Dodaj do ulubionych

Prąd niewegetariański?

25.06.07, 13:14
Wegetarianom szykuje się nowy, poważny problem etyczny:

"Będziemy przerabiać świńskie odchody na prąd
[...]
Duńska firma Poldanor hoduje w północnej Polsce 200 tys. świń. Jedna świnia
produkuje dziennie ok. 5 kg gnojowicy, czyli po prostu odchodów. Gnojowica
jest dla świńskich farm sporym problemem - przede wszystkim dlatego, że
śmierdzi i naraża firmy na protesty okolicznych mieszkańców. Za smród
odpowiedzialny jest zawarty w gnojowicy metan, który przecież można
wykorzystać jako surowiec energetyczny i przerobić na prąd. - W Danii jest w
tej chwili 45 biogazowni - opowiada Grzegorz Brodziak, wiceprezes Poldanora. -
Ale największym producentem są Niemcy, którzy mają ponad 3 tys. instalacji.

Pierwszą w Polsce biogazownię wytwarzającą prąd przy udziale świń Poldanor
otworzył dwa lata temu w Pawłówku, kilkadziesiąt kilometrów od Słupska. 9,2
tys, świnek produkuje 25 tys. ton surowca energetycznego rocznie. "Moc"
jednej dorosłej świni to 0,5 kilowata energii elektrycznej dziennie.
Biogazownia w Pawłówku ma moc 1,5 megawata - to wystarczy, żeby zapewnić prąd
dla osiedla 350 domków jednorodzinnych.
[...]
Według danych GUS w Polsce mamy 16 mln świń. Gdyby wszystkie oddały
swój "surowiec" na ołtarzu potrzeb energetycznych kraju, można by uzyskać 8
tys. megawatów mocy. Dla porównania największa w Polsce elektrownia Bełchatów
ma 4,4 tys. megawatów. Ale wykorzystanie wszystkich świń jest oczywiście
nierealne. - Próg opłacalności instalacji biogazowni zaczyna się przy
gospodarstwie liczącym 500-600 świń lub krów - tłumaczy Perczyński."
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4248885.html
Jak tu teraz oddzielić od siebie elektrony płynące z elektrowni
konwencjonalnej od tych ze "świńskiej"?
Przy okazji załatwi się definitywnie jeszcze jeden, wyolbrzymiany zwyczajowo
przez wegetarian, problem środowiskowy:

"Biogazownia zbudowana wg najnowszych technologii to prawdziwe perpetuum
mobile. Metan zawarty w świńskim "wsadzie energetycznym" zostaje przerobiony
na prąd, woda ulatnia się do atmosfery, a pozostałości, czyli m.in. potas i
azot, wracają na pole jako nawóz."
Obserwuj wątek
      • misiu-1 Re: Prąd niewegetariański? 25.06.07, 15:11
        zamyslona4 napisała:

        > prosze prosze.. tyle siedzi na tym forum i i tak nei rozumie czym jest
        > wegetarianizm....

        To czym jest wegetarianizm? Wytłumacz w końcu ciemnemu misiu, bo kiedy ktoś
        pisze, że wegetarianizm to po prostu niejedzenie mięsa i nic więcej, otrzymuje
        pouczenia, że w. to coś więcej - filozofia, sposób życia, wartości, wrażliwość
        etc. Wyjaśnij też, co właściwie robiły na tym forum liczne wątki o podpuszce w
        serach i żelatynie w jogurcikach?
      • misiu-1 Re: Prąd niewegetariański? 25.06.07, 21:39
        aneczka_1983 napisała:

        > Tak dla ścisłości - za smród nie jest odpowiedzialny metan, gdyż metan jest
        > gazem bezwonnym, ale związki siarki występujące w odchodach.

        Owszem. Artykuł pisał humanista, a ci z nauk ścisłych pamiętają niewiele,
        dlatego tę i inne jeszcze, występujące w tekście nieścisłości (np. mylenie mocy
        z energią), trzeba mu wybaczyć.
          • misiu-1 Re: Prąd niewegetariański? 26.06.07, 07:36
            szopen_cn napisał:

            > Tak szczerze.
            > Ti ja jednak nie za bardzo rozumiem dlaczego tak uzyskany prad mialby
            > byc "niewegetarianski"?

            Z tego samego powodu, co "niewegetariańskie" buty z prawdziwej skóry -
            wytworzony z odzwierzęcego surowca.
              • falafala Re: Prąd niewegetariański? 26.06.07, 14:35
                > Odchody zwierzece pozyskuje sie bez szkody dla nich i z tego powodu ten prad
                > jest wegetarianski.
                Otoz, NIE. Jak widac z przytoczonego fragmentu by pozyskac odchody zwierzece na
                masowa skale nalezy hodowac zwierzeta na masowa skale
                "Próg opłacalności instalacji biogazowni zaczyna się przy
                gospodarstwie liczącym 500-600 świń lub krów "
                Trzymanie tak duzej ilosci zwierzat w jednym miejscu, juz niezgodne z ich
                natura, nie mowiac ze sa hodowane na mieso (a wiec w niewegetarianskich celach ;))
                Zbieranie rozrzuconych odchodow wolno chodzacych krow by je spalic, moze sie
                oplacac tylko w Afryce.
                • m.rycho Re: Prąd niewegetariański? 26.06.07, 15:16
                  falafala napisała:
                  >Otoz, NIE. Jak widac z przytoczonego fragmentu by pozyskac odchody zwierzece na
                  > masowa skale nalezy hodowac zwierzeta na masowa skale<
                  Nie,to nie tak.Tych zwierząt nie hoduje się by "wytwarzały" odchody tylko na
                  mięso, a odchody oddają chyba dobrowolnie to i prąd z tego nie jest "skażony"
                  przemocą wobec zwierząt.
                    • zamyslona4 Re: Prąd niewegetariański? 26.06.07, 18:17
                      dzioucha_z_lasu napisała:

                      > Zasadniczo kury oddają jajka dobrowolnie, nikt ich siłą z nich nie wyciska, a
                      > są niewegańskie

                      to zdecyduj sie- nieweganskie czy niewegetarianskie?
                      jak widac jeden pies- wazne aby sie pobzdyczyc tu troche
                        • zamyslona4 Re: Prąd niewegetariański? 27.06.07, 14:46
                          dzioucha_z_lasu napisała:

                          > Po pierwsze, gdzie ja tu bzdyczę ( cokolwiek to znaczy)?
                          w postach
                          A po drugie - wyjasnij
                          >
                          > mi róznicę między niewege a niewegetariańskie

                          twoja wypowiedz. 1
                          "O ile pamiętam - sporo wegetarian nie je jajek
                          i nie pije mleka, ponieważ pochodzą z produkcji przemysłowej, w której
                          zwierzęta trzymane są w nienaturalnych warunkach. "

                          wypowiedz 2
                          "Zasadniczo kury oddają jajka dobrowolnie, nikt ich siłą z nich nie wyciska, a
                          są niewegańskie"

                          moaj odpowiedz:
                          "to zdecyduj sie- nieweganskie czy niewegetarianskie? "

                          twoja:
                          "roznica miedzy niewege a niewegetariańskie"

                          moja:
                          miedzy niewege a niewetarianskie - nie ma
                          mieszy weganskie a wegetarianski lub nieweganskie a niewegetarinskie jest.

                          i jak pisalam- tyle czasu bzdyczenia na tym forum i nadal nie rozroznia sie
                          podstawowych pojec?
                • m.rycho Re: Prąd niewegetariański? 26.06.07, 16:07
                  figgin1 napisała:
                  >O ile wiem, jajka i mleko też pozyskuje sie bez szkody dla zwierząt.<
                  Tak,tylko z jajek mogą być kurczęta,mleko jest pokarmem dla potomstwa i
                  zabieranie im tego jest dla nich szkodą a odchody nie są wykorzystywane przez
                  zwierzęta i dlatego nie jest to dla nich szkodą.
    • bonobo44 Re: Prąd niewegetariański? 26.06.07, 20:38
      oczywiście ten prąd jest "niewegetariański"
      jak każdy produkt odzwierzęcy pozyskiwany w trybie "przemysłowym"

      wege nie powinni tu jednak mieć moim zdaniem żadnego moralnego dylematu
      (jeśli tylko odwołają się do HoE - to strategia dążąca do
      maksymalnego możliwego odejścia od produktów obciążonych cierpieniem
      zwierząt wyższych i kolejnych niższych szczebli tego królestwa;
      są też różne poziomy wyrządzania zwierzętom zła; w pierwszym rzędzie powinniśmy
      wg mnie dążyć do wyeliminowania w masowej skali tych najbardziej rażących)

      a swoją szosą interesujące byłoby rozciągnięcie na pełną skalę tego pomysłu
      (gra jest warta świeczki, a właściwie kilku elektrowni Bełchatów)
      na wykorzystanie analogicznych produktów innego zwierzęcia - homo s.
      (stawiającego się nota bonobo na szczycie drabiny HoE)
      tu mamy niewątpliwie do czynienia z wyjątkiem od reguły
      tzn. prądem jak najbardziej wege
      • m.rycho Re: Prąd niewegetariański? 26.06.07, 21:07
        dzioucha_z_lasu napisała:

        > Jajka produkowane na kurzych fermach są niezapłodnione, więc te kurczęta to
        > chyba cudem mogą być.<
        Nie o to mi chodzi.Każdy średnio rozgarnięty wie,że na fermach koguty
        nie "obsługują" kur .Człowiek krzywdzi je podwujnie,nie dość,że nie mają
        przyjemności z kogutem to jeszcze na dodatek zabierają im jajka.
        >Co do krów mlecznych, to dają one mleko nawet gdy nie
        > mają cielaka.<
        Co nie zmienia faktu,że krowa mleko daje dla potomstwa własnego a nie dla
        ludzi,my jej to mleko po prostu podkradamy i tyle.
        • szopen_cn Prad, skora, jajka i mleko, sprawy gmatwanie 27.06.07, 01:17
          Z tym pradem to dalej nie rozumiem o co jest halas.
          Jak na moj w sumie prosty rozum to mi sprawa wyglada nie tylko na rzecz
          rozsadna ale i w miare ekologicznie pozyteczna.


          Skory, futra, jajka i mleko to sprawa duzo bardziej skomplikowana.
          Jesli przyjmiemy normalna definicje wegetarianizmu jako nie jedzenie miesa, ryb
          i innych stworzen czyli po prostu nie jedzenie zwierzat to sa to oczywiscie
          produkty wegetarianskie.

          Jesli przyjmiemy definicje wegetarianizmu pojmowana przez wielu ludzi bedacych
          wegetarianami z powodow etycznych czyli nie spozywanie/uzywanie produktow
          pochodzacych z zabijania zwierzat to oczywiscie skory i futra do
          wegetarianskich produktow zaliczac sie nie beda.

          Jajka i mleko niestety cala sprawe gmatwaja.
          Aczkolwiek w teori uzyskanie obu tych produktow nie wiaze sie z zabijaniem
          zwierzat w rzeczywistosci obecnosc jajek czy mleka na polkach sklepowych bez
          watpliwosci wiaze sie z zabijaniem zwierzat na dosc duza skale.

          I nie chodzi tutaj o szkodniki, gryzonie czy inne zabijane "przy okazji" ale o
          zabijanie zarowno kur jak i krow.

          Jajka.
          Z jajka rodzi sie albo kura albo kogut (tak mniej wiecej 50% : 50%). Jako, ze
          koguty do znoszenia jajek nie bardzo sie nadaja to juz na tym etapie prawie
          polowa kurczat wkarcza na droge do rzezni. Po odpowiednim dorosnieciu kura
          zaczyna znosic jajka i jest git. Kura ta jednak dosc szybko sie starzeje i
          jajka znosi juz nie az tak wydajnie. Wtedy tez na droge do rzezni wkracza.

          Mleko.
          Tu niestety wygodny mit, ze krowy daja mleko same z siebie jest tylko mitem.
          Krowa daje mleko przez pewien okres po urodzeniu cielaka. W zdecydowanej
          wiekszosc krow mlecznych jesli krowa nie bedzie zaplodniona nastepny raz i nie
          urodzi nastepnego cielaka przestanie ona dawac mleko po 2-3 latach. W praktyce
          po mniej wiecej 10 miesiacach od urodzenia cielaka produkcja mleka u krowy
          spada ponizej punktu oplacalnosci tzn wyzywienie owej krowy kosztuje wiecej niz
          mozna uzyskac ze sprzedazy jej mleka. Jak wiadomo hodowcy krow nie robia tego
          by do interesu dokladac wiec po 2-3 miesiacach krowa jest zapladniana po raz
          kolejny.
          Czyli tak pi razy oko co rok jest nowy cielak. Bez tego nie byloby mleka.
          Podobnie jak w przypadku kur cielaki rodza sie pol na pol byczki i krasule.
          Byczki na droge do rzezni wkraczaja od razu.
          Duza czesc krasul rowniez albowiem krowy mleczne trzyma sie srednio 8-10 lat
          wiec aby wielkosc stada utrzymac potrzebna jest tylko jedna z 3-4 przez krowe
          urodzonych krasul.

        • falafala Re: Prąd niewegetariański? 27.06.07, 08:15
          m.rycho napisał:
          ">Człowiek krzywdzi je podwujnie,nie dość,że nie mają
          > przyjemności z kogutem to jeszcze na dodatek zabierają im jajka."

          :DDD Czy ty wogole widziales kure na oczy chodzaca sobie wolno po podworku?
          "Przyjemnosc" z kogutem, heheheeh. A co do jajek to wiekszosc kur (wiekszosc!!!)
          nawet na nie nie siada, znosi i zostawia, na jajka siadaja kwoki one najczesciej
          podgarniaja sobie jajka innych kur, wiec kwestia zabierania jajek nie jest tak
          dreczaca dla przecietnej kury ;)

          Tu juz ludzie wymieniaja dlaczego prad moze byc niewegatarianski przy zalozeniu
          filozoficzno-ideologicznej postawy wegetaraianina, wytwarzanie tak pradu jest
          elementem wykorzystywania cierpienia zwierzat.. Co do "jedynej przyjemnosci,
          walenia kupy" to zapewne kazdy wie, ze zwierzeta, ktore sa chodowane masowo
          zywione sa zle, maja malo (a wlasciwie wogole) ruchu wiec o prawidlowej
          przemianie materii nie ma co mowic.
          • m.rycho Re: Prąd niewegetariański? 27.06.07, 08:53
            falafala napisała:
            >:DDD Czy ty wogole widziales kure na oczy chodzaca sobie wolno po podworku?
            > "Przyjemnosc" z kogutem, heheheeh. <
            To Ty myślisz,że kury są przymuszane do stosunku?Gratuluję pojęcia o świecie.
            >A co do jajek to wiekszosc kur (wiekszosc!!!
            > )
            > nawet na nie nie siada, znosi i zostawia, na jajka siadaja kwoki one
            najczescie
            > j
            > podgarniaja sobie jajka innych kur, wiec kwestia zabierania jajek nie jest tak
            > dreczaca dla przecietnej kury ;)<
            Jaka jest różnica między kwoką a kurą?
            Każda kura jeżeli tylko dać jej postępować zgodnie z własną wolą znosi jajka
            wyłącznie po to by je wysiedzieć i mić kurczaki.Żeby to było możliwe musi przed
            tym mieć do czynienia z kogutem.Jeżeli o tym nie wiesz to proponuję powrót do
            szkoły podstawowej.
            • falafala Re: Prąd niewegetariański? 27.06.07, 11:17
              > Jaka jest różnica między kwoką a kurą?
              > Każda kura jeżeli tylko dać jej postępować zgodnie z własną wolą znosi jajka
              > wyłącznie po to by je wysiedzieć i mić kurczaki.Żeby to było możliwe musi przed
              >
              > tym mieć do czynienia z kogutem.Jeżeli o tym nie wiesz to proponuję powrót do
              > szkoły podstawowej.
              No nie, w szkole podstawowej nie ucza o kurach jak i rowniez nie ucza szczegolow
              z zycia zadnego zwierzaka. Ale za to wystarczy spedzic jakis czas na wsi w
              malym gospodarstwie i zobaczysz jaka jest roznica miedzy kwoka a kura. Zobaczysz
              jak wyglada ten radosny kontakt plciowy kogut-kura i jak potrafi kura po kilku
              takich aktach wygladac. Jak postepuje wiekszosc kur zgodnie z wlasna wola? Otoz
              nie siedza na jajkach i dziwnym trafem najwyrazniej wiekszosc zycia nie znosza
              je po to by wysiedziec, bo nie kazda kura jest kwoka. Stad wlasnie pochodzi
              okreslenie kwoka, tak chlopi nazywaja kure,ktora znosi jajka po to by je
              wysiedziec i czesto zabiera jaka innym kurom dodatkowo kwoki sa agresywne w
              odwrotnosci do kury i jajek nie opuszcza z byle powodu, predzej czy pozniej
              kwoka wyjdzie z krzakow z gromada pisklat. Moze to dziwne ale prawdziwe.
              • m.rycho Re: Prąd niewegetariański? 27.06.07, 12:01
                falafala napisała:
                > zobaczysz jaka jest roznica miedzy kwoka a kura.<
                To są dwa określenia tego samego zwierzaka i o żadnej różnicy nie ma mowy.
                Można powiedzieć klacz albo kobyła i też będzie to to samo zwierze.
                >Zobaczys
                > z
                > jak wyglada ten radosny kontakt plciowy kogut-kura i jak potrafi kura po kilku
                > takich aktach wygladac. <
                Żeby znać zdanie na ten temat kury to trzeba by móc się jej zapytać co jak do
                tej pory jest niemożliwe.Do stosunku płciowego dążą zwykle obie strony i ptaki
                nie są w tym wyjątkiem .
                >Otoz
                > nie siedza na jajkach i dziwnym trafem najwyrazniej wiekszosc zycia nie znosza
                > je po to by wysiedziec, bo nie kazda kura jest kwoka.<
                Ale każda kwoka jest kurą, tak jak nie każa kobieta jest mamą ,ale każda mama
                jest kobietą.
                Źle to rozumiesz.Wyjaśniam łopatologicznie:kura znosi jajko po to by je
                wysiedzieć i mieć potomstwo.
                Kury znoszą jajka wyłącznie po to by je wysiadywać a nie dla naszech potrzeb.


                Głupi odrzuca to co widzi i trzyma się tego co myśli
                • dzioucha_z_lasu Re: Prąd niewegetariański? 27.06.07, 12:26
                  m.rycho napisał:

                  > falafala napisała:
                  > > zobaczysz jaka jest roznica miedzy kwoka a kura.<
                  > To są dwa określenia tego samego zwierzaka i o żadnej różnicy nie ma mowy.
                  > Można powiedzieć klacz albo kobyła i też będzie to to samo zwierze.

                  Otóż nie, to nie to samo - kobyła to klacz która urodziła. Podobnie jest z
                  jałówką i krową. Oczywiście to może dotyczyć tego samego zwierzaka, ale nie
                  zawsze.



                  > Źle to rozumiesz.Wyjaśniam łopatologicznie:kura znosi jajko po to by je
                  > wysiedzieć i mieć potomstwo.
                  > Kury znoszą jajka wyłącznie po to by je wysiadywać a nie dla naszech potrzeb.

                  Otóż znasz się na tym jak kura na pieprzu. Nie wsztstkie kury znoszą jajka by
                  je wysiadywać. Kury nawet w stadzie, w którym jest kogut) bardzo często znoszą
                  jajka niezapłodnione. Często też porzucają jajka nawet te zapłodnione - i jest
                  to zupełnie normalna praktyka również wśród dzikich kurowatych . Koleżanka
                  dobrze ci wyjaśniła sprawę kwok i kur. Kwoką jest nazywana kura, która jajka
                  nie tylko znosi, ale również wysiaduje. I nie jest to każda kura.
                  • m.rycho Re: Prąd niewegetariański? 27.06.07, 12:50
                    Odchodzimy od zasadniczego tematu.Ja nie piszę o niuansach tylko o generaliach.
                    Jajka nie są dla człowieka tylko dla podtrzymania gatunku,cała reszta dyskusji
                    to dywagacje na temat szczegółów nie mających większego znaczenia dla głównego
                    wątku.
                    >Otóż znasz się na tym jak kura na pieprzu. Nie wsztstkie kury znoszą jajka by
                    > je wysiadywać.<
                    Ale wszystkie jajka są składane po to by je wysiadywać.A rozmowa jest o jajkach
                    właśnie.
                    >Kury nawet w stadzie, w którym jest kogut) bardzo często znoszą
                    >
                    > jajka niezapłodnione. Często też porzucają jajka nawet te zapłodnione - i
                    jest
                    > to zupełnie normalna praktyka również wśród dzikich kurowatych .<
                    Co w niczym nie zmienia faktu,że jajka są składane po to by podtrzymać
                    gatunek.Dewiacje zdażają się w każdym środowisku,ale to jest osobny temat.
                    >Koleżanka
                    > dobrze ci wyjaśniła sprawę kwok i kur. Kwoką jest nazywana kura, która jajka
                    > nie tylko znosi, ale również wysiaduje. I nie jest to każda kura.<
                    Te wyjaśnienia nie mają żadnego znaczenia dla istoty rzeczy.

                    Głupi odrzuca to co widzi i trzyma się tego co myśli
                • falafala Re: Prąd niewegetariański? 27.06.07, 12:51
                  > Żeby znać zdanie na ten temat kury to trzeba by móc się jej zapytać co jak do
                  > tej pory jest niemożliwe.Do stosunku płciowego dążą zwykle obie strony i ptaki
                  > nie są w tym wyjątkiem .
                  Jezeli dazeniem do aktu plciowego nazwiesz ucieczke i chowanie sie przed
                  kogutem, ktory dopada kure i walac ja w glowe dziobem dokonuje zaplodnienia, to
                  wszystkie kury sa zwolennikami sado-maso ;). W swiecie zwierzat jest szeroko
                  rozpowszechnione zmuszenie do aktu plciowego, jak i rowniez sam akt dla
                  niektorych zwierzat bywa bolesny. Jest to element poddania sie dominacji
                  silniejszego. Nie nalezy przykladac miar ludzkich do zachowania zwierzat,
                  szczegolnie w przypadku aktu plciowego, ktory jest bardzo rozny w zaleznosci od
                  gatunku.
                  > Źle to rozumiesz.Wyjaśniam łopatologicznie:kura znosi jajko po to by je
                  > wysiedzieć i mieć potomstwo.
                  Rozumiem to bardzo dobrze, napisales ze zabiera sie kurom jajka, to napisalam
                  ,ze niekoniecznie bo wiekszosc kur i tak zostawia swoje jajka i jak je nie
                  zabierzesz to sie zepsuja. Nie wnikam ta uwaga w biologiczny sens zlozenia jaja,
                  tylko mowie o obserwowalnym zachowaniu kury w klasycznym gospodarstwie. Stad tez
                  pisze o kwokach, ktore wysiaduja jajka, bo przecietna kura do tego nie bedzie
                  dazyla i gdy otworzysz kurnik to wyjdzie zostawiajac zlozone przez siebie jajko,
                  czego wlasnie kwoka nie robi i takich osobniczek jest jedna-dwie na caly kurnik.
                  Nie wiem, czy kazda kura w pewnym momencie swojego zycia przejawia sklonnosci do
                  wysiadywania jajek, czy tez tylko czesc kur posiada je wogole, wiem natomiast ze
                  kury-kwoki sa wyraznie inne w zachowaniu od pozostalych kur. Zauwaz, ze nie
                  wnikam tez w powody dla ktorych tak kury robia, bo albo hodowlane gatunki kur sa
                  zdegenerowane pod tym wzgledem, albo ten gatunek tak ma i z tajemniczych
                  wzgledow tylko czesc jajek ma zostac wysiedziana. Rozne sa zwyczaje rozrodcze,
                  niekoniecznie sensowne.
                  Skomentowalam jedynie twoja wypowiedz, jako ze nie wszystko jest tak oczywiste i
                  niekoniecznie wyrywamy te jajka zawsze sila i calkiem mozliwe, ze niekoniecznie
                  jest im tak zle bez aktu plciowego z kogutem. Mimo to osobiscie uwazam, ze im
                  sie ten kogut nalezy ;)
                  • m.rycho Re: Prąd niewegetariański? 27.06.07, 13:14
                    To wszystko są szczegóły których nie mam zamiaru podważać,chodzi mi o generalną
                    prawdę,celem składania jajek jest podtrzymanie gatunku i tyle.
                    >Mimo to osobiscie uwazam, ze im
                    > sie ten kogut nalezy ;)<
                    Ja też tak uważam;)
    • bonobo44 The main greenhouse gases prod. by livestock 30.06.07, 22:16
      The main greenhouse gases produced by livestock are methane

      'A 2006 report by the Food and Agriculture Organization of the United Nations
      estimates that livestock are responsible for roughly 18 percent of the global
      warming effect[13], outstripping even the contribution of transportation. The
      main greenhouse gases produced by livestock are methane — the natural result of
      bovine digestion — and the nitrogen emitted by manure. Furthermore, the
      deforestation needed for grazing lands also contributes to global warming, by
      eliminating the CO2 sinks that forests provide. Thus some pescetarians choose
      their diet in an attempt to reduce "livestock's long shadow." [14] Many
      pescetarians therefore eat predominantly wild caught fish, using guides such as
      the Monterey Bay Aquarium's Seafood WATCH to determine which fisheries are
      sustainable and which ones are overused.'
      en.wikipedia.org/wiki/Pescetarianism
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka