no.logo
06.04.07, 09:01
Ładny felieton. A od siebie tylko dodam, że wyborcy Platformy, którzy teraz
bronią Kwaśniewskiego przed "histerycznym atakiem kaczystów", czyli Oleksego,
mogą się niedługo obudzić z ręką w nocniku, bo to właśnie ich uderzy
najbardziej ewentualny sukces partii Kwaśniewskiego, Piskorskiego, etc.
***
Ujawnienie taśm Oleksego nie zachwiało popularnością SLD, czego niektórzy
oczekiwali.
Nie wiem, na czym te oczekiwania były oparte. Czyżby ktoś sądził, że wyborcy
lewicy nie wiedzą, że ich partia to sitwa, która "Polskę ma w d...", a "Oluś
to krętacz, i to mały krętacz"? Wiedzą doskonale. I dlatego właśnie tak a nie
inaczej głosują. Na sitwę, do której sami przecież należeli, nosząc w
kieszeniach legitymacje PZPR lub jej przybudówek i czerpiąc z tego mniejsze
lub większe profity - przecież nie zapisywali się do niej dlatego, żeby
przedkładali dobro Polski nad swoje własne i swoich kumpli, tylko wręcz
przeciwnie. I na "małego krętacza", którego liczne, nazwijmy to uprzejmie,
niedoskonałości leczą szerokie rzesze rodaków z kompleksów i dają jakże
pożądane przez każdego poczucie rozgrzeszenia z niedoskonałości własnych.
Fenomen popularności Kwaśniewskiego ma przecież swoje korzenie w fakcie, że w
Peerelu ludzie przywykli do codziennego kombinowania i prawie każdy coś tam
naciągał w papierach, gdzieś musiał nakłamać, kogoś "posmarować" i tak dalej;
zresztą zmiana ustroju wcale nie pociągnęła za sobą zmiany obyczajów.
Kwaśniewski, ze swoim lewym wykształceniem i chachmęceniem w papierach, co
rusz przyłapywany na kłamstewkach, właśnie przez to stał się wyborcom
bliższy, niż gdyby szczycił się kryształową uczciwością. Oleksy zresztą,
skoro już taśmę ujawniono, nie skorzystał z okazji, by otwarcie wystąpić jako
krytyk swej formacji - kajał się i wycofywał rakiem z własnych słów, licząc,
że może pozwolą mu zostać. Pamiętam komunistów z lat 80. - wszyscy oni
starali się z każdym zaprzyjaźnić i wszyscy prywatnie walili w komunę jak w
bęben. Pan wie, co ci durnie znowu wymyślili, pan wie, jakie to prymitywy są,
jacy złodzieje?! - dokładnie jak towarzysz Winnicki sportretowany
w "Alternatywy 4" Barei. Oleksy, mówiąc prywatnie to, a oficjalnie tamto, nie
obalił żadnych stereotypów, tylko je potwierdził.
Rafał Ziemkiewicz