marianeq 12.05.02, 16:56 Witam, Czy na forum jest ktoś kto próbował jeździć po Warszawie lub innym większym mieście szosówką? Jak wrażenia? Czy nasze drogi, zwłaszcza w okolicach przykrawężnikowych nadają się na szytki? PA!wel Link Zgłoś Obserwuj wątek
Gość: spector1 Re: Szosówka w Wa-wie IP: *.aei.ca 12.05.02, 18:10 Jazda rowerami szosowymi w W-wie czy w kazdym innym miescie w Polsce a takze w takich metropoliach jak Chicago, N.York itd mija sie z celem. Chyba szosowka przeznaczona jest do dluzszej jazdy bez stopu co 500 m. Poza tym chodzi o bezpieczenstwo kolarza. To chyba jest przyczyna, ze nie widac szosowek na ulicach. W kazdym wiekszym miescie na Zachodzie a takze w Polsce organizowane sa przez lokalne kluby sobotnie i niedzielne wypady poza miasto dla uzytkownikow szosowek z uwagi na mniejszy ruch samochodowy.W niektorych miastach sa organizowane w srodku tygodnia wyscigi (kryteria - z reguly po godz 18) dla zawodnikow jak i amatorow. Organizatorzy maja zezwolenie wladz miasta i policji na prowadzenie takich wyscigow. Nikt w ramach nawet rozgrzewki nie przyjezdza rowerem na taki wyscig z uwagi na bezpieczenstwo jazdy rowerem w godzinach szczytu.Poza tym wyscigi koncza sie gdy zapada juz zmrok. Na wyscigach takich b. wiele maszyn jest swiatowej klasy.Kola Ksyrium, campy proton, zipp,bontrager itd sa obecnie tak powszechne jak system STI 8 lat temu. Jesli takie kryteria nie sa w W-wie organizowane mozna z grupa innych kolarzy je zorganizowac. Wielu wlascicieli sklepow rowerowych to byli kolarze. Byc moze oni wlaczyliby sie w ich organizacje. Mieliby przy okazji reklame swojego sklepu. Prawie kazdy wlasciciel sklepu zna szczegoly niedzielnych,porannych wypadow kolarzy poza miasto. Majac mozliwosc scigania sie w tygodniu i kilkugodzinnej jazdy w sobote czy niedziele jazda w ulicznym tloku nie jest wowczas potrzebna. Chyba dlatego nie widac szosowek z prawdziwego zdarzenia w miastach. Link Zgłoś
pawel.szewczyk Re: Szosówka w Wawie 13.05.02, 02:04 Jazda na rowerze szosowym po Warszawie nie zalicza się do przyjemności-jakie są jezdnie-wie każdy, scieżki rowerowe z kostki bauma to również niezbyt przyjazne podłoże dla delikatnych szytek. W Warszawie amatorzy jazdy na rowerach szosowych spotykają się w każde niedzielne przedpołudnie na rondzie Babka,wielu z nich można też spotkać w sklepie rowerowym Ryszarda Szurkowskiego przy ulicy Ciołka. Link Zgłoś
marianeq Re: Szosówka w Wawie 14.05.02, 15:53 Dzięki. O tych spotkaniach przy rondzie to nawet czytałem w Gazecie Wyborczej :) Chodziło mi, czy warto przeskoczyć z górala na szosówkę w dojazdach do pracy i na Uniwerek. Ale po Waszych wypowiedziach zszedłem na ziemię :((( Będę pchać te kilogramy metalu... buuu... Dzięki, PA!wel Link Zgłoś
spector1 Re: Szosówka w Wawie 14.05.02, 16:41 Gorala mozna troche zmodyfikowac. Nalezy zalozyc opony z mniejszym oporem toczenia. Waga roweru nie jest taka wazna gdy jezdzimy po plaskim terenie. Kiedys do naszej grupy szosowcow dolaczyl zawodnik na goralu. Mial on wlasnie opony nie szersze niz 1,75 i z gladkim bieznikiem. Tempo nie spadalo ponizej 40 km/h. Czasami przekraczalo 55 km/h.Slabsi kolarze na szosowkach odpadali. Nawet ci na maszynach za $6000. Zawodnik na goralu caly czas trzymal sie w grupie. Dopiero na 30 km odpadl gdy byl do pokonania dluzszy, dosc stromy podjazd. Nie byl to wyscig a jedynie szybka jazda ze zmianami. Decyduje kondycja zawodnika a nie rower. Efektywniejsze i tansze jest np zrzucenie kilku kilogramow wagi niz przesiadka na lzejszy, drozszy rower. Pozdrowienia Link Zgłoś