Dodaj do ulubionych

Kreta 2007 moja relacja :)

12.10.07, 22:47
Kreta 2007 relacja dzień I

Na środę 03.X zaplanowany miałam wylot na wyspę Kriti, szaloną niespodzianką
był ten wyjazd o czym opowiadałam Wam tu wcześniej
Musicie wiedzieć, że nie do końca wyjazd ten w takiej formie był przeze mnie
planowany – miałam inne plany np. na weekend ... ale no cóż spotkanie z Kretą
wygrało nad wszystkim innym.

Czekając w kolejce na odprawę bagażu spotkała mnie niespodzianka – telefon od
bliskiej mi osoby z Naszego forum J za który jeszcze raz serdecznie dziękuję !
Kolejnymi niespodziankami, które szalenie ucieszyły mnie były sms’y również od
osóbek z forum ! Zaskoczyliście mnie szalenie miło.
Rejs był realizowany lotem o nr. ECA 215, linia : Eurocypria wylot z Warszawy
17:45 przylot do Heraklionu 21:35 (miejscowego czasu)
Gdy wysiadłam z samolotu powiedziałam Kriti „kali spera” J było tak cieplutko!
Odnaleźliśmy autokar, który na nas czekał i ruszyliśmy na zachód wyspy do
miejscowości Sfakaki w regionie Rethymnon. Od chwili gdy wysiadłam z samolotu
uśmiech towarzyszył mi non-stop, podobnie jadąc autokarem do hotelu nie
potrafiłam nie uśmiechać się do greckich liter, do Kriti osnutej nocą a
jednocześnie oświetlonej poprzez latarnie. Tego dnia zwiedziłam teren hotelu,
w którym zamieszkaliśmy, przywitałam się z uczestnikami imprezy, wspólnie
wznieśliśmy toasty „ja mas”.

Pobyt mój na Krecie jesienią 2007r. był wyjazdem służbowym mającym na celu
przede wszystkim poznanie oferty hotelowej organizatora, z którym w tym roku
współpracowałam przez cały sezon. Zrozumiałym dla mnie faktem była chęć
poznania osobiście nie tylko ludzi, z którymi rozmawiałam przez tel. ale
również chęć by pobyć w hotelach. Wyjazd ten był dla mnie specyficznym
wyjazdem, zawsze chodziłam w Helladzie swoimi ścieżkami, teraz jednakże miałam
ułożony plan zwiedzania przez kolegów... ale muszę powiedzieć iż fajnie było !
Obserwuj wątek
    • tomaszkozlowski1 Re: Kreta 2007 moja relacja :) 12.10.07, 23:02
      No to czekamy niecierpliwie na ciąg dalszy opowieści smile
      • grecja-ellada Re: Kreta 2007 moja relacja dzień II:) 12.10.07, 23:54
        Kreta 2007 relacja dzień II

        W czwartek obudziłam się gdy Kreta jeszcze słodko spała, było ciemno choć zegar
        wskazywał 6tą z minutami, wyszykowałam się i wyszłam pospacerować po terenie
        hotelu, robiła się już szarówka a ja nie mogłam uwierzyć, że faktycznie tu
        jestem, że to realna sytuacja a nie sen smile !
        Gdy rozjaśniło się na tyle by robić zdjęcia wyjęłam z futerału aparat i zrobiłam
        kilka zdjęć Egeo, hotelowi, plaży, z czasem zaczęli pojawiać się „moi”
        współtowarzysze podróży i tym samym nadarzyła się okazja bym i ja mogła mieć
        pierwsze fotki na Krecie ! Fale tego dnia były nawet dosyć duże na Egeo – nie
        widziałam jak dotąd takich fal w Helladzie. Po śniadaniu i wymeldowaniu się z
        hotelu wyruszyliśmy w stronę Hanii, oficjalne spotkanie przy kawce, rozmowy i
        wyruszyliśmy na zwiedzanie 5 hoteli. Dzień ten był nawet męczący ale na po
        wieczornej kolacji i odświeżeniu się po całym pracowitym dniu czekała na mnie
        niespodzianka : wieczorny spacer po Hanii zwieńczony kolacją w tavernie z
        greckimi tańcami. Podczas spaceru po Hanii pospacerowałam po starówce,
        popatrzyłam na miejsca tak doskonale mi znane poprzez zdjęcia jednego z
        forumowiczów ! wspaniale było pobyć tu gdzie od kilku lat słuchałam o tym
        miejscu, „zwiedzałam je” poprzez doskonale uwidocznione na fotkach – chodząc tak
        po starówce (a musicie wiedzieć, że w każdym mieście uwielbiam spacerować po
        starówce !) czasami aż łapałam się na tym, że by uwierzyć, że faktycznie tu
        jestem szczypałam się w rękę wink Było już po sezonie właściwie, zatem i turystów
        nie za wielu. Miałam na plecy zarzucony sweterek by uniknąć wiatru, który mógł
        zawiać od morza .. jednakże wg. mnie sweter ten nie był potrzebny bo ciepło było J !
        Po zobaczeniu starówki miałam czas na małe zakupy w hali targowej, kupiłam kilka
        pocztówek cena: 0,30 euro za sztukę, Raki 700 ml cena: 7 euro
        Zakupy zostawiłam w autokarze a następnie wszyscy poszliśmy do taverny
        mieszczącej się na starówce na wieczór grecki. Na początku była kolacja z białym
        winem, które powiem Wam, że podczas tego pobytu naprawdę zdążyłam polubić ... a
        to dopiero 1 pełen dzień na wyspie mijał J! W pewnym momencie moim oczom ukazał
        się mężczyzna w tradycyjnym kreteńskim ubiorze a towarzyszyły mu dwie dziewczyny
        również ubrane bardzo ładnie, w ludowe ubrania. Zaczęli wspólnie tańczyć tańce
        kreteńskie do znanej mi muzyki, tradycyjnej i ludowej. Wtedy dopiero
        uśmiechałam się ! Robiłam zdjęcia, piłam winko i było mi rewelacyjnie dobrze...
        nie mogłam w duchu doczekać się chwili gdy tancerze zaproszą nas do wspólnej
        zabawy... nie musiałam długo czekać, zostawiłam aparat i pobiegłam pohasać
        znajome mi tańce smile! Wspaniała była to zabawa, troszkę komercyjna, różniąca się
        od imprez tanecznych, w których uczestniczę w Warszawie ale wszystkie imprezy
        musiałam sprawdzić by mieć swoje zdanie na ich temat i wiedzieć jak wyglądają. W
        doskonałych nastrojach wróciliśmy do hotelu.
        • grecja-ellada Kreta 2007 moja relacja dzień II : orzyroda 13.10.07, 02:09
          Zaskoczona bardzo pozytywnie byłam wysokimi górami, które obserwowałam podczas
          drogi autokarem, bujnymi lasami... ach i kózki też widywałam a jakże ! Pełnię
          szczęścia dopełnioał widok Egeo oraz słoneczka, które każdego dnia było i
          ślicznie świeciło smile !
          Były to elementy, które niesamowicie cieszyły moją duszyczkę.
          • matheos2 Re: Kreta 2007 moja relacja dzień II : orzyroda 13.10.07, 08:33
            Oj zapachnało,zapachniało, pisz Martusiu, czkam z niecierpliwością
            na kolejne odcinki...
          • chiara76 Re: Kreta 2007 moja relacja dzień II : orzyroda 13.10.07, 11:13
            fajnie, że na Krecie Ci się spodobało, zresztą, nie brałam pod uwagę innego
            rozwiązania.
            Czekam niecierpliwie na dalszy ciąg opowieści.
            • grecja-ellada Kreta 2007 moja relacja dzień III 14.10.07, 00:39
              Kreta 2007 relacja dzień III (05.10.2007 piątek)

              Podczas mojego pobytu na Krecie miałam zwyczaj by dzień witać na balkonie
              czekając na wschód słońca - tego dnia również wstałam gdy wyspa jeszcze spała,
              poczekałam na pobudkę słonka, następnie z wielkimi wrażeniami obejrzałam jak
              wznosi się coraz wyżej, zmieniając swój wygląd jak i wygląd nieba J
              Na śniadanie przygotowano dużą ilość wszelakiego rodzaju jedzenia, ja wybrałam
              dla siebie jogurt z miodem (giokurti me meli) i wodę, skierowałam się do stolika
              pięknie oblanego porannym słońcem. Wspaniale zajadać greckie śniadanko oglądając
              widoki rozchodzące się z tarasu hotelu mieszczącego się w Kato Galatas (region
              Hania). Chwile takie były dla mnie niesamowicie cenne, pomagały w rozpoczęciu
              dnia na Krecie w wspaniałym nastroju !
              Po śniadaniu wyruszyliśmy do pracy czyli na poznawanie oferty 3 hoteli. Na lunch
              pojechaliśmy do taverny znajdującej się w miejscowości Aerlos. Miałam okazję
              posmakować choriatiki (sałatki greckiej), souvlaki, kleftiko i jeszcze3 kilka,
              których nazw już nie pamiętam a do picia podano białe winko.
              Następnie udaliśmy się na zaplanowaną wycieczkę na lagunę Elafonisi nim jednak
              tam dojechaliśmy odwiedziliśmy 2 klasztory: Holy Monastery of Chrysoskalitssa
              www.imks.gr/artman/publish/ a także miałam możliwość odwiedzić klasztor
              doprawdy pięknie położony Osios Loukas gdzie wstęp kosztował 2 euro. Nie miałam
              niestety okazji zapalić w klasztorach swojej kolejnej świeczki w Helladzie. Duże
              wrażenie powiem Wam zrobił na mnie sposób jazdy naszego kierowcy autokaru,
              greccy kierowcy zawsze zachwycają mnie swoim sposobem jazdy zwłaszcza po
              górskich drogach J!
              Nadszedł czas by wyruszyć w drogę do Elafonissi grecja-online.pl/zdjecia/014/
              (popatrzcie na prześliczne zdjęcia Matheos2). „Elafonisi (Elafonissi,
              Elafonissos) - niewielka wyspa położona tuż przy północno-zachodnim brzegu
              Krety. Na wyspę można dostać się pieszo przez otaczającą wyspę płytką lagunę.
              Sama wyspa jest obiektem o unikatowych walorach przyrodniczych i została wpisana
              na listę Natura 2000 jako jedno z najcenniejszych przyrodniczo miejsc w Europie.
              Na Elafonisi znajduje się plaża z charakterystycznym różowym piaskiem, uważana
              za jedną z najpiękniejszych plaż Europy. Z różowym kolorem piasku na wyspie
              łączy się legenda, według której w Wielką Sobotę 24 kwietnia 1984 roku oddziały
              tureckie pod wodzą Ibrahima brutalnie wymordowały szukających tu schronienia
              Greków - plaża spłynęła krwią i od tego czasu niegdyś biały piasek ma kolor różowy.
              Na wyspie spotkać można szereg endemicznych gatunków roślin i zwierząt (m.in.
              zółwie morskie) Nazwy Elafonisi używa się również w odniesieniu do samej laguny.
              Źródło: wikipedia.pl
              Cudowne wrażenie wywołało na mnie to miejsce, turystów już stosunkowo niewielu
              było, woda przejrzysta i taka jaką ją sobie wyobrażałam i ciepluchna.
              Pospacerowałam sobie z moją muzyczką na uszach ciesząc się widokami jakie
              roztaczały się przede mną, niesamowicie zrelaksowałam się podczas tego
              popołudnia. Nadszedł nieubłaganie niestety czas by wracać do hotelu, bowiem po
              kolacji zaplanowaną mieliśmy wycieczkę do klubu w Hanii, nie zabrakło też chwili
              wolnego czasu na spacer po mieście. Kolejny cudowny i pełen wrażeń na Krecie
              dzień dobiegł końca.
              • hania404 Re: Kreta 2007 moja relacja dzień III 14.10.07, 19:06
                Martusiu! a zdjecie pomnika z Elafonisi masz dla mnie???? usciskismile
                • grecja-ellada Re: Kreta 2007 moja relacja dzień III 14.10.07, 22:03
                  Droga haniu nie widziałam tego pomnika sad((
                  nawet nie wiem gdzie go następnym razem szukać... a na Elafonisi energii moje
                  baterie miały tyle by zrobić tylko 2 zdjęcia i padły buuu....
                  • katinaki Re: Kreta 2007 moja relacja dzień III 16.10.07, 21:27
                    Martuniuuuuuuuu a dzień IV kiedy będzie... !? smile Czytać chcę dalej!,
                    bo... przecież fajnie się to czyta!!!

                    Filakia
                    ...zniecierpliwiona Katinaki wink
                    • barbelek Marto!- ja też czekam. Czytam wprawdzie w ciszy 16.10.07, 22:37
                      ale czytam i czekam na jeszcze.
                  • grecja-ellada Kreta 2007 moja relacja dzień IV 17.10.07, 19:13
                    Kreta 2007 relacja dzień IV (06.10.2007 sobota)

                    Obudziłam się w znakomitym humorze... jakże mogłoby być inaczej - przecież
                    poprzedniego wieczoru spacerowałam po Xanii. A dziś rano zaplanowane miałam wg.
                    programu : wykwaterowanie i wyruszenie w stronę Rethymnon. Tego dnia nie
                    powitałam rano słonka... poprzednia noc była bardzo ale to bardzo długa i bogata
                    w atrakcjęsmile !!! Na śniadanie zafundowałam sobie jogurt z miodem (uwielbiam go)
                    i kawkę ! Takie śniadanko w promieniach słonecznych to jest to ! smile
                    Po śniadaniu wykwaterowanie z hotelu i ruszyliśmy w dalszą trasę na wschód wyspy
                    poznawać kolejne hotele, na ten dzień zaplanowane było zwiedzanie tylko 3 hoteli
                    smile)
                    Podróż trwała blisko 1.5 godziny mi osobiście nie przeszkadzało to wręcz
                    przeciwnie chwile takie jak ta były dla mnie bardzo cenne ze względu na
                    wszystkie miejsca, które miałam okazje oglądać.
                    Zawsze gdy myślałam o Krecie byłam przekonana, że będę zdecydowaną zwolenniczką
                    zachodniej Krety ... a gdy ujrzałam widoki roztaczające się na wschodzie wyspy -
                    stwierdziłam, że widoki bardziej właśnie w tej części bardziej podobają mi
                    się... ale o tym za chwilkę napiszę.
                    W przyszłym roku i tym samym w nowym katalogu hotele położone na wschodzie Krety
                    będą w nowej kategorii, która prawdopodobnie będzie nosiła nazwę "dla
                    romantyków". W niedługim czasie miałam przekonać się, że to prawda smile ! Hotele
                    muszę Wam powiedzieć, że miały rewelacyjne widoki... może nie miały prywatnej
                    plaży tylko strome zejście do niej ale posiadały urzekające widoki często
                    położone były na wzniesieniach.

                    Tego dnia po południu postanowiłam pójść do taverny w miejscowości gdzie
                    zlokalizowany był mój hotel: region Rethymnon miejscowość Platanes na frappe.
                    Zakupiłam pocztówki i znaczki, wybrałam stolik, wyjęłam kalendarz z adresami i
                    słuchając greckiej muzyki, która leciała z głośników wypisywałam pocztówki smile !
                    W kawiarni spędziłam ponad godzinę, bardzo miło spędziłam to popołudnie.
                    Następnie wróciłam do hotelu, przygotowałam się do kolacji, na której popijałam
                    białe winko i smakowałam surówki i owoce. Wieczorem zaplanowany mieliśmy wieczór
                    w Rethymnon.
                    Do Rethymnon doszliśmy spacerem wzdłuż plaży drogą - szliśmy ok. 20 minut. Na
                    starówce w Rethymnon czekała na Nas przewodniczka mówiąca w języku angielskim -
                    jak oceniała jej wiedzę bardzo kompetentna osoba z szeroką wiedzą z zakresu tego
                    miasta i jego historii.
                    Podczas spaceru zajrzeliśmy do miejsca, gdzie starsze małżeństwo tureckiego
                    pochodzenia wypieka własnoręcznie riobioną od lat w niezmienionym stylu baklave
                    - nawet miałam okazję jej spróbować, mała porcja kosztowała 0.5 euro. Miasto to
                    i jego starówka zdecydowanie różni się klimatycznie od Xanii, zdecydowanie
                    przebijają tu wszelkiego rodzaju neony, gra głośna muzyka... a może dlatego
                    odniosłam takie wrażenie, że był to sobotni wieczór i wielu młodych Greków i
                    Greczynek wyruszyło do miasta bawić się... Ach zapomniałabym napisać, że gdy
                    szłam przez starówkę usłyszałam z jednego z lokali muzykę i głos Elefterii
                    Arvanitaki i bardzo zapragnęłam wejść i podsłuchać... ale musiałam iść dalej.
                    Podobnie poczułam się a może nawet bardziej, zdecydowanie bardziej i mocniej
                    chciałam pozostać i wejść, przysiąść choć na chwilkę w tavernie gdzie grało na
                    instrumentach 3 Kreteńczyków jak mniemam, ślicznie śpiewając do swojej muzyki...
                    całość ta stanowiła niesamowity dla mnie nastrój.
                    Miło było dla mnie pospacerować po tym mieście, podobnie jak po Hanii ...
                    zobaczyć na własne oczy miejsca, które widziałam na zdjęciach pewnej osoby,
                    która mi od kilku lat je podsyła... dziękuje jeszcze raz (myślę, że ta osóbka
                    wie o kim teraz myślę smile i mówię).
                    Kolejny wspaniały dzień dobiegał końca, jeszcze powrotni spacer do hotelu tą
                    samą trasą i nocleg.
                    • hania404 Re: Kreta 2007 moja relacja dzień IV 18.10.07, 11:22
                      bardzo jestem ciekawa Twoich wrazen ze wsch Krety. jak pewnie wiesz,
                      naleze do mniejszosci na forum zakochanej w tej wlasnie czesci
                      wyspy... chyba masz racje z tym romantyzmemsmile)))
                      • tomaszkozlowski1 Re: Kreta 2007 moja relacja dzień IV 18.10.07, 21:49
                        I ja i ja dołączam do samozwańczego klubu miłośników wschodniej
                        Krety smile I nie to żebym nie lubił zachodniej. Wschód wyspy ma jednak
                        piękno, które wnikliwiej trzeba odkrywać. A ja lubię takie
                        wyzwania wink
                        Co do Rethimno- to dla mnie najbardziej nastrojowe i romantyczne
                        miasto na Krecie.Mimo że najbardziej fascynuje mnie Iraklio,
                        najbardziej tęsknię do Ierapetra a najwięcej do odkrycia mam w
                        Chania! Ale Rethimno to Rethimno. Czuję się tam niezwykle dobrze.
                        smile
                        • bebiak Re: Kreta 2007 moja relacja dzień IV 19.10.07, 10:31
                          tomaszkozlowski1 napisał:

                          > Co do Rethimno- to dla mnie najbardziej nastrojowe i romantyczne
                          > miasto na Krecie (...). Rethimno to Rethimno. Czuję się tam
                          >niezwykle dobrze.

                          Podpisuję się pod tym dwoma łapkami - moje NAJ miejsce na Krecie i
                          zawsze to podkreślam. Na to zresztą, że (dla mnie) Rethymnon a nie
                          Chania (nieoficjalny "spór" od lat) ma wpływ wiele, wiele czynników,
                          w tym te mniej i bardziej osobiste, typu: jak my odbieramy miejsce
                          i jego atmosferę, a kiedy dopuszczamy do głosu sentymenty i uczucia -
                          o obiektywizm przecież bardzo trudno.
                          Rethymnon - magiczne miejsce na Krecie, do którego gotowa jestem
                          wrócić w każdej chwili, choć do Sfakii (Chora Sfakion) też bym
                          wróciła, frapkę bym wypiła patrząc gdzieś tam w bezkres morza, do
                          Matali też poleżakować w grotach z wykutymi w skałach poduszkami, do
                          przeuroczej Chani, gdzie również mnóstwo tajemniczych zakątków, do
                          wielu innych tamże miejsc.. ale wszystko to to zupełnie przecież już
                          coś innego niż Rethymnon.
                          Filia. B.
                        • grecja-ellada Re: Kreta 2007 moja relacja dzień IV 19.10.07, 15:47
                          Przepraszam bardzo Kochani, że relację tak powolutku z mojej strony pojawiają
                          się ... multum pracy po powrocie mam.

                          Wciąż i niezmiennie upierać się będę nad wyższością wschodniej części Krety nad
                          zachodnią jej częścią (mam tu na myśli widoki jakie roztaczały się z wzniesień).
                          Na temat dwóch miast tj. Xanii i Rethimno nie podejmę dyskusji w temacie, które
                          z nich bardziej przypadło mi do gustu - za mało zobaczyłam i za krótko po nich
                          spacerowałam, ten wątek pozostawiam sobie na następne wizyty na Krecie, które
                          zapewne jeszcze nadażą się... tym bardziej iż wiele naprawdę wiele miejsc czeka
                          na poznanie z mojej strony.
                          Podobnie mogę napisać o Iraklio - choć byłam tam w ciągu dnia, pospacerowałam
                          nieco ponad godzinkę... ale sami wiecie to znacznie za mało by móc powiedzieć,
                          że znam to miasto echch...
                    • grecja-ellada Kreta 2007 moja relacja dzień V 23.10.07, 18:40
                      Kreta 2007 relacja dzień V (07.10.2007 niedziela)

                      żyję tu w takim biegu, iż nawet nie nadążam w całości naładować akumulatorków do
                      aparatu ... Rano dziś wkładając je do aparatu zdaje sobie sprawę, że znów
                      odmawiam modlitwę hihi do nich by wytrzymały do wieczora... bo dziś dużo pracy
                      zaplanowane mam i tym samym na długo chcę by starczyły.
                      A rano mimo wielu atrakcji wieczorowych wstałam rano (tu na Krecie z wielką
                      chęcią i energią wstaję rano by powitać nowy dzień smile) )... i nikt mnie przed
                      tym nie jest w stanie powstrzymać ani spowodować bym zmieniła plany, moje plany
                      ! W taki sposób zaczęty dzień zawsze uważam za wspaniały i tym samym słonko
                      dodaje mi takiej energii, że hej ! Nawet wiem jakie niespodzianki podczas tego
                      pobytu czekają na mnie na Krecie smile

                      Po śniadaniu planowane było wykwaterowanie a następnie wyjazd z Rethymnon
                      sad((... by przemieścić się na wschód wyspy by poznawać ofertę hoteli, na
                      początek hotelik położony w Hersonissos - Kato Gouves - miejscowości, którą jak
                      zawsze mniemałam niemalże znienawidzę podobnie jak Faliraki na Rodos (to taka
                      mała dygresja) - po prostu takie miejsca absolutnie nie są w moim guście, ale
                      jestem tu przecież dla mojej pracy hihi i trzeba być wyrozumiałą osobą.
                      Spacerowanie dziś nawet miło mi przebiega, nie wiedziałam wcześniej, że z hoteli
                      na Krecie mogą rozchodzić się tak urocze widoki smile mi osobiście podobają się te
                      z greckim klimatem a najlepiej gdy położone są na wzniesieniu nawet lekkim wink i
                      taki jeden tu spotkałam i doprawdy bardzo mile poznawałam go. Od przyjazdu na tą
                      część Krety mam wrażenie, że będzie już tylko lepiej...hmmm skąd te
                      przeświadczenie mam - naprawdę nie wiem smile
                      W ciągu tego dnia wypełnionego pracą w jednym z hoteli czekał na nas lunch, ja
                      jak zwykle wybierałam te specjały kojarzące mi się z grecką kuchnią, nie z
                      europą zachodnią... ach winko białe mam wrażenie, że będzie brakowało mi go po
                      powrocie... choć nie myślę o Polsce, myśl o powrocie czasami zakrada się do
                      mojej głowy - chyba przez tą częstą zmianę hoteli... Zaproszono nas również na
                      kawkę + ciastka (czyżby to była forma przekupstwa ?), ja za ciasteczka choć
                      pysznie wyglądają dziękuje... pozostaje przy kawce smile
                      Po pracy późnym popołudniem zawieziono nas do hotelu, który od pierwszej chwili
                      gdy wysiadłam z autokaru zachwycił mnie smile))
                      By do niego dotrzeć trzeba było wejść na wzniesienie co powodowało, że moja
                      wyobraźnia o tym miejscu pracowała intensywniej z minuty na minutę a raczej z
                      każdego pokonywanego kroku. Niektóre osoby "marudziły" jak wysoko trzeba
                      wchodzić a ja byłam zachwycona ! Po bagaże zjechał samochodzik, który zawiózł je
                      pod recepcję gdzie po zakwaterowaniu odebraliśmy je, a następnie każdy poszedł
                      do swojego pokoju. Mój pokoik zlokalizowany był ku mojej ogromnej doprawdy
                      ucieszę najwyżej, w tym roku ukańczano budowę tych pokoi smile !
                      Po wejściu do pokoju udałam się na balknon i byłam w szoku - miałam wrażenie, że
                      znalazłam się w Raju, w bajce, w śnie w z którego nie chcę by mnie obudzono !
                      smile)))))))))
                      Niedługo po tym planowane było spotkanie przy basenie, na które zeszłyśmy z
                      koleżanką do reszty grupy (kilka osób już zebrało się).
                      Hotel przygotował dla nas przywitanie : podano szampana a następnie do wyboru :
                      białe lub czerwone wino - zapewne domyślacie się jakie wybrałam smile
                      Następnie w planach była kolacja, przepyszna oczywiście w formie szwedzkiego
                      stołu gdzie każdy mógł wybrać specjały na które miał chęć i winko białe lub
                      czerwone. Po kolacji poszliśmy nad basen gdzie czekało na nas pool party z
                      szampanem. Powiem Wam, że hotel chyba dzięki całej otoczce i lokalizacji zrobił
                      na mnie przeogromne wrażenie (niezapomniane) a najfajniejsza była droga powrotna
                      od basenu w górę do pokoju, po oświetlonych, drewnianych schodach...
                      Hotel dla nas dostępny był w opcji All Inclusive. Zawsze uważałam taką opcję
                      jako nie potrzebny wydatek pieniędzy i podtrzymuję tą opinię... jednakże w tym
                      szalonym tempie nie przeszkadzała mi ta odrobina luksusu. A czy pisałam iż będąc
                      przy basenie po południu nie mogłam napatrzyć się na widok roztaczający się z
                      tego miejsca, w którym znalazłam się ?...miałam wrażenie, że cały otaczający
                      mnie świat mógłby przestać istnieć... byłam tylko ja i Hellada dookoła mnie smile))
                      ależ było mi tu cudownie ! Do pełni szczęścia jeszcze tylko frapki mi brak hihi
                      ale co tam ! smile))

                      Cudowny dzień na Krecie wschodniej dobiegł końca a szkoda i to wielka ! ale
                      jeszcze pobedę na balkonie, porozmyślam o tym co dane jest mi tu oglądać i o tym
                      co już widziałam jak również o tym jak mi tu cudownie ! W miejscu (wyspie) przed
                      którą tak bardzo "broniłam się" obawiając się tłumów, a po sezonie jest tu tak
                      miło i doprawdy można odnaleźć spokój i ciszę dla swoich myśli smile))
                      • grecja-ellada Re: Kreta 2007 moja relacja dzień V 23.10.07, 18:43
                        a jako małe uzupełnienie relacji z V dnia wkleję Wam tu linka do hotelu, który
                        tak bardzo zachwycił mnie
                        www.latowgrecji.pl/hotele/marmin_bay#
                        choć zdjęcia nie oddają całego uroku tego miejsca smile
    • bebiak Re: Kreta 2007 moja relacja :) 19.10.07, 16:48
      To może chociaż jakieś fotki z Krecika na foto-forum u dziewczyn,
      co? Pogapilibyśmy się, pogapilibyśmy...
      Tak powoli, powoli.. siga siga jak mówią w zaprzyjaźnionym kraju -
      przyjemności trzeba dawkować he he smile)
      Filia polla. B.
      • grecja-ellada Re: Kreta 2007 moja relacja :) 19.10.07, 22:53
        Zdjęcia pewnie, że umieszczę w necie !... i to już niebawem (tak myślę) na
        swojej stronce grecja-online.pl/zdjecia/zdjecia.php gdzieś tu zapewne w
        dziale Kreta smile
        • bachula_gr Re: Kreta 2007 moja relacja :) OT 23.10.07, 19:57
          Marta, dzieki za niespodzianke w postaci pieknej kartki. Zawisla na
          lustrze jako wspomnienie wakcji (cudzych ale zawsze...).
    • matheos2 Re: Kreta 2007 moja relacja :) OT 24.10.07, 19:52
      Ja tez dostałem, dziekuję! Pisałem o tym w innym wątku. Pozdrawiam.
      A zdjęć na stronie nie ma, a tych o których pisałaś tez nie widzę...
    • grecja-ellada Re: Kreta 2007 moja relacja dzień VI cz.2 29.10.07, 18:59
      Kreta 2007 relacja dzień VI (08.10.2007 poniedziałek)cz. 2

      Na Spinalongę odpływałam z portu w Eloundzie stateczkiem "Blue Star", wspaniale
      czułam się znów znaleźć się na morzu, poczuć jego zapach a nawet kołysanie
      lekkie smile rejs trwał ok. 20 minut.

      Wyspa Spinalonga - na tym maleńkim skrawku lądu Wenecjanie zbudowali bastion,
      który odpierał ataki Turków jeszcze przez 45 lat po klęsce weneckiej armii
      lądowej. W późniejszym okresie (do 1957 r.) istniała tu kolonia trędowatych.
      Kiedy patrzy się na pozbawione dachów skorupy domów, w których przyszło mieszkać
      tym nieszczęśnikom, oraz na znikającą na horyzoncie łódź powracającą po
      kolejnych turystów, nietrudno sobie wyobrazić, jak bardzo musieli się tu czuć
      osamotnieni.

      Znalazłam się w miejscu, które widziałam wielokrotnie z Krety, o której czytałam
      w przewodnikach i na której to chciałam być i zwiedzić... i wreszcie miałam ku
      temu okazję.
      Wycieczka ta była z pilotem mówiącym w 2 językach tj. grecko - polskim a
      oprowadzał po terenie kolonii trędowatych... bardzo miłym Jorgosem. Dziwne
      uczucie dotknęło mnie, gdy stanęłam przed budynkami, gdy szłam drogą po której
      chodzili ludzie, którzy nie tak dawno bo jeszcze w latach 50-tych tu żyli.
      Podobne wrażenie miałam gdy patrzyłam na ich groby... Zwiedzanie trwałó okołó
      godziny, może krócej. Czekając na "Blue Star" podszedł do naszej grupki mały
      chłopczyk ok. 3 letni i bez skrępowania przysiadł się wyciągając jednej z
      koleżanek rzeczy jakie ta miała w torbie smile
      Niezwykłe dla mnie było patrzeć jak ten dzieciaczek śmieje się do Nas zupełnie
      obcych mu kobiet, niedaleko Nas siedzieli Jego rodzice również pozytywnie do
      świata nastawieni ludzie rodowici Irlandczycy smile !.
      Bardzo miło spędziliśmy czas czekając na "nasz" prom i wróciliśmy do EDloundy.
      Następnie transfer do hotelu, do mojego pięknego miejsca, cieszyłam się w duchu
      że znów późnym wieczorem zasiądę na moim balkonie z ukochaną muzyką na uszach,
      patrząc na oświetlone miasteczko - Eloundę smile... ale nim ten moment nastanie
      pójdę na kolację tego dnia zaserwowałam sobie owocę przepyszne winogrona, arbuza
      i melona a do picia białe winko !

      Następnie poszliśmy ze znajomymi nad basenem popijając białe winko toastom
      miałam wrażenie, że nie było końca... a ja tęsknym wzrokiem patrzyłam na moją
      Helladę... zwiedzając z grupą Kretę dopadała mnie bowiem przedziwna tęsknota...
      tęsknota za zwiedzaniem, które ja tak bardzo tutaj cenię - niemalże w
      samotności... niemniej doskonale wiedziałam dlaczego tu jestem i już całkiem
      niedługo miała spłynąć na mnie niespodzianka ale o tym już napiszę w następnej
      relacji o dniu 7 na Krecie smile
      • grecja-ellada Kreta 2007 moja relacja dzień VI cz.2 29.10.07, 19:03
        Kreta 2007 relacja dzień VI (08.10.2007 poniedziałek)cz. 2

        Na Spinalongę odpływałam z portu w Eloundzie stateczkiem "Blue Star", wspaniale
        czułam się i ta możliwość by znaleźć się na morzu, poczuć jego zapach a nawet
        kołysanie
        lekkie smile rejs trwał ok. 20 minut.

        Wyspa Spinalonga - na tym maleńkim skrawku lądu Wenecjanie zbudowali bastion,
        który odpierał ataki Turków jeszcze przez 45 lat po klęsce weneckiej armii
        lądowej. W późniejszym okresie (do 1957 r.) istniała tu kolonia trędowatych.
        Kiedy patrzy się na pozbawione dachów skorupy domów, w których przyszło mieszkać
        tym nieszczęśnikom, oraz na znikającą na horyzoncie łódź powracającą po
        kolejnych turystów, nietrudno sobie wyobrazić, jak bardzo musieli się tu czuć
        osamotnieni.

        Znalazłam się w miejscu i wyspie, którą widziałam wielokrotnie z Krety, o której
        czytałam
        w przewodnikach i na której chciałam być i zwiedzić... i wreszcie miałam ku
        temu okazję !.
        Wycieczka ta była z pilotem mówiącym w 2 językach tj. grecko - polskim a
        oprowadzał po terenie kolonii trędowatych... bardzo miłym Jorgosem. Dziwne
        uczucie dotknęło mnie, gdy stanęłam przed budynkami, gdy szłam drogą po której
        chodzili ludzie, którzy nie tak dawno bo jeszcze w latach 50-tych tu żyli.
        Podobne wrażenie miałam gdy patrzyłam na ich groby... Zwiedzanie trwałó okołó
        godziny, może krócej. Czekając na "Blue Star" podszedł do naszej grupki mały
        chłopczyk ok. 3 letni i bez skrępowania przysiadł się wyciągając jednej z
        koleżanek rzeczy jakie ta miała w torbie smile
        Niezwykłe dla mnie było patrzeć jak ten dzieciaczek śmieje się do Nas zupełnie
        obcych mu kobiet, niedaleko Nas siedzieli Jego rodzice również pozytywnie do
        świata nastawieni ludzie rodowici Irlandczycy smile !.
        Bardzo miło spędziliśmy czas czekając na "nasz" prom i wróciliśmy do EDloundy.
        Następnie transfer do hotelu, do mojego pięknego miejsca, cieszyłam się w duchu
        że znów późnym wieczorem zasiądę na moim balkonie z ukochaną muzyką na uszach,
        patrząc na oświetlone miasteczko - Eloundę smile... ale nim ten moment nastanie
        pójdę na kolację tego dnia zaserwowałam sobie owocę przepyszne winogrona, arbuza
        i melona a do picia białe winko !

        Następnie poszliśmy ze znajomymi nad basenem popijając białe winko toastom
        miałam wrażenie, że nie było końca... a ja tęsknym wzrokiem patrzyłam na moją
        Helladę... zwiedzając z grupą Kretę dopadała mnie bowiem przedziwna tęsknota...
        tęsknota za zwiedzaniem, które ja tak bardzo tutaj cenię - niemalże w
        samotności... niemniej doskonale wiedziałam dlaczego tu jestem i już całkiem
        niedługo miała spłynąć na mnie niespodzianka ale o tym już napiszę w następnej
        relacji o dniu 7 na Krecie smile
        • grecja-ellada Kreta 2007 moja relacja dzień VII 31.10.07, 18:24
          Kreta 2007 relacja dzień VII (09.10.2007 wtorek)

          Nadszedł ostatni pełny dzień podczas mojej 7 podróży do Grecji i tym samym na
          wyspie Kreta... Ale dzień ten dzień postaram się wykorzystać w pełni by jak
          najwięcej szczegółów zapamiętać, nacieszyć się słońcem i tym wszystkim co będzie
          mi dane w ciągu tego dnia dane otrzymać smile

          Zeszłam na śniadanie patrząc się z wielkimi duchowymi wrażeniami jakie otrzymuję
          od tej wyspy... miło było zjeść śniadanie na hotelowym tarasie patrząc na
          bajeczne widoki smile

          Po śniadaniu trzeba było wyruszyć do pracy, dziś ostatnie 3 hotele zaprezentują
          Nam swoją ofertę. Miło i fajnie upłynął czas pracy a później lunchu... jednak ja
          wciąż i niezmiennie nie mogłam doczekać się momentu gdy pojedziemy zwiedzać
          Knossos.

          Zastanawiałam się jakie będą moje wrażenia z tego miejsca, o którym wielokrotnie
          czytałam, oglądałam zdjęcia i czytałam na forum relacje osób, które już tu miały
          okazję być.
          Gdy weszłam na teren archeologiczny zdziwiłam się bowiem zupełnie inaczej
          wyobrażałam sobie to miejsce... przede wszystkim myślałam iż więcej zachowanych
          budowli (lub odrestaurowanych) znajduje się tu.
          Niemniej z ciekawością słuchałam przewodnika i oglądałam wszystko to co znajduje
          się tu smile żałować nie żałowałam, że tu jestem - niczego nigdy w taki sposób nie
          rozpatruje z rzeczy, które robię czy mają miejsce podczas mojego pobytu w
          Helladzie ... tu tylko cieszę się z rzeczy, miejsc, zdarzeń które spotykają mnie smile)

          Z Knossos pojechaliśmy do Heraklionu, było to bowiem kolejne zaplanowane na ten
          dzień do odwiedzenia miejsce.
          Wspaniale, że mogłam być w tym mieście, pospacerować jego ulicami i zobaczyć
          kolejne miasto na Krecie, które widywałam na zdjęciach smile

          Na wieczór w planach mieliśmy kolację oraz uroczyste ze świecami i szampanem
          podsumowanie wyjazdu studyjnego wieńczącą pobyt na Krecie. Wszyscy przybyliśmy
          elegancko jak na taką uroczystość przystało ubrani i we wspaniałych nastrojach
          smile dziękowaliśmy sobie wzajemnie jak i hotelarzowi za przemiłą współpracę życząc
          tym samym sukcesów w nadchodzącym nowym sezonie smile

          Następnie wszyscy poszliśmy nad oświetlony basen by w ten ostatni wieczór
          powspominać chwile spędzone na Krecie...
    • grecja-ellada Re: Niezwykłe wydarzenie (dla mnie) z Krety 31.10.07, 20:29
      W poniedziałek 08.10 gdy byłam w porcie w Elounda wydarzyło się coś co miało
      duży wpływ na moją pracę... stojąc bowiem w porcie odebrałam telefon od klienta,
      który chciał polecieć ze mną (z mojego biura) wraz ze swoimi 44 pracownikami na
      weekend do Rzymu... ostatecznie polecą do zwiedzać Londyn smile)

      Umówiłam się z Nim na szczegółową rozmowę do przygotowania oferty na dzień
      gdy wrócę i będę w biurze tj. dwa dni później.
      Dziś po blisko trzech tygodniach rozmów i ustaleń, negocjacji rezerwowałam
      finalnie dla nich samolot i hotel na pobyt w Londynie smile ))

      A za 3 tygodnie polecą na swoją imprezkę !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka