Dodaj do ulubionych

PCh rzygnają Vulcan

20.06.07, 14:56
ze smutkiem chciałbym poinformować, że Perfumowane Chuje rzygnają Vulcan.
Wrzód pękł. Antybiotyk nie zadziałał. Ropa zbierze się w nowym miejscu.
Pytanie tylko gdzie? Może jesteście w stanie jakoś pomóc?
Obserwuj wątek
    • map4 Re: PCh rzygnają Vulcan 20.06.07, 15:22
      poloeschatolo napisała:

      > ze smutkiem chciałbym poinformować, że Perfumowane Chuje rzygnają Vulcan.

      Znaczy się: wywalili was ?
    • sztuk6mistrz Re: PCh rzygnają Vulcan 20.06.07, 16:12
      Coś cię narozrabiali pod moją chwilową nieobecność?
    • poloeschatolo Re: PCh rzygnają Vulcan 20.06.07, 19:21
      muhi nasrali

      ale dzisiaj narada u kolejowego i zobaczymy dalej
      • kolejar Re: PCh rzygnają Vulcan 20.06.07, 20:36
        poloeschatolo napisała:
        > ale dzisiaj narada u kolejowego i zobaczymy dalej

        Bardzo wątpię w tą naradę, zwłaszcza, że nic mi o tym nie wiadomo, a plany są różne.
    • kolejar Re: PCh rzygnają Vulcan 21.06.07, 03:23
      To już wszystko wiem. Durnie się pokłócili i dymią. To dojrzewało od dawna -
      dlatego od tego dawna źle się tam czułem. Takie głupie energie krążą między
      ludkami. Dobrze mi, że mam inny swój odjazd, który pomału coraz lepiej działa,
      bo nie jestem w tym sam. Zaufanie to lęk. Dlatego chcą być sami ponad resztą,
      realizować swe żądze władzy i posiadania. Tylko, że to nigdzie nie prowadzi.
      • napoj.chmielowy Re: PCh rzygnają Vulcan 21.06.07, 13:10
        kolejar napisał:

        > To już wszystko wiem. Durnie się pokłócili i dymią. To dojrzewało od dawna -
        > dlatego od tego dawna źle się tam czułem. Takie głupie energie krążą między
        > ludkami. Dobrze mi, że mam inny swój odjazd, który pomału coraz lepiej działa,
        > bo nie jestem w tym sam. Zaufanie to lęk. Dlatego chcą być sami ponad resztą,
        > realizować swe żądze władzy i posiadania. Tylko, że to nigdzie nie prowadzi.

        Nic nie wiesz Kolejarzu bo (jak zwykle) nie słuchałeś tylko usiłowałeś
        wypowiadać się na swoje ulubione tematy. Zostaliśmy wygryzieni przez zespół Muhy
        i ich kolegę Filipa. Zademonstrowali swoją siłę czyniąc z Bartka szmatę. Reszta
        Twojego wychwalania się jest równie głupia. Przestałeś przychodzić na próby bo
        brak Ci daru pracy zespołowej - albo jesteś gwiazda i wszyscy robią pod Ciebie
        albo czujesz się niezrealizowany, a ponieważ gwiazdą bywasz dość rzadko to
        czułeś się niezrealizowany.
        • kolejar Re: PCh rzygnają Vulcan 21.06.07, 17:01
          Nie pier... Chmielu. Lepiej spróbuj spojrzeć z zewnątrz na swoje chamstwo - te
          wyzwiska, wymądrzanie się, ubliżanie innym... Oprócz tego w ramach PCh jest też
          inne zarozumialstwo i kabotyństwo. Szmatę z Bartka (i nie tylko) najpierw robił
          konsekwentnie ktoś inny. Dzięki za te klimaty.
          • kolejar Re: PCh rzygnają Vulcan 21.06.07, 17:09
            Aha, a jakim to prawem organizujecie swoje "zebrania" u mnie bez pytania, bez
            zapowiedzi. Nawet zadzwonić i grzecznie spytać się, czy mam na to ochotę, nikt
            nie raczy. Za to są tylko inwektywy - "bo jesteś taki i owaki, i myślisz to i
            to". Nie mogliście sobie pójść nad stawek, albo do jakiejś knajpy, albo po
            prostu do Ciebie? To Wy robicie szmaty z ludzi - w tym z Bartka. Chłopak
            postawił się i tyle, a że dość nieudolnie...
            • napoj.chmielowy Re: PCh rzygnają Vulcan 21.06.07, 18:21
              kolejar napisał:

              > Aha, a jakim to prawem organizujecie swoje "zebrania" u mnie bez pytania, bez
              > zapowiedzi. Nawet zadzwonić i grzecznie spytać się, czy mam na to ochotę, nikt
              > nie raczy.

              Tu możesz mieć pretensje do Polo, ja zostałem zabrany samochodem z domu o niczym
              nie wiedządz wcześniej.

          • napoj.chmielowy Re: PCh rzygnają Vulcan 21.06.07, 18:00
            kolejar napisał:

            > Nie pier... Chmielu. Lepiej spróbuj spojrzeć z zewnątrz na swoje chamstwo - te
            > wyzwiska, wymądrzanie się, ubliżanie innym...

            Są to ciężkie zarzuty, ale gołosłowne. Prosiłbym o podanie faktów.

            > Oprócz tego w ramach PCh jest też
            > inne zarozumialstwo i kabotyństwo. Szmatę z Bartka (i nie tylko) najpierw robił
            > konsekwentnie ktoś inny.

            Podobnie w tym wypadku potrzebne są fakty.
      • poloeschatolo kolejar objaśnij to ćwierćwykształciuchowi 21.06.07, 20:55
        kolejar napisał:

        > To już wszystko wiem. Durnie się pokłócili i dymią.

        kto z kim?

        > To dojrzewało od dawna - dlatego od tego dawna źle się tam czułem.
        > Takie głupie energie krążą między ludkami. Dobrze mi, że mam inny swój odjazd,
        > który pomału coraz lepiej działa, bo nie jestem w tym sam.

        > Zaufanie to lęk.

        objaśnij mi proszę zwłaszcza to bo mi się to nachalnie kojarzy z orwellowskim
        dwójmyśleniem

        > Dlatego chcą być sami ponad resztą, realizować swe żądze władzy i posiadania.

        to również zbyt trudne dla mnie. kto chce być sam ponad resztą? kto jest resztą?
        kto chce realizować swoje żądze władzy i posiadania? czy sam nie miewasz takich
        żądz?

        > Tylko, że to nigdzie nie prowadzi.

        co niby?


        ćwierćwykształciuch będzie wdzięczny za odpowiedź...

        • kolejar Re: kolejar objaśnij to ćwierćwykształciuchowi 21.06.07, 21:34
          To całkiem proste - obraziliście kolejnego człowieka - znaczy Bartka. A że on w
          tej sytuacji zachowuje się nie najmądrzej, to inna sprawa. I teraz jego
          zachowanie wykorzystujecie, żeby wszystko odkręcić w drugą stronę. Macie w sobie
          ogromną ilość pychy i tupetu, ale inni to widzą, choć głośno nie krzyczą, nie
          knują, nie spiskują, bo po co mnożyć głupoty?
          Zapewniam Was - nie tylko Bartek poczuł się obrażony. Są też inni ludzie, którzy
          nie mają ochoty na spotkania w takiej atmosferze. Po prostu nie wszyscy dobrze
          znoszą, jak traktuje się ich jak śmieci. Bartek Was tam wpuścił, a Wy
          zaczęliście knuć, jak tu by kolesia pozbawić kluczy, a teraz się dziwicie, że
          spękał i się głupio wściekł. "Ch..owo bębni, Kolejar to idiota, Majku źle gra,
          Orzel to stary zgred, ale na razie może jeszcze być, jak się stara" - to cytat z
          Waszych tajnych narad. Ktoś mi się skarżył: "Gram od ponad 25 lat, ale
          wyłączania wzmacniaczy przez współmuzyków w czasie sesji nigdy nie widziałem.
          Owszem, tak robiła SB w latach 80. Dziękuję, do Vulcanu więcej nie przyjdę".
          Troszkę za dużo w Was pychy - wcale nie jesteście tacy świetni i genialni, jak
          Wam się wydaje.
          • poloeschatolo Re: kolejar objaśnij to ćwierćwykształciuchowi 21.06.07, 21:41
            wojtek dzięki za częściową odpowiedź na pierwsze pytanie ale jeszcze raz proszę
            o wytłumaczenie mi:

            kolejar napisał:

            > Zaufanie to lęk.

            objaśnij mi proszę zwłaszcza to bo mi się to nachalnie kojarzy z orwellowskim
            dwójmyśleniem

            > Dlatego chcą być sami ponad resztą, realizować swe żądze władzy i posiadania.

            to również zbyt trudne dla mnie. kto chce być sam ponad resztą? kto jest resztą?
            kto chce realizować swoje żądze władzy i posiadania? czy sam nie miewasz takich
            żądz?

            > Tylko, że to nigdzie nie prowadzi.

            co niby?
            • kolejar Re: kolejar objaśnij to ćwierćwykształciuchowi 21.06.07, 22:25
              Dobra, trafniej jest powiedzieć, że zawierzenie to lęk, bo trudno jest
              człowiekowi bezgranicznie uwierzyć, że przyjaciel, kolega, wspólnik,
              współpracownik nie zrobi go w bambuko - i to w najmniej spodziewanym momencie.
              Więcej, nawet głęboko wierzący miewają poważne kryzysy zaufania do Boga jako ten
              Jezus wołający z krzyża: "Eli lama sabathani!"
              Żądze władzy i posiadania są wpisane w ludzką naturę. Problem powstaje wtedy,
              gdy zaspokajanie tych żądz staje się celem samym w sobie, kiedy przestają się
              liczyć inne względy. A nawet, gdy cele są szczytne, to nie dobrze do nich dążyć,
              depcząc godność innych ludzi, bo wytwarza się zła atmosfera i całe
              przedsięwzięcie w efekcie się rozłazi.
              Przepraszam, że pewnie jestem nadwrażliwy, ale takich jest więcej. W poczuciu
              osaczenia twórcza ekspresja jest zablokowana. Doktorskie wrzaski jej nie
              odblokują, a powodują zniechęcenie. Czy to przedsięwzięcie jest warte narażania
              się na takie stresy? Uprawianie sztuki dla mnie musi być wzniosłe, a nie
              dołujące. Inaczej - do tej pory w ramach PCh doświadczyłem o wiele więcej chwil
              przykrych, bolesnych, niż radosnych. To nawet nic, ale ja po prostu boję się
              chodzić do Vulcanu! Taki zwykły lęk, co ściska flaki. Wolę ten czas spędzić sam
              i często wtedy udaje mi się zrobić coś twórczego, z czego jestem zadowolony.
              Jeśli to zdarzało się w Vulcanie, to zawsze znalazł się ktoś, kto to wszystko
              starał się zakrzyczeć, zdołować, zlekceważyć. Nie chcę nikomu się narzucać ze
              swoimi odjazdami i tyle. Nie podoba się innym, mają coś ważniejszego do
              powiedzenia, to nie będę im przeszkadzał, ale niech mnie nie zmuszają siłą do
              wspierania czegoś, z czym wewnętrznie nie potrafię się pogodzić - chociaż
              trochę. A jeśli coś robię, to niech mnie nikt po chamsku nie zagłusza, nie
              wpier... się od czapy i nie wyłącza mikrofonu, gdy mimo wszystko próbuję jakoś
              walczyć.
              • poloeschatolo Re: kolejar objaśnij to ćwierćwykształciuchowi 22.06.07, 16:47
                kolejar napisał:

                > W poczuciu osaczenia twórcza ekspresja jest zablokowana. Doktorskie wrzaski
                > jej nie odblokują, a powodują zniechęcenie. Czy to przedsięwzięcie jest warte
                > narażania się na takie stresy? Uprawianie sztuki dla mnie musi być wzniosłe,
                > a nie dołujące. Inaczej - do tej pory w ramach PCh doświadczyłem o wiele
                > więcej chwil przykrych, bolesnych, niż radosnych. To nawet nic, ale ja po
                > prostu boję się chodzić do Vulcanu! Taki zwykły lęk, co ściska flaki. Wolę ten
                > czas spędzić sam i często wtedy udaje mi się zrobić coś twórczego, z czego
                > jestem zadowolony.
                > Jeśli to zdarzało się w Vulcanie, to zawsze znalazł się ktoś, kto to wszystko
                > starał się zakrzyczeć, zdołować, zlekceważyć. Nie chcę nikomu się narzucać ze
                > swoimi odjazdami i tyle. Nie podoba się innym, mają coś ważniejszego do
                > powiedzenia, to nie będę im przeszkadzał, ale niech mnie nie zmuszają siłą do
                > wspierania czegoś, z czym wewnętrznie nie potrafię się pogodzić - chociaż
                > trochę. A jeśli coś robię, to niech mnie nikt po chamsku nie zagłusza, nie
                > wpier... się od czapy i nie wyłącza mikrofonu, gdy mimo wszystko próbuję jakoś
                > walczyć.

                doktor od prawie kwartału nie wrzeszczy skąd mniemam, że ścieżki Pana są
                nieodgadnione
          • napoj.chmielowy Re: kolejar objaśnij to ćwierćwykształciuchowi 21.06.07, 23:13
            Wyrwałeś najładniejszą laskę z zespołu. Urządziłeś sobie wymarzone gniazdko i
            się teraz wymądrzasz. Tobie całe życie była potrzebna intymność we dwoje, a nie
            punkowe życie. Punk w wolnym tłumaczeniu oznacza śmieć, a punki to "dzieci
            śmieci". Jeśli przychodzi się na próbę zespołu "Perfumowane Chuje" to należy się
            spodziewać:
            a) chujowej mózyki
            b) chujowej atmosfery
            c) chujowych zachowań
            d) innych rzeczy chujowych (w tym sprzętu)

            Są jednak też perfumy (w sensie filmu "Pachnidło").
            • kolejar Re: kolejar objaśnij to ćwierćwykształciuchowi 23.06.07, 03:54
              napoj.chmielowy napisał:
              > Wyrwałeś najładniejszą laskę z zespołu.

              Przecież to nieprawda.
              1. Jaja sobie robisz? Lady P. nie jest najładniejszą laską z zespołu. Obrażasz
              np. Lady D. Poza tym teraz macie "prześliczną wio... wiolonczelistkę tralalala".
              Ale jest jeszcze gorzej - Ona (Lady P.) nie spełnia wręcz żadnych kryteriów
              urody, ani wdzięku w rozumieniu kultury europejskiej. To gorzej niż nasze Misto
              Lviv - to Armeńska SSR z rzeziami tureckimi, carskimi represjami i Sowietami na
              czele. Wszyscy jesteśmy total zsowietyzowani - z najmłodszymi włącznie - dr med.
              Wł. Sidorowicz (SW) prorokował, że trzeba 3 pokoleń i 50 lat, żeby sowietyzacja
              spadła do racjonalnego poziomu (żeby dało się żyć w tym). Ale tak się w kulturze
              zdarza, że nawet, gdy jedno pokolenie przeżyło straszne czasy w jednym kawałku,
              to gdzieś w którymś następnym odwala - dlatego też tyle wśród nas wariatów
              (prawie sami wariaci). Więc są wśród nas szkody na umyśle i wręcz ciele.
              Jest jeszcze gorzej - to nie laska, to Osoba Ludzka wraz przynależnymi
              konwencjami międzynarodowymi, które ratyfikowała RP. O np. ukr-biz-kat, czy
              orm-kat nie warto wspominać. O Buddzie tak samo.
              2. Miewam czasem poważne wątpliwości w temacie, kto tu i kogo wyrwał.

              napoj.chmielowy napisał:
              Urządziłeś sobie wymarzone gniazdko i
              > się teraz wymądrzasz. Tobie całe życie była potrzebna intymność we dwoje, a nie
              > punkowe życie. Punk w wolnym tłumaczeniu oznacza śmieć, a punki to "dzieci
              > śmieci".

              Jeszcze nie urządziłem sobie swojego wymarzonego gniazdka - to nie jest takie
              proste, jak się może wydawać - trzeba sporo pracy, niepewności, lęków, wiary i
              determinacji, żeby cokolwiek urządzić. Jak się coś pierwszego a odpowiednio
              wielkiego uda, to wierzę, że nikt nie pożałuje. Mam nadzieję, że wkrótce będzie
              jakaś niespodzianka? smile - taka mała tajemnica...
              Taaak... intymność we dwoje jest mi potrzebna, jak chyba każdemu? Chodzi mi
              oczywiście o szersze rozumienie niż chwile tzw. intymności, czy intymność w
              sensie izolowania się od innych ludzi. W akcji jest super! Po prostu dobrze mi
              się współpracuje z taką porąbaną wspólniczką we WSZELKICH przedsięwzięciach, a
              co najmniej (no pewnie, że nie 100% jest super) obiecująco. Chodzi o zaufanie.
              Lęki lękami, ale nie da się nie ufać.
              Punk... W tym świecie chyba trudniej o coś bardziej punkowego... Dzieci śmieci
              chciałyby razem zrobić coś, co nikomu dotąd się nie udało i tak trudno im
              uwierzyć, że w ich szczególnym przypadku jest cokolwiek możliwe, więc tym
              bardziej wszystko jest ok?
              Żeby było ok., może stół (okrągły) porąbać? Zamiast się kłócić, zróbcie ludzie
              rock-operę kabaretową pt. Stół. Z wielkim finałem rąbania w takt przeboju
              "Stefka" z zakończeniem "izraelskim". I nikogo z artystów lekkomyślnie nie
              obrażać - można będzie użyć nawet 50 aktorek i aktorów (statystek i statystów).
              Wśród nich z pewnością znajdą się naprawdę europejsko-światowo najpiękniejsze
              laski i sobie wszyscy powyrywają smile.
              Punk nie polega na totalnej chujowości. Wręcz pożądany jest chujowy sprzęt, po
              to, żeby totalną chujowość przetwarzać na piękno, a nie maczać się w tym. Każdy
              kanał czynić pięknem. To się da, bo musi.

              napoj.chmielowy napisał:
              > Są jednak też perfumy (w sensie filmu "Pachnidło").

              Zdarza się też jednak i "Drżące Ciało" oraz umysł.
              • kolejar Re: kolejar objaśnij to... - sprostowanie 23.06.07, 04:04
                kolejar napisał:
                > 2. Miewam czasem poważne wątpliwości w temacie, kto tu i kogo wyrwał.

                Nie chcę, żeby to było na opak zrozumiane. Tu po prostu nikt nikogo nie wyrwał.
                To tylko totalne śmieci, osoby niepełnosprawne na umyśle i ciele chcą sobie
                nawzajem pomóc, jak najlepiej potrafią, bo reszta ich dawno olała.
    • najglupszy-nick Eeee tam, 21.06.07, 13:32
      Po prostu PCh trafiło na czarną listę (patrz:
      serwisy.gazeta.pl/metro/1,75931,4223376.html ) i ma zakaz grania, ale
      Rolling Stonsi was obronią.
    • map4 Re: PCh rzygnają Vulcan 21.06.07, 21:16
      poloeschatolo napisała:

      > Może jesteście w stanie jakoś pomóc?

      Werbalnie, jedynie, obawiam się.

      Choć sytuacja wcale śmieszna nie jest, nie mogę opędzić się od porównań z
      "Kabaretem" Olgi Lipińskiej. Zanim wylejecie na mnie wiadro pomyj spieszę
      wyjaśnić, że PCh najbardziej brakuje chyba ... obywatela kierownika.

      Obywatel kierownik, za starego reżymu towarzyszem kierownikiem zwany pilnował
      porządku i zajmował się również tak przyziemnymi sprawami, jak zaopatrzenie,
      sala do prób, rachunki za światło i tak dalej. Czyli pilnował wszystkich tych
      codziennych niewdzięcznych obowiązków, do których prawdziwi artyści nie mieli ni
      serca ni zacięcia.

      Obywatel kierownik był również czynnikiem stabilizującym cały układ, złożony z
      artystów o wybujałych osobowościach. Nie chodzi mi również o impresario - ten to
      wyłącznie troszczy się o hotele, trasy, płyty i tantiemy.

      Wam - ludziska - brakuje opiekuna, kata i piorunochronu w jednym, takiego
      łącznika a jednocześnie pośrednika pomiędzy Sztuką a codziennością. Co to
      pochwalić pochwali, a jak trzeba to i z buta celem ustawienia do pionu pociągnąć
      się nie zawaha.

      Rzekłem.
      • kolejar Re: PCh rzygnają Vulcan 21.06.07, 21:43
        map4 napisał:
        PCh najbardziej brakuje chyba ... obywatela kierownika.

        Problem w tym, że są - kierownicy, nie kierownik. I się rządzą, wrzeszczą,
        nikogo nie słuchają, rozstawiają po kątach, a każdy z nich chce czegoś innego.
        Najlepiej chyba przeczekać, aż się sami pozagryzają, co nastąpi nieuchronnie
        przy ich podejściu do sztuki i współtwórców.
        • map4 Re: PCh rzygnają Vulcan 21.06.07, 21:45
          kolejar napisał:

          > map4 napisał:
          > PCh najbardziej brakuje chyba ... obywatela kierownika.
          >
          > Problem w tym, że są - kierownicy, nie kierownik. I się rządzą, wrzeszczą,
          > nikogo nie słuchają, rozstawiają po kątach, a każdy z nich chce czegoś innego.

          Ale obywatel kierownik nie może mieć ze sztuką absolutnie nic wspólnego !
          No, może poza sufrażystką przełożoną na śniadanie ...
        • poloeschatolo Re: PCh rzygnają Vulcan 21.06.07, 22:02
          kolejar napisał:

          > > map4 napisał:
          > > PCh najbardziej brakuje chyba ... obywatela kierownika.
          >
          > Problem w tym, że są - kierownicy, nie kierownik. I się rządzą, wrzeszczą,
          > nikogo nie słuchają, rozstawiają po kątach, a każdy z nich chce czegoś innego.
          > Najlepiej chyba przeczekać, aż się sami pozagryzają, co nastąpi nieuchronnie
          > przy ich podejściu do sztuki i współtwórców.

          mamy założyć kagańce?
        • napoj.chmielowy Re: PCh rzygnają Vulcan 21.06.07, 23:25
          kolejar napisał:

          >
          > Problem w tym, że są - kierownicy, nie kierownik. I się rządzą, wrzeszczą,
          > nikogo nie słuchają, rozstawiają po kątach, a każdy z nich chce czegoś innego.
          > Najlepiej chyba przeczekać, aż się sami pozagryzają, co nastąpi nieuchronnie
          > przy ich podejściu do sztuki i współtwórców.

          Jeśli o mnie chodzi to płaciłem za tą salę 160 PLN miesięcznie nie po to abyś
          przychodził trzy godziny po rozpoczęciu próby, gadał przez dwie godiny o swoich
          ulubionych tematach, grał na trąbce w korytarzu. Tylko płaciłem po to by
          powstawał zespół. Przez salkę na castingach przewinęło się ok 50 osób. Każda
          próba była innym castingiem. Kiedy zaczęła powstawać forma nastąpił ciąg dalszy...
          • rita78 Re: PCh rzygnają Vulcan 21.06.07, 23:44
            hmmm jaka miła rozmowasmile
          • kolejar Re: PCh rzygnają Vulcan 22.06.07, 05:50
            napoj.chmielowy napisał:
            > Jeśli o mnie chodzi to płaciłem za tą salę 160 PLN miesięcznie nie po to abyś...

            A co mnie to obchodzi, ile płaciłeś? Przecież nie przychodzę. Bez Twojej łaski.
          • kolejar Re: PCh rzygnają Vulcan 22.06.07, 05:55
            napoj.chmielowy napisał:
            > Jeśli o mnie chodzi to płaciłem za tą salę 160 PLN miesięcznie nie po to abyś...

            Za zadymy w moim bunkrze nie płaciłeś, więc się teraz odwal ze swoimi
            pretensjami i roszczeniami.

            napoj.chmielowy napisał:
            Kiedy zaczęła powstawać forma nastąpił ciąg dalszy

            Jaka forma zaczęła powstawać???
            • napoj.chmielowy Re: PCh rzygnają Vulcan 22.06.07, 09:12
              kolejar napisał:

              >
              > Za zadymy w moim bunkrze nie płaciłeś, więc się teraz odwal ze swoimi
              > pretensjami i roszczeniami.
              >

              Rzeczywiście, oprócz kilku hektolitrów piwa nie wniosłem do "Twojego bunkra" nic
              specjalnego. Pretensje mam tylko o to, że życzysz nam źle i masz satysfakcję z
              tego co się wydarzyło.

              >
              > Jaka forma zaczęła powstawać???

              Forma złożona z wiolonczeli, perkusji, gitary i kobiecego głosu o pięknej
              barwie. Formy muzyczne, w których chaos i porządek są w odpowiednich
              proporcjach, następuje temat rozwinięcie i zakończenie. Jest miejsce i na
              powtarzalną melodię i niepowtarzalną improwizację.
              • sztuk6mistrz Telenoweli ciąg dalszy 22.06.07, 13:27
                Mam pewne doświadczenie we wspólnych arcystwowskich przedsięwzięciach. Lecz
                jeśli chodzi o sztuki plastyczne z wyłączeniem tzw. wizualnych gdzie jednak
                pracuje się w zespole, to jedyna forma dyscypliny polegała na uzgodnieniu
                terminów - kto się nie wywiązał zwyczajnie odpadał. Natomiast muzycy poza
                solistami mają gorzej - muszą się słuchać. Widzę, że już zaczęliście się słuchać
                na tym forum, może źle że nie w Vulcanie. Dogadywanie zawsze polega na rozmowie,
                gadaniu a czasami krzyczeniu. Rzecz w tym, że niektórzy gorzej znoszą wrzask.
                Ambicje powinny być podporządkowane zdolnościom, więc niech nie krzyczy ten kto
                najmniej wnosi - ten może jedynie podpowiadać. Obywatel kierownik ukręciłby łeb
                perfumowanym chujom drogi Mapie. To jest jedynie kwestia dogadania kto jest
                najlepszy w kapeli muzycznie, kto tekstowo, kto najlepiej inspiruje, kto
                najlepiej organizuje. Rozmowa powinna być pozytywna. Na razie niech sobie
                nawrzucają a potem powiedzą w jawnym głosowaniu kto według każdego z nich jest
                najlepszy i w czym (siebie nie można oceniać!) - i jest pierwotna forma
                spółdzielni. Wszystko.
                • orzeszkur Re: Telenoweli ciąg dalszy 22.06.07, 14:23
                  1. cv, dossier
                  2. świadectwo zdrowia
                  3. egzamin wstępny

                  wyżej ch nie podskoczysz, co najwyżej możesz se przyperfumować
              • kolejar Re: PCh rzygnają Vulcan 22.06.07, 17:53
                napoj.chmielowy napisał:
                > Rzeczywiście, oprócz kilku hektolitrów piwa nie wniosłem do "Twojego bunkra" ni
                > c
                > specjalnego. Pretensje mam tylko o to, że życzysz nam źle i masz satysfakcję z
                > tego co się wydarzyło.

                Te hektolitry piwa to i owszem, sam wychlałeś, a realnie wniosłeś tłum, wrzaski,
                łomot i Policję Państwową. Nie przechwalaj się swoimi wiekopomnymi dokonaniami,
                bo specjalnie nie masz czym.
                Nie życzę nikomu źle, a jedynie Tobie dobrze - żeby Cię może tak kiedyś otrzeźwiło?
                Forma to może i będzie, ale trzeba trochę czasu - jak zawsze.
                • napoj.chmielowy Re: PCh rzygnają Vulcan 22.06.07, 20:14
                  kolejar napisał:

                  >
                  > Te hektolitry piwa to i owszem, sam wychlałeś,

                  Zajrzałem do swojego pamiętniczka - 1/3 tego piwa, które przynosiłem została
                  wychlana przez Ciebie.

                  > a realnie wniosłeś tłum, wrzaski
                  > ,
                  > łomot i Policję Państwową.

                  Najgłośniej japę to darłeś Ty. Tłum był złożony w większości z Twoich znajomych
                  lub ich dzieci, a Policję Państwową ściągnął syn Twojej sąsiedki.

                  > Nie przechwalaj się swoimi wiekopomnymi dokonaniami,
                  > bo specjalnie nie masz czym.

                  Niczym się nie przechwalam, a nawet jakby to Tobie do tego nic. Wiekopomność,
                  kariera, pomniki, klejnoty i sznycle są dla mnie równie interesujące jak życie
                  wiczne, które (moim zdanie) jest bezużyteczne.

                  > Nie życzę nikomu źle, a jedynie Tobie dobrze - żeby Cię może tak kiedyś otrzeźw
                  > iło?

                  Spójrz w lustro, najlepiej rano - na kacu, i pomyśl kto musi otrzeźwieć? Ja czy Ty?


                  > Forma to może i będzie, ale trzeba trochę czasu - jak zawsze.

                  Forma będzie.
        • najglupszy-nick Re: PCh rzygnają Vulcan 22.06.07, 14:00
          Kolejar, skończ już z tym wyładowywaniem swoich frustracji. Odszedłeś z zespołu
          na własne życzenie, więc już się nie czepiaj. To Twój problem, że nie potrafiłeś
          nikogo przekonać do swoich poglądów na temat zespołu.
          Odkąd Ty i Bartek odeszliście (było to dla nas mocnym ciosem), wzięliśmy się
          wszyscy w garść i bardziej do siebie zbliżyliśmy. Zaczęliśmy się nareszcie
          rozumieć. Nie ma wspomnianego przez Ciebie konfliktu. Nie ma kilku szefów
          zespołu. Nie ma rywalizacji. Jest współpraca i chęć zrobienia czegoś wspólnie.
          Mi się doskonale gra z Orzelem, wreszcie Go słyszę, bo zaczął grać głośniej i
          gra wyśmienicie. Wymieniamy się tematami muzycznymi, bawimy i jest naprawdę
          dobrze. Doszła Natalia na wiolonczelę i pasuje idealnie do zespołu. Basia stawia
          pierwsze kroki w śpiewie. Nareszcie jest skład ludzi, którzy chcą coś robić, a
          nie tylko wrzeszczeć bądź wyć do mikrofonu dwie bite godziny. I ten skład, gdy
          usiadł na pierwszej próbie razem w salce od razu zaczął się dobrze rozumieć.
          Chciałbym w tym miejscu objaśnić sytuację z Bartkiem. Z Nim nie było
          porozumienia, o którym wspomniałem dwa zdania wcześniej. Nie czuliśmy tego
          samego, nie rozumieliśmy się muzycznie. Ale nikt nikogo nie obrażał! Bartek (nie
          znasz sytuacji) sam zaczął opuszczać próby, gdyż soboty ma zajęte – spędza je z
          Agnieszka i niech im B** błogosławi. Jakoś błędnie to rozumujesz – nikt Bartkowi
          nie powiedział, żeby nie przychodził na próby. Wręcz przeciwnie, dzwoniliśmy do
          Niego co tydzień, On tłumaczył się w przyjacielski sposób, że niestety nie
          będzie w stanie przyjść.
          Intryga jest z innej strony – po prostu zespół Muhy zechciał mieć salkę na
          własność i nie ma się im co dziwić – lepiej się pracuje, gdy ma się
          pomieszczenie na własność. I my byśmy to zrozumieli, gdyby sprawa została
          inaczej załatwiona, po koleżeńsku i z klasą. Cały problem polega na
          niedojrzałości tych ludzi.
          Wojtek, na koniec o Tobie. Wiem, że masz mi pewnie parę sytuacji za złe. Nie
          obrażaj się, w chaosie każdy traci czasem głowę i zdrowe zmysły. Jak człowiek
          jest młody, to chce dużo zrobić (często po trupach) i jak mu ktoś przeszkadza
          powstają różne toksyczne nastroje. Nie myśli się wtedy o innych. Ale takie
          sytuacje, jak ta, która teraz zaistniała, uczą pewnych rzeczy. I bardzo dobrze.
          Także nie twórzmy kolejnych konfliktów, bo jak widać do niczego one nie prowadzą.
          • kolejar Re: PCh rzygnają Vulcan 22.06.07, 17:59
            najglupszy-nick napisał:

            > Kolejar, skończ już z tym wyładowywaniem swoich frustracji.

            Tsy vel Chmiel vel Nick vel Huryso! Nie trudź się na takie długie elaboraty. To
            Ty masz frustracje i na dodatek wyładowujesz je sobie na mnie (nie wiem,
            dlaczego tak się na mnie akurat zawziąłeś - to już trwa od lat) i w mojej
            chacie! Mnie naprawdę g... obchodzą Twoje problemy z Vulcanem, więc nie truj mi
            d... i nie przyłaź do mnie z tym + bandą ludzi - szkoda czasu.
            • najglupszy-nick Re: PCh rzygnają Vulcan 22.06.07, 19:53


              Kolejaru, przepraszam, że się nie podpisałem pod tym postem najglupszego-nick'a,
              ale to byłem ja - Grzegorz. Nie rozumiem Twojej agresji. Chciałem parę spraw
              wyjaśnić poprzednim postem i zakończyć tą chorą dyskusję, czy raczej wojnę. Po
              co odpisujesz w tak niemiły sposób, skoro przeprosiłem za sytuacje, w których
              zachowałem się kiedyś nie w porządku.

              Mogłeś zareagować, gdy byliśmy akurat u Ciebie w domu. Nie wiedziałem, że nas
              nie chcesz. Zostałem tam zaproszony na rozmowę o zespole i trzeba było
              przeprosić, że masz inne plany i poprosić mnie i resztę o wyjście. Po fakcie
              dokonanym nie ma co już się na siebie wściekać. Wydawało mi się (gdy byłem u
              Ciebie), że nasza obecność Ci nie przeszkadza - rozmawiałeś z nami, śmiałeś się,
              wciągałeś się w dyskusję.

              A co do problemów z Vulcanem, to sam sprowokowałeś chłopaków do ataku na siebie
              nazywając nas durniami (bez przyczyny zresztą).

            • napoj.chmielowy Re: PCh rzygnają Vulcan 22.06.07, 20:22
              kolejar napisał:

              >
              > Tsy vel Chmiel vel Nick vel Huryso! Nie trudź się na takie długie elaboraty.

              Trochę przesadziłeś z moją wielonickowością. Piszę jako tsy gdy jestem trzeźwy,
              a jako napoj.chmielowy gdy jestem na bani. Tekst, na który odpowiadasz napisał
              uczestnik PCh, ale nie ja. Pomyśl kto to?

              To
              > Ty masz frustracje i na dodatek wyładowujesz je sobie na mnie (nie wiem,
              > dlaczego tak się na mnie akurat zawziąłeś - to już trwa od lat) i w mojej
              > chacie! Mnie naprawdę g... obchodzą Twoje problemy z Vulcanem, więc nie truj mi
              > d... i nie przyłaź do mnie z tym + bandą ludzi - szkoda czasu.
    • orzeszkur kazdemu śmierdzi z ... 22.06.07, 14:48
      ale to nie powód by się wzajemnie obwąchiwać,
      zainteresowanym polecam związek kynologiczny.
      Ale w końcu każdy wątek ma swój koniec i początek.
      • arek5001 Czy was pojebało..?? 23.06.07, 00:26
        Stare barany z przeszłością nie jednego pieca.. głupoty prawicie jak w maglu
        środkowego Gierka..
        • kolejar Re: Czy was pojebało..?? - Sowietyzacja! 23.06.07, 04:23
          Map grozi rezygnacją z obywatelstwa RP. Właśnie dlatego, że w RP nie da się nic,
          bo zaraz dzieje się jak od początku w Vulcanie i doprowadza w efekcie do
          strzałów w łazience B. Blidy lub czegoś równie "porywającego". To efekt bardzo
          poważnego poziomu sowietyzacji tutejszego społeczeństwa. Niemieckie też jest
          mocno zsowietyzowane (Schröder!), ale nie w aż tak ciężkim stopniu. W przypadku
          "sprawy Vulcanu" w niektórych krajach UE pewnie już ktoś by nie żył, w innych w
          ogóle nie doszłoby do niczego. Tu się kłócą i obrażają. W BRD piją piwo i wódkę.
          W Bułgarii zdarzają się trupy na ulicach. W Inflantach wybuchają bomby. Dr med.
          Wł. Sidorowicz (SW), minister zdrowia w rządzie J.K. Bieleckiego, jeszcze w
          latach 80 prorokował, że od upadku Sowietów trzeba będzie 50 lat i 3 pokoleń,
          żeby sytuacja wróciła do akceptowalnej normy. Dlatego 20-letni uczestnik PCh
          potrafi być bardziej sowiecki od 50-latka. Te duchy jeszcze trochę postraszą -
          kto ma klucz do Vulcanu?!!! Kto mu go odbierze? Kto kogo obetnie na egzekutywie?
          Selekcja negatywna w szerokim rozumieniu. Tylko potakiwanie się "opłaca".
          • poloeschatolo Re: Czy was pojebało..?? - Sowietyzacja! 23.06.07, 11:59
            nie będę dyskutował o vulcanie. ilu uczestników dyskusji tyle opinii.

            mam pytanie o twój poziom zsowietyzowania? mój to około 0,1 decybreżniewa. twój
            szacuję na 3 milidzierżyńskie
    • poloeschatolo jest vulcan2 03.07.07, 19:51
      miałem przed chwilą kontakt

      piwnica w centrum będzie do oglądania jeszcze w tym tygodniu
      mniemam, że alter ego McLarena też się znajdzie

      najbardziej niecenzuralne kawałki proponuję wykonywać jako BBB (Bartosz Bułat
      Bend) - honorując naszego ś.p. kolegę i perkusistę oraz czyniąc z niego kozła
      ofiarnego, którego rozszarpią harpie ABW, CBA i LPR

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka