aniolek-fiolek
20.02.08, 11:13
Witajcie! Jestem nowa na tym forum i chciałabym Was zapytać o
czas...jaki nam pozostał...
Chora na raka jest moja Teściowa. Ja nigdy nie miałam kontaktu z tą
chorobą, nie wiedziałam co to chemia, plastry p-bólowe itp. Dlatego
nie wiem, co nas jeszcze czeka...
Teściowa 6 lat temu miała raka szyjki macicy, operacyjnie wszystko
udało się usunąć. Niestety po 5 latach nastąpił przerzut na
żebro,wątrobę i płuco. Później znaleziono jeszcze jakieś ogniska na
miednicy i koło wątroby. Teoretycznie już dawno żyć nie powinna, ale
trzyma się jeszcze, choć sama nie wiem, jak to robi...
Niestety, z każdym miesiącem jest coraz gorzej.. Obecnie waży ok 35
kg, jest bardzo wysuszona, w zeszłym tygodniu nie mogła przyjmować
płynów, połykać tabletek. Podłączono jej kroplówkę, a na drugi dzień
wszystko wróciło do "normy" tzn. przełykać już mogła..
Przez raka płuc traci już głos, praktycznie może już tylko szeptać,
ciężko odksztusza, męcząc się przy tym okropnie.. Prawie nie je (pół
serka, pół bułki i 0,25l płynu to maksimum na dzień)...
Nie wiem co robić..
Moje pytanie do Was jest takie: co nas czeka jeszcze? Co powinniśmy
zrobić, żeby ulżyć jej w ostatniej drodze?
Bardzo dziękuję, jeżeli ktoś znajdzie czas, by przeczytać mój post.