17.01.09, 22:25
Witam - dziekuje za przyjecie mnie na forum
Zaczęłam czytać to forum jak dowiedziałam sie, że moja mama
zachorowała na raka trzonu szyjki macicy!
Teraz jest juz po operacji. proszę o pomoc w przetłumaczeniu jej
wyników - nie wszystkie rozumiem:
Adenocarcinoma endometrioides (G3) pT2b N0
Erosio vera colli uteri
Salpingitis isthmica ambilateralis

Jak zagoja jej sie rany ma mieć BTH a potem teleterapie - 22 lampy!!
Możecie mi napisać co znacza te wyniki i dalsze leczenie??
Jak widzicie rokowania dla niej??
Z góry dziekuję
Obserwuj wątek
    • szaraiwka zerknij tutaj 18.01.09, 01:38
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37372&w=76246965&v=2&s=0
      przynajmniej czesc opisu bedziesz mogla rozsztfrowac. Pozdrawiam
      • kaja115 Re: zerknij tutaj 19.01.09, 08:23
        bardzo Ci dziękuję!!!
        właśnie tam część już wcześniej znalazłam :)
    • kaja115 Re: Wyniki i dalsze leczenie 20.01.09, 11:53
      możecie mi napisać jak się znosi dalsze leczenie pooperacyjne? w
      przypadku mojej mamy ma to byc BTH a potem teleterapie - 22 lampy??
      • kaja115 I co dalej??? 05.04.09, 17:38
        Witam
        31.03 moja mama miała ostatnie naświetlanie (26).
        Ma sie stawić na kontrolę za miesiąc do lekarza prowadzącego
        teleradioterapię.
        I tu moje pytanie: Czy powinna iść także do ginekologa na
        kontrolę??? I czy teraz powinna robić jakieś badania?? Sorki za te
        pytania ale w sumie nie wiem czy czekać ten miesiac i nic nie robić
        czy jednak coś działać???
    • turpin Re: Wyniki (raczej rak trzonu, nie szyjki) 05.04.09, 21:19
      Kaju,

      z tego, co napisałaś ('endometrioides') wynika, że jest to raczej rak trzonu
      macicy, wtórnie naciekający szyjkę (czyli właśnie pT2b), a nie rak wywodzący się
      z szyjki. Czy to, co przytoczyłaś, to pełny tekst badania histopatologicznego?

      Różnica jest nieduża, ale jest. Rokowanie w tak zaawansowanym raku trzonu jest
      nieco lepsze, niż w raku szyjki, zwłaszcza gruczołowym. Rak szyjki w stopniu
      pT2b jest często leczony na dokładkę chemioterapią (przynajmniej w Anglii),
      której raczej nie stosuje się w raku trzonu o stopniu zaawansowania pT2b.

      Jest to dość dobrze (tyle, że po angielsku, ale przystepnie, dla pacjentek, nie
      grypserą medyczną dla lekarzy) wytłumaczone tutaj:

      www.cancerhelp.org.uk/
      ('erosio' i 'salpingitis' to ww tym kontekście li tylko szumy informacyjne -
      nadżerka prawdziwa i zapalenie jajowodu).
      • kaja115 Re: Wyniki (raczej rak trzonu, nie szyjki) 06.04.09, 09:30
        tak jest na wypisie jak napisałam wczesniej!!
        Ale co myślicie?? Czy ma czekać ten miesiąc na wizytę czy jednak coś
        działać w międzyczasie ??

        • shope Re: Wyniki (raczej rak trzonu, nie szyjki) 25.04.09, 00:22
          Działac!!! My chodzilismy tylko na badania (a wlasciwie same
          kontrole bo badan nie bylo)w osrodku na ursynowie i po kilku
          miesiacach od operacji (rak krtani), okazalo sie, ze tata ma jakies
          przerzuty( przypuszczam, ze z pluc???!!!). Bedzie chemia,
          chudnie.Wszystko zaczyna sie od nowa. Wiec robcie sami badania
          uwazajcie na kazda dolegliwosc. My zmarnowalismy zmiesiac moze 2-
          3.ale zobaczymy co dalej. pozdrawiam
          • kaja115 Re: Wyniki (raczej rak trzonu, nie szyjki) 06.05.09, 15:17
            Wiem, że to może być pytanie z serii "głupich" ale ja nie wiem jakie
            badania robic samemu, żeby miec kontrolę i byc czujnym???
            Teraz mama dostała skierowanie na badania krwi i usg jamy
            brzusznej!!! a jakie jeszcze powinna robic???
            Prosze podzielcie się swoja wiedzą!!!!
            • shope Re: Wyniki (raczej rak trzonu, nie szyjki) 07.05.09, 23:54
              o dobrze ze trafila na takiego lekarza, który skierowal ja na
              badanie kriw. Nie znam sie dobrze pewnie, ale podobno z krwi
              wychodzi wszystko, wiec to jest podstawowe badanie. Jak cos nie
              bedzie ok to wtedy kolejne, albo udac sie do lekarza. My tak
              bedziemy robic, jesli nie jest za pozno :( Dalej czekamy na chemie.
              2 tygodnie temu miala byc..raz lekarz zapomiala ze 1 maja to swieto
              ostatnio stwierdzila, ze najpierw trzeba podpisac zgode i znowu
              czekanie tydzien!PORAZKA-ursynow.
              • kaja115 Re: Wyniki (raczej rak trzonu, nie szyjki) 08.05.09, 08:27
                Mama jest po operacji, brachyterapii i radioterapii - chemia ja
                ominęłą - na tej radioterapii trafiła na super lekarkę i teraz ona
                ja prowadzi (Bydgoszcz)!!!
                Ale czasami czytam tu , że ludzie sami robią różne badania bez
                czekania na decyzję lekarzy!! I właśnie nie wiem czy mama powinna
                sama robic dodatkowo jakieś badania, żeby "trzymac rękę na
                pulsie" ???
                • habibi606 Re: Wyniki (raczej rak trzonu, nie szyjki) 08.05.09, 23:18
                  Niestety rak jest taką chorobą, o której nigdy nie można zapomnieć. Nawet jeśli człowiek jest już wyleczony-trzeba pilnować się na każdym kroku, bo nigdy nie wiadomo kiedy zatakuje. Z moim tatą było podobnie-3lata temu usunięto mu gałkę oczną z powodu czerniaka ciałka rzęskowego. Wszyscy byliśmy pewni (po opiniach wielu lekarzy, że rak ten nie daje przerzutów praktycznie nigdy), że koszmar się skończył a tu nagle 5 m-cy temu kontrolne usg i zmiana ogniskowa na wątrobie. Niestety jednak do dnia dzisiejszego nie wiemy czy to przerzuty, czy też nie. Pomimo przeprowadzenia wielu badań (krew, 4 razy usg, 2 razy kt, biopsja, pet)które wychodzą dobrze, lekarze nie chcą podjąć ryzyka i powiedzieć , że to nie jest przerzut. Myśleliśmy, że pet coś wyjaśni, ale jedyne co wskazał, to to, że ognisko to pobiera glukozę ale w zbyt małym stopniu jak na przerzut i dlatego nie kwalifikuje się na zmianę typu meta -no ale jednak pobiera i lekarze teraz wymyślają, że może gdzieś tam w głębi tej zmiany jest jakaś komórka nowotworowa albo inne tego typu tezy. A my żyjemy jak bąble na wodzie i zastanawiamy się po co te badania jeśli i tak nikt nie może nam powiedzieć o co chodzi. Teraz udało nam się trafić na wspaniałego człowieka , który jako jedyny postanowił coś zrobić i stwierdził , że wykona tacie termablacje (zmiana ta ma 20mm i powoli rośnie)żeby się tego pozbyć, bo nie ma na co czekać.
                  Tak więc jeśli chodzi o badania np. krwi to powiem Ci szczerze , że znam osoby, które miały już liczne przerzuty a wyniki w tym markery nowotworowe czy próby wątrobowe nadal były w normie ( i to jest właśnie podstępność tej choroby).Najlepszym rozwiązaniem jest znalezienie dobrego lekarza, który po prostu będzie się opiekował twoją mamą-prowadził ją, ale to też nie zawsze pomoże . Oczywiście należy badać się, bo może akurat u twojej mamy markery od razu by się zwiększyły i chorobę dałoby się szybko rozpoznać, jednak zaznaczam, że z krwi nie da się wszystkiego wyczytać. W przypadku nowotworów 2+2 rzadko daje 4, a zazwyczaj 4 nie daje, dlatego trzeba uważaż.
                  • shope Re: Wyniki (raczej rak trzonu, nie szyjki) 08.05.09, 23:50
                    A nie zastanawia was fakt, ze zyjemy w XXI wieku i w momencie kiedy
                    ta choroba zabiera tylu ludzi nie ma na nia lekarstwa??? Moim
                    zdaniem, juz dawno znaleziono tylko jest w tym jakis ukryty interes.
                    Skoro medycyna poszla tak bardzo do przodu, i wiele innych rzeczy
                    rowniez, nie chce mi sie wierzyc, ze nie mozna lepiej zatrzymac czy
                    tez powstrzymac tej choroby:( ale to moze tylko moje zdanie, bo
                    chcialabym aby nagle znalazl lekarstwo.
                    • habibi606 Re: Wyniki (raczej rak trzonu, nie szyjki) 09.05.09, 19:37
                      Ja tez już nie raz słyszałam opinię , że lekarstwo na raka jest, jednak nigdy go nie udostępnią , bo wtedy większość koncernów farmaceutycznych straciłaby fortunę. Takie firmy zarabiają na ludzkiej tragedii.
                      • franc_tireur Re: Wyniki (raczej rak trzonu, nie szyjki) 10.05.09, 13:39
                        A mnie zastanawia nieskończoność głupoty ludzkiej. Nie do ogarnięcia.
                      • in_situ Re: Wyniki (raczej rak trzonu, nie szyjki) 10.05.09, 18:36
                        "Ja tez już nie raz słyszałam opinię , że lekarstwo na raka jest, jednak nigdy go nie udostępnią , bo wtedy większość koncernów farmaceutycznych straciłaby fortunę. Takie firmy zarabiają na ludzkiej tragedii."

                        Przydałby się dowód na takie twierdzenie.
                        Jeśli go nie ma - to jest ono bezwartościowe. A w zasadzie wartościowe dla pewnych środowisk: nabija bowiem kabzę "cudotwórców" - "leczących" raka z pominięciem "trucizn" produkowanych przez "zakłamane i mordercze koncerny farmaceutyczne".
                        • kaja115 Re: Wyniki (raczej rak trzonu, nie szyjki) 10.05.09, 19:48
                          Hej!
                          moze i to co piszecie o lekarstwie na raka jest ciekawe ale.... w
                          tym watku mnie naprawde o to nie chodziło!!!!
                          Czekałam na dzielenie się Waszą wiedzą a nie dyskusje co robią
                          koncerny farmaceutyczne :(
                          • shope Re: Wyniki (raczej rak trzonu, nie szyjki) 11.05.09, 22:49
                            ...
                            • kaja115 Re: Wyniki (raczej rak trzonu, nie szyjki) 09.09.09, 12:04
                              Witam
                              długo się nie odzywałam, ale znowu potrzebuje waszej pomocy i tej
                              kopalni wiedzy

                              Moja mama wczoraj była na wizycie kontrolnej - minęły 3 miesiace od
                              czasu jak skończyła naswietlania. Generalnie czuje sie dobrze, ale
                              po naswietlaniach bolało ja w pachwinie a teraz ten ból przeniósł
                              się w okolice kości ogonowej.
                              Myślałam, że na takiej kontroli dostanie skierowanie na badanie krwi
                              i USG a lekarka dała jej tylko skierowanie na badanie scyntografii
                              kosci i powiedziała, że jak beda te wyniki to zobaczy co dalej!!!!
                              I tu moje pytanie : czy myślicie, ze to moga byc jakies przerzuty???
                              Dlaczego mama nie dostała skierowania na badanie krwi i usg???
                              Termin badania scyntografii ma na 16.09 a ja znowu jestem nerwowa,
                              ze cos złego się dzieje :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka