Pożar na Halkidiki

22.08.06, 10:44
Chciałbym byśmy jako miłośnicy tego pięknego kraju wyrazili żal i solidarność
ze wszystkimi,którzy ucierpieli w związku z tragicznym pożarem na Kassandrze.
Straciliśmy wszyscy , jedni fizycznie inni materialnie, ale ucierpiała przede
wszystkim przyroda i walory krajobrazowe jednego z piękniejszych zakątków
Grecji. Sam byłem tam dokładnie 3 lata temu, a mieszkałem w Aphitos o kilka
kilometrów od miejsca pożaru.
fran
    • tomaszkozlowski1 Re: Pożar na Halkidiki 22.08.06, 13:19
      To jest niewyobrażalna tragedia.Greckie portale podały,że spłonęła POŁOWA
      półwyspu Kasandra.Spłonęły dziesiątki jeśli nie setki domów,kampingi i część
      turystycznej infrastruktury,niektóre hotele, przepiękne piniowe lasy, gaje
      oliwne.Ogień wydaje się już być pod kontrolą.Lokalne władze już tłumaczą się z
      opieszałości w gaszeniu pożaru,który wskutek tego wymknął się wczoraj spod
      jakiejkolwiek kontroli.Prawdopodobnie ogień pojawił sie jednocześnie w czterech
      miejscach, co świadzczy o podpaleniach.
      Dramat,po prostu dramat!
      Piękny zakątek Grecji,który przeszedł do historii...
    • tomaszkozlowski1 ludzki wymiar tej tragedii 22.08.06, 23:10
      Wczorajszej koszmarnej na Kasandrze nocy ludzie- turyści i miejscowi, w panice
      uciekali na plaże.W akcję przewożenia ich w bezpieczne miejsca- głównie na
      Sithonię, wzięło udział-oprócz statków władz portowych- bezinteresownie także
      wielu właścicieli jachtów,małych stateczków jak również miejscowych rybaków.
      Ewakuowano w ten sposób prawie 1200 osób.Jakież to musi być straszne
      doświadczenie widzieć z takiego statku płonące domy
      własne,sąsiadów,ogrody,miejsce codziennego życia,miejsca pracy,lasy, wszystko w
      ogniu.
      Na Kasandrze obowiązuje stan wyjątkowy.Spłonęło co najmniej 40 kilometrów
      kwadratowych lasów, setki domów i samochodów,kilka hoteli...A co być może
      najgorsze, spłonęła wiara w pewne jutro.Turystyka na półwyspie(a nawet jeśli
      ktoś żył tam z oliwek,to też spłonęły), pewnie z kilka lat będzie otrząsać się
      z tej tragedii.
      --------------------------------------
      Niestety to niejedyny w ostatniej dobie ogromny pożar w Grecji.Inny pozar
      szaleje na Peloponezie u "wejścia" na półwysep Mani-też w pięknym regionie-
      rozciąga się już od Areopoli prawie po Jithio.Płoną lasy,domostwa,gaje
      oliwne,makia i suchorośla.
      Nie mam już siły do czytania i słuchania o tych pożarach..
      • chiara76 Re: ludzki wymiar tej tragedii 22.08.06, 23:15
        tomaszkozlowski1 napisał:
        > --------------------------------------
        > Niestety to niejedyny w ostatniej dobie ogromny pożar w Grecji.Inny pozar
        > szaleje na Peloponezie u "wejścia" na półwysep Mani-też w pięknym regionie-
        > rozciąga się już od Areopoli prawie po Jithio.Płoną lasy,domostwa,gaje
        > oliwne,makia i suchorośla.
        > Nie mam już siły do czytania i słuchania o tych pożarach..


        wszystko to jest przygnębiającecrying
        Niestety, nawet w lipcu będąc na Peloponezie, mieliśmy smutną okazję widzieć dwa
        pożary na Zakyntos, która akurat była naprzeciw miejsca, w którym mieszkaliśmy...
      • frant48 Re: ludzki wymiar tej tragedii 23.08.06, 09:08
        Dzięki Tomku za info.
        Jesteś lepszym źródłem informacji, niż nasze telewizje, które zajmują się
        bzdurami i pyskówkami.
        Nawet TVN24 zachowuje się jak radio, tylko słowa, a prawie żadnych relacji
        filmowych.
        Znając Kassandrę (jej nieduży obszar) , to ten rozmiar pożaru jest klęską i
        przekreśla ją niestety jako region turystyczny na lata. Domy można odbudować,
        ale przyroda poniosła niepowetowaną stratę.
        fran
    • tomaszkozlowski1 Dramatyczne pożary na Peloponezie 23.08.06, 10:28
      Pisałem już o ogromnym pożarze na Mani na Peloponezie.Niestety od wczoraj wciąż
      się rozwija.Nikt nie ma nad nim kontroli.Spalił już dziesiątki domów! we wsiach
      Jeranos,Skamnaki,Kalivia,Kamares i Parasiros.Teraz najgorsza sytuacja jest w
      pięknym rejonie Areopoli.Silny wiatr zmienia ciągle kierunek frontów ognia i
      dlatego nie sposób go opanować.Pożar spalił już ok.20 kilometrów kawadratowych
      ziemi,głównie z niską roślinnością i gaje oliwne.Na pólnocnym Mani obowiązuje
      stan wyjątkowy.25 wsi jest zagrożonych ogniem i zostało ewakuowanych. Całe Mani
      zostało pozbawione prądu.
      Inny wielki pożar rozwija sie w Arkadii w pobliżu Likochia koło
      Megalopoli.Najpierw spalił to co zaczęło odrastać po wielkim pożarze z
      tragicznego pożarowego lata 2000 r.-teraz objął nienaruszone dotąd lasy
      ostatniego dużego kompleksu leśnego w Arkadii-lasów góry Menalo (część z nich
      uniknęła ognia w 2000r.).Z innej strony góry- w pobliżu Chrisovitsi, rozwija
      się kolejny duży pożar i też nie można nad nim zapanować.
      Słynąca z lasów od starożytności ,piękna Arkadia ,z roku na rok upodabnia się
      do wielu innych dawno temu spalonych regionów Grecji.Bardzo to smutne.
      Tomek
      • tomaszkozlowski1 Trochę lepsze wieści 23.08.06, 13:16
        Miałem dziś rzadką okazję obejrzeć wiadomości greckiej telewizji NET w greckiej
        satelitarnej stacji telewizyjnej ERT Sat.Pożar na Mani jest już pod
        kontrolą,powoli opanowywany jest też ogień w Arkadii(pomaga osłabienie siły
        wiatru).Natomiast pożar odnowił się na Kasandrze w rejonie Nea Skioni,choć nie
        zagraża zabudowaniom.Prawdopodobnie i ten front uda się opanować w ciągu
        najbliższych godzin(noc na zachodniej Kasandrze znów była trudna).Zdjęcia z
        samolotu,które pokazała grecka telewizja są przerażające.Wszedzie tam gdzie
        było zielono,teraz jest szaro.Na całej szerokości połwyspu Kasandra i dużej
        jego długości.Nowe dane mówią o ponad 50 kilometrach kwadratowych spalonej
        ziemi.
        Tomek
    • tomaszkozlowski1 Kasandra chce żyć 24.08.06, 00:01
      Jak czytam,Kasandra po jest jedną wielką krainą smutku.Do wszystkich dociera
      już gigantyczny rozmiar katastrofy- nawet 60 kilometrów kwadratowych spalenizny.
      Zjeżdżają się tam politycy-wszak i w Grecji wybory samorządowe tej jesieni-
      trzeba się pokazać,rząd grecki zaklina się,że nie było opóźnień w reakcji na
      pierwszy ogień.Ale nikt w to nie wierzy.Mieszkańcy z płaczem i gniewem
      opowiadają jak bezsilnie przez trzy godziny czekali na reakcję odpowiednich
      służb-wtedy nie było jeszcze za późno.Opozycja krytykuje-ale jak rządziła,było
      tak samo.Błędne koło.
      Na przekór goryczy i rezygnacji Kasandra próbuje żyć.Działają już sklepiki dla
      turystów,którzy zdecydowali się tam pozostać.Firmy ubezpieczeniowe spisują
      straty w domach,spalone samochody,przepadłe uprawy i hodowle (spaliły się
      żywcem setki,setki kóz i owiec).Specjaliści radzą by jak najszybciej ściąć
      spalone drzewa i poukładać z nich małe zapory w górach-przy pierwszych
      jesiennych ulewach uchronią nadmorskie miejscowości przed powodzią i rzekami
      błota(naturalna ochrona lasu zniknęła).Pinie miały już o tej porze
      nasiona,leśnicy mówią,że las odrodzi się sam(w wysokiej temperaturze szyszki
      otwierały się i wyrzucały tysiące nasion)-tak jak dzieje się na Thasos, w dużej
      mierze zniszczonej przez pożar w 1989 r.Życiodajne nasionka już czekają w ziemi
      na swoją szansę.Kasandra ma szansę odrodzić swoje przepiękne lasy.Ale potrwa to
      co najmniej 50 lat, przy założeniu,że uda sie ją ochronić przed zakusami
      spekulantów ziemią.Trzymajmy kciuki za Kasandrę.
      Tomek
      • frant48 Re: Kasandra chce żyć 24.08.06, 09:18
        Do dziś wspominamy takie oto obrazki z Halkidiki, gdyż i na Sithonii i na
        Kassandrze zatrzymywaliśmy się kilkakrotnie podczas objazdu samochodem,żeby
        przepuścić stada kóz. Ciągle brzmi mi w uszach cudowna muzyka na wiele setek
        dzwonków, gdy stada schodziły z gór.
        Gdy dodać do tego zapach pinii i dziko rosnących ziół..
        Po prostu bajka.
        Nie chce się wierzyć, że to historia.
        Trzymamy kciuki, Tomku.
        pozdrawiam
        fran
        • bebicka Re: Kasandra chce żyć 24.08.06, 10:33
          Strasznie to wszystko smutne. Nie bylam tam, ale moge sobie wyobrazic...cieszy
          tylko ten osttni wpis tomka...jest nadziejasmile
          zastanawiam sie jaki to bedzie mialo wymiar ze wzgledow turystycznych, czy
          turysci pouciekaja w inne rejony??
          wiem ze to bezduszne i egoistyczne ale zastanawiam sie nad tym usilnie, bo sama
          chcialam we wrzesniu (przy sprzyjajacych wiatrach) wyskoczyc wlasnie na
          Halkidiki albo na Korfu. Z jednej strony wlasnie ejszcze bardziej pojechalabym
          teraz na Kasandre...tylko czy to ma sens? boje sie ze bedzie to zbyt
          przygnebiajace...echchch
          Maraska
          • tomaszkozlowski1 Re: Kasandra chce żyć 24.08.06, 11:34
            Życie turystyczne wraca na Kasandrze do normy.Większość turystów nie przerwała
            wypoczynku.Przyjeżdżają już nowi.W kurortach,które częściowo nadpalił
            ogień,mieszkańcy już malują domy.Ludzie liczą straty,ale nie poddają się.Już są
            gotowi na przyjecie turystów.Nie spłonęła też cała Kasandra.Najgorzej jest na
            południu,ale już w rejon Afitos,Sani czy Kalithei ogień nie dotarł.Na Kasandrze-
            głównie północnej-wciąż są piękne lasy,ale tylko połowa z tych,które istniały.
          • tomaszkozlowski1 Mani-Lakonia-straszny bilans pożaru 24.08.06, 11:38
            Na północnym Mani (południowa Lakonia) spaliło się 100 kilometrów kwadratowych
            ziemi- dwa razy więcej niż na Kasandrze.Wiele domów-niektóre wsie są w znacznym
            stopniu spalone,mnóstwo pięknych gajów oliwnych,lasy,zarośla, trzysta uli.
            Północne Mani jest dziś równie tragicznym miejscem jak Kasandra.Na szczęście
            odchodzi najgorszy 40-kilkustopniowy upał.Ryzyko następnych strasznych pożarów
            maleje.
            Tomek
          • frant48 Re: Kasandra chce żyć 24.08.06, 11:49
            Z pewnością ma sens, a Tomek to potwierdzi.
            Ja znam Kassandrę dość dobrze i te obszary leśne zaczynają się za rozjazdem w
            Kalithei na południe. Mam nadzieję, że nie ucierpiały miejscowości na północy
            palca tj. Nea Potidea, Nea Fokea, Afitos i Kalithea.
            Szczególnie bliskie jest mi Afitos w którym spędziłem niezapomniany tydzień.
            Ujmująca życzliwość i sympatia gospodarzy. Po drugiej, trzeciej wizycie w
            markecie, czy piekarni traktują cię z uśmiechem jakbyś był swój.
            Dlatego kiedyś muszę tam wrócić, bo warto, kto nie był tam jeszcze zachęcam.
            Właśnie odwiedzając te miejsca pomożemy się im podnieść po tej tragedii.
            Oby jak najszybciej!
            To taki piękny kawałek greckiego wybrzeża najbliżej Polski
            fran
            • bebicka Re: Kasandra chce żyć 24.08.06, 15:07
              Ja wlasnie tez mam takie mysli, ze bedzie dobrze, ze warto tam pojechac wlasnie
              teraz, zeby ich wspomoc chociazby dobrym slowem i chyba tez swoja obecnoscia.
              Tylko, jak napisalam wlasnie boje sie ze wroce stamtad przygnebiona...ze bede
              tam rpzygnebiona i moje dopiero co sweizo ropzkwitla milosc do Grecji nagle
              przemieni sie w smuteksmile
              Akurat ten hotelik, ktory mi sie podoba zarowno cenowo, jak i w ogole jest w
              Possidi, to na poludnie od Kalithei. Czy to znaczy ze tam wlasnie tereny po
              pozarzesad
              szukac czegos bardziej na polnocy?
              pozdrawiam
              maraska
              • tomaszkozlowski1 Re: Kasandra chce żyć 24.08.06, 15:45
                Wpisało mi się to też poniżej przez pomyłkę nie pod Twoją
                odpowiedzią.Przekopiowałem:
                Musisz sama podjąć decyzję.To co jest parę km na południe od Kalithei mogło
                jeszcze nie spłonąć,ale to co jest za Kriopiji raczej na pewno spaliło się.
                Północna Kasandra,którą pożar oszczędził, też ma miejscami ładne zielone
                zakątki i ładne wybrzeże(choćby w rejonie Afitos czy Kalithei)-piękne widoki na
                Sithonię.I bez gór Kasandra (zakładamy, że teraz nie ma tam po co jechać)ma
                wiele naprawdę ładnych miejsc.Wiem,że to takie pocieszanie samego siebie.Nie da
                się ukryć,że na wiele dziesięcioleci Kasandra nie będzie taka jaka była.Ale
                Kasandra to nie tylko góry,lasy,wybrzeże.To też ludzie.A ludzi spotykałem tam
                bardzo bardzo serdecznych.M.in.dlatego z takim bólem rozpisuję się tu o tych
                pożarach.Przypominam sobie ludzi i bardzo mi teraz ich żal,że cierpią,stracili
                część dobytku,martwią się o przyszłość i są zrozpaczeni,że takie piękne
                miejsce, w którym żyli do tej pory-prawie raj-uległo niewyobrażalnej
                katastrofie.
                Gdy byłem na Thasos,która w 1989 r. też przeżyła koszmarne pożary, przemiła
                pani Plumisti-właścicielka hotelu-opowiadała mi co przeżyli.Po tylu latach
                opowiadała to z przerażeniem w oczach.Opowiadała jak w święto 15 sierpnia cała
                wyspa walczyła z ogniem;że mknął jak błyskawica niesiony huraganowym meltemi;że
                ponadludzkimi siłami uratowali ich domy i gaje oliwne,choć ogień prawie już je
                lizał.Wtedy uświadomiłem sobie jaki to potworny rodzaj lęku,którego my w Polsce
                prawie nie doświadczamy(u nas już pożar kilkunastu hektarów jest tematem,nie
                płoną całe wsie,pożary nie poruszają sie tak dramatycznie szybko).Grecy są
                zmuszeni umieć jakoś żyć z tym lękiem,podobnie jak z lękiem,że będzie
                trzęsienie ziemi.
                Tomek
              • tomaszkozlowski1 W Posidi nie było pożaru 24.08.06, 23:52
                Do Posidi i pobliskich paru miejscowości jak Furka czy Kalandra pożar nie
                doszedł.
                • magda19853 Re: W Posidi nie było pożaru 08.09.06, 09:07
                  Fajnie ze Possidi nic sie nie stalo. Miejscowosc troche na oboczu, ale
                  przynajmniej nie bylo mnostwa turystow .
    • tomaszkozlowski1 Re: Pożar na Halkidiki 24.08.06, 15:43
      Musisz sama podjąć decyzję.To co jest parę km na południe od Kalithei mogło
      jeszcze nie spłonąć,ale to co jest za Kriopiji raczej na pewno spaliło się.
      Północna Kasandra,którą pożar oszczędził, też ma miejscami ładne zielone
      zakątki i ładne wybrzeże(choćby w rejonie Afitos czy Kalithei)-piękne widoki na
      Sithonię.I bez gór Kasandra (zakładamy, że teraz nie ma tam po co jechać)ma
      wiele naprawdę ładnych miejsc.Wiem,że to takie pocieszanie samego siebie.Nie da
      się ukryć,że na wiele dziesięcioleci Kasandra nie będzie taka jaka była.Ale
      Kasandra to nie tylko góry,lasy,wybrzeże.To też ludzie.A ludzi spotykałem tam
      bardzo bardzo serdecznych.M.in.dlatego z takim bólem rozpisuję się tu o tych
      pożarach.Przypominam sobie ludzi i bardzo mi teraz ich żal,że cierpią,stracili
      część dobytku,martwią się o przyszłość i są zrozpaczeni,że takie piękne
      miejsce, w którym żyli do tej pory-prawie raj-uległo niewyobrażalnej
      katastrofie.
      Gdy byłem na Thasos,która w 1989 r. też przeżyła koszmarne pożary, przemiła
      pani Plumisti-właścicielka hotelu-opowiadała mi co przeżyli.Po tylu latach
      opowiadała to z przerażeniem w oczach.Opowiadała jak w święto 15 sierpnia cała
      wyspa walczyła z ogniem;że mknął jak błyskawica niesiony huraganowym meltemi;że
      ponadludzkimi siłami uratowali ich domy i gaje oliwne,choć ogień prawie już je
      lizał.Wtedy uświadomiłem sobie jaki to potworny rodzaj lęku,którego my w Polsce
      prawie nie doświadczamy(u nas już pożar kilkunastu hektarów jest tematem,nie
      płoną całe wsie,pożary nie poruszają sie tak dramatycznie szybko).Grecy są
      zmuszeni umieć jakoś żyć z tym lękiem,podobnie jak z lękiem,że będzie
      trzęsienie ziemi.
      Tomek

      • akkok Re: Pożar na Halkidiki 24.08.06, 18:29
        Witam wszystkich!
        Moja przygoda z Grecja zaczela sie 6 lat temu - w sierpniu,wlasnie na Halkidiki
        miedzy Kalithea a Kriopygi.Mieszkalam w hotelu Forrest Park,przy tzw. "zakrecie
        smierci" - czesto dochodzilo tam do wypadkow, a z okien pokoju widac bylo Wyspe
        Zolwia (ci co byli,wiedza jak wyglada)i zarysy Sithonii.W 2006r. w lipcu na
        Kassandrze ogien rowniez poczynil duze szkody, ale na samym poludniu i nie tak
        ogromne jak teraz.Widzialam to na wlasne oczy, poniewaz wypozyczonym samochodem
        zwiedzilam cale dwa "paluchy" - wzdluz trzeciego Athos plynelam katamaranem z
        malenkiej wioski - Ouranopolis.Pisze o tym poniwaz rok pozniej spalil sie
        najwiekszy klasztor w Republice Mnichow , a ja mialam to szczescie ,ze widzialam
        go na wlasne oczy.Pamietam "kamienne miasteczko" czyli Afitos, gdzie uliczki sa
        waskie i pelne zaulkow,Kalitea - tetniaca zycim nocnym (jadlam tam najwiekszego
        i najlepszego gyrosa w Grecji), Kriopigi -taverna Zorbas,gdzie spotkalam Dagmare
        studentke z Polski,ktora tam pracowala, a gdzie poznalam przesympatyczne
        starsze malzenstwo Grekow - Ozarysa,jego zone i ich przyjaciol.Im zawdzieczam,
        ze moj mlodszy syn "zalapal" angielski.Pamietam droge wzdluz zachodniego
        wybrzeza Kassandry,nad samym marzem gdy wracalismy z naszych wycieczek.To
        wlasnie bardziej z tamtej strony ,na poludniu polwyspu szalaly 6lat temu pozary.
        Nie musze Wam mowic ,ze widok czarnych.sterczacych kikutow jest bardzo
        przygnebiajacy,szczegolnie w zestawieniu z przepieknym kolorem morza i
        bezchmurnym niebem.
        Wybaczcie,ze tak sie rozpisalam,ale jest mi nizmiernie przykro,ze miejsce dzieki
        ktoremu rozpoczela sie moja wielka milosc do wszystkiego co greckie ,uleglo
        takiemu zniszczeniu.
        Peloponez,ktory zwiedzalam w pazdzierniku ubieglego roku rowniez poniosl wielka
        strate - polwysep Mani z przepieknymi,prawie wyludnionymi wioskami,gdzie stoja
        domy -wieze,gdzie czas jakby sie zatrzymal,gdzie spotkalam prostych,ale nizwykle
        zyczliwych i ciekawych swiata ludzi.
        Grecka tv.satelitarna ERT pokazywala co tam sie dzialo!
        Wybaczcie niedoskonalosci i ........zrozumcie.
        • tomaszkozlowski1 Re: Pożar na Halkidiki 24.08.06, 23:44
          Ach dzięki Tobie przypomniała mi się Wyspa Żółwia smile, którą w 2001
          r.podziwiałem niemal co wieczór z pięknego tarasu widokowego w Kalithei smile
          Niesamowita-chyba wszystkim się kojarzy z żółwiem smile
          Ostatni rok (aż do obecnego lata)kiedy tak bardzo przeżywałem pożary w Grecji
          to był właśnie rok 2000-wtedy paliło się wszędzie-Samos,Grevena,Arkadia,okolice
          Aten,północna Koryntia,na północ od Seres,Konitsa- to tylko niektóre z wielkich
          pożarów 2000r. Następne lata były spokojniejsze,choć wielkie pożary też
          oczywiście się zdarzały (w zeszłym roku koło Rafiny pod Atenami,Oropos w
          Attyce,parę lat temu spłonął prawie cały śliczny las na wyspie Spetses).No a w
          tym roku znów niewyobrażalne tragedie...
          Na Mani nie paliło się w rejonie najbardziej znanych wiosek z domami-wieżami
          (np.Kita czy Vathia)-na południowym Mani jest sucho.Spaliła się północna część-
          bardziej zielona-z wieloma gajami oliwnymi i lasami-na przykład okolice Itilo i
          Areopoli.
          Pozdrawiam! Tomek smile
        • frant48 Jeszcze o Afitos 26.08.06, 09:11
          Miło mi znaleźć się wśród osób ciepło wspominających
          pobyt na Kassandrze, wielu naszych rodaków tam zaczyna znajmość z Grecją.
          Podobnie było ze mną, choć wtedy zaczęliśmy objazd od północnej w Kawalli i
          Pholippi, a potem był rejs z Ouranopuli na Athos.
          Dorzucę parę słów o Afitos, bo to miejsce szczególne i jedyne takie na
          Halkidiki. Położone na wysokim klifie , na ruinach starej antycznej twierdzy.
          Zarys ruin dobrze widać będąc na plaży. Miasteczko jest kameralne , wąskie
          uliczki brukowane, jednocześnie jezdnia i chodnik, Wieczorem główna uliczka
          zamykana dla ruchu. Cicho spokojnie, tylko muzyczka dobiegająca z tawern,
          często pochowanych w dziwnych zakątkach, do których prowadzą ocienione wejścia
          z pergolami porośniętymi winogronami. Moja willa stała w cieniu palm, drzewek
          laurowych i kwitnących białych juk.
          Nie jest to kurort, żeby poszaleć, ale do Kalithei tylko 3 km.
          Za to jakie widoki. Z promenady na wysokim brzegu widać Sithonię, zaś wystarczy
          wyjść w stronę szosy, by w pełnej krasie zobaczyć morze od zachodniej strony
          (Zatoka Kermajska) i na horyzoncie potężny masyw Olimpu.
          W tym miejscu Kassandra jest dość wąska, a parę kilometrów wcześniej w Nea
          Potidea przejeżdża się przez stary kanał, który odcina Kassandrę i czyni z niej
          wyspę. W trochę mniejszej skali jak Koryncki odcina Peloponez
          Coś w tym jest, że tylko ruszyć temat i wspomnienia wracają...
          Pozdrawiam
          fran
    • tomaszkozlowski1 Kasandra-lasy i rejony które przetrwały 24.08.06, 23:51
      Udało mi się dowiedzieć,że na Kasandrze kataklizm nie naruszył lasów w rejonach
      Mendi,Kalandra,Kasandrija,Furka i Kalithea.Plus niektóre-ale niewielkie-
      fragmenty lasów w wąwozach i rozpadlinach bliżej południa półwyspu.Nietknięta
      jest też północna część Kasandry-bardziej rolnicza- rejony Siviri, Afitos,Nea
      Fokiea, Sani, Kalithea.Dobrze,że choć trochę przetrwało...
      Tomek
    • kirke18 Re: Pożar na Halkidiki 07.09.06, 13:24
      Byłam (na razie) tylko raz w Grecji, właśnie na Chalkidiki, a dokładnie w
      Pefkohori... strasznie mi przykro. Czy widomo coś o tej miejscowości?
      Mieszkałam w apartamentach Aris...to tak blisko lasu, mogło nic nie zostać...
      pojadę tem jeszce,ale pewni na jakieś wyspy. Żal mi bardzo...
      • indialady Re: Pożar na Halkidiki 10.09.06, 21:17
        Z Pefkochori wróciłam tydzień temu, Jest nietknięte, przynajmniej ja nie
        zauważyłam, aby jakieś budynki ucierpiały. Natomiast część lasów nad
        miejscowością spłonęła niestetysad Mój "pierwszy raz" w Grecji miał miejsce
        właśnie na Chalkidiki tuż po pożarze... Nie wiem, jak tam było przed, ale mogę
        z całą pewnością stwierdzić, że jest tam wciąż wiele pięknych miejsc...do
        których strasznie mi tęskno w ten jesienny wieczór...
        • tomaszkozlowski1 Re: Pożar na Halkidiki 10.09.06, 22:59
          Witaj indialady!
          To bardzo pocieszające co piszesz! smile
          Wierzę,że Kasandra bardzo szybko pozbiera się po pożarach.
          • indialady Re: Pożar na Halkidiki 11.09.06, 19:52
            Dobry wieczór - myślę, że się pozbiera - ludzie tamtejsi sprawiali takie
            wrażeniesmile Bezsprzecznie kochają swój region i zależy im na turystach...



        • kirke18 Re: Pożar na Halkidiki 11.09.06, 14:07
          oooo no to dzieki za wiadomość, może jeszcze kiedyś tam wrócę, ale Grecja taka
          duż i taka piękna, mniam. pozdr.
          • magda19853 Re: Pożar na Halkidiki 11.09.06, 14:21
            Mam nadzieje, ze Grecy przez zime wysztko co zniszczone odbuduja,
            I w nastepne wakacje poza spalonymi drzewami nie bedzie zadnych sladow pozaru.
    • tomaszkozlowski1 mieszkańcy Mani oskarżają 11.09.06, 23:56
      Nie tylko Kasandra,ale i północne Mani na Peloponezie próbuje otrząsnąć się z
      katastrofalnych zniszczeń,które pod koniec sierpnia wywołał pożar,jeszcze
      straszniejszy niż ten na Kasandrze.Pożar na Mani spalił 100 kilometrów
      kwadratowych lasu i gajów oliwnych (spłonęło 200 tysięcy drzew
      oliwnych),hodowle zwierząt i ule.Nadpalonych zostało kilka zabytkowych
      wiosek.Wielu ludzi straciło całe majątki.Tymczasem mieszkańcy oskarżają,jak to
      się stało,że-w ich ocenie- łatwy do opanowania pożar,rozwinął się do
      niewyobrażalnych rozmiarów.Nie wiedzą kogo konkretnie oskarżyć,są załamani i
      rozgoryczeni.Mówią,że pierwszego dnia pożaru samoloty przyleciały z dużym
      opóźnieniem po czym- nie wiadomo czemu-odleciały-by pojawić się wtedy gdy ogień
      nie był już do opanowania.Z 24 maszyn które stacjonowały w rejonie, do gaszenia
      wystartowało tylko 10.Gdy płonęły majątki ludzi,w niedalekiej Sparcie wozy
      strażackie stały niewykorzystane.Mieszkańcy spalonych obszarów pytają kto
      zawinił tej lekkomyślności..
Pełna wersja