Dodaj do ulubionych

kobieta bpd i dziecko

01.02.12, 10:39
Witajcie.
Sama nie wiem od czego mam zacząć. Wiele się wydarzylo przed ostatnie 5 miesiecy.
Zaczne od tego, że przedstawię fakty. Jestem matką 3 letniego chlopczyka i żyję w związku z kobietą ktora cierpi na bpd. jestesmy razem 5 miesiecy i bardzo sie do siebie przywiązalysmy. z początku bylam pewna ze to prawdziwa milosc, ale teraz zaczynam podejrzewac toksyczne przywiazanie. nie wiem tylko dlaczego tak mi zalezy na niej. Zrujnowala moją psychikę. czuje ze sama juz powinnam sie leczyc. wywolala we mnie agresje jakiej nigy wczesniej u siebie nie znalam. oskarza mnie o wszystko co mozliwe, zazwyczaj o reczy o ktore ja bym ja oskarzyla ale nie odwaze sie tego zrobic bo chce uniknac kolejnej awantury. to moze nawet za ale slowo. to nie sa awantury, to istny koszmar. dochodzi do wydzierania się w srodku nocy, plucia sobie w twarz, bicia po twarzy i wyzywania sie od najgorszych. na poczatku bylam "ta mądrzejsza", wiedzialam ze ona cierpi na borderline i pralam na nia poprawke, w koncu milosc wszystko zwyciezy. niestety teraz sama jestem znerwicowana i po calym dniu ataków na siebie i nienawistnych spojrzen nie wytrzymuję i juz nawet nie krzyczę tylko wyzywam sie biciem. jestem tym zalamana...
juz wiele razy probowala zakonczyc ten ziązek. szczegolnie ze wzgledu na moje dziecko. ale ona nie pozwoli mi odejsc. płacze, błaga, cierpi... a ja ją kocham i nie potrafie jej samej zostawic. z tej patowej sytuacji jedyne wyjscie jakie widze to wymiana zamków w drzwiach i ucieczka tak zeby nie namowila mnie do kolejnej próby życia razem. a tych prob bylo juz setki. jestesmy jeszcze tak krotko razem a ja juz sie czuje uwiązana. czuje ze ją jednoczesnie kocham i nienawidze. i tak zyje w poczuciu winy ze narazam moje dziecko na chorą atmosfere w domu i ze jestem dla niej zła. a ona bardzo daje mi to odczuc. nie bylo dnia bez klutni. nie potrafie juz odpuscic. czuje sie zrujnowana. od jakiegos czasu moja partnerka sprytnie odwrócila sytuacje. mowi ze to ja potrzebuję leczenia a ja w to uwierzylam. po kazdej klutni mowi ze to ja zawinilam (kiedys to ona przepraszala i znala swoja wine) i ze to ja jestem nienormalna, bo powiedzialam do nej "spier****" po tym jak dostalam od niej wianuszek oskarzem po ktorym kazdy inny wywalil by ja za drzwi.
juz nie wiem co mam robic... prosze wesprzyjcie mnie ;(
Obserwuj wątek
    • lonely.stoner Re: kobieta bpd i dziecko 02.02.12, 23:24
      a twoja partnerka skoro ma zdiagnozowane BPD nie jest na jakiejs terapii?? powinna cos zaczac dla siebie samej przynajemniej.
      A to co opisujesz to z tego co czytalam o BPD to u was sa wszystkie typowe objawy, z manipulacja wlacznie.
      Ja na Twoim miejscu bedac, postawilabym na dobro malego dziecka, niz doroslej osoby- ktora chora, rujnuje dobry start dla twojego dziecka. W sytuacji gdy sa dzieci to jednak one sa najwazniejsze, nie czyjas choroba, w koncu kazdy dorosly czlowiek musi nauczyc sie radzic sobie z problemami. Jesli twoja partnerka wprowadza az taki chaos w wasze zycie i robicie obie dziecku krzywde, to nie byloby dla mnie zadnych watpliwosci ze dziecko jest na pierwszym miejscu. Potem wszystko inne.
      Pewnie bym postawila ultimatum twarde- ze partnerka musi sie wyprowadzic, rozpaczac terapie, i po jakims okresie przerwy (np. roku) mozecie sprobowac jeszcze raz. Powoli, drobnymi kroczkami.
      Ale ogolnie to ja bym pewnie chciala sie zupelnie odseparowac.

      Ale to Twoja decyzja.
    • the-crawl Re: kobieta bpd i dziecko 03.02.12, 22:46
      jako mama i jednocześnie osoba z bpd powiem Ci tylko tyle- chroń swoje dziecko przed tą kobietą najwyraźniej nie umie jeszcze lub nie chce zmierzyc się z własnym zaburzeniem. to co opisujesz znam z własnego życia zna także mój mąż tyle tylko, że dzisiaj to odległa przeszłość bo oboje zanim jeszcze zaszłam w ciążę zaczęliśmy się leczyć zbudowaliśmy zdrowe granice w związku, które chociaż bardzo mnie chwilami nadal irytują, to dają możliwość stabilizacji i szeroko pojętej normalności. wiesz ja porównuję czasami nas ( osoby z bpd) do pijawek...przyssać się do kogoś i wyssać z niego wszystko co najlepsze, co nam jest niezbędne, potrzebne. czasami myślę sobie, ba jestem o tym przekonana, że to, iż kilka lat temu mój mąż ode mnie nie odszedł, to tylko i wyłącznie efekt moich chorych manipulacji, dlatego dzisiaj oddycham z ulgą na myśl, że samoświadomość siebie i własnej podłej, egoistycznej i dziecinnej jednocześnie strony pozwala mi na szybką reakcję kiedy coś chorego zaczyna kiełkować w mojej głowie. zadbaj o dziecko i siebie, bo z pewnością jesteś niebotycznie emocjonalnie zależna od tej relacji, a zważywszy na fakt, iż jest ona niedługa jest to bardzo niepokojące. trzymam kciuki za konsekwencję w działaniu przy relacjach z bpd to podstawa. aha i tak dla jasności ja kiedy chciał mnie facet zostawić robiłam różne demonstracje szantaże, błagania, grożenie samobójstwem, zabójstwem, czy demonstracyjne okaleczanie się i absolutnie nie był to wynik działań mojego męża tylko i wyłącznie efekt mojego zaburzonego obrazu siebie i rzeczywistości
    • hanging_garden Re: kobieta bpd i dziecko 05.02.12, 19:52
      Poczytaj ten wątek. Trzymam za Ciebie kciuki.

      forum.gazeta.pl/forum/w,35861,127830238,127830238,mloda_mama_z_BPD_a_jej_zdeprecjonowany_partner_.html
    • koleiny Re: kobieta bpd i dziecko 06.02.12, 11:21
      Byłam w identycznej sytuacji, z tym że to ja byłam tą kobietą z BPD.
      Jeśli Twoja partnerka się nie leczy, to nie zastanawiaj się ani chwili - spakuj ją, wystaw rzeczy na korytarz i wymień zamki. Doskonale wiem, jak działaja osoby z BPD, a ty masz wyrzuty sumienia, poczucie winy itp itd. Szkoda dziecka, Ciebie. Nic się nie zmieni, Twoja partnerka jest chora. Będzie tylko gorzej. Wiem, że serce boli ale nie ma innego wyjścia. Borderowcy (nie leczeni) nie są w stanie stworzyć zdrowego związku. Szantaż, awantury, wzbudzanie litości, agresja to norma. Naprawdę wiem co mówię. Mnie moja dziewczyna kopnęła w tyłek. I dobrze zrobiła. Nie wytrzymała. Też było dziecko, z którym byłam związana. Pomyśl o tym maluchu. A partnerkę wyślij do lekarza.
      • onaionabpd Re: kobieta bpd i dziecko 07.02.12, 12:51
        Dziekuje za odpowiedzi!!!
        Od tygodnia jest duzo epiej. moze to brzmii smiesznie ale az sama nie moge uwierzyc jak bardzo jest lepiej. po raz kolejny chcialam ją zostawic. a ona po raz kolejny obiecela poprawe. i od tego czasu bardzo sie zmienilo. nawet w sytuacji kiedy sie okazalo ze stracila prace. byla wkurzona ale tak ...zdrowo. odwzajemnilam sie równie zdrową reakcją czyi ja po prostu przytulilam i byo dobrze.
        pisaliscie duzo o leczeniu. więc moja partnerka leczyla sie 5 lat z podobno bardzo dobrymi skutkami. obecnie bierze depakine chrono i velafax.. moze powiedzcie mi cos na temat tych lekow bo ktos mi raz zasugerowal "bierze depakine???oooo no to masz ostrą psychopatke w domu" nie wiem na ile to prawda wydaje mi sie ze ten drugi lek jest silniejszy.. moze ktos z was bierze te leki albo cos syszal o nich??? ponad to mam bardzo dobry kontakt z jej matką a ona twierdzi ze ostatni raz miala takie ataki zlosci tuz przed leczeniem czyli jak miala 15 lat (teraz ma 25) i jest w szoku. moze to jednak przeze mnie ona tak ma pogorszenie? jestrem dosc impulsywna i moja mama cale zycie mi gada ze mam bpd ale ja wiem ze nie mam bo nie mam stanow depresyjnych ani tym podobnych, jednak nigdy nikogo nie bilam dotychczas, jedynie jestm bardzo emocjonalna i czesto wybucham placzem.. moze to na moja partnerke dziala jeszcze nakrecajaco???
        • neon.ki Re: kobieta bpd i dziecko 07.02.12, 13:53
          nie sugeruj się za bardzo komentarzami "znawców" ;) wymienione leki to taki "standardowy" zestaw bardzo często serwowany ;) pozdrawiam i dobra życzę
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka