Jestem sobie Raszynianka, fajduli....
Wiecie co, poszlam na spontan i wystarowalam!
Mysle se: jestem fajna, wybiora chyba. A moze uda mi sie przy okazji cos
zrobic?!
Po 12-tym juz nie bylam taka fajna i powiedzialam: never more!
Wyscig szczurow w totalnym znaczeniu.
Konkluzja: pozostaje mi wolontariat, zdrowsza atmosfera i moze uda sie przy
okazji cos zrobic?!

)