kjwojtas
08.07.16, 14:25
Ponieważ się nieco zestarzałem, a nie lubię się zbyt długo nudzić, no i wiek stwarza ograniczenia związane z wysiłkiem, postanowiłem na nowo zainteresować się żeglarstwem.
Ale nie wyczynowo, raczej relax, gdzieś tam na ciepłych morzach typu Adriatyk.
Co prawda mam uprawnienia do prowadzenia jachtu do 18 m długości i 80m2 żagla - jachtowy sternik morski, ale dawno nie pływałem i mogły się zmienić warunki i wymogi, więc postanowiłem na początek zaliczyć jakiś rejs "stażowy".
Trafiła się przypadkowa okazja na trasie Cuxhaven - Helgoland - Borkum - Harlingen - Amsterdam. 700 PLN kojowe + koszt dojazdu, jedzenie i opłaty za paliwo i mariny. Czyli praktycznie rejs towarzyski, a do tego na pływach - i przy dużym natężeniu ruchu statków towarowych.
No to się wybrałem. Autem z wypożyczalni pojechaliśmy do Cuxhaven, a z powrotem wróciła poprzednia zmiana obsady jachtu. Podobnie powrót z Amsterdamu.
Sam rejs dał nam nieco w d... bo raz, że obsada była tylko 4 osobowa zamiast nominalnej 10 osobowej. Czyli wachty na okrągło, a do tego i wiało i lało. Tylko w portach było pogodnie, co pozwalało na zwiedzanie.
Czemu o tym piszę?
Bo tu głównie tylko o d... Maryni i kto z kim i za ile w Urzędzie. A życie krótkie, może można na morzu spędzić jego kawałek ciekawiej. Gdyby zebrała się grupa zainteresowanych - można zorganizować wspólne pływanie po Adriatyku i okolicach.
Taka forma pozwala zmniejszyć koszty o ok. 1/3 względem ofert z biur turystycznych.
Dawno, już dawno temu, proponowałem zorganizowanie szkolenia narciarskiego dla młodzieży - na podobnych zasadach, a zostało to odebrane jako moja chęć zbicia na tym majątku.
Debili w naszej Gminie dużo, to i się trudno dziwić.
A ta sugestia jest skierowana do osób kumatych i ciekawych świata - Adriatyk nie stawia tak wysokich wymogów jak Morze Północne. I cieplej, i pływa się za dnia, i przy słabszych wiatrach - a szpan jest. Tyle, że to zabawa wymagająca zaangażowania finansowego. To ekskluzywny sport.
A zatem?