Dodaj do ulubionych

Jutro startujemy-Łódz, Łagiewniki

09.07.07, 13:42
Jetem nową osobą na tym forum-rak dotyczy mojej mamy.Na dzień dzisiejszy udało
jej się wygrać z wieloletnią chorobą alkoholową(minął rok po wyciągnięciu jej
z kompletnego dna), więc tenże rok czasu poznawała i zakochiwała się w mojej
2,5-letniej aktualnie córci. Wreszcie wnuczka miała babcię...

Na Rtg wyszedł guz.
Tomografia komputerowa wykazała zmianę rozrostową i widoczny pojedynczy węzeł
chłonny w śródpiersiu.
Jutro jadę zawieżć mamę do szpitala w Łagiewnikach. Będzie miała bronchoskopię.
Już wiemy, że to rak:-( Nie wiadomo tylko jaki. Mam jednak czarne myśli.
Dotychczasowy kaszel ustał, pojawiły się o wiele silniejsze, niż wcześniej
bóle nóg, szczególnie jednej. Bóle te zanikają po środkach p/bólowych. W
tamtym roku mama miała niewielki udar spowodowany przytkaniem tętnicy szyjnej.
Badania wykazały masywne zakrzepy tych tętnic.
Na Dooplera nóg kazano mamie czekać 6-9 miesięcy i rozkładają ręcę.

Czy ktoś z Was zna ten szpital? Może wie z którym lekarzem najlepiej tam
rozmawiać? Jak wygląda pobyt w szpitalu w celu wykonania bronchoskopii i ile
trwa? Czego mam się teraz spodziewać? Czy jest jakiś schemat postępowania w
przypadku tego szpitala?

Najbardziej obawiam się tego, że są już odległe przerzuty. Stan mamy pogorszył
się w przeciągu ostatnich 2 miesięcy. Strasznie bym chciała, aby moja córcia
nacieszyła się jeszcze babcią. Ostatnio nawet lubi z nią zostawać...

Będę bardzo wdzięczna za wszelkie wskazówki dotyczące leczenia, załatwiania
formalności i obchodzenia się z tak bliską chorą osobą. Pozdrawiam, Ania
Obserwuj wątek
    • aneczka0106 Re: Jutro startujemy-Łódz, Łagiewniki 10.07.07, 12:38
      No i Mama już w szpitalu, jutro bronchoskopia.

      Czekanie w Izbie Przyjęć nieco dobiło Mamę-było kilka osób ewidentnie
      wyniszczonych przez raczysko. Ja udawałam, że nie widzę i tak trwałyśmy w
      milczącym oczekiwaniu.
      Poruszył mnie bardzo widok pewnej kobiety-około 55lat, przyjechała z córką. Była
      bardzo słabiutka, wycieńczona, córka woziła ją na wózku. Pomimo tego wyglądała
      ślicznie, jej laska ozdobiona była ładną wstążeczką. Do tego sliczne buciki i
      schludne ubranie. Od razu widać, że ma najlepszą opiekę-kochającą rodzinę:-)

      Chciałabym, żeby Mama poznała w szpitalu jakieś inne kobiety z RP i poznała ich
      doświadczenia, oswoiła się z tym tematem. Liczę, że wyjdzie ze szpitala z
      ogromną wolą walki, bo to niewątpliwie bedzie potrzebne.
      Nie mam tylko pojęcia ile będziemy czekać na wyniki bronchoskopii i czy długo
      jeszcze pózniej do operacji(pulmunolog o niej mówił, więc chyba guz jest
      położony w miejscu dostępnym). Może ktoś wie jak jest w tym szpitalu?
      • dusialodz Re: Jutro startujemy-Łódz, Łagiewniki 10.07.07, 14:22
        Witam. Ja też jestem z Łodzi i choróbsko dotyczy mojej mamy.
        Trudno jest napisać co powinnaś robić, jak się zachowywać. W pewnym momencie
        będziesz wszystko wiedziała. Na tym forum jest link drobnokomórkowy rak płuca
        (nie wiem jaki ma Twoja mama) i tam jest bardzo dużo napisane o tym co czują,
        przeżywają i robią inni. Inni choć tacy sami jak my. To właśnie z takimi
        ludźmi, których to samo spotkało można najlepiej porozmawiać, wymienić się tymi
        niepotrzebnymi i niechcianymi doświadczeniami.
        Ja dawno nie byłam na tym forum bo u nas na razie zastój. Mama czeka na
        resymulację i dopiero naświetlania (jest już po 6 cyklach chemii).

        Najważniejsze teraz to żeby mama miała ochotę i siłę do walki oraz żeby miała
        koło siebie osoby na których jej najbardziej zależy. Ona musi czuć Waszą
        bliskość, pomoc w przejściu przez ten trudny nie tylko dla niej okres.

        Co do bronchoskopii, to moja mama miała robioną zaraz po Nowym Roku a po wynik
        miała jechać 19 stycznia więc jakieś 2 tygodnie (jak się nie mylę).
        Szpitala w Łagiewnikach nie znam. Znam jedynie lekarza Michalskiego, ale nie
        wiem na jakim oddziale pracuje.
        Napisz jak się czuje Twoja mama i kiedy będzie wynik bronchoskopii. Czy będzie
        miała robione jakieś inne badania?
        Pisz wszystko o czym tylko zapragniesz. Zawsze kiedy będzie Ci smutno.

        Pozdrawiam, trzymajcie się i bądźcie dobrej myśli
        Dusia
        • aneczka0106 Re: Jutro startujemy-Łódz, Łagiewniki 12.07.07, 20:09

          Droga Dusiu,dziękuję za odpowiedz, wyników bronchoskopii lekarz spodziewa się
          ok. wtorku. Dziś mama miała USG brzucha i powiedziano jej od razu, że tam
          wszystko o.k. Generalnie na razie celem lekarzy jest ustalenie czy naciek
          otaczający guz jest zapalny czy nowotworowy. Aby to sprawdzić podają mamie od
          początku pobytu antybiotyk-jeżeli po 9 dniach naciek się zmniejszy, uznają go za
          zapalny. Mamą opiekuje się dr Sapun.

          Czy Twoja mama również miała bronchoskopię oceniającą komórki zdobyte przez
          wpuszczenie i odessanie płynu z oskrzeli? Ponoć to badanie można zrobić na kilka
          sposobów. Czy właśnie takie badanie dało już końcową diagnozę?
          U kogo Twoja mama się leczy?

          Pozdrawiam cieplutko, Ania
          • dusialodz Re: Jutro startujemy-Łódz, Łagiewniki 13.07.07, 13:59
            Aniu, mam nadzieję, że u Twojej mamy to nie nowotwór.
            Moja mama miała guz na lewym płucu. Nie wiem dokładnie na czym polega
            bronchoskopia ale właśnie po wyniku wycinka wszystkiego się dowiedzieliśmy.
            Pobrali jej wycienek i okazało się, że to drobnokomórkowy rak płuc.
            Teraz jest po chemioterapii, symulacji i resymulacji. Za ok 3 tygodnie
            rozpocznie radioterapię, a co dalej? Nie wiem. Na razie jeszcze przed nami
            długa droga, walka i nadzieja.
            Moja mama leczy się w Koperniku. Chemię przyjmowała pod okiem dr Ułańskiej a
            radioterapia - dr Niewiarowska.

            Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wszystkiego dobrego.
            • aneczka0106 Re: Jutro startujemy-Łódz, Łagiewniki 13.07.07, 18:05
              Pewniakiem jest niestety nowotwór, gdyż guz jest rozrostowy. Ponadto w
              tomografii widoczny był również wezeł chłonny w śródpiersiu. Wokół guza są
              zwłóknienia i to chyba one są dla lekarzy znakiem zapytania czy zapalne czy ten
              guz tak nacieka. Mamie też już powiedzieli, że rak tylko na razie nie wiedzą nic
              więcej. Modlę się, aby był niedrobnokomórkowy i niezaawansowany.
              Przestudiowałam już kilka dni temu wątek o raku drobnokomórkowym i strasznie Was
              podziwiam. Znam tego gada z onkologii, którą miałam akurat w tym roku. Tak się
              składa, że uczyli mnie lekarze ze Szpit. Kopernika i patrząc od podszewki wydaje
              mi się, że opieka jest tam dobra. Oby od drugiej strony moje poglady nie uległy
              zmianie.


              • aneczka0106 NOWY ETAP_OPERACJA Z BADANIEM GUZA "NA STOLE"20.08 18.08.07, 09:58
                Wreszcie mogę znów pisać na forum:-))

                Wczoraj jeszcze trzęsłam się z niepokoju dowiedziawszy się, że chcą mamę
                operować bez biopsji PRZED.

                Na szczęście Świat jest bardzo mały i jedna z moich sympatycznych klientek w
                pracy okazała się pulmunologiem:-))
                Jej zdaniem przy stosunkowo niedużych wymiarach guza i braku przerzutów w j.
                brzusznej trzeba wywalić to świństwo póki wcześnie...nawet gdyby okazał się
                drobnokomórkowcem(oby nie). Najwyżej dobije się draństwo innymi metodami.

                Uff, czuje ulgę.

                Teraz nabrałam sił i głęboko wierzę, że czas działa na naszą korzyść

                Zabieg juz pojutrze!!!Proszę, trzymajcie kciuki:-))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka