Merosia...mam pytanie

12.02.08, 19:40
Czytałam, że Twojemu Tacie pomogła w oddychaniu bronchoskopia. Mój również bardzo sie przydusza, strasznie dużo jest tej flegmy. Dostaje morfinę na duszności, ale męczące jest to dla niego, bo podajemy mu ją co 4 godz i nie może się wyspać, z resztą my też nie. Dawki nie są duże i duszności ciągle występują. Chciałam zapytać gdzie przeprowadzono bronchoskopie?? Mamy się stawić w Centrum Onkologii w Bydgoszczy w poniedziałek, na naświetlania biodra i myślałam, że może warto zapytać o taką możliwość? Strasznie się boję, że przez problemy z oddychaniem nie naświetlą mu biodra, a jego bardzo boli :(
Pozdrawiam, Agnieszka
    • merosia Re: Merosia...mam pytanie 12.02.08, 22:56
      Mojemu tacie udało się udrożnić oskrzele poprzez bronchoskopię.
      Zabieg ten jak również inne i w ogóle całość leczenia był w CO w
      Wawie na Ursynowie. Chirurg stwierdził, że nie będzie spektakularnej
      poprawy, ale w naszej sytuacji każda poprawa była cenna. Mój tata
      dusił się głównie z powodu narastającego płynu w opłucnej i po
      nakłuciach i ewakuacji tego płynu (każdorazowo nawet do 2 litrów)
      przez 2 do 3 tyg. tata oddychał swobodnie, potem zabieg powtarzano.
      Morfina w każdych dawkach na niewiele się zdawała bo jeśli komuś,
      obrazowo mówiąc. zalewa płuco to cóż może morfina. O udrażnianie
      oskrzela poprzez bronchoskopię zawsze możesz zapytać, jeśli guz
      umiejscowiony jest tak żeby było do niego dojście podczas takiego
      zabiegu, to może coś by to dało. Zależy jeszcze jaka jest przyczyna
      tych duszności w przypadku Twojego taty. Życzę siły i ściskam mocno.
      Daj znać co zaproponował chirurg czy też chemik w CO w Bydgoszczy.
      • sobrina Re: Merosia...mam pytanie 13.02.08, 07:14
        Dziękuję... mam nadzieję, że w CO nam pomogą. Na razie oddechowo
        jeszcze nie jest bardzo źle, jednak na plecach tato nie może leżeć,
        przydusza go.
        Dam znać jak nam coś zaproponują.
        Agnieszka
        • merosia Re: Merosia...mam pytanie 13.02.08, 20:29
          U mojego taty też zaczęło się od tego, że nie mógł na plecach leżeć,
          potem w ogóle leżeć nie mógł. Spał na siedząco, dopiero po
          nakłuciach było ok.
Pełna wersja