jz10
16.09.08, 07:43
Kochani,
Wczoraj przed południem, po heroicznej walce, zmarła moja kochana
ciocia. Pragnęła już śmierci, kiedyś czerpała z życia..Odeszła
piękna duchem i ciałem osoba, wyjątkowa kobieta. Pół roku temu
ciocia przeżyła śmierć męża, wtedy też musiała coraz bardziej zmagać
się z chorobą.
Od paru dni jej trzy kociaki nie odstępowały łóżka na krok.
Syn kazł się jej kierować ku światłu...
Umarła w spokoju, w domu, choć wcześniej cierpiała, głównie z powodu
bólu. Apeluje, by dowiadywać się - jak zwalczać ból - bo na
pogotowie trzeba czekać po 2 - 3 godziny,by wiedzieć jak radzić
sobie w takich trudnych sytuacjach.
Dziękuję wszystkim cudowym lekarzom, którzy pomagali cioci, a
spotkała ich ciocia naprawdę wielu, za opiekę w CO na Ursynowie, w
szpitalach we Wrocławiu, za nowatorską operację dr Chwalińskiego, za
Wasze wsparcie.Za piękną pomoc opiekunki p. Marii. Bardzo dziękuję
za adopcję zwierząt, którymi dotychczas opiekowała się ciocia.
Szczególne podziękowanie dla Olafa za wszelkie wskazówki i wsparcie
na tym forum!
Kochani wielu sił i zdrowia dla Was i Waszych bliskich.
Będę tu nadal z Wami...
-Asia-