hanai77
20.09.12, 10:41
hej dziewczyny, ach musze sie wyzalic, mala moja poszla w tym roku do reception i strasznie to przezywa,strasznie placze, w szkole to juz sie przeradza w totalna histerie i morze lez, caly zeszly rok chodzila do nursery przy tej samej szkole, panie zna juz od jakiegos czasu sa mile i wyrozumiale, po angielsku dogaduje sie jakos w sensie podstawy jak toaleta, przywitac sie slowa oznaczajace rozmaite czynnosci kolory liczby itp mam wrazenie ze duzo rozumie ale mowic nie chce w szole jakby sie zaparla i juz , poza nia czyli w children centre czy w domu czy na placu zabaw zagaduje po angielsku nie proszona zbytnio,, ma nawet angielska przyjaciolke jeszcze z nursery i tez raczej daje rade bawia sie zgodnie, nawet jej do grupy w reception przydzielili plsa dziewczynke ktora jest taka bardziej pewna siebie zeby jakos sie wspieraly ,, ale to wszystko na nic, placz zaczyna sie juz w domu zaraz ppo przebudzeniu , w szkole to juz totalna masakra..nie wiem jak dlugo to jeszcze moze trwac.. ale co rano takie akcje to mnie juz wykanczaja.. panie w szkole mowia ze pozniej jakos sie ogarnia i robi co trzeba , tylko ze strasznie jest wstydliwa .. nie wiem widocznie w szkole tak reaguje bo poza nia to wstydliwa bynajmniej nie jest..... macie jakies rady jak to przetrwac.. jak odbieram ja to raczej wychodzi zadowolona.. chwali sie naklejkami od pan, swoimi pracami itp.. no ale te poranki..jak dlugo jeszcze..???