no.logo
07.06.06, 12:08
Jestem w szoku. Pan Bóg mnie pokarał i musiałem się służbowo zaudać w poniedziałek do Warszawy.
W pociągu "Fredro" dostałem, na koszt firmy PKP Intercity, wodę mineralną oraz piernik. Smaczny.
Nawet bardzo smaczny. Ale nie o treść chodzi, lecz o formę. Otóż piernik opakowan był w plastik z
wydrukowanym wierszem. Takim wierszem (podział na wersy mój):
***
Dla nieznajomych tematu cała kolej rzeczy
Zawieszona jest w powietrzu.
Tymczasem podróże to rysy twarzy, tworzące mapy
Wszystkiego czego przez chwilę dotyczą.
Kierunki rozwijają się jak szale
Na szalonym wietrze przywiązanym do szyi,
Tak jak można się przywiązać
Do sezonowych zapachów traw czy smaku piernika.
***
Nie mogę się z tego otrząsnąć. W szoku jestem. Kurde, skąd oni wytrzasnęli POMYSŁ, żeby w
monotonię prawie 5-godzinnej podróży wlać ożywczy nektar poezji?