Dodaj do ulubionych

przerzuty w wątrobie

22.07.07, 15:12
dajcie mi proszę odrobinę nadziei.dwa ogniska przerzutowe w wątrobie.Nie
wiadomo gdzie ognisko pierwotne.Markery (najpopularniejsze) w normie.Co to
jest? Co dalej? hasło "diagnozujemy i szukamy do skutku" spędza mi sen z
powiek...Co będzie dalej?
Obserwuj wątek
    • moka1 Re: przerzuty w wątrobie 23.07.07, 10:55
      przepraszam,że piszę jeszcze raz...zawracam głowę...Gdzie mam sie schować przed
      przerażeniem,żalem,zaskoczeniem? Z kim rozmawiać? Wszyscy przyjaciele na
      wakacjach...Zresztą i tak nie mogę ich obciążać,zatruwać swoją rozpaczą.Nie chcę
      też słuchać rad typu-nie płacz,wszystko będzie dobrze,trzymaj się ,to na pewno
      pomyłka itp.Przeczytałam podpięty wątek "nasze historie" i ...czuję sie jeszcze
      gorzej.Tracę nadzieję.Tak bardzo sie boję.W głowie czarna dziura.serce ściśnięte
      i co kilka minut fala łez,szloch i taki wewnętrzny dygot...Gdzie to cholerne
      ognisko pierwotne? Jak leczyć skoro nie wiadomo co i skąd sieje...????Co dalej???
      • mania60 Re: przerzuty w wątrobie 23.07.07, 11:50
        Trudno coś radzić, "widzę", czuję twoją rozpacz, chciałabym mocno Cię przytulić. Nie znam się na raku wątroby ( jestem po czerniaku)ale wiem ,że w szukaniu ognisk pierwotnych dobre jest badanie PET, jest ono bardzo drogie i dlatego rzadko na nie kierują, jednak możesz zapytać o to swojego lekarza.
        Znam dobrze to uczucie , kiedy cały swiat zapada się, a ty wpadasz w czarną dziurę i myślisz, że już nigdy z niej wydostaniesz się... Potem przychodzi jednak taka chwila , w której wiesz ,że mósisz podjąć walkę, jak ją przegapisz przegrasz już na początku...Warto walczyć nawet wtedy, gdy mówią ,że nie masz szans. Ja tak wygrałam, chociaz nikt, przy IV stopniu ,nie dawał mi zbyt wielkiej nadziei. Jestem tu już 4 lata wbrew wszystkiemu. WALCZ!!!mania
        • moka1 Re: przerzuty w wątrobie 23.07.07, 12:08
          dziękuję mania! opisz JAK walczyłaś,skąd brałas siły,jakie miałaś wsparcie...4
          lata...aż cztery lata...mój synek za cztery lata będzie miał dopiero 12.Ale to
          aż cztery gwiazdki,cztery wakacyjne wyjazdy...Nie wiem o co się modlić...O to
          żeby to była pomyłka,żeby znaleźć ognisko pierwotne czy żeby go nie
          znaleźć...?Może o siłe po prostu żeby godnie przez to przejść i o...opiekę
          Anioła Stróża.Dla dzieci.
          • mania60 Re: przerzuty w wątrobie 23.07.07, 13:26
            Dowiedziałam się o mojej chorobie w lutym tuż przed maturą mojego syna. Kiedy wróciłam ze szpitala po pierwszej operacji moj syn miał wysoką gorączkę i rozpoznaną anginę , siedziałam przy nim całe noce . w czasie mojej drugiej operacji ( 2 tyg. od I zabiegu) leżeliśmy oboje w szpitalu , ja na chirurgii on na zakaźnym . Okazało się ,że ma jakąś cholerną bakterię, która w wolnym stanie występuje gdzieś w Afryce i żre mu wszystko pokolei. Ledwo wróciłam ze szpitala przesiedziałam przy nim całe dnie. I wtedy pomyślałam ,że jestem mu bardzo potrzebna i że będę wałczyła o każdy miesiąc , dzień, godzinę i że chciałabym aby pamiętał mnie uśmiechniętą .Gdzieś w internecie przeczytałam ,że w takim stanie jak mój 2% przeżywa do 5 lat , najpierw płakałm w myślach żegnałam się ze wszystkimi , a potem postanowiłam ,że będę w tych 2%. Siłę dał mi mój syn i mąż. Dla nich chciałam wyzdrowieć. Przestałam przejmować się , chciałam jak najlepiej wykorzystać każdą daną mi chwilę. I TY odnajdziesz na pewno tą siłę w dzieciach, dla nich walcz o każdy dzięń, dla nich śmiej się i kochaj ich , i na przekór wszystkiemu ciesz się tym , co masz.Dasz radę. Podejmij tą trudną walkę. Warto. mania
    • b_a_l_b_i_n_k_a Re: przerzuty w wątrobie 23.07.07, 14:06
      Moka, aby skutecznie leczyc chorobe nowotworowa trzeba wiedziec dokladnie, z
      czym sie walczy, dlatego musi byc robiona dalsza diagnostyka.
      Czy mialas juz robione jakies badania oprocz markerow?
      Jak zdiagnozowano te ogniska w watrobie i skad pewnosc ze maja one nowotworowy
      charakter? Byla robiona biopsja?
      Dlaczego w ogole padlo podejrzenie ze cos ze zdrowiem jest nie tak?


      • moka1 Re: przerzuty w wątrobie 23.07.07, 14:56
        chodzi nie o mnie a o mojego męża.pobolewania brzucha promieniujące do prawej
        pachwiny ,pojawiły sie w kilka miesięcy po skomplikowanej operacji(wyrostek ale
        położony zakątniczo więc 2,5 godziny na stole)Podejrzewam ,że być może tworzy
        sie jakiś francowaty zrost lub przepuklina.Wypycham na siłę męża do lekarza
        ,który go operował -mąż słyszy ,że jak "wór będzie wisiał do kolan "to ma sie
        zgłosić.Wobec tego kolejny rok nie udaje mi się męża nakłonić do żadnej
        wizyty.dopiero pod koniec czerwca tego roku kiedy mąż sam zaniepokoił się
        drętwieniem jądra -lekarka kieruje go na USG.Rejestratorka nie zaznacza ,że
        chodzi o jądro więc lekarz robi tylko USG brzucha.Właśnie w tym badaniu
        uwidacznia dwie zmiany w prawym płacie pisząc ,że są to zmiany lite
        najprawdopodobniej metastatyczne.Uruchamiając tzw.znajomości trafiamy do
        instytutu.Tu okazuje się ,ze nie ma mowy o bezpłatnej tomografii (jesteśmy w
        kiepskiej syt. finansowej) i USG jąder tez musimy zrobić jak najszybciej
        prywatnie.Wszystko odwleka sie o 10 dni.W końcu mąż trafia na Banacha na
        tomografię.W ręku mamy markery (w normie) i Usg jąder(przebyty stan
        zapalny)Jesteśmy prawie spokojni.Liczymy,ze tomografia jednoznacznie oceni ,ze
        te zmiany w wątrobie to nie żaden przerzut tylko cos banalnego.Wynik ścina nas z
        nóg.Przerzuty NA PEWNO(nie pomyślałam ,żeby zapytać jakie cechy obrazu świadczą
        o tym).Przed nami rozmaite "skopie".Jestem psychicznie
        rozdygotana.Zaskoczona,rozczarowana....PRZERAŻONA.Szukam na oślep wsparcia.Na
        razie tylko mania jest przykładem budzącym nadzieję.Cały wątek nasze
        historie...Ech...nie wiem skąd w człowieku tyle łez.
        • mania60 Re: przerzuty w wątrobie 23.07.07, 15:51
          Moka!
          Jest tu nas niezła grupka, wspomnę chociaż gontchę, która rodziła synka i miała operowanego czerniaka ( we wrzesniu jej synek idzie do szkoły), emgoro i jego żona Gosia z rakiem jajnika, walczą juz 5lat, zajżyj do ich wątku zobaczysz ile w nich siły i samozaparcia, goniatara czy chociażby moja kolezanka Ania- usunięta pierś , po pół roku od ostatniej chemi nawrót choroby, obecnie bierze 6 kurs kolejnej chemii, a między leczeniem bawi się ze swoją 3,5 letnią córeczką , uczy ją wierszyków i piosenek i wozi swoich trzech urwisów na basen ( ma czwórkę dzieci)jest pogodna i cieszy się każdą chwilą. Takich osób jest wiele. Z rakiem da się zwyciążyć. Ty też podniesiesz się z tego szoku , który przeżył każdy z nas i znajdziesz siłę aby wspierać męża. Dasz radę!!! mania
          • moka1 Re: przerzuty w wątrobie 23.07.07, 16:34
            Dziękuję mania.staram sie opanować ,ale to takie trudne...Żyjemy w tym
            koszmarnym napięciu,nerwy w strzępach,płaczę prawie bez przerwy,nie panuję nad
            tym choć bardzo sie staram.Mam wrażenie ,że po takim głośnym rozpaczliwym płaczu
            jest na chwilę trochę lepiej.Ale staram się ,żeby mąż nie widział mojej
            rozpaczy..No i dzieci..Jutro wraca mój synek z pierwszego w życiu samodzielnego
            wyjazdu...Może macie jakieś sprawdzone sposoby na czerwone spuchnięte oczy? coś
            ziołowego na uspokojenie po czym zapanuję nad nerwami a nie zasnę i będę mogła
            prowadzić samochód? Z psami wychodzę w ciemnych okularach(straszy wtedy tylko
            mój czerwony nochal),ale po synka mam jechać późnym wieczorem i okulary
            odpadają...Wiem,problem głupi,ale i takie "drobiazgi" mnie męczą.
            • mania60 Re: przerzuty w wątrobie 23.07.07, 17:09
              Na spuchnięte oczy - okłady z herbaty na przemian z okładami z kostek lodu, na nerwy herbatka z melisy ( dostepna w aptece). Dzisiaj się wypłacz a jutro musisz wziąć się w garść.Musisz to zrobić dla swoich kochanych chłopaków. Ja też mam pieska i wiele razy , kiedy już nic mi się nie chciało , on mnie mobilizował i musiałam z nim wychodzić . Teraz uwielbiam z nim spacery.mania
              • b_a_l_b_i_n_k_a Re: przerzuty w wątrobie 23.07.07, 18:54
                Na nerwy jest super herbatka Nervinum Herbapolu. Zaparz sobie 5 torebek na raz,
                naprawde pomaga.
                Z choroba nowotworowa mozna wygrac, to nie jest wyrok. Na forum jest wiele
                osob, ktorym sie udało :-)
        • emgoro Re: przerzuty w wątrobie 30.07.07, 18:12
          A czy lekarze nie zaproponowali biopsji gruboigłowej ze zmian na wątrobie w
          celu postawienia jakiejś pełniejszej diagnozy w oparciu o badanie
          histopatologiczne. Biopsja pmusi od kontrolą USG nie na ślepo.
          pozdrawiam Robert

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka