Z pewnością kazdy z nas widział w Grecji taki obrazek: sznur z wodą
pryskającą cały czas w to samo miejsce.I myśl: czy w tym kraju,
który wody ma przecież dość mało, ktoś ją w ogóle szanuje i
oszczędza?
To się zmienia.
W Macedonii (a obok Tesalii jest to region zużywający chyba
najwięcej wody-głównie do podlewania i nawadniania upraw bawełny czy
ryżu) wprowadzany jest elektroniczny system, dzięki któremu
należność za zużytą wodę będzie ściągana bezpośrednio z karty
kredytowej plantatora.
Skutek?
Rolnicy są ostrożniejsi i zużywają wodę tam gdzie jej naprawdę
potrzeba: oszczędność w metrach sześciennych zużytej wody sięga
nawet 40% !!!
Wielokrotnie pozwalałem sobie tu na krytykę Greków za ich podejście
do środowiska. Tym razem więc taka dość krzepiąca wiadomość