Dodaj do ulubionych

Mundur a osobowość

16.08.09, 10:54
Od kilku dni bezczelnie obijam boki nad jednym z mniej popularnych polskich jezior. Nie mogę jednak odmówić sobie przyjemności zrelacjonowania dwóch wydarzeń dnia wczorajszego.

Po cichu powiem Wam, że jestem zapalonym motorowodniakiem. Jednak pomimo solidarności z podobnymi mi zboczeńcami, stanowczo sprzeciwiam się nadużyciom typu pływanie bez uprawnień czy nagminne łamanie przepisów żeglugowych.

Zapewne wiecie, że do pilnowania porządku powołana jest tzw. policja wodna. Prawodopodobnie nie wiecie jednak, że jeszcze jedna służba robi to samo. Jest to Inspektorat Żeglugi Śródlądowej.

A teraz powoli będę zmierzał do meritum: obie te służby to jednostki budżetowe. W obu pracują nędznie opłacani funkcjonariusze, ale sposób pełnienia służby i podejście do wodniaków mają diametralnie inne.

Przykład pierwszy: idiota na kilkusetkonnym, niezarejestrowanym skuterze urządza akrobatyczne popisy w pobliżu kąpieliska. Fala zalewa dzieciaki a co lżejsze po prostu wyrzuca na brzeg. Kmiotek nie widzi, że od dłuższej chwili jego wyczynom przygląda się załoga policyjnego "Harpuna". W końcu policjanci nie wytrzymują, odpalają "dyskotekę" i na pełnej mocy ruszają w stronę dresika. Jego reakcja jest adekwatna do poziomu inteligencji: rzuca się do ucieczki. Na pełnej prędkości niemal wyjeżdża na brzeg, zrzuca kapoczek i miesza się z plażowiczami sądząc, że mu się udało.

Tymczasem "Harpun" wykonuje przepisowe podejście do pomostu, załoga cumuje i jeden z funkcjonariuszy spokojnie schodzi na ląd. Bezceremonialnie rozsiada się w pobliżu skutera i wyciąga bloczek mandatowy. Skruszony dresik pojawia się przy policjancie w ciągu dwóch minut. Następuje krótka wymiana zdań i policjant z uśmiechem na ustach kończy interwencję.

Przykład drugi: podczas wieczornej rundki po jeziorze zauważam dym na jednym z niedużych jachtów motorowych. Natychmiast zmieniam kurs i podobnie jak kilka innych jednostek gnam w stronę nieszczęsnika. Z daleka widać, że usiłuje on opanować sytuację i jakoś mu to idzie, ale wodniacka solidarność nakazuje upewnić się, że wszystko jest OK.

Kilka motorówek znajduje się już dosłownie o parę metrów od miejsca zdarzenia, gdy nagle od pobliskiego pomostu odrywa się "Inspektor" i podpływa do dymiącej jednostki. Nie myślcie sobie jednak, że zaczyna jakąkolwiek akcję ratunkową. Co to to nie. Sternik zręcznie blokuje jachty zmierzające na pomoc, a załogant głośnym "A wy tu czego?" sygnalizuje obecność.

Jeden z odważniejszych sterników odpowiedział mu, że zauważył dym i ruszył z odsieczą. Drugi wspomnniał coś o przepisie dotyczącym nieudzielenia pomocy... Załoga "Inspektora" bardzo mocno poczerwieniała na twarzach i widać było, że ma problem z udzieleniem odpowiedzi. W tym samym czasie nieszczęśnik z dymiącego jachtu opanował sytuację i zaczął dziękować przybyłym za gotowość do niesienia pomocy. Reakcja inspektoratu? Służę uprzejmie: - Wypierdalać! Od pomocy to my tu jesteśmy!

Dwie służby, dwa różne mundury, jedno źródło finansowania, zbliżone dochody i jakże różne podejście do wykonywanych obowiązków...

Spod szumących sosen urlopowo pozdrawia
faux pas
Obserwuj wątek
    • skoonk BYDŁO Z KASĄ 16.08.09, 18:38
      fo pa - nomen omen
      • faux.pas Re: BYDŁO Z KASĄ 16.08.09, 21:49
        Mógłbyś użyć rzeczowej argumentacji zamiast inwektyw? To zdecydowanie podnosi poziom dyskusji. A co do bydła i kasy - rozumiem, że wyznajesz zasadę każdemu po równo? Otóż z przykrością informuję drogi przyjacielu, że tamte czasy minęły i mam nadzieję, że już nigdy nie wrócą. Poza tym bydło o którym wspominasz to zdecydowana mniejszość. Większość stanowią normalni ludzie, którzy na wodzie przyjemnie spędzają czas zamiast stosować typowy model rekreacji w postaci przerzucania kanałów w TV.

        Zresztą wchodząc w Twój tok rozumowania takim samym bydłem są harleyowcy, żeglarze, miłośnicy sportów ekstremalnych i wielu innych dziedzin. Trwonią oni pieniądze na zbytki, zamiast na przykład wyłożyć okrągłą sumkę na jakiś szczytny cel, prawda?


        • skoonk Re: BYDŁO Z KASĄ 16.08.09, 23:39
          faux.pas napisał:

          > Mógłbyś użyć rzeczowej argumentacji zamiast inwektyw? To zdecydowanie podnosi p
          > oziom dyskusji. A co do bydła i kasy - rozumiem, że wyznajesz zasadę każdemu po
          > równo? Otóż z przykrością informuję drogi przyjacielu, że tamte czasy minęły i
          > mam nadzieję, że już nigdy nie wrócą. Poza tym bydło o którym wspominasz to zd
          > ecydowana mniejszość. Większość stanowią normalni ludzie, którzy na wodzie przy
          > jemnie spędzają czas zamiast stosować typowy model rekreacji w postaci przerzuc
          > ania kanałów w TV.

          Jeziora będą się regenerowały setki lat po rekreacji wielbicieli sportów
          motorowodnych i żeglarstwa. Powinniście za to dozywotnio płacić, no men - o men.


          > Zresztą wchodząc w Twój tok rozumowania takim samym bydłem są harleyowcy, żegla
          > rze, miłośnicy sportów ekstremalnych i wielu innych dziedzin.

          Dokładnie. Słucham ich pierdzenia i wącham smród bez mozliwości wyboru.
          Szczyt egoizmu. Tej arogancji nie wolno tolerować.

          Trwonią oni pieni
          > ądze na zbytki, zamiast na przykład wyłożyć okrągłą sumkę na jakiś szczytny
          cel, prawda?

          Święta prawda. Dysproporcje zarobków wołają o pomstę do nieba. No men, o men

          Z nieznanych przyczyn na jeziorze Necko wybuchł skuter wodny. Jak twierdzą
          świadkowie, kierujący nim młody mężczyzna został wyrzucony w powietrze na kilka
          metrów, po czym spadł do wody.
          www.tvn24.pl/-1,1614967,0,1,wybuch-skutera-na-jeziorze-wyskoczyl-jak-z-katapulty,wiadomosc.html
          • faux.pas Re: BYDŁO Z KASĄ 17.08.09, 00:41
            skoonk napisała:


            > Jeziora będą się regenerowały setki lat po rekreacji wielbicieli sportów
            > motorowodnych i żeglarstwa. Powinniście za to dozywotnio płacić, no men - o men
            > .


            Jasne jasne.. A jak parę tygodni temu rybki zdychały w Zalewie Zegrzyńskim z braku tlenu to kogo poproszono o pomoc: budżetówkę czy może motorowodniaków?
            >

            > Dokładnie. Słucham ich pierdzenia i wącham smród bez mozliwości wyboru.
            > Szczyt egoizmu. Tej arogancji nie wolno tolerować.


            Yhym... Zwłaszcza żaglówki smrodzą i hałasują tak, że wytrzymać nie można...

            > Święta prawda. Dysproporcje zarobków wołają o pomstę do nieba. No men, o men
            >


            I pewnie to moja wina, że zarabiam powyżej średniej krajowej? Zaiste bogacz ze mnie taki, że jestem w tej samej skali podatkowej co Kulczyki czy inne Rydzyki? A może ja też bym chciał żeby jakiś pieprzony milioner fundował mi zasiłek? Wtedy mógłbym położyć się z piwskiem w łapie i podziwiać obłoczki zamiast zapier... po 15 godzin na dobę...


            Jednak tak jak mówiłem wcześniej - czasy "czy się stoi czy się leży" minęły i nie wrócą.
            • map4 Re: BYDŁO Z KASĄ 24.08.09, 15:00
              faux.pas napisał:

              > A może ja też bym chciał żeby jakiś pieprzony milioner fundował mi zasiłek? Wt
              > edy mógłbym położyć się z piwskiem w łapie i podziwiać obłoczki zamiast zapier.
              > .. po 15 godzin na dobę...

              ludzie dzielą się na dwie grupy: kapitaliści - chcąc mieć więcej niż mają
              chwilowo zginają mocniej grzbiet, pracują dłużej, ciężej i tak dalej oraz
              socjaliści - chcąc mieć więcej organizują strajk.

              Kapitalizm przechodzi obecnie kryzys. Może lepiej zastrajkować ?
              Bo że socjalizm jest lepszy dla zdrowia nie ulega wątpliwości smile
              • faux.pas Re: BYDŁO Z KASĄ 24.08.09, 17:50
                Obawiam się drogi mapie, że nazewnictwo wyszczególnionych przez Ciebie grup jest nieco inne:

                1. ciężcy frajerzy
                2. cwani leserzy

                P.S.
                Z tym zdrowiem to też nie tak do końca. Wszak alkohol w nadmiarze szkodzi... smile
                • tw.ubek Re: BYDŁO Z KASĄ 24.08.09, 19:10
                  faux.pas napisał:

                  > 1. ciężcy frajerzy
                  > 2. cwani leserzy

                  Towarzysze! Jednych i drugich należy utopić w morzu krwi, rozgnieść wściekłe psy
                  imperializmu, a białym negrom dać taką tyranię o jakiej nie śniło się najgorszym
                  despotom Wschodu.
                  W warunkach globalnego kapitalizmu kraje zacofane nie mogą powtarzać znanego z
                  Europy Zachodniej schematu rewolucja burżuazyjna - rewolucja socjalistyczna,
                  gdyż lokalna burżuazja nie może już odegrać swojej dawnej postępowej roli,
                  podobnie jak nieudaczna biurokracja zwiazków zawodowych, przypominająca
                  najgorsze wzory stalinowskie.
                  Wieczorem 21 sierpnia 1940 r. wydawało się, że stalinizm zatriumfował. Po upadku
                  ZSRR wydawało się, że ostateczne
                  zwycięstwo odniósł kapitalizm. Mimo wszystkich kampanii oszczerstw i zakrojonej
                  na ogromną skalę walki ze zwolennikami Lewicowej Opozycji idee przetrwały i są
                  kontynuowane w dniu dzisiejszym.
                  Historia trockizmu stanowi jedną z najbardziej heroicznych kart w historii
                  międzynarodowego uchu marksistowskiego. Naszym zadaniem jest jej kontynuowanie.



                  • kolejar Re: BYDŁO Z KASĄ - sponsorować! 14.09.09, 00:14
                    Jak Ty "faux pas" masz full kasy na pierdzenie spalinami w wodę, to może
                    oszczędź pięknym jeziorom paru godzin i przysponsoruj SZTUKĘ. Czekam na
                    datki ku kontynuacji dzieła "Tremwaj na Wyspę Umarłych" tom 2. I na muzę do
                    tego. Ostatnio fajnie się gra, ale mi się komp wypier..., trza płytę główną
                    wymienić, na Mazurach nie byłem, w ogóle na żadnych wakacjach... Jak Ci się nie
                    podoba, to załatw mi dobrze płatną pracę, a wtedy wypnę się na darczyńców.
                    Nie bądź taki cwaniaczek - do tego zarozumiały.
                    A parowozy kopcą mniej od Diesli. To może pływaj łajbą parową!!!
                    P.S.: Jak ostatnio pływałem na Mazurach (20 lat temu), to był to HMS "Nelson" -
                    żelazna łódź wiosłowa mojego już śp. wujka...
                    • najglupszy-nick Re: BYDŁO Z KASĄ - sponsorować! 14.09.09, 08:54
                      kolejar napisał:

                      > datki ku kontynuacji dzieła "Tremwaj na Wyspę Umarłych" tom 2.

                      Naprawdę chcesz kontynuować to romansidło?
                    • faux.pas Re: BYDŁO Z KASĄ - sponsorować! 14.09.09, 12:21
                      Full kasy nie mam, ale generalnie na jej brak narzekać nie mogę - to fakt. Jednak są to pieniędze będące sumą wykształcenia, sumiennie wykonywanych obowiązków zawodowych, kilku niezłych i dobrze płatnych pomysłów a przede wszystkim zapierdalania chwilami wręcz do utraty przytomności.

                      Wybacz więc, że w wieku średnim będąc zaczynam spijać śmietankę i spożywać owoce swojego dorobku. A czy będzie to pierdzenie spalinami w jeziorko, czy artystyczne oddawanie moczu na śnieg to tylko i wyłącznie moja sprawa, bo to moja kasa, zarobiona moimi rękami.

                      Jeśli ktoś nie ma odwagi wystawić nosa poza budżetowy stołek i krzyczy, że inni mają więcej i jak to jemu jest kurwa źle - sam sobie jest winien. Zamiast pierdzieć w ciepły państwowy stołek trzeba było kilka razy w życiu zaryzykować, nadstawić dupsko na kilka kopniaków, wybić kilka zębów podczas życiowych upadków i zamiast się rozpłakać - otrzepać spodnie i ruszyć dalej.

                      A żeby było zabawniej - mecenasem sztuki już jestem. Dzięki mnie, mojej kasie i moim wpływom zmartwychwstaje jeden z polskich artystów. Pompowałem w niego czas i forsę prawie trzy lata, żeby światło dzienne po kilkunastu latach milczenia ujrzał jego nowy projekt. I wbrew pozorom nie liczę na zysk. Zapłacił mi przyjaźnią i wdzięcznością.

                      Skoro wolisz pokrzykiwać na potencjalnych sponsorów i mieć pretensje do całego świata - Twoja sprawa. Z doświadczenia jednak wiem, że daleko w ten sposób nie zajedziesz.
                      Serdeczności przesyłam

                      Wredny, zepsuty przez kasę skurwysyn
                      faux pas
                      • hurysa1 Re: BYDŁO Z KASĄ - sponsorować! 14.09.09, 17:33
                        Cytat

                        Wersja klasyczna

                        Mrówka pracowała w pocie czoła całe upalne lato. Zbudowała solidny dom i zebrała zapasy na srogą zimę. Głupia mrówka - myślał konik polny, który okres kanikuły spędził na tańcach i hulankach. Kiedy nadeszły chłody i deszcze, mrówka schowała się w domu i skosztowała zapasów. Konik polny umarł z głodu i zimna.

                        Wersja współczesna

                        Mrówka pracowała w pocie czoła całe upalne lato. Zbudowała solidny dom i zebrała zapasy na srogą zimę. Głupia mrówka - myślał konik polny, który okres kanikuły spędził na tańcach i hulankach. Kiedy nadeszły chłody i deszcze, mrówka schowała się w domu i skosztowała zapasów. Drżący z zimna i głodny jak wilk konik polny zwołuje konferencję prasową, na której zadaje publicznie pytanie dlaczego na świecie są mrówki z własnym domem i pełną spiżarnią podczas, gdy inni muszą cierpieć głód i nie mają dachu nad głową. TVN, Polsat i Telewizja Polska pokazują zdjęcia sinego z zimna konika polnego i siedzącej przy kominku zadowolonej mrówki. Polska jest zszokowana tym kontrastem. Jak to możliwe, że w środku Europy na początku trzeciego tysiąclecia są jeszcze takie różnice. Dlaczego konik polny musi tak cierpieć? Rzecznik prasowy OFKP (Ogólnopolskie Forum Koników Polnych) występuje w głównym wydaniu Wiadomości i oskarża mrówkę o uprzedzenie do koników. W programie Łzy nie kłamią Główny Konik Polski razem z Głównym Konikiem Polnym śpiewają Niełatwo być konikiem. Piosenka błyskawicznie zdobywa pierwsze miejsce na listach przebojów. Lider na krajowym rynku jednorazowych chusteczek notuje rekordowy wzrost sprzedaży. Koniki polne zapowiadają zlot gwiaździsty w Warszawie w pierwszym dniu kalendarzowej zimy. Frakcja młodych koników polnych przed domem mrówki organizuje demonstrację pod hasłem Każdy chce żyć.



                        Cytat

                        Mrówka i pasikonik. Kiedyś mrówka i pasikonik byli wielkimi przyjaciółmi. Mrówka była przedsiębiorcza i pracowita. Postanowiła więc zbudować solidny dom zimowy. Pasikonik zaś wałkonił się tylko na kanapie, oglądając w telewizji program Zakupy Za Pomocą Telewizji.

                        Przyszła zima. Mrówka planująca i ulepszająca swój dom od miesięcy czuła się w nim znakomicie. Co do pasikonika, to wyglądało na to, że będzie musiał pożegnać się z tym światem. Przez przypadek jednak zobaczył dom mrówki. Wykonał więc typową operację reverse enginering i zbudował dla siebie jego odpowiednik (nawet trochę ulepszony) w pół godziny.

                        Mrówka uważała, że było to szalenie niesprawiedliwe, ale co mała mrówka może zrobić dużemu pasikonikowi? Może jedynie patrzeć i dąsać się. Zaś pasikonik w wygodnym domku ogląda Bolka i Lolka.

                        Morał: dobrze jest być pierwszym, ale lepiej jest być dużym.


                        • napoj.chmielowy Re: BYDŁO Z KASĄ - sponsorować! 14.09.09, 17:50
                          Hursko, cytować należy prawdziwe źródła inaczej mamy skróty i przekłamania.

                          Cytat

                          Wersja współczesna

                          Mrówka pracowała w pocie czoła całe upalne lato. Zbudowała solidny dom i zebrała zapasy na srogą zimę.
                          Głupia mrówka - myślał konik polny, który okres kanikuły spędził na tańcach i hulankach.

                          Kiedy nadeszły chłody i deszcze, mrówka schowała się w domu i skosztowała zapasów.

                          Drżący z zimna i głodny jak wilk konik polny zwołuje konferencję prasową, na której zadaje publicznie pytanie, dlaczego na świecie są mrówki z własnym domem i pełną spiżarnią, podczas gdy inni muszą cierpieć głód i nie mają dachu nad głową.

                          TVN, Polsat i Telewizja Polska pokazują zdjęcia sinego z zimna konika polnego i siedzącej przy kominku zadowolonej mrówki. Polska jest zszokowana tym kontrastem. Jak to możliwe, że w środku Europy na początku trzeciego tysiąclecia są jeszcze takie różnice? Dlaczego konik polny musi tak cierpieć?

                          Rzecznik prasowy OFKP (Ogólnopolskie Forum Koników Polnych) występuje w głównym wydaniu Wiadomości i oskarża mrówkę o uprzedzenie do koników.
                          W programie Łzy nie kłamią Główny Konik Polski razem z Głównym Konikiem Polnym śpiewają Niełatwo być konikiem. Piosenka błyskawicznie zdobywa pierwsze miejsce na listach przebojów. Lider na krajowym rynku jednorazowych chusteczek notuje rekordowy wzrost sprzedaży.

                          Koniki polne zapowiadają zlot gwiaździsty w Warszawie w pierwszym dniu kalendarzowej zimy. Frakcja młodych koników polnych przed domem mrówki organizuje demonstrację pod hasłem Każdy chce żyć.
                          Stowarzyszenie Życie i Pracowitość publikuje na stronie internetowej memoriał o większej liczbie aktów przemocy w domach, w których mrówki mają klucze do spiżarni.

                          Prezydent z żoną w specjalnym oświadczeniu informują naród o ogromnym przywiązaniu do wszystkich nieszczęśliwych koników i zapewniają, że zrobią wszystko co w ich mocy, aby przywrócić im nadzieję w sprawiedliwość.

                          Redaktor Mrówkojad w cyklicznej audycji Kto to zrozumie? pyta, czy nie warto sprawdzić w jaki sposób mrówka osiągnęła tak wysoki status w kraju, w którym jest tak dużo biedy.
                          Należy wprowadzić podatek, który wyrówna szanse wszystkich mrówek i koników - postuluje dziennikarz.

                          Następnego dnia parlament w trybie przyśpieszonym uchwala ustawę, która nakazuje wszystkim mrówkom przekazać w formie podatku nadmiar zapasów do Centralnego Spichlerza.
                          Główny Meteorolog Kraju prof. KoniecPolski dementuje pogłoski o rzekomym odwołaniu zimy.

                          20 lat później

                          Konik polny zjada resztki zapasów mrówki. W telewizorze, który kupił za pieniądze ze sprzedaży jedzenia widać nowego przywódcę, który rozpromieniony mówi do wiwatujących tłumów, że bezpowrotnie mijają czasy wyzysku i teraz będzie już sprawiedliwość.

                      • kolejar Re: BYDŁO Z KASĄ - sponsorować! 14.09.09, 23:33
                        faux.pas napisał:
                        > Jeśli ktoś nie ma odwagi wystawić nosa poza budżetowy stołek i krzyczy, że
                        inni mają więcej i jak to jemu jest kurwa źle - sam sobie jest winien. Zamiast
                        pierdzieć w ciepły państwowy stołek trzeba było kilka razy w życiu zaryzykować,
                        nad stawić dupsko na kilka kopniaków, wybić kilka zębów podczas życiowych
                        upadków i zamiast się rozpłakać - otrzepać spodnie i ruszyć dalej.

                        Totalny BŁĄD! Nie mam państwowego stołka, żadnego stołka poza kanapą w
                        Bunkrze Dowodzenia. Ryzyko podejmuję całe życie w miarę dorosłe, bo pier...
                        wszystko w imię tego, co czuję. Fajnie się grywa i pisze wink - gorzej z kasą. Nie
                        narzekam za dużo, ale bywa krytycznie. Teraz jest akurat znów krytycznie.
                        Odpisuję, bo mój padły komp super szybki (od ponad miesiąca miałem tylko żółwia
                        P-II koleżanki Gipsy-Izy) ożył mimo wszelkich a dramatycznych prób naprawy - nie
                        wiadomo, co mu jest, może już wreszcie było?
                        Nie mam pretensji do Świata i nie pokrzykuję na sponsorów, a tylko na pierdzenie
                        spalinami w jezioro (wydech podwodny?) - wszak byłem założycielem Partyi
                        "Zieloni 2004"!!! To muszem pomstować. Mogem nie chcieć nawet, ale muszem!!!
                        • faux.pas Re: BYDŁO Z KASĄ - sponsorować! 15.09.09, 00:54
                          No to może zmienić wypadałoby strategię? Jako cel główny postawić sobie płynność finansową, a pisać i grać dla przyjemności wyłącznie z komfortem psychicznym w tle? Na ten przykład ja najpierw wracam z fabryki na czworakach, a dopiero potem relaksacyjnie dewastuję środowisko.

                          Zresztą daj Boże więcej takich nieekologicznych pojazdów z wydechem pod wodą, napędzanych benzynką bezołowiową i nie splamionych nawet kropelką oleju jak mój... Większość to niestety hałaśliwe, zaburtowe dwusuwy, które też mają wydech skierowany w jeziorko, z tym że dmuchają tam spalinkami typu benzynka plus olej.

                          A z mojego wydechu spalinka czyściutka jak z samochodu z katalizatorem bo to i silnik stacjonarny czterosuwowy, i obiegi chłodzenia tudzież smarowania zamknięte... A jeśli nawet jakowyś syf się w zęzie zgromadzi - podpływa się w porcie we wskazane przez bosmana miejsce i albo końcówkę ssaczka pakuje w otworek, albo pokładową pompke zęzową uruchamia na odpowiednio przygotowanym do zrzutu akwenie.

                          Dowcip jednak polega na tym, że choć takich łódeczek sukcesywnie przybywa to sama możliwość opróżnienia zęz w polskich portach jest odpłatną i stanowi kuriozum w skali światowej. Nie dziw się więc, że brać wodniacka, która na codzień handluje pietruszką i nabyła jachcik na lichwiarsko oprocentowany kredyt wpływa w krzaczki i tam dokonuje opróżnienia...

                          • napoj.chmielowy Re: BYDŁO Z KASĄ - sponsorować! 16.09.09, 17:38
                            faux.pas napisał:

                            > No to może zmienić wypadałoby strategię? Jako cel główny postawić sobie płynnoś
                            > ć finansową, a pisać i grać dla przyjemności wyłącznie z komfortem psychicznym
                            > w tle?

                            Nie da RADY. Trzeba mieć arkusz kalkulacyjny w głowie, a jak się go nie
                            ma to się go nie ma. Jako matematyk stale się zastanawiam ile wynosi 1$ do
                            kwadratu i ile to jest 2$*2$. Dolary urojone objawiły sie we wrześniu zeszłego
                            roku i spowodowały kryzys. Finansiści stosują bardzo prymitywną arytmetykę mimo,
                            że nazywają ją matematyką finansową. Liczby są święte, a pieniądze to tylko
                            umowa (wymuszana brutalną siłą fizyczną).
                    • skoonk Re: w klapie NMP 14.09.09, 14:27
                      Kolejar spróbuj u tego, ten też uważa że za swoje pierdzi:
                      ...legendarny lider Solidarności pojawił się na 10 urodzinach Carrefoura jako
                      gość honorowy. Tak się wówczas z tego tłumaczył w "Życiu Warszawy": -
                      Oczywiście, że mi zapłacili. Za taki występ dostaję od dziesięciu do stu tysięcy
                      euro. Ja zarabiam po parę milionów w ten sposób.
                      • kolejar Re: w klapie NMP 14.09.09, 23:48
                        skoonk napisała:

                        > Kolejar spróbuj u tego...

                        Jak chodzi o mojego byłego Szefa (no... Władeczka), to wszyscy mi tak
                        radzą... W końcu był Szefem dosłownie - nie organizacyjnie, a po prostu byłem
                        jego podwładnym jako kierowiec - zwykła a niezwykła praca w ZR "Dolny Śląsk"
                        NSZZ "S"... za kasę... nędzną zresztą, ale ideowo cudownie wspominam te trasy do
                        Wawy i Królewskiego Miasta Stołecznego wink
                    • chlorofil1 Re: BYDŁO Z KASĄ - sponsorować! 14.09.09, 19:22
                      Masz Kolejarz przewalone. Jest takie przyrody prawo, że polscy biznesmani preferują sponsorowanie sportowców nad sposorowanie naukowców czy też artystów. To prawo brzmi tak: W ZDROWYM CIELE ZDROWY DUCH. Jesteś bez szans ze swoimi nawet najmądrzejszymi myślami. One nie będą sponsorowane. Ile metrów, chłopie, potrafisz pierdolnąć młotem? No, ILE?
                      • kolejar Re: BYDŁO Z KASĄ - sponsorować! 14.09.09, 23:42
                        chlorofil1 napisał:
                        Ile metrów, chłopie, potrafisz pierdolnąć młotem?[/color] No,
                        ILE?


                        Chlorofil poniekąd ma rację. Ale wysłałem moje CV tu i tam. Po ok. godzinie
                        przyszła pierwsza odpowiedź - propozycja stróżowania w... no gdzie??? Jasne, że
                        w Wawie - dlaczego nigdzie indziej nikt mnie poważnie nie traktuje? To
                        chyba wyniosę się na trochę do tej tak okropnej, a tak dobrej dla mnie dotąd
                        zawsze pier... Stolycy...
                        • chlorofil1 Re: BYDŁO Z KASĄ - sponsorować! 15.09.09, 17:35
                          kolejar napisał:

                          >
                          > Chlorofil poniekąd ma rację. Ale wysłałem moje CV tu i tam. Po ok. godzinie
                          > przyszła pierwsza odpowiedź - propozycja stróżowania w... no gdzie??? Jasne, że
                          > w Wawie - dlaczego nigdzie indziej nikt mnie poważnie nie traktuje? To
                          > chyba wyniosę się na trochę do tej tak okropnej, a tak dobrej dla mnie dotąd
                          > zawsze pier... Stolycy...

                          Stróżowanie to świetne zajęcie. Może będziesz miał służbowy pistolet i psa?
                          • tw.ubek Re: KURIERYT 15.09.09, 20:26
                            to doskonała nazwa firmy kurierskiej zatrudniającej emerytów, którzy korzystając
                            z nieodpłatnych przejazdów dostarczają przesyłki albo pizzę transportem szynowym.
                            Kolego Kolejar, nie dziękujcie. Zatrudnijcie mnie.
                            • kolejar Re: KURIERYT 17.09.09, 01:14
                              Ja bym Was z całego serca chętnie zatrudnił! Pomysł doskonały! Problem
                              tylko taki, że dotąd bezpłatny transport szynowy dla emerytów ogranicza się do
                              MPK i jego tramów. Są plany uruchomienia przez MPK szynobusów aglomeracyjnych po
                              szlakach PKP-PLK SA - jak pożyjemy, to zobaczymy, czy to się spełni. Tak więc na
                              razie szynowo można teoretycznie pizzę rozwozić. Pomysł byłby super, gdyby pizza
                              w międzyczasie totalnie nie wystygła w oczekiwaniu na przystankach. Może to
                              dałoby się zrealizować w ramach HHA - czyli takiego ZTM-u hamburskiego? Bo w
                              berlińskie BVG już podobno nie da się wierzyć. No i czy tam są darmowe przejazdy
                              dla dla emerytów?
                              A ja dotąd jeszcze mogę być tylko szefem firmy, bo do wieku darmowych przejazdów
                              mi tyle, że chyba nie dożyję. Wręcz trudno mi sobie wyobrazić (jak zawsze) tyle
                              lat do przodu. Jak zawsze...
                          • kolejar Re: BYDŁO Z KASĄ - sponsorować! 17.09.09, 01:05
                            chlorofil1 napisał:
                            > Stróżowanie to świetne zajęcie. Może będziesz miał służbowy pistolet i psa?

                            Pistoletu żadnego. Ale pies? Dwa psy mają być. I nie dość, że obiektu na
                            Olszynce Groch., to jeszcze tych psów mam pilnować...
                            P.S.: Zdaje się, że dotąd był "chlorofil", a nie "chlorofil1" - czy to jakaś
                            różnica?
                • map4 errata 25.08.09, 11:33
                  faux.pas napisał:

                  > Obawiam się drogi mapie, że nazewnictwo wyszczególnionych przez Ciebie grup jes
                  > t nieco inne:
                  >
                  > 1. ciężcy frajerzy
                  > 2. cwani leserzy

                  jakby ich nie zwać - moim ciężkim błędem było pozostawienie z boku polityków.
                  Politycy otóż to są goście, którzy chcąc mieć więcej zachowują się co prawda jak
                  rasowi kapitaliści (kłamią więcej, czy też siedzą po nocach i wymyślają fortele
                  na przeciwników) ale jednocześnie często sięgają po socjalistyczne środki
                  protestu wychodząc na ulice i kierując niezadowolonymi masami. Prawdziwa zaś
                  praca polityka na urzędzie sprowadza się do zrzucania wszystkich obowiązków na
                  podwładnych w stosunku do niego urzędników i przedstawianiu owoców ich ciężkiej
                  pracy jako własnych pomysłów w mediach. Tak więc polityk jest hybrydą
                  kapitalisty i socjalisty, któremu niezależnie od panującego chwilowo ustroju źle
                  dziać się raczej nie będzie. W przypadku zmiany ustroju co prawda byli władcy
                  jako pierwsi trafiają na szafot, ale wystarczy się nie za bardzo wychylać,
                  powiedzmy sobie nie ponad poziom powiatu, żeby niezależnie od ustroju zapewnić
                  sobie godziwą przyszłość. Oczywiście w imię dobra ogółu. Kurcze, faux.pas, nie
                  masz dość zasuwania w pocie czoła ? Dawaj, założymy partię i naprawdę pracować
                  będziemy musieli tylko przez pół roku raz na cztery lata. Co Ty na to ?

                  Albo też partii zakładać nie trzeba, można byłoby przyłączyć się do Piratów.
                  • faux.pas Re: errata 25.08.09, 15:05
                    Masz, kurde baaardzo dużo racji mapie. A i wizja przez Ciebie roztoczona kuszącą jest wielce. Dowcip jednak polega na tym, że (cytuję lekko modyfikując) aby być politykiem trzeba całować dzieci, a gdy nie patrzą - kraść im cukierki. Mówiąc prościej - trzeba mieć mentalność ścierki do podłogi, a tej cechy niestety nie posiadam.

                    Nieutulony w żalu
                    faux pas
                    • map4 Re: errata 25.08.09, 16:25
                      faux.pas napisał:

                      > Dowcip jednak polega na tym, że (cytuję lekko modyfikując) aby b
                      > yć politykiem trzeba całować dzieci, a gdy nie patrzą - kraść im
                      > cukierki. Mówiąc prościej - trzeba mieć mentalność ścierki do
                      > podłogi, a tej cechy niestety nie posiadam.

                      Oglądałem ostatnio program o krukach. Kruki patrzą w oczy opiekunom oraz obcym i
                      widzą, na co dana osoba patrzy. W eksperymencie omawianym w tym programie obca
                      dla hodowlanego kruka osoba stała lekko bokiem do półki, na której umieszczono
                      pysznego, tłustego robaka. Tak długo, jak długo osoba ta patrzyła się na robaka,
                      kruk był bardzo spięty ale w końcu zdecydował się na atak, natychmiast po
                      porwaniu robaka w popłochu oddalając się. Eksperyment powtórzono, z tym, że tym
                      razem człowiek nie zmieniając swojej pozycji odwrócił od drugiego robaka wzrok w
                      drugą stronę. Tym razem krukowi się nigdzie nie spieszyło, ośmielił się nawet
                      skonsumować robaka na miejscu, nie wykazując żadnego strachu przed człowiekiem.
                      W tym samym programie udowodniono, że kruki chowają swoje zapasy a jednocześnie
                      śledzą inne osobniki, podczas zapasów chowania, celem ich kradzieży.
                      Jednocześnie kruki potrafią udawać, że zapasy chowają, aby potem z ukrycia
                      obserwować, jak inne osobniki na próżno przeszukują puste kryjówki. Co prawda
                      kruki nie potrafią się śmiać, ale zapewne chodzi tu o ten sam mechanizm, co u
                      ludzi, czyli satysfakcję z wpuszczenia bliźniego swego w maliny.

                      Okazuje się więc, że hipokryzja, zakłamanie i pewna doza wyrachowanego oszustwa
                      nie jest mentalnością ścierki do podłogi, lecz jedna z wielu cech zwierząt
                      stadnych. Czyli między innymi homo sapiens. Wyzwól się z okowów staromodnych
                      przesądów, kradnij, oszukuj, wciskaj współobywatelom ciemnotę. Bądź sobą, to
                      znaczy - za przeproszeniem - zwierzęciem. Tak jak i cała reszta stada.
                      • faux.pas Re: errata 25.08.09, 20:36
                        map4 napisał:

                        > Okazuje się więc, że hipokryzja, zakłamanie i pewna doza wyrachowanego oszustwa
                        > nie jest mentalnością ścierki do podłogi, lecz jedna z wielu cech zwierząt
                        > stadnych. Czyli między innymi homo sapiens. Wyzwól się z okowów staromodnych
                        > przesądów, kradnij, oszukuj, wciskaj współobywatelom ciemnotę. Bądź sobą, to
                        > znaczy - za przeproszeniem - zwierzęciem. Tak jak i cała reszta stada.
                        >

                        Niemal w każdym stadzie zdarzają się osobniki samotnikami zwane. Takoż i ja samotnikiem zostać wolę, niż równać do reszty watahy...
      • napoj.chmielowy Re: BYDŁO Z KASĄ 16.08.09, 22:17
        skoonk napisała:

        > fo pa - nomen omen

        Wakacje by Ci sie przydały. A nam na WBC jakiś reportarz z tych Twoich Wakacji.
        Bez odpoczynku zdurniałaś i głupoty wypisujesz.
    • map4 Re: Mundur a osobowość 17.08.09, 08:13
      faux.pas napisał:

      > Od kilku dni bezczelnie obijam boki nad jednym z mniej popularnych polskich jez
      > ior. Nie mogę jednak odmówić sobie przyjemności zrelacjonowania dwóch wydarzeń
      > dnia wczorajszego.
      >
      > Po cichu powiem Wam, że jestem zapalonym motorowodniakiem. Jednak pomimo solida
      > rności z podobnymi mi zboczeńcami, stanowczo sprzeciwiam się nadużyciom typu pł
      > ywanie bez uprawnień czy nagminne łamanie przepisów żeglugowych.

      Jakkolwiek ze mnie jest zacietrzewiony szczur lądowy - zacietrzewiony w swym
      uporze ujeżdżania mojego motocykla wbrew dziurze ozonowej, to jednak widzę
      wspólne elementy: przejeżdżając przez zagubione w Alpach wioski zdejmuję rękę z
      manetki, żeby stłumić odgłosy wydawane przez mój wolnoobrotowy i bulgoczący V-2.
      Niestety, większość kręci manetą po wioskach do oporu, coby miejscowym gula z
      zazdrości skoczyła.

      Jak więc widać konieczność szpanowania posiadanym wyposażeniem jest niezależna
      od miejsca, w którym się znajdujemy - Ty na wodzie, ja na motorze. Niektórym
      brakuje wartości do chwalenia się, im pozostaje tylko wyposażenie.
      • faux.pas Re: Mundur a osobowość 17.08.09, 09:56
        Widzisz mapie, pewne zachowania chyba nabywane są wraz z wiekiem. Doskonale pamiętam gdy lat dwadzieścia z haczykiem niewielkim miałem i nabyłem swoje pierwsze auto z silnikiem przekraczającym dwa litry pojemności, ze stadem dobrze ponad stu kucyków pod maską. Wtedy nie liczyło się nic poza prędkością. Z czasem jednak człowiek zaczął cenić komfort podróżowania i dziś choć pod maską cwałują prawie trzy setki mechaniczne to jednak średnia prędkość podróżna oscyluje w okolicach setki.

        Cieszy mnie za to możliwośc rozwalenia się w wygodnycm fotelu i posłuchania muzyczki z zestawu audio firmowanego przez panów Banga & Olufsena. Miło jest mieć świadomośc, że do kabiny dociera klimatyzowane powietrze, a nad bezpieczeństwem czuwa co najmniej kilkanaście mikroprocesorów. Jednak to wszystko nie zwalnia z myślenia oraz odpowiedzialności za siebie i innych uczestników ruchu.

        Teraz o zboczeniach: zarówno na wodzie jak i na lądzie pewne grupy wiekowe wzdychają do skuterów wodnych oraz ich kołowych odpowiedników typu "przecinak". Mnie i prawdopodobnie też Ciebie nie kręci Hayabusa czy inny wysokoobrotowy wyjec. Za to obaj rozczulimy się nad dobrze utrzymanym HD, klasykiem typu Honda Shadow czy niecodziennie wyglądającym Goldwingiem.

        Obaj również chyba czasem lubimy "dać w palnik" ale po chwili ręka i tak samoistnie redukuje obroty. Bo nie ma nic przyjemniejszego niż podróż z umiarkowaną prędkością z wiatrem we włosach i pięknem krajobrazu rejestrowanym na każdym kroku.

        Ci co gnają ~200 km\h przytuleni do baku i wpatrzeni w asfalt przed sobą kiedyś też tacy się staną. O ile przeżyją...
        • map4 Re: Mundur a osobowość 17.08.09, 13:47
          faux.pas napisał:

          > Cieszy mnie za to możliwośc rozwalenia się w wygodnycm fotelu i posłuchania muz
          > yczki z zestawu audio firmowanego przez panów Banga & Olufsena.

          Audi. Jak podejrzewam. Miałem kiedyś przyjemność posłuchać B&O - sama radość.
          Tyle, że przednie gwizdki wysuwane z konsoli w A8 jakoś do mnie nie przemówiły,
          ale to kwestia gustu.

          > Miło jest mieć
          > świadomośc, że do kabiny dociera klimatyzowane powietrze, a nad bezpieczeństwem
          > czuwa co najmniej kilkanaście mikroprocesorów. Jednak to wszystko nie zwalnia
          > z myślenia oraz odpowiedzialności za siebie i innych uczestników ruchu.

          No to jesteś w zdecydowanej mniejszości. Podobnie zresztą jak i ja.

          > Teraz o zboczeniach: zarówno na wodzie jak i na lądzie pewne grupy wiekowe wzdy
          > chają do skuterów wodnych oraz ich kołowych odpowiedników typu "przecinak". Mni
          > e i prawdopodobnie też Ciebie nie kręci Hayabusa czy inny wysokoobrotowy wyjec.

          Kręcić rzeczywiście kręci średnio. Siedziałem kiedyś na czymś takim. Pozycja
          kierowcy pochodzi ze skrzyżowania szpagatu ginekologicznego (bak na paliwo jest
          szeroki, bo pilniki mają niesamowite pragnienie) oraz ćwiczebnego wojskowego
          padnij (konieczność chowania się za owiewkami) i w ogóle mi nie odpowiada.

          > Za to obaj rozczulimy się nad dobrze utrzymanym HD, klasykiem typu Honda Shado
          > w czy niecodziennie wyglądającym Goldwingiem.

          Ano smile

          > Obaj również chyba czasem lubimy "dać w palnik" ale po chwili ręka i tak samoi
          > stnie redukuje obroty. Bo nie ma nic przyjemniejszego niż podróż z umiarkowaną
          > prędkością z wiatrem we włosach i pięknem krajobrazu rejestrowanym na każdym kr
          > oku.

          Mój golas nie toleruje wysokich prędkości. Wiatr przestaje szumieć a zaczyna
          gwizdać a rozbijające się na nogach owady zaczynają zostawiać siniaki.

          > Ci co gnają ~200 km\h przytuleni do baku i wpatrzeni w asfalt przed sobą kiedyś
          > też tacy się staną. O ile przeżyją...

          Starość czy dojrzałość ?
          • faux.pas Re: Mundur a osobowość 17.08.09, 16:11
            map4 napisał:

            > Audi. Jak podejrzewam. Miałem kiedyś przyjemność posłuchać B&O - sama radość.
            > Tyle, że przednie gwizdki wysuwane z konsoli w A8 jakoś do mnie nie przemówiły,
            > ale to kwestia gustu.

            C6 smile Jestem zakochany bez pamięci w hydropneumatycznym zawieszeniu i łże jak pies ten, co mówi że jest awaryjne. To moja piąta "cytryna" z hydrauliką i nigdy nie miałem problemów z tym wynalazkiem.

            >
            > No to jesteś w zdecydowanej mniejszości. Podobnie zresztą jak i ja.

            Tak właśnie myślałem. smile


            > Kręcić rzeczywiście kręci średnio. Siedziałem kiedyś na czymś takim. Pozycja
            > kierowcy pochodzi ze skrzyżowania szpagatu ginekologicznego (bak na paliwo jest
            > szeroki, bo pilniki mają niesamowite pragnienie) oraz ćwiczebnego wojskowego
            > padnij (konieczność chowania się za owiewkami) i w ogóle mi nie odpowiada.

            Święte słowa... smile


            > Ano smile
            W tamtym roku przypadkowo znalezłem się w okolicach zlotu polskiej odmiany "Aniołów Piekieł" i im podobnych. Szczerze rozczulił mnie całkiem rasowo wyglądający choppper z logo "Romet". Silniczek zaledwie 250 ccm, ale za wygląd można byłoby spokojnie projektanta ucałować. smile

            > Mój golas nie toleruje wysokich prędkości. Wiatr przestaje szumieć a zaczyna
            > gwizdać a rozbijające się na nogach owady zaczynają zostawiać siniaki.

            Moja skorupka popędzana jest pięciolitrową fałszóstką made in Chrysler. Brzmienie jedyne w swoim rodzaju, a i osiągi niczego sobie. Jednak po dłuższej chwili jazdy w ślizgu jakoś tak obroty same się redukują, a wzrok zaczyna błądzić wśród sitowia, nadbrżeżnych zarośli, sosenek... Podąża za kormoranem polującym na obiad, zaczyna liczyć mewy przycupnięte na pomoście kąpieliska... smile

            > Starość czy dojrzałość ?

            Chyba to drugie, bo starość niekoniecznie musi iść w parze z dojrzałością. Jednak jak wytłumaczyć siwy zarost i coraz bardziej oszronione włosy...? smile
            A może teraz powinien pojawić się kryzys wieku średniego? Wszak zabawki już mamy. Pora więc na koszule w hawajskie motywy i blond osiemnastki w zasięgu ramion. smile
    • map4 Re: Mundur a osobowość 17.08.09, 15:55
      faux.pas napisał:

      > Dwie służby, dwa różne mundury, jedno źródło finansowania,
      > zbliżone dochody i jakże różne podejście do wykonywanych
      > obowiązków...

      Niektórzy zakładając mundur chętnie przyjmują związaną z tym władzę jednocześnie
      zapominając o przejętej równocześnie odpowiedzialności. Niby jest to oczywiste.

      Co do skutera i bezmózga go obsługującego: jakiś czas temu kilku rozsądnych
      ludzi z miasta wpadło na pomysł, aby używać w ruchu miejskim tłustych limuzyn z
      moskiewskimi rejestracjami. Pomysł tyleż prosty co genialny - od tej pory mogli
      zapomnieć o mandatach, bo kto ośmieli się zakuć blokadą tłustego mesia na
      moskiewskiej rejestracji albo zatrzymać samochód na innostranskich blachach
      prowadzony przez karka ze złotym łańcuchem ?

      Analogicznie: drogi (bo inny sensu nie ma - widziałeś kiedyś szpan odstawiany za
      pomocą taniego ?) skuter wodny, czółko myślą nieskażone kontra funkcjonariusz
      zarabiający grosze. Postaw się na miejscu funkcjonariusza: skądś ten hajs na
      skuter wziąć się musiał. Skoro ten typ nie przejmuje się innymi, to pewnie się
      nie boi, pewnie się przejmować nie musi. Pewnie jakiś mocny człowiek, nie do
      ruszenia. No to lepiej czepić się babci za wyrzucenie papierka od lodów koło a
      nie do śmietnika. Bezpieczniej. A jak się jeszcze okaże, że gość wypoczywa z
      kolegami, to dopiero będzie chryja. Nadstawiać karku za 500 Euro miesięcznie ?
      Wolne żarty. Jeszcze chałupę "nieznani sprawcy" nocą spalą.
      • censorship Re: Mundur a osobowość 17.08.09, 21:57
        Gdyby Panowie umieścili na forum kilka zdjęć tych maszyn, o których się
        rozpisują byłabym zobowiązana...
        • faux.pas Re: Mundur a osobowość 18.08.09, 00:04
          Kilka ode mnie. smile Mam nadzieję, że map też się dorzuci smile

          1. Honda Goldwing

          http://i28.tinypic.com/211p3cx.jpg

          2. Honda Shadow

          http://i32.tinypic.com/245lxjb.jpg

          3. Romet 250 ale w wersji fabrycznej

          http://i29.tinypic.com/2v17yuo.jpg

          4. Audi A8

          http://i28.tinypic.com/rjl6vr.jpg

          5. Citroen C6

          http://i31.tinypic.com/4grkw2.jpg

          6. Four Winns Freedom

          http://i31.tinypic.com/2uoi9si.jpg

          7. Zestaw Bang & Olufsen w Audi A4

          http://i28.tinypic.com/an1t9u.jpg

    • skoonk Re: mundur a Osobowość 25.08.09, 19:35
      Drogie Dziatki
      Baczcie aby nie pomieszać przyczyny ze skutkiem, pamiętając o posłaniu każdej
      doczesnej struktury, które wskazuje na poza nią samą jako istotę jej istnienia,
      a także aby nie dać się zwieść pozorom miłym dla zmysłów, lecz zawsze zwracać
      się ku pożytkowi jaki odczucie przyjemności wskazuje.
      Zważcie iż jesli natura obdarzyła Was darami ogactwa i piękna, to nie mogła
      zapomnieć przecie i o mądrości.
      A oto proszę poza kwestią udany związek wnetrza i powierzchowności
      ku pokrzepieniu serc młodzianków:
      www.youtube.com/watch?v=WHL1ae7GfVI&feature=channel_page
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka