Dodaj do ulubionych

Peloponez czy Zakynthos

27.06.06, 11:36
Witam
Mam pytanie do miłosnikow "prawdziwej" Grecji
Wybieramy sie promem do Patras i dalej zastanawimy sie dokad
Prosze o , wrazenia i opinie czy lepiej zostac na Peloponzie czy wybrac sie
na Zakynthos ( interesuje mnie tez kwestia cenowa, perownanie cen noclegow na
Zakynthos i Peloponezie, itp)
Podaje maila: jfp@interai.pl
Pozdrawaim
Joanna
ps.do czarodziejki: jesli trafisz na mojego posta, prosze napisz max. duzo o
Zakynthossmile
Obserwuj wątek
    • bebiak Re: Peloponez czy Zakynthos 27.06.06, 12:01
      jfp4 napisała:

      > ps.do czarodziejki: jeśli trafisz na mojego posta, prosze napisz max. duzo o
      > Zakynthossmile

      Od razu Czarodziejkę wytłumaczę: jest wyjechana i wraca o ile dobrze pamiętam
      dopiero ...
      Ooopsss, i zapomniałam (bo czas mi tak biegnie niemożliwie szybko):
      ale albo 2-go albo 9-go lipca.
      Pozdrowienia. B.
    • frant48 Re: Peloponez czy Zakynthos 27.06.06, 12:47
      Peloponez sam z pewnością wystarczy, tylko trochę trzeba pojeździć. Na
      Zakynthos nie byłem, więc nie mam porównania.
      Na koniec wkleję cytat z innego wątku:

      "Ludzie czasami cos odpowiedza, doradza, podadza bardziej
      wartosciowe linki. Ze autor przeczyta jestem niemal pewna ale zeby tak choc
      slowko, dziekuje.

      Rece opadaja..."

      Jeśli to nie pasuje do Ciebie ,to przepraszam
      Pozdrowienia
      Fran

      • jfp4 Re: Peloponez czy Zakynthos 27.06.06, 12:54
        oj, nie pasuje, nie pasujesmile
        sama chetnie w miare mozliwosci i wiedzy odpowiadam na zapytania
        Bebiaczku dzieki za informacje nt czarodziejki, moze po powrocie sie uda
        ja "zlapac", a swoje droge biare tez pod uwage Kefalonie , ktora opisalas na
        stronie, ale cos tak odnosze wrazenie, ze nie rzucila cie na kolanasmile
        • bebiak Re: Peloponez czy Zakynthos 28.06.06, 20:38
          jfp4 napisała:

          > (...) a swoje droge biare tez pod uwage Kefalonie , ktora opisalas na
          > stronie, ale cos tak odnosze wrazenie, ze nie rzucila cie na kolanasmile

          Nie, to niezupełnie tak, droga J.
          Przyznaję i zawsze przyznam, że Wyspy Jońskie to nie jest to, co w Helladzie
          uwielbiam najbardziej. Choć świetne wakacje na Korfu spędziłam - nie chciałabym
          tam wracać (co wielokroć podkreślałam); nie chciałabym jechać również na
          Zakynthos, na której co prawda nie byłam, ale "znam" ją z opowieści, zdjęć,
          filmów zupełnie przyzwoicie. Te dwie wyspy są jak dla mnie zbyt mało greckie -
          jeśli wiesz co mam na myśli. Pod każdy względem nie są dla mnie greckie: i
          architektury, i klimatu, i mentalności tambylców, i atmosfery, i pewnej
          kategorii turystów, która w nadmiarze tam jeździ czego nie da się nie zauważyć
          [myślę tu o Anglikach głównie oczywiście choć nie tylko), i jeszcze wielu
          innych rzeczy, które dla mnie są szalenie istotne, abym mogła poczuć to "coś",
          to coś, co uniesie mnie gdzieś tam, hen... smile To moje odczucia, to moja
          opinia, moja bardzo przecież subiektywna wypowiedź - weź to koniecznie pod
          uwagę.
          Kefalonia J., choć ofkors jońska, jest dla mnie wyspą odmienną niż Korfu czy
          Zakynthos, choć fakt: po Korfu troszkę się obawiałam wyjazdu na Kefalonię, choć
          o niej przecież marzyłam kiedyś. Ona jest inna w tym wszystkim co dla mnie
          ważne niż tamte dwie i doprawdy jeśli oceniać mój wyjazd mając świadomość, że
          to jednak wyspa jońska otoczona Ionio - to jest to wyspa cudowna, podobnie
          zreszta jak mała Ithaka. I Kefalonia jednak nie rzuci mnie na kolana tak jak
          rzucają Cyklady z podstawowego powodu: brak mojego boskiego Egeo, które kocham
          i o którym śnię po nocach. To moje skrzywienie - tak się zdarzyło i pewnie już
          tak zostanie.
          Na Kefalonii spotykałam również np. Anglików, ale wiesz... rzecz przedziwna:
          Kefalonia to w ogóle nie tak zadeptana wyspa w sensie masowej turystyki jak
          tamte dwie stąd nie zauważa się - nawet jeśli to zjawisko ma miejsce - tego, że
          wyspa traci klimat, że coś się z ludźmi dzieje, że poddają się tej masowej
          turystyce.... Nie zauważyłam tego, mimo, że całą wyspę w sumie bardzo dokładnie
          zjeździłam.
          Gdybyś mi powiedziała: co wybrać - Peloponez czy Kefalonię... wybór dla mnie
          byłby trudny, bo Peloponez to jedna z moich ukochanych części Hellady
          (szczególnie południe ofkors z naciskiem na Mani) a Kefalonia mocno zbliżona do
          tego, czego zawsze w Helladzie szukam. Wybór pomiędzy Peloponezem a Zante dla
          mnie jest prosty.. w zasadzie w ogóle nie ma wyborusmile, ale to doprawdy kwestia
          indywidualnych upodobań.
          Sama znam wiele osób, które zachwycają się i Kerkirą i Zante - i są szczęśliwe.
          De gustibus.....smile
          Pozdrowienia. B.
          • goska52 Re: Do Bebiaka 29.06.06, 09:21
            Droga Betaki

            Wydaje mi się, że czytając Twoje relacje, wpisy na forum trochę zorientowałam
            się czego szukasz w Grecji, co Cię tam tak zauroczyło. Co do Zante masz bardzo
            wiele racji, to napewno nie jest typowa grecka wyspa (momentami krajobraz
            kojarzył mi się z Toskanią), ale z jednym sie nie zgadzam. To naprawdę nie jest
            aż tak zadeptana wyspa. Z racji ukształtowania dzieli się na dwie części.
            Granica przebiega przez niejscowości Alykes,Mahairado,Lithakia, Keri. Na lewo
            to płaskowyż, zajmujący chyba z połowę wyspy, bez miejscowości turystycznych z
            maleńkimi plażami w klifie, często dostępnymi tylko od strony morza. Są tam
            wioseczki wymarłe w ciągu dnia z starszymi mężczyznami grającymi pod wielkim
            drzewem w tavli, kobietami w czerni zajmującymi się robótkami, są tam
            opuszczone, częściowo zrujnowane monastyry. Co do błękitu to fakt że błękitne
            jest morze, natomiast elementy architektoniczne raczej nie (co prawda widziałam
            licznik elektryczny pomalowany na niebiesko).Poza tym jest cudowna zieleń,
            kwiaty, i bajeczne widoki (niekoniecznie tylko Zatoka Wraku). Zwiedzliśmy Zante
            na początku czerwca na płaskowyżu, oprócz okolic widoku na zatokę wraku nie
            spotykaliśmy praktycznie turystów. Może kilka samochodów z wypożyczalni. Na
            południu byliśmy tylko na cyplach Keri i plaży Gerakas. Cały środek między
            cyplami, zagłębie turystyczne z Laganas, Kalamaki i.t.d ominęliśmy. Na wyspie
            byli głównie Anglicy, ale może na szczęście plażują i balują, a niezbyt chętnie
            zwiedzają.
            Zresztą ta najciekawsze część wyspy i te piękne miejsca dostępne są praktycznie
            tylko indywidualnymi środkami lokomocji. Większość turystów,w tym nieliczni
            Polacy ograniczają się do pół dniowej wycieczki po wyspie autobusem (byłam,
            byłam frycowe trzeba zapłacić) dla mnie zdecydowanie nieciekawej i nie dającej
            pojęcia o wyspie.
            Dlaczego o tym piszę, absolutnie nie po to aby Cię zachęcić do odwiedzin Zante,
            w Helladzie jest wystarczająco dużo fantastycznych wysp i faktycznie tam nie
            znajdziesz czego szukasz.
            Ale ponieważ jest to nowy kierunek dla Polaków.
            Jak się zorientowałam na forum przed wyjazdem szukając informacji, oprócz
            standartu niewiele o Zante ktokolwiek wiedział, są na szczęście strony
            anglojęzyczne w internecie, a na wyspie wiele dróżek, nawet wyasfaltowanych,
            zachęcających do odwiedzin, a warto.

            pozdrowienia, wspaniałej kolejnej wyprawy, z niecierpliwością czekamy na
            kolejną relację z miejsc o których istnieniu czasem nawet nie wiedzieliśmy, a
            które nam cudownie przybliżasz.

            Gośka


    • ewamalgorzata Re: Peloponez czy Zakynthos 27.06.06, 12:53
      Ja akurat na Zakyntos'ie nie bylam, ale się powymadrzamsmile Otóż, moim zdaniem -
      wiele zalezy od terminu, w jakim chcesz jechać. Jeśli w tak zwanym sezonie - to
      bez dwóch zdań peloponez. Zakynthos jest - mam wrażenie - niemiłosiernie
      popularną wyspą wśród - nie tylko polskich - biur podróży Mam wrażenie, zę w
      drugiej połowie lipca i w sierpniu - musi tam być prawdziwy koszmar i horror,
      biorąc pod uwagę jej rozmiar. Tak sobie zgaduję, nie będąc, przez analogiesmile
      A Peloponez.. no mnie sie podobało. Monemvassia czy jakoś tak? nie mam pamięci
      do nazw, cholercia- a nie mam żadnej mapy pod ręką.
      Mnie się Peloponez baaaardzo podobał - i nawet w sierpniu nie był zatłoczony
      • jfp4 Re: Peloponez czy Zakynthos 27.06.06, 12:58
        Wybieramy sie 27 sierpnia, wiec mam nadzieje, ze jakis makabryczny tłok juz nas
        nie bedzie dotyczyc, rok temu na Thassos nastapil masowy wyplyw ok. 26
        sierpnia, wiec mysle, ze na zakynthos bedzie podobnie.
        Pozdr.
        Jaonna
    • goska52 Re: Peloponez czy Zakynthos 27.06.06, 13:39
      Na Zakynthos byłam 23.05 - 06.06.2006.
      Wyspa popularna wśród Anglików napewno, ale czy wśród Polaków to chyba jeszcze
      nie. Jeździ tylko Triada (od tego roku) i Necekerman i zdaję się że w sezonie
      tylko dwa samoloty co wtorek. W każdym razie przed wyjazdem informacji od
      forumowiczów miałam niewiele, ale dzięki stronom anglojęzycznym przygotowaliśmy
      sobie całkiem intensywny plan zwiedzania (którego i tak nie udało nam się
      całego zrealizować bo okazało się że dwa tygodnie, na tak niewielką wyspę to za
      mało). Oczywiście nie zwiedzalismy codziennie.
      Co do ludzi to napewno na części płaskiej jest ich sporo, ale na tej ciekawszej
      północnej i zachodniej nie ma turystów praktycznie wcale. Alykanas w którym
      byliśmy był bardzo dobrą bazą wypadową.
      Wydaję mi się że trzeba się wybrać i na Zakynthos i na Peloponez (zbieram
      informacje może na przyszły rok), ale o ile na Zakynthos dwa tygodnie wystarczy
      (w końcu nie trzeba zobaczyć wszystkich monastyrów, fiordów, grot czy klifów)
      to Peloponez trzeba podzielić na raty.
      Na Zakynthos jednak niezbędne jest wypozyczenie autka, lub skutera gdyż
      komunikacja autobusowa jest nie najlepsza a odległosci mimo niewielkich
      rozmiarów wyspy spore bo wszędzie jest coś ciekawego

      pozdrowienia

      Gośka

      Chętnie podzielę się zebraną wiedzą o zakynthos i własnymi obserwacjami.
      • jfp4 Re: Peloponez czy Zakynthos 27.06.06, 13:49
        Bardzo dziekuje za inf. my nie bedzie mogli pozwolic sobie na intensywne
        zwiedzanie, poniewaz jedziemy z szesciolatniem, ale szukamy spokoju, greckich
        klimatow, pieknych krajobrazow, prawdziwej greckiej kuchni, tawern z
        niebieskimi scianami i bialymi malymi krzeselkami oraz spotkania z Grekami z
        krwi i kosci, ktorzy nie sa jeszcze za bardzo zmeczni turystamismile
        A mozesz napisac jak wyglada sytuacja cenowa na Zakynthos czy faktycznie jest
        to jedna z drozszych wysp z uwagi na liczne rzesze Anglikow , ile kosztuja
        noclegi, czy jadac " w ciemno" nie bedzi eproblemu ze znalezieniem apartamentu?
        Podaje maila, zeby nie zasmiecac forumsmile
        jfp@interia.pl
        Pozdr.
        Joana
    • jfp4 Re: Peloponez czy Zakynthos 29.06.06, 09:50
      No to teraz mam problemsmile
      chyba wybiore sie na tydz. na Zante i tydzien na Kefalonie i wtedy bede miala
      skale porownawcza, ale dzieki za tak bogata, choc wcale nie ułatwiajaca
      podjecia decyzji dyskusjesmile
      Pozdr
      Joanna
    • jfp4 Re: jeszcze do bebiaczka 29.06.06, 09:57
      Poniewaz Peloponez wydaje sie rowniez interesujacy, nie odrzucam tej
      mozliwosci, tylko mam obawy, czy znajde tam kliematy podobne do tych ktore
      spotyka sie na wyspach, obawiam sie tez przepelnienia z uwagi na mnogosc miejsc
      godnych zwiedzenia. Co najwazniejsze poniewaz Peloponez jest tak naprawde
      ogromny trudno sie zdecydowac na region , w ktorym mozna znalezc spokoj, piekne
      krajowbrazy( podobne do tych na wyspach), małe wioski z cichymi zatoczkami i
      przyjaznie nastawionych Grekow.Czy to jest mzoliwe , jesli tak to prosze o
      jakies konkretne ukierunkowaniesmile
      Pozdr.
      Joanna
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka