Wspaniale to forum! Bede tu czestym gosciem. Na razie czytam. I tyle
mam pytan

A wiec moje kolejne pytanie: (przypomne, ze mieszkam
we Francji, maz Francuz, mowimy ze soba po francusku, a do dziecka
ja po polsku, on po francusku) Mala ma 9 miesiecy i na razie mowi
tylko mamama. Tatus czeka z utesknieniem na pierwsze "papa". I tu
wlasnie jest problem. Bo ja wlasnie jestem w trakcie uczenia malej
robic pa pa rączka na pozegnanie. Moj maz mowi, zeby ucząc ją tego
gestu nie mowila pa pa tylko na przyklad czesc, bo boi sie, ze
wszystko jej sie pomiesza. Mowi, ze kiedys za pare lat jak juz sie
jej jezyki uloza w glowie, to naucze ją, ze pa pa znaczy tez to samo
co "bye bye", ale na razie chcialby, zeby ona kojarzyla, ze papa to
on. Jak myslicie, mam tak robic? Zrezygnowac ze slowa pa pa na
pozegnanie aby malej sie nie mylilo??? No i ciag dalszy: jak mowie
do malej o mezu to uzywam slowa tata oczywiscie. A to po francusku
oznacza ciocia, jak na zlosc. Z tego co czytam na tym forum, to
wnioskuje, ze wiele dziewczyn, ktore maja dzieci dwujezyczne
osiagnelo to dzieki zelaznej dyscyplinie i mowieniu tylko po polsku,
bez jakiegokolwiek mieszania. Jak mi kiedys w przyszlosci mala
mowiac o tacie powie, ze to jej papa, to co robic? Zaakceptowac
francuskie, bylo nie bylo, slowo w jej polskim zdaniu, czy upierac
sie zeby o tacie po polsku mowila tata? Bede wdzieczna za rady!