Dodaj do ulubionych

Moja choroba.

    • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 24.08.09, 17:39
      nio i mam za swoje,już podnieść z łóżka się nie mogę ale jakoś daję radę choć
      coraz mniej,u nas pogoda piękna,fana na półmetku i jakoś wszystko się kręci,ot i
      tyle
      • myalgan Re: Moja choroba. 24.08.09, 19:32
        to co ty zdzialalas ze z lozka sie nie potrafisz podniesc
        przesadzilas z robota czy goscmi albo nadchodzi nasz jesienny czas
        bolow i cierpien
        pozdrawiam cie serdecznie i nie poddaj sie
        an
        • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 25.08.09, 19:06
          dziękuję wszystkim za miłe słowa dla Prezesa
          Aniu,w sklepie jak to w sklepie trzeba się schylić podnieść,wiesz z schyleniem
          nie ma problemu gorzej aby coś podnieść,i cosik mi się wydaje że źle z moim
          biodrem podejrzewam znów stan zapalny panewki biodrowej oczywiście nie mam czasu
          aby iść do lekarza.w tym tygodniu oprócz pracy to mam jeszcze do załatwienia
          mamie szpitala bo w końcu zdecydowała się na operację kręgosłupa i znów będzie
          obowiązek bo trzeba pomóc po operacji,tylko skąd ja siłę wezmę ale będę musiała
          i jakoś dam radę
          • myalgan Re: Moja choroba. 26.08.09, 17:33
            no to sie doigralas oby ci przeszlo
            jak mowisz masz kilka spraw do zalatwienia
            uwazaj co robisz i nie zapomnaj ze jednak jestes nie calkiem zdrowa
            an
            Lepiej Podtrzymać Przyjaciela, Żeby Nie Upadł, Niż Pomagać Mu
            Wstać...
    • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 01.09.09, 15:38
      witam
      czuję się troszkę lepiej a dziś zaczynam szkołę tylko jest problem bo jeszcze
      nie mam tornistra hihihi ale tak po za tym to wszystko dobrze
      • myalgan Re: Moja choroba. 01.09.09, 18:57
        czesc
        powiedz czy ty pisalas ze wybierasz sie do jakiejs szkoly
        nie pamietam albo nas robisz w bambuko a jak tak to u nas jest modna
        tyta ze slodyczami
        pozdrawiam i zycze calkowitej poprawy zdrowka
        an

        Lepiej Podtrzymać Przyjaciela, Żeby Nie Upadł, Niż Pomagać Mu
        Wstać...
        • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 01.09.09, 23:38
          oj nie pamiętam czy pisałam czy nie ale coś mi się wydaje że tak pisałam,i
          poważnie poszłam do szkoły a co mi tam i tak siedzę w domu a tak choć troszkę
          pójdę między ludzi te troszkę to dwa lata a co dalej zobaczymy,szkołę mam w
          soboty i niedzielę dwa lub trzy razy w miesiącu,pierwsze lekcje już 5go jakoś to
          będzie,a co do tyty to u nas też jest modna dla pierwszaków a ja właśnie takim
          jestem więc gdzie ta tyta ze słodyczami????? hihi
    • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 08.09.09, 08:23
      witam
      u mnie jest wszystko dobrze,praca (tylko do piątku) i szkoła ,oczywiście oprócz
      tego jeszcze dom no ale daję radę choć już ze szkoły mam zadane prace kontrolne
      i lektury do czytania,jest dobrze myślałam że będzie troszkę gorzej,mam tyle
      zajęć że nie myślę czy mnie coś boli a zaraz trzeba na grzybki jechać pochodzić
      sobie po lesie dla mnie to najprzyjemniejsza rzecz i odpoczynek,
      życzę samych słonecznych i wesołych dni
    • myalgan Re: Moja choroba. 13.09.09, 05:17

      Z okazji urodzin najpiękniejsze i najserdeczniejsze życzenia ciepła,
      miłości, sprawdzonych i wytrwałych przyjaźni. Dalekich podróży,
      wspaniałych przeżyć, super samochodu i pieniędzy jak lodu, co
      szczęścia może nie dają, ale znacznie życie
      ułatwiają
    • myalgan Re: Moja choroba. 13.09.09, 05:17

      www.samre.info/kartki/75/kartka75.html
      • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 14.09.09, 15:00
        dzięki Aniu,bardzo ale urodzinki mam dopiero za miesiąc w każdym razie 13 ale
        października,bardzo tobie dziękuję za pamięć,oj ja wiem że chcesz mi składać
        życzenia cały miesiąc bardzo dziękuję
        nio jak na razie w szkole idzie w miarę dobrze choć mam dużo prac do pisania ale
        jakoś daję radę
        co do mojego samopoczucia to też oki mimo mojej stłuczki z tramwajem,jestem cała
        a autko się klepie i już niedługo będę nim dalej brykać,słyszę tylko jak
        zasypiam trzask blach ale to też minie
    • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 18.09.09, 07:40
      witam
      wczoraj byłam w lesie i z mężem uzbieraliśmy 5 wiader grzybów które oczywiście
      rozdałam a sobie zostawiłam tylko jedno,grzybki są susza kleszczy brak nóżki w
      miarę dobrze po niedzieli znów jedziemy na grzybki,autko odebrałam w środę i
      wygląda cacy nawet śladu nie ma po stłuczce z tramwajem
      ot i to tyle
      • myalgan Re: Moja choroba. 18.09.09, 19:15
        gosia_biedrona napisała:

        > witam
        > wczoraj byłam w lesie i z mężem uzbieraliśmy 5 wiader grzybów
        które oczywiście
        > rozdałam a sobie zostawiłam tylko jedno,grzybki są susza kleszczy
        brak nóżki w
        > miarę dobrze po niedzieli znów jedziemy na grzybki,autko odebrałam
        w środę i
        > wygląda cacy nawet śladu nie ma po stłuczce z tramwajem
        > ot i to tyle
        =====================================================================
        chcialas napisaz ze te 4 z czerwonymi lebkami w biale kropeczki
        rozdalas a sobie zostawilas te z brazowymi ha haha bidronko zartuje
        jak jezdzisz na grzyby to znaczy ze sie znasz oczywiscie
        ciesze sie ze twoje autko po przejsciach juz gotowe i mozesz dfalej
        rozkoszowac sie jazda
        fajnie slyszec ze kleszcze wyzdychaly a przynajmniej ciebie i reszty
        sie nie imaja
        dobrze jest ze nogi nie bola to znaczy ze uklada ci sie ok
        pozdrawiam
        an
    • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 25.09.09, 12:11
      Witam
      u mnie wszystko w porządku oprócz nadgarstka w prawej ręce a dlaczego ano
      dlatego że źle rzuciłam Preziowi zabawkę i coś mi zgrzytnęło oczywiście u
      lekarza jeszcze nie byłam i na drugi dzień znów coś rzuciłam a ból się zwiększył
      więc nie mam na co czekać i po niedzieli wybrać się do lekarza bo nadgarstek
      spuchnięty,no ale to oczywiście nie przeszkodziło mi jechać na grzyby i w trzy
      dni uzbieraliśmy 14 i pół wiadra,roboty co nie miara z oczyszczeniem i suszeniem
      ale we wtorek znów jedziemy,musimy mieć dużo suszonych grzybów bo trzeba
      obdzielić znajomych (tych którzy nie mogą jeździć)aby mieli na święta,możecie
      sobie pomyśleć po co ale nam to nie przeszkadza bo bardzo lubimy chodzić po
      lesie a jeszcze bardziej zbierać grzyby
      ot i to tyle co się u mnie dzieje
    • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 27.09.09, 22:01
      witam
      do dałam fotki Prezia
      fotoforum.gazeta.pl/u/gosia_biedrona.html
      a tak to wszystko dobrze u mnie
      • 2boncia Re: Moja choroba. 06.10.09, 22:35
        Gosiu ! W wątku O wszystkim podziękowałam Ci.przeczytaj skarbie

        pozdrawiam
    • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 07.10.09, 19:06
      przeczytałam Bonciu ale coś za dużo tych podziękowań mnie a powinny należeć się
      tobie bo tak naprawdę to od nas samych zależy czy chcemy sobie pomóc czy nie
      a co u mnie ano nic,dalej jeżdzę na grzyby ale to już chyba koniec bo coś za
      dużo już ich w domu się suszy,jutro z moją mamą do szczecina na powtórkę zabiegu
      neurolizy bo operację ma dopiero w listopadzie 2010 roku więc jakoś musi
      wytrzymać choć jutro chcemy pogadać z ordynatorem o przyspieszenie terminu,a
      odwiedziłam swoją babcię i dziadka,jakoś tak wyszło że czułam że musimy jechać i
      dobrze zrobiła bo okazało się że dziadek wpadł w śpiączkę cukrzycową i nie
      wiedzieli co mają robić teraz po krótkim szkoleniu przez Marcina już będą
      wiedzieć co zrobić zanim karetka dojedzie a jedzie do nich około 30 minut
      ,obecnie już jest z dziadkiem dobrze ot i to tyle co u mnie słychać,a dalej
      chodzę do szkoły jeszcze nie rzuciłam jej,papa
      • 2boncia Re: Moja choroba. 17.10.09, 22:42
        Zdrowiej nam szybko kochana Biedroneczko!!!
        pozdrawiam
        • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 18.10.09, 17:35
          dzięki,jakoś pomału zdrowieje
    • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 19.10.09, 12:50
      witam
      dziewczyny w zeszłym tygodniu postawione mi bańki i wczoraj zrobiono powtórkę bo
      nic nie pomaga ani mleko z miodem i masłem,ani syrop z mniszka,ani czosnek,ani
      barszczyk z czosnkiem i długo by tak wymieniać,jestem porządnie przeziębiona i
      może wy poradzicie jeszcze coś z naturalnych metod leczenia bo antybiotyku mi
      nie wolno ani aspiryny i jej pochodnych,mam bardzo mocny kaszel z napadami aż
      żołądek boli,katar i oczywiście gorączkę.pomocy,doradźcie coś
      • myalgan Re: Moja choroba. 19.10.09, 21:19

        gosiu to ze ci nie wolno antybiotyku to nie znaczy ze nie masz isc
        do lekarza
        tak sie zastanawiam czy ty wogole mozesz banki sobie stawiac
        nie zgaduj tylko idz do lekarza on ci cos najbardziej fachowo
        doradzi stary uparcuch jest z ciebie ale niech przynajmniej cie
        oslucha czy to nie zapalenie pluc wiez ze nasz uklad odpornosciowy
        jest slabszy
        na kaszel dobry jest tiokodin pomaga mi sptobuj i ty tylko stosuj
        sie z=do zalecen z ulotki po nim przynajmniej troche odpoczniesz od
        kaszlu
        wracaj do zdrowia tiokodin byl zawsze bez recepty jak jest teraz nie
        wiem ale mozesz zadzwonoc do apteki i isc do lekarza
        pozdrowionka ty malutki biedaku
        a myslalam ze biedronki kaszlu nie maja od cuda sie dzieja
        pozdrawiam tyle moge to popisalam
        • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 20.10.09, 00:27
          dziękuję tobie Aniu,do lekarza to nie mogę pójść ponieważ przez trzy dni po
          stawianiu baniek nie wolno wychodzić z domu hihi,ale poważnie,myślałam aby
          zadzwonić po wizytę domową bo w końcu się zakaszle,muszę coś zrobić bo cosik
          samo nie przejdzie.ale dzięki
      • jagoda85 Re: Moja choroba. 21.10.09, 21:41
        Witam. Mieszkasz nad morzem, to może masz nalewkę bursztynową. Jest
        niezawodna, tak do picia na uodporninie, jak i w trakcie choroby. My
        jak nas coś takiego, jak ciebie dopada, to smarujemy się nią, szyję,
        plecy, piersiątka. Trzeba się wtedy przykryć, wypocić. Nam to bardzo
        pomaga. Polecam, może ci pomoże. Życzę ci zdrówka. Pozdrawiam.
        • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 22.10.09, 11:24
          dziękuję Jagoda ale niestety nalewki nie mam choć po ostatnich sztormach morze
          wywaliło trochę bursztynu to już leżałam w łóżku i zdychałam,
          nio ale powiem wam że jest mi już o wiele lepiej,najważniejsze że temperatura
          spadła i kaszel troszkę zelżał i aby teraz do przodu bo czeka mnie napisanie
          dwóch prac kontrolnych i jakoś nie mogę się za nie zabrać,ale dam radę
          • jagoda85 Re: Moja choroba. 22.10.09, 17:08
            Ja mam trochę bursztynu z Sopotu. Kupiłam sobie jak byłam ostatnim
            razem, a jeszcze dodatkowo dostałam bursztyn od kuzynki. U nas
            zawsze stoi taka nalewka, bo się często przydaje, no i zawsze można
            poratować rodzinę, lub przyjaciół w potrzebie.
            • myalgan Re: Moja choroba. 23.10.09, 03:30

              czesc
              ciesze sie ze czujesz sie troszke lepiej bo wiem jak meczy taka choroba
              nalewke to mogl ci komar kupic bo napewno jest na stoiskach z miodami
              przynajmniej u nas sprzedaja a jak by nie bylo to przynajmniej 600 km
              no ale jak ci juz lepiej to ok
              prace napiszesz w mig bo ty madrala jestes i zdolniacha
              dzis jeszcze ci zycze zdrowka i w poniedzialek prosze sie zglosic ze
              jestes wyleczona
              lez pij herbatki i wygrzewaj nozki
    • myalgan Re: Moja choroba. 12.11.09, 03:01

      halo
      no co tam :)
      • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 13.11.09, 12:03
        witam
        u mnie nic się nie dzieje, uczę się do pierwszych egzaminów i znów załapałam
        katar więc jakoś pomału leci,hihi,czas oczywiście
        • myalgan Re: Moja choroba. 14.11.09, 02:25

          • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 25.11.09, 09:56
            witam
            pierwsze egzaminy za mną oczywiście zaliczone no ale zostało jeszcze 10 i trzeba
            coś się pouczyć
            co do zdrówka to różnie bywa choć najbardziej dokucza mi kręgosłup ale
            przypuszczam że wychodzi mi siedzenie 9 godzin w szkole i to jak na razie w
            każdą sobotę i niedzielę aż do świąt
            reszta rodzinki wychodzi pomału z przeziębienia
            Prezio rośnie i w sumie nie jest tak źle
            • myalgan Re: Moja choroba. 27.11.09, 05:20
              czessc mloda
              ciesze sie ze chodzisz do szkoly a bardziej z tego ze juz po
              pierwszym egzaminie na poczatku sie wydaje ze tego wszystkiego sie
              nie ogarnie ale potem to tak leci egzamin za egzaminem i ni sie
              obejrzysz jak dostaniesz swiadectwo z czerwonym paskiem(na pupie)
              nie nie zartuje
              rodzina juz wyzdrowiala to przynajmniej o to sie nie musisz martwic
              pozdrow ich
              prezesa potargaj delikatnie za uszka od cioci hi hi ih
              zycze ci zeby udalo ci sie skonczyc szkole nawet z tym bolacym
              kregoslupem jak jest okazja to staraj sie rozdeptywac te obolale
              kosci na przerwach czy to posilkowych czy papierosowych
              i trzymaj sie mi zabraklo pol semestru zeby skonczyc szkole i
              fizycznie i psychicznie nie wytrzymalam ibrakuje mi wlasciwie
              jednego egzaminu niestety ya szkola juz nie istnieje i wszystko
              poszlo w las
              trudnoty sie postaraj bo mloda jestes tobie sie to przyda mi
              wlasiwie juz swiadwctwa nie potrzebne stara obolala
              an

              „Jeśli zaopiekujesz się zdychającym psem, nie ugryzie Cię, gdy
              stanie na nogach - to podstawowa różnica między człowiekiem a psem".
    • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 01.12.09, 08:11
      hej kochani
      dawno mnie tu nie było ale już nadrobiłam czytanie i smutek ogarnia mnie że wy
      tak cierpicie kiedy ja chcę latać z radości,tylko nie wiem czemu bo mnie też
      troszkę boli,ale bym tak poleciała wysoko i polecę już niedługo bilety do
      Norwegii kupione i lecę do znajomych ale dopiero w lutym z córcią na
      ferie,cieszę się bardzo,oj wiem chwalę się ale muszę wam powiedzieć że jakoś
      dziś wstałam szczęśliwa na duszy i serce mi się śmieje hm ale czemu to nie wiem
      tak jakoś wyszło,choć Boncia może powiedzieć ale ty Biedrona zawsze wesoła
      jesteś, w sumie tak ale dziś jakoś wyjątkowo inaczej,oj jak chciałabym aby
      zawsze tak wstawać i abyście wy miały zawsze w serach uśmiech i słoneczko które
      rozgrzewa wasze serducha,oj chyba oszalałam ale co mi tam raz się żyje,może tan
      deszcz tam na mnie wpływa może coś innego nie wiem,ale wiem że chcę się śmiać
      tańczyć śpiewać i w ogóle robić rzeczy bardzo dziwne
      • myalgan Re: Moja choroba. 02.12.09, 04:41
        czesc
        jestes cudna
        przyjdzie taki dzien ze wszystkie bedziemy sie cieszyc i smiac nawet
        z tymi bolami jak mowisz bo przeciez jednak kazdego dnia wstajemy i
        zabieramy sie do codziennego zycia a ze inne niz wszystkich
        a my wiemy jakie dni maja sasiedzi moze gorsze niz nasze a nie ma
        osoby ktorej by cos nie gnebilo
        nooo a jeszcze na ferie w dalekie strony to tylko sie smiac i
        cieszyc zycze ci wszystkiego dobrego i jak najwiecej takich dni
        jakie mialas wczoraj
        pozdrawiam
        an:)
        Czasem trzeba dlugo isc, zeby dojsc do siebie.
        • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 02.12.09, 18:27
          oj dziewczyny wy nawet nie wiecie jaka dziś jestem dumna z mojego męża a
          mianowicie,jedziemy sobie naszym autkiem i nagle widzę jak starszy pan obsuwa
          się na ścianę oczywiście pełno ludzi a mój mąż zatrzymuje samochód i szybko
          wysiada ja mówię że jego ktoś reanimuję więc Marcin szybko do bagażnika po
          apteczkę ( która zajmuje pół bagażnika) i biegiem do pana zaczął wyciągać swoje
          przyrządy i pomógł dalej w reanimacji kobie która już zaczęła (jak się okazało
          to pielęgniarka) zanim przyjechała pogotowie to wróciła praca serca i za pomocą
          ambu oddychał i zabrali go do szpitala,także mój mąż jest cały czas w pracy
          pomimo tego że miał dziś wolne i jestem dumna z niego,nio musiałam się pochwalić
          • jolanta534 Re: Moja choroba. 02.12.09, 19:56

            No,no...,masz prawo być dumna z męża,zachował się jak należy!
            A ty ciesz się życiem "młoda"i zarażaj tą radością wszystkich w koło,potrzeba nam tego,pozdrawiam :))
            • myalgan Re: Moja choroba. 03.12.09, 03:29
              no masz czym sie chwalic taki maz to zloto dobrze ze te kursy
              pokonczyl to jedno zycie wiecej pozostalo na tym swiecie
              bo uratowac zycie komus nie jest takie latwe
              pozdrow go i pogratuluj od dziewczyn z forum
              ciebie tez pozdrawiam i najmlodsza rowniez
              an:)

              Czasem trzeba dlugo isc, zeby dojsc do siebie.
              • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 03.12.09, 08:08
                dzięki kochane ,no ale dowiedzieliśmy się że niestety panu drugi raz serce w
                szpitalu stanęło i niestety nie udało się go uratować lekarzom ,Marcin zrobił co
                mógł choć to przykre ale w sumie lepiej jak w szpitalu zmarł niż na ulicy
                • myalgan Re: Moja choroba. 04.12.09, 04:10
                  no przykre bardzo
                  nie bedziemy mowic kto byl lepszy
                  na pewno robili co mogli
                  komarowi wyszlo to chyba lepiej
                  • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 04.12.09, 08:01
                    hm w sumie to też bym chciała aby nikt nie chorował ale z drugiej strony to
                    chociaż coś się dzieje tylko bóle mogłyby być mniejsze i byłoby cacy
                    dziś mam znów zalatany dzień a jutro i pojutrze szkoła i kolejne egzaminy ale
                    jakoś dam radę,
                    i tak leci czas pomalutku ale do przodu
                    dużo uśmiechu wszystkim życzę bo człowiek jak się uśmiecha to jest super a
                    jeszcze lepiej jak toś się do niego uśmiechnie,więc się do was śmieje aby wam
                    było cieplej w serduchu
    • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 19.12.09, 17:51
      witam
      oj długo mnie nie było ale proszę wybaczcie mi ponieważ miałam egzamin za
      egzaminem i niestety nauka a teraz przygotowania do świąt i wszystko na mojej
      głowie a do tego mój mąż zgubił wszystkie dokumenty więc z jeżdżeniem po zakupy
      mi nie pomoże,muszę wszędzie sama a po świętach przygotowania do dalszych
      egzaminów,które mam cały styczeń (10 egzaminów a 6 zjazdów) więc znów będzie
      brak czasu
      powiem wam że nawet czuję się w miarę oki choć bywało lepiej i gorzej ale
      ogólnie nie narzekam ,dużymi krokami zbliża się mój wylot do Norwegii oj będzie
      się działo a tak po za tym to jest dobrze
    • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 28.12.09, 18:12
      Witam
      u nas wszystko dobrze nio może tylko ze mną nie jest najlepiej bo mam zapalenia
      korzonków i całe święta przeleżałam ale tak po za tym to jest oki
      siedzę oj przepraszam leżę w łóżku i uczę się do egzaminów ,mam nadzieję że
      jakoś to będzie i zaliczę te egzaminy
      ot i tyle co u mnie
      życzę udanego sylwestra
    • myalgan Re: Moja choroba. 02.01.10, 05:34
      a tobie
      pozdawac rgzaminy bioderka naprawic i
      hihotac ile sie da jak to biedrona
      pozdrawiam
      an
      Nie patrz na drogę.On nie przyjdzie...Oni nigdy nie przychodzą wtedy
      gdy na nich czekamy...
      Tu sie mamy...
      • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 06.01.10, 16:05
        witam
        dzięki Aniu za życzenia ja również wszystkim życzę mało bólu w tym i następnym roku
        dawno tu nie zaglądałam no ale korzonki bolą i siedzieć troszkę nie bardzo mogę
        choć jest już lepiej
        co do egzaminów to nawet uczyć mi się nie chce choć 8 stycznia zaczynam nio ale
        jakoś to będzie
        mój dziadek wylądował w szpitalu a ma 82 lata i dostał udaru i zapalnie
        płuc,ponoć jest z nim źle więc jutro jadę z Marcinem zobaczyć co i jak a do tego
        mama moja leży od świąt i prawie się nie rusza,znów kręgosłup,więc w sobotę
        załatwionego ma lekarza i zobaczymy co dalej,jak same widzicie rok mi się zaczął
        nie bardzo ale mam nadzieje że skończy się dobrze czego i wam życzę
    • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 09.01.10, 19:50
      nie wiem czy ktoś to czyta ale pewnie tak więc jak czytał to wie że mój dziadek
      był w krytycznym stanie i dziś odszedł od nas,jest mi smutno bo miałam jechać do
      niego w czwartek ale w połowie drogi auto nawaliło i nie dojechałam więc
      podwójnie mi smutno a jutro kolejne egzaminy,trudno aby zaliczyć i nie ważne na
      jaką ocenę bo i tak nie będę myśleć
      • jagoda85 Re: Moja choroba. 09.01.10, 21:33
        Smutno mi bardzo. Wyrazy współczucia. Trzymam kciuki za twoje
        egzaminy. Pozdrawiam
      • jolanta534 Re: Moja choroba. 09.01.10, 21:46

        Współczuję Gosiu...,tez jestem w smutku,po śmierci mojej Mamy :(
        • myalgan Re: Moja choroba. 10.01.10, 07:53

          dzis mamy smutna niedziele
          wspolczuje ci gosiu bardzo
          i nie myslcie ze ten rok bedzie stracony jeszcze wszystko przed nami
          chociaz tak bardzo inne niz kazdy sie spodziewal
          an
        • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 10.01.10, 23:29
          dziękuję wam wszystkim i Jolu tobie też wyrazy głębokiego współczucia
          dziś miałam kolejne egzaminy,zaliczyłam ale kiepsko,byłam nie wyspana całą noc
          nie mogłam zmrużyć oka bo ciągle widziałam dziadka jak ze mną siedzi przy stole
          i je obiad,wiem że to w końcu minie ale tak jakoś smutno bo on jeden z rodziny
          ojca był za mną a ja byłam jego oczkiem w głowie,cieszę się że doczekał się
          prawnuczki bo bardzo chciał dożyć tego momentu i spełniłam jego marzenie,ja
          jestem najstarszą wnuczką a moja córa jedyną prawnuczką,cóż takie jest życie
          jedni się rodzą a drudzy odchodzą,najważniejsze że już nie cierpi i nie musi
          słuchać pretensji babki (okropna kobieta),jest gdzieś sobie i czuje jego
          obecność i wiem że będzie mnie miał w swojej opiece
          ale się rozpisałam na temat dziadka,no ale cóż gdzie mam pisać jak nie tu,a
          jakoś muszę z siebie wyrzucić żal,przepraszam jeśli za dużo na marudziłam
          trzymajcie się cieplutko
          • jagoda85 Re: Moja choroba. 11.01.10, 15:16
            Gosiu, to tak jest jak odchodzi ktoś bliski. Moja mama nie żyje już
            ponad 5 lat, a ja wciąż ją wszędzie widzę. Idę do jej pokoju i widzę
            ją siedzącą albo na fotelu, albo leżącą na wersalce. Cały czas
            wydaje mi się, że muszę jej coś podać, że czegoś potrzebuje. Po
            śmierci mojego brata długo nie mogłam się uspokoić ilekroć byłam w
            jego mieszkaniu, u jego rodziny, serce trzepotało jak oszalałe,
            dopiero teraz po 15 latach od jego śmierci mam jakiś wewnętrzny
            spokój. Chociaż brakuje mi go bardzo, bardzo się kochaliśmy. Czas
            leczy rany. Trzymaj się Gosiu.
          • 2boncia Re: Moja choroba. 11.01.10, 21:21
            Gosiu!!! Współczuję ci bardzo ale mam nadzieję że jesteś z tego lepszego
            materiału - który wytrzymuje nie takie burze!Jesteś silna i tak trzymaj a jak
            ochotę na trochę płaczu - to poplacz to podobno dobrze robi. Przejdzesz to
            wszystko = zpbaczysz!
    • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 24.01.10, 07:17
      witam
      dawno mnie tu nie było ale sami rozumiecie że mam egzaminy co sobota i niedziela
      po 3 -4 więc trzeba było się troszkę pouczyć,dziś już ostatnie i zakończenie
      semestru,następny maraton z egzaminami to maj i czerwiec
      czuję się w miarę dobrze gdyby nie fakt że wczoraj zjechałam po schodach na
      tyłku uderzając porządnie kręgosłupem o krawędzie schodów no ale skoro wstałam
      dziś rano to chyba nie będzie źle choć boli jeszcze ręka,dobrze że mam dziś
      ustne egzaminy bo nie wiem czy bym dała radę pisać
      ot i tyle co u mnie
      • jolanta534 Re: Moja choroba. 24.01.10, 19:08

        No to masz cel kobieto,uczysz się...,a te schody,to oblodzone były pewnie,pozdrawiam i wszystkiego dobrego.
        Jak Prezes? :)
        • 2boncia Re: Moja choroba. 24.01.10, 21:00
          Pewnie ucierpiał twój kręgosłup - ale ważne że nic poważniejszego . Trzymaj sie
          cieplutko. Dobrze że te egzaminy sie już kończą
      • myalgan Re: Moja choroba. 25.01.10, 06:42
        czesc
        gratuluje zdania egzaminow
        ale co ty wydziwiasz z tymi przewrotami na schodach trzymaj sie
        poreczy i powoli wiemy jaki ty jestes szybki bil ale ty to musisz
        zdziebko uwazac bo wszyscy wiemy ze kregoslup masz w rozsybce to
        prosze cie powoli zdrowka i wytrwalosci
        an
        --
        Nie dziesięć co z Toba sie smieje, Lecz co z dziesięć z Toba tanczy,
        nie dziesięć współpracy Toba cierpi jest Twoim przyjacielem
        • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 25.01.10, 11:08
          witam
          egzaminy zaliczone,wszystkie
          po upadku o dziwo kręgosłup mniej boli i nawet dobrze się czuję,może nastawiłam
          sobie to i owo
          z Prezesem wszystko cacy,rośnie już mniej rozrabia jest bardzo grzeczny i Marcin
          nawet nauczył go siadać i dalej ćwiczy z nim różne sztuczki,po śniegu biega jak
          szalony tym bardziej że ma butki i nawet skarpetki aby mu buty nie spadały,więc
          jak go ubiorę w butki i kombinezon to wcale do domu nie chce wracać,oczywiście
          buty ubieram tylko jak jest bardzo mroźno i jak wychodzimy z nim na 2-3 godziny
          na spacer
          a tak to u mnie jest dobrze,teraz odpoczywam
    • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 27.01.10, 18:28
      witam
      u mnie ze zdrówkiem dobrze ale muszę wam coś powiedzieć bo mnie krew chyba dziś
      zaleje,otóż to cały czas chodziłam do jednego gabinetu weterynaryjnego i leczyli
      prezia na grzybicę więc dziś poszłam do innego i co się okazało że psiak wcale
      nie ma grzybicy tylko alergię na pokarm,mało tego to leki które mi dawali przez
      około 7 miesięcy spowodowały że parametry trzustki są bardzo małe,a żeby było
      tego jeszcze lepiej to w poprzednim powiedzieli że ładnie mu ząbki wypadły sama
      więc jest dobrze a g...o prawda bo jak się okazało to został mu jeden mleczak a
      obok wyrósł drugi kieł a ten mleczak zachodzi już kamieniem i jak tu się nie
      wk.....ć no szlag mnie trafi to po jaką ch,,,,ę ja tyle kasy wydała na ponoć
      najlepszych specjalistów w mieście i na durne maści,teraz powinnam iść i im
      rzucić dzisiejszy rachunek 300zł za wizytę,badania krwi i nową karmę specjalną
      dla alergików,w starym gabinecie to nawet nie podawali mu na wzmocnienie kości i
      chrząstek stawowych a dziś już jest problem z bioderkiem,dobrze że mały i może
      uda się uniknąć zabiegu,mówię wam dziewczyny że mam żal do tamtych weterynarzy i
      to duży ale dobrze że poszłam gdzie indziej to może będzie lepiej małemu choć
      jak się patrzy na niego to nie widać że mu coś dolega gdyby nie łyse placki na
      skórze
      no i się wyżaliłam od razu lepiej,przepraszam za wulgaryzmy ale inaczej nie da
      się tego opisać
      • jolanta534 Re: Moja choroba. 27.01.10, 18:48

        Co racja,to racja...,dla ludzi,dla zwierząt...,za kasę,czy bez jednakowy szajs!!!Na twoim miejscu ani chwil bym się nie wahała i poszła z rachunkiem do poprzedniej lecznicy,bo co i kto ich nauczy liczyć się z nam jak nie konsekwencja!!!Pozdrawiam :)
        • myalgan Re: Moja choroba. 28.01.10, 16:32

          gosienko czesc
          wogole ci sie nie dziwie takich mamy lekarzy nie tylko jak widzisz
          naszych ale i dla naszych pupili
          jesli istnieje mozliwosc to idz do jeszcze jednego weterynarza i
          glowe dam ze prezesowi bedzie jeszcze cos innego ewentualnie
          dodatkowego wiem sama latam gdzie sie da jak nie z psem to z kotem
          kot tez ma uczulenie swedzi go skora na grzbiecie i na tylnych
          lapkach ja to nazywam spodnie kluli ja zastrzykami dawali sterydy
          pomagaly na 3-4 dni a mialy na 4 miesiace nareszcie dostala jakies
          tabletki jest lepiej podawalam je dziennie cwiartke przestalo yak
          wsedziec co dwa dni jej teraz mam dawac bo wlasciwie nie wiadomo co
          jej jest
          i tak juz bedzie do konca bo jak siwy zyl to bylo tak samo podobno
          byl przebialkowany karma kosztowala drozej niz nasze zarcie hmm bylo
          lepiej potem znowu wygryzal kawaly na plecach i tak sie przemeczyl
          14 lat dlugo jak na alergo=ika umarl na serce
          ale mysle ze i tak byl szczesliwy
          to narazie niech prezesik je karmy odczulajace a potem zobaczysz co
          dalej
          szczescia zycze i zdrowka tobie i prezeskowi
          pozdrawiam i wytrwalosci
          an
      • mena41 Re: Moja choroba. 28.01.10, 19:43
        Witaj Gosiu jestem nowa mam nadzieje w wasze paczce pisałam dawniejjako mazia41
        ale straciła konto no i skleroza moja Hasło.Wiesz mam juz drugiego pieska tym
        razem Westa (Spayka)który ma uczulenie na drób tylko u niego od razu choruja
        uszy więc staramy się nie dawać mu wogóle drobiowej karmy ani temu pod. Mam
        bardzo przykre doświadczenie z alergia u mojego poprzedniego pieska Skay Teriera
        ,niestety weterynaż sam przez pomyłke dał mu zastrzyk na uczulenie prosto w
        kregi szyjne po okropnych meczarniach było najgorsze! więc uważaj na tych
        weterynazy.Móje psy zawsze wiedziały kiedy czuje się źle albo coś nadchodzi
        wtedy nieodstępuje mnie i leży obok łozka mojego,poprzedni był jeszcze lepszy
        .Musisz obserwować pieska i sama wyczaić po czym ma uczulenie i odstaw te
        wszystkie leki dla niego lub maści! Ja tak zrobiłam i trzymam mu diete i jest
        okey. Reszte jesli zechcesz opisze kiedys .Pozdrawiam Marzena
        • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 29.01.10, 08:10
          witam
          dziękuję wszystkim za porady i słowa otuchy,Prezio nawet jakoś znosi brak
          ciasteczek (tych specjalnych dla niego) i kurczaczka gotowanego,nowa karma jakaś
          dietetyczna nawet mu smakuje ,jak rozrabiał tak rozrabia dalej,u poprzednich
          wetów nie byłam i pomyślałam że szkoda moich nerwów,wszystkie leki i maści ma
          odstawione i teraz czekamy obserwując małego,dziś jadę do rodziców bo muszę
          uszczelki w aucie wymienić więc Prezio będzie maił kompana do zabawy bo u
          rodziców też jest psiak,troszkę większy od mojego jakieś 3 razy ale Kilerr już
          go wcześniej zaakceptował więc nie obawiam się że coś pójdzie nie tak,za tydzień
          lecę do Norwegii więc mnie nie będzie jakiś czas,choć i w Norwegii i u rodziców
          mam dostęp do internetu to nie wiem czy znajdę czas aby napisać parę słów,mam
          nadzieje że mi wybaczycie ale po powrocie z wyjazdów 13go lutego to wszystko wam
          opiszę
          Marzeno witam cię na naszym forum serdecznie i cieplutko w te zimowe dni
          życzę wszystkim dużo uśmiechu i wesołych chwil w życiu,bo tylko to nam zostało
          • mena41 Re: Moja choroba. 06.02.10, 13:22
            Witaj Gosiu mam nadzieje że u Ciebie i twoich pupili jest okey nie widac Cie na
            Forum trzymaj sie :)) Usmiechu i słońca życze Marzena
            • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 08.02.10, 14:05
              witam
              obecnie przebywam w norwegii jak wrócę to się odezwę
    • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 14.02.10, 20:02
      witam
      przyleciałam już do domciu i pobyt był super
      czuję się dobrze
      psiak coraz lepiej wygląda choć troszkę obrażony na mnie chodzi ale myślę że mu
      niedługo przejdzie
    • krowka1979 Re: Moja choroba. 14.02.10, 20:44
      witam serdecznie a moge sie dowiedziec w jaki rejon pani jedzie
      • mena41 Re: Moja choroba. 14.02.10, 22:10
        Witam mam nadzieje że w pełni wypoczeta z nowymi siłami witalnymi,a psiakowi
        przejdzie ,terz obrazony bo został pod inną opieką..Pozdrawiam Marzena
      • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 16.02.10, 20:36
        krowka1979 napisała:

        > witam serdecznie a moge sie dowiedziec w jaki rejon pani jedzie witam,byłam w Oslo


        Marzena a czy wypoczęta wróciłam to nie wiem,dziś padam bo właśnie wróciłam od
        rodziców a tam dwa dni grzebałam w silniku auta bo musiałam uszczelki
        powymieniać ,więc padam,jutro będzie lepiej
        • mena41 Re: Moja choroba. 16.02.10, 22:18
          No to mnie pięknie zaskoczyłaś???? Ty i uszczelki szacuneczek,wiesz do nie
          dawna sama jeździłam jeszcze swoim autem ,ale przez brak sił i przez to
          wypadku,nie jeżdze znałam się tylko na tym jak źle sinik pracował -wtedy
          zgłaszałam mężowi,olej te sprawy ale uszczelki nie Pozdrawiam Marzena
          • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 16.02.10, 22:59
            mena41 napisała:

            > No to mnie pięknie zaskoczyłaś???? Ty i uszczelki szacuneczek,wiesz do nie
            > dawna sama jeździłam jeszcze swoim autem ,ale przez brak sił i przez to
            > wypadku,nie jeżdze znałam się tylko na tym jak źle sinik pracował -wtedy
            > zgłaszałam mężowi,olej te sprawy ale uszczelki nie Pozdrawiam Marzena

            hm wiesz ja córka mechanika i od małego brzdąca przy autach lubiłam grzebać i
            tak zostało do dziś,zawsze to jakaś odmiana,choć troszkę brudna,hihi
    • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 21.02.10, 16:12
      witam
      dziś byłam sobie w szkole i na lekcjach biologii okazało się że jeszcze jedna
      dziewczyna z mojej klasy choruje na fibro z tym że ona żadnej innej choroby nie
      ma tylko samo fibro,więc i te bóle są u niej mniejsze,ponoć miała robione jakieś
      wycinki z mięśni ale do końca nie wiem,dziś u nas wieję w związku z tym ból
      mięśnie okropny a trzeba było odsiedzieć w szkole 9 godz, lekcyjnych i jakoś
      dałam radę bez leków ale teraz rwie jak diabli więc zmykam się troszkę ogrzać w
      wannie i do łóżeczka bo tam mnie prosi abym się w nim położyła
      • ewax100 Re: Moja choroba. 21.02.10, 19:25
        Gosiu a co jest Twojemu pieskowi? tak czytam i...co to za łyse
        placki? zczego? co mówi weterynarz?Pozdrawiam..
      • 2boncia Re: Moja choroba. 21.02.10, 22:40
        Gosiu ja też miała robione wycinki z ramion
        pozdrawiam
        • myalgan Re: Moja choroba. 22.02.10, 07:00
          ja tez kiedys pisalam o tych wycinkach ze to niby jedyna diagnoza
          fibro ale czy to prawda
          chyba nawet w klinikach nie kazdy doktor wie ze bierze sie wycinki
          miesni do badan mi powiedzial o tym endokrynolog ale jak znalezli
          borelioze to juz nie czepiali sie fibro a moze bylo warto ale nic
          straconego musze zagadac jeszcze jakis bialy fartuch
          narazie jest ok to daje luzik
          pozdrawiam
          an
          • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 22.02.10, 11:44
            Ewo Prezio ma alergię pokarmową i jak na razie dostaje dietkę weterynaryjną choć
            u wcześniejszego lekarza powiedziano że to grzybica i leczyli go z 7 miesięcy a
            teraz po zmianie karmy jest o niebo lepiej i włoski mu odrastają
            Bonciu ja wiem że miałaś robione wycinki
            Aniu w sumie to ja nie wiem czy robiła jakieś dodatkowe badania ,powiedziała
            tylko o wycinkach,w każdym razie jest nas tu w Świnoujściu już dwie ,być może
            jest nas więcej nie wiem ale nie jestem sama z tą chorobą
            • mena41 Re: Moja choroba. 23.02.10, 14:54
              Witaj co do psiaka to jeśli będziesz trzymać mu djete to będzie okey,a swoja
              drogą to my same małym pieskom kupywałysmy udka i gotowałyśmy dla maleństwa ,aby
              rosło,a teraz konsekwencje .No ale w życiu człowiek uczy sie na błędach NIE????
              :::))))
              Marzena
              • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 24.02.10, 09:55
                witam
                co do mojego psiaka to już o niebo lepiej,je tą specjalną karmę i jest
                dobrze,właśnie mu wypadł ząbek ten który mieliśmy usuwać u weta,teraz został
                chip i paszport dla małego i świat,hihi choć dopiero wróciłam z wojaży
                a co u mnie ,u mnie jak to u mnie w sumie nie narzekam choć boli wszystko jak
                diabli od kilku tygodni ale głowa do góry będzie lepiej,wczoraj takie piękne
                słoneczko u nas świeciło aż człowiekowi milej na serduchu,prezio wygrzewał
                kosteczki na tym słoneczku i było mu tak dobrze że nawet ruszać się mu się
                chciało mi z resztą też,
                w szkole też może być choć już 5 prac kontrolnych nam zadali na tę sobotę i
                jakoś nie mam natchnienia ich pisać no ale jak mus to mus i napisać trzeba
                • ewax100 Re: Moja choroba. 24.02.10, 13:31
                  Marzeno a o jakich konsekwencjach mówisz po udkach? to co teraz
                  dajesz? suchą karmę?Ja też swoim pieskom gotuję uda z marchewką ale
                  nic się nie dzieje.
                  Gosiu-to dobrze że to tylko alergia pokarmowa i że włoski
                  odrastają.Czy jego to swędziało? smarowałaś czymś? czy wyniki ma
                  dobre?Ptam bo nie wiem czy pamiętasz jakie miałam kłopoty z
                  Kubusiem który tak bardzo łysiał i weterynarze nie wiedzieli co mu
                  jest.Wyglądało to strasznie az dopiero zrobiono mu USG i ....
                  ach nie będę pisać-całe szczęscie że to inna przyczyna ale trzeba
                  być ostrożnym bo wielu wet. sobie lekceważy.Aa USG zrobił mu przed
                  uśpieniem gdy się przewracał już.
                  • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 24.02.10, 16:44
                    Ewo Prezio dostaje suchą karmę,drapał się ale już się nie drapie,wyniki byłe złe
                    ale tylko parametry trzustki i dopiero będą powtarzane za jakiś czas a trzustka
                    poszła właśnie od maści które dostawał na grzybicę obecnie nie smaruję go niczym
                    i jest dużo lepiej,co do udek to dopiero na wizycie w piątek będę wiedzieć czy
                    można mu dawać coś innego,jak na razie tylko suchą karmę i preparat na przyrost
                    chrząstki stawowej bo ma jej za mało na stawach kolanowych,choć na ostatniej
                    wizycie powiedziała że jest dużo lepiej i nie będzie zabiegu ale musi całą
                    puszkę zjeść do końca
                    • ewax100 Re: Moja choroba. 25.02.10, 17:31
                      A kiełki mu wyleciały? bo mój ma zaraz już rok i jeszcze ma 2 górne
                      kły melczaki a obok te drugie większe kły.
                      • myalgan Re: Moja choroba. 26.02.10, 05:01
                        eociu z tymi zabkami to warto popytac weterynarza nawet przez
                        telefon mozna tosie dowiesz czy to jest normalne zjawisko
                        co do tych udek
                        nam weterynarz powiedzial ze sa karmione miedzy innymi chormonami i
                        dlatego nie powinno sie podawac kurczaczka zadnemu miesozernemu nasz
                        kot po tych cudenkach dostal duze cycuszki i zaczela bardzo tyc
                        teraz juz tez jest na specjalnej diecie i odchudzajacej i nerkowej
                        nie bardzo do lubi ale je bo nie dostaje miesiwa
                        pozdrawiam
                        an
                        • myalgan Re: Moja choroba. 26.02.10, 05:03
                          myalgan napisała:

                          > eociu z tymi zabkami to warto popytac weterynarza nawet przez
                          > telefon mozna tosie dowiesz czy to jest normalne zjawisko
                          > co do tych udek
                          > nam weterynarz powiedzial ze sa karmione miedzy innymi chormonami
                          i
                          > dlatego nie powinno sie podawac kurczaczka zadnemu miesozernemu
                          nasz
                          > kot po tych cudenkach dostal duze cycuszki i zaczela bardzo tyc
                          > teraz juz tez jest na specjalnej diecie i odchudzajacej i nerkowej
                          > nie bardzo do lubi ale je bo nie dostaje miesiwa
                          > pozdrawiam
                          > an
                          =====================================================================
                          przepraszam na poczatku mialo byc ewciu
                          =====================================================================
                          • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 26.02.10, 07:05
                            witam
                            Ewo pytasz o ząbki,miał mieć wyrywany jeden kieł ale na szczęście sam wypadł tak
                            więc Prezio wszystkie ząbki zgubił i nie było trzeba interwencji weta wczoraj
                            poszliśmy z nim do weta na kontrolę i jest wszystko dobrze ,więc go zaczipowali
                            i wyrobiłam mu od razu paszport,co do mięska gotowanego to jeszcze mu nic nie
                            wolno oprócz karmy dietetycznej, a co dalej u mnie a w sumie nic ciekawego
                            chodzę do szkoły i piszę prace kontrolne a jest już ich troszkę,więc zmykam pisać
                            • ewax100 Re: Moja choroba. 26.02.10, 12:37
                              Pewnie że tak jest z kurczakiem ale skoro ludzie jedzą?:)) a w
                              końcu co dawać do tego jedzenia? ciagle sucha karmę? tak karmiła
                              Kubusia i zachorował na nowotwora watroby więc niewiaodmo co
                              lepsze? Wsród weterynarzy też róznie mówią i piszą.Jedni chwalą
                              suchą karmę inni znów nie.Tak jak piszesz -np. u Majki ona była
                              ciagle karmion akurczakami i własnie ma te cycuszki jakby za
                              duże:)) i dlatgeo podobno tak wyrosła jak na Yorka za duża-możliwe
                              więc że coś w tym jest:))Pozdrawiam:))
    • myalgan Re: Moja choroba. 05.03.10, 04:25
      czesc ciebie tez tu dawno w twoim watku nie bylo
      co tam slychac nad pieknym morzem jaka pogoda
      sa juz pierwsi odwazni do kapieli hihihihi
      a tak pisze bo co u ciebie i tak jest zawsze wesolo nawet jak nie
      wesolo
      jak w szkole co z tym malym madrala prezesikiem a jak corka maz
      popisz cosik
      pozdrawiam
      an
      :)
      • ewax100 Re: Moja choroba. 05.03.10, 09:36
        Gosiu i jak tam z Twoim pieseczkiem? jak te włoski? odrastają?taki
        młodziutki i już jakies problemy nie?jak on podrósł:)) ile waży?mój
        ma już roczek-czas szybko leci..Pozdrawiam:))
        • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 05.03.10, 11:44
          witam
          a więc tak dziewczyny,Prezio rośnie włoski pomału odrastają a rozrabia jak
          szalony ,ile waży to nie wiem bo go nie ważyłam
          hm co do pogody to w ciągu jednego dnia mamy dwie pory roku wiosnę i zimę ale
          słoneczko świeci pięknie u mnie w szkole jest okej mam teraz dużo lektur do
          przeczytania na 13go aż 7 więc i mało czasu a że lubię czytać więc nie jadę na
          skróty tylko czytał całość a do tego prace kontrolne do pisania
          ze zdrówkiem u mnie tak sobie ,jakoś nie pasuje do mnie narzekanie więc nie będę
          bo może być gorzej a tak to jeszcze wytrzymuje
          hm co tu więcej pisać,można by było dużo ale po co mam się powtarzać
          życzę udanego wypoczynku
    • myalgan Re: Moja choroba. 06.03.10, 03:26
      tak trzymaj:)
      pozdrowionka
      an
    • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 09.03.10, 07:00
      witam
      to ja biedronka bez ogonka ale z kropkami
      hm u mnie bez zmian,czuję się byle jak ale to mi wcale nie przeszkadza wychodzić
      z Preziem na spacerki,wczoraj byłam aż dwa razy po 2 godzinki,ha i jeszcze
      trochę to będę wychodzić na coraz dłuższe,w końcu cieplej się robi to i mi
      ruszać się więcej chce,teraz patrze przez okno i wychodzi piękne słoneczko i jak
      tu siedzieć w domciu aż szkoda
      miłego dnia
      • jolanta534 Re: Moja choroba. 09.03.10, 18:50

        Ha!Brawo Biedronko,nie ma ,jak młodość...,ja po 2 godzinach spacerowania jestem drewno a na drugi dzień chodzić nie mogę
        z piesiem 2x20 minut,ot całe spacerowanie :(
        Ale mamy ogród,jak chce niech biega...;)
    • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 16.03.10, 18:39
      witam
      tak sobie pomyślałam że może coś napiszę,więc piszę u mnie wszystko dobrze
      oprócz tego że leżę i zdycham a mianowicie mam zapalenie płuc ale nie z takimi
      rzeczami dawałam radę to i z tym dam,ot i się napisałam
      • jolanta534 Re: Moja choroba. 16.03.10, 19:21

        Gosiu leż,wygrzewaj się i wracaj do zdrowia szybciutko a na przyszłość nie
        lataj w stringach zimą hihihihi...:)pozdrawiam ciepło
        • mena41 Re: Moja choroba. 16.03.10, 23:29
          Witaj No właśnie Biedroneczki są w kropeczki a TY noś długie majteczki HIHIHI
          Gosiu być może się zgrzałaś ,a potem ostudziłas i po robocie uważaj przecierz
          wiosna już blisko wtedy skacz nawet z kwietka na kwiatek Buziaczki
          Mena
      • myalgan Re: Moja choroba. 17.03.10, 06:01
        no fakt napisalas az oko cieszy
        ciekawe gdzie sie tak zalatwilas ale moja wyobraznia widzi to tak
        sprzatanie bylo biedrona sie spocila a tu prezes chce siku
        to biedroneczka plaszczyk na mokre plecki prezesik ubraneczko zeby
        sie nie przeziebil
        i wio na pole
        prezes siku kupe zrobil a biedroneczka na wietrze i podwialo plecki
        i wlasnie dzis lezysz w luzeczku z zapaleniem pluc
        wiadomo ze wyjdziesz z tego ale po co ci to bylo a to cholerstwo
        trzeba do konca wyleczyc bo wiesz o powiklaniach ja lezalam miesiac
        zycze ci oby to u ciebie trwalo krocej
        pozdrawiam i nie daj sie
        an
        • gosia_biedrona Re: Moja choroba. 17.03.10, 07:41
          dzięki dziewczyny
          hm w sumie to gatki mam w kropeczki jak przystało na biedroneczki a
          prawdopodobnie załatwiłam się w aucie ponieważ,wsiadam zdejmuję kurtkę wysiadam
          to jeszcze jej nie mam na sobie a w aucie ciepło do tego byłam w szkole a tam
          zimniej niż na dworzu i trzeba wysiedzieć 9 godzin i nie wyleczone do końca
          poprzednie przeziębienie i starczyła biedronka gotowa,kropki jej zbladły i
          zdycha,dziś jest już lepiej więc pewnie jutro wyjdę na jakiś mały spacerek bo
          coś mnie męczy siedzenie w domu ale powiem wam że to wszystko nie ważne,pisałam
          wam kiedyś że moja mama ma mieć operację na kręgosłup w listopadzie otóż właśnie
          wczoraj zadzwonili że szpitala i ma ją przesuniętą na kwietnia,oj bardzo się
          cieszę bo do listopada by nie wytrzymała i przestałaby chodzić tan krąg by jej
          wpadł całkowicie do brzucha tym bardziej że trzymał się już na 2-3 minimetrach
          ,ulga dla mnie straszna że będzie szybciej po wszystkim jeszcze tylko nerwówka w
          dniu operacji i dzień po i będzie dobrze ,ale obie z mamą jesteśmy dobrej
          myśli,zawiozę ją do szczecina i będę przy niej w dniu operacji a później
          będziemy z bratem się zmieniać,bo to będzie w szczecinie,i teraz dla mnie nie
          ważne że jest pochmurno bo dla mnie świeci słońce a płucami dam radę,
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka