Dodaj do ulubionych

W raku trzustki jaki jest okres przeżywalności

13.06.08, 13:24
Mam taką prośbę jaki w Waszych przypadkach był okres przeżycia od
diagnozy do zgonu przy nieoperacyjnym raku trzustki. Będę wdzięczna
za każdą informacje o przebiegu tej choroby. Moja mama miała
postawioną diagnozę w listopadzie 2007 i boję się że to już niewiele
czasu jej zostało. Proszę napiszcie ...
Obserwuj wątek
    • dor-kor Re: W raku trzustki jaki jest okres przeżywalnośc 13.06.08, 14:17
      klapouszku, jak wczesniej pisalam moja mama ma raka trzustki - od
      diagnozy w pierwszych dnia sierpnia 2006 minelo juz prawie dwa lata.
      Rak jest nieoperacyjny (okolo 5cm) ze zmianami meta na watrobie
      (dwie okolo 13mm).Moja mama czuje sie dobrze jest po chemii - pare
      dni temu skonczyla 6 cykl 5FU i nie poddaje sie. Nie ma reguly,
      chociaz onkolog mojej mamy twierdzi ze inni pacjenci zdiagnozlowani
      mniej wiecej w tym samym czasie co moja mama juz dawno odeszli.. Nie
      patrz na statystyki i nie sluchaj wyrokow lekarskich - mojej mamie
      na poczatku hitosrii choroby dano 6 miesiecy, i to bylo wiecej niz
      pewne wedlug lekarzy.. Nic nie jest pewne i kazdy przechodzi przez
      to chorobsko inaczej.
      • klapouszek_81 Re: W raku trzustki jaki jest okres przeżywalnośc 13.06.08, 14:42
        Bardzo Ci dziękuję za odpowiedz. Jakbyś mogła mi napisać czy Twoja
        Mama ma jakieś objawy, bóle i czy przd 5FU brała jaką inną chemię ??
        Twoja opowieść bardzo jest dla mnie pocieszająca i napawa mnie
        optymizmem.
    • ferg_666 Re: W raku trzustki jaki jest okres przeżywalnośc 13.06.08, 16:42
      ja nie mam dobrych informacji, u mojego taty od wykrycia do śmierci minelo
      zaledwie 2,5 miesiace, rak trzustki nieoperacyjny, mial szanse na chemie,
      niestety nie doczekał, połowa czasu 5 tygodni to było czekanie na rózne wyniki,
      a drugie 5 tygodni rozbiło sie na czekanie na chemie w COI, czego nie doczekał.
      W ostatnim tygodniu dostał zóltaczkę tzw. mechaniczną, robili mu protezowanie na
      Szaserów, co przedłuzyło mu życie o 10 dni.
      Miał przerzuty na woreczek zólciowy i wątrobę i nacieki na żyłę głowną.
      pozdr.
      trzymaj się
      • dor-kor Re: W raku trzustki jaki jest okres przeżywalnośc 13.06.08, 18:29
        Moja mama zaczela od Gemzaru, dosc dobrze tolerowala chemie przez
        caly rok. Pozniej miala przerwe pare miesiecy i od stycznia
        przyjmowala 6 cykli 5FU. Od paru tygodni pojawiaja sie bole w
        okolicach zoladka, ale winimy chemie - oststnie USG (pare dni temu)
        nie wykazalo zadnych zmian w wielkosci guza na trzustce i nic sie
        rowniez nie zmienilo na watrobie. Mam swiadomosc, ze to nie jest
        poprawa sytuacji (w porownaniu z Gemzarem ta chemia nie przyniosla
        redukcji guza) ale ciesze sie ze nie nic sie radyklanie nie
        zmienilo. Mama ma slaby apetyt - zwykle do tygodnia czasu
        bezposrednio po chemii, ale po okolo tygodniu apetyt wraca i mama
        czuje sie mniej zmeczona. Zastanawiam sie tylko co bedzie dalej...
    • ewam1959 Re: W raku trzustki jaki jest okres przeżywalnośc 13.06.08, 21:31
      Klapouszku, nie wiem co Ci napisać, moja Mamusia miała postawioną
      diagnozę guza trzustki na początku października 2007 a 13 maja 2008
      odeszła. Miała dwie operacje, ale to nic nie dało, przyplątała się
      niewydolność krążenia (robiłam co mogłam - lekarze, leki itp.).
      Niestety, nic nie pomogło. Jedyne, co mnie troszkę pociesza to, że
      Mamusia nie miała bóli nowotworowych. Odeszła spokojnie i cichutko,
      ale dla mnie jest to ból nie do opisania. Zostałam sama. Trzymaj się
      dzielnie i walcz. Ewa
    • marianna72 Re: W raku trzustki jaki jest okres przeżywalnośc 14.06.08, 14:48
      U nas 5 miesiecy diagnoza 20 grudnia 2006 odeszla 20 maja
      2007 .Lekarze dawali 2-3 miesiace rak nieoperacyjny , nie bylo chemi
      tylko zalozenie drenu.
    • alutkamm Re: W raku trzustki jaki jest okres przeżywalnośc 20.06.08, 22:13
      proszę cię o adres i tel. prof Murawy
      • klapouszek_81 Re: W raku trzustki jaki jest okres przeżywalnośc 21.06.08, 23:35
        Przepraszam, wcześniej nie miałam kiedy wejsc na forum. podaję Ci
        telefon i adres prof. Murawy: Poznań, ul. Strzelecka 41 m. 2, tel.
        0601774102. osobiście bardzo ale to bardzo go polecam.Pozdrawiam
        • yago997 Re: W raku trzustki jaki jest okres przeżywalnośc 25.06.08, 15:35
          klapouszku, cóż to za lekarz?
          • pam_71 Re: W raku trzustki jaki jest okres przeżywalnośc 01.07.08, 09:56
            My właśnie zaczynamy chemię (gemcytabina) .. daignozę poznaliśmy w
            połowie maja(przy okazji operacji - to miał być niezłośliwy guz
            żołądka ;-/). Okazało się,że to co rozrosło się zamykając śwaitło
            żołądka ma swój początek w trzustce .. wynik przedoperacyjnej
            tomografia był wysoce wątpliwy(nie wykazał przerzutów!!!).
            Wypis z oddziału onkologicznego nie pozostawia złudzeń : Rak
            trzustki po zespoleniu z przerzutami na wątrobę ... na razie
            cieszymy się z szybkiego rozpoczęcia chemioterapii (że lekarze nie
            machnęli ręką ...że jeszcze można coś "podleczyć" ...)
            Dziewczyny .. czego mozna się spodziewać po gemcytabinie ? Wiem,że
            odpowiedź każdego organizmu jest inna - ale jak było u Was? Wyniki
            Teściu ma dobre(krwii wręcz rewelacyjne!!) , pluca, nerki zdrowe.
            Mimo operacji - ciągle ma bóle (krzyże i plecy ;-/),które tramal nie
            do końca łagodzi ...
            Jeżeli możecie i macie jeszcze siłę napiszcie czego możem się
            spodziewać ,na co zwrócić baczniejszą uwagę podczas terapii ...
            wiem,że przy tak zaawansowanej chorobie nie ma mowy o całkowitym
            wyleczeniu ... ale może choć te dwa lata ...
            NIe tak to miało wyglądać ;-(
            Mój tata już 18 lat żyje po operacji wszczepienia bay-passów naczyń
            wieńcowych-serce (do tego jeden stent dwa lata temu) .. od paru lat
            co jakiś czas małe "wpadki" kardiologiczne ... teraz problemy z
            płytkami krwii .. od 20 lat masa tabletek nasercowych i nie
            tylko .... A teście nic .. nawet tabletek od bólu głowy w domu nie
            mieli .. i nagle w przeciągu miesiąca wszystko wywraca się do góry
            nogami .. Mój Teść - moj drugi(od 10 lat) Tato ;-) (niezmiernie
            sympatyczny i wesoły człowiek) jest śmiertelnie chory ....
            Sorki ;-)
            Trochę się rozpisałam ... (to trochę działa w moim przypadku jak
            psychoterapia) ;-)
            Pozdrawiam Bardzo gorąco
            Pam
            • zielony_listek Re: W raku trzustki jaki jest okres przeżywalnośc 01.07.08, 12:46
              > Jeżeli możecie i macie jeszcze siłę napiszcie czego możem się
              > spodziewać ,na co zwrócić baczniejszą uwagę podczas terapii ...
              > wiem,że przy tak zaawansowanej chorobie nie ma mowy o całkowitym
              > wyleczeniu ... ale może choć te dwa lata ...

              Moja mama około 8 tygodni brała Gemzar. Guz się zmniejszył, ale
              pojawil sie płyn w płucach, więc chemię zmieniono.
              Przy Gemzarze czuła się bardzo oslabiona, nudności, biegunki.
              Ale moja mama juz wczesniej była bardzo wychudzona, więc może
              dlatego odczuwała aż takie osłabienie. Miała problemy z apetytem
              (ale to miała juz wczesniej, poza tym nudnosci odegrały tu spora
              rolę). Włosy nie wypadły. Puchły mamie nogi, ale nie tak strasznie.
              Bole mama miała takie jak Ty piszesz (dlatego początkowo leczyłyśmy
              kręgosłup, nawet leżeć na boku początkowo nie mogła), ale teraz bóle
              są duzo mniejsze niż przed chemią (mama bierze Poltram).

              Aha, mamy chemioterapeuta powiedział, że przy Gemzarze nie ma
              problemów z innymi lekami. Że jak np. trzeba podać antybiotyk to nie
              koliduje (oczywiście lepiej to skonsultowac z lekarzem, ale zawsze
              to plus że nie ma problemu z innymi kuracjami).

              Ja się skupiałam głównie na tym, żeby mama coś jadła, żeby bardziej
              nie chudła. Pytałam lekarzy co może mama jeść a co nie - mówili, że
              organizm sam pokaże. No i żeby jeść mniejsze porcje a częściej. Mama
              np. nie chciała jeść mięsa (teraz juz je) i jeden z onkologów
              potwierdził, że to częste u pacjentów z rakiem trzustki. Dochodzi
              jeszcze kwesta cukrzycy, bo wielu pacjentów z rakiem trzustki ja ma.

              Pozdrawiam
              zielony_listek
              • pam_71 Re: W raku trzustki jaki jest okres przeżywalnośc 01.07.08, 14:01
                Wielkie dzięki za szybki odzew .. nawet się nie spodziewałam ;-)
                Dietę Tato ma opracowaną .. choć z apetytem nie jest za dobrze.
                Też bardzo wychudł(trzy tygodnie bez jedzenia !!!) i osłabł.
                Prawie miesiąc leżał na chiurgii ;-( Teraz jest lepiej.
                Dwa tygodnie w domu zrobiły swoje ;-) Na chemię będzie teraz
                dojeżdżał raz w tygodniu(badanie krwii - kroplówka -badanie krwii i
                do domu = razem 2h na oddziale dziennym).
                Z chirurgii wypuścili Tatę bez uświadomienia co mu tak naprawdę
                dolega (lekarz operujący twierdził,że nie mają obowiązku informować
                pacjenta o tym !!! owszem jeśli pacjent zapyta wprost "Panie czy to
                rak - czy ja umieram ?" to wtedy musi potwierdzić stan
                faktyczny ... ;-/ Tylko skierowanie na onkologię wręczył mamie ....
                Jakoś średnio mi się taka polityka podoba...ale to chyba co szpital
                to inaczej .. a może ten lekarz miał po prostu stracha ?!). Ale to
                czy i jak przekazywać choremu niepomyślne rokowania to już zupełnie
                inny temat ....
                Powiedzcie tylko od czego są te bóle kręgosłupa ?
                Pozdro serdeczne
                Pam
                • zielony_listek Re: W raku trzustki jaki jest okres przeżywalnośc 01.07.08, 14:58
                  > Powiedzcie tylko od czego są te bóle kręgosłupa ?

                  Jak byłam na konsultacji u profesora Butruka, gastroenterologa, to
                  mówił, że przy raku trzustki ból może byc spowodowny samym
                  bólem "trzewi" (dokładnie takiego uzył okreslenia) lub uciskiem na
                  sąsiadujące narządy.
                  Byc może to własnie kwestia ucisku, a może Twój Tata po prostu ma
                  problemy z samym kręgosłupem (od leżenia, może jakies zwyrodnienia).
                  Ale to juz lekarz musi stwierdzic.

                  Pozdrawiam
                  zielony_listek
                  • zielony_listek ból od kręgosłupa 01.07.08, 15:34
                    zielony_listek napisała:

                    > Jak byłam na konsultacji u profesora Butruka, gastroenterologa, to
                    > mówił, że przy raku trzustki ból może byc spowodowny samym
                    > bólem "trzewi" (dokładnie takiego uzył okreslenia) lub uciskiem na
                    > sąsiadujące narządy.

                    Przypomniało mi sie jeszcze, profesor mówil, że w przypadku bodajże
                    tego bolu "trzewnego" ulge może przynieśc zrobienie tzw. lizy splotu
                    trzewnego. No ale to juz chyba w przypadku naprawdę bardzo silnych
                    bóli.
                    Zerknij na ten artukuł (może wikipedia to nie super źródło, ale
                    zawsze), pod koniec artykułu jest o neurolizie:

                    pl.wikipedia.org/wiki/B%C3%B3l_nowotworowy
                    Pozdrawiam
                    zielony_listek
            • klapouszek_81 Re: W raku trzustki jaki jest okres przeżywalnośc 01.07.08, 13:02
              Wiesz gemzar z tego co mówią lekarza i pacjenci nie jest bardzo
              szkodliwą chemią ale jak mi powiedział jeden profesor na onkologi
              też nie nalezy się po niej spodziewać żadnych rewelacji i że ona
              daje tylko subiektywne poczucie poprawy na dwa- trzy miesiące. Piszę
              tylko to co mi powiedzieli... Nigdy przecież nie wiadomo jak
              konkretny pacjent zareaguje i zawsze myśle że warto walczyć. Moja
              mama dostała razem 12 chemii w 4 cyklach co tydzień z przerwami po
              dwa tygodnie. Do piątej chemii było wszystko w porządku a potem
              ogólnie źle się czuła i za każdym już nastepnym razem miała coraz
              gorsze wyniki krwi. Miała robioną TK po 9 chemii i niestety okazało
              się że ma przezut na wątrobę :( mama o tym nie wie bo ona bardzo
              wierzy że wyzdrowieje i bardzo walczy z choroba i próbouje normalnie
              zyć. Już od dawna ma bóle kręgosłupa opasujące brzuch i tramal nic
              jej nie pomagał. Od stycznia ma plastry Durogesic 25 i codziennie
              jedna tabletka Sevredolu(morfina 20 mg) i bóle są mniejsze ale są i
              to bardzo mnie martwi. Ok juz chyba za dużo się rozpisałam. Jeśli
              chcesz pogadać pisz:) pozdrawiam cieplutko dorota
              • yuj1 Re: W raku trzustki jaki jest okres przeżywalnośc 16.07.08, 13:55
                U mojego taty zdiagnozowano raka trzustki w kwietniu 2007 r Tato
                odszedl od nas pod koniec marca 2008 Leczony byl w USA (szpital
                Luteran w Chicago)Lekarze dawali tacie szanse na przezycie ok. pol
                roku, bo taka jest srednia przezywalnosc przy nieoperacyjnym raku
                trzustki. Tato dostawal chemie: Gemcytabina + Tarceva.
                Konsultowalismy sie rowniez w innym szpitalu w Chicago (Layola) i w
                klinice w Mayo. Otrzymalismy odpowiedz, ze u nich tato leczony bylby
                w taki sam sposob. Przez caly okres choroby do lutego wlacznie tato
                czul sie dobrze , mial apetyt, przybieral na wadze, dobrze wygladal.
                Czasem az trudno nam bylo uwierzyc, ze jest smiertelnie chory. Mial
                na poczatku choroby silne bole, ale z czasem zmniejszyly sie. Z
                bolem walczylismy plastrami Durogesic. Bol poczatkowo byl tak silny,
                ze przyklejalismy plaster 75, z czasem zeszlismy do plastra 25. Po
                chemii byly biegunki, ale pomagaly leki, puchly tez nogi, ale
                nieczesto. Ogolnie tato dobrze znosil leczenie. Przez ten okres guz
                nie zmniejszyl sie ale i nie powiekszyl, nie dawal przerzutow.
                Badania(tomografia lub rezonans) robione byly srednio co 2
                miesiace.Dostawal chemie(Gemcytabine) co tydzien , po trzech
                tygodniach tygodniowa przerwa, Tarceve przyjmowal w tabletkach
                codziennie. Pod koniec lutego badania wykazaly ze guz nieco sie
                powiekszyl, pojawila sie, niestety, zoltaczka . Zabieg udroznienia
                przewodow zolciowych nie przyniosl oczekiwanych rezultatow . I
                pozniej... wszystko potoczylo sie juz bardzo szybko. Choc niewielkie
                ukojenie przynosi nam teraz to, ze tato umieral spokojnie, bez bolu,
                choc pod koniec choroby bol sie wzmogl, ale plastry w zupelnosci
                wystarczaly aby go opanowac.
                Jednak kazdy przypadek jest inny, kazdy inaczej reaguje na leki,
                inaczej znosi skutki chemii. Nasz sasiad zmarl na raka trzustki po
                2,5 roku zmagania sie z choroba. Nie bral chemii bo nie mial dobrego
                ubezpieczenia . Ale byl mlody, mial silny organizm . Moze to tez
                mialo wplyw na to, ze zyl z ta choroba tak dlugo.
                Zycze Wam duzo sily w walce z ta straszna choroba . Nie traccie
                wiary i nadziei, bo dopoki je macie, bedziecie miec sile do walki!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka