Dodaj do ulubionych

Błogosławiony?

01.05.11, 18:24
Jakoś nie mogę się przekonać do świętości Karola Wojtyły. Cały czas uważam, że mnie oszukał i że byłem naiwniakiem ufając jego przesłaniu. Cały czas uważam, że był kiepskim poetą i filozofem nie najwyższych lotów. Bardziej Go w myślach przeklinam niż błogosławię.
Obserwuj wątek
    • poloeschatolo żałoba po kotach (Saskia, Kru, Alenka) 02.05.11, 06:54
      napoj.chmielowy napisał:

      > Jakoś nie mogę się przekonać do świętości Karola Wojtyły. Cały czas uważam, że
      > mnie oszukał i że byłem naiwniakiem ufając jego przesłaniu. Cały czas uważam,
      > że był kiepskim poetą i filozofem nie najwyższych lotów. Bardziej Go w myślach
      > przeklinam niż błogosławię.

      mógłbyś bardziej to rozwinąć bo ciekaw jestem twych powodów?

      dla mnie wymiar symboliczny karolka-papieża wiąże się ze znikaniem moich kotów. Saskii i Kru w noc przedwigilijną 2009, gdy zaczynając z nimi podróż do jądra ciemności, zreflektowałem się wypowiadając na głos, że to godzina i minuta śmierci jp2.
      wczoraj gdy był wynoszony na ołtarze odeszła Alenka - dobry duszek...
      karolek nie był dobry dla zwierząt. a jego truchło nie jest.
      • wubecja Re: żałoba po kotach (Saskia, Kru, Alenka) 02.05.11, 19:36
        poloeschatolo napisała:

        > dla mnie wymiar symboliczny karolka-papieża wiąże się ze znikaniem moich kotów.
        > Saskii i Kru w noc przedwigilijną 2009, gdy zaczynając z nimi podróż do jądra
        > ciemności, zreflektowałem się wypowiadając na głos, że to godzina i minuta śmie
        > rci jp2.
        > wczoraj gdy był wynoszony na ołtarze odeszła Alenka - dobry duszek...
        > karolek nie był dobry dla zwierząt. a jego truchło nie jest.

        Przyjmcije gratulacje koleżanko Polu, ujęła żeście istotę sedna eschatologicznego!
        "O wiele chętniej pisałbym tutaj o moich kotach, Ciri i Jaskrze, z których jeden jest biały, a drugi szary, jeden jest kotką, a drugi kocurem, jeden próbuje naśladować ludzką mowę, co daje efekt podobny do skrzypienia zardzewiałej huśtawki, a drugi sika nam czasem w łóżko" – tak sam autor towarzysz Piątek wyjaśnia zamiar zajęcia się tematem.
    • wubecja Re: Błogosławiony? 02.05.11, 10:50
      napoj.chmielowy napisał:

      > Jakoś nie mogę się przekonać do świętości Karola Wojtyły. Cały czas uważam, że
      > mnie oszukał i że byłem naiwniakiem ufając jego przesłaniu. Cały czas uważam, ż
      > e był kiepskim poetą i filozofem nie najwyższych lotów. Bardziej Go w myślach p
      > rzeklinam niż błogosławię.

      poniżej nagranie dyskusji z radio zet śniadanie w czas beatyfikacji.
      Przekonujący mysliciele, pisarze, godni zaufania.
      s.multiscreen.tv/Media/11252/e3/44/c9/47/5c/37/fd/75/a9/25/634398418813010000_145_2.flv
      • wubecja Re: Błogosławiony? 02.05.11, 11:44
        https://kulturaonline.pl/resources/pictures/2011/04/20/30205/medium/papiezpiatek_170_300.jpg
        Jeśli chcesz walczyć z bałwochwalczym kultem Wojtyły, znajdziesz tutaj argumenty. Jeśli masz sentyment do papieża, to będziesz mogła/mógł sprawdzić siłę tego uczucia – sprawdzić, czy wytrzyma konfrontację z prawdą.
        Wkrótce ocenzują, za obrazę swiętego.
        • zbyleon Re: Antypapież 02.05.11, 17:06
          Pamflet licealisty

          Bo co dostajemy? Rozważania na poziomie inteligentnego licealisty dokonującego przeglądu negatywnych stereotypów dotyczących Jana Pawła II. A ponieważ to może się jeszcze nie sprzedać, okraszającego pamflet pseudomłodzieżowym lekceważeniem, w założeniu obrazoburczym.

          "Drogi czytelniku, niezależnie czy masz sentyment do tej postaci czy też nie, zapewne nieco znużony/znużona jesteś nieustannym odmienianiem przez wszystkie przypadki imienia Jana Pawła Drugiego i tytułu Ojca Świętego. Rozumiem cię doskonale. Ja też mam dosyć, do tego stopnia, że nieraz mam w oczach walizki, a w sercu emigrację. I nie mam już siły gadać, argumentować... Kiedy ktoś mówi mi "Marek Jurek", pytam: "To w końcu Marek czy Jurek? "Kiedy ktoś mówi mi: "Jan Paweł Drugi", odpowiadam: "chyba Jan pierwszy, a Paweł drugi, skoro ich było dwóch". O wiele chętniej pisałbym tutaj o moich kotach, Ciri i Jaskrze, z których jeden jest biały, a drugi szary, jeden jest kotką, a drugi kocurem, jeden próbuje naśladować ludzką mowę, co daje efekt podobny do skrzypienia zardzewiałej huśtawki, a drugi sika nam czasem w łóżko" – tak sam autor wyjaśnia zamiar zajęcia się tematem.
          Gdyby chcieć odpowiedzieć Piątkowi podobnym językiem, wystarczyłoby zauważyć, że intelektu starczy mu tylko na dogłębne skreślenie portretów kocich ulubieńców, niekoniecznie na tego czy innego papieża. I można by się zwolnić z recenzowania wygłupu. Ale współczesny świat coraz częściej do wygłupu się ogranicza.
          Przeintelektualizowana niedawno "Krytyka Polityczna" na nic więcej się przy tej okazji nie zdobyła. Więc musimy do niepoważnych rzeczy podejść choć trochę poważnie.
          Całość:
          www.rp.pl/artykul/9133,651646-Zaremba__Porcja_wyglupu_.html
    • map4 Re: Błogosławiony? 02.05.11, 11:22
      napoj.chmielowy napisał:

      > Jakoś nie mogę się przekonać do świętości Karola Wojtyły.

      Pomimo całego mojego krytycznego osądu jego działalności nie mogę nie zauważyć, że w świecie jednakowych gadających klonów - produktów agencji d.s. propagandy jego przekonania i język, jego argumenty i podejście do problemów były oryginalne i inne.

      Czy to wystarczy, aby uczynić go błogosławionym - to zupełnie inna sprawa. Widocznie poprzeczka dla błogosławionych ostatnio się obniżyła. Wystarczy dobrze wypaść przed kamerą i mówić mądrze. To wyniesienie na ołtarze to symbol naszych czasów, w których miernota jest standardem a z normalności urządza się show.

      Bardzo podobnym do Wojtyły zjawiskiem jest Joachim Gauck. Przepiękny język, siła wynikająca z niezachwianych przekonań, ciepło wynikające z własnych prześladowań ze strony Stasi, mądrość z jaką prowadził dochodzenia w sprawie przeszłości oficerów służb specjalnych DDR - wszystko to czyni z niego równie świętego, albo i bardziej nawet - niż Wojtyłę.

      Czy Gauck nie zasłużył na wyniesienie na ołtarze ?
      • poloeschatolo Re: Błogosławiony? 02.05.11, 13:01
        map4 napisał:

        > Czy Gauck nie zasłużył na wyniesienie na ołtarze ?

        nie bo to protestant, a kk nie toleruje herezji i bałwochwalstwa
        • wubecja Re: Błogosławiony? 02.05.11, 14:37
          poloeschatolo napisała:

          > map4 napisał:
          >
          > > Czy Gauck nie zasłużył na wyniesienie na ołtarze ?
          >
          > nie bo to protestant, a kk nie toleruje herezji i bałwochwalstwa

          Protestanci wszyscy wierzący są święci.
          Także pomieniony tu Jerzy Buzek kretyn i Tomasz Piątek antypapież.
      • kolejar Re: Błogosławiony? 06.05.11, 04:16
        map4 napisał:
        > Pomimo całego mojego krytycznego osądu jego działalności nie mogę nie zauważyć,
        > że w świecie jednakowych gadających klonów - produktów agencji d.s. propagandy
        > jego przekonania i język, jego argumenty i podejście do problemów były oryginalne i inne.
        >
        > Czy to wystarczy, aby uczynić go błogosławionym - to zupełnie inna sprawa. Widocznie poprzeczka dla błogosławionych ostatnio się obniżyła.

        Jasne, że był inny, ale szczególnie na tle Kościoła Kat.
        A poprzeczka wcale się nie obniżyła - jest odwrotnie!!! Spójrz na dzieje. Jakich ludzi wynoszono niegdyś na ołtarze jako wręcz Świętych Pańskich?
        A no różnych, bardzo różnych... Nie mam nic przeciwko np. św. Franciszkowi z Asyżu, ale wielu, wielu innych - zwłaszcza papieży - doprawdy niczym szczególnym się nie zasłużyło. A tymczasem JP2...
        ...był wybitnym politykiem. To zupełnie niecodzienne na czele tej sekty (rom-kat), jak i zresztą w przypadku innych sekt. Osiągnięcia i zasługi dla Świata JP2 są nie do przecenienia. Przy Nim pokojowy Nobel dla Obamy jawi się jako kpina z tej nagrody.
        P.S.:
        Pamiętam kpiny założyciela wątku:
        "Papież ma Parkinsona, moja babcia miała i zupełnie niczego nie kumała, to co ten staruch z Parkinsonem usiłuje bredzić? Jest żałosny!"
        A ja tymczasem wciąż słyszę deklaracje Chmielowego, że cierpi biedaczysko na Parkinsona... Czy to jakaś drwina? Kto tu się podpisuje za Chmielowego? Bo prawdziwy on z pewnością z tym Parkinsonem swoim niczego już nie kuma (przynajmniej nie lepiej niż łazi), a tu usiłuje coś się wymądrzać? To kto to jest Chmielowy? Następny Błogosławiony Pański???
        • napoj.chmielowy Re: Błogosławiony? 06.05.11, 07:55
          kolejar napisał:
          > P.S.:
          > Pamiętam kpiny założyciela wątku:
          > "Papież ma Parkinsona, moja babcia miała i zupełnie niczego nie kumała, to co t
          > en staruch z Parkinsonem usiłuje bredzić? Jest żałosny!"
          > A ja tymczasem wciąż słyszę deklaracje Chmielowego, że cierpi biedaczysko na Pa
          > rkinsona... Czy to jakaś drwina? Kto tu się podpisuje za Chmielowego? Bo prawdz
          > iwy on z pewnością z tym Parkinsonem swoim niczego już nie kuma (przynajmniej n
          > ie lepiej niż łazi), a tu usiłuje coś się wymądrzać? To kto to jest Chmielowy?
          > Następny Błogosławiony Pański???

          Coś Ci się biedaku pomieszało, nigdy nie kpiłem z JP2 (a moja babcia miała sklerozę zwaną teraz na cześć raegana altzhaimer). To co opowiadasz to Twoja fałszywa pamięć. Z tak niebezpiecznego wroga jakim jest dla mnie JP2 nigdy bym nie śmiał kpić. Ja Go przeklinam (a wraz z nim cały Katolicki Kościół). Przeklinam bo zostałem oszukany przez tę instytucję i jej Pasterza. To są wyznawcy Mamony i Blichtru, a udają chrześcijan.
          • skoonk Re: Błogosławiony? 06.05.11, 11:40
            napoj.chmielowy napisał:

            Przeklinam b
            > o zostałem oszukany przez tę instytucję i jej Pasterza. To są wyznawcy Mamony i
            > Blichtru, a udają chrześcijan.

            Argumenty oszukanych ukazują kłębowisko zakłamania nierozwiązywalne.
            Nie ma społeczności, która nie popełniła błędu. Wielu ludzi uważa się za oszukanych przez samą ideę religii, w tym przez Jezusa, lub np. Zeusa, o zwykłych kapłanach nie wspominając.
            Niewątpliwie i JP2 bywał oszukiwany i błądził w labiryntach zakłamanego świata.
            To może dotyczyć napoja ch.
            W 1956 roku kard. Stefan Wyszyński, w imieniu Episkopatu ułożył się z PRL-owską władzą, że zgodę na biskupa musiała wydać władza. Zenon Kliszko, który z ramienia Biura Politycznego KC PZPR opiniował kandydatów na biskupów, odsiewał bezlitośnie groźnych kandydatów.
            "Czekam na Wojtyłę" - powiedział kiedyś Kliszko Stanisławowi Stommie, posłowi z katolickiego koła "Znak". Uważali go za artystę, pijaczka, którym będą mogli manipulować, przeciwstawić kard. Stefanowi Wyszyńskiemu. Czy Wojtyła ich zdradził? Możliwe.
          • kolejar Re: Błogosławiony? 07.05.11, 05:36
            napoj.chmielowy napisał:
            > Coś Ci się biedaku pomieszało, nigdy nie kpiłem z JP2 (a moja babcia miała sklerozę zwaną teraz na cześć raegana altzhaimer). To co opowiadasz to Twoja fałszywa pamięć. Z tak niebezpiecznego wroga jakim jest dla mnie JP2 nigdy bym nie śmiał kpić. Ja Go przeklinam (a wraz z nim cały Katolicki Kościół).

            Z pierwszą częścią cytowanej wypowiedzi nie będę polemizował w świetle następnej. Niech biedakowi Chmielowemu będzie, że to mi się pomieszało - nieważne. Ważne natomiast jest, co Chmielowy pisze dalej:
            "Z tak niebezpiecznego wroga jakim jest dla mnie JP2 nigdy bym nie śmiał kpić."
            To dobrze, że nie śmie kpić. Niech mu będzie, że z wroga, chociaż oczywiście z tym określeniem całkowicie się nie zgadzam. JP2 nie był i nie jest niczyim wrogiem. Co innego jego pomnik - wznoszony rękami wrogów chrześcijaństwa. Czyimi konkretnie?
            Chmielowy przeklina Katolicki Kościół. I tu całkiem sporo się zgadzamy. JP2 był wewnętrznym wrogiem Kościoła Katolickiego wraz z takimi personami jak abp Życiński, ks. Tischner, abp Gocłowski, bp Pieronek, o. Wiśniewski, o. Boniecki, o. Zięba i na szczęście wielu innych. Kościół lefebrystyczny jest anty-chrześcijański i stąd ekskomunika rzucona przez JP2 na tę frakcję. Niestety, JP2 nie poradził sobie za życia np. z rydzykowcami. Za to B16 z jednej strony cofnął ekskomunikę na lefebrystów, ale też za jego pontyfikatu znacząco zaczęli tracić rydzykowcy - nie widać? Nie będę tu prowadził rozważań na ten ciekawy temat, bo to chyba nikogo z dyskutantów za bardzo nie interesuje i szkoda miejsca oraz mojego czasu.
            Dodam jednak coś o JP2. Nie widzę, żeby komuś zrobił coś złego. Ale problemów niektórym to naprodukował!!! Czasem też wściekam się na Niego, że mi "podłożył świnię", kolejną minę, wszystko zaplątał, zrobił ze mnie idiotę... Inaczej - swoim tajemniczym wpływem mistycznym zmusił do rozwoju tak bardzo na siłę, że często padam na pysk, nie daję sobie rady, mam głębokie przekonanie, że już jestem "dead in action" i może to prawda, ale wcale nie chcę być jakimś tam męczennikiem za Miłość (konkretnie to za Boga Izraela), w ogóle nie chcę cierpieć i kombinuję, jak mogę, żeby było max fajnie i na luzie. To zresztą chyba całkiem zgodne z nauczaniem JP2 big_grin
            Wrócę na koniec na moment do Kościoła Kat. Abp Życiński. Pamiętacie?
            • skoonk Re: Błogosławiony? 07.05.11, 12:43
              kolejar napisał:

              > Wrócę na koniec na moment do Kościoła Kat. Abp Życiński. Pamiętacie?

              skoro wolisz dumać nad ekskomuniką, niż błogosławieństwem to polecam:

              EXCOMUNIKATIO MAIOR – KATOLICKA KLĄTWA WIELKA

              *Przeklęty niechaj będzie w domu i na dworze, przeklęty w mieście i na roli;

              Przeklęty niechaj będzie siedząc, stojąc, jedząc, pijąc, robiąc i śpiąc;
              Przeklęty niech będzie tak, iż w nim zdrowego członka nie będzie, od wierzchu głowy aż do stopy nożnej!
              Niechaj wypłyną wnętrzności jego, a ciało jego niechaj robactwo roztoczy.
              Niechaj będzie przeklęty z Ananiaszem i Zafirą,
              Niechaj będzie przeklęty z Judaszem zdrajcą;
              Niechaj będzie przeklęty z Abironem i Dathanem, których ziemia żywcem pożarła;
              Niechaj będzie przeklęty z Kainem bratobójca;
              Niechaj mieszkanie jego będzie spustoszone;
              Niechaj będzie wymazany z Ksiąg Żyjących i ze Sprawiedliwymi niechaj nie będzie pisany, a pamiątka jego na wieki niechaj zaginie!
              Niechaj na Ostatnim Sądzie przeklęty będzie z Diabłem i demonami jego i na wieki niechaj zginie, jeśli się nie upamięta!
              FIAT! FIAT!
              ANATHEMA!
              www.himalaya-wiki.org/index.php?title=Kl%C4%85twa
              • skoonk Re: Przeklęty ! 07.05.11, 12:56
                Cichnie sprawa ekskomuniki, którą niektórzy polscy biskupi zagrozili posłom popierającym in vitro, ale co się stało, to się stało: klątwa, ten, wydawałoby się, relikt czasów króla Ćwieczka, wynurzył się znienacka w świeżutkim jeszcze XXI wieku. Papież, jak cynicznie zauważył Józef Stalin, dywizji nie ma, dlatego Kościół próbuje wymusić na otoczeniu swoją wizję świata sięgając po starą broń, której już wielokrotnie używał.

                www.ahistoria.pl/index.php/2010/11/1535/
                • wubecja Re: Przeklęty ! 07.05.11, 15:03
                  Czy wy wszyscy powariowali?
                  przecież widać niekonsekwencji w tej rachubie religii. Raz działa tak, drugim razem inaczej i zawsze fałszem. błogosławieni fałszywe, potępieni też. A naród jak zahipnozowany stoi i patrzy jak to jest? Większy procent naroda uwierzył w boskość Stalina. Ot lud otumaniony.
                  pl.wikipedia.org/wiki/Nak%C5%82adanie_r%C4%85k
                  https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/7a/Laying_on_of_hands.jpg
              • kolejar Re: Błogosławiony? 16.05.11, 10:27
                skoonk napisała:
                > skoro wolisz dumać nad ekskomuniką, niż błogosławieństwem...

                To nieprawda! Napisałem o ekskomunice, bo tu jacyś (Chmielowy) o tym, że JP2 ich wrogiem. Klątwy i ekskomuniki to temat też swoją drogą ciekawy historycznie i współcześnie. Ta na rzucona przez JP2 na Lefebre'a i jego popleczników jest chyba jedynym takim przypadkiem posoborowym. Ale to miało miejsce wewnątrz Kościoła. Zewnętrznie zaś to bardzo różni bywali gośćmi Watykanu - nawet gensek sowiecki.
            • napoj.chmielowy Re: Błogosławiony? 08.05.11, 00:41
              Kolejarzu
              Ja należę do grona osób, które właściwie dba o spokój duszy JP2 bowiem (cytat za Biblią Tysiąclecia):

              Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom.
              • wubecja Re: Błogosławiony? 08.05.11, 12:05
                napoj.chmielowy napisał:

                > Kolejarzu
                > Ja należę do grona osób, które właściwie dba o spokój duszy JP2 bowiem (cytat z
                > a Biblią Tysiąclecia):
                >
                Bardzo ciekawe, czy coś się dzieje?
                Mało szczegółów przytaczacie napoju, a bój wasz nieostatni. Historia wytycza i ocenia pozytywnie wasz racjonalny światopogląd. Uwalniacie Świat od zabobonu. Salut !
                Napiszcie do nas jaki efekt? Czy zaobserwował jakie to skutki przeklinania?
                Czy użył osikowego kołka? Czy zdeptał świece, albo wbił szpilki?
                Czy jest jaki efekt zwrotny? Czy klątwa zmaterializowała sie dialektycznie?


                • napoj.chmielowy Re: Błogosławiony? 08.05.11, 13:59
                  wubecja napisała:

                  > >
                  > Bardzo ciekawe, czy coś się dzieje?
                  > Mało szczegółów przytaczacie napoju, a bój wasz nieostatni. Historia wytycza i
                  > ocenia pozytywnie wasz racjonalny światopogląd. Uwalniacie Świat od zabobonu. S
                  > alut !
                  > Napiszcie do nas jaki efekt? Czy zaobserwował jakie to skutki przeklinania?
                  > Czy użył osikowego kołka? Czy zdeptał świece, albo wbił szpilki?
                  > Czy jest jaki efekt zwrotny? Czy klątwa zmaterializowała sie dialektycznie?
                  >
                  >

                  Ogólnie pierdolę wymienione przez Ciebie techniki. Efektów nie szukam i spierdolonej Przez Pana Boga Rzeczywistości nie chce mi się naprawiać. Ogólnie chodzi mi o to, że napierdala mnie prawy bark i biceps (czasami wyję z bólu).
                  • wubecja Re: Błogosławiony? 09.05.11, 11:44
                    napoj.chmielowy napisał:

                    > Ogólnie pierdolę wymienione przez Ciebie techniki. Efektów nie szukam i spierdo
                    > lonej Przez Pana Boga Rzeczywistości nie chce mi się naprawiać. Ogólnie chodzi
                    > mi o to, że napierdala mnie prawy bark i biceps (czasami wyję z bólu).

                    Ogólnie więc wszystko jest tak jak Pan Bóg stworzył.
                    Błogosławiene to te, które dieło Pana rozwijają, czyli papież i Wy - Napoju.
                    Wasz bark i biceps są znakiem jakubowym błogosławienia.
                    Wycie Wasze słychać na youtube. Bardzo piękne wycie. Powinszować.
    • wubecja Re: Błogosławiony? 06.05.11, 12:18
      napoj.chmielowy napisał:

      > Jakoś nie mogę się przekonać do świętości Karola Wojtyły. Cały czas uważam, że
      > mnie oszukał i że byłem naiwniakiem ufając jego przesłaniu. Cały czas uważam, ż
      > e był kiepskim poetą i filozofem nie najwyższych lotów. Bardziej Go w myślach p
      > rzeklinam niż błogosławię.

      Może został fałszywie błogosławion?
      Tam w Biblii starożytny zwyczaj istniał błogosławień różnymi sposobami, w różnym celu.
      Ot wylewało się ducha przeważnie na głowę. Ale czasem bywało za kołnierz sie go wylało.
      Czym zmierzyć czy i gdzie wylanie nastąpiło? Napoju, a wy gdzie wylewacie?
      Dysktujący o poezji i filozofii zawsze zbija się tym trikiem - nie pojmujesz boś nie błogosławiony, znaczy nie masz tego zmysła percepcji. No i koniec rozmowy.
      • skoonk Re: Błogosławiony? 09.05.11, 19:43
        wubecja napisała:

        > Dysktujący o poezji i filozofii zawsze zbija się tym trikiem - nie pojmujesz bo
        > ś nie błogosławiony, znaczy nie masz tego zmysła percepcji. No i koniec rozmowy
        > .
        Starotestamentowi prorocy mieli wyznawców i wrogów. Wielu ginęło.
        W przemówieniu na sesji plenarnej Papieskiej Akademii Nauk w dniu 31 października 1992 r., Jan Paweł II stwierdził: "Sprawa Galileusza może także dla nas stać się lekcją, przydatną w analogicznych sytuacjach, które istnieją dziś lub mogą się pojawić w przyszłości".
        JP2 sporo zmienił, ma wielu wyznawców, ale i wrogów, nawet w Watykanie.
        Dary duchowe nie są produktem spekulacji ideologów, posłów, prawników, czy bangsterów.
        Mogą się pojawiać spontanicznie jako efekt higieny psychicznej. Inne warunki nie są konieczne.
        • skoonk Re: Błogosławiony? 14.05.11, 00:52
          Ponad 250 tys. osób przybyłych do Fatimy na uroczystości dziękczynne za beatyfikację Jana Pawła II mogło zobaczyć niecodzienne zjawisko: słońce otoczone różnokolorową obręczą. Wielu pielgrzymów interpretowało ten fenomen jako cud papieża.
          Prawdopodobnie fizycy to wytłumaczą. Ale nie wykonają.
          Powstał film o JP2 "Habemus papam". Fragment recenzji:
          "Film Morettiego to pełna komediowych wątków opowieść o papieżu, który gnębiony przez depresję nie chce rozpocząć posługi zwierzchnika Kościoła i ucieka z Watykanu."
          Coś takiego może przyjść do łba tylko ignorantowi.
          Żal mi Stuhra.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka