Hej!
Przez ostatni tydzień miałem jakąś taką fazę, że nie udawało mi się
spać dłużej niż 2-3 godziny na dobę. Wczoraj zasnąłem ok. 4 z
pewnością dobrego snu przez 10-12 godzin. Budzik nastawiłem na 16,
żeby spokojnie pozbierać się na imprezę na Freiburger Bhf. Został
"planowo" - bo bez przerywania snu - zgaszony. Zbudziłem się o 19, na
imprezę zdążyłem bez problemów (tramwajem linii "70"), ale żałuję, że
się w ogóle zbudziłem...
To było tak jakoś, że wraz z grupą przyjaciół zostałem napadnięty
przez OMON. Zamknęli nas w jakimś obskurnym pomieszczeniu wewnątrz
starego, cuchnącego stęchlizną budynku. I tam odbył się taki
paranoiczny ni to sąd, ni to selekcja.
- Ty czapa! A ty jeszcze pożyjosz! - decydował oficer w szaro-zielonej
panterce z czapką-uszatką na głowie. No i niestety, znalazłem się po
stronie żyjących, a moja narzeczona skazana... Boże! Co robić!???
Tymczasem zaczęły się egzekucje. Jako pierwszą zabrali jakąś
dziewczynę - poznałbym ją - pamiętam tą twarz. Była bardzo dzielna. Nic
nie mówiła, poszła z takim ogromnym spokojem. Kombinowałem wciąż, jak
bronić Ciebie (nie zdradzę jednak, kto to jest "Ty" - ta moja narzeczona
ze snu - może właśnie Ty?

). Ale ta panienka była taka wielka...
Nie wytrzymałem. Rzuciłem się za prowadzącymi ją oprawcami z
wrzaskiem, wyzwiskami. Nie zwracali na mnie uwagi. Poszli na piętro.
Założyli jej na szyję pętlę i zorientowałem się, że chcą ją wypchnąć
przez okno. Potem zrobią to z Tobą. I tak to zrobią z Tobą, jeśli
zrobią z nią... Nie! Pocałuję Cię nieznajoma ukochana - wspaniała,
wielka...
Podchodzę, a oni w tej chwili zaklejają jej usta taśmą i wypychają za
okno. Wiem, że zawisła naprzeciw okna gdzieś na dole, żeby ktoś miał
ubaw... Szok, wściekłość, rozpacz, żądza zemsty. Biegnę na dół. Wpadam
tam. Za oknem wiszą jej zwłoki (zaraz spotkać ma to Ciebie), a on gapi
się... Tak, to on, w czarnym mundurze SS... Odwraca się do mnie... To on
- Aleksandr Łukaszenka... Rozegram to do końca i... budzę się. Jest
19. Trzeba szybko zbierać się na imprezę. Ty nie przyjdziesz. Ale
przynajmniej gdzieś sobie jesteś i nikt nie chce Cię mordować. To nie
jest całkiem źle. Włączam kompa, karta graficzna na TVN24 - taki miewam
odruch po przebudzeniu. Na czerwonym pasku piszą, że właśnie OMON
Łukaszenki brutalnie rozpędza demonstrację w Minsku. Ktoś nie żyje,
ktoś jest ciężko ranny.
Żyjesz???