Dodaj do ulubionych

RAK DROBNOKOMÓRKOWY :(

25.04.11, 22:55
Witam serdecznie.Moja mama 53 lata, ma zdiagnozowanego raka niedrobnokomórkowego IIIB-zatem nie operacyjny (podnbo 8-9cm)+powiekszone węzły chlonne-spadadło to na nas jak grom.... wszytsko tak szybko się potoczyło...zapalenie płuc..potem RTG..zlecili tomografię...potem bronchoskopię...i wynik złośliwy...węzły powiększone...skierowanie na chemioterapię....na tym etapie teraz jesteśmy. Nie wiem co mam robić...bo czytając na necie odnośnie rokowań załamuje się kompletnie ... moja mam czuje się dość dobrze, uskarża się na ból koło ramienia ustepował po ibupromie ale teraz widzę,że mamę pobolewa caly czas....czy to raczysko będzie bolało???slyszałam coś o plastrach..ale boję się to chyba silne???Mama schudła też mocno ok 7kg....ale nie widać po niej choroby....dlatego trudno mi w to wszystko uwierzyć,a najbardziej w te rokowania i leczenia paliatywne-guz duzy a mama wygląda tak jak zawsze .......tyle,że jest silna i pewnie nie chce pokazywać biedna...że boli wiem,że martwi się bardzo...nie wie co ją czeka..jak dobrze,żenie czyta neta...zalamałaby się.Bardzo proszę o pomoc -mamy umówionego lekarza na 28 kwietnia w Katowicach dr Kwitakowski.., który ma ustalić cykle chemi-inny lekarz wspominal o 3 sesjach co 2-3 tygodnie potem podobno badania i tomografia i wtedy zdecydują czy radioterapię..mam lezała w Bystrej na pulmonologi-tam prowadzil nas lekarz Kachel ordynator- świetny człowiek, naprawde godny polecenia!!!!!!!!!!!!! Poszlismy pierw na prywatna wizyte w Bielsku-mama miała na drugi dzień miejsce w szpitalu-ekspresowe badania i wyniki-ale doktor odradzil chemię u nich , poniewaz my jestesmy z Sosnowca i mówił,że nie wie jak mama będzie znosiła chemię więc doradził bliżej...czytałam,że chemię znoszą strasznie pacjęci...a do tego pielęgniarka odradziła,że nie mogę być z mamą do 3dni po chemi bo chemia sieje a chcemy mieć dziecko:(nie wiem co mam robić-moja mama jest teraz dla mnie najważniejsza...nie chcialabym popełnić jakiegoś błędu-nie mam opini na temat lekarzy onkologów..nie wiem co wybrac-Gliwice-Katowice (Raciborską) czy Dabrowę Górnicza na chemię...szczerze powiedziawszy odradzili mi chemię w Gliwcach..ponieważ mimo , iż są tam świetni specjalisci..pacjent podobno jest traktowany taśmowo..nie wiem ile w tym prawdy oczywiscie to tylko opinia jednego z lekarzy. Słyszlam tez o chemi w tabletkach oraz o propolisie brazylijskim..może cos wiecie wiecej na ten temat. Chciałabym zabrac mame na taki wyjazd rodzinny przed chemią...ale dowiedzialam się wczoraj,że rak bardzo nie lubi zmiany klimatu i lubi sie wygrzewac...a ja chcialam naladowac mame dobrą energia i jechac do cieplych krajów..Egipt...ale teraz sie boję żeby jej nie zaszkodzić.... poza tym wspomniano mi tez o wyrobieniu na wszelki wypadek tej karty europejskiej w razie czego a ja boję się,że nie zdążymy przed chemią....a potem raczej wyjazd odpada bo pewnie mamusia bedzie slaba:(mama naprawdę dobrze się czuje..pomijając wspomniane bóle...a wiem,że bardzo bym żalowała gdybym nie zabrała mamy na jakis wyjazd, który mogłaby spędzić z nami.Z góry dziekuję za wszelkie wskazówki

Obserwuj wątek
    • mama.rozy Re: RAK DROBNOKOMÓRKOWY :( 26.04.11, 07:25
      witaj,
      pytań duzo,bo i problem duzy...
      chemia-dobrze,że tak zlecili.chociaż czekanie jest w tej chwili katorgą,wytrzymajcie.tego,czego mamie teraz najbardziej potrzeba,to rozsądne podejście do tematu,bez paniki i ryzykownych działań.bądźcie z nią,pomagajcie w codziennym życiu,ale nie róbcie z niej biednej sierotki-każdy chce miec szansę na normalnośc.
      ból trzeba zgłosic lekarzowi,niekoniecznie od razu przechodzi się na plastry,które zresztą są super lekiem.pewnie mama dostanie jakieś krople lub tabletki.ale to zgłoście.
      co do wyjazdu-ja bym odradzała,ale to ze względów,o których piszesz.poczekajcie,jeśli mama dobrz będzie znosiła chemię,może wtedy miec ochotę na wycieczki.dajcie jej czas.
      co do ciąży-ja bym raczej poszła do dobrego ginekologa i porozmawiała.chemia paruje przez skórę,wychodzi z różnymi wydzielinami,ale...w czasie moich wyjazdów na chemię wielokrotnie widziałam,jak chemię dostają kobiety w ciąży...więc nie jest powiedziane,że chemia mamy może jakoś na Was wpłynąc.
      i taka rada-nie czytajcie wszystkiego,co wypisują w internecie.skupcie się raczej na faktach medycznych,będzie wam łatwiej.
      powodzenia
      Dorota
      • sylwia.lysiak4 Re: RAK DROBNOKOMÓRKOWY :( 26.04.11, 10:13
        dziękuje:)
      • sylwia.lysiak4 Re: RAK DROBNOKOMÓRKOWY :( 27.04.11, 11:36
        Wracamy ze szpitala, bylismy u dr Kwiatkowskiego na Raciborskiej a potem od razu poszlismy na oddział onkologi ustalić termin chemi...przyjął na dr Miler...chciał juz dzis podac pierwszą chemię ale mam prosiła aby za kilka dni chciał się przygotowac psychicznie...całkowicie nas zaskoczył ja myslalam,że ze 3 tyg. sie czeka...także w czwartek 28 kwietnia zaczynamy nasza walkę-powiedział,że mama ma guza wielkości pięści ale będziemy walczyc nawet dał szansę,że jeżeli guz nie ten główny tylko ten z przerzutu na węzłach sie zmniejszy to będziemy operowac a wcześniej w innym szpitalu powiedzieli,że operacja odpada...juz sama nie wiem...w każdym razie kazal przestać palić...a cześniej tez powiedzieli mamie,że co papierochy miały zrobic to juz zrobiły...więc mama ograniczyła ale nie rzuciła...a teraz kategorycznie kazał rzucić...i powiedział,że będziemy walczyć!!!! Wyjazd odradził za granicę do cieplych krajów nie ze względu ,że może się cos stac ale ze względu ,że mama jest słabiutka, i że ją ten wyjazd zmęczy bardzo...co zresztą mama przyznała...że jednak wolałaby gdzies bliżej- więc poszukam może Zakopane...cos na ten weeken majowy,żeby przed chemią zdążyć. Chemia będzie ta standardowa jak czytałam czyli 2 kroplówki ta 3 godzinna i ta krótsza..za tydzien dolewka i potem za 2 tyg. powtórka...lekarz mówił,że z objawami różnie bywa,że na duzo pacjentów działają jednak te tabletki p.wymiotne......mam oczywiście się podłamała,że za miesiąc wypadną jej włosy....chcę jechac w tym. tygodniu po perułkę. BĘDZIEMY WALCZYĆ!!!! Będę wdzięczna za wszelkie podpowiedzi....słyszałm o tym propolisie brazylijskim -albo może wiecie kochani o czymś dodatkowym przy chemi co może dopomóc-prosze o ewentualne info???
        • beatkaa32 Re: RAK DROBNOKOMÓRKOWY :( 27.04.11, 12:09
          Słuchaj, a powiedz mi proszę długo czekaliście na wizytę? Bo mój Tato ma nowotwora w zatoce szczękowej, jest już po operacji, teraz jesteśmy umówieni do zakładu radioterapii na 12 maja. Coraz częściej słyszę, że w Gliwicach traktują ludzi taśmowo, że lepiej jest w Katowicach. I naprawdę nie wiem co robić, bo chcę jak najlepiej. Będę wdzięczna za wszelkie sugestie.
          • mama.rozy Re: RAK DROBNOKOMÓRKOWY :( 27.04.11, 17:30
            z rzeczy dodatkowych to polecam barszczyk i dobrą książkę-serio:)
            mamie teraz potrzeba stabilizacji w leczeniu,mimo szczerych chęci,możesz jej czymś zaszkodzic.zdaj sie na lekarzy-zobacz,jak to wszystko dobrze idzie.
            chemią się nie martwcie,raczej trzeba się cieszyc,że mozna,spróbujcie tak do tego podejśc-każda chemia może Was przybliżyc do zwycięstwa:)
            włosy to pikuś,jak mama chce perukę,to kupcie najlepszą,jaką można.chociaż my-co jesteśmy po-na lato doradzamy zwykłą chustkę.chyba,że znajdziecie super perukę,która będzie oddychac na głowie;)
            skutki uboczne są przeróżne,same zobaczycie,co wam przypadnie.
            głowa do góry
            pozdrawiam
            d.
            co do wyjazdu-jak moge coś polecic,to daj znac,znam kilka miejsc;)
            • sylwia.lysiak4 Re: RAK DROBNOKOMÓRKOWY :( 28.04.11, 08:06
              dziękuje, jezeli możesz to chętnie:) myslałam o Zakopanym..może Praga??
              • mama.rozy Re: RAK DROBNOKOMÓRKOWY :( 28.04.11, 17:25
                to zależy,czy myślisz o chodzeniu i zwiedzaniu,czy tylko wypoczynku
                no i co mama lubi?wieś,góry,miasto?
            • polijanka Re: RAK DROBNOKOMÓRKOWY :( 24.05.11, 20:16
              Co do wyjazdu: jeden onkolog mojej mamie absolutnie odradzil zmiany klimatu, tropiki absolutnie zadnych zmian klimatycznych
              drugi:jechac, koszystac z zycia
              Oczywiscie jak bedzi e"zdrowa" tzn dobre wyniki, na karte europejska to bym nie liczyla zalezy gdzie bedziecie ale kuroryt sa czesto z daleka od miast, ciezko o szybka pomoc.

              ja: pojechalam, zabralam ja pierwszy raz w zyciu, byla bardzo szczesliwa, czy pomoglo czy zaszkodzilo - nie wiem, nikt tego nie wie. Ale warto bylo.
    • sylwia.lysiak4 Prośba o interpretację 16.05.11, 09:48
      Mama po pierwszej chemi, nawet dzielnie ją zniosła miała co prawda od 3 dnia od podania kroplówki i zastrzyku do żylnego skłonności wymiotne ale przeszło jej teraz jest w świetnym humorze-bo nawet ból jej się mniejszył także bardzo sie cieszę!! Walczy co ejst dla mnei anjważniejsze, bardzo duzo pije wody po 2,5 litra dziennie a to nie lada wyczyn bo moja mama nigdy nie lubiała pić dużo płynów, rzuciła palenie-szkoda tylko,że nie powiedział nam lekarz zeby dużo soków z buraków czy marchwi pić...dopiero w poczekalni w szpitalu powiedziała nam jedna pacjentka..że tak ważne są wyniki krwi żeby wogóle mamie podali chemię..także teraz woda i soki. Mam wielką prośbę pownieważ bardzo boję się czy mama aby napewno ma dobry schemat podany-a lekarz, który prowadzi mamę..ma opinie różne:( zaczynając od tego,że podobno proces się toczy przeciw niemu:( jeżeli ktoś z Was znałby się to napisze kila słów o diagnozie i podjętym schemacie leczenia:
      W szczycie płuca lewego masa o wym.8*7,8*5,2cm-najpewniej odp.zmianie Tu z towarzysząca niedodmą. Styruktura ta ciągnie się od śródpiersia górnego do bocznej sciany klp oraz górnego bieguna wneki lewej (od miejsc podziału tętnicy płucnej).Wezły chłonne podstrogowe powiekszone (4,2*1,9cm) oraz we wnęce lewej (o śr.2,5cm), we wnęce prawej ok 1cm. W odrebie obu płuc liczne pęcherze powietrza.Rak niedrobnokomórkowy płuca lewego T4N2. HISTOPATOLOGIA: Aspirat oskrzelowy_Fagocyty, nabłonki migawkowe i kilka komórek raka niedrobnokomórkowego. ZASTOSOWANE LECZENIE: I seria chemioterapi wg PN-I część/cisplatyna 125mg 1 doba i navelbina 45 mg 1 doba/z nawodnieniem dożylnym, wymuszoną diurezą i lekami p/wymiotnymi. II część/navelbina 45mg 8 doba . Wyniki MORFOLOGIA: 5 MAJA -LEUKOCYTY 9700; ERYTROCYTY 4 100 000; HEMOGLOBINA 12,2 ; MCV 86; MCH 30; MCHC 34,2; Płytki 408 000 i teraz aktualny wynik z 12 maja LEUKOCYTY 5 300 PŁYTKI 358 000. CZY TO COS OZNACZA,ŻE SA ZMIANY LEYKOCYTÓW O PŁYTEK??Będę bardzo wdzięczna za wszelkie wskazówki.[
      • mama.rozy Re: Prośba o interpretację 16.05.11, 10:03
        chyba nikt się nie pokusi o decyzję,czy terapia jest dobra-tego naprawdę nie da się stwierdzic,nie będąc lekarzem,w dodatku znającym pacjenta.chyba musicie mu zaufac:)
        co do wyników-niestety,chemia zabija wszystkie komórki,złe i dobre.dlatego trzeba często badac krew,żeby nie dac chemii,kiedy organizm nie będzie miał sił jej przyjąc.normalne,że wynki sa różne i raczej spadają,niż rosną.jak płytki spadną poniżej jakiegoś tam poziomu,przeważnie chory dostaje lek na ich wzrost,porozmawiajcie ze swoim lekarzem,czy też tak będzie.
        co do diety-niech mama nie przesadza z tymi sokami,bo się zakwasi i bedzie jej jeszcze bardziej niedobrze.wszystko w granicach-niech pije ich tyle,ile może.a uzupełnia płyny jeszcze czymś innym.najwazniejsze jest wypłukanie sie po chemii,potem jak najbardziej niech zyje normalnie,na miarę sił.
        powodzenia:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka