Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    ARKUS DELTA 1100 - CO TO WARTE!!!!!

    10.04.03, 15:51
    Chcę kupić rower DeltA 1100 za 600,- zł chciałbym usłyszeć wasze opinie o tym
    rowerze. Przerzutka ALTUS-tył, TY-10 przód, manetki STEF-29. Korba
    aluminiowa, kierownica a-head. Bez amortyzatorów rama stalowa, sprawia dosyć
    dobre wrażenie. Co wy na to.
    Dzięki
    Obserwuj wątek
      • aborygenmiejscowy Re: ARKUS DELTA 1100 - CO TO WARTE!!!!! 10.04.03, 16:50
        Chopie a do czego i komu to ma służyć. Wersja "komunijna" super.
        • tomalaraz Re: ARKUS DELTA 1100 - CO TO WARTE!!!!! 11.04.03, 11:53
          Facet trzydychy na karku do jeżdzenia głównie po płaskim terenie czasami trochę
          po lasach bez większych szaleństw, czasem syn z tyłu. Jazda raczej spokojna
          rekraacyjna.
          Pzdr.
          • aborygenmiejscowy Re: ARKUS DELTA 1100 - CO TO WARTE!!!!! 11.04.03, 22:23
            No to ja Ci tak odpowiem. Ponad pięć dych na karku. Wiele tysiecy kilomerów po
            drogach Europy i Polski. Wszystko jeszcvze prz\ed tobą. Kup se lepszy rower.
            Oczywiscie - jezeli chcesz to kontynuować.
            • spector1 Re: ARKUS DELTA 1100 - CO TO WARTE!!!!! 13.04.03, 00:58
              aborygenmiejscowy napisał:

              > No to ja Ci tak odpowiem. Ponad pięć dych na karku. Wiele tysiecy kilomerów
              > po drogach Europy i Polski. Wszystko jeszcvze przed tobą. Kup se lepszy >
              rower. Oczywiscie - jezeli chcesz to kontynuować.

              Majac piec dych+ inni tez smigaja. Na mistrzostwach swiata weteranow w Austrii
              w 2002r w jezdzie na czas na 20 km najlepszy zawodnik w kategorii wiekowej
              50-54lat mial sr.predkosc 47,45km/h.
              Najlepszym byl zawodnik z najmlodszej grupy 30-34lat - 49,8km/godz

              Caly zestaw 30-34 - 49,8km/h
              40-44 - 47,7km/h
              45-49 - 48,08
              50-54 -47,45
              55-59 - 46.96
              60-64 - 45,40
              65-69 - 43,4
              70 - wiecej 42,15
              Jak wiec widac trenujac non stop forma spada b.wolno.Wiele lat wiec jeszcze
              bedziesz smigac po szosach Europy i Polski.
              Calkowicie zgadzam sie z toba, ze dobry rower jest niezbedny.
              Pomijajac niezawodnosc, na rowerze komunijnym latwo nabawic sie kontuzji.Sa one
              niewygodne,nie ma wyboru w rozmiarach.O wadze nie wspomne.
              Jak sie jezdzi na rowerach komunijnych wiem, bo czasami je ujezdzam.
              Na jednym z nich przejezdzajac przez skrzyzownie z psem biegnacym z lewej
              strony spotkala mnie niespodzianka.Pies nagle szarpnal,ja balansujac mocno
              skrecalem kierownica w prawo.W rezultacie nastapil obrot kierownicy(poslizg w
              glowce ramy) o 90st.Zdazylem jakos wyjechac z tak skrecona kierownica ze
              skrzyzownia.
              Musialem sie jednak szybko sie zdecydowac gdzie ladowac na betonowym chodniku
              czy na najezonym zywoplocie.Wybralem to drugie.Nawet pies sie zdziwil co ja tam
              szukalem, bo on nic nie czul a wech ma dobry jak przystalo na Harrier'a.
              Moj rower komunijny warty jest moze $20.Czasami jednak jego wartosc podskakuje
              do $320.Wowczas jedynie odwazam sie wchodzic w zakrety z predkoscia ponad
              40km/h.Gwarantuje mi to moje przednie kolo od szosowej czasowki.W standardowym
              komunijnym zestawie wyladowalbym po drugiej ulicy.
              Dobrym rowerem przy zjazdach zawsze zdaze,przynajmniej tylnym kolem,przeskoczyc
              przez nieoczekiwana dziure w asfalcie.Ciezki,malo zwrotny grat nie chce oderwac
              sie od ziemi.Rezultat-plaskie kolo,obrecz do wymiany a piasta terkocze od tej
              pory jak mlynek od kawy.
              Zaleta roweru komunijnego:zapinam go na lekki plastykowy lancuch,ktory wyglada
              jak solidny metalowy,a czasami wcale go nie zapinam bo trzeba wiedziec jak na
              nim sie rusza i hamuje.Nie przejmuje sie,ze rower zmoknie czy zachlapie sie.
              Nawet gdy rower zostawie na deszczu nigdy nie wyciagam siodla z ramy i nie
              wylewam z niej wody.Rury sa tak grube jak wodociagowki nigdy rdza nie zdazy
              przegryzc ich na wylot.
              Czasami za rozwalony,zajezdzony komunijny rower ubezpieczenie placi bez gadania
              i sprawdzania o 50% wiecej niz kosztowal nowy.Z lepszymi rowerami takie numery
              nie przechodza.
              Jesli chodzi o b.dobre rowery nowe i prawie nowe to najtaniej na swiecie
              mozna je kupic na eBay USA. Niektorzy sa w tej sytuacji,ze biora udzial w
              aukcji,w miedzyczasie kontaktuja sie ze sprzedajacym,ogladaja towar, wiedza ile
              jest wart,gdy wygraja przetarg placa przy odbiorze.W porownaniu do cen w USA
              ceny rowerow w Polsce sa absurdalnie wysokie.
              Pozdrowienia






      • piotr_c Re: ARKUS DELTA 1100 - CO TO WARTE!!!!! 14.04.03, 15:35
        Właśnie taki model kupiłem 2 tygodnie temu ( vide " Gdzie kupic rower ") na
        razie sie nim jeszcze wiele nie najeździłem ale sprawia niezłe wrażenie. wiele
        zależy też od tego z jakiego roweru sie przesiadasz - w moim wypadku z Waganta -
        różnica jest wyraźnie na plus :))
      • skuter70 Re: ARKUS DELTA 1100 - CO TO WARTE!!!!! 15.04.03, 08:42
        mysle, ze dla twoich potrzeb bedzie OK
        ale mozesz jeszcze sie rozejrzec po sklepach
        przy odrobinie szczescia mozna w tej cenie dostac jakiegos authora, meride czy
        gianta
        • tomalaraz Re: ARKUS DELTA 1100 - CO TO WARTE!!!!! 15.04.03, 13:26
          Dzięki za wszystkie informacje już lada dzień nabyję na drodze kupna takowy
          rower.
          Pzdr.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka