Aborcja jest tematem, który zawsze wbudza bardzo gorące i długie dyskusje. Z
reguły nic z nich nie wynika. Nie tylko dlatego, że żadna ze stron nie widzi
możliwości kompromisu. Przede wszystkim dlatego, że dyskusje takie
momentalnie zapychają się wypowiedziami chamskimi, płytkimi i
niemerytorycznymi.
Prowokacyjny post napoju.chmielowego skłonił mnie do założenia tego wątku.
Być może specyfika tego Forum ( pewna jego elitarność i występowanie osób o
stałych nickach ) sprawią, że wreszcie obie strony będą mogły się w pełni
wypowiedzieć. Kompromisu na pewno nie będzie, ale przynajmniej ustalimy, na
czym dokładnie polega nasz spór.
**********************************************************
Skoro już piszę, to zaprezentuję swoje poglądy.
1. Aborcja jest tematem bardzo ważnym, bo jest jednym z zagadnień
definiujących ideologię naszej cywilizacji. Ideologię w zakresie stosunku do
życia oraz granic praw jednostki. Tematami pełniącymi tę samą funkcję są
m.in.: eutanazja, kara śmierci, klonowanie reproduktywne i medyczne. Dlatego
nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że "aborcja to temat zastępczy, lepiej
zająć się gospodarką".
2. W moim przekonaniu strona proaborcyjna ( zwana też pro choice ) w tym
sporze bazuje na dwóch olbrzymich manipulacjach. Pierwsza z nich polega na
spychaniu przeciwników do religijnego narożnika: każdy, kto jest przeciw
aborcji, wywodzić się ma ze środowisk "skrajnie" religijnych, narodowo -
katolickich, a jego argumentacja jako oparta o religijne dogmaty jest nic nie
warta. Niestety, przyznać trzeba, że strona antyaborcyjna ( zwana dalej pro
life ) często sama się podkłada

Tak długo, jak po stronie pro life
pierwsze skrzypce grać będą moherowe berety albo dziarska Młodzież
Wszechpolska, ta manipulacja będzie działać.
3. Druga, o wiele większa, manipulacja, polega na bardzo ścisłym unikaniu
przez stronę pro choice tematu samej aborcji jako takiej. Mówi się cały czas
o "prawie kobiety do wyboru", ale obrońcy tego prawa ani się zająkną, czego
to prawo tak naprawdę dotyczy. Dlatego jeśli mamy dyskutować, to musimy sobie
na samym początku wyjaśnić CZYM TAK NAPRAWDĘ JEST ABORCJA.
4. Przeciwnicy aborcji wychodzą z założenia, że aborcja jest zabiciem
człowieka. Strona pro choice mówi: wcale nie. Niestety, ani jedna, ani druga
strona nie jest w stanie udowodnić czarno na białym, że ma rację. Strona pro
life jakoś jeszcze sobie z tym radzi; strona pro choice w najmniejszym
stopniu nie potrafi sprecyzować, od którego momentu można mówić o człowieku.
Podawane są różne, arbitralnie ustalone daty lub etapy rozwoju. I tutaj
nasuwa mi się parę refleksji:
- cofając się od narodzin, żadne wydarzenie w życiu płodowym nie wydaje się
na tyle istotnym przełomem, żeby można by je uznać za granicę pomiędzy "nie
ludzką" formą życia a człowiekiem;
- ustalanie początku człowieka typu "koniec 12-stego tygodnia ciąży" wydaje
się szalenie umowne, a przez to odległe od prawdy;
- szukanie początku człowieka przypomina trochę ciąg matematyczny dążący do
jakiejś granicy, ale nie osiągający jej. Granicą tą bez wątpienia jest
połączenie się gamet - przed tym wydarzeniem mamy do czynienia oczywiście z
gametami, czyli komórkami organizmów rodziców. A skoro tak, to owo połączenie
się gamet wydaje się najsłuszniejszym wyborem początku człowieka;
- jeśli jednak pomimo powyższej argumentacji nadal nie potrafimy zgodzić się,
w którym momencie zaczyna się człowiek, to KAŻDA ZE STRON MUSI PRZYZNAĆ, ŻE
MOŻE SIĘ MYLIĆ.
I w tym tkwi, moim zdaniem, cała istota sporu o aborcję. Jeśli strona pro
life jest w błędzie i powstanie zygoty nie jest początkiem człowieka, to
konsekwencją jej działania jest ograniczanie praw kobiet. Jeśli jednak to
strona pro choice jest w błędzie, to aborcja jest ... Odpowiedzcie sobie sami.
Dalsze rozważania na temat aborcji mogą być możliwe tylko i wyłącznie po
przeanalizowaniu powyższych tematów.