Dodaj do ulubionych

męczący kaszel

26.04.07, 11:47
Moja mama - rak piersi z przerzutem do kości - od kilku dni ma kaszel. Jest
on raczej urywający się, słychać wydzielinę jak mama próbuje odkaszlnąć, ale
nie ma na to zbyt wiele siły. Nie ma innych objawów infekcji (katar,
gorączka). Czy ten kaszel może świadczyć, że pojawiły się zmainy na płucach?
Wiem, że bez badań trudno cokolwiek powiedzieć ale zwracam się głównie do
osób, których bliscy mieli przerzuty do płuc. Czy jest wtedy kaszel, czy
gorączka, cokolwiek. Proszę o odp. Pozdr.

Obserwuj wątek
    • mazunia1 Re: męczący kaszel 27.04.07, 08:11
      Judyto,
      moja mama ma raka płuc. Pierwsze i trwajace do dziś objawy to właśnie kaszel,
      męczący, "nie dający się oderwać", szczególnie rano. Powinnaś skontaktować się
      z lekarzem,który Twoją mamę prowadzi. Może on coś doradzi. Jak nie to ja na
      Twoim miejscu poleciłabym mamie RTG klatki na dużym zdjęciu, ono wykaże czy są
      jakieś zmiany (nie jest to badanie dokładne, a więc potem trzeba jeszcze zrobić
      TK klatki - z tym prywatnie jest już gorzej bo bardzo drogie, RTG to koszt
      około 50zł.
      • judyta1100 Re: męczący kaszel 27.04.07, 15:00
        Czy Twoja mama miała przy tym kaszlu gorączkę? Czy lekarz może dać coś
        na "rozluźnienie" tego kaszlu?
        • mazunia1 Re: męczący kaszel 30.04.07, 14:16
          tak, mama miała wyspką gorączkę (do 40), potem jak zaczęła się chemia spadło do
          około 37,5 i tak się utrzymuje do dziś. Na poprawę oddychania lekarz przepisał
          jej sterydy, po których duszności zmniejszyły się znacznie (bo oprócz kaszlu
          miała duszności). Jeśli w przypadku Twojej mamy jest to infekcja, to jak ma
          wysoką gorączkę powinna dostać antybiotyk, mama brała Zinnat (czy coś takiego),
          bardzo silne w każdym razie.
          • sonja12 Re: męczący kaszel 30.04.07, 21:17
            Moja mama miała przerzuty do kości.Strasznie cierpiała, nie wiem skąd się wziął
            kaszel, strasznie męczacy szczególnie rano, brala rózne leki ,aby złagodzić
            objawy ,ale to niewielw dało , może troszeczkę.Na płucu nic nie było, a skąd
            ten kaszel, mamie strasznie puchly nogi,ale jak powiedział lekarz to był objaw
            rozsianej choroby. Jak sobie przypomne co mama przeszła to wyć mi sie chce ,
            ale takie cholernie niesprawiedliwe zycie.
    • jedruch Re: męczący kaszel 30.04.07, 22:25
      Tak z mojego własnego doświadczenia, jako lekarza hospicjum, kaszel i trudności
      w odkrztuszeniu gęstej wydzieliny to efekt dwóch "zjawisk": 1) osłabienia mięśni
      (te, które są odpowiedzialne za skuteczny odruch kaszlu są identyczne, jak i
      reszta mięśni szkieletowych - jeśli chory nie ma siły chodzić, nie będzie miał
      siły porządnie odkaszlnąć); 2) przy leżącym trybie życia gromadzenie się
      wydzieliny oskrzelowej w 'niżej położonych' miejscach jest również normalnym
      zjawiskiem. A przy niewystarczającym przyjmowaniu płynów gęstnienie wydzieliny i
      problem z wykrztuszeniem to kwestia czasu.
      Niekoniecznie to muszą być przerzuty.
    • judyta1100 Re: męczący kaszel 01.05.07, 19:17
      Dziękuję wszystkim za pomoc, mama niedługo ma mieć wykonane rtg klatki
      piersiowej więc zobaczymy co "powiedzą" wyniki. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka