kol32
20.07.06, 00:22
Trzy miesięce temu u mojego taty rozpoznano nieoperacyjny nowotwór prostaty z
przerzutami do kości.
Przed tygodnieniem bronchoskopia potwierdziła istnienie nowotworu złośliwego
płuca. Okazało się, ze jest to guz pierwotny a nie przerzutowy, również
nieoperacyjny(rak niedrobnokomórkowy prawdopodobnie płaskonabłonkowy).
Ta pierwsza diagnoza mnie przeraziła. Teraz nawet nie mam siły się bać.
Czy sytauacja, w której w organiźmie wpółistnieją dwa niezależne od siebie
nowotwory często się zdarza? Czy spotkaliście się z czymś takim?