Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kolarzówka- jak wybrać, co kupować co jest ważne?

    25.04.07, 15:16
    Chciałbym sobie wraz z moją lepszą połówką,
    kupić po kolarzówce, ona nie co szybciej jeździ,
    więc jej musi być wolniejsza ;)

    A tak poważnie jak w temacie, jestem zupełnym laikiem.
    I nie mam pojęcia o firmach czy osprzęcie do tego typu,
    rowerów. Zupełnie nie wiem na co należy zwrócić uwagę,
    ile się powinno zapłacić, za rower żeby był normalny,
    a nie jakiś "trudny franc" tylko dobra kolarzówka wyścigowa.

    Moja fajniejsza połowa ma 176cm wzrostu a ja kiedy się wyprostuje,
    to będzie jakieś 181, ale mam krótkie nogi. Za to nogi mojej
    małżonki są nie lada!
    Mniejsza z wygłupami czy ktoś-coś potrafi doradzić?

    PS.Dodam jeszcze że rowery kupimy w dzikim kraju,
    za oceanem (US).

    Proszę o pomoc!
    Obserwuj wątek
      • Gość: pegaz Re: Kolarzówka- jak wybrać, co kupować co jest wa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.07, 18:50
        Skoro kolarzówka, to żarty się skończyły :]

        Polecam źródło informacji:
        www.kolarstwo-szosowe.gda.pl/technika.html
        a zwłaszcza artykuły jaki rower i przelicznik wielkości ramy.

        W zasadzie ani dolnej, ani tym bardziej górnej granicy cenowej nie ma. Nawet te tanie grupy osprzętu po prostu jeżdżą, te droższe na ogół są przede wszystkim lżejsze, co dla amatorów i tak nie ma istotnego znaczenia. Oczywiście można toczyć niekończące się dyskusje, że koła tej marki to ściema, te przerzutki czy klamki ujdą, ale lepiej te... Ale czy oby na pewno będziecie się wgłębiać do tego stopnia? Może lepiej wybrać pułap o 2 przedziały droższy od najtańszego u znanych producentów, powinno działać :)

        Jeszcze tylko zastanówcie się, jak chcecie przywieźć rowery - kwestia transportu i jego czasu trwania, sprawy celne, wymagają pewnej logistyki.
        • kubek Wielkie dzięki Pegazie! 27.04.07, 13:39
          Jakoś będziemy sobie radzić.
          Transport chyba nie będzie wchodził w grę,
          bo tam chwilowo zostajemy.
          A żarty się skończyły ;) to chyba prawda bo ja chcę dojeżdżać
          tam do pracy, a połówka chce się zajeździć.
          Na razie trenujemy na naszych "trepach-wycieczkowych",
          ja jakieś 60km dziennie ze średnią 17km/godz,
          a moja wyścigówka 70-90km ze średnią 19km/godz.
          Zobaczymy jak to wychodzi w praniu, bo zazdrościmy pozytywnie
          wszystkim, kiedy nas mijają na kolarzówkach.
          PZDR
          • Gość: cykloza Re: Wielkie dzięki Pegazie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 15:03
            WITAM,
            w jednym z wątków napisałem na co zwracać uwagę przy zakupie szosówki używanej.
            Jeśli kupujesz nowy rower to moim zdaniem lepiej zlecić złożenie roweru
            fachowcom lub zrobić to samemu. To w warunkach polskich a w amerykańskich to nie
            wiem.
            Producenci:
            Ramy polecam włoskie lub innych renomowanych producentów z wyższych serii. Włosi
            robią ramy zwykle u siebie choć to w ostatnich latach się zmienia. Wiem ze
            Bianchi i Coppi nadal robią ramy we Włoszech a dużo producentów zamawia ramy u
            masciaghich (Coppi) w tym i same colnago i bianchi. Chodzi o to ze większosć ram
            tanich jest robiona na dalekim wschodzie. Mozna trafić różnie - będzie dobra
            albo i nie. Kupując rasowego treka, gianta(ale tu uwaga wskazana) czy jakąś
            włoską czy amerykańska ramę masz jako taką gwarancję ze jak nie bedziesz walic w
            to młotem to z dużą dozą prawdopod. rma nie peknie.

            Osprzęt - Do wyboru własciwie tylko Shimano, Campagnolo i Sram. I tu zdania sa
            podzielone. Z moich doświadczen wynika ze już na najtańszym zestawie Campagnolo
            (Xenon) można już pojeździc. Radziłbym tylko klamkomanetki zamontować z klasy
            Veloce (Xenony sa dośc słabe). Pomiędzy Veloce a Xenonem jest Mirage i tej grupy
            osprzętu nie polecam bo nie rózni się niczym od Xenona oprócz wykończenia i
            możliwości współpracy z Ergobrainem (tak to się chyba nazywa) a cena jest wiele
            wyższa. Veloce i wyżej to już w zupełności wystarcza amatorowi. Sam jeżdżę na
            veloce i jest ok. Shimano: Polecam 105 - sora i Tiagra są za drogie jak na swoje
            możliwości. Nie znaczy to ze 105 jest tania. Jest droga ale tu już za coś
            płacisz. Sora (której osobiście nie miałem) jest ponoć słabiutka a klamki sa
            mało przyjazne i po pewnym czasie zaczynają klekotać. także polecałbym 105, a
            już na pewno polecałbym nie schodzić pomiżej tej grupy jak chodzi o shimanowskie
            zębatki , łańcuchy i korby. Co prawda sam byłem świadkiem jak kuzyn przejechał 5
            lat bez czyszczenia, wymiany łancucha smarujac tylko, ale siłą rzeczy kaseta i
            korba była do wymiany. W kwestii trwałości Campa dalej bije jednak shimano.
            zwłaszcza jak chodzi o niższe grupy. Polecałbym tez sprawdzenie klamkomaneek
            Shimano-Campa. Może okazać się ze Campa nie będzie leżec w ręku, a Shimano jest
            dośc wygodne. Serwis klamkomanetek na korzyść Campy które moze rozebrać nawet
            amator co w przypadku shimano kończy się zwykle wizyta w serwisie.
            Koła to obecnie temat rzeka. te shimanowskie sa OK, ale determinują one użycie
            shimanowskiego osprzętu właściwie. Na amerykamnskie szosy można śmiało brac
            jakieś lekkie z mniejszą ilością szprych. W Polsce po dziurach jeżdżę
            36szprychowymi - smutna rzeczywistosć. Dobra obręcz mavica i jest ok. ogumienie
            do wyboru. jak nie będziesz zadowolona to ci pry zakupie wymienią (polecam
            jednak 23mm szer jeśli to nie będzie jexdziło w wyścigach)
            Komponenty Sram sa dobrej jakości i w niczym nie odbiegają a nawet przewyższają
            produkty Shimano. produkują kasety, łancuchy , klamkomanetki i korby . Polecam,
            ale klamek nie miałem w ręku. Kompatybilne z Shimano. Z campą nie wiem - nie
            widziałem. odpowiednikiem dla Campagnolo jest Miche - ale tu z jakością to jest
            różnie. Raczej słabe - jedynie najwyższe grupy godne sa uwagi.
            Nie zwracaj wielkiej uwagi na ciężar roweru - dla amatora to mało ważne.
            mniejsza waga - słabszy sprzęt. Wysokie grupy osprzetu są drogie bo muszą ważyć
            ile ważą a jednocześnie zachowac wytrzymałość. Jakieś tanie ultralekkie
            wynalazki to badziew bez wartosci

            I jeszcze jedna uwaga. Warto przed zakupem sprawdzić kręgosłup bo moze się
            okazac ze bóle uniemożliwią jazdę
            • kubek Okrutnie wielkie dzięki Cyklozo! 08.05.07, 09:53
              Coś, mi się już zaczyna kształtować obraz "wyścigówy" .
              Ilość wprowadzonych przez Ciebie zmiennych wprawiła mnie
              lekko w zakłopotanie, oglądanie w internecie wymienionych
              sprzętów trwało 5 godzin i pogorszyło tylko w mojej głowie
              bałagan.

              Zmartwiła nas informacja o kręgosłupie, ponieważ dziś już moją
              lepszą połowę nawala, ja zwalam to na zbyt mały rower i dużą ilość
              czasu spędzonego ostatnio na tym karypelku.

              Spector-dobra intuicja chcemy jeździć szybciej,
              bo tak odnajdujemy przyjemność w jeździe.
              Ostatni pomiar na trasie treningowej 37km to średnia 26-27km/h.
              Oczywiście droga jest obcykana i wiemy jak i gdzie należy pedałować i
              kiedy docisnąć, a kiedy odpuścić.
              A kolarze to nas raczej podpuszczają i są zdumieni tempem :)

              PZDR
      • spector1 Re: Kolarzówka- jak wybrać, co kupować co jest wa 28.04.07, 12:09
        Jeżeli chcesz się przesiąść na kolarzówkę w celu zwiększenia obecnej predkości
        (17km/h) do 30km(zakładając,że licznik uwzględnia jedynie samą jazdę)
        to z góry mogę powiedzieć,że nie będzie to możliwe.
        Na kolarzówce osiągniesz średnią ok. 22-24km/h.

        Wiekszość kolarzy na treningu jezdzi ok 30km/h. Gdy wyprzedzaja oni innego
        rowerzystę to z reguły podkrecają tempo np do 35-40km/h.

        Wysiłek podczas jazdy z prędkością 35km/h na wyścigówce odpowiada predkości
        28-30km/h na zwykłym rowerze.
        Kolarze,ktorzy cię wyprzedzają szosówkami z prędkością np 40km/h na trekingach
        osiągaja oni średnie ponad 30km/h na dystansie 100km a w sprintach ok 55km/h.

        Spector



        • tiresias Re: Kolarzówka- jak wybrać, co kupować co jest wa 30.04.07, 09:13
          chcę kupić coś takiego:

          www.focus-bikes.de/englisch_neu/bikes_neu/bikes_lang_3.asp?modell=ergoride%20st&kategorie=road
          jest z osprzętem tiagry. kolejny model ergoride jest na shimano 105 ale dopłacam
          tysiąc pln.
          czy warto?
          jestem ambitnym amatorem (ok 400 km tygodniowo raczej po płaskim, głównie szosa)
          • Gość: pegaz Re: Kolarzówka- jak wybrać, co kupować co jest wa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.07, 09:39
            Czytałem opisy różnych grup i z tego, co zrozumiałem, to biorąc tiagrę tracisz jedynie na wadze (tzn. zyskujesz, bo tiagra jest cięższa). Jakościowo to całkiem przyzwoity sprzęt. Ja osobiście bym nie dopłacał.

            PS. Ja dobijam z braku czasu do ok. 250-300km/tydzień, na stareńkim sprzęcie, który wg wielu znawców w ogóle nie powinen jeździć, a sprawia mi całkiem sporo przyjemności :)
            • Gość: pegaz Re: Kolarzówka- jak wybrać, co kupować co jest wa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.07, 09:42
              Może źle napisałem - zamiast jedynie na wadze powinienem napisać głównie na wadze, bo 105 to jednak odrobinę wyżej plasowany sprzęt, co nie zmienia jednak mojego zdania.
              • tiresias Re: Kolarzówka- jak wybrać, co kupować co jest wa 30.04.07, 09:49
                tak też myślałem. dziękuję zauwagi.
                poza tym ładnie się rymuje Tiagra - Viagra

                obecnie jeżdżę chyba 10 letnią szosówką którą dostałem od kolegi holendra, rama
                alu Vitus, koła Mavic i osprzęt Campagnolo bardzo ładny, ze ślicznie
                wygrawerowaną nazwą na każdym detalu (ci Włosi to jednak są panie dzieju,
                styliści).
                może pójdzie na allegro - ciekawe, ile mógłbym wołać za taki rower?
        • Gość: przyczepkowy Kolego SpEcToR! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 13:46
          Może tak wreszcie odpowiecie na moje pytanie sprzed ponad pół miesiąca, hę?

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=372&w=60900401&a=60981494
          bo mnie ciekawość zżera.
          • spector1 Re: Kolego SpEcToR! 09.05.07, 14:28
            Gość portalu: przyczepkowy napisał(a):

            > Może tak wreszcie odpowiecie na moje pytanie sprzed ponad pół miesiąca, hę?
            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=372&w=60900401&a=60981494
            > bo mnie ciekawość zżera.

            Każdy chyba wie,że przyczepka jednokołowa po odczepieniu od roweru przewróci
            się.To spora wada.
            Sposób mocowania takiej przyczepki nie pozwala na swobodne pokonywanie
            podjazdów na pedałach, podczas których rower kołysze się na boki.
            W takich warunkach o wykorzystaniu zalet SPD trzeba zapomnieć.
            Chyba nie muszę przypominać,że przy prawidłowej jeżdzie na pedałach pod górę
            w SPD ciągnąca noga pedał do góry (godz 7-11) wykonuje ok 40% roboty.
            Oczywiście należy się wówczas sporo wychylić do przodu (głowa w rejonie
            przodu przedniego koła).

            O prawidłowym rozwiązaniu technicznym połączenia przyczepki 2 kołowej z ramą
            roweru,z uwagi na prawa autorskie nie pisałem.
            Linku nigdzie nie znadziesz bo jest to mój patent.
            Do wykonania połączenia potrzebna jest giętarka do rur na zimno oraz dobry
            mechanik samochodowy(najlepiej od ciężarówek), który wymontuje ci z niej
            odpowiednią część.
            Przycięte rurki CrMo ramy przyczepki pospawa każdy przeciętny spawacz.
            Oczywiście,że w komercyjnych,2kołowych przyczepkach można przewozić
            dzieci.Wiele osób będzie je chwalić.Jednak nie należy zapominać,że obowiązuje
            w nich prędkość max 16km/h a taką prędkość z reguły nie przekracza holujący.

            Spector

            • Gość: przyczepkowy Re: Kolego SpEcToR! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 15:06
              spector1 napisał:

              > Każdy chyba wie,że przyczepka jednokołowa po odczepieniu od roweru przewróci
              > się.To spora wada.

              Chyba w życiu nie robiłeś wyprawy rowerowej z jednokołową przyczepką. To NIE
              jest spora wada. To w ogóle nie jest wada. Przyczepkę się kładzie na boku,
              opiera o ścianę, o słup - i już. Dokładnie tak samo, jak rower bez nóżki.

              Zresztą są tacy, którzy do extrawheela doczepiają podwójną nóżkę:
              www.kluchojady.hostings.pl/gif/przyczepa_v2.jpg - jak ktoś lubi, czemu nie?

              > Sposób mocowania takiej przyczepki nie pozwala na swobodne pokonywanie
              > podjazdów na pedałach, podczas których rower kołysze się na boki.

              Najwyraźniej nigdy w życiu nie jechałeś ani z BOB-em ani z Extrawheelem. No cóż:
              są tacy, którzy piszą i mówią co im się WYDAJE :-)

              Owszem, zdarza się, że extrawheel kołysze sie na boki, ale nie na podjazdach i
              tylko wtedy, kiedy jest źle obciążony (duży ładunek wysoko i z tyłu, na końcu
              przyczepki za osią jej koła), a jego bujanie bardzo łatwo wygasić.

              > O prawidłowym rozwiązaniu technicznym połączenia przyczepki 2 kołowej z ramą
              > roweru,z uwagi na prawa autorskie nie pisałem.

              Ściemniasz.

              A ponad to, że ściemniasz, to jeszcze KAŻDE połączenie przyczepki DWUKOŁOWEJ z
              rowerem MUSI mieć trzy stopnie swobody. Inaczej rower i przyczepka nie pojadą.

              A trzy stopnie swobody to jest wada zasadnicza. Wystarczy że przy większej
              prędkości jedno koło trafi na kamień a drugie na dziure i przyczepka się
              wywraca, a przynajmniej bardzo mocno podskakuje, szarpiąc rower. Tak samo w
              przypadku krawężników - o pokonywaniu zakrętów z dużą prędkością nie
              wspomniając, gdzie siła odśrodkowa przewraca przyczepkę na zewnątrz.

              Tymczasem wszystkie jednokółki mają tylko mocowanie z tylko dwoma stopniami
              swobody i stąd żadna w wymienionych powyżej wad nie występuje, bo przyczepka nie
              może obracać się wokół osi podłużnej rower-przyczepka.

              Przyczepka jednokołowa jedzie dokładnie w śladzie tylnego koła roweru. To jest
              ważne przy pokonywaniu dziur i innych przeszkód na jezdni, ale też na
              singletrackach, w terenie itp. Dwa koła to także większa masa i większe opory
              toczenia.

              Tych problemów nie przeskoczysz i nie rozwiążesz najbardziej genialnym
              mocowaniem dwukołowej przyczepki.

              > Linku nigdzie nie znadziesz bo jest to mój patent.

              Buhaha.

              Przepraszam, ale z tego co napisałeś, wynika tylko tyle, że nie masz
              najmniejszego doświadczenia z przyczepkami jednokołowymi.

              Patent oczywiście możesz mieć i może on być ciekawy - ale nie rozwiązuje
              problemów z trzema stopniami swobody i trójśladowością układu rower - przyczepka
              dwukołowa. A one są tutaj nieporównywalnie istotniejsze, niż bzdury o tym, że
              przyczepka jednokołowa odczepiona od roweru się przewraca czy że rzekomo nie
              można z nią pedałować pod górę.

              Powiedz to ostatnie gościom, którzy po Kaukazie jeździli z extrawheelem na
              najwyższej drodze Europy: www.wyprawy.org/2006/2006.php :-)

              > Do wykonania połączenia potrzebna jest giętarka do rur na zimno oraz dobry
              > mechanik samochodowy(najlepiej od ciężarówek), który wymontuje ci z niej
              > odpowiednią część.

              I pozostają trzy stopnie swobody mocowania. Z wszystkimi tego konsekwencjami,
              które opisałem powyżej.
      • Gość: gobo Re: Kolarzówka- jak wybrać, co kupować co jest wa IP: *.lodz.mm.pl 09.05.07, 21:51
        Witam
        Przez słowo kolarzówka rozumiem rower szosowy.
        Na samym początku "kubek" zadaj sobie pytanie jaki styl jazdy preferujesz ty i
        twoja połówka i nie zapominaj o jednym rower szosowy to rower sportowy a nie
        taki do jazdy wycieczkowej.
        Geometria ramy takiego roweru i pozycja w czasie jazdy jest wygodna ale po
        przekroczeniu 30km/h,jazda takim rowerem z prędkością niższą dla człowieka nie
        wytrenowanego i początkującego jest nie zbyt przyjemnym doświadczeniem.
        Moja propozycja dla ciebie to rower trekingowy ma też koła 28 cali spokojnie
        tolerujące opony 25mm a geometria ramy jak i kierownica powodują to że jazda
        takim rowerem jest dużo bardziej wygodna.
        Co do konkretnej firmy jak i osprzętu to tu już wszystko zależy od portfela i
        gustu kupującego.
        Pozdrawiam gobo
        • Gość: pegaz Re: Kolarzówka- jak wybrać, co kupować co jest wa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.07, 21:38
          > Geometria ramy takiego roweru i pozycja w czasie jazdy jest
          > wygodna ale po przekroczeniu 30km/h

          A skąd taka prędkość graniczna? Nieraz bywa, że człapię się wolniej (np. 29,5km/h) i też mi dobrze ;) Nie demonizujmy, nie przypuszczam, żeby przeciętnie sprawny człowiek o ile nie ma jakichś poważniejszych przeciwwskazań zdrowotnych męczył się jakoś niemiłosiernie z powodu takiej a nie innej geometrii roweru.

          Moim zdaniem spróbować zdecydowanie warto. Ewentualnie, żeby się nie zakopać w wielkie inwestycje, rozejrzyjcie się może za jakąś przyzwoitą używką. W Stanach na ebayu można kupić tego na tony.
          • tiresias to sprzedam ja 14.05.07, 08:35
            bardzo dobry rower szosówka, zmieniam na nowy więc proszę zajrzeć:


            allegro.pl/item195481543_klasyczny_rower_szosowy_na_campagnolo.html
            • kubek ładny ta twoja wyścigówka na takiej 14.05.07, 21:47
              pewnie jeździł Fausto Coppi,
              no może miał jeszcze pod u wczas noski.
              Ładna jak diabli!
      • nakole Ufff, a już myślałem, że... 14.05.07, 22:11
        ...kolarzówka to dziewczyna kolarza..., a potem, że to jakiś trunek...;)
        • kubek trunek to dobrze powiedziane, a jak smakuje według 14.05.07, 23:29
          Was kolarzy taka jazda na całego, właśnie na prawdziwej wyścigówce?

          PS. Takie coś np. dla mojej długonogiej małżowinki,
          to coś okey?
          tinyurl.com/yow8ed
          cenę trzeba by pewnie w snip-ie złapać
          • nakole Re: trunek to dobrze powiedziane, a jak smakuje w 14.05.07, 23:59
            ...OK ! Tylko nad doborem ramy trzeba popracowac, aby Twoja Małżowinka się nie
            męczyła tylko ostro śmigała ;-) Widzę Ją na lekkiej, leciuchnej karbonowej
            szosówce za np. 35 patoli ;), w ciemnych okularkach i ślicznym kaskuuuuuu !
            Koniec żartów. Za 2-2,6 tys.PLN mozna całkiem sympatyczny rower szosowy kupić i
            uzywac z powodzeniem.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka