Dodaj do ulubionych

Cięcie się

28.08.09, 21:25
Hej borderlinki!

Gdzie się tniecie?
Co mówicie gdy ktoś zauważy rany?
Co stosujecie na blizny?

U mnie na początku były tylko górne części ramion (nie widać pod koszulką),
ale ostatnio zdecydowanie wolę przedramiona bo nie muszę tego robić tak głęboko.
Gdy ktoś zwróci uwagę to zwykle tłumaczę się tym że mam małego kota, a przed
bliższymi osobami przyznaję się wprost. O dziwo, gdy o tym porozmawiamy, nie
spotykam się z pouczaniem i negatywnymi reakcjami.

Blizny najbardziej przeszkadzają latem bo blizny są zawsze jaśniejsze na tle
opalonej skóry. Od jakiegoś czasu smaruję je *Contratubexem* (tubka ok. 30zł)i
się wyrównują.


M.
Obserwuj wątek
    • the-only_magda Re: Cięcie się 28.08.09, 22:30
      Gdzie sie tniecie?-Tętnica szyjna
      Co mówimy... -pech
      Co stosujemy na blizny-Woltaren forte
      Wiesz.. Twoje pytania i sposób w jaki je zadajesz sugeruje na Twoje chwalenie
      sie "umiejętnościami"To brzmi jak poradnik! jak zaczniesz powazniej traktować
      temat napisz..
      • ja.mikolaj Re: Cięcie się 28.08.09, 22:43
        Za mało dramatyzmu? Czy w każdym temacie ma być wołanie o pomoc, wymienianie
        wszystkich beznadziejnych psychiatrów i pigułek? Skoro wiele osób traktuje
        okaleczanie się jako stały element życia to dlaczego o tym nie porozmawiać? Na
        razie to nie ja wypowiadam się niepoważnie.
        • the-only_magda Re: Cięcie się 28.08.09, 22:49
          Ja sie pociełam żeby sie zabic.. anie zeby na drugi dzien zakrywać tematu
          koszulką...????
    • katha_ko Re: Cięcie się 29.08.09, 09:15
      załamał mnie ten temat... ręce opadają... no ale to w sumie objaw bpd - tzn. nie
      chodzi mi o cięcie się - ale o zwracanie na siebie uwagi i zainteresowania
      autoagresją, "zobacz mnie", no i przerzucanie agresji z kogoś/siebie na forum
    • mask0 Re: Cięcie się 29.08.09, 13:53
      sporo ludzi na tym forum ma zapewne problem z autoagresją w różnych
      jej odmianach i odcieniach. warto na pewno o tym rozmawiać ale
      dyskusja na zasadzie "przepis na świetne cięcie" jest raczej według
      mnie nie na miejscu.
      • the-only_magda Re: Cięcie się 29.08.09, 15:39
        mask0 napisał:
        "przepis na świetne cięcie" jest raczej według
        > mnie nie na miejscu.
        DOKŁADNIE
        • little_emma Re: Cięcie się 29.08.09, 17:38
          Mikołaju, pierwsza myśl jaka przyszła mi na myśl po przeczytaniu twojego wątku, to że niejako chcesz się tym cięciem pochwalić albo że uważasz to za dobra zabawę. I to mi się nie sposodobało.
          Rzeczywiście myślę, że trzeba o tym rozmawiać. Jasne, zwłaszcza, że nie Ty jeden masz z tym problem. Ale myślę, że lepiej byłoby to zrobić w innym tonie. I zgadzam się z wypowiedziami moich poprzedników, złaszcza maska, który to bardzo konretnie i sensownie ujął.
          • annarchia Re: Cięcie się 01.09.09, 10:14
            little_emma napisała:

            > Mikołaju, pierwsza myśl jaka przyszła mi na myśl po przeczytaniu twojego wątku,
            > to że niejako chcesz się tym cięciem pochwalić

            A ja ot odczytałam jako krzyk o pomoc i wyrażenie cierpienia nie wprost. Tyle,
            że z tego nic nie wynika.
    • wojtek_w1 Re: Cięcie się 01.09.09, 20:15
      wczoraj się pociąłem. do tego połknąłem tabletki i popiłem alko. połknąłem 3
      opakowania pramolanu, jedno opakowanie setaloftu i jedno opakowanie panadolu.
      odratowali mnie. płukanie żołądka i cały dzień w szpitalu. najgorsze było
      czekanie po tabletkach, aż zacznie się coś dziać, kiedy zdajesz sobie sprawę, że
      nie chcesz umierać, a jedynie krzyczysz o pomoc, bo sobie już nie radzisz. nie
      jest fajnie.

      chce uciec ale nie mam dokąd.. od siebie nie można uciec inaczej niż..
      • pustelnica Re: Cięcie się 01.09.09, 22:43
        to przykre wojtku_w1, że do tego musiało dojść...
        Może napisz coś więcej, z czym sobie konkretnie nie radzisz i do kogo wołałeś o
        pomoc w ten sposób?
        • wojtek_w1 Re: Cięcie się 01.09.09, 23:21
          forum.gazeta.pl/forum/w,35861,98591635,98591635,jest_kiepsko_.html
          poza tym co.. ona odeszła, zmęczyłem ją psychicznie. pustka jest nie do
          zniesienia jak i wyrzuty sumienia. ona została w uk, ja wrocilem do Polski gdzie
          kompletnie sobie nie radzę.. zupelnie nie przemyslalem tej decyzji, ona miala
          dojechac do mnie po 3 miesiacach.. uwolnila sie ode mnie..

          poza tym co.. przy okazji silnej depresji, ktora trwa do dzis, psychiatra
          powiedzial mi, po tym jak mu opowiedzialem wszystko ze szczegółami, ze mam
          nieprawidłową osobowosc (borderline).

          suma sumaru, zostalem sam, jestem zaburzony, nikt mnie nie rozumie. wszyscy
          tylko wez sie pozbieraj, badz silny, facetem jestes.. a ja jestem słaby, nie
          potrafie sie pozbierac, do prawdziwego faceta duuzo mi brakuje.. brak perspektyw
          plus przestalem siebie lubiec, o ile kiedykolwiek lubialem. ciagle tylko
          komplesy i udawanie..

          chce uciec, zamknac sie gdzies, zeby nikt nie musial mnie juz ogladac. ja juz
          nie potrafie patrzec ludziom w oczy, odsunalem sie od ludzi bo nie potrafie z
          nimi normalnie porozmawiac, wygladam jak wrak czlowieka..

          gdyby dalo sie uciec od tego cholernego zycia..
          • pustelnica Re: Cięcie się 02.09.09, 09:33
            Wojtku, a po tym płukaniu żołądka w szpitalu nie proponowali żadnej terapi w
            szpitalu? Jakis czas temu byłam na terapii grupowej w szpitalu i w grupie był
            tez chłopak (tez ok 28 lat) po próbie samobójczej. Tez go odratowali, też
            połykał tabletki i zapijał alkoholem. Ale po płukaniu zołądka skierowali go na
            terapie grupową w klinice nerwic. On tez miał depresje, poczucie pustki,
            bezwartościowości i bezsensu zycia i nie umiał stworzyc związku. Nie wierzył, że
            ktos może go chcieć. Mniej więcej po półtora roku czasu po terapii ożenił sie i
            sobie dobrze radzi. Drugi chłopak z kolei na terapii, z borderline, tez trafił z
            myslami samobójczymi i totalną pustką i dlatego, że dziewczyna go zostawiła.
            Dzięki temu jednak, że poszedł na terapie, wróciła do niego i teraz sa
            szczęśliwym małżenstwem:) Co ciekawe został ojcem i to mu dodatkowo bardzo
            pomogło i ma dla kogo zyc.
            Myslę, że dla kobiety bardzo ważne jest że facet coś chce zmienić a terapia jest
            chyba jedyna metodą aby zacząć sobie radzić, aby przełamać złą passę. Polecam
            bardzo grupową. Juz same więzi jakie się tworza w grupie i to że nie jestes sam
            ze swoimi problemami i masz wsparcie i zrozumienie to dziala bardzo budujaco.
            Idź jak najszybciej bo jesteś bardzo młody i całe życie przed Tobą. Każdy ma w
            swoim życiu trudne okresy i trzeba w nich szukac pomocy. Od tego sa terapie. Nie
            poddawaj się!!!
            • wojtek_w1 Re: Cięcie się 03.09.09, 20:30
              nie zaproponowali mi nic w szpitalu, po kilku godzinach poczułem się "w miarę" i wypisałem się na własne żądanie. Leki chyba jednak podziałały troche, bo po 3 dniach od tego czuję sie zamroczony i doznaje popularnego "splątania". sam nie wiem jak poszedlem na drugi dzien do pracy a na trzeci kupilem samochód. God, w jakie ekstrema jeszcze wpadne.. co bedzie jutro??

              na terapię musi mnie byc stac.. a nie stac.. poza tym co z pracą a mieszkam w małym miescie pracuje w wiekszym i czuje sie jak w płapce..

              mam ochote pierdol... to wszystko, stąd próba popełnienia samobójstwa, bo chcialem uciec ale nie ma gdzie, chcialem uciec od siebie i od ludzi, oni nie rozumieja.. pomysłow mam duzo, zamknąć sie w klasztorze, wyjechac do Azji i tam przepasc, albo do Afganistanu i dac sie zabic, bo sam nie potrafie.. teraz dodatkowo ide do lekarza bo pale tyle ze sie juz dusze. z jednej strony bardzo sie boje bo bola mnie płuca i serce, a z drugiej mysle sobie, ze jakbym byl chory na r... to mialbym jakis ograniczony czas na pewne sprawy i nie musial zyc z tym do konca... bo to i tak powolne umieranie.

              koszmar..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka