2k5 17.05.03, 21:14 No to wynika z tego że większość sprzedawanych w hipermarketach rowerów nie spełnia wymogów polskiego prawa co do ulicznej jazdy :( Link Zgłoś Obserwuj wątek
Gość: Kwadrat Re: Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru IP: *.bielsko.dialog.net.pl 11.07.04, 13:44 No wiesz, wiekszosc rowerow jako takich nie spelnia tych wymogow. Malo kto ma np. dzwonek. Dzwonek doprowadza do szalu juz przy minimalnych wybojach bezustannym pobrzdekiwaniem. Beznadzieja. Ja nie woze dzwonka od 10 lat i jeszcze zaden policjant sie nie przyczepil ;/ Link Zgłoś
Gość: marcin ha Re: Przepisy - ciekawostka IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 11.07.04, 15:22 Gość portalu: Kwadrat napisał(a): > No wiesz, wiekszosc rowerow jako takich nie spelnia tych wymogow. Malo kto ma > np. dzwonek. Dzwonek doprowadza do szalu juz przy minimalnych wybojach > bezustannym pobrzdekiwaniem. Beznadzieja. Ja nie woze dzwonka od 10 lat i > jeszcze zaden policjant sie nie przyczepil ;/ Źle robisz, bo dzwonek rozwiązuje 95% problemów z pieszymi. Dobre dzwonki nie brzęczą cały czas, tylko dzwonią, kiedy trzeba - możesz sprawdzić, jak nie wierzysz. Np. cateye robi dość porządne dzwonki, po 12-15 złotych. Na niepieszych (np. na kierowców samochodów) z kolei dobre są gwizdki sędziowskie :-) Swoją drogą warto wiedzieć, że zgodnie z przepisami światła roweru nie mogą się znajdować niżej, niż 35 cm ponad nawierzchnią drogi ani wyżej, niż 90 cm nad nawierzchnią. Ten kretyński w gruncie rzeczy przepis jest w rozporządzeniu Ministra Transportu o obowiązkowym wyposażeniu pojazdów. Podejrzewam, że z 90 procent tych rowerzystów, którzy w ogóle mają oświetlenie, ma lampki (zwłaszcza przednie) umieszczone... nieprzepisowo, hehe. marcin ha rowery.org.pl Link Zgłoś
tomaszek874 Re: Przepisy - ciekawostka 16.07.04, 23:08 a mnie ostatnio policjant przyczepił się do braku kasku[wiem, wiem powinienem mieć-tak każe zdrowy rozsądek] i... /lusterka!!! światła i reszta była. tzn. nie mam dzwonka, ale do tego się nie przyczepił:) Link Zgłoś
Gość: marcin ha Re: Przepisy - ciekawostka IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 17.07.04, 00:28 tomaszek874 napisał: > a mnie ostatnio policjant przyczepił się do braku kasku[wiem, wiem powinienem > mieć-tak każe zdrowy rozsądek] i... /lusterka!!! > światła i reszta była. tzn. nie mam dzwonka, ale do tego się nie przyczepił:) Trzeba było poprosić o numer służbowy i spisanie notatki. A następnie zawiadomić szefostwo policji i media o przekraczaniu uprawnień przez pana policjanta oraz/lub o prywatne pogaduchy w godzinach pracy. Równie dobrze pan policjant mógł sie przyczepić do tego, że masz trampki zamiast lakierków albo włosy nie tak ostrzyżone, jak trzeba. Nie ma obowiązku używania kasku (i wcale nie każe tego zdrowy rozsądek, tylko obiegowa opinia. W krajach, gdzie rower jest najbardziej popularnym środkiem transportu i jednocześnie rowerzyści statystycznie są najbezpieczniejsi, czyli w Niemczech, Danii, Holandii itp. nikt nie używa kasku a jeśli tak, to na 100 proc. jest turystą z USA albo Polski; kaski są za to obowiązkowe tam, gdzie na rowerze nie jeździ prawie nikt, szczególnie w porównaniu z krajami wymienionymi powyżej - w Australii i kilku stanach USA. Gdzie zresztą rowerzysta jest statystycznie najbardziej narażony na wypadek i urazy i obowiązkowe kaski nic tu nie pomagają). Nie ma też obowiązku posiadania lusterka. Znajomość prawa wśród policjantów jest zaskakująco niska. marcin ha rowery.org.pl Link Zgłoś
tomaszek874 Re: Przepisy - ciekawostka 17.07.04, 09:56 no coż... czepił się pewnie ze względu na mój młody wiek... ale zbytnio się tym nie przejąłem a jeszcze pare osób uśmiało się z niego:) Link Zgłoś
dokto Re: Przepisy - ciekawostka 17.07.04, 10:47 Mimo że to nie obowiązek to poruszając się po drogach publicznych (czyt. tam gdzie można spotkać samochody zakładam kamizelkę odblaskową - jaskrawy kanarek) P. ps. a tak na marginesie to chyba dobrze policjanci interesują się jak jeżdżą rowerzyści, inna sprawa że powinni być lepiej wyszkoleni Link Zgłoś
robertrobert1 Re: Przepisy - ciekawostka 26.10.09, 21:42 dokto napisał: > Mimo że to nie obowiązek to poruszając się po drogach publicznych (czyt. tam > gdzie można spotkać samochody zakładam kamizelkę odblaskową - jaskrawy kanarek) Tia... zwłaszcza zakładając na kanarkową kurtkę rowerową. > P. > ps. a tak na marginesie to chyba dobrze policjanci interesują się jak jeżdżą > rowerzyści, Zdecydowanie wolałbym aby interesowali się jak jeżdżą kierowcy bo w tym środowisku jest wiele do zrobienia. Link Zgłoś
joannaz37 Re: Przepisy - ciekawostka 11.07.07, 18:24 ciekawa jest Twoja opinia o użytkownikach dwukołowych i użyteczności kasków w krajach, np. w Niemczech... Wielokrotnie będąc w Niemczech, czy też w bliskiej Austrii chyba jeszcze nigdy nie widziałam rowerzysty bez kasku. Jeśli komuś życie jest na tyle niemiłe, że chce je ryzykować dla około 200 złotych, bo mniej więcej tyle kosztuje dobry kask, to proszę bardzo. Spytajcie się kolarzy zawodowych, czy oni wychodzą na rower bez kasku, nawet jeśli chcą się tylko przejechać, dla relaksu nawet. Może w Polsce to dosyć dziwne zjawisko, jak się widzi rowerzystę w kasku, ale przynajmniej ten to rowerzysta jest bardziej spokojny w razie jakiejś stłuczki czy też poważniejszego wypadku. Link Zgłoś
dobiasz Re: Przepisy - ciekawostka 11.07.07, 20:10 joannaz37 napisała: > ciekawa jest Twoja opinia o użytkownikach dwukołowych i użyteczności kasków w > krajach, np. w Niemczech... Wielokrotnie będąc w Niemczech, czy też w bliskiej > Austrii chyba jeszcze nigdy nie widziałam rowerzysty bez kasku. W Niemczech nawet język się różni w zależności od landu. Ja mieszkam w Berlinie, może gdzie indziej jest inaczej. Tutaj np. popularnym zwyczajem rowerzystów jest bezczelne przejeżdżanie skrzyżowań na czerwonym świetle (dzisiaj jadąc do pracy i z powrotem naliczyłem z 5 takich przypadków na dystansie 16 km). Nie zdziwię się, jeśli się okaże, że w Wiedniu albo Monachium tego zwyczaju nie ma. > Jeśli komuś życie jest na tyle niemiłe, że chce je ryzykować dla około 200 > złotych, bo mniej więcej tyle kosztuje dobry kask, to proszę bardzo. Spytajcie > się kolarzy zawodowych, czy oni wychodzą na rower bez kasku, nawet jeśli chcą > się tylko przejechać, dla relaksu nawet. Nawet jak jadą miejską damką po bułki? Uprzedzając Twoją odpowiedź, że zawsze może we mnie wjechać samochód, odpowiadam - w pieszego też może. A jak ktoś ma talent to i w drewnianym kościele cegła mu spadnie na głowę. Link Zgłoś
dobiasz Re: Przepisy - ciekawostka 11.07.07, 20:14 dobiasz napisał: > joannaz37 napisała: > > Wielokrotnie będąc w Niemczech, czy też w bli > skiej > > Austrii chyba jeszcze nigdy nie widziałam rowerzysty bez kasku. P.S. W ramach wzbogacania nabytych doświadczeń mogę specjalnie dla Ciebie zrobić jutro w Berlinie tak z 5 zdjęć przypadkowo napotkanych rowerzystów bez kasku (więcej mi się nie będzie chciało). Chcesz? Czy wolisz móc dalej opowiadać o tym, że nigdy nie widziałaś (w co szczerze mówiąc nie wierzę)? Link Zgłoś
robertrobert1 Re: Przepisy - ciekawostka 26.10.09, 21:54 dobiasz napisał: > Tutaj np. popularnym zwyczajem rowerzystów jes > t > bezczelne przejeżdżanie skrzyżowań na czerwonym świetle (dzisiaj jadąc do pracy > i z powrotem naliczyłem z 5 takich przypadków na dystansie 16 km). Ja się temu nie dziwie gdyż najbezpieczniej jest na drodze gdy nie ma samochodów a także gdy samochody się nie poruszają a przecież na czerwonym samochody stoją, nieprawdaż? ja także często jeżdżę na czerwonym i ... ZYJĘ! Link Zgłoś
dobiasz Re: Przepisy - ciekawostka 27.10.09, 09:54 robertrobert1 napisał: > Ja się temu nie dziwie gdyż najbezpieczniej jest na drodze gdy nie ma samochodó > w > a także gdy samochody się nie poruszają a przecież na czerwonym samochody > stoją, nieprawdaż? Powiedz, że żartujesz. Link Zgłoś
robertrobert1 Re: Przepisy - ciekawostka 27.10.09, 21:15 dobiasz napisał: > robertrobert1 napisał: > > > Ja się temu nie dziwie gdyż najbezpieczniej jest na drodze gdy nie ma sam > ochodó > > w > > a także gdy samochody się nie poruszają a przecież na czerwonym samochod > y > > stoją, nieprawdaż? > > Powiedz, że żartujesz. Absolutnie nie! Będąc 12 lat temu we Wloszech także byłem w szoku. Jednak po zastanowieniu było to tak naturalne, że z czasem sam zacząłem stosować tę metodę. Oczywiście aby ją stosować trzeba mieć oczy dookoła głowy i szybki refleks. Ale warto! Link Zgłoś
dobiasz Re: Przepisy - ciekawostka 27.10.09, 23:39 robertrobert1 napisał: > > Powiedz, że żartujesz. > > Absolutnie nie! Będąc 12 lat temu we Wloszech także byłem w szoku. Jednak po > zastanowieniu było to tak naturalne, że z czasem sam zacząłem stosować tę > metodę. Oczywiście aby ją stosować trzeba mieć oczy dookoła głowy i szybki > refleks. Ale warto! Posuwasz ewolucję do przodu. Dzięki! Link Zgłoś
stefan4 Re: Przepisy - ciekawostka 28.10.09, 08:02 robertrobert1: > Oczywiście aby ją stosować trzeba mieć oczy dookoła głowy i szybki > refleks. Ale warto! Nie warto. Sprawne przemieszczanie się, zarówno kierowców jak rowerzystów, nie polega na tym, żeby każdy z nich był orłem spostrzegawczości i szwarcenegerem asfaltu, i żeby ciągle wygrywał w wiecznej walce o życie. To już uprawiają nasi dzielni szofrowie w swych ryczących blachosmrodach. Tylko na tym, żeby ulice były sensownie zorganizowane i żeby żadna śrubeczka w mechanizmie nie blokowała ruchu. Blachosmrody posłuszne przepisom przejeżdżają miasto z równą prędkością trochę poniżej 50 km/h, niezatrzymywane przez światła (póki jadą na wprost ulicą bez podwyższonego limitu prędkości), ani przez ,,sytuacje'' w ruchu. Ale to nie w Polsce. Blachosmrody prowadzone przez Mistrzów wściekle wyprzedzają tych posłusznych, potem wściekle hamują przed światłami, uniemożliwiając posłusznym utrzymanie stałej prędkości Link Zgłoś
robertrobert1 Re: Przepisy - ciekawostka 26.10.09, 21:49 joannaz37 napisała: > Jeśli komuś życie jest na tyle niemiłe, że chce je ryzykować dla około 200 > złotych, bo mniej więcej tyle kosztuje dobry kask, to proszę bardzo. Kask uratuje ci głowę w przypadku drobnej wywrotki ale NIGDY nie uchroni cię przed atakującą ciężarowką. > Spytajcie > się kolarzy zawodowych, czy oni wychodzą na rower bez kasku, nawet jeśli chcą > się tylko przejechać, dla relaksu nawet. Oczywiście, że tak. Kask noszą bo muszą ... na zawodach a i tak gdy meta jest pod górę ( szosowcy) to kasku już nie jest obowiązkowy. Ot po prostu ... kask sensowny jest tam gdzie jest prędkość ... kolarza a nie MASA! Link Zgłoś
robertrobert1 Re: Przepisy - ciekawostka 26.10.09, 21:39 tomaszek874 napisał: > a mnie ostatnio policjant przyczepił się do braku kasku[wiem, wiem powinienem > mieć-tak każe zdrowy rozsądek] i... /lusterka!!! Jakby każdy chciał postępowa zgodnie ze "zdrowym rozsądkiem" to by na ulicach nie było żadnego samochodu. Link Zgłoś
Gość: mtbmaniak Re: Przepisy - ciekawostka IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.07, 09:50 co do lampek rowerowych to kierownica w większości MTBków na 26" kołach jest ponad 90cm nad ziemią, więc lampka montowana na niej też jest wyżej co do wyposażenia rowerów w zeszłym roku kilku znajomych kupowało rowery i żaden z rowerów powyżej 2500zł nie miał nawet odblasków, a nie ma nawet co mówić o dzwonku czy lampach :P Link Zgłoś
joannaz37 Re: Przepisy - ciekawostka 11.07.07, 18:25 jak chcesz być widoczny na drodze, to sam się zaopatrz w dodatkowe rzeczy typu odblaski, czy też dzwonki... Link Zgłoś
Gość: drop Re: Przepisy - ciekawostka IP: 194.39.141.* 12.07.07, 13:39 Dzwonek, zwłaszcza błyszczący, znacząco wpływa na widoczność roweru na drodze. ;) drop Link Zgłoś
robertrobert1 Re: Przepisy - ciekawostka 26.10.09, 21:37 Gość portalu: marcin ha napisał(a): > Źle robisz, bo dzwonek rozwiązuje 95% problemów z pieszymi. Z pieszymi nie mam problemu bo nie jeżdże po chodnikach. Zresztą oni nie są dla mnie żadnym zagrożeniem. O wiele większym zagrożeniem są kierowcy w swoich samochodach zwłaszcza tych większych a w takich dzwonka w żaden sposób się nie usłyszy. Dlatego od 12 lat nie posiadam dzwonka tylko MEGA glośną trąbkę. Link Zgłoś
dominikjandomin Re: Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru 02.07.07, 13:36 Gość portalu: Kwadrat napisał(a): > No wiesz, wiekszosc rowerow jako takich nie spelnia tych wymogow. Malo kto ma > np. dzwonek. Dzwonek doprowadza do szalu juz przy minimalnych wybojach > bezustannym pobrzdekiwaniem. Beznadzieja. Resztę wyposażenia tez masz do d...? Bo mój dzwonek NIE POBRZDĘKUJE na wybojach. Link Zgłoś
lukibiker Re: Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru 11.10.07, 10:11 Ja podobie, używam rowera od 10 lat i nie spałnia zadnego z przepsiów, jakoś te przepisy nie są wogóle brane pod uwagę. Link Zgłoś
dobiasz Re: Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru 11.10.07, 11:52 lukibiker napisał: > Ja podobie, używam rowera od 10 lat i nie spałnia zadnego z przepsiów No to pozostaje modlitwa, żebyś nie zabił przy okazji jeszcze kogoś. Link Zgłoś
paperback Re: Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru 04.07.05, 21:38 A niby jak jechać kolarką z jakimś kretyńskim hamującym lusterkiem z boku? :-) Link Zgłoś
robertrobert1 Re: Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru 26.10.09, 21:28 paperback napisał: > A niby jak jechać kolarką z jakimś kretyńskim hamującym lusterkiem z boku? :-) O tak! Hamuje cię ono o całe 0,05 km/h a to w wyścigu po bułeczki ma wielką wagę, nieprawdaż? Link Zgłoś
mrj012 Re: market rower 19.04.06, 15:42 Większość sprzedawanych w marketach rowerów (nie piszę, że wszystkie, bo czasem trafia się coś, co można z grubsza nazwać rowerem) nie spełnia nawet norm zdrowego rozsądku. Ale cóż - za 350 zł to można sobie kupić amortyzator (klasy powiedzmy takiej sobie - mam, to wiem;-) a nie cały rower. A lampka przednia i tylnia to wydatek od gdzieś 20 zeta w górę - używam dość tanich jako "migotek" (choć podobno nie wolno - dobre sobie) z przodu i z tyłu - widać taką przez pół miasta. Dzwonek - hmmm...;-) PS Do rodziców kupującyh rowery dzieciakom - zacznijcie wcześnie ich uczyć, to może potem nie będą robić (ani pisać) bzdur, i dokupcie im do roweru obie lampki (koniecznie na baterie - dynamo do skansenu!) i... KASK!!! Choćby się kumple mieli śmiać - po tygodniu się przyzwyczają, po miesiącu sami będą chcięli mieć. Link Zgłoś
Gość: Slav4 Re: market rower IP: *.zicom.pl / *.zicom.pl 19.04.06, 15:55 A po co w makrokeszach dzwonek ? Przecież tam wszystko dzwoni :O))) (oprócz dzwonka) Link Zgłoś
hetman_a Przesadzasz kolego rowerzysto! 01.07.07, 12:40 Sam jeżdżę już kilkadziesiąt lat na zwykłych rowerach (nie górskim, nie wyczynowym, nie trekkingowym, tylko takim jak teraz sprzedają w marketach, z dużymi kołami, z błotnikami, bagażnikiem). Mój ostatni rower ten nie wygląda może modnie, ale służy dobrze jako rower i spełnia to czego od niego oczekuję, czyli jeździ i się nie psuje. Kosztował nędzne 500 zł i ma wszystkie wymagane przepisami światła oraz dzwonek, co więcej zasilanie do świateł jest dynamem, ale nie takim jak za dawnych czasów toczącym się po oponie, a zabudowanym w osi koła, co powoduje, że jest dużo wygodniejsze w użytku, bo nie daje takiego obciążenia jak te stare. Tak więc nieprawdą jest, że za małe pieniądze nie można mieć porządnego roweru i nieprawdą jest, że tylko światła na baterie są "cool" i super. Pozdrawiam i życzę miłych wędrówek rowerowych oraz trochę chłodnej wody na rozgorączkowaną głowę, w szczególności w temacie poddawania się presji marketingowców naciągających na coraz to nowe swoje pomysły abyśmy tylko wydawali więcej pieniędzy na rzeczy zbyteczne. Jeżdżę również sporo w Niemczech i tam pomimo olbrzymiej ilości rowerzystów nikt prawie nie używa kasków - tacy kamikaze z tych Niemców są!? Link Zgłoś
Gość: wq Re: Przesadzasz kolego rowerzysto! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.07, 21:54 "Jeżdżę również sporo w Niemczech i tam pomimo olbrzymiej ilości rowerzystów nikt prawie nie używa kasków - tacy kamikaze z tych Niemców są!?" Nie ma rozkazu to nie noszą ;) Link Zgłoś
Gość: gandalf Re: Przesadzasz kolego rowerzysto! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 22:11 > Nie ma rozkazu to nie noszą ;) Dobre! Link Zgłoś
Gość: jantor Re: Przesadzasz kolego rowerzysto! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.07, 11:04 Jak jezdzisz Syrenka to nie wypowiadaj sie na temat Cadillaca,bo po prostu bredzisz.Za 500,-zl to mozna kupic dosc dobra korbe,a gdzie reszta roweru? Link Zgłoś
Gość: chojrak Re: Przesadzasz kolego rowerzysto! IP: *.strefa.com 02.07.07, 17:54 czy posiadaczom drogich rowerów tak trudno zrozumieć ze nie wszyscy używają roweerów do tego co wy, czyli skakania po dziurach skałach etc? facet napisał ze ma rower za 500 zł i jest ok, no bo jest ok - czego wiecej mozna wymagać od roweru uzywanego do jazdy po miescie, drogach czy lekkim terenie? mam wrażenie że tworzy się kasta rowerowych snobów, strojących się w kaski, specjalne buty i jeżdzący na swoich superdrogich maszynach...niejednokrotnie króciutkie dystanse ja tez mam rower za 500 zł i nie powiem ze do niczego sie nie nadaje, to całkiem podobne zjawisko do snobizmu komórkowego - posiadaczowi taniego telefonu powie sie ze ma g... a nie telefon, bo nie ma aparatu, mp3 itd, a to że telefon służy przede wsyztskim do dzwonienia i niektórzy tylko po to go niektórzy mają to już drobny szczegół :] Link Zgłoś
Gość: jantor Re: Przesadzasz kolego rowerzysto! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.07, 10:50 Akurat ja nie szpanuje swoimi rowerami-tez zaczynalem od zlomu i z biegiem czasu,po kilkakrotnym okrazeniu rownika mam bardzo okrelone potrzeby.Nie wyobrazam sobie,ze moglbym przesiasc sie na cos gorszego-mam okreslony styl jazdy(dlugie dystanse 160-230km w przyzwoitym tempie)i przecietny rower po prostu nie zdaje egzaminu.Pewnie,ze jest masa nowobogackich przyglupow lansujacych sie na drogim sprzecie,ale to nie ja kolego. Rozumiem rowniez,ze ktos nie ma takich potrzeb jak ja,ale niech nie pieprzy glupot,ze rower za 500,-PLN jest ok,bo nie jest chociaz jemu wystarczy.Ponadto albo przede wszystkim najpierw niech przejedzie przynajmniej 1000km na wysokiej klasy sprzecie,a potem mozemy pogadac.Poki co nie wie o czym mowi i tyle. Link Zgłoś
Gość: drop Re: Przesadzasz kolego rowerzysto! IP: 194.39.141.* 12.07.07, 13:45 Rozumiem rowniez,ze ktos nie ma takich potrzeb jak ja,ale niech nie pieprzy > glupot,ze rower za 500,-PLN jest ok,bo nie jest chociaz jemu wystarczy A słyszałeś powiedzenie, ze o gustach sie nie dyskutuje?. A obrazliwy, napastliwy i wylgarny ton twojej wypowiedzi wskazuje, ze mimo okrazenia rownika kultury na swojej drodze nie spotkales. Wrzuc na luz i pamietaj, ze nie XTRy napedzaja rowery. drop Link Zgłoś
benek001 Re: Przesadzasz kolego rowerzysto! 10.07.07, 13:30 Hehehe, tu się zgodzę. Mam sprzęta, który był kiedyś dobrym rowerem. Teraz nie chodzą przednie przeżutki, hamuje tylko tył, przy każdym obrocie coś chrobocze i wydaje dźwięki. Na tym wszystkim ja w trampkach i w zwykłych dresach. Najpierw budzę uśmiech politowania potem właściciela uśmiechu na loozie mykam i z radością oglądam wyraz twarzy człowieka, który wie że mnie nie dojdzie chociaż wydał na sprzęt 20x więcej ode mnie. Czym lepszy sprzęt tym radośniejsza jazda - to nie ulega wątpliwości, ale sporo rowerzystów uważa, że sprzęt to wszystko. Tych z lubością prostuję w lesie omijając jak się z dwumetrowej kałuży piachu podnoszą uhaha. Link Zgłoś
Gość: wq Re: Przesadzasz kolego rowerzysto! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 00:06 a rower służy głównie do jeżdżenia na nim, a nie ciągłego przy nim grzebania; nie znaczy to zaraz, że nie można kupić przyzwoitego roweru za małe pieniądze.. w końcu jest i rowerowy rynek wtórny :) Link Zgłoś
dobiasz Re: Przesadzasz kolego rowerzysto! 05.07.07, 14:57 > Jeżdżę również sporo w Niemczech i tam pomimo olbrzymiej ilości rowerzystów nik > t > prawie nie używa kasków - tacy kamikaze z tych Niemców są!? Nie używają właśnie dlatego, że nie jeżdżą jak kamikaze. Nie muszą. W kaskach widuję najczęściej niedzielnych rowerzystów. Na ścieżkach w obrębie miasta, z prędkością < 15 kmph... Ale jakie ciuuuszki, jaaaki bajk, fuuul wypas ;-) Link Zgłoś
Gość: ToKu Z kasakami w Niemczech. IP: *.ols.vectranet.pl 11.07.07, 23:23 Może to tak, że kierowcy w Niemczech bardziej są skorzy do respektowania praw rowerzystów, więc i kaski mniej przydatne??? Link Zgłoś
dobiasz Re: Z kasakami w Niemczech. 12.07.07, 00:00 Gość portalu: ToKu napisał(a): > Może to tak, że kierowcy w Niemczech bardziej są skorzy do respektowania praw > rowerzystów, więc i kaski mniej przydatne??? W Niemczech w przypadku kolizji z udziałem roweru i samochodu wina prawie z automatu jest zasądzana na niekorzyść kierowcy. Oczywiście nie żeby to było tak do końca cacy, bo rowerzyści nagminnie łamią przepisy (np. przejeżdżanie na czerwonym o którym już wspominałem, wymuszanie pierwszeństwa, wciskanie się itp. itd.) - pewnie by aż tak nie łamali, gdyby się nie czuli jak święte krowy - ale z drugiej strony człowiek wyjeżdżając na ulicę czuje się bezpieczniej niż w Polsce. Link Zgłoś
metron1 Re: Przesadzasz kolego rowerzysto! 12.07.07, 22:34 hetman_a napisał: > Sam jeżdżę już kilkadziesiąt lat na zwykłych rowerach (nie górskim, nie > wyczynowym, nie trekkingowym, tylko takim jak teraz sprzedają w marketach, z > dużymi kołami, z błotnikami, bagażnikiem). Mój ostatni rower ten nie wygląda > może modnie, ale służy dobrze jako rower i spełnia to czego od niego oczekuję, > czyli jeździ i się nie psuje. Kosztował nędzne 500 zł i ma wszystkie wymagane > przepisami światła oraz dzwonek, co więcej zasilanie do świateł jest dynamem, > ale nie takim jak za dawnych czasów toczącym się po oponie, a zabudowanym w osi > koła, co powoduje, że jest dużo wygodniejsze w użytku, bo nie daje takiego > obciążenia jak te stare. > Tak więc nieprawdą jest, że za małe pieniądze nie można mieć porządnego roweru > i > nieprawdą jest, że tylko światła na baterie są "cool" i super. > Pozdrawiam i życzę miłych wędrówek rowerowych oraz trochę chłodnej wody na > rozgorączkowaną głowę, w szczególności w temacie poddawania się presji > marketingowców naciągających na coraz to nowe swoje pomysły abyśmy tylko > wydawali więcej pieniędzy na rzeczy zbyteczne. > Jeżdżę również sporo w Niemczech i tam pomimo olbrzymiej ilości rowerzystów nik > t > prawie nie używa kasków - tacy kamikaze z tych Niemców są!? Kontakt z rowerem górskim a raczej pseudogórskim zacząłem od taniego roweru Wyrób roweropodobny jaki niestety zakupiłem powodował u mnie zamiast radości z jazdy ból głowy, czy tylko uda mi się dojechać do domu, czy też będę musiał wracać ciągnąc z soba tego rzęcha. I tak podczas długiej trasy pękł mi wielotryb,potem pękł widelec,drobnych usterek typu scentrowane koła ciągle rozregulowany mechanizm sterowy nawet nie liczę Za namową znajomych zakupiłem firmowy porządny rower który obecnie ma już 8 lat, Oprócz zabiegów konserwacyjnych i wymiany zuzywajacych się części: łańcuch wielotryb nie robię przy nim nic. Nikt mi nie wmówi że tani rower klepany w garażu z byle jakich materiałów będzie się sprawował jak markowy rower. Ja ten temat już przerobiłem Link Zgłoś
Gość: Krecik Re: Przesadzasz kolego rowerzysto! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.07, 16:03 Pewnie takim sprzętem można jeździć po mieście i bez obciążenia. Mój stary rower podobnej klasy przejeździl trochę po asfalcie a trochę po polnych i leśnych ścieżkach niecale 2000 km w 2 i pól sezonu, aha, z dzieckiem w foteliku czyli obciążony. I więcej nie chcial jechać ;-) Link Zgłoś
dobiasz Re: market rower 05.07.07, 14:58 > obie > lampki (koniecznie na baterie - dynamo do skansenu!) Nie do skansenu, tylko do przedniej piasty, kolego. Link Zgłoś
s_a_j Re: market rower 10.07.07, 15:23 > > obie > > lampki (koniecznie na baterie - dynamo do skansenu!) > > Nie do skansenu, tylko do przedniej piasty, kolego. > a czy taka lampka zasilana dynamem swieci, gdy sie nie poruszasz? np zatrzymasz sie na ulicy przed przejsciem dla pieszych? oidp w UK jest obowiazek uzywania lampek na baterie z tej prostej przyczyny: swieca rowniez, gdy sie zatrzymasz. Link Zgłoś
dobiasz Re: market rower 10.07.07, 16:27 s_a_j napisał: > > > obie > > > lampki (koniecznie na baterie - dynamo do skansenu!) > > > > Nie do skansenu, tylko do przedniej piasty, kolego. > > > > a czy taka lampka zasilana dynamem swieci, gdy sie nie poruszasz? np zatrzymasz > sie na ulicy przed przejsciem dla pieszych? Tak. Tylna ma akumulatorek ładowany w czasie jazdy i świeci po zatrzymaniu. Z przodu to niepotrzebne, chyba że jeździsz pod prąd ;-) > oidp w UK jest obowiazek uzywania lampek na baterie z tej prostej przyczyny: A w DE odwrotnie - przepisy nakazują posiadanie lampki na dynamo z tej prostej przyczyny: > swieca rowniez, gdy sie zatrzymasz. ale nie wtedy, gdy na trasie wyczerpią Ci się baterie. W przeciwieństwie do dynama. Ale to na szczęście martwy przepis. Link Zgłoś
dominikjandomin Re: market rower 10.07.07, 18:05 dobiasz napisał: > A w DE odwrotnie - przepisy nakazują posiadanie lampki na dynamo z tej prostej > przyczyny: > > > swieca rowniez, gdy sie zatrzymasz. Co to jest DE? Tak z ciekawości, bo z tyłu mam dwie lampki, taką i taką, ale fajnie byłoby wiedzieć... Link Zgłoś
dobiasz Re: market rower 10.07.07, 19:38 dominikjandomin napisał: > Co to jest DE? Wejdź na google.de to się dowiesz ;-) Albo na de.wikipedia.org :-P Link Zgłoś
dominikjandomin Re: market rower 10.07.07, 17:59 s_a_j napisał: > > > obie > > > lampki (koniecznie na baterie - dynamo do skansenu!) > > > > Nie do skansenu, tylko do przedniej piasty, kolego. > > > > a czy taka lampka zasilana dynamem swieci, gdy sie nie poruszasz? np zatrzymasz > sie na ulicy przed przejsciem dla pieszych? > > oidp w UK jest obowiazek uzywania lampek na baterie z tej prostej przyczyny: > swieca rowniez, gdy sie zatrzymasz. Są lampki na dynamo, które świecą na krótkim zatrzymaniu (na przejściu, a nie np. przez całą noc). Do przodu i do tyłu, do kupienia nawet w Polsce. Link Zgłoś
Gość: jantor Re: market rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 15:56 Polecam przednią lampę SIGMA ELLIPSOID.Posiada procesor sterujacy praca akumulatorkow(ja mam 5*2.650 mAh Duracell),co sprawia,ze swieci przez ok.5 godz.pelna moca,potem stopniowo zapala sie kontrolka i wiem,ze za 20 min.padnie.Oswietlenie na dynamo daje swiatlo o natezeniu 3 luxów,a moja Sigma daje 16 luxów,w praktyce mam mocno oswietlone spore pole do 20 metrow,a podblaskowe znaki lub tablice rejestracyjne ,,zapalaja sie''juz z 60-70 metrow.Kupuje sie osobno ladowarke,lampe i akumulatory-laczny koszt:170,-PLN. Ponadto kierowcy jadacy z naprzeciwka mysla,ze zblizaja sie do jakiegos motocykla i maja wiekszy respekt na drodze,polecam! Link Zgłoś
dobiasz Re: market rower 12.07.07, 17:13 Gość portalu: jantor napisał(a): Też mam elipsoida i też polecam. Zastanawiam się tylko, czy te plastikowe ząbki na zatrzasku po iluś zdjęciach/założeniach się nie zetrą i lampka przestanie się trzymać :-( Link Zgłoś
Gość: U. Re: Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.07, 15:28 Ja jeżdżę ma rowerze codziennie do pracy. Nie jest to jakiś straszny dystans bo ok 10 km. Ale mimo to jeżdżę w kasku i nikt mi nie wmówi, ze kaski to moda. Pół trasy wiedzie przez ruchliwe ulice i pół przez łąki, tory itd. i wielokrotne zdarzyło się, że była potrzeba salwowania sie ucieczką na bok, szczególnie przed np autobusami, których kierowcy zachowują się jak by w ogóle nie widzieli roweru. I często po takim manewrze dostaję gałęziami drzew w głowę. A nawet nie chce myśleć co sie stanie jak któregoś dnia po prostu sie przewrócę wjeżdżając w jakąś dziurę i uderzę głową w asfalt czy jakiś kamień. Jeśli ktoś nie chce to niech nie jeździ w kasku ale nie powinien z tego powodu naśmiewać sie z tych jeżdżących w kaskach. Pamiętam jeszcze jak nie było obowiązku jazdy w kasku na motorze czy skuterze i wtedy też były osoby jeżdżące w kaskach i zdarzali sie "kozacy" którzy się śmieli z kasków a teraz mało komu przyjdzie do głowy jazda motorem bez kasku. a jeśli chodzi o próby porównania z innymi państwami to w Rzymie czy w Sorrento rzadko kto jeździ bez kasku ;)ale co z tego. Pozdrawiam Link Zgłoś
dobiasz Re: Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru 16.07.07, 17:22 Gość portalu: U. napisał(a): > Pół > trasy wiedzie przez ruchliwe ulice i pół przez łąki, tory itd. i wielokrotne > zdarzyło się, że była potrzeba salwowania sie ucieczką na bok, szczególnie prze > d > np autobusami, których kierowcy zachowują się jak by w ogóle nie widzieli > roweru. I często po takim manewrze dostaję gałęziami drzew w głowę. A nawet nie > chce myśleć co sie stanie jak któregoś dnia po prostu sie przewrócę wjeżdżając > w > jakąś dziurę i uderzę głową w asfalt czy jakiś kamień. No jak trzeba jeździć po makrokeszowej podróbce asfaltu dzielonej z troglodytami za kierownicą, to nic dziwnego. Sam pisałem (nie pamiętam w tym wątku), że w Polsce to ja nawet w kasku boję się wyjechać na co ruchliwszą ulicę. Tylko idąc tym tropem należałoby w Polsce wprowadzić obowiązek opancerzania rowerów, montowania kierunkowskazów, długich świateł, świateł stopu, pasów bezpieczeństwa, poduszek powietrznych... A nie lepiej po prostu zrobić porządne drogi i wychować kierowców do kulturalnej jazdy? Tak, wiem, to se ne da. Nie w Polsce... Link Zgłoś
Gość: maciek Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru IP: *.mmpnet238.tnp.pl 11.01.09, 19:58 dobra strona polecam Link Zgłoś
Gość: johny11palcy Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru IP: *.nott.cable.ntl.com 02.10.09, 23:07 konkolewski ty pie... debilu ! ty nawet nie wiesz co to jest rower ! to nie jest zbiór swiecidelek i zeby wszystko brzeczalo. pie...ij se w leb z 9. po takich jak ty to ja wlasnie na rower wchodze-ale mnie zgrzal ww. tekst Link Zgłoś
Gość: Krzysztof Ch. Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.09, 18:21 Przepisy o wyposażeniu roweru są w porządku, tylko dlaczego rowerzyści jeżdżą po ulicach stanowiąc zawalidrogi i zagrożenie dla pojazdów silnikowych oraz dla siebie samych. Czy nie należy natychmiast poprawić kodeksu ruchu drogowego i nakazać rowerami jeżdzić pochodnikach , jak to jest w większości krajów Unii Europejskiej. Zamiast tłumaczyć się brakiem pieniędzy naścieżki rowerowe, narysować na jednym z chodników przy każdej ulicy oznaczenie drogi dla rowerów, ( bez specjalnych cudowań ze ścieżkami ) i problem zakłamania prawa drogowego między teorią i praktyką zniknie. Jednocześnie nie pozwalać na jazdę po ulicach żadnych rowerzystów. Dotychczas budowane ścieżki rowerowe służą głównie rekreacji, a prawdziwy rowerzysta musi dotrzeć do każdego miejsca w mieście. Policja jest często wyrozumiała w sprawach jazdy po chodnikach, ze względu na bezpieczeństwo rowerzystów, ale o straży miejskiej tego nie można powiedzieć, a przepisy powinny być jednoznaczne i jasne dla dobra rowerzystów, kierowców aut i pieszych. Tych ostatnich na chodnikach z roku na rok mniej. Link Zgłoś
Gość: BH Re: Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru IP: 89.167.12.* 25.10.09, 20:02 Krzysztof Ch. napisał(a): ...nakazać rowerami jeżdzić pochodnikach , jak to jest w większości krajów Unii Europejskiej. A gdzież to Kolego wyczytałeś takie "mądrości" ? Bezpieczeństwo na drogach najłatwiej poprawić wprowadzając testy eliminujące z grona użytkowników dróg osoby, którym przeszkadzają inni ( w tym rowerzyści). A swoją drogą PoRD należy zmienić, ale zmiany powinny iść w przeciwnym kierunku niż Ty to sugerujesz. Chodnik służy do chodzenia. Link Zgłoś
stefan4 Re: Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru 25.10.09, 20:38 Krzysztof Ch.: > Jednocześnie nie pozwalać na jazdę po ulicach żadnych rowerzystów. Jadący 30 km/h rower bardzo przeszkadza i zagraża pieszym na chodniku; więc te dwa rodzaje ruchu powinny być rozdzielone. Natomiast jadący 50 km/h samochód przeszkadza rowerzystom znacznie mniej, o ile zachowuje się kulturalnie i np. nie zajeżdża chamsko drogi. Dlatego tych dwóch rodzajów ruchu nie trzeba koniecznie rozdzielać, chociaż byłoby to wygodne. A dla kierowców jadących po mieście prędzej niż 50 km/h jest przecież kodeks drogowy, policja, kajdany i obozy pracy. Tylko w końcu trzeba je zacząć stosować. Wtedy nawet Krzysztof Ch. nie będzie miał na co narzekać... - Stefan Link Zgłoś
Gość: k Re: Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru IP: *.chello.pl 25.10.09, 21:55 stefan4 napisał: " A dla kierowców jadących po mieście prędzej niż 50 km/h jest przecież kodeks > drogowy, policja" Pan chyba nie ma prawa jazdy i nie zdarzyło się zaobserwować ruchu na drodze. Praktycznie nikt nie przestrzega ograniczenia w terenie zabudowanym, nie mówiąc o łamaniu innych przepisów choćby wyprzedzanie na podwójnej ciągłej w terenie zabudowanym przy prędkości 100 km/h (niech tylko pojawi się rowerzysta w takim miejscu). A policja śpi w krzakach i kompletnie nic nie robi, choć muszę przyznać, że mimo przejechanych kilkuset tysięcy kilometrów samochodem pierwszy raz widziałem w tym tygodniu jak radiowóz zareagował na kierowcę wyprzedzającego w terenie zabudowanym gdzie był zakaz, zawrócili i dogonili delikwenta. Rowerem w Polsce po drogach się jeździć nie da, po chodnikach nie wolno, nie wiadomo, co robić... Link Zgłoś
stefan4 Re: Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru 25.10.09, 23:58 k: > Pan chyba nie ma prawa jazdy Mam. Jak muszę, to jeżdżę samochodem, chociaż niechętnie. k: > Praktycznie nikt nie przestrzega ograniczenia w terenie > zabudowanym, nie mówiąc o łamaniu innych przepisów Niestety, to prawda. k: > Rowerem w Polsce po drogach się jeździć nie da Da się. Kierowcy nie chcą rowerzysty zabić, mogą to zrobić tylko niechcący, w wyniku swojego przekonania, że są lepszymi szoframi niż są naprawdę. Należy więc tak jechać, żeby z daleka widzieli, że muszą zwolnić, bo i tak nic nie wykombinują. Po pierwsze trzeba być bardzo widocznym: migające jasne światła (zawsze świeże baterie!), kamizelka odblaskowa itp. Po drugie jechać środkiem swojego pasa, żeby kierowca nie mógł nie zauważyć Link Zgłoś
dobiasz Re: Przepisy o obowiązkowym wyposażeniu roweru 26.10.09, 20:35 gość portalu: Krzysztof Ch. napisał(a): > Czy nie należy > natychmiast poprawić kodeksu ruchu drogowego i nakazać rowerami > jeżdzić pochodnikach , jak to jest w większości krajów Unii > Europejskiej. A konkretnie w których? Wymień czternaście. Link Zgłoś
Gość: gonzo po co w rowerze dzwonek? IP: *.aster.pl 27.10.09, 20:55 Dzwonka nie usłyszy kierowca w samochodzie (jeżeli jedziemy jezdnią) a ponieważ nie można jeździć rowerem po chodnikach, więc na pieszego tez nie będziemy dzwonić; jedyny kontakt rowerzysty z pieszym powinien mieć miejsce na przejściu dla pieszych - no ale wtedy rowerzysta powinien stać, więc kiedy go powinno się używać? Wydaje mi się że dzwonek jest dobitnym dowodem na to, że rowerzysta powinien jeździć po chodnikach i dźwiękiem dzwonka ostrzegać pieszych i innych rowerzystów, nieprawdaż? Link Zgłoś
jan-w Re: po co w rowerze dzwonek? 27.10.09, 21:45 Dzwonek jest potrzebny np do sygnalizowania pieszym idącym całą szerokością ścieżki rowerowej że z tyłu nadjeżdża rowerzysta. Ponieważ piesi często mają dokładnie zatkane uszy słuchawkami dokanałowymi z głośną muzyką, skuteczniejsza jest bardzo głośna trąbka. Ja używam 94 db a i to nie zawsze wystarcza. I w wielu innych podobnych sytuacjach. Link Zgłoś
dobiasz Re: po co w rowerze dzwonek? 27.10.09, 23:38 Gość portalu: gonzo napisał(a): > Dzwonka nie usłyszy kierowca w samochodzie (jeżeli jedziemy jezdnią) > a ponieważ nie można jeździć rowerem po chodnikach, więc na pieszego > tez nie będziemy dzwonić; jedyny kontakt rowerzysty z pieszym > powinien mieć miejsce na przejściu dla pieszych - no ale wtedy > rowerzysta powinien stać, więc kiedy go powinno się używać? > Wydaje mi się że dzwonek jest dobitnym dowodem na to, że rowerzysta > powinien jeździć po chodnikach i dźwiękiem dzwonka ostrzegać > pieszych i innych rowerzystów, nieprawdaż? Są jeszcze drogi wspólne dla pieszych i rowerzystów. Przynajmniej u mnie na wsi. Link Zgłoś
stefan4 Re: po co w rowerze dzwonek? 28.10.09, 08:15 gonzo: > Wydaje mi się że dzwonek jest dobitnym dowodem na to, że rowerzysta > powinien jeździć po chodnikach i dźwiękiem dzwonka ostrzegać > pieszych i innych rowerzystów, nieprawdaż? A klakson w samochodzie jest dobitnym dowodem na to, że i samochód powinien jeździć po chodnikach i dźwiękiem klaksonu ostrzegać pieszych, rowerzystów i inne samochody, nieprawdaż? Tak samo dobry dowód jak Twój... Nieprawdaż. Zarówno klakson jak dzwonek są do sytuacji specjalnych, kiedy trzeba kogoś o czymś ostrzec, bo jest inaczej, niż normalny użytkownik drogi mógłby się spodziewać. W normalnej jeździe ani jednego ani drugiego nie powinno się używać. Kierowca samochodu, o ile nie ma radia włączonego na pełny regulator, to słyszy dzwonek rowerowy, nawet przez zamknięte szyby. A że nie zawsze na niego reaguje, to już taka kultura tego zawodu, czy może przypadłości... - Stefan Link Zgłoś
Gość: gonzo Re: po co w rowerze dzwonek? IP: 94.75.121.* 29.10.09, 09:14 "Kierowca samochodu, o ile nie ma radia włączonego na pełny regulator, to słyszy dzwonek rowerowy, nawet przez zamknięte szyby." Parę razy próbowałem w to uwierzyć i powiem Ci że nawet "kabrioleciarz" nie usłyszał - a dzwonek mam brzmiący. Jak zadzwonisz na pieszego to potrafi tak gwałtownie zareagować że Cię przewróci... Link Zgłoś
stefan4 Re: po co w rowerze dzwonek? 29.10.09, 12:19 gonzo: > Parę razy próbowałem w to uwierzyć i powiem Ci że > nawet "kabrioleciarz" nie usłyszał - a dzwonek mam brzmiący. Zapewne nie dzwoniłeś dla czystej zabawy, tylko po jakimś jego wykroczeniu: zajechał Ci drogę, albo wjechał na drogę rowerową, albo właśnie chciał stanąć w poprzek Twojego pasa ruchu... W takich warunkach miał wyraźny interes, żeby udawać, że nie słyszy i nie podejmować działań ułatwiających Tobie przejazd. To jest raczej objaw tej kultury u kierowców, o której pisałem. Wydaje mi się, że w Warszawie jest pod tym względem najgorzej; w Gdańsku kierowcy mają lepszy słuch; przypuszczam, że dałoby się znaleźć miejsca w Polsce, gdzie w ogóle wszystko słyszą. Możesz sam przeprowadzić eksperyment naukowy. Sam wsiądź do blachosmroda, zamknij drzwi i zakręć szyby (ale nie włączaj radia) ustaw silnik na niskie obroty (tak jak w trakcie oczekiwania przed skrzyżowaniem) i niech kumpel zadzwoni. Zmierz odległość, z jakiej będziesz słyszał dzwonek go na tyle, żeby go nie pomylić z tramwajem ani z kościołem. A potem zreferuj wyniki tu na forum... - Stefan Link Zgłoś