Kolega mój serdeczny...

30.07.06, 17:44
... Łukasz Medeksza popełnił na Piątej Władzy bardzo fajny tekst o Libanie i okolicach. Szczerze i
zupełnie bezinteresownie zachęcam do lektury (oraz dyskusji) zainteresowanych tematyką, ze
szczególnym uwzględnieniem hurysy i kklementa.
    • kklement Re: Kolega mój serdeczny... 30.07.06, 19:03
      no.logo napisał:

      > Szczerze i
      > zupełnie bezinteresownie zachęcam do lektury (oraz dyskusji)

      Myślę, że przede wszystkim do dyskusji ( za zaproszenie dziękuję pięknie ), bo
      tekst stanowi w zasadzie wiązkę opcji ze znakiem zapytania.

      W tej chwili tysiące mądrych głów w całym wielkim świecie próbuje odpowiedzieć
      na pytanie "Co z tym Libanem ?", z mizernym jak na razie skutkiem. Trudno więc
      oczekiwać, że ktokolwiek z nas wymyśli coś mądrego. Spróbuję jednak odnieść się
      do tekstu p. Medekszy.

      Żadna z zaproponowanych przez niego opcji nie wydaje mi się prawdopodobna.
      Wariant podziału pomiędzy Syrię i Irak jest nie tylko mało prawdopodobny, ale
      wręcz fantastyczny. Nie ma sensu go nawet omawiać.

      Wariant drugi nie jest niczym innym niż wariant pierwszy. Południowy Liban nie
      stałby się izraelskim protektoratem, ale drugą Strefą Gazy. Wszak to tam szyici
      są najliczniejsi i to tam jest matecznik Hezbollahu. A północny Liban w rękach
      Syrii byłby tylko gwarancją nieustających dostaw broni do Libanu
      południowego ...

      Pozostańmy zatem przy wariancie trzecim, choć określenie "protektorat
      międzynarodowy" jest mało konkretne, a w znaczeniu dosłownym ( władzę sprawuje
      społeczność międzynarodowa, czyli ONZ ) w Libanie nie do pomyślenia.

      Oosbiście nie wierzę, żeby ktokolwiek na świecie był gotów wysłać swoje wojska
      do Libanu. Amerykanie są zakopani w Iraku i w Afganistanie, gdzie sytuacja
      powoli zaczyna się chyba odwracać na ich ( naszą ... ) niekorzyść. A wciąż
      muszą zachować siły w żelaznej rezerwie na wypadek zaostrzenia kryzysu na
      Półwyspie Koreańskim i żeby grozić Iranowi. Poza tym wariant taki nie różniłby
      się niczym od okupacji izraelskiej. USA i Izrael postrzegane są w krajach
      arabskich jako dwie strony tego samego medalu, któremu to postrzeganiu trudno
      odmówić swoistej racji. Tak więc Amerykanie, dotychczas
      najaktywniejszy "żandarm światowy", odpadają.

      Opcja z użyciem sił Unii Europejskiej jest równie fantastyczna, jak interwencja
      Marsjan. Powodów jest kilka:

      - UE nie posiada w zasadzie zintegrowanych poza NATO formacji zbrojnych;
      - Europejczycy są zdegenerowanymi sybarytami, wyznającymi w większości pacyfizm
      jako wartość nadrzędną - zachodnioeuropejski rząd organizujący
      powtórkę "Helikoptera w ogniu" z udziałem swoich żołnierzy zostałby zmieciony
      przez burzę protestów społecznych;
      - problemy polityczne ( w zakresie tożsamości i wspólnego stanowiska ), które
      miałyby taka interwencja zniwelować, po prostu taką interwencję uniemożliwiają;

      Tom Clancy w jednej ze swoich książek opisuje, jak konflikt w Ziemi Świętej
      ukróca wprowadzenie jako wojsk rozjemczych Armii Szwajcarskiej. Obawiam się, że
      opisane przez autora artykułu rozwiązania są pomysłami z tej samej półki.

      Konflikt powinien zostać rozwiązany działaniami zmierzającymi w dwóch
      kierunkach. Kierunek pierwszy to odbudowa autorytetu rządu w Bejrucie. Kierunek
      drugi to odcięcie Hezbollahu od jego syryjskich i irańskich sponsorów i
      dostawców. Ale to już temat na kolejną moją wypowiedź.
      • kklement Re: Kolega mój serdeczny... 30.07.06, 19:23
        kklement napisał:

        > Żadna z zaproponowanych przez niego opcji nie wydaje mi się prawdopodobna.
        > Wariant podziału pomiędzy Syrię i Irak jest nie tylko mało prawdopodobny, ale
        > wręcz fantastyczny. Nie ma sensu go nawet omawiać.

        "Pomiędzy Syrię i IZRAEL" miało być, oczywiście.
      • map4 Re: Kolega mój serdeczny... 31.07.06, 09:06
        Nie słyszałem w dotychczasowej dyskusji odpowiedzi na pytanie "dlaczego tam się
        cały czas gotuje". A bez odpowiedzi na to pytanie nie ma sensu proponować
        jakichkolwiek rozwiązań.

        Moim skromnym powodem tej, poprzednich i następnych wojen w tej części świata
        jest zorganizowany wyzysk jednego narodu przez inny. Niestety, nie ma miejsca w
        które palestyńczycy wzorem żydów mogliby odbyć swój własny exodus. Oznacza to,
        że Izrael musi podzielić się ziemią zgodnie z planem ONZ z roku ... eee ...
        bodajże 1947. Dwa państwa plus wspólny magistrat w Jerozolimie.

        Ziemia za pokój. Izrael może sobie budować mury tak wysokie, na ile go tylko
        stać, pod warunkiem, że będzie czynił to na własnej ziemi. Uchodźcy muszą wrócić
        do domów. Gospodarka Palestyny musi stanąć na nogi, żeby uniezależnić się od
        kaprysu żołnieży z punktów kontrolnych. Izraela niestety nie stać na rezygnację
        z taniej armii półniewolników bez praw socjalnych, więc wojna będzie trwać nadal.

        Z drugiej strony - praktycznie wszyscy arabowie pogodzili się już z myślą, że
        mają Żydów za sąsiadów. Fundamentalizm arabski bierze się z biedy. Dajmy
        palestyńczykom działające, samodzielne państwo ze zdrową gospodarką to hezbollah
        przejdzie do historii.
    • hurysa1 Re: Kolega mój serdeczny... 30.07.06, 23:02
      Muszę się chwilę zastanowić. Rozum odmawia posłuszeństwa. A śmierć zawsze mówi
      dużymi literami.
    • napoj.chmielowy Tu jest bardzo dobra analiza 31.07.06, 09:33
      lewica.pl/?id=11317
    • napoj.chmielowy A tu są zdjęcia 31.07.06, 10:08
      Uwaga, drastyczne.
      www.middleeast.org/read.cgi?category=Magazine&num=1466&standalone=1&month=7&year=2006&function=text
    • napoj.chmielowy Dla równowagi 31.07.06, 10:12
      Cytat z komentarzy w Indymediach:

      " Wszystkie podane wiadomosci o masakrze w Libanie sa otrzywiscie grobo
      przesadzone,jak zawsze.
      Arabska fantazja pracuje godziny nadliczbowe.
      Do teraz zginelo w Libanie okolo 400 ludzi .
      Okolo 200 zabitych jest sa terorystami z "hizballa" ktorzy zaczeli ta
      wijne.Zdaje mi sie ze okreslenie 400 zabitych (oczywiscie ze bardzo zalujemy ze
      miedzy nimi sa takze cywile)jako masakre jest groba przesada w celu uwypuklenia
      "zbrodni Izraelskiej".
      Wojsko Izraelskie oposcilo Liban 6 lat temu istanelo na granicy ktora zostala
      oficjalnie uznana przez O.N.Z.jako granica miedzy Izraelem I Libanem.To jednak
      nie zadowolilo "hizballa" organizacji terorystycznej popieranej
      przez Syrje iIran politycznie i pienieznie. Nasralla przywodca hizballa zada
      oddanie Libanowitak zwanej "Hawot Szaba" ,skrawek ziemi ktora jest i byla a
      takze uznana zostala przez O.N.Z. jako czesc ziemi nalezacej do Syrji.
      Ale nawet ta prawda nie przeszkadza Nasralli i jego terorystycznej bandzie
      strzelac katjuszami na cywilna lodnosc Izraela w miastach i miasteczkach.
      Okolo 1.000.000 Izraelczykow oposcilo prace ,zamknely sie fabryki,pracownie i
      interesy.Zamkniety zostal port w Hajfie,rolnicy przestali oprawiac pola i ogrody
      owocowe,tysiace ton owocow zgnilo na drzewach,setki domow zostala zbuzona prszez
      katjusze a pola i lasy unosza sie z dymem.Cala czesc kraju na polnocy zwana
      "Galil" oproznila sie z mieszkancow.Staty gospodarcze przekraczaja MILJARD $
      Do teraz zginelo okolo 30 zolniezy i okolo 50 zolniezy zostalo rannych.Cywilnych
      zginelo okolo 25 ludzi (miedzy nimi takze dzieci) , jest takze okolo 500 rannych.
      Kazdy nasz zolniez uwazany jest jak syn kazdego mieszkanca Izraela.Pomimo tego
      nie uwazamy ze jest to masakra.
      Narod zydoweki sracil 6.000.000 swojch synow w drogiej wojnie swiatowej,narod
      ktory nie wypowiedzial wojny z nacistowskiemi Niemcami,to sie nazywa MASAKRA!!
      A wiec "przyjacielu" trzeba uwazac z wybieraniem odpowiednych slow.
      I jeszcze !!!
      Pewnego pogodnego poranka , nagle ,terorysci z hizballa zaczeli ostrzeliwac
      Izraelkatjuszami,przekradli sie na strone Izraela ,zabili osiemm zolniezy i
      porwali dwoch.
      Nie widzialem i nie slyszawem zeby jakis zwjazek "pokojowy" podnios glos
      przeciwko arabskim terorysto z hizballa w obronie na nipodlegle panstwo.
      Ale te same "cnotliwe" osoby i zwjazki podniosly kszyk przeciwko Izraelu jak
      Izrael "pozwolil sobie " odpowiedzic ogniem na teren hizballa w
      Libanie.Organizacji kkora nawet Libanczycy uwazaja jako uzbrojona milicja
      ,ktorej sie boja i ktora zmusza sila libanskich mieszkancow (sunim) i
      chszescijanom byc im poslusznym.
      Przed kazdym bombardowaniem Izrael ostrzegoje cywilna ludnosc aby oposcila
      okregi ktore maja byc zniszczone na przekor terorystom z hizballa ktorzy
      oficjalnie oglaszaja ze ich celem jest spowodowannie jak najwieksza liczba
      zabitych cywilow.Ale to nie wzrusza naszego "przyjaciela"
      on poprostu jeszcze sobie nie uswiadomil ze bity zyd nie nadstawia juz drugiego
      policzka.My obywatele niepodleglego ,wolnego i demokratycznego panstwa Izraela
      przestalismy byc zydami ,my jestesmy Izraelczykami!!
      I nie damy sobie od nikogo w kasze dmuchac !
      Jako urodzomy Polak a takze obywatel Polski musze ostrzc moich braci Polakow.
      Izrael jest dzisiaj na pierwszej lini wojny miedzy ciwilizacjami .Obodzcie sie
      rodacy zanim nie bedzie za pozno!
      Dla muzulmanow my Izraelczycy i wy Chszescijanie jestesmy odstrzpiencami od
      "jedynej"wjary w ktora wierza skajni i zacofani arabowie.
      Joz teraz podnosza sie glosy w muzulmanskich krajach ze trzeba zgladzic Izrael i
      krzyzowcow (czytaj Chrzescijan) .
      Badzcie pewni ze jesli tylko beda mogli spelnia swoje pogrozki.Dobrze ze jeszcze
      nie maja broni jadrowej ,bo juz pol Europy by nie istniala.Wescie pod rachube ze
      w Europie jest juz kilkanascie miljonow arabow ktorzy mnoza sie jak grzyby po
      deszczu.To nie jest rasa ktora zadowolni sie przyjac kulture kraju w ktorym
      zyja.Oni zawsze beda odrebni,obci kulturze i obyczajom i ile im dacie zawsze
      beda chcieli wiencej.Oni nigdy nie beda wierni albo lojalni do kraju ktory ich
      gosci.I przy pierwszej okazji zaczna palic pola ,lasy i zmienia skore na
      dywersantow po otrzymaniu rozkazu od El Kajda,Hizballa albo po misie w meczecie
      pod czujnym okiem ich "kadi" i uspionych grop dywersantow.Kazdy sobie wyobrazi
      jak dlugo potrwa az sobie beda roszczyc prawa do roznych czesci kraju w ktorych
      beda wiekszoscia.A potem droga otwarta do otonomi niepodleglosci itd.U nas w
      Izraelu ten proces juz sie pocza,my juz mamy praktyke.
      Niech Bog broni Polske przed nowym ,tym razem muzulmanskim zaborem."





    • hurysa1 Re: Kolega mój serdeczny... 31.07.06, 13:18
      Pozbierałam trochę myśli.
      Zgadzam się z Kklementem - żadne z rozwiązań podanych przez Pana Łukasza nie
      wydaje się prawdopodobne i żadne z nich nie jest celem Izraela. Celem tej wojny
      jest jej trwanie. Najprawdobdobniej skończy się to długotrwałą wojną domową w
      Libanie o trochę innych militarnych uwarunkowaniach niż poprzednia. Mniej
      prawdopodobne, ale całkiem możliwe jest rozlanie się wojny najpierw na Syrię, a
      potem...
      • map4 Re: Kolega mój serdeczny... 31.07.06, 14:21
        hurysa1 napisała:

        > Mniej
        > prawdopodobne, ale całkiem możliwe jest rozlanie się wojny najpierw na Syrię,
        > a potem...

        Weź przy tym pod uwagę wschodnie poczucie honoru i braterstwa wszystkich ludów
        arabskich. Jeden język, jedna wiara. Wojnę zacząć jest łatwo. Skończyć trudniej.
        • no.logo Re: Kolega mój serdeczny... 31.07.06, 14:43
          No ale Hezbollah to jednak nie wpływy arabskie, tylko piąta kolumna Iranu...
          • map4 Re: Kolega mój serdeczny... 31.07.06, 15:30
            no.logo napisał:

            > No ale Hezbollah to jednak nie wpływy arabskie, tylko piąta kolumna Iranu...

            Iran nie jest siedliskiem wszelkiego zła, tylko krajem, w którym rządzą
            fundamentaliści. Fundamentalizm zaś to powikłanie po biedzie.
            Zwalcz przyczynę choroby, a nie jej objawy.

            Zabierz Unii Europejskiej jej dobrobyt, to na drugi dzień skoczymy sobie wszyscy
            nawzajem do gardeł, a Giertycha powieszą na latarni jako liberała.
          • hurysa1 Re: Kolega mój serdeczny... 31.07.06, 15:51
            no.logo napisał:

            > No ale Hezbollah to jednak nie wpływy arabskie, tylko piąta kolumna Iranu...
            >

            To jest druga kolumna.
        • hurysa1 Re: Kolega mój serdeczny... 31.07.06, 15:50
          map4 napisał:

          >
          > Weź przy tym pod uwagę wschodnie poczucie honoru i braterstwa wszystkich ludów
          > arabskich. Jeden język, jedna wiara. Wojnę zacząć jest łatwo. Skończyć trudniej
          > .

          Mimo wszystko wydaje mi się wojna z Syrią mniej prawdopodobna. Nie tak dawno
          Syria odpuściła sobie Liban wycofując swe wojska.
Pełna wersja