Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru

    17.05.03, 21:14
    No to wynika z tego że większość sprzedawanych w hipermarketach
    rowerów nie spełnia wymogów polskiego prawa co do ulicznej
    jazdy :(
    Obserwuj wątek
      • Gość: Kwadrat Re: Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru IP: *.bielsko.dialog.net.pl 11.07.04, 13:44
        No wiesz, wiekszosc rowerow jako takich nie spelnia tych wymogow. Malo kto ma
        np. dzwonek. Dzwonek doprowadza do szalu juz przy minimalnych wybojach
        bezustannym pobrzdekiwaniem. Beznadzieja. Ja nie woze dzwonka od 10 lat i
        jeszcze zaden policjant sie nie przyczepil ;/
        • Gość: marcin ha Re: Przepisy - ciekawostka IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 11.07.04, 15:22
          Gość portalu: Kwadrat napisał(a):

          > No wiesz, wiekszosc rowerow jako takich nie spelnia tych wymogow. Malo kto ma
          > np. dzwonek. Dzwonek doprowadza do szalu juz przy minimalnych wybojach
          > bezustannym pobrzdekiwaniem. Beznadzieja. Ja nie woze dzwonka od 10 lat i
          > jeszcze zaden policjant sie nie przyczepil ;/

          Źle robisz, bo dzwonek rozwiązuje 95% problemów z pieszymi. Dobre dzwonki nie
          brzęczą cały czas, tylko dzwonią, kiedy trzeba - możesz sprawdzić, jak nie
          wierzysz. Np. cateye robi dość porządne dzwonki, po 12-15 złotych. Na
          niepieszych (np. na kierowców samochodów) z kolei dobre są gwizdki sędziowskie :-)

          Swoją drogą warto wiedzieć, że zgodnie z przepisami światła roweru nie mogą
          się znajdować niżej, niż 35 cm ponad nawierzchnią drogi ani wyżej, niż 90 cm
          nad nawierzchnią. Ten kretyński w gruncie rzeczy przepis jest w rozporządzeniu
          Ministra Transportu o obowiązkowym wyposażeniu pojazdów.

          Podejrzewam, że z 90 procent tych rowerzystów, którzy w ogóle mają
          oświetlenie, ma lampki (zwłaszcza przednie) umieszczone... nieprzepisowo, hehe.

          marcin ha
          rowery.org.pl
          • tomaszek874 Re: Przepisy - ciekawostka 16.07.04, 23:08
            a mnie ostatnio policjant przyczepił się do braku kasku[wiem, wiem powinienem
            mieć-tak każe zdrowy rozsądek] i... /lusterka!!!
            światła i reszta była. tzn. nie mam dzwonka, ale do tego się nie przyczepił:)
            • Gość: marcin ha Re: Przepisy - ciekawostka IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 17.07.04, 00:28
              tomaszek874 napisał:

              > a mnie ostatnio policjant przyczepił się do braku kasku[wiem, wiem powinienem
              > mieć-tak każe zdrowy rozsądek] i... /lusterka!!!
              > światła i reszta była. tzn. nie mam dzwonka, ale do tego się nie przyczepił:)

              Trzeba było poprosić o numer służbowy i spisanie notatki. A następnie zawiadomić
              szefostwo policji i media o przekraczaniu uprawnień przez pana policjanta
              oraz/lub o prywatne pogaduchy w godzinach pracy. Równie dobrze pan policjant
              mógł sie przyczepić do tego, że masz trampki zamiast lakierków albo włosy nie
              tak ostrzyżone, jak trzeba.

              Nie ma obowiązku używania kasku (i wcale nie każe tego zdrowy rozsądek, tylko
              obiegowa opinia. W krajach, gdzie rower jest najbardziej popularnym środkiem
              transportu i jednocześnie rowerzyści statystycznie są najbezpieczniejsi, czyli w
              Niemczech, Danii, Holandii itp. nikt nie używa kasku a jeśli tak, to na 100
              proc. jest turystą z USA albo Polski; kaski są za to obowiązkowe tam, gdzie na
              rowerze nie jeździ prawie nikt, szczególnie w porównaniu z krajami wymienionymi
              powyżej - w Australii i kilku stanach USA. Gdzie zresztą rowerzysta jest
              statystycznie najbardziej narażony na wypadek i urazy i obowiązkowe kaski nic tu
              nie pomagają).

              Nie ma też obowiązku posiadania lusterka. Znajomość prawa wśród policjantów jest
              zaskakująco niska.

              marcin ha
              rowery.org.pl
              • tomaszek874 Re: Przepisy - ciekawostka 17.07.04, 09:56
                no coż... czepił się pewnie ze względu na mój młody wiek... ale zbytnio się tym
                nie przejąłem a jeszcze pare osób uśmiało się z niego:)
              • dokto Re: Przepisy - ciekawostka 17.07.04, 10:47
                Mimo że to nie obowiązek to poruszając się po drogach publicznych (czyt. tam
                gdzie można spotkać samochody zakładam kamizelkę odblaskową - jaskrawy kanarek)
                P.
                ps. a tak na marginesie to chyba dobrze policjanci interesują się jak jeżdżą
                rowerzyści, inna sprawa że powinni być lepiej wyszkoleni
                • robertrobert1 Re: Przepisy - ciekawostka 26.10.09, 21:42
                  dokto napisał:

                  > Mimo że to nie obowiązek to poruszając się po drogach publicznych (czyt. tam
                  > gdzie można spotkać samochody zakładam kamizelkę odblaskową - jaskrawy kanarek)

                  Tia... zwłaszcza zakładając na kanarkową kurtkę rowerową.


                  > P.
                  > ps. a tak na marginesie to chyba dobrze policjanci interesują się jak jeżdżą
                  > rowerzyści,

                  Zdecydowanie wolałbym aby interesowali się jak jeżdżą kierowcy bo w tym
                  środowisku jest wiele do zrobienia.
              • joannaz37 Re: Przepisy - ciekawostka 11.07.07, 18:24
                ciekawa jest Twoja opinia o użytkownikach dwukołowych i użyteczności kasków w
                krajach, np. w Niemczech... Wielokrotnie będąc w Niemczech, czy też w bliskiej
                Austrii chyba jeszcze nigdy nie widziałam rowerzysty bez kasku.

                Jeśli komuś życie jest na tyle niemiłe, że chce je ryzykować dla około 200
                złotych, bo mniej więcej tyle kosztuje dobry kask, to proszę bardzo. Spytajcie
                się kolarzy zawodowych, czy oni wychodzą na rower bez kasku, nawet jeśli chcą
                się tylko przejechać, dla relaksu nawet.
                Może w Polsce to dosyć dziwne zjawisko, jak się widzi rowerzystę w kasku, ale
                przynajmniej ten to rowerzysta jest bardziej spokojny w razie jakiejś stłuczki
                czy też poważniejszego wypadku.
                • dobiasz Re: Przepisy - ciekawostka 11.07.07, 20:10
                  joannaz37 napisała:

                  > ciekawa jest Twoja opinia o użytkownikach dwukołowych i użyteczności kasków w
                  > krajach, np. w Niemczech... Wielokrotnie będąc w Niemczech, czy też w bliskiej
                  > Austrii chyba jeszcze nigdy nie widziałam rowerzysty bez kasku.

                  W Niemczech nawet język się różni w zależności od landu. Ja mieszkam w Berlinie,
                  może gdzie indziej jest inaczej. Tutaj np. popularnym zwyczajem rowerzystów jest
                  bezczelne przejeżdżanie skrzyżowań na czerwonym świetle (dzisiaj jadąc do pracy
                  i z powrotem naliczyłem z 5 takich przypadków na dystansie 16 km). Nie zdziwię
                  się, jeśli się okaże, że w Wiedniu albo Monachium tego zwyczaju nie ma.

                  > Jeśli komuś życie jest na tyle niemiłe, że chce je ryzykować dla około 200
                  > złotych, bo mniej więcej tyle kosztuje dobry kask, to proszę bardzo. Spytajcie
                  > się kolarzy zawodowych, czy oni wychodzą na rower bez kasku, nawet jeśli chcą
                  > się tylko przejechać, dla relaksu nawet.

                  Nawet jak jadą miejską damką po bułki? Uprzedzając Twoją odpowiedź, że zawsze
                  może we mnie wjechać samochód, odpowiadam - w pieszego też może. A jak ktoś ma
                  talent to i w drewnianym kościele cegła mu spadnie na głowę.
                  • dobiasz Re: Przepisy - ciekawostka 11.07.07, 20:14
                    dobiasz napisał:

                    > joannaz37 napisała:
                    > > Wielokrotnie będąc w Niemczech, czy też w bli
                    > skiej
                    > > Austrii chyba jeszcze nigdy nie widziałam rowerzysty bez kasku.

                    P.S. W ramach wzbogacania nabytych doświadczeń mogę specjalnie dla Ciebie zrobić
                    jutro w Berlinie tak z 5 zdjęć przypadkowo napotkanych rowerzystów bez kasku
                    (więcej mi się nie będzie chciało). Chcesz? Czy wolisz móc dalej opowiadać o
                    tym, że nigdy nie widziałaś (w co szczerze mówiąc nie wierzę)?
                  • robertrobert1 Re: Przepisy - ciekawostka 26.10.09, 21:54
                    dobiasz napisał:

                    > Tutaj np. popularnym zwyczajem rowerzystów jes
                    > t
                    > bezczelne przejeżdżanie skrzyżowań na czerwonym świetle (dzisiaj jadąc do pracy
                    > i z powrotem naliczyłem z 5 takich przypadków na dystansie 16 km).

                    Ja się temu nie dziwie gdyż najbezpieczniej jest na drodze gdy nie ma samochodów
                    a także gdy samochody się nie poruszają a przecież na czerwonym samochody
                    stoją, nieprawdaż?
                    ja także często jeżdżę na czerwonym i ... ZYJĘ!
                    • dobiasz Re: Przepisy - ciekawostka 27.10.09, 09:54
                      robertrobert1 napisał:

                      > Ja się temu nie dziwie gdyż najbezpieczniej jest na drodze gdy nie ma samochodó
                      > w
                      > a także gdy samochody się nie poruszają a przecież na czerwonym samochody
                      > stoją, nieprawdaż?

                      Powiedz, że żartujesz.
                      • robertrobert1 Re: Przepisy - ciekawostka 27.10.09, 21:15
                        dobiasz napisał:

                        > robertrobert1 napisał:
                        >
                        > > Ja się temu nie dziwie gdyż najbezpieczniej jest na drodze gdy nie ma sam
                        > ochodó
                        > > w
                        > > a także gdy samochody się nie poruszają a przecież na czerwonym samochod
                        > y
                        > > stoją, nieprawdaż?
                        >
                        > Powiedz, że żartujesz.

                        Absolutnie nie! Będąc 12 lat temu we Wloszech także byłem w szoku. Jednak po
                        zastanowieniu było to tak naturalne, że z czasem sam zacząłem stosować tę
                        metodę. Oczywiście aby ją stosować trzeba mieć oczy dookoła głowy i szybki
                        refleks. Ale warto!
                        • dobiasz Re: Przepisy - ciekawostka 27.10.09, 23:39
                          robertrobert1 napisał:

                          > > Powiedz, że żartujesz.
                          >
                          > Absolutnie nie! Będąc 12 lat temu we Wloszech także byłem w szoku. Jednak po
                          > zastanowieniu było to tak naturalne, że z czasem sam zacząłem stosować tę
                          > metodę. Oczywiście aby ją stosować trzeba mieć oczy dookoła głowy i szybki
                          > refleks. Ale warto!

                          Posuwasz ewolucję do przodu. Dzięki!
                        • stefan4 Re: Przepisy - ciekawostka 28.10.09, 08:02
                          robertrobert1:
                          > Oczywiście aby ją stosować trzeba mieć oczy dookoła głowy i szybki
                          > refleks. Ale warto!

                          Nie warto.

                          Sprawne przemieszczanie się, zarówno kierowców jak rowerzystów, nie polega na tym, żeby każdy z nich był orłem spostrzegawczości i szwarcenegerem asfaltu, i żeby ciągle wygrywał w wiecznej walce o życie. To już uprawiają nasi dzielni szofrowie w swych ryczących blachosmrodach. Tylko na tym, żeby ulice były sensownie zorganizowane i żeby żadna śrubeczka w mechanizmie nie blokowała ruchu.

                          Blachosmrody posłuszne przepisom przejeżdżają miasto z równą prędkością trochę poniżej 50 km/h, niezatrzymywane przez światła (póki jadą na wprost ulicą bez podwyższonego limitu prędkości), ani przez ,,sytuacje'' w ruchu. Ale to nie w Polsce. Blachosmrody prowadzone przez Mistrzów wściekle wyprzedzają tych posłusznych, potem wściekle hamują przed światłami, uniemożliwiając posłusznym utrzymanie stałej prędkości
                • robertrobert1 Re: Przepisy - ciekawostka 26.10.09, 21:49
                  joannaz37 napisała:


                  > Jeśli komuś życie jest na tyle niemiłe, że chce je ryzykować dla około 200
                  > złotych, bo mniej więcej tyle kosztuje dobry kask, to proszę bardzo.

                  Kask uratuje ci głowę w przypadku drobnej wywrotki ale NIGDY nie uchroni
                  cię przed atakującą ciężarowką.

                  > Spytajcie
                  > się kolarzy zawodowych, czy oni wychodzą na rower bez kasku, nawet jeśli chcą
                  > się tylko przejechać, dla relaksu nawet.

                  Oczywiście, że tak. Kask noszą bo muszą ... na zawodach a i tak gdy meta jest
                  pod górę ( szosowcy) to kasku już nie jest obowiązkowy. Ot po prostu ... kask
                  sensowny jest tam gdzie jest prędkość ... kolarza a nie MASA!
            • robertrobert1 Re: Przepisy - ciekawostka 26.10.09, 21:39
              tomaszek874 napisał:

              > a mnie ostatnio policjant przyczepił się do braku kasku[wiem, wiem powinienem
              > mieć-tak każe zdrowy rozsądek] i... /lusterka!!!

              Jakby każdy chciał postępowa zgodnie ze "zdrowym rozsądkiem" to by na ulicach
              nie było żadnego samochodu.
          • Gość: mtbmaniak Re: Przepisy - ciekawostka IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.07, 09:50
            co do lampek rowerowych
            to kierownica w większości MTBków na 26" kołach jest ponad 90cm nad ziemią, więc
            lampka montowana na niej też jest wyżej

            co do wyposażenia rowerów
            w zeszłym roku kilku znajomych kupowało rowery
            i żaden z rowerów powyżej 2500zł nie miał nawet odblasków, a nie ma nawet co
            mówić o dzwonku czy lampach :P
            • joannaz37 Re: Przepisy - ciekawostka 11.07.07, 18:25
              jak chcesz być widoczny na drodze, to sam się zaopatrz w dodatkowe rzeczy typu
              odblaski, czy też dzwonki...
              • Gość: drop Re: Przepisy - ciekawostka IP: 194.39.141.* 12.07.07, 13:39
                Dzwonek, zwłaszcza błyszczący, znacząco wpływa na widoczność roweru na
                drodze. ;)

                drop
          • robertrobert1 Re: Przepisy - ciekawostka 26.10.09, 21:37
            Gość portalu: marcin ha napisał(a):


            > Źle robisz, bo dzwonek rozwiązuje 95% problemów z pieszymi.

            Z pieszymi nie mam problemu bo nie jeżdże po chodnikach. Zresztą oni nie są dla mnie żadnym zagrożeniem. O wiele większym zagrożeniem są kierowcy w swoich samochodach zwłaszcza tych większych a w takich dzwonka w żaden sposób się nie usłyszy. Dlatego od 12 lat nie posiadam dzwonka tylko MEGA glośną trąbkę.

            https://lh4.ggpht.com/_2W6DuIzAks8/SXJM1tSnc7I/AAAAAAAAMaY/iI7PsT1vbvU/s512/DSCN1986.jpg
        • dominikjandomin Re: Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru 02.07.07, 13:36
          Gość portalu: Kwadrat napisał(a):

          > No wiesz, wiekszosc rowerow jako takich nie spelnia tych wymogow. Malo kto ma
          > np. dzwonek. Dzwonek doprowadza do szalu juz przy minimalnych wybojach
          > bezustannym pobrzdekiwaniem. Beznadzieja.

          Resztę wyposażenia tez masz do d...? Bo mój dzwonek NIE POBRZDĘKUJE na wybojach.
        • lukibiker Re: Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru 11.10.07, 10:11
          Ja podobie, używam rowera od 10 lat i nie spałnia zadnego z przepsiów, jakoś te przepisy nie są wogóle brane pod uwagę.
          • dobiasz Re: Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru 11.10.07, 11:52
            lukibiker napisał:

            > Ja podobie, używam rowera od 10 lat i nie spałnia zadnego z przepsiów

            No to pozostaje modlitwa, żebyś nie zabił przy okazji jeszcze kogoś.
      • paperback Re: Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru 04.07.05, 21:38
        A niby jak jechać kolarką z jakimś kretyńskim hamującym lusterkiem z boku? :-)
        • robertrobert1 Re: Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru 26.10.09, 21:28
          paperback napisał:

          > A niby jak jechać kolarką z jakimś kretyńskim hamującym lusterkiem z boku? :-)

          O tak! Hamuje cię ono o całe 0,05 km/h a to w wyścigu po bułeczki ma wielką
          wagę, nieprawdaż?
      • mrj012 Re: market rower 19.04.06, 15:42
        Większość sprzedawanych w marketach rowerów (nie piszę, że wszystkie, bo czasem
        trafia się coś, co można z grubsza nazwać rowerem) nie spełnia nawet norm
        zdrowego rozsądku. Ale cóż - za 350 zł to można sobie kupić amortyzator (klasy
        powiedzmy takiej sobie - mam, to wiem;-) a nie cały rower.
        A lampka przednia i tylnia to wydatek od gdzieś 20 zeta w górę - używam dość
        tanich jako "migotek" (choć podobno nie wolno - dobre sobie) z przodu i z tyłu -
        widać taką przez pół miasta.
        Dzwonek - hmmm...;-)

        PS Do rodziców kupującyh rowery dzieciakom - zacznijcie wcześnie ich uczyć, to
        może potem nie będą robić (ani pisać) bzdur, i dokupcie im do roweru obie
        lampki (koniecznie na baterie - dynamo do skansenu!) i... KASK!!! Choćby się
        kumple mieli śmiać - po tygodniu się przyzwyczają, po miesiącu sami będą
        chcięli mieć.
        • Gość: Slav4 Re: market rower IP: *.zicom.pl / *.zicom.pl 19.04.06, 15:55
          A po co w makrokeszach dzwonek ? Przecież tam wszystko dzwoni :O)))

          (oprócz dzwonka)
        • hetman_a Przesadzasz kolego rowerzysto! 01.07.07, 12:40
          Sam jeżdżę już kilkadziesiąt lat na zwykłych rowerach (nie górskim, nie
          wyczynowym, nie trekkingowym, tylko takim jak teraz sprzedają w marketach, z
          dużymi kołami, z błotnikami, bagażnikiem). Mój ostatni rower ten nie wygląda
          może modnie, ale służy dobrze jako rower i spełnia to czego od niego oczekuję,
          czyli jeździ i się nie psuje. Kosztował nędzne 500 zł i ma wszystkie wymagane
          przepisami światła oraz dzwonek, co więcej zasilanie do świateł jest dynamem,
          ale nie takim jak za dawnych czasów toczącym się po oponie, a zabudowanym w osi
          koła, co powoduje, że jest dużo wygodniejsze w użytku, bo nie daje takiego
          obciążenia jak te stare.
          Tak więc nieprawdą jest, że za małe pieniądze nie można mieć porządnego roweru i
          nieprawdą jest, że tylko światła na baterie są "cool" i super.
          Pozdrawiam i życzę miłych wędrówek rowerowych oraz trochę chłodnej wody na
          rozgorączkowaną głowę, w szczególności w temacie poddawania się presji
          marketingowców naciągających na coraz to nowe swoje pomysły abyśmy tylko
          wydawali więcej pieniędzy na rzeczy zbyteczne.
          Jeżdżę również sporo w Niemczech i tam pomimo olbrzymiej ilości rowerzystów nikt
          prawie nie używa kasków - tacy kamikaze z tych Niemców są!?
          • Gość: wq Re: Przesadzasz kolego rowerzysto! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.07, 21:54
            "Jeżdżę również sporo w Niemczech i tam pomimo olbrzymiej ilości rowerzystów
            nikt prawie nie używa kasków - tacy kamikaze z tych Niemców są!?"

            Nie ma rozkazu to nie noszą ;)
            • Gość: gandalf Re: Przesadzasz kolego rowerzysto! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 22:11
              > Nie ma rozkazu to nie noszą ;)

              Dobre!
          • Gość: jantor Re: Przesadzasz kolego rowerzysto! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.07, 11:04
            Jak jezdzisz Syrenka to nie wypowiadaj sie na temat Cadillaca,bo po prostu
            bredzisz.Za 500,-zl to mozna kupic dosc dobra korbe,a gdzie reszta roweru?
            • Gość: chojrak Re: Przesadzasz kolego rowerzysto! IP: *.strefa.com 02.07.07, 17:54
              czy posiadaczom drogich rowerów tak trudno zrozumieć ze nie wszyscy używają roweerów do tego co wy, czyli skakania po dziurach skałach etc?
              facet napisał ze ma rower za 500 zł i jest ok, no bo jest ok - czego wiecej mozna wymagać od roweru uzywanego do jazdy po miescie, drogach czy lekkim terenie?
              mam wrażenie że tworzy się kasta rowerowych snobów, strojących się w kaski, specjalne buty i jeżdzący na swoich superdrogich maszynach...niejednokrotnie króciutkie dystanse
              ja tez mam rower za 500 zł i nie powiem ze do niczego sie nie nadaje,
              to całkiem podobne zjawisko do snobizmu komórkowego - posiadaczowi taniego telefonu powie sie ze ma g... a nie telefon, bo nie ma aparatu, mp3 itd, a to że telefon służy przede wsyztskim do dzwonienia i niektórzy tylko po to go niektórzy mają to już drobny szczegół

              :]
              • Gość: jantor Re: Przesadzasz kolego rowerzysto! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.07, 10:50
                Akurat ja nie szpanuje swoimi rowerami-tez zaczynalem od zlomu i z biegiem
                czasu,po kilkakrotnym okrazeniu rownika mam bardzo okrelone potrzeby.Nie
                wyobrazam sobie,ze moglbym przesiasc sie na cos gorszego-mam okreslony styl
                jazdy(dlugie dystanse 160-230km w przyzwoitym tempie)i przecietny rower po
                prostu nie zdaje egzaminu.Pewnie,ze jest masa nowobogackich przyglupow
                lansujacych sie na drogim sprzecie,ale to nie ja kolego.
                Rozumiem rowniez,ze ktos nie ma takich potrzeb jak ja,ale niech nie pieprzy
                glupot,ze rower za 500,-PLN jest ok,bo nie jest chociaz jemu wystarczy.Ponadto
                albo przede wszystkim najpierw niech przejedzie przynajmniej 1000km na wysokiej
                klasy sprzecie,a potem mozemy pogadac.Poki co nie wie o czym mowi i tyle.
                • Gość: drop Re: Przesadzasz kolego rowerzysto! IP: 194.39.141.* 12.07.07, 13:45
                  Rozumiem rowniez,ze ktos nie ma takich potrzeb jak ja,ale niech nie pieprzy
                  > glupot,ze rower za 500,-PLN jest ok,bo nie jest chociaz jemu wystarczy

                  A słyszałeś powiedzenie, ze o gustach sie nie dyskutuje?. A obrazliwy,
                  napastliwy i wylgarny ton twojej wypowiedzi wskazuje, ze mimo okrazenia rownika
                  kultury na swojej drodze nie spotkales.
                  Wrzuc na luz i pamietaj, ze nie XTRy napedzaja rowery.
                  drop
              • benek001 Re: Przesadzasz kolego rowerzysto! 10.07.07, 13:30
                Hehehe, tu się zgodzę. Mam sprzęta, który był kiedyś dobrym rowerem. Teraz nie chodzą przednie przeżutki, hamuje tylko tył, przy każdym obrocie coś chrobocze i wydaje dźwięki. Na tym wszystkim ja w trampkach i w zwykłych dresach. Najpierw budzę uśmiech politowania potem właściciela uśmiechu na loozie mykam i z radością oglądam wyraz twarzy człowieka, który wie że mnie nie dojdzie chociaż wydał na sprzęt 20x więcej ode mnie. Czym lepszy sprzęt tym radośniejsza jazda - to nie ulega wątpliwości, ale sporo rowerzystów uważa, że sprzęt to wszystko. Tych z lubością prostuję w lesie omijając jak się z dwumetrowej kałuży piachu podnoszą uhaha.
              • Gość: wq Re: Przesadzasz kolego rowerzysto! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 00:06
                a rower służy głównie do jeżdżenia na nim, a nie ciągłego przy nim grzebania;

                nie znaczy to zaraz, że nie można kupić przyzwoitego roweru za małe pieniądze..
                w końcu jest i rowerowy rynek wtórny :)
          • dobiasz Re: Przesadzasz kolego rowerzysto! 05.07.07, 14:57
            > Jeżdżę również sporo w Niemczech i tam pomimo olbrzymiej ilości rowerzystów nik
            > t
            > prawie nie używa kasków - tacy kamikaze z tych Niemców są!?

            Nie używają właśnie dlatego, że nie jeżdżą jak kamikaze. Nie muszą.

            W kaskach widuję najczęściej niedzielnych rowerzystów. Na ścieżkach w obrębie
            miasta, z prędkością < 15 kmph... Ale jakie ciuuuszki, jaaaki bajk, fuuul wypas ;-)
          • Gość: ToKu Z kasakami w Niemczech. IP: *.ols.vectranet.pl 11.07.07, 23:23
            Może to tak, że kierowcy w Niemczech bardziej są skorzy do respektowania praw
            rowerzystów, więc i kaski mniej przydatne???
            • dobiasz Re: Z kasakami w Niemczech. 12.07.07, 00:00
              Gość portalu: ToKu napisał(a):

              > Może to tak, że kierowcy w Niemczech bardziej są skorzy do respektowania praw
              > rowerzystów, więc i kaski mniej przydatne???

              W Niemczech w przypadku kolizji z udziałem roweru i samochodu wina prawie z
              automatu jest zasądzana na niekorzyść kierowcy. Oczywiście nie żeby to było tak
              do końca cacy, bo rowerzyści nagminnie łamią przepisy (np. przejeżdżanie na
              czerwonym o którym już wspominałem, wymuszanie pierwszeństwa, wciskanie się itp.
              itd.) - pewnie by aż tak nie łamali, gdyby się nie czuli jak święte krowy - ale
              z drugiej strony człowiek wyjeżdżając na ulicę czuje się bezpieczniej niż w Polsce.
          • metron1 Re: Przesadzasz kolego rowerzysto! 12.07.07, 22:34
            hetman_a napisał:

            > Sam jeżdżę już kilkadziesiąt lat na zwykłych rowerach (nie górskim, nie
            > wyczynowym, nie trekkingowym, tylko takim jak teraz sprzedają w marketach, z
            > dużymi kołami, z błotnikami, bagażnikiem). Mój ostatni rower ten nie wygląda
            > może modnie, ale służy dobrze jako rower i spełnia to czego od niego oczekuję,
            > czyli jeździ i się nie psuje. Kosztował nędzne 500 zł i ma wszystkie wymagane
            > przepisami światła oraz dzwonek, co więcej zasilanie do świateł jest dynamem,
            > ale nie takim jak za dawnych czasów toczącym się po oponie, a zabudowanym w osi
            > koła, co powoduje, że jest dużo wygodniejsze w użytku, bo nie daje takiego
            > obciążenia jak te stare.
            > Tak więc nieprawdą jest, że za małe pieniądze nie można mieć porządnego roweru
            > i
            > nieprawdą jest, że tylko światła na baterie są "cool" i super.
            > Pozdrawiam i życzę miłych wędrówek rowerowych oraz trochę chłodnej wody na
            > rozgorączkowaną głowę, w szczególności w temacie poddawania się presji
            > marketingowców naciągających na coraz to nowe swoje pomysły abyśmy tylko
            > wydawali więcej pieniędzy na rzeczy zbyteczne.
            > Jeżdżę również sporo w Niemczech i tam pomimo olbrzymiej ilości rowerzystów nik
            > t
            > prawie nie używa kasków - tacy kamikaze z tych Niemców są!?


            Kontakt z rowerem górskim a raczej pseudogórskim zacząłem od taniego roweru
            Wyrób roweropodobny jaki niestety zakupiłem powodował u mnie zamiast radości z
            jazdy ból głowy, czy tylko uda mi się dojechać do domu, czy też będę musiał
            wracać ciągnąc z soba tego rzęcha. I tak podczas długiej trasy pękł mi
            wielotryb,potem pękł widelec,drobnych usterek typu scentrowane koła ciągle
            rozregulowany mechanizm sterowy nawet nie liczę
            Za namową znajomych zakupiłem firmowy porządny rower który obecnie ma już 8 lat,
            Oprócz zabiegów konserwacyjnych i wymiany zuzywajacych się części: łańcuch
            wielotryb nie robię przy nim nic.
            Nikt mi nie wmówi że tani rower klepany w garażu z byle jakich materiałów będzie
            się sprawował jak markowy rower. Ja ten temat już przerobiłem


          • Gość: Krecik Re: Przesadzasz kolego rowerzysto! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.07, 16:03
            Pewnie takim sprzętem można jeździć po mieście i bez obciążenia. Mój
            stary rower podobnej klasy przejeździl trochę po asfalcie a trochę
            po polnych i leśnych ścieżkach niecale 2000 km w 2 i pól sezonu,
            aha, z dzieckiem w foteliku czyli obciążony. I więcej nie chcial
            jechać ;-)
        • dobiasz Re: market rower 05.07.07, 14:58
          > obie
          > lampki (koniecznie na baterie - dynamo do skansenu!)

          Nie do skansenu, tylko do przedniej piasty, kolego.
          • s_a_j Re: market rower 10.07.07, 15:23
            > > obie
            > > lampki (koniecznie na baterie - dynamo do skansenu!)
            >
            > Nie do skansenu, tylko do przedniej piasty, kolego.
            >

            a czy taka lampka zasilana dynamem swieci, gdy sie nie poruszasz? np zatrzymasz
            sie na ulicy przed przejsciem dla pieszych?

            oidp w UK jest obowiazek uzywania lampek na baterie z tej prostej przyczyny:
            swieca rowniez, gdy sie zatrzymasz.
            • dobiasz Re: market rower 10.07.07, 16:27
              s_a_j napisał:

              > > > obie
              > > > lampki (koniecznie na baterie - dynamo do skansenu!)
              > >
              > > Nie do skansenu, tylko do przedniej piasty, kolego.
              > >
              >
              > a czy taka lampka zasilana dynamem swieci, gdy sie nie poruszasz? np zatrzymasz
              > sie na ulicy przed przejsciem dla pieszych?

              Tak. Tylna ma akumulatorek ładowany w czasie jazdy i świeci po zatrzymaniu. Z
              przodu to niepotrzebne, chyba że jeździsz pod prąd ;-)

              > oidp w UK jest obowiazek uzywania lampek na baterie z tej prostej przyczyny:

              A w DE odwrotnie - przepisy nakazują posiadanie lampki na dynamo z tej prostej
              przyczyny:

              > swieca rowniez, gdy sie zatrzymasz.

              ale nie wtedy, gdy na trasie wyczerpią Ci się baterie. W przeciwieństwie do dynama.

              Ale to na szczęście martwy przepis.
              • dominikjandomin Re: market rower 10.07.07, 18:05
                dobiasz napisał:

                > A w DE odwrotnie - przepisy nakazują posiadanie lampki na dynamo z tej prostej
                > przyczyny:
                >
                > > swieca rowniez, gdy sie zatrzymasz.

                Co to jest DE? Tak z ciekawości, bo z tyłu mam dwie lampki, taką i taką, ale
                fajnie byłoby wiedzieć...
                • dobiasz Re: market rower 10.07.07, 19:38
                  dominikjandomin napisał:

                  > Co to jest DE?

                  Wejdź na google.de to się dowiesz ;-)

                  Albo na de.wikipedia.org :-P
                • Gość: gandalf Re: market rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 22:18
                  dojczland
            • dominikjandomin Re: market rower 10.07.07, 17:59
              s_a_j napisał:

              > > > obie
              > > > lampki (koniecznie na baterie - dynamo do skansenu!)
              > >
              > > Nie do skansenu, tylko do przedniej piasty, kolego.
              > >
              >
              > a czy taka lampka zasilana dynamem swieci, gdy sie nie poruszasz? np
              zatrzymasz
              > sie na ulicy przed przejsciem dla pieszych?
              >
              > oidp w UK jest obowiazek uzywania lampek na baterie z tej prostej przyczyny:
              > swieca rowniez, gdy sie zatrzymasz.

              Są lampki na dynamo, które świecą na krótkim zatrzymaniu (na przejściu, a nie
              np. przez całą noc). Do przodu i do tyłu, do kupienia nawet w Polsce.
              • Gość: jantor Re: market rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 15:56
                Polecam przednią lampę SIGMA ELLIPSOID.Posiada procesor sterujacy praca
                akumulatorkow(ja mam 5*2.650 mAh Duracell),co sprawia,ze swieci przez ok.5
                godz.pelna moca,potem stopniowo zapala sie kontrolka i wiem,ze za 20
                min.padnie.Oswietlenie na dynamo daje swiatlo o natezeniu 3 luxów,a moja Sigma
                daje 16 luxów,w praktyce mam mocno oswietlone spore pole do 20 metrow,a
                podblaskowe znaki lub tablice rejestracyjne ,,zapalaja sie''juz z 60-70
                metrow.Kupuje sie osobno ladowarke,lampe i akumulatory-laczny koszt:170,-PLN.
                Ponadto kierowcy jadacy z naprzeciwka mysla,ze zblizaja sie do jakiegos
                motocykla i maja wiekszy respekt na drodze,polecam!
                • dobiasz Re: market rower 12.07.07, 17:13
                  Gość portalu: jantor napisał(a):

                  Też mam elipsoida i też polecam. Zastanawiam się tylko, czy te plastikowe ząbki
                  na zatrzasku po iluś zdjęciach/założeniach się nie zetrą i lampka przestanie się
                  trzymać :-(
      • Gość: U. Re: Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.07, 15:28
        Ja jeżdżę ma rowerze codziennie do pracy. Nie jest to jakiś straszny dystans bo
        ok 10 km. Ale mimo to jeżdżę w kasku i nikt mi nie wmówi, ze kaski to moda. Pół
        trasy wiedzie przez ruchliwe ulice i pół przez łąki, tory itd. i wielokrotne
        zdarzyło się, że była potrzeba salwowania sie ucieczką na bok, szczególnie przed
        np autobusami, których kierowcy zachowują się jak by w ogóle nie widzieli
        roweru. I często po takim manewrze dostaję gałęziami drzew w głowę. A nawet nie
        chce myśleć co sie stanie jak któregoś dnia po prostu sie przewrócę wjeżdżając w
        jakąś dziurę i uderzę głową w asfalt czy jakiś kamień. Jeśli ktoś nie chce to
        niech nie jeździ w kasku ale nie powinien z tego powodu naśmiewać sie z tych
        jeżdżących w kaskach. Pamiętam jeszcze jak nie było obowiązku jazdy w kasku na
        motorze czy skuterze i wtedy też były osoby jeżdżące w kaskach i zdarzali sie
        "kozacy" którzy się śmieli z kasków a teraz mało komu przyjdzie do głowy jazda
        motorem bez kasku. a jeśli chodzi o próby porównania z innymi państwami to w
        Rzymie czy w Sorrento rzadko kto jeździ bez kasku ;)ale co z tego.
        Pozdrawiam
        • dobiasz Re: Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru 16.07.07, 17:22
          Gość portalu: U. napisał(a):

          > Pół
          > trasy wiedzie przez ruchliwe ulice i pół przez łąki, tory itd. i wielokrotne
          > zdarzyło się, że była potrzeba salwowania sie ucieczką na bok, szczególnie prze
          > d
          > np autobusami, których kierowcy zachowują się jak by w ogóle nie widzieli
          > roweru. I często po takim manewrze dostaję gałęziami drzew w głowę. A nawet nie
          > chce myśleć co sie stanie jak któregoś dnia po prostu sie przewrócę wjeżdżając
          > w
          > jakąś dziurę i uderzę głową w asfalt czy jakiś kamień.

          No jak trzeba jeździć po makrokeszowej podróbce asfaltu dzielonej z troglodytami
          za kierownicą, to nic dziwnego. Sam pisałem (nie pamiętam w tym wątku), że w
          Polsce to ja nawet w kasku boję się wyjechać na co ruchliwszą ulicę. Tylko idąc
          tym tropem należałoby w Polsce wprowadzić obowiązek opancerzania rowerów,
          montowania kierunkowskazów, długich świateł, świateł stopu, pasów
          bezpieczeństwa, poduszek powietrznych... A nie lepiej po prostu zrobić porządne
          drogi i wychować kierowców do kulturalnej jazdy?

          Tak, wiem, to se ne da. Nie w Polsce...
      • Gość: maciek Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru IP: *.mmpnet238.tnp.pl 11.01.09, 19:58
        dobra strona polecam
      • Gość: johny11palcy Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru IP: *.nott.cable.ntl.com 02.10.09, 23:07
        konkolewski ty pie... debilu ! ty nawet nie wiesz co to jest rower ! to nie jest zbiór swiecidelek i zeby wszystko brzeczalo. pie...ij se w leb z 9. po takich jak ty to ja wlasnie na rower wchodze-ale mnie zgrzal ww. tekst
      • Gość: Krzysztof Ch. Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.09, 18:21
        Przepisy o wyposażeniu roweru są w porządku, tylko dlaczego
        rowerzyści jeżdżą po ulicach stanowiąc zawalidrogi i zagrożenie dla
        pojazdów silnikowych oraz dla siebie samych. Czy nie należy
        natychmiast poprawić kodeksu ruchu drogowego i nakazać rowerami
        jeżdzić pochodnikach , jak to jest w większości krajów Unii
        Europejskiej.
        Zamiast tłumaczyć się brakiem pieniędzy naścieżki rowerowe,
        narysować na jednym z chodników przy każdej ulicy oznaczenie drogi
        dla rowerów, ( bez specjalnych cudowań ze ścieżkami ) i problem
        zakłamania prawa drogowego między teorią i praktyką zniknie.
        Jednocześnie nie pozwalać na jazdę po ulicach żadnych rowerzystów.
        Dotychczas budowane ścieżki rowerowe służą głównie rekreacji, a
        prawdziwy rowerzysta musi dotrzeć do każdego miejsca w mieście.
        Policja jest często wyrozumiała w sprawach jazdy po chodnikach, ze
        względu na bezpieczeństwo rowerzystów, ale o straży miejskiej tego
        nie można powiedzieć, a przepisy powinny być jednoznaczne i jasne
        dla dobra rowerzystów, kierowców aut i pieszych. Tych ostatnich na
        chodnikach z roku na rok mniej.
        • Gość: BH Re: Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru IP: 89.167.12.* 25.10.09, 20:02
          Krzysztof Ch. napisał(a):
          ...nakazać rowerami jeżdzić pochodnikach , jak to jest w większości krajów Unii
          Europejskiej.

          A gdzież to Kolego wyczytałeś takie "mądrości" ?

          Bezpieczeństwo na drogach najłatwiej poprawić wprowadzając testy eliminujące z
          grona użytkowników dróg osoby, którym przeszkadzają inni ( w tym rowerzyści).
          A swoją drogą PoRD należy zmienić, ale zmiany powinny iść w przeciwnym kierunku
          niż Ty to sugerujesz. Chodnik służy do chodzenia.
        • stefan4 Re: Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru 25.10.09, 20:38
          Krzysztof Ch.:
          > Jednocześnie nie pozwalać na jazdę po ulicach żadnych rowerzystów.

          Jadący 30 km/h rower bardzo przeszkadza i zagraża pieszym na chodniku; więc te
          dwa rodzaje ruchu powinny być rozdzielone.

          Natomiast jadący 50 km/h samochód przeszkadza rowerzystom znacznie mniej, o ile
          zachowuje się kulturalnie i np. nie zajeżdża chamsko drogi. Dlatego tych dwóch
          rodzajów ruchu nie trzeba koniecznie rozdzielać, chociaż byłoby to wygodne.

          A dla kierowców jadących po mieście prędzej niż 50 km/h jest przecież kodeks
          drogowy, policja, kajdany i obozy pracy. Tylko w końcu trzeba je zacząć
          stosować. Wtedy nawet Krzysztof Ch. nie będzie miał na co narzekać...

          - Stefan
          • Gość: k Re: Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru IP: *.chello.pl 25.10.09, 21:55
            stefan4 napisał:

            " A dla kierowców jadących po mieście prędzej niż 50 km/h jest przecież kodeks
            > drogowy, policja" Pan chyba nie ma prawa jazdy i nie zdarzyło się zaobserwować ruchu na drodze. Praktycznie nikt nie przestrzega ograniczenia w terenie zabudowanym, nie mówiąc o łamaniu innych przepisów choćby wyprzedzanie na podwójnej ciągłej w terenie zabudowanym przy prędkości 100 km/h (niech tylko pojawi się rowerzysta w takim miejscu). A policja śpi w krzakach i kompletnie nic nie robi, choć muszę przyznać, że mimo przejechanych kilkuset tysięcy kilometrów samochodem pierwszy raz widziałem w tym tygodniu jak radiowóz zareagował na kierowcę wyprzedzającego w terenie zabudowanym gdzie był zakaz, zawrócili i dogonili delikwenta.
            Rowerem w Polsce po drogach się jeździć nie da, po chodnikach nie wolno, nie wiadomo, co robić...
            • stefan4 Re: Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru 25.10.09, 23:58
              k:
              > Pan chyba nie ma prawa jazdy

              Mam. Jak muszę, to jeżdżę samochodem, chociaż niechętnie.

              k:
              > Praktycznie nikt nie przestrzega ograniczenia w terenie
              > zabudowanym, nie mówiąc o łamaniu innych przepisów

              Niestety, to prawda.

              k:
              > Rowerem w Polsce po drogach się jeździć nie da

              Da się. Kierowcy nie chcą rowerzysty zabić, mogą to zrobić tylko niechcący, w
              wyniku swojego przekonania, że są lepszymi szoframi niż są naprawdę. Należy
              więc tak jechać, żeby z daleka widzieli, że muszą zwolnić, bo i tak nic nie
              wykombinują.

              Po pierwsze trzeba być bardzo widocznym: migające jasne światła (zawsze
              świeże baterie!), kamizelka odblaskowa itp.

              Po drugie jechać środkiem swojego pasa, żeby kierowca nie mógł nie zauważyć
        • dobiasz Re: Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru 26.10.09, 20:35
          gość portalu: Krzysztof Ch. napisał(a):

          > Czy nie należy
          > natychmiast poprawić kodeksu ruchu drogowego i nakazać rowerami
          > jeżdzić pochodnikach , jak to jest w większości krajów Unii
          > Europejskiej.

          A konkretnie w których? Wymień czternaście.
      • Gość: gonzo po co w rowerze dzwonek? IP: *.aster.pl 27.10.09, 20:55
        Dzwonka nie usłyszy kierowca w samochodzie (jeżeli jedziemy jezdnią)
        a ponieważ nie można jeździć rowerem po chodnikach, więc na pieszego
        tez nie będziemy dzwonić; jedyny kontakt rowerzysty z pieszym
        powinien mieć miejsce na przejściu dla pieszych - no ale wtedy
        rowerzysta powinien stać, więc kiedy go powinno się używać?
        Wydaje mi się że dzwonek jest dobitnym dowodem na to, że rowerzysta
        powinien jeździć po chodnikach i dźwiękiem dzwonka ostrzegać
        pieszych i innych rowerzystów, nieprawdaż?
        • jan-w Re: po co w rowerze dzwonek? 27.10.09, 21:45
          Dzwonek jest potrzebny np do sygnalizowania pieszym idącym całą szerokością
          ścieżki rowerowej że z tyłu nadjeżdża rowerzysta. Ponieważ piesi często mają
          dokładnie zatkane uszy słuchawkami dokanałowymi z głośną muzyką, skuteczniejsza
          jest bardzo głośna trąbka. Ja używam 94 db a i to nie zawsze wystarcza. I w
          wielu innych podobnych sytuacjach.
        • dobiasz Re: po co w rowerze dzwonek? 27.10.09, 23:38
          Gość portalu: gonzo napisał(a):

          > Dzwonka nie usłyszy kierowca w samochodzie (jeżeli jedziemy jezdnią)
          > a ponieważ nie można jeździć rowerem po chodnikach, więc na pieszego
          > tez nie będziemy dzwonić; jedyny kontakt rowerzysty z pieszym
          > powinien mieć miejsce na przejściu dla pieszych - no ale wtedy
          > rowerzysta powinien stać, więc kiedy go powinno się używać?
          > Wydaje mi się że dzwonek jest dobitnym dowodem na to, że rowerzysta
          > powinien jeździć po chodnikach i dźwiękiem dzwonka ostrzegać
          > pieszych i innych rowerzystów, nieprawdaż?

          Są jeszcze drogi wspólne dla pieszych i rowerzystów. Przynajmniej u mnie na wsi.
        • stefan4 Re: po co w rowerze dzwonek? 28.10.09, 08:15
          gonzo:
          > Wydaje mi się że dzwonek jest dobitnym dowodem na to, że rowerzysta
          > powinien jeździć po chodnikach i dźwiękiem dzwonka ostrzegać
          > pieszych i innych rowerzystów, nieprawdaż?

          A klakson w samochodzie jest dobitnym dowodem na to, że i samochód
          powinien jeździć po chodnikach i dźwiękiem klaksonu ostrzegać pieszych,
          rowerzystów i inne samochody, nieprawdaż? Tak samo dobry dowód jak Twój...

          Nieprawdaż. Zarówno klakson jak dzwonek są do sytuacji specjalnych, kiedy
          trzeba kogoś o czymś ostrzec, bo jest inaczej, niż normalny użytkownik drogi
          mógłby się spodziewać. W normalnej jeździe ani jednego ani drugiego nie powinno
          się używać.

          Kierowca samochodu, o ile nie ma radia włączonego na pełny regulator, to słyszy
          dzwonek rowerowy, nawet przez zamknięte szyby. A że nie zawsze na niego
          reaguje, to już taka kultura tego zawodu, czy może przypadłości...

          - Stefan
          • Gość: gonzo Re: po co w rowerze dzwonek? IP: 94.75.121.* 29.10.09, 09:14
            "Kierowca samochodu, o ile nie ma radia włączonego na pełny
            regulator, to słyszy dzwonek rowerowy, nawet przez zamknięte szyby."
            Parę razy próbowałem w to uwierzyć i powiem Ci że
            nawet "kabrioleciarz" nie usłyszał - a dzwonek mam brzmiący.
            Jak zadzwonisz na pieszego to potrafi tak gwałtownie zareagować że
            Cię przewróci...
            • stefan4 Re: po co w rowerze dzwonek? 29.10.09, 12:19
              gonzo:
              > Parę razy próbowałem w to uwierzyć i powiem Ci że
              > nawet "kabrioleciarz" nie usłyszał - a dzwonek mam brzmiący.

              Zapewne nie dzwoniłeś dla czystej zabawy, tylko po jakimś jego wykroczeniu:
              zajechał Ci drogę, albo wjechał na drogę rowerową, albo właśnie chciał stanąć w
              poprzek Twojego pasa ruchu... W takich warunkach miał wyraźny interes, żeby
              udawać, że nie słyszy i nie podejmować działań ułatwiających Tobie przejazd.

              To jest raczej objaw tej kultury u kierowców, o której pisałem. Wydaje mi się,
              że w Warszawie jest pod tym względem najgorzej; w Gdańsku kierowcy mają lepszy
              słuch; przypuszczam, że dałoby się znaleźć miejsca w Polsce, gdzie w ogóle
              wszystko słyszą.

              Możesz sam przeprowadzić eksperyment naukowy. Sam wsiądź do blachosmroda,
              zamknij drzwi i zakręć szyby (ale nie włączaj radia) ustaw silnik na niskie
              obroty (tak jak w trakcie oczekiwania przed skrzyżowaniem) i niech kumpel
              zadzwoni. Zmierz odległość, z jakiej będziesz słyszał dzwonek go na tyle, żeby
              go nie pomylić z tramwajem ani z kościołem. A potem zreferuj wyniki tu na forum...

              - Stefan

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka