Dodaj do ulubionych

szkola .. wielki problem

20.09.12, 10:41
hej dziewczyny, ach musze sie wyzalic, mala moja poszla w tym roku do reception i strasznie to przezywa,strasznie placze, w szkole to juz sie przeradza w totalna histerie i morze lez, caly zeszly rok chodzila do nursery przy tej samej szkole, panie zna juz od jakiegos czasu sa mile i wyrozumiale, po angielsku dogaduje sie jakos w sensie podstawy jak toaleta, przywitac sie slowa oznaczajace rozmaite czynnosci kolory liczby itp mam wrazenie ze duzo rozumie ale mowic nie chce w szole jakby sie zaparla i juz , poza nia czyli w children centre czy w domu czy na placu zabaw zagaduje po angielsku nie proszona zbytnio,, ma nawet angielska przyjaciolke jeszcze z nursery i tez raczej daje rade bawia sie zgodnie, nawet jej do grupy w reception przydzielili plsa dziewczynke ktora jest taka bardziej pewna siebie zeby jakos sie wspieraly ,, ale to wszystko na nic, placz zaczyna sie juz w domu zaraz ppo przebudzeniu , w szkole to juz totalna masakra..nie wiem jak dlugo to jeszcze moze trwac.. ale co rano takie akcje to mnie juz wykanczaja.. panie w szkole mowia ze pozniej jakos sie ogarnia i robi co trzeba , tylko ze strasznie jest wstydliwa .. nie wiem widocznie w szkole tak reaguje bo poza nia to wstydliwa bynajmniej nie jest..... macie jakies rady jak to przetrwac.. jak odbieram ja to raczej wychodzi zadowolona.. chwali sie naklejkami od pan, swoimi pracami itp.. no ale te poranki..jak dlugo jeszcze..???
Obserwuj wątek
    • hanai77 Re: szkola .. wielki problem 20.09.12, 10:43
      polska dziewczynka w jej grupie tez jakas biegla w angielskim nie jest , mialy sie wspierac ale jakos to nie dziala za bardzo, angielska kolezanka ja pociesza zaprasza do zabawy ale dziwbym trafem w szkole mala nie chce jej w zabawach towarzyszyc , w domu czy na placu to szaleja ze soba .. nic juz nie rozumiem a najgorsze nie wiem jak pomoc..
    • maja3333 Re: szkola .. wielki problem 20.09.12, 10:53
      przeczekać.. innej rady nie mam. Nawet angielskie dzieci czasem przezywaja pójscie do szkoły po raz pierwszy, do reception, a co dopiero polskie w tej sytuacji, które czuja się zagubione.
      Nam rozdawali w nursery ulotki na temat pierwszych tygodni dziecka w reception i było tam o tym, że dziecku może byc trudno na początku, może byc płaczliwe lub np. w pierwsze dni chce chodzić, później nie albo na odwrót. Pisali tam, że wszystko powinno się unormować w ciągu paru tygodni.
      Mój syn tez poszedł do reception w tym roku, na szczęście nie robi mi jakiś większych problemów ;) ale czasem zdarza mu sie, że rano powie, że nie chce iść. Ja staram się go czyms "zagadać", odwrócic jego uwagę i skierowac myśli na przyjemne tory. Nigdy się nad nim nie rozczulam, bo to by tylko pogorszyło sytuacje.
      • mamiemi Re: szkola .. wielki problem 20.09.12, 11:27
        hanai ja mialam tak samo z moja mala jak chodzila do przedszkola, moze histerii nigdy nie bylo ale placz podczas 'przekazania' jej pani czesto. Chodzila do przedszkola rok i jakos przez ten rok nie potrafila sie otworzyc. Bardzo malo mowila a wiedzialam, ze potrafi, bo w zabawie ze starsza siostra slyszalam jak ladnie mowi po angielsku. W przedszkolu tylko potakiwala i wskazywala palcem. Moje codzienne pytanie do pan w przedszkolu bylo czy Hania dzis cos mowila. Teraz jutro zaczyna szkole i sie boje, ze znowu bedzie to samo. Zobaczymy.
    • 7oz Re: szkola .. wielki problem 20.09.12, 11:33
      Co ci córka mówi o szkole? Rozumię, że z nią rozmawiasz i pytałaś dlaczego płacze, dlaczego nie chce chodzić do szkoły, czemu jest jej tam źle? Porozmawiaj z nią spokojnie po szkole gdy jest zadowolona. Powiedz, że do szkoły chodzić musi i nie ma takiej opcji, żeby do niej nie chodziła ale jak jej coś w szkole nie pasuje to możecie pomyśleć o tym, żeby coś zmienić, daj jej za zadanie aby sama coś wymyśliła, mój syn np. przez jakiś czas zabierał miśka do przedszkola. Nie wolno się było mu nim bawić ale sam fakt, że misiek czekał w worku na wieszaczku dawał mu jakieś poczucie bezpieczeństwa. W reception jedna z jego koleżanek przychodziła z mamą do szkoły nieco wcześniej aby się powoli przystosować i żeby mama mogła z nią być razem przez te 10 minut i to im dawało czas aby mała zainteresowała się jakąś zabawką i pozwoliła spokojnie mamie wyjść. Czasami malutkie rzeczy dają dziecku poczucie bezpieczeństwa, może się okazać, że córka sama rozwiąże swój problem :)
      No i dużo cierpliwości trzeba. Mój syn jest teraz w Y1, dużo zmian w porównaniu z reception, inna pani i mimo, że dla większości dzieci to już 3 rok w tej szkole, wiele z nich ma problem z przystosowaniem się po wakacjach i też są płacze i kombinują jakby tu do szkoły nie pójść. Jeden chłopiec nawet ostentacyjnie wymaszerował z klasy mówiąc, że on wraca do reception, do poprzedniej pani bo nowej nie lubi :)
    • sophie2202 Re: szkola .. wielki problem 20.09.12, 12:31
      Moja córka w reception przez poł roku nie odezwala sie słowem do nikogo pomimo znajomosci angielskiego. Nie plakala ale postanowiła nie mówic, różne dzieci w rózny sposób sie adaptuja. Ja ostatnio zapisałam córke do Rainbows ( harcerstwo) zeby podbudowac pewnosc siebie.
    • igooska Re: szkola .. wielki problem 20.09.12, 12:47
      Moj miał takie ataki płaczu najpierw w nursery na początku ,później w drugim roku chodzenia tam,teraz jest w y1 i jest juz fajnie ale caly tamten rok (recep)musialam go pod klase odprowadzić za rękę i stac pod oknem poki sie zajęcia nie rozpoczną:)A jest w klasie z nim dziewczynka ktora przepłakała cale nusery,reception i teraz od początku roku dzień w dzień urządza wrecz mamie histerie rano.Nie ma reguly chyba trzeba przeczekać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka