aniella6
03.10.06, 23:09
witam!dopiero znalazłam to forum o tej smutnej tematyce i może ktoś mnie tu
pocieszy,bo już nie wytrzymuje.Mama mojego chłopaka umiera na naszych
oczach:((((od ok.3lat choruje na raka trzustki,leczyła sie m.in.w W-wie i niby
wszystko było dobrze,ale od 1-2 m-cy ciągle gorączkowała,chudła w oczach no i
od 4 tyg opuchnięty brzuch...jeszcze tydzień temu było całkiem dobrze,była w
szpitalu,oddessano jej płyny z jamy brzusznej i w ciągu kilku dni bardzo się
pogorszył jej stan:((teraz leży już tylko,nie przyjmuje pokarmów,i okropnie
cierpi,dziś podano jej morfine:(((((nie wiem co robić,jak pomóc,to jest bardzo
kochana osoba,traktuje mnie jak własną córkę-nie chce żeby odeszła,już nie
wiem jak pomóc chłopakowi-przy nim jeszcze gorzej jak jestem bo ciągle płacze
i nie mogę się powstrzymać,czy jest jeszcze jakaś nadzieja???????a możę to
tylko taki chwilowy spadek i będzie jeszcze dobrze..........:(((((((((((
życie jest niesprawiedliwe