jaleo
05.02.11, 21:04
Tak a propos "prostactwa" wytknietego jednej z forumowiczek w innym watku za wtracanie angielskich slow - ja, podobnie jak Steph13, mieszkam poza Polska wiekszosc zycia, i o ile w pisaniu mi jeszcze jako tako jezyk polski wychodzi, w mowieniu sie strasznie stresuje, bo nie tylko zapominam slow, ale czesto mi sie wydaje, ze te slowa w ogole w jez. polskim nie istnieja!
Np. takie rozroznienia, ktore istnieja w jez angielskim, i sa bardzo wazne, ale w jez. polskim chyba w ogole ich nie ma, mimo ze roznica miedzy slowem A i B jest dosc kategoryczna.
Jak np. po polsku mowi sie na bone china? (nie mylic z porcelana ;-)
A "ape" w odroznieniu od "monkey"? Na obie sie mowi "malpa"?
I na odwrot, czy sa w jez polskim takie rozroznienia, ktorych nie ma w angielskim?