Dodaj do ulubionych

Szukam wsparcia

01.01.11, 15:38
Mój mąż jest obecnie po usunięciu nowotworu. Wolno wraca do sił, bo miał dwie operacje. Były komplikacje po pierwszej. Ja się strasznie denerwuję całą sytuacją, mam małe dziecko i jestem zupełnie sama w Warszawie. Nie mam tutaj rodziny. Mąż trochę ma, ale ja nie mam żadnego wsparcia. Muszę się teraz opiekować i nim i dzieckiem. Chodzę do psychiatry, która eksperymentuje na mnie różne leki. NIc mi nie pomoga. Wszyscy mówią - weź się w garść. To nie takie proste w tej sytuacji. Sama mam coś zlokalizowanego w macicy, prawdopodobnie to mięśniak, ale nawet nie mam jak iść na badanie.
Obserwuj wątek
    • mama.rozy Re: Szukam wsparcia 01.01.11, 21:58
      no witaj,kochana ty istoto;)
      a dlaczego testuje na Tobie leki?przez depresję?
      co do wsparcia-niestety tak to u nas jest,że jak juz się zauważa potrzeby pacjenta,to jego rodzina i tak zostaje sama sobie...
      dziecko bardzo małe?chodzi do jakiejs placówki?pracujesz?masz koleżanki,spotykasz kogoś?
      ja jetsem po ziarnicy mam dzieci w wieku niecałe 3 lata,niecałe 5 i skończone 7lat.jak zachorowałam,to najmłodsza córka miała 8miesięcy.
      i teraz moge to napisac,chociaz wtedy o tym nie myślałam-dobrze,że to ja byłam chora,bo mój mąz doskonale poradził sobie z domem,z pracą,ze mną.ja ,gdyby to na niego trafiło,zostałbym całkiem sama...
      wiem,co to lęk.na tym forum często o nim rozmawiamy.dobrze,że tu trafiłaś.
      pozdrawiam serdecznie,dorota.
      • necessity Re: Szukam wsparcia 02.01.11, 08:41
        To bardzo mi przykro z tego powodu. Twój mąż musi być bardzo silny, skoro poradził sobie z trójką dzieci. Myslę, że mam depresję, ale lekarz nie potrafi trafiic w dobry lek. Moje dziecko ma siedem lat. Chodzi do pierwszej klasy. Najgorsze jest to, że jestem sama. Muszę trafić do jakiejś grupy wsparcia. Pewnie gdzieś są przy szpitalach.

    • psoriasisa Re: Szukam wsparcia 02.01.11, 09:56
      Kochana zerknij na Akademię Walki z Rakiem. Mieszczą się na Kasprowicza. Rewelacyjne psycholożki. Psychiatra nic nie da i leki też bo cały ten ból trzeba przegadać. Akademia oferuje pomoc nie tylko osobom chorym na nowotwory (może i Twój mąż powinien skorzystać z ich pomocy) ale i osobom wspierającym czyli rodzinom. Gorąco polecam, tym bardziej że ich pomoc finansowana jest przez miasto, więc Ciebie to nic nie kosztuje. Tu masz namiary:
      AWzR Warszawa
      ul. Kasprowicza 16
      022 633 98 54, 661 411 520
      Jeśli nikt nie odbiera tel. to zostaw swoje dane na sekretarce, oddzwaniają.
      I jeszcze link do strony.
      www.akademia.swiatlo.org/~warszawa/
      Trzymam kciuki i pozdrawiam
      • mama.rozy Re: Szukam wsparcia 02.01.11, 10:49
        jakoś wybrnęliśmy:)
        myślę,że ten kontakt z grupą wsparcia to dobry poysł
        psychiatrzy mają inny punkt odniesienia,a zmaganie się z chorobą nowotworowa w rodzinie wymaga doświadczenia
        spróbuj skorzystac z tej Akademii
        zawsze to juz pierwszy krok
        no i oczywiście masz to forum,gdzie zawsze będziemy Cię wspierac
        powodzenia
        • necessity Re: Szukam wsparcia 02.01.11, 11:10
          Bardzo dziękuję. Na pewno skorzystam z tego kontaktu. Wprawdzie chodzę do psychologa, ale tylko raz w tygodniu i szczerze powiem, że to mi na razie nie wystrcza. Mam nadzieję, że w tej Akademii bardziej mi pomogą, bo są w tym wyspecjalizowani. Będę bardzo wdzięczna za dalsze wsparcie. Ta choroba uświadomiła mi jak ludzie są wspaniali i życzliwi i chętni do pomocy. Świat pełen jest dobrych ludzi. Trzeba ich tylko umieć dostrzec. Gorąco pozdrawiam. Wzruszyłam się i łzy mi spływają po twarzy.
          • mama.rozy Re: Szukam wsparcia 02.01.11, 17:54
            łzy są dobra,moze przez nie nie będziesz dusic w sobie tego całego żalu...
            bo ja odczuwałam,juz po wyleczeniu,głęboki żal do życia,za to,co mnie/nas spotkało
            bo dlaczego my?jakbyśmy mieli za mało problemów...
            teraz już troche inaczej patrzę,spokojniej
            ale nadal uważam,że to nie było fair
            musisz dźwigac cały ten ciężar choroby męża,strach nie tylko o niego ale i o Was,o rodzinę...
            pozdrawiam
            • ammazuko_powrot Re: Szukam wsparcia 02.01.11, 20:23
              Dasz radę bo nie masz innego wyjścia...
              Ja zachorowałam na chłoniaka nieziarniczego, mam dwoje małych dzieci a mój mąż ma bardzo poważną wadę wzroku - jest zakwalifikowany do operacji.
              W czasie mojego leczenia chyba 3razy dzwonili ze szpitala, że jest dawca i ma przyjechać na operację.
              Nie mógł pojechać bo musieliśmy wybrać czyje zdrowie jest ważniejsze:(
              To była bardzo trudna decyzja, chyba najtrudniejsza w naszym życiu...
              W tym czasie zmarła też nagle moja młodsza siostra, tata miał 2 poważne operacje- ratujące życie- to wszystko w przeciągu kilku miesięcy.
              Daliśmy radę.
              Tutaj gdzie mieszkamy nie mamy rodziny ale okazało się, że mamy całe grono przyjaciół...
              • necessity Re: Szukam wsparcia 03.01.11, 11:45
                Mój tata zmarł w sierpniu tego roku. Nawet nie zdążyłam się z nim pożegnać. Nie mam wielu przyjaciół, ale coraz więcej ludzi oferuje pomoc. Sąsiadka zawozi dziecko i odbiera ze szkoły. Ja nie mam prawa jazdy, a ze szkoły nawet nie zdążyłabym go odebrać, bo pracuję do takich godzin kiedy świetlica jest już zamknięta. Nigdy nie myślałam, że będę w takiej trudnej sytuacji i musiała dźwigać tak ciężkie brzemię.
                • ammazuko_powrot necessity 03.01.11, 11:51
                  Przykro mi z powodu taty:(

                  A jakie są rokowania u twojego męża? Czeka go chemia, dalsze leczenie?
                  Bo to też jest ważne...
                  Jeśli wiesz co cię czeka to łatwiej wszystko sobie poukładać.
                  • mama.rozy Re: necessity 03.01.11, 12:07
                    tak sobie myślę,że gdybyśmy wiedzieli z góry,co nas czeka,to czasem nie bylibyśmy w stanie życ
                    a jednak żyjemy:)
                    znajdujemy w sobie siłę,o którą byśmy siebie nie podejrzewali...
                    dobrze,że masz ludzi wokół siebie
                    pozdrawiam
                  • necessity Re: necessity 03.01.11, 12:15
                    Niewiadomo jeszcze. Mój mąż nie był operowany w szpitalu onkologicznym, ale mającym oddział specjalizujący się w chirurgii usuwania raka. Ale nie ma tam onkologów. Dzisiaj jedzie na konsultację do szpitala onkologicznego. Wtedy zobaczymy co dalej.
                    • anna.000 Re: necessity 03.01.11, 16:41
                      Sprobuj jak namniej o tym myslec, znajdz sobie cos co na chwile sprawi Ci olbrzymia przyjemnosc i powoli oderwac sie: wirtualna kolekcja obrazow, dobra muzyka, strony z trendami w modzie... nie znam Cie, ale napewno masz jakies pasje, znajdziesz cos, joga tez jest bardzo dobra. Dobrze ze poszlas z tym do lekarza.
                      • mama.rozy Re: necessity 03.01.11, 16:56
                        daj znac co z mężem
                        • necessity Re: necessity 03.01.11, 16:57
                          Na razie zlecili mu rentgena, ale w innym szpitalu, więc znów czekamy.
                          • mama.rozy Re: necessity 03.01.11, 18:09
                            a mozesz powiedziec/napisac co mężowi wycinali w poprzednim szpitalu i na jakiej podstawie?jakąś diagnozę chyba postawili?
                            i gdzie teraz byliście?to rtg kiedy będzie?
                            pozdrawiam
                            • necessity Re: necessity 03.01.11, 19:10
                              RTG będzie lada dzień, pewnie w tym tygodniu. Teraz mąż był w Wieliszewie pod Warszawą, ale go wysłali na Ursynów w Warszawie. Piszę tak dokładnie, bo nie wiem skąd jesteś.
                              • mama.rozy Re: necessity 03.01.11, 19:18
                                mieszkam w okolicach Żyrardowa
                                na Ursynowie sie leczyłam,jak troche osób z tego forum.
                                dobrze,że tam go wysłali
                                a nie chcieli go tam zostawic?
                                powodzenia
                                • necessity Re: necessity 04.01.11, 09:36
                                  Nie, bo tam nie leczą takich przypadków.
                                  • ammazuko_powrot Re: necessity 04.01.11, 09:40
                                    W Wieliszewie nie leczą wielu nowotworów, oni chyba specjalizują się bardziej w diagnozowaniu...

                                    Pochodzisz z okolic Wieliszewa?:)
                                    • necessity Re: necessity 04.01.11, 10:22
                                      To prawda. Jestem w Warszawy. A konkretnie mieszkam w Łomiankach pod Warszawą.
                                      • ammazuko_powrot Re: necessity 04.01.11, 12:37
                                        Ja mam teściów w Nowym Dworze:)
                                        Teraz mieszkam w Radomiu, tutaj mnie świetnie zdiagnozowali i odesłali do CO w Warszawie.
                                        Jestem bardzo zadowolona z opieki w CO, trafiłam na dobrego specjalistę
                                        • mama.rozy Re: necessity 04.01.11, 13:58
                                          ja tez jestem zadowolona z CO.tam mnie uratowali:)
                      • zielony_listek oderwij się choc na chwilkę... 05.01.11, 15:30
                        anna.000 napisała:

                        > ...nie znam Cie, ale napewno masz jakies pasje, zn
                        > ajdziesz cos, joga tez jest bardzo dobra. Dobrze ze poszlas z tym do lekarza.

                        Jesli masz w najbliższej okolicy zajęcia z jogi i możesz zostawić na troszkę męża i dziecko to goraco polecam. Z jednego powodu - przy dobrze prowadzonych zajęciach zapominasz o calym świecie. Nie ma w tym żadnej ideologii, po prostu ćwiczenia wymagaja takiego skupienia, że bezwiednie przestajesz mysleć o czymkolwiek innym. Taki oddech potrafi byc zbawienny.

                        A może macie mozliwość czasową/finansową żeby wyjachac choć na tydzień w czasie ferii?
                        Pobyc sobie razem z dala od obowiązków domowych, w pieknej okolicy, oderwać się?

                        I rozejrzyj sie wokół - może jednak masz przyjaciół, sąsiadów? Nie tylko żeby pomogli w razie potrzeby, odebrali dziecko ze szkoły, ale żeby choć wpadli wieczorem na kawę i pogadali z Wami o pierdołach. To się tez przydaje.
                        Ściskam mocno i trzymam kciuki za zdrowie męża. Trzymajcie się!

                        Pozdrawiam
                        zielony_listek
                        • necessity Re: oderwij się choc na chwilkę... 08.01.11, 14:58
                          dziekuję Ci - pięknie to napisałaś. co do jogi - to mam doświadczenia, kiedyś chodziłam, a teraz trudno mi się zmobilizować, ale będę próbowała
    • psoriasisa Re: Szukam wsparcia 04.01.11, 19:52
      Necessity poczytaj Simontona.... daje dużo siły i patrzy zupełnie inaczej na nowotwory. Daje nadzieję na miarę możliwości. Zaczynasz myśleć, rak to nie wyrok, a najnowsze trendy traktują nowotwory jak choroby przewlekłe. NIE SŁUCHAJCIE ŻADNYCH STATYSTYK, BO KAŻDY PRZYPADEK JEST INNY!!!!!!!! Skupcie się na sobie i na tym co realnie możecie zrobić by wyzdrowieć. Trzymam mocno kciuki i życzę duużo siły. :)) Pozdrawiam
    • ammazuko_powrot necessity 17.01.11, 17:06
      Co u was?
      Jak sobie radzicie?
      • necessity Re: necessity 06.02.11, 15:20
        Ja się leczę na depresję, mąż zaczyna pierwszą chemię w połowie lutego na ul. Rentgena.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka