Dodaj do ulubionych

Klinika w Gliwicach

20.06.09, 16:58
chciałam zapytac wszystkich którzy mieli stycznosc z Gliwicami jak tam jest bo
moja mama idzie 14 lipca na naswietlania RSM i chciałabym bardzo wiedziec
jakiej opieki można się tam spodziewadz
Obserwuj wątek
    • carioca_bb Re: Klinika w Gliwicach 20.06.09, 21:41
      Alu, ja miałam w Gliwicach brachyterapię: 5 naświetlań wewnętrznych z
      aplikatorem. Nie byłam hospitalizowana, dojeżdżałam z naszego miasta, co
      zajmowało półtorej godziny w jedną stronę.Te naświetlania miałam w okresie dwóch
      tygodni:pn;czw;pn;czw;pn. Wszędzie byłam bardzo dobrze "obsłużona", może tylko w
      gab. ginekolog. czułam się potraktowana bezosobowo...Pan doktor poświęcił mi: 2
      minuty...Pierwszego dnia, kiedy jest najwięcej spraw do załatwienia związanych z
      terapią, nie musiałam błądzić po tym Molochu, bo wszędzie dostawałam przewodnika
      (a to pielęgniarkę, a to Technika- był tam taki przesympatyczny młody Pan w
      rejestracji na radioterapii.). Lekarze i technicy - bardzo kompetentni. Mam
      nadzieję, że Twoja Mamusia również będzie miała (przynajmniej) takie odczucia,
      jak ja.
      (A teraz wchodzę na priv i odpiszę Ci na Twój list, sprzed kilku dni)
      • ala1979 Re: Klinika w Gliwicach 20.06.09, 22:01
        Właśnie moja mama mówiła to samo że jak była się zapisac na naświetlania to
        weszła do gabinetu ginekologa niby wszystko ok fachowo ale właśnie tak
        bezosobowo i bardzo krótko nic jej nie powiedział tylko ustalił termin naswietlan.
        Ale to co dalej piszesz to mnie pociesza ponieważ moja mama będzie tam leżec i
        chciałabym żeby było jej tam dobrze.
        • kwiatek2210 Re: Klinika w Gliwicach 21.06.09, 19:06
          cze alu, moja mama lezala w gliwicach na lampach i chemii, w przyszly piatek
          jedzie znow na chemie - generlanie je st ok i lekarze i siostry i technicy,
          kobiety jednak wiecej dowiaduja sie jak sie pryygotowac do lamp, co jesc czego
          nie miedzy soba niz od lekarzy, brakuje wsparcia od tej strony, trzeba wiedziec
          o co zapytac, oni sami nic i to naprawde szkoda. trzymaj sie, to pozytywne, ze
          mame zostawia na lampach w szpitalu, powodzenia!
          • estelka1 Re: Klinika w Gliwicach 22.06.09, 22:27
            Moja mama miała naświetlanie płuc w Gliwicach. Kierował ją dr
            Miszczyk (bardzo życzliwy człowiek i doskonały specjalista, choć
            sprawiający wrażenie chłodnego), a że nie mógł bezpośrednio zająć
            się mamą na miejscu, "przekazał" mamę dr Bożenie Jochymek. Ta
            lekarka całkowicie mnie podbiła. Tak serdecznego lekarza życzyłabym
            każdemu pacjentowi. Jedyne, co dla rodziców było przytłaczające w
            gliwickim centrum onkologii to wielkość szpitala i ilość pacjentów.
            Ale to już są sprawy niezależne od nikogo. Jakość opieki w moim
            odczuciu rewelacyjna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka