necessity
01.01.11, 15:38
Mój mąż jest obecnie po usunięciu nowotworu. Wolno wraca do sił, bo miał dwie operacje. Były komplikacje po pierwszej. Ja się strasznie denerwuję całą sytuacją, mam małe dziecko i jestem zupełnie sama w Warszawie. Nie mam tutaj rodziny. Mąż trochę ma, ale ja nie mam żadnego wsparcia. Muszę się teraz opiekować i nim i dzieckiem. Chodzę do psychiatry, która eksperymentuje na mnie różne leki. NIc mi nie pomoga. Wszyscy mówią - weź się w garść. To nie takie proste w tej sytuacji. Sama mam coś zlokalizowanego w macicy, prawdopodobnie to mięśniak, ale nawet nie mam jak iść na badanie.