Dodaj do ulubionych

MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat

21.06.03, 23:26
Czytalam w ksiazce "Milczaca arka" o tzw "pascie mietowej" czy masie
mietowej. Otoz podobno po uboju pracownice(y) wykrawaja najgorsze kawalki
miesa, glownie ze swin i krow, i wrzucaja do wiader. A sa to Zwierzece
strupy, zzieleniale zatrute kawalki miesa, jakies zaschle rany na roznych
fragmentach ciala (powstale podczas bicia, poganiania, transportu itp..) Te
obrzydliwe resztki jako, ze sa szaro-zielone i przyprawiane jakimis
zapachowymi chemicznymi substancjami, nazwano wlasnie pasta mietowa..
Zszokowalo mnie, kiedy wyczytalam, ze w rzezni sie nic nie marnuje, i ze te
rozlozone juz zgnile kawalki cial zwierzat mieli sie i dodaje do pasztetow
oraz tanszych wyrobow miesnych. Szczerze mowiac, bylabym wegetarianka nawet
gdyby mnie los zwierzat nie interesowal, bo po prostu po przeczytaniu tej
ksiazki zdalam sobie sprawe, jak obrzydliwy jest przemysl miesny. Aha,
kopyta, glowy, wnetrznosci itp.. przetwarza sie na sucha karme dla psow oraz
na sucha pasze dla innych zwierzat chodowlanych, w tym rownie krow
(roslinozerne krowy zmusza sie do kanibalizmu) oraz ryb, kurczat. To samo,
odpadki kurczat trafiaja rowniez jako karma dla innych kurczat.
Co o tym sadzicie ? :))
Obserwuj wątek
    • Gość: misiu Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat IP: *.chello.pl 22.06.03, 09:27
      syrenka23 napisała:

      > Czytalam w ksiazce "Milczaca arka" o tzw "pascie mietowej" czy masie
      > mietowej. Otoz podobno po uboju pracownice(y) wykrawaja najgorsze kawalki
      > miesa, glownie ze swin i krow, i wrzucaja do wiader. A sa to Zwierzece
      > strupy, zzieleniale zatrute kawalki miesa, jakies zaschle rany na roznych
      > fragmentach ciala (powstale podczas bicia, poganiania, transportu itp..) Te
      > obrzydliwe resztki jako, ze sa szaro-zielone i przyprawiane jakimis
      > zapachowymi chemicznymi substancjami, nazwano wlasnie pasta mietowa..
      > Zszokowalo mnie, kiedy wyczytalam, ze w rzezni sie nic nie marnuje, i ze te
      > rozlozone juz zgnile kawalki cial zwierzat mieli sie i dodaje do pasztetow
      > oraz tanszych wyrobow miesnych. Szczerze mowiac, bylabym wegetarianka nawet
      > gdyby mnie los zwierzat nie interesowal, bo po prostu po przeczytaniu tej
      > ksiazki zdalam sobie sprawe, jak obrzydliwy jest przemysl miesny. Aha,
      > kopyta, glowy, wnetrznosci itp.. przetwarza sie na sucha karme dla psow oraz
      > na sucha pasze dla innych zwierzat chodowlanych, w tym rownie krow
      > (roslinozerne krowy zmusza sie do kanibalizmu) oraz ryb, kurczat. To samo,
      > odpadki kurczat trafiaja rowniez jako karma dla innych kurczat.
      > Co o tym sadzicie ? :))

      W części dotyczącej pasztetów i tańszych wyrobów mięsnych, to doniesienie jest
      zupełnie niewiarygodne. Tym bardziej, że pochodzi z książki programowo wrogiej
      rzeźniom, więc można się w nim spodziewać naginania faktów, dla wywołania
      większego efektu. Skoro z wnętrzności robi się suchą karmę dla zwierząt
      domowych, można ją robić i z owych odpadów. Wytwarzanie żywności dla ludzi ze
      zgniłych resztek poubojowych jest zabronione przez prawo i każda inspekcja
      sanitarna zamknęłaby zakład, który postępowałby w taki sposób.

      Inną sprawą jest karmienie krów mięsnymi odpadami. Krowa jest zwierzęciem
      wybitnie roślinożernym, z układem trawiennym całkowicie nieprzystosowanym do
      pokarmu mięsnego, więc zmuszanie jej do kanibalizmu powinno być surowo
      wzbronione. W przypadku wszystkożernej świni i drobiu aż takiego problemu nie
      ma. Ich układy trawienne poradzą sobie z takim pokarmem.
      • marchewunia Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 22.06.03, 10:20
        > W części dotyczącej pasztetów i tańszych wyrobów mięsnych, to doniesienie
        jest
        > zupełnie niewiarygodne. Tym bardziej, że pochodzi z książki programowo
        wrogiej
        > rzeźniom, więc można się w nim spodziewać naginania faktów, dla wywołania
        > większego efektu. Skoro z wnętrzności robi się suchą karmę dla zwierząt
        > domowych, można ją robić i z owych odpadów. Wytwarzanie żywności dla ludzi
        ze
        > zgniłych resztek poubojowych jest zabronione przez prawo i każda inspekcja
        > sanitarna zamknęłaby zakład, który postępowałby w taki sposób.

        hahah chłopie!! gdzie Ty się urodziłeś, na Księżycu!? Inspekcja sanitarna by
        zamknęła...uhuhu, prawo...nie mogę z tego tekstu czego to nie można wrzucać do
        jedzonka...haha fajnie fajnie, utopia Ci się chyba śni...a to, że mięso
        smaruje się Ludwikiem to wiedziałeś? szyneczkę, żeby ładniej wyglądała. Obudź
        się misiu i nie bądź naiwny, że to co Ci podają na talerzu jest najzdrowsze i
        najbardziej bezpieczne, bo trzeba dbać o klienta...haha bardzo zabawny jesteś,
        naprawdę:P...


        >Inną sprawą jest karmienie krów mięsnymi odpadami. Krowa jest zwierzęciem
        > wybitnie roślinożernym, z układem trawiennym całkowicie nieprzystosowanym do
        > pokarmu mięsnego, więc zmuszanie jej do kanibalizmu powinno być surowo
        > wzbronione. W przypadku wszystkożernej świni i drobiu aż takiego problemu
        nie
        > ma. Ich układy trawienne poradzą sobie z takim pokarmem.

        Mam nadzieję, że Twój układ pozwoli Ci na zjedzenie Twojej siostry/mamy/żony
        czy kogo tam, smacznego WSZYSTKOŻERCO.

        Marczefa
        • Gość: misiu Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat IP: *.chello.pl 22.06.03, 14:20
          marchewunia napisała:
          > hahah chłopie!! gdzie Ty się urodziłeś, na Księżycu!? Inspekcja sanitarna by
          > zamknęła...uhuhu, prawo...nie mogę z tego tekstu czego to nie można wrzucać
          do
          > jedzonka...haha fajnie fajnie, utopia Ci się chyba śni...a to, że mięso
          > smaruje się Ludwikiem to wiedziałeś? szyneczkę, żeby ładniej wyglądała. Obudź
          > się misiu i nie bądź naiwny, że to co Ci podają na talerzu jest najzdrowsze i
          > najbardziej bezpieczne, bo trzeba dbać o klienta...haha bardzo zabawny
          jesteś,
          > naprawdę:P...

          Zastanów się przez chwilę. Twój sposób myślenia prowadzi wprost do absurdalnego
          wniosku, że produkty żywnościowe należy wytwarzać samemu od początku do końca.
          A w jaki sposób TY zabezpieczysz się przed przestępczym procederem, polegającym
          na zanieczyszczaniu niedozwolonymi środkami TWOJEGO, wegetariańskiego jedzonka?
          Czy można z tego wyciągać automatycznie wniosek, że produkty wegetariańskie są
          niejadalne? Gonisz w piętkę, mościa panno. To nie jest poważny argument na
          rzecz diety wegetariańskiej. Tak jak innym argumentom Syrenki, przyświeca mu
          tylko jeden cel - wywołanie obrzydzenia u jedzących mięso. W jej przypadku jest
          to działalność o tyle wstrętna, że sama usiłuje stwarzać wrażenie osoby
          delikatnej jak mimoza, brzydzącej się nawet pięknie udekorowanym talerzem, że
          schabowym na pokładzie. Wychodzi na to, że paniusia bierze bułkę przez bibułkę,
          a (przepraszam co wrażliwszych) ch*** gołą ręką. Smacznego. :-)

          > Mam nadzieję, że Twój układ pozwoli Ci na zjedzenie Twojej siostry/mamy/żony
          > czy kogo tam, smacznego WSZYSTKOŻERCO.

          Nie wiem, jak Ty, ale ja nie mam krewnych wśród domowego inwentarza, więc takie
          niebezpieczeństwo nie występuje. Ale zawszeć gratuluję argumentu. Jest
          powalający. Ze śmiechu, of course.
          • marchewunia Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 22.06.03, 14:30
            3/4 mojego pożywienia jest naturalne, wytworzone przeze mnie albo od rodzinki,
            ja nie będę tu rzucać argumentów żadnych bo mi na tym nie zalezy, a wydaje mi
            się że troszkę śmiechu zawsze pomaga w życiu. Wydaje mi się, że miesożerni nie
            dopuszczają do siebie myśli, że w ich paszteciki wkłada się jedno wielkie
            gówno za przeproszeniem. I tym miłym akcentem:P

            M.
            • Gość: misiu Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat IP: *.chello.pl 22.06.03, 14:40
              marchewunia napisała:

              > 3/4 mojego pożywienia jest naturalne, wytworzone przeze mnie albo od
              rodzinki,
              > ja nie będę tu rzucać argumentów żadnych bo mi na tym nie zalezy, a wydaje mi
              > się że troszkę śmiechu zawsze pomaga w życiu. Wydaje mi się, że miesożerni
              nie
              > dopuszczają do siebie myśli, że w ich paszteciki wkłada się jedno wielkie
              > gówno za przeproszeniem. I tym miłym akcentem:P
              >
              > M.

              A moje mięsne pożywienie jest w 100% naturalne, ze świeżego uboju, a kupionych
              w sklepie pasztecików, z ew. gównem w środku, nie jadam. Zadowolona? Myśl
              lepiej o gównie w kupowanym przez siebie (w 1/4, oczywiście) tofu, czy innych
              sojowych kotlecikach, pasztecikach itd.
              Jeszcze raz smacznego! :-))
              • marchewunia Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 23.06.03, 09:55
                a ucieszy Cię to, że robię sobie sama kotlety, pasty, pasztety, majonezy,
                sosy, ketchupy? no powiedz jak bardzo się cieszysz? no w co sie jeszcze
                pobawimy? i widzisz jestem zadowolona, że wydaje Ci się że Twoje jedzonko jest
                zdrowe i świeże, bez antybiotyków i w ogóle, ale jeszcze bardziej cieszyłabym
                się gdybyś swoje pożywienie sam zdobywał. Bo ja np. zbieram warzywa i owoce,
                Ty powinieneś sam zabijać te zwierzeta, ale każdy postępuje tak jak lubi, byle
                nie pobrudzić rąk, dla niektórych zbrodnia pośrednia jest zupełnie inna od
                bezpośredniej, a to już nie za dobrze.
                • emka_waw Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 23.06.03, 14:51

                  > Ty powinieneś sam zabijać te zwierzeta, ale każdy postępuje tak jak lubi,
                  byle
                  > nie pobrudzić rąk, dla niektórych zbrodnia pośrednia jest zupełnie inna od
                  > bezpośredniej, a to już nie za dobrze.

                  Jeśli cię to pocieszy, to kury, które zjadam, zabijam osobiście. Zadowolona?
                • Gość: misiu Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat IP: *.chello.pl 23.06.03, 17:22
                  marchewunia napisała:

                  > a ucieszy Cię to, że robię sobie sama kotlety, pasty, pasztety, majonezy,
                  > sosy, ketchupy? no powiedz jak bardzo się cieszysz? no w co sie jeszcze
                  > pobawimy? i widzisz jestem zadowolona, że wydaje Ci się że Twoje jedzonko
                  jest
                  > zdrowe i świeże, bez antybiotyków i w ogóle, ale jeszcze bardziej cieszyłabym
                  > się gdybyś swoje pożywienie sam zdobywał. Bo ja np. zbieram warzywa i owoce,
                  > Ty powinieneś sam zabijać te zwierzeta, ale każdy postępuje tak jak lubi,
                  byle
                  > nie pobrudzić rąk, dla niektórych zbrodnia pośrednia jest zupełnie inna od
                  > bezpośredniej, a to już nie za dobrze.

                  Bardzo się cieszę, że sama dla siebie orzesz (sochą?), siejesz żyto i pszenicę
                  (ręcznie, rzecz jasna), potem zbierasz (sierpem?), młócisz (cepem?), mielisz na
                  mąkę (a żarna masz?), dodajesz wyhodowanych przez siebie drożdży i pieczesz
                  chleb. Nic więc dziwnego, że rozmawia się z Tobą jak z małorolnym.
                  Od początków ludzkiej cywilizacji następowała specjalizacja zawodowa człowieka.
                  Tak jest praktyczniej, bo jeśli człowiek sam miałby robić sobie wszystko, co mu
                  do życia potrzebne, niczego by się nie dorobił z powodu tragicznie niskiej
                  wydajności. Jednostkowa produkcja czegokolwiek jest wielokrotnie bardziej
                  kosztowna i czasochłonna. Żądasz powrotu do czasów kamienia łupanego, to sama
                  sobie wracaj. Szerokiej drogi. Ja zostaję.
                  • marchewunia Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 23.06.03, 18:18
                    tak emko z wawy, choć nie jem mięsa z powodów etycznych to jednak to że ktoś
                    potrafi sam zabić ma już jakiś sens w bezsensie, jest to zapewne lepiej niż
                    jak ktoś "nie zabija" a je mięso. Tak Misiu tata mi ostatnio orkę kupił, myślę
                    że fajnie jest żyć w miejscu gdzie sameu można sobie wszystko wytwarzać, na
                    własne potrzeby i zdrowo, cymajcie się
                    K.
                    • emka_waw Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 24.06.03, 09:43
                      > tak emko z wawy, choć nie jem mięsa z powodów etycznych to jednak to że ktoś
                      > potrafi sam zabić ma już jakiś sens w bezsensie,

                      Dlaczego bezsens, w końcu człowiek jest wszystkożercą.

                      jest to zapewne lepiej niż
                      > jak ktoś "nie zabija" a je mięso.

                      Każdy zabija, przez sam fakt życia na tej planecie. Piszesz na komputerze.
                      Komputer ma plastikową obudowę. Ile zanieczyszczeń powstało przez jej
                      produkcję? Ile energii zużyto do produkcji? Ile drzew wycięto, żeby zbudować
                      fabrykę? Podsumowująco: ile przez to zginęło zwierząt?

                      Nie o to chodzi, żeby zwierząt nie zabijać, bo każdy człowiek na tej ziemii
                      ma "na sumieniu" zabite zwierzęta. Nie zabijanie zwierząt to utopia. Chodzi o
                      to, żeby nie przysparzać im niepotrzebnego bólu i cierpienia.
                      • marchewunia Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 24.06.03, 09:50
                        Właśnie ja nie chcę im przysparzać tego cierpienia, przypuśćmy że przez tą
                        plastkiową obudowę giną, ale nie jem mięsa, żebym miała już tych zwierząt
                        mniej zabitych w swoim życiu...przemysł mięsny opiera się tylko na cierpieniu,
                        jeśli by usypiali te zwierzęta to rozumiałabym, choć nadal nie do końca bo ja
                        nie jem mięsa, nie uznaję tego choćby zwierzę było zabijane w "odpowiedni"
                        sposób. Dobra kit z tym , nareczka,K.
                        • emka_waw Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 24.06.03, 10:55
                          Humanizujesz wszystkie zwierzęta jak leci, a ja nie, i dlatego nie jesteś w
                          stanie mnie zrozumieć. Ja natomiast mam szacunek do życia jako takiego,
                          ludzkiego, roślinnego i zwierzęcego, i nie niszczę go dla zaspokajania swoich
                          fanaberii, "zużywam" go tylko tyle, ile naprawdę potrzebuję do egzystencji, i
                          staram się zabijając żywe organizmy (roślinne i zwierzęce), żeby jak najmniej
                          cierpiały. Rośliny też cierpią, wiesz o tym?
                          • marchewunia Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 24.06.03, 12:36
                            Przepraszam Cię do jakich fanaberii? No i dlaczego sugerujesz że ja go zużywam
                            za dużo? Zupełnie Cię teraz nie rozumiem, ty jesz mieso i rośliny ja rośliny,
                            czy widzisz w tym jakiś problem? Ja zupełnie nie. Podobnie jest z lesbijkami
                            dopóki żadna mi nie sprawi problemu to się mogą nawet na ulicy lizać, tak jak
                            nie sprawia mi problemu jak ktoś je przy mnie mięso...matko ludzie
                            wyluzujcie...przecież tu nikt niczego od was nie wymaga, wystarczy trochę
                            zrozumienia i akceptacji. Nie jem mięsa i koniec tematu.
                            m.
                            • emka_waw Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 24.06.03, 13:27
                              > Przepraszam Cię do jakich fanaberii?

                              MOICH. Wyraźnie chyba napisałam i bynajmniej nie piję do ciebie, tylko opisuję
                              SWÓJ sposób postrzegania sprawy.

                              No i dlaczego sugerujesz że ja go zużywam
                              > za dużo?

                              Nie sugeruję niczego tylko opisuję SWÓJ punkt widzenia. Co ty tak bierzesz to
                              do siebie???

                              Zupełnie Cię teraz nie rozumiem,

                              widzę...

                              ty jesz mieso i rośliny ja rośliny,
                              > czy widzisz w tym jakiś problem?

                              Nie, a ty widzisz???

                              Ja zupełnie nie.

                              To co się tak pieklisz???

                              tak jak
                              > nie sprawia mi problemu jak ktoś je przy mnie mięso...

                              Gratuluję tolerancji. Serio i bez podtekstów.

                              matko ludzie
                              > wyluzujcie...

                              I nawzajem.

                              przecież tu nikt niczego od was nie wymaga, wystarczy trochę
                              > zrozumienia i akceptacji.

                              Również: i nawzajem.

                              Nie jem mięsa i koniec tematu.

                              Jedyne, co chciałam tu napisać, to jak JA postrzegam sprawę jedzenia i
                              niejedzenia mięsa. Po twojej odpowiedzi mam wrażenie, że jesteś albo agresywna
                              i szukasz zaczepki w każdym słowie (w co trudno mi uwierzyć, bo już z tobą
                              dyskutowałam i nie od takiej strony cię poznałam), albo przewrażliwiona.
                              • marchewunia Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 24.06.03, 14:55
                                Myślę że znerwicowana bo z facetem się przyżarłam:-) i przed okresem
                                jestem...hehe myślę że to dlatego:-), poważnie
                                • emka_waw Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 24.06.03, 15:33
                                  Faceta patelnią w łeb, a na stany comiesięczne polecam ręczne pranie dywanu o
                                  powierzchni 10 metrów kwadratowych. Jak ręką odjął.
                                  • marchewunia Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 24.06.03, 17:29
                                    haha bardzo optymistyczne:-)
                                    • emka_waw Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 25.06.03, 10:32
                                      Lub woskowanie całego samochodu - gwarantuję, że twój facet będzie wielbił cię
                                      na kolanach :)
                          • marchewunia Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 24.06.03, 12:41

                            > Ja natomiast mam szacunek do życia jako takiego,
                            > ludzkiego, roślinnego i zwierzęcego, i nie niszczę go dla zaspokajania
                            swoich
                            > fanaberii, "zużywam" go tylko tyle, ile naprawdę potrzebuję do egzystencji,
                            i
                            > staram się zabijając żywe organizmy (roślinne i zwierzęce), żeby jak
                            najmniej
                            > cierpiały. Rośliny też cierpią, wiesz o tym?

                            Ja chyba czegoś nie rozumiem, Ty masz szacunek do życia a ja nie? skąd ten
                            wniosek? jak możesz mówić o mnie skoro mnie nie znasz? A czy ja zużywam ponad
                            miarę? skąd Ty to wytrzasnęłaś? Cieszę się, że się starsz ,co do roślin, wiem
                            i co z tego? Jakoś nie mam aż taki wielkich wyrzutów bo przynajmniej nie jem
                            mięsa i tego morderstwa jest już mniej. Gdyby wege było fanaberią to nie
                            trwało by u mnie one tak długo i tak bardzo bym nie walczyła o to,żeby być
                            wege. Zacznij rozumieć i szanować przekonania innych to pogadamy, bo wkurzyły
                            mnie Twoje zarzuty.
                            • emka_waw Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 24.06.03, 13:34
                              > Ja chyba czegoś nie rozumiem, Ty masz szacunek do życia a ja nie?

                              Nie rozumiesz najwidoczniej. Ja pisałam o SOBIE. Ty pisz o sobie, jeśli chcesz.

                              skąd ten
                              > wniosek? jak możesz mówić o mnie skoro mnie nie znasz?

                              Jeszcze raz: JA PISAŁAM TYLKO O SOBIE.

                              A czy ja zużywam ponad
                              > miarę?

                              A skąd ja mam to wiedzieć???

                              co do roślin, wiem
                              > i co z tego?

                              Tłumaczę: moim zdaniem należy oszczędzać cierpień i roślinom, i zwierzętom, nie
                              faworyzując jednych kosztem drugich.

                              Jakoś nie mam aż taki wielkich wyrzutów bo przynajmniej nie jem
                              > mięsa i tego morderstwa jest już mniej.

                              Hm, za jednego uratowanego kurczaka, ile roślin musisz zjeść/zabić?

                              Gdyby wege było fanaberią to nie
                              > trwało by u mnie one tak długo i tak bardzo bym nie walczyła o to,żeby być
                              > wege.

                              Skąd u ciebie ta fanaberia? Wyluzuj i nie traktuj każdego słowa jak zaczepki.

                              Zacznij rozumieć i szanować przekonania innych to pogadamy, bo wkurzyły
                              > mnie Twoje zarzuty.

                              Pisałam TYLKO I WYŁĄCZNIE o sobie. Jeśli to, co napisałam budzi w tobie jakieś
                              wątpliwości co do twoich motywów, to, sorry, nie mój problem...
                              • wojbus Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 24.06.03, 16:03

                                >
                                > Hm, za jednego uratowanego kurczaka, ile roślin musisz zjeść/zabić?
                                >
                                Nie licząc malutkich gospodarstw to kurczaki "produkuje" się patrząc na
                                popyt. Im mniej zje się kurczaków, tym mniej ich zostanie "wyprodukowanych",
                                im ich mniej zostanie "wyprodukowanych" tym mniej roślin zostanie zmarnowanych
                                na ich tuczenie. Jedząc same rośliny zużywa się mniej roślin niż jedząc mięso
                                i rośliny.
                                • emka_waw Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 24.06.03, 16:09
                                  A ja akurat biorę kurczaki właśnie z małego gospodarstwa. Łażą sobie po łące i
                                  się same pasą. I też jestem przeciwna hodowli przemysłowej.
                                  • Gość: boza krowka hodowla przemys IP: *.public.ub.uni-muenchen.de 24.06.03, 16:26
                                    emka_waw napisała:

                                    > A ja akurat biorę kurczaki właśnie z małego gospodarstwa. Łażą sobie po łące
                                    i
                                    > się same pasą. I też jestem przeciwna hodowli przemysłowej.
                                    O, emko nowe tony wydajesz z siebie. Wczesniej pisalas, ze hodowcy bydla na
                                    wielka skale moga sprzedawac nawoz jako surowiec do nawozu. Jak pokazal to
                                    reportaz w Wyborczej, nic takiego nie ma miejsca. A ze przypomne, ja pisalam
                                    wlasnie o hodowli przemyslowej kiedys, tyle ze Ty skupilas sie na mojej diecie
                                    i nazwie watku. Ale takie slowa jak Twoje wyzej to juz dla mnie maly powod do
                                    satysfakcji.
                                    • emka_waw Re: hodowla przemys 25.06.03, 10:35
                                      > O, emko nowe tony wydajesz z siebie. Wczesniej pisalas, ze hodowcy bydla na
                                      > wielka skale moga sprzedawac nawoz jako surowiec do nawozu. Jak pokazal to
                                      > reportaz w Wyborczej, nic takiego nie ma miejsca.

                                      A ja pisałam, że powinno tak być, i że powinny zostać stworzone rozwiązania
                                      prawne i organizacyjne to ułatwiające. I skuteczna egzekucja kar w przypadku
                                      niestosowania tego.

                                      A ze przypomne, ja pisalam
                                      > wlasnie o hodowli przemyslowej kiedys, tyle ze Ty skupilas sie na mojej
                                      diecie
                                      > i nazwie watku.

                                      Jak również hodowli jako takiej, nie zawężonej jedynie do intensywnej hodowli
                                      przemysłowej, nie pamiętasz?

                                      Ale takie slowa jak Twoje wyzej to juz dla mnie maly powod do
                                      > satysfakcji.

                                      Najzabawniejsze jest to, że ja to już nie raz, i nie dwa pisałam... Nie
                                      pamiętasz ("s")?
                                      • Gość: boza krowka Re: hodowla przemys IP: 194.95.59.* 25.06.03, 15:05
                                        emka_waw napisała:

                                        > > O, emko nowe tony wydajesz z siebie. Wczesniej pisalas, ze hodowcy bydla
                                        > na
                                        > > wielka skale moga sprzedawac nawoz jako surowiec do nawozu. Jak pokazal to
                                        >
                                        > > reportaz w Wyborczej, nic takiego nie ma miejsca.
                                        >
                                        > A ja pisałam, że powinno tak być, i że powinny zostać stworzone rozwiązania
                                        > prawne i organizacyjne to ułatwiające. I skuteczna egzekucja kar w przypadku
                                        > niestosowania tego.
                                        a ja pisalam o tym, ze hodowla przemyslowa per se stwarza za duzo odpadow, aby
                                        takie rozwiazania byly mozliwe i ze to utopia i jak pokazal reportaz w
                                        Wyborczej, mialam racje
                                        >
                                        > A ze przypomne, ja pisalam
                                        > > wlasnie o hodowli przemyslowej kiedys, tyle ze Ty skupilas sie na mojej
                                        > diecie
                                        > > i nazwie watku.
                                        >
                                        > Jak również hodowli jako takiej, nie zawężonej jedynie do intensywnej hodowli
                                        > przemysłowej, nie pamiętasz?
                                        nie, pisalam o niebezpieczenstwach hodowli przymslowej, jakie niesie ze soba
                                        konsumpcja tak hodowanego miesa, zwrocilam sie jednyie z malym apelem
                                        >
                                        > Ale takie slowa jak Twoje wyzej to juz dla mnie maly powod do
                                        > > satysfakcji.
                                        >
                                        > Najzabawniejsze jest to, że ja to już nie raz, i nie dwa pisałam... Nie
                                        > pamiętasz ("s")?
                                        ?????moze zamiast skrotow ztroszke rozwineisz swoje wypowiedzi. Nie mozesz
                                        oczekiwac, ze znam je na pamiec
                                        • emka_waw Re: hodowla przemys 25.06.03, 15:33
                                          > a ja pisalam o tym, ze hodowla przemyslowa per se stwarza za duzo odpadow,
                                          aby
                                          > takie rozwiazania byly mozliwe i ze to utopia i jak pokazal reportaz w
                                          > Wyborczej, mialam racje

                                          Są możliwe, tylko brakuje odpowiednich rozwiązań systemowych i świadomości
                                          konsumentów. Natomiast utopią jest dla mnie produkcja roślinna bez odpadów.

                                          > nie, pisalam o niebezpieczenstwach hodowli przymslowej, jakie niesie ze soba
                                          > konsumpcja tak hodowanego miesa, zwrocilam sie jednyie z malym apelem

                                          Z którym generalnie się zgadzam - nie jadam mięsa z hodowli przemysłowej.

                                          > ?????moze zamiast skrotow ztroszke rozwineisz swoje wypowiedzi. Nie mozesz
                                          > oczekiwac, ze znam je na pamiec.

                                          Dziwne, bo przez parę postów je maglowałaś. Skleroza ;)))
                  • Gość: boza krowka misiowe fantazje IP: *.public.ub.uni-muenchen.de 24.06.03, 16:22
                    Gość portalu: misiu napisał(a):

                    > marchewunia napisała:
                    >
                    >
                    >
                    > Bardzo się cieszę, że sama dla siebie orzesz (sochą?), siejesz żyto i
                    pszenicę
                    > (ręcznie, rzecz jasna), potem zbierasz (sierpem?), młócisz (cepem?), mielisz
                    na
                    >
                    > mąkę (a żarna masz?), dodajesz wyhodowanych przez siebie drożdży i pieczesz
                    > chleb. Nic więc dziwnego, że rozmawia się z Tobą jak z małorolnym.
                    > Od początków ludzkiej cywilizacji następowała specjalizacja zawodowa
                    człowieka.
                    >
                    > Tak jest praktyczniej, bo jeśli człowiek sam miałby robić sobie wszystko, co
                    mu
                    >
                    > do życia potrzebne, niczego by się nie dorobił z powodu tragicznie niskiej
                    > wydajności. Jednostkowa produkcja czegokolwiek jest wielokrotnie bardziej
                    > kosztowna i czasochłonna. Żądasz powrotu do czasów kamienia łupanego, to
                    sama
                    > sobie wracaj. Szerokiej drogi. Ja zostaję.


                    Zaden wwegetarianin nie zada powrotu do epoki kamienia lupanego, misiu znow
                    nie doczytal i snuje fantazje na ten temat.
                    A za to jakze doskonalym wynalazkiem jest hodowla przemyslowa zwierzat - z
                    calym ich dreczeniem, miesem nafaszereowanym czym sie da ( koszty, misiu,
                    klucz to obnizenie kosztow). Smacznych hormonow i penicyliny, misiu, Twoje
                    dzieci na pewno sie szybko przyzwyczaily
                    • Gość: misiu Krówkowe banialuki IP: *.chello.pl 25.06.03, 12:20
                      Gość portalu: boza krowka napisał(a):

                      > Zaden wwegetarianin nie zada powrotu do epoki kamienia lupanego, misiu znow
                      > nie doczytal i snuje fantazje na ten temat.
                      > A za to jakze doskonalym wynalazkiem jest hodowla przemyslowa zwierzat - z
                      > calym ich dreczeniem, miesem nafaszereowanym czym sie da ( koszty, misiu,
                      > klucz to obnizenie kosztow). Smacznych hormonow i penicyliny, misiu, Twoje
                      > dzieci na pewno sie szybko przyzwyczaily

                      Misiu właśnie doczytał, w przeciwieństwie do Krówki_z_Bożej_Łaski. Marchewunia,
                      śladem innych wegetarian, zaproponowała, aby każdy kto je mięso, sam je sobie
                      wcześniej upolował. Czy Twoim zdaniem jest to forma zdobywania pożywienia
                      bezpośrednio poprzedzająca hodowlę przemysłową? Czyżby jeszcze Twój dziadek
                      ubierał się w skóry, wyciągał z komory maczugę i szedł na mamuty? To dopiero są
                      fantazje.
                      Nie pisałem nigdzie, że uważam przemysłową hodowlę zwierząt w takiej formie,
                      jak obecnie stosowana, za szczególnie doniosły wynalazek ludzkiej cywilizacji.
                      To również Twoje fantazje. Na szczęście, są jeszcze w naszym kraju rolnicy
                      hodujący zwierzęta bardziej tradycyjnymi metodami. Bez hormonów i antybiotyków.
                      Zastanawiam się tylko, po co czepiasz się akurat przemysłowej hodowli? Gdyby
                      mięso pochodziło tylko z gospodarstw rodzinnych, gdzie świnki latałyby po
                      podwórku, a krówki cały dzień wylegiwały się na pastwisku, jadłabyś je? Jeśli
                      nie, to znaczy, że jest to Twój kolejny fałszywy argument.

                      • Gość: boza krowka misio a natura IP: 194.95.59.* 25.06.03, 14:38
                        Gość portalu: misiu napisał(a):


                        > Misiu właśnie doczytał, w przeciwieństwie do Krówki_z_Bożej_Łaski.
                        Marchewunia,
                        >
                        > śladem innych wegetarian, zaproponowała, aby każdy kto je mięso, sam je sobie
                        > wcześniej upolował. Czy Twoim zdaniem jest to forma zdobywania pożywienia
                        > bezpośrednio poprzedzająca hodowlę przemysłową? Czyżby jeszcze Twój dziadek
                        > ubierał się w skóry, wyciągał z komory maczugę i szedł na mamuty? To dopiero

                        >
                        > fantazje.
                        No coz, misiu, pisalam raczej pod wplywem Twoich sugestii, abym znalazla w
                        okolicy jakies drzewo, ktore jest w TWoich rozwazaniach jest jakims symbolem
                        powrotu do natury. Nie wiem dlaczego, bo czlowiek nigdy drzew nie zamieszkiwal.
                        Ty kojarzysz - nieslusznie - wgegetarianizm jako ruch ludzi ogranieta obsesja
                        powrotu do natruy, dla Ceibie na drzewa a nie jest to prawda.
                        > Nie pisałem nigdzie, że uważam przemysłową hodowlę zwierząt w takiej formie,
                        > jak obecnie stosowana, za szczególnie doniosły wynalazek ludzkiej
                        cywilizacji.
                        >
                        To również Twoje fantazje. Na szczęście, są jeszcze w naszym kraju rolnicy
                        > hodujący zwierzęta bardziej tradycyjnymi metodami. Bez hormonów i
                        antybiotyków.

                        > Zastanawiam się tylko, po co czepiasz się akurat przemysłowej hodowli? Gdyby
                        > mięso pochodziło tylko z gospodarstw rodzinnych, gdzie świnki latałyby po
                        > podwórku, a krówki cały dzień wylegiwały się na pastwisku, jadłabyś je? Jeśli
                        > nie, to znaczy, że jest to Twój kolejny fałszywy argument.
                        >
                        Nie, nie jadlabym ich, boi wg mnie jedzenie miesa jest niefair, nienaturalne
                        itp. ALe jak Ci juz wczesniej wyjasnilam, nie mysle, ze moje poglady etyczne
                        sa lepsze od pogladow innych ludzi, wiec decyzje mieso tak czy nie, kazdy
                        powinien podjac sam. Tyle ze takie mieso byloby bardzo drogie, wiec to i tak
                        utopia misiu drogi.
                        A skoro jestes taki pewny swojego hodowcy miesa - znacie sie osobiscie?
                        • Gość: misiu Re: misio a natura IP: *.chello.pl 25.06.03, 19:57
                          Gość portalu: boza krowka napisał(a):

                          > No coz, misiu, pisalam raczej pod wplywem Twoich sugestii, abym znalazla w
                          > okolicy jakies drzewo, ktore jest w TWoich rozwazaniach jest jakims symbolem
                          > powrotu do natury. Nie wiem dlaczego, bo czlowiek nigdy drzew nie
                          zamieszkiwal.
                          >
                          > Ty kojarzysz - nieslusznie - wgegetarianizm jako ruch ludzi ogranieta
                          obsesja
                          >
                          > powrotu do natruy, dla Ceibie na drzewa a nie jest to prawda.

                          Nie wiem, czy niesłusznie, skoro wciąż padają te same nawoływania do "zgodnego
                          z naturą człowieka odżywiania". W każdym razie ja w ten sposób odbieram
                          żądania, abym sam sobie zabijał zwierzęta, które zjadam. Żądania o tyle głupie,
                          że stojące w sprzeczności z innymi waszymi postulatami. Tymi mianowicie, aby
                          ograniczyć cierpienia zwierząt przy uboju. Pomyśl, kto zada zwierzęciu więcej
                          bólu - wykwalifikowany rzeźnik, czy ktoś, kto robi to okazyjnie, od czasu do
                          czasu?

                          > Nie, nie jadlabym ich, boi wg mnie jedzenie miesa jest niefair, nienaturalne
                          > itp. ALe jak Ci juz wczesniej wyjasnilam, nie mysle, ze moje poglady etyczne
                          > sa lepsze od pogladow innych ludzi, wiec decyzje mieso tak czy nie, kazdy
                          > powinien podjac sam. Tyle ze takie mieso byloby bardzo drogie, wiec to i tak
                          > utopia misiu drogi.
                          > A skoro jestes taki pewny swojego hodowcy miesa - znacie sie osobiscie?

                          To już przynajmniej jakiś postęp, że nie uważasz etyki zezwalajacej na zjadanie
                          zwierząt za gorszą od własnej.
                          Nie martw się o cenę mięsa. Zapewniam Cię, że kupowane z tradycyjnego,
                          chłopskiego gospodarstwa, wychodzi i tak taniej, niż z zakładów mięsnych.
                          Gdzież tu utopia?
                          Swojego hodowcy jestem pewny i znam go osobiście. Mogę i Tobie podrzucić jakiś
                          kawałek. Wolisz przednią, czy tylna ćwiartkę? Jakość gwarantowana!
      • syrenka23 Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 22.06.03, 13:28
        Gość portalu: misiu napisał(a):

        >
        > W części dotyczącej pasztetów i tańszych wyrobów mięsnych, to doniesienie
        jest
        > zupełnie niewiarygodne. Tym bardziej, że pochodzi z książki programowo
        wrogiej
        > rzeźniom, więc można się w nim spodziewać naginania faktów, dla wywołania
        > większego efektu.

        1. informacje sa wiarygodne i udokumentowane, jak i w samych rzezniach
        wszystkie produkty maja jakas klasyfikacje, skoro jest miejsce na "paste
        mietowa" a nazwa tak mylaca, to nie mysl, ze w beczkach/kublach znajduje sie
        szyneczka z listkami miety
        2. Autorka ksiazki jest Julliet Gellatly, znana z tego, ze NIE nagina faktow,
        wrecz przeciwnie - udokumentowuje kazdy swoj sad, ma ukonczone biologiczne
        studia i nie raz miala praktyki w rzezni, przeprowadzala wywiady z
        pracownikami, robila zdiecia. Na kazdy rozdzial w jej ksiazce ma dowody,
        zdiecia i inne dokumentacje. Takze jej tego zarzucic nie mozesz.
        • Gość: misiu Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat IP: *.chello.pl 22.06.03, 14:35
          syrenka23 napisała:

          > 1. informacje sa wiarygodne i udokumentowane, jak i w samych rzezniach
          > wszystkie produkty maja jakas klasyfikacje, skoro jest miejsce na "paste
          > mietowa" a nazwa tak mylaca, to nie mysl, ze w beczkach/kublach znajduje sie
          > szyneczka z listkami miety
          > 2. Autorka ksiazki jest Julliet Gellatly, znana z tego, ze NIE nagina faktow,
          > wrecz przeciwnie - udokumentowuje kazdy swoj sad, ma ukonczone biologiczne
          > studia i nie raz miala praktyki w rzezni, przeprowadzala wywiady z
          > pracownikami, robila zdiecia. Na kazdy rozdzial w jej ksiazce ma dowody,
          > zdiecia i inne dokumentacje. Takze jej tego zarzucic nie mozesz.

          Autorka książki, J.Gellatley, jest znana z tego, że właśnie NAGINA fakty do
          swojego światopoglądu, a nawet propaguje kompletne brednie i przeinaczenia. Tak
          jak np. w przypadku obciążania osób spożywających mięso winą za głód w krajach
          trzeciego świata. Twierdzi na przykład, że amerykańskie i europejskie bydło i
          trzoda karmione są zbożami rosnącymi w Afryce, podczas gdy afrykańskie dzieci
          umierają z głodu. Jest to wierutne kłamstwo, co daje się bez najmniejszego
          trudu sprawdzić. Z tego też powodu jest dla mnie osobą o zerowej wiarygodności.
          Tak, jak już napisałem Marchewuni, nadużycia przy produkcji żywności wszędzie
          mogą występować i nie jest to żaden argument na rzecz wegetarianizmu, ponieważ
          po pierwsze - może dotyczyć to w takim samym stopniu przetworzonej żywności
          wegetariańskiej, a po drugie - mogę w ogóle nie kupować takiej żywności, tylko
          surowe mięso, z którego sam zrobię sobie kotleciki, paszteciki i wędlinki.
          Proste?

      • wojbus świńskie odbyty w parówkach, mortadeli i pasztetac 22.06.03, 16:18

        >
        > W części dotyczącej pasztetów i tańszych wyrobów mięsnych, to doniesienie
        jest
        > zupełnie niewiarygodne. Tym bardziej, że pochodzi z książki programowo
        wrogiej
        > rzeźniom, więc można się w nim spodziewać naginania faktów, dla wywołania
        > większego efektu. Skoro z wnętrzności robi się suchą karmę dla zwierząt
        > domowych, można ją robić i z owych odpadów.

        no właśnie, a ci wstrętni masarze zamiast robić ze świńskiech ogonów pokarm
        dla zwierząt to mielą je i dodają do parówek - bardzo często ze świńskimi
        odbytami bo tak szybciej i więcej wychodzi. Smacznego pożeracze morlinek i
        innych wynalazków.

        A najśmieszniejsze, że morlinki były polecane przez Instytut Matki i Dziecka
        (ciekawe ile Instytut dostał kasy za tą reklamę) - przeczytajcie skład
        morlinek , ze 3 czy 4 E "cośtam" ( w tym konserwanty i inne syfy).
    • Gość: slawekopty Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat IP: *.konin.sdi.tpnet.pl 22.06.03, 12:08
      syrenka23 napisała:

      > Czytalam w ksiazce "Milczaca arka" o tzw "pascie mietowej" czy masie
      > mietowej. Otoz podobno po uboju pracownice(y) wykrawaja najgorsze kawalki
      > miesa, glownie ze swin i krow, i wrzucaja do wiader. A sa to Zwierzece
      > strupy, zzieleniale zatrute kawalki miesa, jakies zaschle rany na roznych
      > fragmentach ciala (powstale podczas bicia, poganiania, transportu itp..) Te
      > obrzydliwe resztki jako, ze sa szaro-zielone i przyprawiane jakimis
      > zapachowymi chemicznymi substancjami, nazwano wlasnie pasta mietowa..
      > Zszokowalo mnie, kiedy wyczytalam, ze w rzezni sie nic nie marnuje, i ze te
      > rozlozone juz zgnile kawalki cial zwierzat mieli sie i dodaje do pasztetow
      > oraz tanszych wyrobow miesnych. Szczerze mowiac, bylabym wegetarianka nawet
      > gdyby mnie los zwierzat nie interesowal, bo po prostu po przeczytaniu tej
      > ksiazki zdalam sobie sprawe, jak obrzydliwy jest przemysl miesny. Aha,
      > kopyta, glowy, wnetrznosci itp.. przetwarza sie na sucha karme dla psow oraz
      > na sucha pasze dla innych zwierzat chodowlanych, w tym rownie krow
      > (roslinozerne krowy zmusza sie do kanibalizmu) oraz ryb, kurczat. To samo,
      > odpadki kurczat trafiaja rowniez jako karma dla innych kurczat.
      > Co o tym sadzicie ? :))

      Sadze że jesteś jeszcze bardzo małą dziewczynką ;)))) ale z dostępem do
      netu ;)))
      P.S.
      Bogdan Smoleń opowiedział fajny kawał ostatnio ;)
      Kijanka pyta się Żaby skąd się wzieła , zakłopotana Żaba odpowiada :
      Wiesz zdziwisz się ale Bocian cie przynióśł ;)))

      Slawek
      • Gość: boza krowka optymalni znowu czujni IP: *.dip.t-dialin.net 22.06.03, 12:25
        Gość portalu: slawekopty napisał(a):

        > syrenka23 napisała:
        >
        > > Czytalam w ksiazce "Milczaca arka" o tzw "pascie mietowej" czy masie
        > > mietowej. Otoz podobno po uboju pracownice(y) wykrawaja najgorsze kawalki
        > > miesa, glownie ze swin i krow, i wrzucaja do wiader. A sa to Zwierzece
        > > strupy, zzieleniale zatrute kawalki miesa, jakies zaschle rany na roznych
        > > fragmentach ciala (powstale podczas bicia, poganiania, transportu itp..) T
        > e
        > > obrzydliwe resztki jako, ze sa szaro-zielone i przyprawiane jakimis
        > > zapachowymi chemicznymi substancjami, nazwano wlasnie pasta mietowa..
        > > Zszokowalo mnie, kiedy wyczytalam, ze w rzezni sie nic nie marnuje, i ze t
        > e
        > > rozlozone juz zgnile kawalki cial zwierzat mieli sie i dodaje do pasztetow
        >
        > > oraz tanszych wyrobow miesnych. Szczerze mowiac, bylabym wegetarianka nawe
        > t
        > > gdyby mnie los zwierzat nie interesowal, bo po prostu po przeczytaniu tej
        > > ksiazki zdalam sobie sprawe, jak obrzydliwy jest przemysl miesny. Aha,
        > > kopyta, glowy, wnetrznosci itp.. przetwarza sie na sucha karme dla psow or
        > az
        > > na sucha pasze dla innych zwierzat chodowlanych, w tym rownie krow
        > > (roslinozerne krowy zmusza sie do kanibalizmu) oraz ryb, kurczat. To samo,
        >
        > > odpadki kurczat trafiaja rowniez jako karma dla innych kurczat.
        > > Co o tym sadzicie ? :))
        >
        > Sadze że jesteś jeszcze bardzo małą dziewczynką ;)))) ale z dostępem do
        > netu ;)))
        > P.S.
        > Bogdan Smoleń opowiedział fajny kawał ostatnio ;)
        > Kijanka pyta się Żaby skąd się wzieła , zakłopotana Żaba odpowiada :
        > Wiesz zdziwisz się ale Bocian cie przynióśł ;)))

        >
        > Slawek



        O, SLawek opty, jak zwykle odpowiedz nie na temat, ale jak widac tez tak mozna
        i to dlugo. Zastanawiam sie tylko, dlaczego Was tu nikt nie atakuje za
        sekciarswto, skoro ani Ty, drogi Slawku ani Twoja kolezanka we wspolnej diecie
        Krystyna nie ptraficie sie podpisac normalnie - Slawek ew. Krystyna tylko
        dodajecie nazwe swojego ugrupowania dietetycznego. Bez dodatku opty nie
        potraficie funkcjonowac? A potem pisza, ze wegetarianie i weganie to ponoc
        jakies sekty, tyle ze my funkcjonujemy nie tylko w powiazaniu z nasza dieta.
        Moze Lech powinien przemyslec swoje stanowisko w sprawie sekt i dreczyc inne
        osoby wystepujace na tym forum.
        • Gość: slawekopty Re: optymalni znowu czujni IP: *.konin.sdi.tpnet.pl 22.06.03, 15:30
          Gość portalu: boza krowka napisał(a):
          >
          >
          > O, SLawek opty, jak zwykle odpowiedz nie na temat, ale jak widac tez tak
          mozna
          > i to dlugo. Zastanawiam sie tylko, dlaczego Was tu nikt nie atakuje za
          > sekciarswto, skoro ani Ty, drogi Slawku ani Twoja kolezanka we wspolnej
          diecie
          > Krystyna nie ptraficie sie podpisac normalnie - Slawek ew. Krystyna tylko
          > dodajecie nazwe swojego ugrupowania dietetycznego. Bez dodatku opty nie
          > potraficie funkcjonowac? A potem pisza, ze wegetarianie i weganie to ponoc
          > jakies sekty, tyle ze my funkcjonujemy nie tylko w powiazaniu z nasza dieta.
          > Moze Lech powinien przemyslec swoje stanowisko w sprawie sekt i dreczyc inne
          > osoby wystepujace na tym forum.

          Ale przyznaj że że po przeczytaniu nagłówka już wiesz jak odpowiedzieć ;)))) ba
          wiesz co myślec ;))))
          Slawek
          • Gość: boza krowka Re: optymalni znowu czujni IP: 141.84.134.* 23.06.03, 09:03
            Gość portalu: slawekopty napisał(a):

            > Gość portalu: boza krowka napisał(a):
            > >
            > >
            > > O, SLawek opty, jak zwykle odpowiedz nie na temat, ale jak widac tez tak
            > mozna
            > > i to dlugo. Zastanawiam sie tylko, dlaczego Was tu nikt nie atakuje za
            > > sekciarswto, skoro ani Ty, drogi Slawku ani Twoja kolezanka we wspolnej
            > diecie
            > > Krystyna nie ptraficie sie podpisac normalnie - Slawek ew. Krystyna tylko
            > > dodajecie nazwe swojego ugrupowania dietetycznego. Bez dodatku opty nie
            > > potraficie funkcjonowac? A potem pisza, ze wegetarianie i weganie to ponoc
            >
            > > jakies sekty, tyle ze my funkcjonujemy nie tylko w powiazaniu z nasza diet
            > a.
            > > Moze Lech powinien przemyslec swoje stanowisko w sprawie sekt i dreczyc in
            > ne
            > > osoby wystepujace na tym forum.
            >
            > Ale przyznaj że że po przeczytaniu nagłówka już wiesz jak odpowiedzieć ;))))
            ba
            >
            > wiesz co myślec ;))))
            > Slawek
            Ano przyznam Slawku. Swoja droga jestescie ciekawym ugrupowaniem dietetycznym,
            ktore nawet nie potrafi przy podpisie zapomniec o poinformowaniu otoczenia o
            tym, co i jak jada.
            • Gość: krystynaopty Re: optymalni znowu czujni IP: *.biaman.pl 23.06.03, 17:41
              Gość portalu: boza krowka napisał(a):

              >> Ano przyznam Slawku. Swoja droga jestescie ciekawym ugrupowaniem
              dietetycznym,
              > ktore nawet nie potrafi przy podpisie zapomniec o poinformowaniu otoczenia o
              > tym, co i jak jada.

              A co w tym złego, że wiesz z kim rozmawiasz? W przeciwieństwie do mnie, ja nie
              mam tej przyjemności dowiedzieć się od Ciebie jak naprawdę masz na imię.
              Widocznie wolisz być krówką. A inni wybierają jeszcze dziwniejsze ksywki.

              Krystynaopty
              • syrenka23 do krystyny 29.06.03, 22:06
                Gość portalu: krystynaopty napisał(a):

                > A co w tym złego, że wiesz z kim rozmawiasz? W przeciwieństwie do mnie, ja
                nie
                > mam tej przyjemności dowiedzieć się od Ciebie jak naprawdę masz na imię.
                > Widocznie wolisz być krówką. A inni wybierają jeszcze dziwniejsze ksywki.
                >
                > Krystynaopty



                Ja sie zastanawiam co Ty wlasciwie robisz na forum wegetarianskim ??? Jaki jest
                cel twego pobytu tutaj, skoro w kazdym twym poscie wspominasz o optymalnym
                zywieniu ?? Nie uwazasz, ze moze czas abys powedrowala na forum dla
                optymalnych, albo takowe zalozyla ???
                Na gazeta.pl masz mozliwosc zalozenia wlasnego forum latwo i darmowo. Tam
                mozesz sie nawet klonowac na mesko i zensko :)))

          • brumbak Re: optymalni po co tu wchodzicie?? 29.06.03, 22:13
            Gość portalu: slawekopty napisał(a):

            >> Ale przyznaj że że po przeczytaniu nagłówka już wiesz jak odpowiedzieć ;))))
            ba
            >
            > wiesz co myślec ;))))
            > Slawek

            >> jak nie masz nic madrego do powiedzenia
            >> jak masz gdzieś cierpienia zwierząt
            >> to po co tu wchodziśz?
            >Po co przeszkadzasz?
            >>Napisz
            >> a potem spadaj do Bractwa
        • Gość: krystynaopty Re: optymalni znowu czujni IP: *.biaman.pl 23.06.03, 17:34
          Gość portalu: boza krowka napisał(a):

          > Gość portalu: slawekopty napisał(a):
          >
          > O, SLawek opty, jak zwykle odpowiedz nie na temat, ale jak widac tez tak
          mozna
          > i to dlugo. Zastanawiam sie tylko, dlaczego Was tu nikt nie atakuje za
          > sekciarswto, skoro ani Ty, drogi Slawku ani Twoja kolezanka we wspolnej
          diecie
          > Krystyna nie ptraficie sie podpisac normalnie - Slawek ew. Krystyna tylko
          > dodajecie nazwe swojego ugrupowania dietetycznego.

          Przynajmniej wiecie z kim rozmawiacie. Nie wstydzę się mojego imienia i
          swojego zdania. Przynamniej nie chowamy się za dziwnymi ksywkami. Im większy
          cham, tym częściej zmienia ksywki i szarżuje na oślep, nie zauważyłaś?
          Wolałabym wiedzieć jak masz na imię, do złudzenia przypominasz mi naszą drogą
          Annę, "droga" boża krówko... ;)

          Bez dodatku opty nie
          > potraficie funkcjonowac? A potem pisza, ze wegetarianie i weganie to ponoc
          > jakies sekty, tyle ze my funkcjonujemy nie tylko w powiazaniu z nasza dieta.
          > Moze Lech powinien przemyslec swoje stanowisko w sprawie sekt i dreczyc inne
          > osoby wystepujace na tym forum.

          Tu się nie dręczy osób, tylko dyskutuje na argumenty. Rozumiesz? Logika, sens,
          nie można w życiu robić coś bez sensu, człowiek nie ma prawa postępować głupio
          i bezmyślnie, ponieważ bywa to niebezpieczne dla niego i dla otoczenia.

          Krystynaopty
          • marchewunia Re: optymalni znowu czujni 23.06.03, 18:21
            ja mam takie małe pytanie, możesz mi wytłumaczyć jakie działania mają dla
            Ciebie sens i nie są głupie? Proponuję wypisac je tutaj , żeby wszyscy według
            nich postępowali,wg tych zasad niegłupoty i z sensem.
            Pamiętaj, ze kazdy ma swój poziom wartości i różne sprawy są dla wielu ludzi
            sensowne lub nie.
            M.
          • Gość: boza krowka dreczenie IP: *.public.ub.uni-muenchen.de 24.06.03, 16:18
            Gość portalu: krystynaopty napisał(a):


            >
            > Tu się nie dręczy osób, tylko dyskutuje na argumenty. Rozumiesz? Logika,
            sens,
            > nie można w życiu robić coś bez sensu, człowiek nie ma prawa postępować
            głupio
            > i bezmyślnie, ponieważ bywa to niebezpieczne dla niego i dla otoczenia.
            >
            > Krystynaopty
            No, Krystyno, Ty mnie akurat dreczylas swoimi teoriami, ktore daleko
            odbiegaly od rzeczywistosci ( moge wymienic pare innych przykladow dreczenia).
            Teraz tez dreczysz, bo domagasz sie mojego imienia. I jesli chodszi o logike,
            droga Krystyno, komu jak komu, ale akurta Tobie jej tu brak.
          • Gość: boza krowka wydalo sie! IP: *.public.ub.uni-muenchen.de 24.06.03, 17:45
            Gość portalu: krystynaopty napisał(a):

            >
            >>
            > Przynajmniej wiecie z kim rozmawiacie. Nie wstydzę się mojego imienia i
            > swojego zdania. Przynamniej nie chowamy się za dziwnymi ksywkami. Im większy
            > cham, tym częściej zmienia ksywki i szarżuje na oślep, nie zauważyłaś?
            > Wolałabym wiedzieć jak masz na imię, do złudzenia przypominasz mi naszą
            drogą
            > Annę, "droga" boża krówko... ;)
            Ja ma tak na imie, droga Krystyno, ale nie dykutowalam na tym forum pod innym
            imieniem (rozczarowalam Cie? obok podpisu pojawia sie "podpis komputera" i
            porownaj z podpisem Twojej drogiej Anny, a wnioski wyciagnij sama). A samo
            imie, no coz, Krytyno, np. Anna to najpopularniejsze imie zenskie, Ann jak
            psow. No i odwracajac ostrze - gdybym sie podpisala jakims innym fikcjnym
            imieniem, nie wzbudzilabym Twoje czujnosci, a klamalabym i tak i tak. A ksywka
            to kwestia fantazji albo jej braku >
            >
            >
            > Tu się nie dręczy osób, tylko dyskutuje na argumenty. Rozumiesz? Logika,
            sens,
            > nie można w życiu robić coś bez sensu, człowiek nie ma prawa postępować
            głupio
            > i bezmyślnie, ponieważ bywa to niebezpieczne dla niego i dla otoczenia.
            > Jak juz pisalam w innym poscie, Ty dreczysz i to bardzo., A skad to
            przekonanie, ze Ty, Krystynoopty, masz monopol na sens, racje?
            no i jelsi ktos nawet przy podpisie musi wspomniec, do jakiego ugrupowania
            nalezy, to ja mu wspolczuje, bo coz moge innego.
            > Krystynaopty
      • syrenka23 Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 22.06.03, 13:23
        Gość portalu: slawekopty napisał(a):

        >>
        > Sadze że jesteś jeszcze bardzo małą dziewczynką ;)))) ale z dostępem do
        > netu ;)))
        > P.S.
        > Bogdan Smoleń opowiedział fajny kawał ostatnio ;)
        > Kijanka pyta się Żaby skąd się wzieła , zakłopotana Żaba odpowiada :
        > Wiesz zdziwisz się ale Bocian cie przynióśł ;)))
        >
        > Slawek

        1. przestan sadzic bo sam bedziesz sadzony :)))
        2. owszem, mala ale nie glupia i nie tylko do netu mam dostep, akurat te
        informacje wyczytalam w ksiazce, nie w necie. Niedawno widzialam tez reportaz
        bodajze na discovery, ktory wlasnie potwierdzal te informacje. Inny reportaz, o
        tematyce wscieklych krow, ukazywal jak wiele jest niedopatrzen i manipulacji w
        branzy miesnej. Pokazali, ze weterynarz przychodzacy do rzezni aby skontrolowac
        zdrowie zwierzat, bierze probke odchodow jednej krowy czy swini (z kilkuset) i
        na tym opiera sie cala procedura (skoro jedno zdrowe to znaczy, ze zarazy nie
        ma i ida wszystkie pod noz- nie uwzglednia sie pojedynczych przypadkow) Ponadto
        weterynarze przymruzaja oczy, bo bogaci wlasciciele ubojni czy hodowli sa z
        nimi najczesciej zaprzyjaznieni oraz wyglada to tak, iz weterynarz jest raczej
        zdany na laske wlascicieli, bo jak bedzie za duzo robil halasu, bede sie starac
        o innego, a szmal chce kazdy zarobic, nawet weterynarz. W Anglii byla kiedys
        afera, ze wlasnie zatajono choroby zwierzat i regularnie zatajali je niby
        pilnujacy porzadku i higieny weterynarze. Paru ludzi zostalo postawionych przed
        sadem, ale podobne sytuacje dzieja sie wszedzie gdzie idzie o kase, tylko nie
        wychodza na swiatlo dzienne.
        Niedawno w Niemczech kolejny reportaz; policja wlamuje sie na posesje
        weterynarza i znajduje u niego duze ilosci zakazanych antybiotykow, hormonow i
        srodkow chemicznych, ktorymi leczyl swinie a nie powinien. W wiekszosci byly to
        leki dla koni, ktore byly specjalnie dopuszczone dla koni nie majacych trafic
        na rynek miesny (a to ze takie konie czesto jada do wloch i tak trafiaja, to
        juz inna rzecz) Nagiec jest tyle, ze nie sposob wymieniac. Weterynarz ma
        proces, z hodowcow kazdy milczy a mieso ze szpikowanych chemia swin trafia
        oczywiscie na stoly konsumentow.

        zycze ci smacznego i duzo zdrowia.
        • Gość: boza krowka Syrenko! IP: *.dip.t-dialin.net 22.06.03, 13:31
          syrenka23 napisała:

          > Gość portalu: slawekopty napisał(a):
          >
          > >>
          > > Sadze że jesteś jeszcze bardzo małą dziewczynką ;)))) ale z dostępem do
          > > netu ;)))
          > > P.S.
          > > Bogdan Smoleń opowiedział fajny kawał ostatnio ;)
          > > Kijanka pyta się Żaby skąd się wzieła , zakłopotana Żaba odpowiada :
          > > Wiesz zdziwisz się ale Bocian cie przynióśł ;)))
          > >
          > > Slawek
          >
          > 1. przestan sadzic bo sam bedziesz sadzony :)))
          > 2. owszem, mala ale nie glupia i nie tylko do netu mam dostep, akurat te
          > informacje wyczytalam w ksiazce, nie w necie. Niedawno widzialam tez reportaz
          > bodajze na discovery, ktory wlasnie potwierdzal te informacje. Inny reportaz,
          o
          >
          > tematyce wscieklych krow, ukazywal jak wiele jest niedopatrzen i manipulacji
          w
          > branzy miesnej. Pokazali, ze weterynarz przychodzacy do rzezni aby
          skontrolowac
          >
          > zdrowie zwierzat, bierze probke odchodow jednej krowy czy swini (z kilkuset)
          i
          > na tym opiera sie cala procedura (skoro jedno zdrowe to znaczy, ze zarazy nie
          > ma i ida wszystkie pod noz- nie uwzglednia sie pojedynczych przypadkow)
          Ponadto
          >
          > weterynarze przymruzaja oczy, bo bogaci wlasciciele ubojni czy hodowli sa z
          > nimi najczesciej zaprzyjaznieni oraz wyglada to tak, iz weterynarz jest
          raczej
          > zdany na laske wlascicieli, bo jak bedzie za duzo robil halasu, bede sie
          starac
          >
          > o innego, a szmal chce kazdy zarobic, nawet weterynarz. W Anglii byla kiedys
          > afera, ze wlasnie zatajono choroby zwierzat i regularnie zatajali je niby
          > pilnujacy porzadku i higieny weterynarze. Paru ludzi zostalo postawionych
          przed
          >
          > sadem, ale podobne sytuacje dzieja sie wszedzie gdzie idzie o kase, tylko nie
          > wychodza na swiatlo dzienne.
          > Niedawno w Niemczech kolejny reportaz; policja wlamuje sie na posesje
          > weterynarza i znajduje u niego duze ilosci zakazanych antybiotykow, hormonow
          i
          > srodkow chemicznych, ktorymi leczyl swinie a nie powinien. W wiekszosci byly
          to
          >
          > leki dla koni, ktore byly specjalnie dopuszczone dla koni nie majacych trafic
          > na rynek miesny (a to ze takie konie czesto jada do wloch i tak trafiaja, to
          > juz inna rzecz) Nagiec jest tyle, ze nie sposob wymieniac. Weterynarz ma
          > proces, z hodowcow kazdy milczy a mieso ze szpikowanych chemia swin trafia
          > oczywiscie na stoly konsumentow.
          >
          > zycze ci smacznego i duzo zdrowia.
          Kochanka Syrenko,
          optymalni jak sama nazwa wskazuje na nieprzemakalni i na logiczna argumentacje
          i na przedstawiane fakty. Za to chetnie rzuaja zlosliwosciami, co widac w
          postach Slawkaopty i nie tylko.
          pozdrawiam
        • Gość: slawekopty Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat IP: *.konin.sdi.tpnet.pl 22.06.03, 15:35
          syrenka23 napisała:
          >
          > 1. przestan sadzic bo sam bedziesz sadzony :)))

          alez pytałaś co sądzę ;)

          > 2. owszem, mala ale nie glupia i nie tylko do netu mam dostep, akurat te
          > informacje wyczytalam w ksiazce, nie w necie. Niedawno widzialam tez reportaz
          > bodajze na discovery, ktory wlasnie potwierdzal te informacje. Inny reportaz,
          o

          dużo różnych dziwnych rzeczy można przeczytać obejrzeć lub usłyszeć ale chyba
          wszystkie nie są prawdą ;)) ???

          >
          > zycze ci smacznego i duzo zdrowia.

          dzięki zdrówko mi dopisuje ale jak wiadomo nigdy za wiele ;))
          życzę ci abyś sama wyciągała wnioski ;))
          Slawek
          • syrenka23 Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 23.06.03, 21:08
            Gość portalu: slawekopty napisał(a):

            > syrenka23 napisała:
            > >
            > > 1. przestan sadzic bo sam bedziesz sadzony :)))
            >
            > alez pytałaś co sądzę ;)
            >

            Pytalam co sadzicie odnosnie kwesti dodawania odpadkow do miesa a nie prosilam
            o wydawanie sadu na temat czy jestem madra/glupia, duza/mala itp..
            • marchewunia Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 23.06.03, 21:47
              Jeśli chodzi o mnie, kiedy byłam mięsożerna to nawet nie chciałam słyszeć, ze
              coś takiego istnieje i to co było z podwórka babci spokojnie jadłam ale
              kiełbacha ze sklepu w pale mi się nie mieściła do jedzenia, ochydztwo, to tak
              samo jak do soku z marchewki dodać przemiksowaną zielonkę z tej marchewki:-)

              Marchew.
            • slawekopty Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 23.06.03, 22:56
              syrenka23 napisała:

              >
              > Pytalam co sadzicie odnosnie kwesti dodawania odpadkow do miesa a nie
              prosilam
              > o wydawanie sadu na temat czy jestem madra/glupia, duza/mala itp..

              oki , to co przepisujesz odnośnie dodawania zanieczyszczeń do wyrobów mięsnych
              to bzdura na resorach ;)))) czy zdjesz sobie sprawe co by było gdyby takimi
              wędlinami zatruło się kilka set osób ????? ba nawt kilka tysięcy , pomyśl sama
              zanim zaczniesz przepisywać czyjeś idiotyzmy i prosić o komentarz
              Slawek
              • wojbus Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 24.06.03, 08:16
                slawekopty napisał:

                > syrenka23 napisała:
                >
                > >
                > > Pytalam co sadzicie odnosnie kwesti dodawania odpadkow do miesa a nie
                > prosilam
                > > o wydawanie sadu na temat czy jestem madra/glupia, duza/mala itp..
                >
                > oki , to co przepisujesz odnośnie dodawania zanieczyszczeń do wyrobów
                mięsnych
                > to bzdura na resorach ;)))) czy zdjesz sobie sprawe co by było gdyby takimi
                > wędlinami zatruło się kilka set osób ????? ba nawt kilka tysięcy , pomyśl
                sama
                > zanim zaczniesz przepisywać czyjeś idiotyzmy i prosić o komentarz
                > Slawek
                Jakoś nikt się nie zatruł starymi, zzieleniałymi kurczakami mytymi "ludwikiem"
                i sprzedawanymi w marketach i dlatego Ty już byś mówił, że to idiotyzmy a
                kurczki w marketach były świeże - niestety, TVN i Sanepid potwierdziły słowa
                pracowników.
                • syrenka23 jak sie nie zatrul ??? 29.06.03, 21:59
                  wojbus napisał:

                  > Jakoś nikt się nie zatruł starymi, zzieleniałymi kurczakami
                  mytymi "ludwikiem"
                  > i sprzedawanymi w marketach i dlatego Ty już byś mówił, że to idiotyzmy a
                  > kurczki w marketach były świeże - niestety, TVN i Sanepid potwierdziły słowa
                  > pracowników.

                  Jak sie nie zatrul ?? Sama jak mialam 7 lat trafilam do szpitala, zatrucie
                  pokarmowe miesem, Salmonella. Malo nie umarlam a na odzdziale lezaly dziesiatki
                  dzieci zatrutych w wiekszosci miesem, w mniejszosci niejadalnymi grzybami itd..
                  To, ze sie o tym nie mowi, nie znaczy, ze cos nie istnieje. Pojezdzij po
                  szpitalach i oddzialach gdzie leza ludzie zatruci pokarmowo; ogromna wiekszosc
                  trafila wlasnie przez wyroby miesne. Natomiast nie slyszalam aby ktos umieral
                  bo sie zatrul malinami czy truskawkami, nawet jak byly pryskane, nieumyte czy
                  nieswieze. Nawet zatrucie niedojrzalym jablkiem nawet u malego dziecka,
                  przechodzi samoczynnie po 1 dniu, a zatrucie jadem kielbasianym nie raz konczy
                  sie smiercia.
                  • Gość: misiu Re: jak sie nie zatrul ??? IP: *.chello.pl 03.07.03, 22:42
                    syrenka23 napisała:

                    > Nawet zatrucie niedojrzalym jablkiem nawet u malego dziecka,
                    > przechodzi samoczynnie po 1 dniu, a zatrucie jadem kielbasianym nie raz
                    konczy
                    > sie smiercia.

                    "Rozwój w żywności laseczki jadu kiełbasianego (Clostridium botulinum) bywa
                    przyczyną bardzo ciężkich zatruć. Drobnoustrój ten wytwarza toksynę o bardzo
                    silnym działaniu. Nazwa drobnoustroju pochodzi od łacińskiej nazwy botulus – co
                    znaczy kiełbasa, gdyż pierwsze stwierdzone przypadki zatrucia były wywołane
                    spożyciem kiełbasy z wytworzonym jadem.
                    Clostridium botulinum często spotykany w glebie, skąd łatwo może się dostać na
                    warzywa i owoce. Tak, więc jad kiełbasiany występować może nie tylko w
                    produktach mięsnych, ale również i w warzywach."
                    www.kuchnia.host.sk/art/05_1.html
            • Gość: misiu Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat IP: *.chello.pl 23.06.03, 23:24
              syrenka23 napisała:

              > Pytalam co sadzicie odnosnie kwesti dodawania odpadkow do miesa a nie
              prosilam
              > o wydawanie sadu na temat czy jestem madra/glupia, duza/mala itp..

              Jesteśmy przeciw. :-) Powiem więcej: stanowczo protestujemy przeciwko tak
              ohydnym praktykom. I do wegetariańskiego jedzonka niech też nie dodają żadnych
              paskudztw! A co!

              • marchewunia Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 24.06.03, 07:37
                Nie mart się Sławku dodają, tak nas już przyzwyczajono do wszystkich EXXX,
                barwników i chemikaliów w jedzeniu, że wrzucając jakieś resztki do mięsa czy
                gdzieś to żoładkowi to może nie przeszkadzać, oczywiście wyjdzie to na
                starość, może wcześniej,ból żołądka, po spożywaniu produktów z EXXX rak i
                podobne ochydztwa.
                M.
                • slawekopty Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 24.06.03, 09:42
                  marchewunia napisała:

                  > Nie mart się Sławku dodają, tak nas już przyzwyczajono do wszystkich EXXX,
                  > barwników i chemikaliów w jedzeniu, że wrzucając jakieś resztki do mięsa czy
                  > gdzieś to żoładkowi to może nie przeszkadzać, oczywiście wyjdzie to na
                  > starość, może wcześniej,ból żołądka, po spożywaniu produktów z EXXX rak i
                  > podobne ochydztwa.
                  > M.

                  Wiem że dodają różne świństwa EXXX ale można przy odrobinie wysiłku zaopatrzeć
                  się w jedzenie które jest pozbawione tego "dobrodziejstwa" choć wymaga to
                  odrobinki wysiłku ;))) ale czego się nie zrobi dla siebie i swojej rodziny !!!!!
                  Slawek
                  • syrenka23 do slawka 29.06.03, 22:02
                    slawekopty napisał:

                    >> Wiem że dodają różne świństwa EXXX ale można przy odrobinie wysiłku
                    zaopatrzeć
                    > się w jedzenie które jest pozbawione tego "dobrodziejstwa" choć wymaga to
                    > odrobinki wysiłku ;))) ale czego się nie zrobi dla siebie i swojej
                    rodziny !!!!
                    > !
                    > Slawek


                    Ja sie zastanawiam co Ty wlasciwie robisz na forum wegetarianskim ??? Jaki jest
                    cel twego pobytu tutaj, skoro w kazdym twym poscie wspominasz o optymalnym
                    zywieniu (spotkalam sie z terminem "optymalnym zatruwaniu" hehe) Nie uwazasz,
                    ze moze czas abys powedrowal na forum dla optymalnych, albo takowe zalozyl ???
                    Na gazeta.pl masz mozliwosc zalozenia wlasnego forum latwo i darmowo.
                    • slawekopty Re: do slawka 29.06.03, 22:11
                      syrenka23 napisała:
                      >
                      > Ja sie zastanawiam co Ty wlasciwie robisz na forum wegetarianskim ??? Jaki
                      jest
                      >
                      > cel twego pobytu tutaj, skoro w kazdym twym poscie wspominasz o optymalnym
                      > zywieniu (spotkalam sie z terminem "optymalnym zatruwaniu" hehe) Nie uwazasz,
                      > ze moze czas abys powedrowal na forum dla optymalnych, albo takowe
                      zalozyl ???
                      > Na gazeta.pl masz mozliwosc zalozenia wlasnego forum latwo i darmowo.

                      Jak na gospodynie nie grzeszysz dobrym wychowaniem :((
                      Slawek
                      • syrenka23 Re: do slawka 29.06.03, 22:52
                        slawekopty napisał:

                        > > Na gazeta.pl masz mozliwosc zalozenia wlasnego forum latwo i darmowo.
                        >
                        > Jak na gospodynie nie grzeszysz dobrym wychowaniem :((
                        > Slawek


                        A Ty nie grzeszysz ani taktem ani rozeznaniem ani umiejetnosciami kalkulowania
                        co jak i gdzie. Nie to zebym Cie stad wyganiala, po prostu zadalam pytanie,
                        jaki jest Twoj cel pisania na forum wegetarianskim o diecie optymalnej. Kogo to
                        obchodzi, nie zastanawiales sie nad tym, ze wegetarian nie obchodzi ze ktos tam
                        zjada na dobe 5 jajek, tluste gesi, smalec i pasztety..? Tak samo jak
                        pacyfistow nie obchodzi ze Wiesio czy Zygfrydzio nauczyli sie strzelac z takiej
                        i takiej broni. :))) Mowie Ci, tu tylko tracisz czas, chyba, ze faktycznie nie
                        masz nic lepszego do roboty, ale jesli juz to rob propagande w stosowniejszych
                        miejscach :)))
                        • slawekopty Re: do slawka 30.06.03, 10:02
                          syrenka23 napisała:

                          >
                          > A Ty nie grzeszysz ani taktem ani rozeznaniem ani umiejetnosciami
                          kalkulowania
                          > co jak i gdzie. Nie to zebym Cie stad wyganiala, po prostu zadalam pytanie,
                          > jaki jest Twoj cel pisania na forum wegetarianskim o diecie optymalnej. Kogo
                          to
                          >
                          > obchodzi, nie zastanawiales sie nad tym, ze wegetarian nie obchodzi ze ktos
                          tam
                          >
                          > zjada na dobe 5 jajek, tluste gesi, smalec i pasztety..? Tak samo jak
                          > pacyfistow nie obchodzi ze Wiesio czy Zygfrydzio nauczyli sie strzelac z
                          takiej
                          >
                          > i takiej broni. :))) Mowie Ci, tu tylko tracisz czas, chyba, ze faktycznie
                          nie
                          > masz nic lepszego do roboty, ale jesli juz to rob propagande w
                          stosowniejszych
                          > miejscach :)))

                          Cuś mi tutaj dorabiasz ja nie piszę o Diecie Optymalnej tylko o wegetarianiźmie
                          jak już i to piszę wtedy gdy Panowie Wojbus i Brumbak piszą jakieś idiotyzmy ,
                          jeśli nie czytasz tego co piszę bo w nicku mam opty a dorabiasz mi tutaj jakąś
                          ideolegie ;))) to przeczytaj i wtedy zadawaj pytania , najlepiej na temat na
                          jaki ja piszę . I powiem ci jeszcze że to forum nie jest dla wegetarian tylko
                          dla wszystkich którzy chcą się wypowiadac na ten temat , czy to dobrze czy
                          źle ;)))) jeśli cię to irytuje to załóż sobie swoje i bedziesz je mogła
                          moderowac ;)))
                          Slawek
                          • emka_waw ciekawostka - nt. forum "wegetarianizmu pochwała" 30.06.03, 10:50
                            Było takie forum, założone przez wegetarianina dla wegetarian. Tutaj, na
                            gazecie. Zdechło z braku chętnych do dyskusji. Dosyć kuriozalna sytuacja, w
                            świetle powyższej dyskusji...
    • sdfsfdsf Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 29.06.03, 22:49
      gdzie ty wyszukujesz takie kwiatki syrenka ha ha bzet do potegi n-tej
      • syrenka23 Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 29.06.03, 22:53
        sdfsfdsf napisał:

        > gdzie ty wyszukujesz takie kwiatki syrenka ha ha bzet do potegi n-tej

        sam jestes bzdetem do potegi n-tej :o))) haha
        • wojbus Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 29.06.03, 23:01
          syrenka23 napisała:

          > sdfsfdsf już wyczuł masę miętową i przyleciał na forum, ale się zawiódł. Tu
          nie znajdziesz swoich smakołyków. Spadaj na forum optymalnych tam masz
          smakołyki takie jak zupa z mózgu czy ogony.
          • sdfsfdsf Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 29.06.03, 23:10
            a wydawalo mi sie ze wege-szajbusy sa pokojowo nastawieni do swiata, no i ta
            kultura wegetarianska :)))
            • wojbus Re: MASA MIETOWA czyli szczatki ze zwierzat 30.06.03, 01:53
              sdfsfdsf napisał:

              > a wydawalo mi sie ze wege-szajbusy sa pokojowo nastawieni do swiata, no i ta
              > kultura wegetarianska :)))

              kultura i sztuka wegetariaska :)
              bo jak się ma przed sobą takąsztukę jak sdfsfdsf to trudno zachować
              kulturę :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka