Dodaj do ulubionych

stałem się świadomy

18.11.08, 22:15
Czytam wasze komentarze i widzę siebie. Większość rzeczy mógłbym w
tej chwili napisać tak samo. Kiedy to czytam, mam wrażenie jakbym
śnił. Przecież to niemożliwe!! nikt nie może czuć się tak samo jak
ja, nikt nie jest w stanie odbierać rzeczywistości tak samo jak ja!!
Pisząc o swoich przezyciach i stanach uświadamiacie mi, że tak
jednak jest. Siedzimy w tym samym bagnie.
Od dawna stan mojego umysłu oraz odbieranie przeze mnie
rzeczywistości stanowiło dla mnie megazagadkę. Skąd we mnie tyle
skrajnych emocji? skąd te huśtawki nastroju? skąd złość i agresja
która po chwili ustępywała jak gdyby nigdy nic. Zastanawiałem się bo
nie umiałem z tym żyć, będąc tego świadomym nie potrafiłem z tym
walczyć. W pewnym sensie czułem się przez to indywidualistą.
Podobało mi się to. Ale wewnatrz mnie to niszczyło.
Ostatnie tygodnie były kulminacją mojej "depresji". Ciągłe zmiany
nastrojów, kaprysy, złość wyładowywana na sobie i na innych, chęć
ucieczki, z dala od wszystkich. I po raz pierwszy ta najgorsza myśl,
skończenia ze sobą. Byłem zmeczony sobą i swoimi myślami. Wszystko
co do tej pory mnie cieszyło straciło sens.
Z pomocą przyszła mi koleżnka z pracy, podając mi stronę
bpd.szybkanauka.net/ stwierdziła, że jest tam opisany mój
stan. Zanim tam wszedłem minął dzień, wiadomym jest, że nie
uwierzyłem jej w to co mówi. Do odwiedzin skłonił mnie pogarszający
się mój stan. Pragnąłem pomocy.
Kiedy przeczytałem artykuł o borderline doznałem szoku. Czułem się
jakbym czytał diagnozę o stanie swojego zdrowia. Każde zdanie
opisywało mnie. Nie mogłem uwierzyć w to, że ktoś inny może mieć to
samo. Kiedy na końcu czytałem wypowiedzi osób z BPD najzwyczajniej
się rozryczałem. Teraz czytając Wasze komentarze na forum, ciągle
doznaje szoku. Mógłbym być każdym z was i napisać to samo. Dla mnie
to jest niewytłumaczalne, dziwne, bardzo dziwne.
Z jednej strony cieszę się, że wiem co mi jest. Nie do końca wiem
jak z tym walczyć, nie chcę iśc do zadnego pseudolekarza. a z
drugiej... hmm
Obserwuj wątek
    • liczby-11 Re: stałem się świadomy 18.11.08, 22:39
      Witaj na naszym forum. Ciesze sie, ze stales sie swiadomy swojej choroby. Ta
      swiadomosc to rowniez pokora. Jestes na bardzo dobrej drodze. Abys nie ustal w
      tej drodze. Abys nie wahal sie walczyc ze soba, bo tylko praca nad swoimi
      emocjami daje rezultaty. I nie martw sie jak Ci sie noga nieraz "podwinie". Nie
      Ty pierwszy i nie ostatni. Trening czyni mistrza, a wiec uswiadamiaj sobie
      kazdego dnia co sprawia, ze emocje biora nad Toba gore. Zawsze pamietaj, ze
      uswiadomienie sobie czegos, to polowa sukcesu do czegos, do KOGOS. Staraj sie o
      samoobserwacje. Twoja introspekcja, analiza jest dobra. Oby tak dalej i ciagle.
      Potem stanie sie to dla Ciebie jak codzienne mycie zebow. Bo bpd to choroba
      czasem przewlekla i uciazliwa. Ale jak napisales:"stalem sie swiadomy". I to
      Twoj najwiekszy sukces. W GORE SERCA!!!
    • altermich Re: stałem się świadomy 07.01.09, 00:19
      witam, zdobyłem się na to, aby pójść do lekarza. Potwierdził moje
      przypuszczenia. Przepisał mi lek Depakina-Chromo 300, czy ktoś z
      boderline już próbował tych tabletek, jesli tak, to czy pomogło?
      obawiam się zacząc ich brać, ze względu na skutki uboczne np.
      wypadanie włosów.
      • liczby-11 Re: stałem się świadomy 07.01.09, 11:51
        To jest lek nowej generacji. Na pewno nie beda wypadac Ci wlosy. Zacznij jak
        najszybciej.... Bo juz dosc sie nameczyles ze soba. A walka ze soba jest
        najtrudniejsza. Ciesze sie, ze sie zdecydowales...Napisz pozniej jak sie
        czujesz.....
      • niedziela72 Re: stałem się świadomy 22.01.09, 22:19
        Witaj :-)
        Ja właśnie dziś, tak jak Ty... rozryczałam się, a jednocześnie doznałam ulgi. Ulgi, że nie jestem sama, że są inni, podobni do mnie, przeżywający w podobny sposób. Nie będę się rozpisywać na temat dręczących mnie stanów, natrętnych myśli, które zatruwają mnie i wszystkich wokół. Chcę tylko powiedzieć, że to... to chyba szczęśliwy traf, iż się tu znalazłam :-) Teraz, kiedy już wiem co mi jest jestem zdecydowana skorzystać z pomocy specjalisty. Ciekawi mnie do jakiego lekarza Ty trafiłeś, jak przebiegła rozmowa, na jakiej podstawie postawił diagnozę itp. Słyszałam, że pacjenci z BPD są niezbyt mile widziani i nie traktuje się ich serio. Z jakim podejściem Ty się spotkałeś? Pozdrawiam i powodzenia :-)
      • anna.dorota Re: stałem się świadomy 23.01.09, 07:25
        Depakina mi pomogła:) Choć nie obyło się bez skutków ubocznych. Teraz biorę
        Tegretol - i ten lek bardziej mi odpowiada. Mam jednak wrażenie, że one różnie
        trochę działają; Depakina zdaje się bardziej wyciszać emocje (tak było u mnie),
        więc nie sugerujcie się proszę tym co piszę.

        Dla mnie diagnoza też była ulga. Przed nią sugerowano mi dosłownie wszystko.
        Wtedy łapałam za książki - i okazywało się, ze to wcale nie o mnie. Albo znałam
        ludzi z inną diagnozą - i oni nie mieli tak jak ja. Diagnoza była więc jakimś
        potwierdzeniem, że taka osoba jak ja mieści się w jakichkolwiek ramach. Gorzej
        było z terapią na przykład- nie wszyscy terapeuci są przygotowani do pracy z
        osobami z bpd. No ale teraz uczy się o tym na studiach psychologicznych, a ileś
        lat temu mogło nie być takiej wiedzy.

        Nie spotkałam się raczej z jakimś szczególnym (gorszym) podejściem lekarzy. Może
        jeden raz - ale jestem przekonana, że moja diagnoza wpisała sie wtedy w lęki
        samego lekarza, bo ja na wizycie byłam jak najbardziej normalna;)
        • liczby-11 Re: stałem się świadomy 23.01.09, 13:42
          anna.dorota gratuluje Ci, ze odnioslas ze soba taki sukces! Teraz mozesz
          wiecej realizowac siebie, bo do tej pory nie moglas. Na pewno otworza sie przed
          Toba nowe perspektywy. Jezeli jeszcze wlaczysz pozytywne myslenie to bedzie
          bardzo dobrze. Trzymaj sie!
    • chryzantema22 Re: stałem się świadomy 13.02.09, 14:08
      Ja z kolei mogę się podpisać pod tym co ty powiedziałeś,że czytając
      o bordeline czułeś się jakby Ci ktoś dopasował wreszcie właściwą
      etykietkę.To przenośnia,ale coś w tym stylu.Ja też nigdy nie umiałam
      nazwać tego co się ze mną działo,a teraz jakby wszystkie elementy
      układanki zaczynają do siebie pasować.Wiem co mi jest,ale nadal nie
      wiem jak z tym walczyć.Czuję taką wielką pustkę,że w tej chwili
      ciężko mi sobie wyobrazić,że może być inaczej...
    • othersidegirl Re: stałem się świadomy 14.02.09, 18:53
      Sluchaj mam pytanie,byłes u psychiatry?Na jakiej podstawie rozpoznał
      BPD?Nie wiem co robić.Mój stan tez ostatnio sie pogoszył.Ja też po
      przeczytaniu tej strony doznałam szoku,tez ryczałam....Ostatnio też
      problemy z zasnieciem,wydzieram sie na wsystkich,strasznie sie
      czuje..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka