Dodaj do ulubionych

:(((((jest mi tak przykro.........pomóżcie......

03.10.06, 23:09
witam!dopiero znalazłam to forum o tej smutnej tematyce i może ktoś mnie tu
pocieszy,bo już nie wytrzymuje.Mama mojego chłopaka umiera na naszych
oczach:((((od ok.3lat choruje na raka trzustki,leczyła sie m.in.w W-wie i niby
wszystko było dobrze,ale od 1-2 m-cy ciągle gorączkowała,chudła w oczach no i
od 4 tyg opuchnięty brzuch...jeszcze tydzień temu było całkiem dobrze,była w
szpitalu,oddessano jej płyny z jamy brzusznej i w ciągu kilku dni bardzo się
pogorszył jej stan:((teraz leży już tylko,nie przyjmuje pokarmów,i okropnie
cierpi,dziś podano jej morfine:(((((nie wiem co robić,jak pomóc,to jest bardzo
kochana osoba,traktuje mnie jak własną córkę-nie chce żeby odeszła,już nie
wiem jak pomóc chłopakowi-przy nim jeszcze gorzej jak jestem bo ciągle płacze
i nie mogę się powstrzymać,czy jest jeszcze jakaś nadzieja???????a możę to
tylko taki chwilowy spadek i będzie jeszcze dobrze..........:(((((((((((
życie jest niesprawiedliwe
Obserwuj wątek
    • brightfuture Re: :(((((jest mi tak przykro.........pomóżcie... 04.10.06, 09:33
      Choć wiem, że to trudne, spróbuj ich oboje podtrzymać na duchu. Myślę, że
      nikomu nie jest miło, a tym bardziej chorej osobie, jeśli widzi przez cały czas
      zapłakane twarze bliskich. Mamie jest jeszcze ciężej, kiedy widzi, że jest
      przyczyną takiej rozpaczy.
      Z własnych przeżyć wiem, że niemożliwe od czasu do czasu staje się faktem. Moja
      Mama wiele lat temu chorowała na raka piersi, pojawiły się przerzuty do kości -
      dostała wtedy chemię i naświetlania, ale sytuacja była bardzo zła. Samopoczucie
      pogarszało się z dnia na dzień i zanikała wola walki. Aż przyszedł dzień
      kryzysu, kiedy już nie mieliśmy racjonalnej nadziei, że Mama będzie żyła. I
      wtedy stało się niemożliwe - bardzo słaba i wycieńczona, zaczęła powoli
      dochodzić do siebie. Potem była z nami jeszcze przez dwa lata i muszę przyznać,
      że funkcjonowała zupełnie nieźle, oczywiście cały czas wspomagana lekami i
      opieką lekarską, ale mogła wszystkie czynności wykonywać samodzielnie i bez
      zmęczenia.
    • pdragun Re: :(((((jest mi tak przykro.........pomóżcie... 04.10.06, 09:35
      hej hej mam na imię Patrycja. Bardzo dobrze rozumiem co czujesz niedawno bo 5
      miesięcy temu przezywałam to samo. Jest tu takich wiele osób które maja takie
      przezycia za soba bądz są w ich trakcie. Nie umiem powiedzieć czy to spadek
      formy czy już pomału zbliza sie jej koniec ale chciałabym wierzyć i trzeba miec
      nadzieje że jeszcze wszystko bedzie dobrze. Nie da sie w tej sytuacji za bardzo
      pocieszyc bo co bym nie napisał to bedzie zle wiem bo sama to przeszłam. Moja
      mamusia umierała na moich oczach trzymając mnie za reke w ogromnych
      cierpieniach. Jedyne co możesz zrobic to byc przy chłopkaku przy Mamie wspierac
      rozmawiac poprostu być. Uśmierzac ból w razie potrzeby i zapewnić te minimum
      komfortu pomimo choroby. A mamusia gdzie jest w domu czy w szpitalu? Jesli w
      domku to dobrze byłoby załatwić lekarza z hospicjum który bedzie przychodził i
      dogladał mamę, pomoże wam w opiece nad mamą. Myslę ze jedyne co możesz to
      spróbowac nie rozklejac sie przy Niej byc silną duzo rozmawiac niech wie że
      jestescie obok niech nie czuje że jest z tym sama. Myslę że tylko tyle możecie
      zrobic. Napisz mi gdzie jest mama? Jesli masz ochotę pogadać to pisz zawsze
      odpisze. Pozdrowienia i ucałowania dla ciebie dla twojego chłopaka a przede
      wszystkim dla mamy. Trzymajcie się.
      • sanum Re: :(((((jest mi tak przykro.........pomóżcie... 04.10.06, 11:27
        Nie mozeci okazywać przy Mamie lęku i łez. Nie możecie okazywać strachu i
        bezradności. Nasza siła wobec naszych chorych bliskich pozwala im przetrwać. Nie
        pokazujcie wobec mamy zwątpienia. Trzeba wierzyć do końca, do ostatniego dnia.
        Wierzyć w to co wydaje się niemożliwe, bo cuda się zdarzają.
        Moja mama miała według lekarzy 10% szans na przeżycie i udało się. Cały czas
        byliśmy przy niej i nie bagatelizując oczywiście jej choroby, staraliśmy się żyć
        normalnie, wierząc że to się poprawi, minie i za jakiś czas będzie tylko
        powracającym w snach koszmarem. I udało się.
        Trzeba okazać Mamie dużo ciepła i serdeczności ale bez zbędnego roztkliwiania
        się. Zawsze jest szansa, że organizm dostanie pozytywnej energii, chęci do walki
        i wygra z chorobą.
        Trzymam kciuki.
        • aniella6 Re: :(((((jest mi tak przykro.........pomóżcie... 04.10.06, 13:01
          dziękuje WAM bardzo!!!!!!!!!!!choć nadal nie moge sie powstrzymac od placzu
          keidy o tym mysle,postaram sie tego nei okazywac przy nich!Macie racje to tylko
          pogarsza,trzeba pokazywac ze jest sie silnym i ze wszystkich sil jakos
          pomoc...eh...zycie jest okrutne:(((
          Mama mojego chlopaka jest w domu,bo do szpitala za barzo nei chca jej wziasc,oo
          pon,dwa razy byl lekarz,no i pielegniarka,ktora daje zastryzk z morfiny...powiem
          szczerze ze boje sie z nia rozmawiac bo jak tylko nawet tam spojrze do
          pokoju(nie mieszkamy jeszcze z chlopakiem razem)to odrazu sie rozkleiam,nie wiem
          czy dam rade...ona juz nawet nei mowi,jest taka slaba,nie moze jesc,bo żółć z
          żołądka cofa sie do przelyku-styrasznei cierpi:(((chyba oszlaeje z tej
          niemocy...to młoda kobieta-dopiero 50 lat,zawsze pelna zycia,peikan,madra-dla
          mnie jak druga mama a teraz musimy patrzec jak zanika powoli...:((((
    • aniella6 Re: :(((((jest mi tak przykro.........pomóżcie... 04.10.06, 14:09
      aha,jeszcze jedno-naprawde super,ze jest mozna z kims pogadac kto przechodzil to
      samo i wie co i jak...znajomi i ludzie ktorzy niedoswiadczyli takeij tragedi na
      wsanej skórze,często nei rzoumieją...dziękuje,ze moge z kimś pogadać
      • pdragun Re: :(((((jest mi tak przykro.........pomóżcie... 04.10.06, 14:23
        Do anielli6

        Pisz naprawdę pisz o wszystkim co cię dręczy co cie boli i o swoim samopoczuciu.
        Zawsze na tym forum znajdziesz pomoc, zrozumienie, pocieszenie i opiekę. Kazdy
        tu dzieli się swoimi odczuciami, radzi sie, bądz sam radzi innym. wiem co
        przezywasz teraz zreszta jak wszyscy tutaj to nie jest łatwe i bardzo boli kiedy
        sie patrzy na cierpienie bliskie ci osoby. Ja tak patrzyłam na moja mamę nie
        było łatwo ale jesli płakałam to robiłma to w poduszkę albo tacie na ramieniu
        gdzies poza jej wzrokiem bo wiedxiałam że już wystarczajaco sama cierpi żeby
        dokładac jej jeszcze trosk o to że my płaczemy. Nikt nie mówi byś nie płakała to
        naturalne tylko staraj sie tego nie robić przy mamie bo wtedy ona zacznie sie
        martwić dodatkowo o was a nie bedzie walczyć. Cuda sie zdarzają dlatego musicie
        miec nadzieje bo to ona własnie daje nam siłe by być w tej chorobie i nie
        załamac się. Ja niestety swoja mamusie pożegnałam 5 miesięcy temu i do tej pory
        okrponie cierpie ale do końca samego byłam przy niej i miałam wiarę że wróci do
        nas i stanie na nogi. Trzymajcie sie cieplutko i trzymam kciuki by mamie sie
        polepszyło. Pisz jak njczesciej jak wyglada sytuacja to pomaga naprawdę.
        Pozdrowienia i całuski Patrycja
        • aniella6 Re: :(((((jest mi tak przykro.........pomóżcie... 04.10.06, 21:37
          brak mi słów,nie wiem co napisać...dziś ok godz 14 Mama mojego chłopaka
          odeszła:((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((dokładnei zaraz po
          tym jak tu napisałam:((tragedia,byłam z nimi cały dzień,zrobiłam wszytsko co
          mogłam,ale Jej już nie ma i nie będzie...jest w naszych sercach....rany jak to
          boli..........................................................................
          • gontcha Re: :(((((jest mi tak przykro.........pomóżcie... 04.10.06, 21:43
            przykro mi..:(
            trzymaj się dzielnie
            • aniella6 Re: :(((((jest mi tak przykro.........pomóżcie... 04.10.06, 21:54
              ciężko jest,ale postanowiłam że musze być wsparciem dla chłopaka,jego brata no i
              taty przede wszytskim,zwlaszcza przez najblizsze dni...:((((życie jest
              neisprawiedliwe
              • gontcha Re: :(((((jest mi tak przykro.........pomóżcie... 04.10.06, 22:20
                Ciężkie dni przed Tobą i przed Wami na pewno.
                Życzę Ci dużo siły.
                Pozdrawiam ciepło,
                Anka
              • tolka3 Re: :(((((jest mi tak przykro.........pomóżcie... 05.10.06, 08:49
                Bardzo mi przykro... Tak, życie jest niesprawiedliwe, na szczęście, jest
                jeszcze to drugie, wierzę w to mimo wszystko. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę
                Wam dużo siły...
              • pdragun Re: :(((((jest mi tak przykro.........pomóżcie... 05.10.06, 08:59
                Bardzo mi przykro naprawdę wiem co teraz odczuwasz. Masz żal do całego swiata.
                Trzymaj sie cieplutko przed wami bardzo ciezkie dni. Razem sobie z tym
                poradzicie nie bedzie to łatwe ale wspólnymi siłami wspólną miłoscią uda wam sie
                przetrwać te najgorsze chwile. Pozdrawiam serdecznie i moje najszczersze
                kondolencje.
                Patrycja
    • b_a_l_b_i_n_k_a Re: :(((((jest mi tak przykro.........pomóżcie... 05.10.06, 09:40
      Trzymaj się Aniella, Twój chłopak bardzo Cię teraz potrzebuje.
      • kwiecinska Re: :(((((jest mi tak przykro.........pomóżcie... 05.10.06, 14:47
        Aniella nie chce Cie martwic i odbierac Ci nadzieii, ale moze lepiej zebys
        wiedziala i mogla sie do tego przygotowwac..
        Z objawow jakie opisujesz - mozna wywnioskowac, ze jest to faza terminalna
        choroby (tuz przed smiercią). Moja Mama miala podobne objawy.
        Plyn w brzuchu, o ktorym piszesz to prawdopodobnie oznaka wodobrzusza (tworzy
        sie poprzez nacieki nowotworu na narzady wenetrzne), po jegu spuszczeniu
        nastepuje ulga, ale jednoczesnie moze pojawiac sie bol, poniewaz cialo dotyka
        chorego narządu..
        Moja Mama po pierwszym spuszczeniu plynu z brzucha żyła jeszcze 1,5 tygodnia....

        Bardzo mocno trzymam za Ciebie i Twojego chlopka kciuki. Badzcie teraz przy
        mamie.

        pozdrawiam cieplo.
        • aniella6 Re: :(((((jest mi tak przykro.........pomóżcie... 05.10.06, 21:21
          dziękuje wszystkim za ciepłe słowa,jakoś sobie radzimy,jest bardzo
          ciężko,próbuje być przy nich cały czas,pusto jest w domu,wszystko przypomina
          Mame:(((((najgorsze są chwile kiedy robi się cisza....wtedy kążdy staje sie
          nieobecny..........pogrzeb za tydzien:(((((((((((((((((((((((
          • kwiecinska Re: :(((((jest mi tak przykro.........pomóżcie... 06.10.06, 13:25
            Aniela, bardzo mi przykro..
            Kolejny Dobry Anioł trafił do Nieba...
            Trzymajcie się jakoś razem - bądzcie silni i wspierajcie sie wzajemnie.

            pozdrawiam mocno
            • mamamarysi Re: :(((((jest mi tak przykro.........pomóżcie... 06.10.06, 20:23
              Nie wiem, co napisać...Przykro i żal...Trzymajcie się...
              • aniella6 Re: :(((((jest mi tak przykro.........pomóżcie... 06.10.06, 23:09
                dziękuj jeszcze raz wszystkim,wiecie to forum to świetny pomysł,dzięki niemu
                ludzie mogą się wspierać-zawsze razem łatwiej przebrnąć przez to wszystko,a
                wasze posty na prawdę potrafią podtrzymać człowieka na duchu....
                teraz byle do środy...dzień pogrzebu...choć teraz również łatwo nei jest,i
                pewnei długo nie będzie:(:(:(ale musze powiedzieć ze okropne sa te wszytskie
                formalnosci,tyle tego jest,a neistety trzba zalatwic..jeszcze wczoraj przyszla
                pielegniarka rano,ktora nie wiedzila co sie stalo...chciala podac kroplowke i
                zrobic zastrzyk..to bylo bardzo przykre..
                musze przyznac ze do mnie chyba jeszcze nei dotarlo to co sie stalo,ciagle mam
                wrazenie,ze Mama mojego chlopaka jest np w szpitalu albo gdzie wyjechala i zaraz
                wroci...i wszystko bedzie jak dawniej...ale nic juz nigdy nie bedzie tak jak
                kiedys:(
                pozdrawiam wszystkich-musimy wierzyc ze bedzie dobrze..do konca...nadzieja
                umiera ostatnia
    • aniella6 Re: :(((((jest mi tak przykro.........pomóżcie... 09.10.06, 21:39
      dziś byłam pożegnać Mame chłopaka w kaplicy:(((pogrzeb w
      środe:(((smutno.......................
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka