Dodaj do ulubionych

"Mamma Mia" - film z Grecją w tle:-)

    • bebiak Re: "Park" dziś w nocy na TVP2 13.07.20, 17:20
      Może ktoś chciałby obejrzeć, nagrać bardziej, bo pora wręcz dzika: dziś w nocy (dziś tj. z poniedziałku na wtorek) na TVP2 o godz. 1.25 film wyreżyserowany przez Sofię Exarchou "Park".

      Tutaj link do strony "Teleman", gdzie o filmie kilka słów, w tym o twórcach:
      www.teleman.pl/tv/Park-1794561

      Kiedyś przedstawiałam już ten film z moim opisem: pozwolę go sobie zamieścić, może kogoś zainteresuje.
      ⬇️⬇️⬇️
      🎥 Film ten, z uwagi na tematykę, chciałam obejrzeć już dość dawno, stąd też nawet nabyłam na Krecie dvd, ale że z polskim lektorem zawsze przyjemniej... - obejrzałam kiedyś z TVP Kultura. Z opisu film zapowiadał się niezwykle interesująco: na niszczejącym terenie opuszczonej wioski olimpijskiej mieszkają nisko sytuowani Grecy, którzy próbują radzić sobie z codziennym życiem. Wśród mieszkańców jest i grupa młodych ludzi, którzy wiodą życie marne nie widząc żadnych perspektyw ani szans na zmianę swego losu.
      Temat arcyciekawy, ale reżyserka jak dla mnie danej jej szansy nie wykorzystała. Film odebrałam jako bezbarwny i zwyczajnie nudny, tak nudny i smętny jak życie pokazanych bohaterów. Pierwsze pół godziny oglądałam nawet z zainteresowaniem, ale potem najwyraźniej pomysły reżyserskie gdzieś uleciały i mimo, że temat frapujący nie było tak naprawdę czego oglądać. Wielka szkoda niewykorzystanego tematu, ale brawa dla odtwórców głównych ról: to chyba jedyny plus ode mnie dla tego filmu, który trąci fragmentami nowym kinem greckim, do którego - przyznaję od czasu jakiegoś - wciąż nie dojrzałam.
    • bebiak Re: The first line” [„Promachos”] / Netflix 14.12.20, 00:54
      Ten film to dramat sądowy z 2014 roku, który, tak myślę, bo nie znam nikogo, kto by go oglądał i mi o tym powiedział, może podzielić widzów: na tych, którzy napiszą, powiedzą o nim dobrze, ale – i z tego zdaję sobie sprawę – takich, którzy uznają go za film naiwny i dla młodszej, niewymagającej, młodzieży.

      Ja zaliczam się do tej pierwszej grupy z podstawowego powodu: każda, nawet nieudolna czy właśnie naiwna próba pokazania światu problemu marmurów Elgina zasługuje na uznanie. A poza tym jak wiecie – zawsze szukam plusów: film oglądałam z zainteresowaniem, a świadomość co do trudności, w tym i szans w odzyskaniu marmurów – mam przecież.

      Film może być irytujący dla kogoś związanego duchowo z Grecją. Przyznaję, że kiedy słuchałam argumentacji Anglików w sądzie w Londynie tak co do tytułu własności marmurów (tu mniej), ale i co do tego (tu więcej), jak w Londynie są bezpieczne, a co im grozi w takich i owakich wciąż Atenach (muszę tak nazwać, żeby nie zdradzać zbyt dużo filmu) – krew mnie zalewała. Na takie nasze reakcje musimy być przygotowani: sceny z londyńskiej sali sądowej są bardzo drażniące i wręcz nieprzyjemne.

      A film?
      Traktuje o parze greckich prawników: Andreasie i Eleni, którzy wyposażeni w pewne dokumenty udają się do Londynu, by walczyć przed sądem o zwrot do Grecji marmurów Elgina. Czy mają na to szanse mocno wierząc w sprawiedliwość i w moc posiadanych przez siebie argumentów? Film, a i rzeczywistość pokazują: marmury, jak wiemy, wciąż zdobią Muzeum Brytyjskie.

      W filmie oglądamy bardzo dużo Aten: i tych pięknych, i tych codziennych, z manifestacjami, burdami ulicznymi i ubóstwem. Muszę Wam przyznać, że oglądałam ten film w minionym tygodniu u znajomych, którzy mają jeden duży pokój przeznaczony na kino domowe: chyba zacznę się częściej wpraszać wobec zamknięcia kin. Oglądając film na ekranie stanowiącym całą ścianę – czułam się jak w kinie. A w filmie naprawdę ładne zdjęcia!

      Dla muzyki [Laoura Gini] również wielki plus, a i miło było wśród aktorów zobaczyć znaną i bardzo lubianą twarz: to Georges Corraface (gr.:Γιώργος Χωραφάς / Giorgos Chorafas), znany i Wam z pewnością z filmu „Politiki kouzina”, ale i „Chór Charidona” (ja mam go na dvd, ale był kiedyś w jednym z kin w ramach przeglądu kina greckiego). Niewiele tego aktora w tym filmie, bo kiedy opowiada oglądamy komputerową prezentację Partenonu, ale jednak jest!

      Film do obejrzenia póki co na Netflix-ie w polskiej wersji językowej (napisy). Występuje tam pod nietłumaczonym tytułem ”The first line”.

      „The first line” [“Πρόμαχος” / „Promachos”], dramat grecko-amerykański [2014] w reżyserii braci: Coerte’a Voorhees i John’a Voorhees.
      • bebiak Re: "Pari” / hbo go 15.01.22, 02:01
        "Pari" to film, który pokazuje takie Ateny, do których rzadko kto z nas zagląda, więcej: takie, o jakich istnieniu niektórzy z nas nie mają pojęcia. Ten film to produkcja Francji, Grecji, Holandii, Szwajcarii i Bułgarii pt. “Pari”.
        Nie powiem, że “Pari” to film wstrząsający, ale bolesny, bo widać w nim i bardzo wyraźnie czuć desperację oraz rozpacz matki.

        Pari i jej mąż, Farrokh, pobożni Irańczycy, przylatują do Aten, by odwiedzić syna: Babak studiuje na Politechnice. Niestety, na lotnisku nikt ich nie oczekuje, nie mogą również telefonicznie skontaktować się z synem. Farrakh nie zna angielskiego zupełnie, Pari – w podstawowym zakresie. Jest to ich pierwsza zagraniczna podróż : nie znają zupełnie Aten, poza synem nie mają tu nikogo.

        Kiedy taksówką udają się pod adres, który jest im znany jako adres syna – okazuje się, że Babak już tu nie mieszka, więcej: że jest dłużny za zaległy czynsz. Nie wiedzą, co czynić: Ambasada oraz władze Politechniki nie znają miejsca pobytu Babaka i po zgłoszeniu zaginięcia oraz rozwieszeniu plakatów, najrozsądniejszym wyjściem wydaje się powrót do Iranu i tam oczekiwanie na jakiekolwiek wiadomości.

        Dla Pari to nie do przyjęcia. Zdesperowana próbuje dotrzeć do miejsc, w których ma szansę czegokolwiek dowiedzieć się o synu. Jest zupełnie zagubiona i jak z innego świata: nie wie, co to anarchia, co to gliny i prostytutki. Czasem można odnieść wrażenie, że ta niewiedza, ta nieświadomość pomaga jej: zapuszcza się w tereny, w które ktoś znający je i czujący bojaźń może nawet bałby się wejść, tym bardziej będąc kobietą. Porusza się po omacku, nie wie tak naprawdę niczego, a w dłoni trzyma zdjęcie syna oraz kawałek wyrwanej z książki kartki z fragmentem wiersza i symbolem anarchistów.

        Pari szuka syna w buntowniczej i wciąż walczącej z Policją i aparatem władzy Eksarchii, ale i w takich rejonach Aten oraz Pireusu, które są znane tylko podziemnemu i brutalnemu światu.

        W filmie tym nie zobaczymy Aten znanych z naszych podróży czy z folderów turystycznych bądź pocztówek: zobaczymy ciemną stronę stolicy Grecji. Tę najciemniejszą. To mroczne Ateny, które, jeśli nawet o ich istnieniu wiemy – omijamy.

        Film ogląda się w napięciu, a dla mnie świetne zdjęcie znakomicie oddają klimat Aten widzianych z tej strony. Być może te pokazane w filmie mroczne sceny można odebrać czasami jako naiwne, ale być może mają za zadanie pokazać, do czego zdolna jest matka pragnąca odnaleźć syna, przekraczająca kolejne etapy niebezpieczeństwa. Ten film ma również podłoże psychologiczne: widzimy jak zmienia się sposób rozumowania Pari co do życia wiedzionego przez dorosłego w końcu syna.

        Powtarzany kilkakrotnie w filmie fragment wiersza Rumiego, najwybitniejszego poety sufickiego, jest nie do zapomnienia. Powraca w myślach wielokrotnie przez kilka dni po obejrzeniu filmu, a myślę, że wracać będzie zawsze kiedy sięgać będziemy po kieliszek z winem.

        Ten film jest bardzo prawdziwy: pochodzący z Iranu reżyser, Siamak Etemadi, od ćwierć wieku mieszkający w Grecji, zawarł w nim wiele elementów ze swojego życia, które zbieżne są z życiem Babaka. Dedykowany jest Pari, a Pari to imię nie tylko bohaterki filmu, ale i matki reżysera.
        Polecam Wam ten film i to bardzo.

        Film obejrzałam w polskiej wersji językowej na hbo go, ale można go znaleźć również w telewizji na kanale Cinemax2 (pojawia się czasami).

        Film “Pari”, oryginalny tytuł: “Pari” , reżyseria: Siamak Etemadi, produkcja francusko-grecko-holendersko-szwajcarsko-bułgarska [2020].

        Pozdrawiam, Beata Kuczborska.



        --
        betaki.plbebiak=bbebiak=bebiakk
    • bebiak Re: "Krawiec" /hbogo/cinemax2 20.03.22, 00:36
      Dziś mam dla Was film grecko-belgijsko-niemiecki w reżyserii Sonii Lizy Kenterman pt. “Krawiec” .
      Znacie? Oglądaliście?

      “Krawiec” to film o Nikosie, w średnim wieku, nieco wycofanym i pedantycznym fajtłapie (tak go odbieram), który razem z mocno starszym ojcem prowadzi od lat w Atenach warsztat krawiecki parający się szyciem garniturów na miarę. Czasy się zmieniają, Grecja wchodzi w stan kryzysu, zapotrzebowanie na takie garnitury maleje i klienci już zupełnie omijają drzwi warsztatu. Kiedy długi przekraczają wyznaczone granice i banki poprzez komornika domagają się spłaty należności, a nadto choroba zabiera ojca do szpitala, Nikos, upominany przez ojca co do walki o utrzymanie warsztatu – postanawia zrobić coś, co uchroni warsztat przez likwidacją czy egzekucja komorniczą.

      Ze znalezionych w śmietnikach elementów tworzy prosty pojazd, za pomocą ktorego postanawia wyjść do ludzi z propozycją szycia początkowo garniturów: wszak tylko je potrafi szyć, ale szybko zauważa inne potrzeby rynku i nie mając wyboru - postanawia się z nimi zmierzyć. Pomocna okazuje się atrakcyjna sąsiadka Olga, która poznaje Nikosa dzięki swojej córce i wprowadza go w świat tajników związanych z szyciem damskiej garderoby. Wkrótce Nikos potrafi szyć już damskie ubrania, w tym nawet suknie ślubne według potrzeb i zamówień klientek z biednych, ale dobrze zaludnionych zakątków Aten.

      Nikos zaczyna wierzyć w siebie, zaczyna też inaczej spoglądać na sąsiadkę: wydaje się, że zajęty od wczesniej młodości szyciem garniturów nie miał czasu, a może odwagi zbliżać się do kobiet. W sprzedaży uszytych ubrań pomaga nawet córka Olgi, sympatyczna Wiktoria. Obwoźny niewielki warsztat krawiecki zaczyna przynosić zyski.

      “Krawiec” to przyjemy film przede wszystkim dla miłośnikow kina niespiesznego i powolnego, takiego jak na przykład kino irańskie: wszystko dzieje się tu powoli, jak w zwolnionym tempie. Wielbiciel kina akcji może tego żółwiego tempa nie zdzierżyć.

      Widać tu trochę zakątków starych Aten i to takich do rozpoznania, można poczuć również atmosferę laiki. Ale przede wszystkim można zobaczyć zmiany, jakim musimy się poddać, kiedy nadejdzie kryzys a my stoimy pod ścianą zadłużenia: bez poddania się zmianom z tej pętli nie wyjdziemy. Ciężko zrozumieć to mocno skostniałemu ojcu Nikosa, ale tu skostnienie możemy usprawiedliwić choć w części zaawansowanym wiekiem.

      To miły, optymistyczny film zakwalifikowany jako komedia, choć przyznam, że dla mnie mało komediowy. Ot, współczesny film obyczajowy o borykaniu się z problemami życia codziennego, o przełamaniu się i konieczności wyjścia z ochronnej kapsuły, w której pozostawało się przez całe życie. Może nie taki to film, do którego chciałoby się wracać, ale taki, który na pewno warto poznać.

      Wielką zaletą filmu jest obsadzenie Dimitrisa Imellosa w głównej roli. Miałam wrażenie, że nie zagrał Nikosa, że po prostu nim jest. Brawo!

      Film obejrzałam w polskiej wersji językowej (lektor) na hbogo, ale widuję go również w telewizji na Cinemax2.

      ✍️ „Krawiec” (tytuł oryg.: Ράφτης), reżyseria: Sonia Liza Kenterman, prod. Grecja/Belgia/Niemcy [2020].
      Pozdrawiam, Beata Kuczborska.

      ----------------------------------
      betaki.pl
      bebiak = bebiakk = bbebiak = bebiak_100
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka