lilka11333
14.10.07, 22:42
Witam
Jestem Aga, tydzień temu mój Tato był operowany, gdyż stwierdzono u
niego cyt."owrzodzenie" na jelicie grubym, które rozpoczynało się na
18 cm od początku odbytu. Takie stwierdzenie odczytaliśmy na karcie
pacjenta. Po kolonoskopii lekarz stwierdził że jest guz!. Baliśmy
sie ze to zbyt mało by nie obyło sie bez sztucznego odbytu, ale
lekarzowi udało się tego uniknąć i po usunięciu guza/owrzodzenia
udało się zaspolić zdrowe tkanki.
Po 4 dniach po operacji mój Tato zamiast czuć się coraz lepiej,
przeżywał coraz gorsze "kryzysy"-wymioty, biegunki, bóle, co lekarze
i pielęgniarki skwitowali stwierdzeniem, ze to normalne.
Dopiero gdyby nie moja mama, która zrobiła w końcu "panikę"i
postawiła ich na nogi, po powtórnym otwarciu okazało się ze doszło
do "sklejenia" jelit!!!! Przez ignorancję lekarzy mój ojciec juz by
nie żył. Lekarz skwitował ze czasem tak bywa i juz jest ok. Tato ma
teraz cały czas sondę przez nos, która ma ułatwić mu wznowienie
pracy jelita, a po pierwszej operacji miał ją tylko 1 dzień.
Badań histo jeszcze nie ma będą za kilka dni.
Moje pytanie brzmi:czy ktoś słyszał o "owrzodzeniu" jelita
grubego???? Ja osobiście słyszałam o wrzodach jelita cienkiego,
dwunastnicy, ale j. grubego?????
I jak ma się to do guza??? Czy to zwykły błąd? Czy to można jakoś
powiązać?
Czy ktoś słyszał o czymś takim jak sklejenie jelit? Czy to poprostu
zwykła dezinformacja? Może lekarze myślą ze mają do czynienia z
głupkami i można nas zbyć byle określeniem? Już nie wiem co mam o
tym myśleć. Najgorsze jest to ze nie ma mnie na miejscu, mieszkam w
innym mieście i to czekanie jest mordęgą.
Dzięki z góry za odpowiedzi
Lilusia 8 luty 2007 r.