Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      Watpliwosci przy wyborze nart,

    12.11.09, 14:41
    Nie, nie bedzie to przypomnienie juz wielokrotnie powtarzanych, tu i owdzie,
    uwag dotyczacych wyboru nart. Chce sie skupic nad kilkoma watpliwosciami,
    jakie mnie naszly przy krotkiej wymianie zdan z Fredo. Dotyczy wyboru nowych
    nart dla poczatkujacych i slabo-srednio jezdzacych, bowiem dobrzy narciarze
    sami wiedza co dla nich dobre, a przynajmniej wiedza co zrobic, zeby sie
    dowiedziec. :) A wiec czym maja sie kierowac ci pierwsi przy wyborze i czym
    maja sie kierowac ewentualni doradzajacy?

    Na rozlicznych forach, ale i w domu (koledzy, kolezanki dzieci) i pracy
    wielokrotnie spotkalem sie z pytaniem: jakie narty kupic i czy te konkretne
    (tu pojawia sie model) beda dla mnie dobre. Uwazam sie za osobnika
    doswiadczonego, ktory probowal rozne narty, naczytal sie o nich sporo, w tym w
    miare obiektywnych opinii uzytkownikow, i przy takich pytaniach... nie wiem co
    odpowiedziec. Kilka dni temu kolega pokazal mi jakis model z Makro z pytaniem
    czy bedzie dla niego dobry. Co odpowiedzialem? - Daruj sobie, za tanie - tylko
    na taka odpowiedz bylo mnie stac.

    No bo co mozemy sie obiektywnego o nartach dowiedziec? Na pewno ich dlugosc,
    taliowanie i promien skretu. Troche informacji to niesie - dla zorientowanego
    w temacie, kazdy z tych parametrow cos mowi. Nie okreslaja one jednoznacznie
    pewnych cech nart, np. latwosci inicjacji skretu czy jego prowadzenia, ale w
    pierwszym przyblizeniu cos ze soba niosa. Niestety na tym nasza obiektywna
    wiedza, procz wygladu zewnetrznego rzecz jasna, o nartach sie konczy. Mozemy
    jeszcze poogladac stopien przytepienia krawedzi z przodu i z tylu (wazny dla
    inicjacji i konczenia skretu), powyginac narte w te i wewte, bardzo zgrubnie
    oceniajac jej sztywnosc podluzna i poprzeczna, ale wielkiego sensu to nie ma.

    Co wiec pozostaje? Musimy, chcac nie chcac, zawierzyc producentowi. Jesli on
    twierdzi, ze ta narta jest dla sredniozaawansowanych, choc naprawde to jest
    jakis gniot dla zupelnie poczatkujacyh, i tak uwierzymy ulotce. Nawet
    informacje o budowie narty, czy rdzen jest drewniany czy tez nie, oparte sa na
    zaufaniu do producenta, przeciez nie bedziemy narty przecinac. Skadinad wciaz
    nikt nie udowodnil, ze narty z rdzeniem drewnianym sa lepsze od tych z
    "pianka", ale to dygresja. Kupujac rower moge poogladac z jakich komponentow
    sie sklada, ile wazy rama, czy spawy sa solidne, itp., kupujac aparat, procz
    ogladu parametrow, wygody trzymania, menu, moge sobie wykonac probki zdjec
    albo nawet poogladac je na jakis dpreview i ocenic czy to cos jest dla mnie.
    Niestety z nartami nic z tych rzeczy. Tak naprawde kupujemy je w ciemno,
    troche jak kota w worku.

    Reasumujac. Nie lubie odpowiadac na pytania "jakie narty mam kupic". Nie
    lubie, bo nie czuje sie niekompetenty. W zasadzie nikt nie powinien sie czuc.
    Mozna objezdzic tysiace par nart i dalej nic nie wiedziec co bedzie dobre dla
    znajomego Staszka czy Wiesi. Pozostaje wiec zaufac producentom i ich know-how
    czy savoir faire jak kto woli. Moze dlatego moje przyszle nartki beda Voelkle,
    a przyszly samochod cos z rodziny VW, Toyota w najgorszym przypadku. :)





      • wolta2 Re: Watpliwosci przy wyborze nart, 12.11.09, 15:24
        Ja ufam producentowi, sprzedawcy i sobie. Korzystam również ze stron
        testujacych narty. Należy rozrózniać race od allmontain i tym
        podobne rzeczy, o których pisałes. Jeszcze się nie zawiodłam :)
        • Gość: o_andrzej Re: Watpliwosci przy wyborze nart, IP: *.cyf-kr.edu.pl 12.11.09, 17:31
          > Ja ufam producentowi, sprzedawcy i sobie. Korzystam również ze stron
          > testujacych narty. Należy rozrózniać race od allmontain i tym
          > podobne rzeczy, o których pisałes. Jeszcze się nie zawiodłam :)

          Ja tez nie, choc az sie prosi by firmy nas troche pooszukiwaly skoro kupujemy
          kota w worku. Dla siebie, dobrze jezdzacych dzieci i zony wybieralem swiadomie
          i poszlo dosc latwo. Najwazniejsze bylo wybrac dla odpowiedni typ narty. Mysle,
          ze gdybybym kupil narty z tej grupy (slalomka) dowolnej liczacej sie na rynku
          firmy, tez bylbym zadowolony.

          Ale problemem jest wybor narty przez ludzi slabo zorientowanych w ofercie i nie
          wiedzacych co dla nich jest optymalne. Nawet testy na nartach pozyczonych,
          pomijajac trudnosc w wypozyczeniu takich czy innych nart i fakt, ze wszystkie
          musza byc perfekcyjnie przygotowane i w doskonalym stanie, nie dadza testujacemu
          odpowiedzi. Ba, nawet dobrze jezdzacy bedzie mial klopoty, bo podobne testy
          nalezaloby przeprowadzic w roznych warunkach sniegowo-pogodowych na roznych trasach.

          Nie ma rady, kupujacy musi zdac sie na katalogowe informacje, czesto metne, ze
          ten typ narty jest dla niego. Na szczescie nie slyszalem ostatnio o jakis
          wtopach typu rozklejajace sie warstwy.

          A co do rady co kupowac mysle, ze mozna ja sprowadzic do: kup cokolwiek, nie za
          tanio, o dlugosci pomiedzy podbrodkiem i nosem, promieniem skretu 14-15 m, w
          odpowidajacej Ci szacie graficznej z grupy nart przeznaczonej dla Twoich
          umiejetnosci. No moze ciut wyzszej biorac poprawke na postepy. Firma nieistotna. :)

          • ortodox Re: Watpliwosci przy wyborze nart, 12.11.09, 21:10
            Czytając ostatnią wymianę zdań pomiędzy Tobą i al_fredo:
            forum.gazeta.pl/forum/w,380,102569323,102828557,Re_Atomic_Cloud_9.html
            miałem ochotę założyć nieco inny wątek pt. "akademicka dyskusja". Nie, żebym miał coś przeciw teoretyzowaniu, a w ręcz przeciwnie. Gdybanie, co będzie lepsze dla kogoś, koga nawet nie znamy, zawsze wzbudzało w mnie sprzeczne uczucia. Niby chcemy pomóc, ale chyba nie bardzo jesteśmy w stanie. Można by jednak podyskutować przynajmniej o teoretycznym wpływie parametrów nart na ich zachowanie. Dokładnie z punktu widzenia fizyki( mechaniki). Bez zbytniego wnikania w problem, czy narciarz to odczuje, czy nie. Choćby z powodu różnego progu czucia u każdego i jak i z powodu wagi jaką można przypisywać poszczególnym cechom nart. Tak, z czystego fizycznego punktu widzenia. Biorąc pod uwagę zady dynamiki i inne niekwestionowane prawidła. Ostatecznie, mimo wypracowania już jakieś koncepcji zrezygnowałem, obawiając się, że poza Tobą nie będę miał partnera do dyskusji. Czytając, co napisałeś w tym wątku w kwestii doboru nart, zgadzam się z tym w pełni i podpisuje się pod tym obiema rękami. Może z wyjątkiem jednego zdania, dotyczącego najtańszych nart. Uwierz mi Andrzeju, że są narciarze, którym takie właśnie najtańsze narty też wystarczą. Przynajmniej na początek, albo i na znacznie dłużej. Taka opcja, zakupu najtańszych nart, sprawdza się czasem lepiej, niż wypożyczenie.
            pozdro.
            • Gość: Jozzo Re: Watpliwosci przy wyborze nart, IP: 70.51.165.* 12.11.09, 23:33
              Szkda ze nie zalozyles, chetnie bym poczytal zreszta nic starocnego
              mozesz jeszcze to zrobic.
            • Gość: o_andrzej Re: Watpliwosci przy wyborze nart, IP: *.cyf-kr.edu.pl 13.11.09, 15:42
              > Może z wyjątkiem jednego zdania, do
              > tyczącego najtańszych nart. Uwierz mi Andrzeju, że są narciarze, którym takie w
              > łaśnie najtańsze narty też wystarczą.

              Ortodoxie, coraz bardziej podejrzane sa te nasze zgadzania sie. A moze Ty i ja
              to jedna i ta sama osoba, nadajaca na dwoch roznych wirtualnych kanalach? Nawet
              IP mozna podmienic. :)

              Napisalem "gniot dla poczatkujacych" w znaczeniu symbolicznym dla okreslenia
              kiepskiej narty. Ale oczywiscie nawet te narty dla poczatkujacych nie sa zle, a
              najczescie sa opytymalne dla... poczatkujacych. Nie tak dawno polecilem
              poczatkujacemu koledze syna Fischer CX200, a wiec narty typu "entry level".
              Bardzo zadowolony, pojezdzil na nich 2-3 sezonu i przymierza sie do ich zmiany.

              Koledze odradzilem kupno tanich nart z Makro troche na wyczucie, ale zadne
              glebsze przekonanie za tym nie idzie. Bardzo mozliwe, ze byla to swietna okazja.
              Nawiasem mowiac kolega jest starym (doslownie i w przenosni) narciarzem. Pomimo
              duzego kilometrazu jezdzi slabo, choc pewnie i na wyborze nart sie nie zna.
      • jeepwdyzlu Re: Watpliwosci przy wyborze nart, 12.11.09, 16:31
        uważam, że początkujacy narciarze nie powinni kupować nart..
        Raz - nie wiadomo czy łykną bakcyla i w jakim stopniu
        Dwa - jeśli sie będą rozwijać - juz po dwóch sezonach przydadzą sie
        narty nieco sztywniejsze..
        Moja rada - pierwszy sezon na nartach dla poczatkujacych, drugi -
        zakup własnych butów i wypożyczanie nart ale z nieco wyższej półki
        i najlepiej z opcją wymiany desek żeby przetestować dwa czy więcej
        modeli
        Trzeci sezon - zakup sprzętu ale już przemyślany.

        jeep

      • Gość: Jozzo Re: Watpliwosci przy wyborze nart, bardzo istotny IP: 70.51.165.* 12.11.09, 23:40
        Jest wiel aspektow o ktorym nie myslimy doradzajac ludziom narty Jednym z
        glownych to to za sami oprieamy sie na wlasnychodczuciach, doswiadczeniu lecz z
        zupelnie z innego swiata.
        Jezdzimy na nartach raczej z gorynych polek i nart dla poczatkujacyh nie mielsmy
        albo wcale albo przez dlugi ores pd stopa.
        Sami przenosimy to co marketing, producenci napisali o narach na ktroeych
        jezdzimy i z ta percepcja czytamy to co napiali o nartach dla poczatkujacyh- Nie
        ma nic mylniejszego. Pare razy mialem narty z dla poczatkujacych [ a to wiazani
        mi strzelio a to poprostu ukradki mi narty w polowie dznia itp ] Na takich
        nartach [dla pocztkujacyh n
        "nie da sie jezdzcii natry sa tepme w sesie mozliowsci steroania nimi - totalny
        brak odpowdzi- reakcji narty albo jest ona tak spozniona ze wrecz utrudnia
        jazde. Jak sie potem czyta to co naisal producent o tehj narcie to mzona dostac
        zawrotu glowy.
        To nie tylko moje odczucie ale wielu moich kolesi ze stokow.
        Weicej czylo cdn jak sie zakonczym projekt [ w poniedzialek oddanie wiec nie
        mam za duzo czasu na pogaduszki]
      • Gość: o_andrzej Re: Watpliwosci przy wyborze nart, IP: *.ghnet.pl 13.11.09, 22:40
        Dzis zaszedlem do malego sklepu MUSN (czyli moj ulubiony sklep narciarski),
        gdzie zostawilem buty corki do sprzedazy (sklep dziala tez jak komis),
        poogladalem troche sprzetu, pomierzylem kaski i... pogadalem z mlodym, ale juz
        doswiadczonym sprzedawca. Przepytalem go o rozne modele. Nie mial Volkli,
        Atomicow, ale sporo Fischerow, Salomonow, Headow. I po dluzszej rozmowie
        zgodzilismy sie co do jednego, ze w zasadzie to wszystkie modele nart w grupie
        nazwijmy ja sredniej niewiele sie od siebie roznia. Procz szaty graficznej rzecz
        jasna.
        • wolta2 Re: Watpliwosci przy wyborze nart, 14.11.09, 10:01
          Ja ostatnio też sie udałam do sklepu narciarskiego, zaopatrzona
          (wydawało mi się) w odowiednią wiedzę. Okazało się, że sprzedawca
          mnie przerósł o głowę, zadawał tak szczegółwe pytania, że wprowadził
          mnie trochę w stan zakłopotania (nie mówiąc, że o wzrost i wagę też
          zapytał brr...). Widać było, że mnie nie naciąga, nie namawiał na te
          z górnej półki, sam jeździ, wie o czym mówi i dużo mnie nauczył.
          • Gość: Jozzo Re: Watpliwosci przy wyborze nart, IP: *.dsl.bell.ca 14.11.09, 15:11
            Rzuc paroma pytaniami jaki ci zadawal no i podzel sie swoaja nowozdobyta wiedza
            prosze Chetnie poczytamy
          • Gość: Compan Re: Watpliwosci przy wyborze nart, IP: *.limes.com.pl 14.11.09, 16:26
            Narty z gornej pólki niemal schodzą same, trudniej zbyć te ze środkowej.
            Zwyczajnie i po prostu, sprzedawca ciebie naciągał. Tak jak jest wyżej napisane,
            narty ze średniej półki niewiele się od siebie róznią a u niektórych producentów
            są dwie, trzy narty w tej grupie umiejętności (sic!), dodałbym że są nieznaczne
            lepsze od tych dla nowicjuszy. Regułą jest właśnie to że sprzedawca skrupulatnie
            wypyta się o umiejętnośc wagę, wzrost, ile razy w roku się jeździ, czy długim
            skrętem czy krótki, czy na ubitym stoku czy na miękkim, czy poza trasą, czy po
            świeżym, głębokim śniegu, czo po stromym czy łagodnym, czy rana do południa czy
            tylko popołudniowe zjechane stoki, etc, etc, etc. Zada mnóstwo takich pytań
            które mają mało wspólnego z wiedzą a jedynie z dopasowaniem kupującego do
            leżącej na półce od roku narty do upchnięcia.
            • wolta2 Re: Watpliwosci przy wyborze nart, 14.11.09, 18:41
              No właśnie to były tego typu pytania, trochę irytujace, bo jeżdżę i
              tak i siak i owak. Styl na desperata i na mistrzynię stoków nie jest
              mi obcy. Zmeczona tymi pytaniami kupiłam, nie napiszę jakie, bo jak
              mi ktoś odpowie, że ta szłam ostatni to spać nie będe mogła :)
              • Gość: o_andrzej Re: Watpliwosci przy wyborze nart, IP: *.ghnet.pl 14.11.09, 21:46
                > Zmeczona tymi pytaniami kupiłam, nie napiszę jakie, bo jak
                > mi ktoś odpowie, że ta szłam ostatni to spać nie będe mogła :)

                Napisz, ulzyj sobie :) Co bys nie kupila, z wyjatkiem nart zajzdowych, ktorych i
                tak nie ma w sprzedazy, bedzie dobre. A my bedziemy mieli frajde, bo mozna
                bedzie powydziwiac. :)
            • ortodox Re: Watpliwosci przy wyborze nart, 14.11.09, 20:18
              A jakie Twoim zdaniem powinien zadać pytania sprzedawca?
              Może o rozmiar biustu, wykształcenie, preferencje seksualne?
              Chętnie posłucham :P
              pozdro.
              • Gość: Jozzo Re: Watpliwosci przy wyborze nart, IP: *.dsl.bell.ca 14.11.09, 20:27
                Jak zwykle przesadzasz - rozmiar bistu da sie okreslic bez zadawanai pytan wiele
                innych rzeczy tez ;)
              • Gość: o_andrzej Re: Watpliwosci przy wyborze nart, IP: *.ghnet.pl 14.11.09, 21:54
                > A jakie Twoim zdaniem powinien zadać pytania sprzedawca?

                On ma i tak przekichane. W zasadzie 95% ludzi jezdzi, nawet niezle jezdzacych,
                jezdzi stylem nijakim. Ani krotkim skretem, ani dlugim, troche karwingiem, bo
                narty same skrecaja, troche zeslizgiem, bo nie potrafia, albo nie chca, pojechac
                czysto na krawedzi. I w zasadzie jakiekolwiek pytania sa niepotrzebne.
                Pozostalych 5% jezdzi dobrze i b. dobrze i tez nie potrzebuje pytan, bo, z
                pewnymi wyjatkami, sami potrafia sobie je zadac i na nie odpowiedziec. A te
                wyjatki to glownie dobrze jezdzacy, ale na starym "klasycznym" sprzecie, ktorzy
                jeszcze nie poczuli karwingu. Coraz ich mniej zreszta.

                Uczciwy sprzedawca powinien wiec zapytac o poziom umiejetnosci, wzrost/wage (i
                tak widzi) i podac kilka propozycji roznicych sie glownie designem, bo reszta
                jest prawie ta sama. Ale wtedy wyszedlby na niekompetentnego milczka. No wiec
                pyta o rozne rzeczy. O rozmiar biustu nie musi, bo sam moze ocenic wzrokowo. :)
                • ortodox Re: Watpliwosci przy wyborze nart, 15.11.09, 00:13
                  Generalnie, kupujący dzielą się na dwie grupy.
                  Tych, którzy wiedzą czego chcą. To oni zadają pytania sprzedawcy i oczekują kompetentnych odpowiedzi. Oraz tych, którzy oczekują pomocy. Wtedy sprzedawca zadaje pytania i trzeba odpowiedzieć na nie uczciwie i bez żadnych krępacji i zdziwienia ;)
                  pozdro.
              • robak_58 A jakie Twoim zdaniem powinien zadać pytania 15.11.09, 08:58
                Moja mała opowieść, oczywiście zmyślona :))

                Pani XYZ postanowiła kupić narty.
                Ani mąż, ani ojciec, ani brat, ani syn (niepotrzebne skreślić) nie okazali swej
                męskiej pewności by wesprzeć biedną niewiastę w wiedzy, co ... ma ... kupić ?!.
                Przeglądała więc strony internetowe, zadawała pytania na kilku forach a
                odpowiedzi były tak skrajnie różne, że przez chwilę nawet żałowała, że w ogóle
                zadała takie pytanie.
                Teraz mętlik w głowie był jeszcze większy niż przedtem.
                Oooo, matko !!!, ciężko westchnęła.
                Zajrzała też na strony producentów nart, tu znalazła odpowiedź dlaczego zakup
                nart jest taki trudny. Czemu producenci, wytwarzają tyle rodzajów nart ?, do
                slalomu, do giganta, jakieś crosss, allround, allmountain czy jeszcze lepiej
                brzmiące MULTICONDITION !!!. No zawrotu głowy dostać można. Są też inne narty
                ale już tyle Pani XYZ wie, że odróżnia narty do jazdy po świeżym głębokim śniegu
                (czasem zagląda na kanał Extreme) czy do skakania po jakichś tam poręczach i wie
                że czegoś takiego uprawiała nie będzie. Odróżnia też narty oznaczone w grupie
                kids czy junior i też wie że nie Ona jest adresatem tej grupy. Znalazła też
                grupę Women ale oprócz tego że to narty dla Kobiet, zero informacji cóż
                istotnego oprócz szaty graficznej, wyróżnia je od pozostałych nart i do jakich
                grup w przybliżeniu można je porównać. Czy to narty ogólnie zwane allroundami
                czy może bliżej im do slalomek czy allmountain, no nigdzie to napisane nie jest !.
                Zdesperowana Pani XYZ postanowiła udać się do sklepu gdzie była wprost pewna, że
                Kto jak Kto ale sprzedawca, dobry sprzedawca !, ułatwi jej trafny zakup.
                Z bijącym sercem weszła do sklepu sportowego. W jednym rogu zobaczyła
                kilkanaście, nie, nie, kilkadziesiąt, rany, może z setkę nart. Od razu zrobił
                się jej w głowie po raz kolejny mętlik, zwany też "Kolorowy zawrót głowy" (Kto
                pamięta jeszcze Zielonackiego ?). Przez chwilę zaniemówiła.
                Podeszła jednak do tego stoiska, w końcu była zdesperowaną do zakupu nart,
                podszedł też Sprzedawca.
                - Dzień dobry, w czym mógłbym pomóc.
                - Ja, ja (teraz już pewniej) chciałam kupić narty. Narty dla Siebie, poprawiła.
                - Dobrze, odparł Sprzedawca - A jak Pani jeździ.
                Pani XYZ zmieszała się trochę i lekko zaczerwieniła.
                Sprzedawca zauważył to zmieszanie i rzekł.
                - Przepraszam, miałem na myśli, po jakich trasach Pani jeździ.
                - Wie Pan Ja je specjalnie nie odróżniam
                -Dobrze, czy Pani zjeżdża z tras takich płaskich czy bardziej stromych ?
                - No jak widzę trasę tak opadającą w dół ale tak bardzo, mocno to nie wjeżdżam
                na taką ale takie zupełnie płaskie to też omijam, uśmiechnęła się już coraz
                bardziej rozluźniona.
                - Zatem jeździ Pani po trasach średnio trudnych. A jeszcze zapytam, szybko czy
                wolno ?.
                - No nie wiem czy szybko, raczej nie wolno.
                - Czy jeździ Pani nisko (tu Sprzedawca przyjął niską postawę narciarską), czy
                wyższą (tu się nieco podniósł) czy taką wyprostowaną (tu się wyprostował)
                - Taką średnią ta taką zgiętą ale nie tak bardzo mocno, odpowiedziała i tu
                uśmiechnęła się nieco szerzej (zdaje sie ten Sprzedawca miły facet, takie
                wygibasy przed klientem wyczynia ).
                - Acha, sprzedawca też się uśmiechnął, zatem już mniej więcej mogę coś Pani
                zaproponować.
                I udali się w stronę regału.
                - Przepraszam że spytam dla pewności. Wydaje Mi się że ma Pani 165 cm wzrostu ?
                - Hahahaha, faktycznie 167 cm, wybuchła śmiechem - a ile ważę ?, zagadnęła.
                - No tak, spojrzał na Nią i omiótł ją wzrokiem, - wydaje Mi się że wiem, tu
                filuternie mrugnął okiem :).
                - No skoro Pan wie ? :).
                - O ten wzrost pytałem nie bez potrzeby, także o to na jakich stokach Pani
                jeździ, sądzę że te narty byłyby odpowiednie, tu wskazał na regał, - I w
                długości ... (chwila zawahania) ... 160 cm, odparł.
                - Aaaa, Ja myślałam że trochę krótsze tak z 5 cm jeszcze albo może i więcej, tu
                spojrzała jak niewinny kociak.
                - Oczywiście jeśli Pani uważa że będzie się jechało łatwiej na krótszej narcie
                to pewnie ma Pani rację, to tylko Moja taka uwaga że czasem ludzie kupują narty
                przesadnie krótkie i później brakuje im tej długości na stoku.
                - A w czym dłuższa jest lepsza, bo wydaje Mi się że krótszą łatwiej skręcać.
                - No łatwiej, to prawda ale przecież cały czas się nie skręca a na dłuższej też
                dużo łatwiej i bezpieczniej jest pojechać na wprost.
                - Okej, rozumiem, to Ja bym chciała 155 cm, jeśli są takie.
                - Oczywiście że są, i jeszcze jedno, jeśliby Pani to nie przeszkadzało i gdyby
                podeszła Pani do Nas za dzień lub dwa i przyniosła swoje buty narciarskie, to od
                razu nastawilibyśmy wiązania w nartach tak na długość jak i na siłę wypięcia.
                - To dla Mojego bezpieczeństwa
                - Ależ oczywiście

                I tak mogłaby wyglądać rozmowa, gdzie pytań byłoby niewiele. W końcu sprzedający
                (dobry) z niewielu informacji jest w stanie określić preferencje zakupu.
                • Gość: al-fredo Re: A jakie Twoim zdaniem powinien zadać pytania IP: *.pools.arcor-ip.net 15.11.09, 12:36
                  i tak Robaczku wyglada normalny zakup nart.
                  Gdyby jednak ta Pani poczytala forum narciarskie nasiakniete
                  bzdetami samoukow-starcow-expertow chociazby w nickach ojca_
                  andrzeja i jemu podobnych ortodoxow wybierze saneczki.
                  pozdro.
                  • Gość: o_andrzej Re: A jakie Twoim zdaniem powinien zadać pytania IP: *.ghnet.pl 15.11.09, 17:28
                    > bzdetami samoukow-starcow-expertow chociazby w nickach ojca_
                    > andrzeja

                    Fredo, pudlo! :) Nie jestem samoukiem. W 1968 odbylem swoj pierwszy kurs na Hali
                    Gasienicowej, ok. 1970 kurs pomocnika instruktora na Turbaczu, a 2 lub 3 lata
                    pozniej - kurs instruktora PZN (wtedy nie bylo jeszcze instytucji SITN ani
                    MENIS) w Suchej Dolinie kolo Piwnicznej. Pozniej zaliczylem jeszcze 2 lub trzy
                    tzw. "rozjezdzanie" instruktorow w Szczyrku, prowadzone przez doswiadczonych
                    intruktorow wykladowcow, bedace de facto kursami doszkalajacymi przed
                    rozpoczeciem sezonu. O tym, ze sam prowadzilem kilka kursow nie wspomne. Tyle
                    mojego. A Ty Fredo? Konczyles jakies kursy? ;)

                    Starcem jestem, to fakt, w maju bede po kopie. Ekspertem nie jestem i nigdy sie
                    za takiego nie uwazalem. ;)
                    • Gość: al-fredo Re: A jakie Twoim zdaniem powinien zadać pytania IP: *.pools.arcor-ip.net 15.11.09, 17:54
                      Znam te tytuly i one dzis nic nie znacza.
                      Samoukiem jestes dzisiejszym to znaczy tu poczytasz ortodoxa tam
                      gdzies znowu jozzo, jakas zawoalowana dame i robisz z tego artykuly
                      jeszcze bardziej metne jak podane zrodla.
                      W jezdzie prezentujesz styl (jezeli to jeszcze jakims stylem nazwac
                      mozna) archaiczny a piszesz o jezdzie na krawedziach.
                      Tak wlasnie wyglada forumowy samouk (popatrz w lustro)
                      pozdro
                      • Gość: Jozzo Re: A jakie Twoim zdaniem powinien zadać pytania IP: *.dsl.bell.ca 16.11.09, 21:46
                        owy polityk z ciebie al-redo - mozna tak smialo powiedziec patrzac na teoja
                        odpowedz na bardzo na konkretne ptynie jakie zadla ci Andrzej.

                        Poprostu pomijasz jego ptyanie milczniem [widac bylo nie wygodne dla ciebie] i
                        natychmiast przystepujesz do zmasowanego ataku na zadajacego niewygodnie dla
                        ciebie ptynaie Andrzeja.

                        Widac pracujesz w jakiejs firmie od ustawiania wizerunku polityko i opracowyania
                        ich zachowan na scenie politycznej. Tak mysle bo zastosowales tu klasyczny model
                        postepowanie w sytacjiach otrzymawanie nezrecznych ptyan.
                        Gratuluje
                • Gość: o_andrzej Re: A jakie Twoim zdaniem powinien zadać pytania IP: *.ghnet.pl 15.11.09, 17:35
                  Robaku, super ta Twoja opowiesc. Z niepojem czekalem na koniec czy czasem on ja,
                  albo ona jego, nie zaprosi na jakies dodatkowe wyjasnienia do... kawiarni. Na
                  poczatek. :) No i jednego mi zabraklo. Kolorow i designu. Gdzies powinienes
                  dodac, ze sprzedawca zaproponowal jakas pare, ale pani nie spodobal sie kolor.
                  Ale po za tym ideal sprzedawcy. A ladna byla? :)
                  • robak_58 Re: A jakie Twoim zdaniem powinien zadać pytania 15.11.09, 17:45
                    Wątku dalej nie rozwijałem, w końcu to nie Wenezuela żeby z jednego spotkania w
                    sklepie zrobić 50 odcinków na Romanticę :))
            • Gość: Jozzo Re: Watpliwosci przy wyborze nart, IP: *.dsl.bell.ca 14.11.09, 20:25
              No nie do konc sie z toba zgadzam bo ten sma maewr robia z nartami z gorynych
              polek. Poprostu trzeba wiedziec co sie chce robic ze swoim narciarstwem co jest
              na rynku przynajmniej jakie grupy nart i wtedy mozna rozmawiac ze sprzedawca
              -bylo i chba dalej jest na ABC forum [ lekko przestarzale ale pryncympia jak
              najbardziej na czasie]

              Poporstu jest szeroka oferta roznych typow nart i tu trzeba wiedziec co sie
              chce [ zalezy od tego co chcemy zrobic z naszym narciarstwem -rozwoj, rekreacja
              itp itd]

              To tak jak zakupem auta czy chemy pickup czy kombi czy z odkrywanem dachem Potem
              czy na niemiecki autostrady czy na np waskie uliczkio zatloczonych miast czy na
              eskapady w nieznane tereny.
              A/i to nie zalezy od naszego poziomu narciarstwa.

              Cheers
              • Gość: o_andrzej Re: Watpliwosci przy wyborze nart, IP: *.ghnet.pl 14.11.09, 22:09
                > To tak jak zakupem auta czy chemy pickup czy kombi czy z odkrywanem dachem Pote
                > m
                > czy na niemiecki autostrady czy na np waskie uliczkio zatloczonych miast czy n
                > a
                > eskapady w nieznane tereny.

                Bardzo to dziwne, ale wielu Polakow kupuje pickupy do jazdy po miescie.
                Mosichstyczna radosc przy parkowaniu w waskich uliczkach mojego krolewskiegiego,
                badz co badz, miasta.

                Jak napisalem obok, zdecywowana wiekszosc narciarzy to konsumenci sztruksu, ze
                sie tak wyraze, bez zadnych zlych konotacji. I taki potrzebuja typowa narte
                uniwersalna. Kiedys nazywalo sie ja allroun, teraz wypaczkowaly rozne nazwy,
                choc wszystkie sprowadzaja sie do tego samego lub prawie.
                • ortodox Re: Watpliwosci przy wyborze nart, 15.11.09, 20:29
                  Powiem tak. Narciarze, których interesuje coś więcej niż konsumowanie sztruksu, maja z reguły świadomość swoich potrzeb i możliwości. Oni nie pytają sprzedawcy w sklepie jakie muszą kupić narty, nie zadają takiego pytania na forach. Oni wiedzą czego chcą i świadomie wybierają z oferty producentów to, co jest dla nich najlepsze. Ten wątek, jak i inne podobne ... nie jest dla nich.
                  Skupmy się więc na pożeraczach sztruksu. To oni potrzebują ewentualnej pomocy w doborze nart.
                  pozdro.
                  • Gość: Jozzo Re: Watpliwosci przy wyborze nart, IP: *.dsl.bell.ca 16.11.09, 21:49
                    Nie zgodze sie z toba bo ludzioe lepiej jezdzacy do jakich byc moze zbyt
                    pochopnie sie zaliczam tez maja ptytanie i watpliwosci.
                    Zadalem nit tak dawno ptyanie - ptanie bardzo powanie nurtujace mnie - ptytanie
                    dotyczace wyboru dlugosci nart i co a no cisza nikt nie wytukal anie jednej
                    literki.
                    Cheers
                    • ortodox Re: Watpliwosci przy wyborze nart, 17.11.09, 00:07
                      Co innego wątpliwości, dylematy ... a co innego kompletna pustka.
                      Swoje dylematy będziesz musiał rozstrzygnąć sam i nie licz,że ktoś Ci w tym pomoże. Z pewnością nie będzie to sprzedawca w sklepie.
                      pozdro.
                      • Gość: web Re: Watpliwosci przy wyborze nart, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.09, 12:50
                        a ja zawsze rozmawiam ze sprzedawcą w sklepie. I wśród nich wielokrotnie
                        znajduję profesjonalistów z danej branży.
                        Teraz się zastanawiam, czy mój syn / 14 lat, 175cm wzrostu, 50kg wagi/ nie zrobi
                        sobie krzywdy na slalomówkach fischera world cup'ach o długości 160cm. Mlody
                        rosnie po 15cm rocznie, co roku ten sam problem:)
                        • Gość: al-fredo Re: Watpliwosci przy wyborze nart, IP: *.pools.arcor-ip.net 17.11.09, 13:35
                          Profesjonalistami sprzedwcy nie musza byc wystarczy ze sa dobrze
                          zorientowani w nartach ktore sprzedaja.
                          Dodatkowo bezposredni kontakt z kupujacym ulatwia ocene przydatnosci
                          sprzetu dla kupuacego i jego kieszeni.
                          Jakie to krzywdy moze sobie chlopak na nartach wyrzadzic, dotyczy to
                          wzrostu, rodzaju nart czy dlugosci?
                          pozdro
                        • ortodox Re: Watpliwosci przy wyborze nart, 17.11.09, 13:44
                          Gość portalu: web napisał(a):


                          > Teraz się zastanawiam, czy mój syn / 14 lat, 175cm wzrostu, 50kg
                          > wagi/ nie zrob i
                          > sobie krzywdy na slalomówkach fischera world cup'ach ... .
                          -----------------
                          Zapytaj w sklepie ;)
                          Ale na poważnie web. Nie o to chodzi.
                          Nie twierdze,że w sklepie nie ma fachowców od sprzedaży nart( ogólnie sprzętu). Wręcz przeciwnie. Jest ich coraz więcej i sklepy bez takich sprzedawców skazane są na wymarcie. Są to często osoby jeżdżące na nartach i to dobrze. Chodzi o to, że przy pewnym poziomie zaawansowania, a przypuszczam, że Jozzo już taki osiągnął;) rola sprzedawcy jest już zupełnie inna. Może odpowiadać na pytania dotyczące sprzętu z dobrym skutkiem, ale nie rozwieje dylematu 177cm czy 183 :forum.gazeta.pl/forum/w,380,100508487,101738255,Re_Potrebna_pomoc_przy_wyborze_nart.html
                          Nikt nie będzie wiedział lepiej od narciarza co jest mu potrzebne. Pytania o których pisze robak, dotyczą osób zupełnie zagubionych i niezorientowanych. Podobna gatka z kimś takim jak Jozzo zapewne skończyła by się komicznym nieporozumieniem. Nawet najbardziej zorientowany w sprzęcie sprzedawca nie jest w stanie do końca poznać zamiarów i preferencji narciarza. On sam często nie jest tez w stanie ich zwerbalizować. Często pewne rzeczy czuje intuicyjni i rozumuje automatycznie poprzez swoje doświadczenie.
                          pozdro.
                          • Gość: Jozzo Re: Watpliwosci przy wyborze nart, IP: 70.51.167.* 17.11.09, 14:44
                            W brew pozorom muj dylemat byl dosc powazny i o dziwo wlasnie rozmowa ze
                            sprzedawca pomogla mi podjac ostateczna decyzje. Tu sprzedawcy
                            to czesto ludzie b.dobrze jzezdzacy Sklepy [firmy] urzadzaja im
                            tzw. demo week gdzie jezdza najnoowsze wydania nart]
                            Pozatym sporo jest instruktorow czy tez ludzie spedzajacych czas na tzw/
                            backcountry. Tak ze wbrew twoim oczekiwanoom moj dylemat zostal rozwiazany w
                            opraciu nie tyle o expertow forum co na bazie rozmowy ze sprzedawca. Czasami
                            potrzebny jest ktos kto zada ptyanie jak to sie mowi dokladnie na punkt czyi
                            siegajcy sedna sprawy. Potem juz wszystko jest bajecznie oczywiste zeby nie uzyc
                            "w tem temacie ""oczywistej oczywistosci" ;)
                            • ortodox Re: Watpliwosci przy wyborze nart, 17.11.09, 14:48
                              Cieszę się, że trafiłeś na takiego sprzedawcę :)
                              A można wiedzieć ... jaką podjąłeś decyzję i czym sprzedawca przekonał Cię do takiego właśnie rozwiązania?
                              pozdro.
                              • Gość: Jozzo Re: Watpliwosci przy wyborze nart, IP: 70.51.167.* 17.11.09, 15:04
                                Takie oto ptyanie mi zadl [miedzy innymi ]
                                1. czy wyberasz sie juz na emeryture i masz zamiar spedzac czas na nartch tylko
                                przy wyciagach sreniej klasy [srenich stikach]
                                2. czy ostani odnislem jakis znaczace kontuzje i czy potrzebuje czasu na
                                rechabiktacje
                                3. czy odnotowalem ostatni znaczacy spadek ogolen energi itp.
                                po moich odpowiedzach nie
                                4. czy zamierzam dalej wybierac sie na zachod [tu to znaczy w na powazniejsze narty]
                                5 czy dalej nie stronie od jazdy nazwijmy to szumnie pozatrasowej
                                po moich pozytywnych odpowiedziach poprostu tylko sieusmiechnal
                                i wpisal na zamowieniu 183
                                I to by bylo na tyle w tzw. skrocie

                                No coz i tym razem nie udalo mi sie przekroczyc bariery 180 [ w dol]
                                Widac to jakas magiczna briera w mojej psychice, zreszta podobnie bylo z 200.
                                No coz moze nastepnym razem zdobed sie na odwage i kupie cos ponizej 180.
                                [oczywiscie pomijam tu narty specjalistyczne typu slalomi ktre kiedys mialem i
                                to 160 - no ale to byly bardzo specjalistyczne narty wiec nie ma to odniesienie
                                do oglonyc zasad wybor nart do normalniej jazdy]
                                • Gość: web Re: Watpliwosci przy wyborze nart, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.09, 15:19
                                  wrócę do mojego syna. To szczupły szczaw, mięsnie dopiero sie pojawiają a narta sportowa, wymagająca. / mam ją w piwnicy/ - kupił sobie mąż, ale na niego była za krótka:) - nie wierzył mi na słowo:)
                                  Na tych fischerkach trzeba się dobrze pilnować. Na takich własnie jeżdżę. Syn jeździ szybko, ale zawodnikiem nigdy nie był.

                                  Andrzej - oczywiście zgadzam się z Tobą. Klient powinien potrafić sprecyzować swoje potrzeby, ale życie idzie swoją drogą.....
                                  • ortodox Re: Watpliwosci przy wyborze nart, 17.11.09, 16:01
                                    Naprawdę ... nie rozumiem?
                                    Sama znasz syna najlepiej! Wiesz jak jeździ, jak jest sprawny i mocny i ile potrafi. Znasz narty, bo sama na nich jeździsz. Jeździł także maż. I w takiej sytuacji pytasz sprzedawcy w sklepie (na forum), choć masz narty w piwnicy. Wiesz, z całym dla Ciebie szacunkiem, ale o co tu chodzi? Kto w takiej sytuacji będzie bardziej kompetentny od Ciebie, by rozstrzygnąć ten dylemat?
                                    pozdro.
                                    • Gość: web Re: Watpliwosci przy wyborze nart, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.09, 16:24
                                      syn jeźdzł na fischerach wc ale juniorskich, to narta mniej twarda, łatwa. Może
                                      ktoś już przetestował na swoich dzieciach jak zniosły przejście z juniora na
                                      seniora. Czy taka narta to nie za duże obciążenie... Córkę przerzuciłam z
                                      juniorów na rac'y. Obyło się bez problemów.
                                      Ort, Ty nigdy sie nie martwiłes o swoje dzieciaki?
                                      • ortodox Re: Watpliwosci przy wyborze nart, 17.11.09, 16:39
                                        Gość portalu: web napisał(a):
                                        > Ort, Ty nigdy sie nie martwiłes o swoje dzieciaki?
                                        ----------------------------------------
                                        No pewnie, że martwię się o nie. Dlatego nie zdawałbym się na jakieś przypadkowe decyzje, przypadkowych ludzi (mimo wszystko). Chyba, że szukasz tylko jakiegoś alibi dla siebie ... w razie czego. Oczywiście, że można się konsultować i zasięgać opinii. Jednak na Twoim miejscu w takiej sytuacji, przede wszystkim polegałbym na własnym zdaniu, doświadczeniu i własnej ocenie sytuacji.
                                        pozdro.
                                  • Gość: Jozzo Re: Watpliwosci przy wyborze nart, IP: 70.51.167.* 17.11.09, 16:43
                                    OK, no to masz problem. Ja bym podszedl do tego tak;

                                    1. jak silne zaciecie ma syn do narciarstwa
                                    2. czy ma charkter taki ze stara sie najpierw opanowac nowe rzeczy
                                    a potem z nich szeroko korzystac
                                    [tu bym poprostu poswiecil wiecej czasu na stoku zeby wywidowac technike jzdy
                                    jak nawyzej]
                                    czy ma bardziej powierzchownei podejscie i szybko che miec tzw. fun,
                                    [tu by zaaplikowal cos mniej wymagajcego mniej wyprofilowanego i przeczekal
                                    sezon lub swa az dojzeje oczywisci aplikujac na tyle na ile mozliwe technike i
                                    zasady bezpieczenstwa.
                                    3. Na ile ma opanowna technike jak do tej pory [na czym i jak jezdzil]
                                    4. no oczywiscie srawa kondycji fizycznej w tym budowy o ktroej piszesz tez ma
                                    duze znaczenie

                                    Ptyam bo w rodzinie mielsmy rozne chraktery niekture ze tak powiem sieni
                                    zdecydowane i trzeba bylo sotoswac diametralnie zroznicowane podejscie -
                                    zwlaszcza w tym wieku = potem te sieniejsz charaktery naprade pozytywnnie
                                    zaskakiawly. No ale proces lamania chrakterkow byl czasmi bardzo zmudny i
                                    wymagajcy niesamowitej cierpliwosci.

                                    Wracajac so syna hmm jesli dama musisz ocenic jego mozliwosci i mozliwosc waszej
                                    pracy nad mlodym charakterem.

                                    U nas process uczenia byl bardzo ze tak powiem szybki ale tez intensywny. W
                                    sumie opieral sie na zlaozeniu mini-max czyli minmum czasu maxymalne rezultaty.
                                    Glownie polegalo to na szybkim 2-3 dniowym przejsciu przez plug i zeslizgi kedys
                                    zwane giralandami plus rozne taki krystinie kaontow czy z odbicia - tu
                                    zdecydowany nacisk na parwidlowe uloznieciala i w sumie po paru dniach wyjscie
                                    na stromsze stoki. Pozwolilo to w sumie sybko oswoic ze stromizna,
                                    przejsc do jazdy ronoleglej i usamodzienlc delkwenta. Tak ze po 7-10 dniach
                                    mozna bylo bez wiekszych obaw zostawac go na stromszych no powiedzmy srednio
                                    stormych stokach samemgo. Aplikujac 2-3 razy dziennie nowe ewolucjie ktore
                                    mogl/a ciwczyc sam/a przy sporadycznej kontroli i korekcie 3-4 razy dziennie.
                                    No i byliscmy tacy upie---dliwi przez max 2 sezony. Potem to juz byli dojzali
                                    naricarze.

                                    world cup slomki sa naprade wymagajaca narta - mialem, sprzealem w drugim
                                    sezonie - zbyt specjalistyczna. Wymaga przedewszystki techniki, masz racje sily,
                                    no i potrafi poniesc podkrecic w momencie kedy sie jej odpusci. To jest narta
                                    agresywan w sensie szukania krotkiego skretu latwo lapiaca krawed co bywa dosc
                                    upie--r---dliwe w normalne czy tez relaksowje jezdzie - Wiec tu zalezy mozna od
                                    chraktery i syna i od tego co napisalem na poczatku postu.
                                • al-fredo Sklepowe teatrzyki 17.11.09, 16:10
                                  Gość portalu: Jozzo napisał(a):

                                  > Takie oto ptyanie mi zadl [miedzy innymi ]
                                  > 1. czy wyberasz sie juz na emeryture i masz zamiar spedzac czas na
                                  nartch tylko
                                  > przy wyciagach sreniej klasy [srenich stikach]
                                  > 2. czy ostani odnislem jakis znaczace kontuzje i czy potrzebuje
                                  czasu na
                                  > rechabiktacje
                                  > 3. czy odnotowalem ostatni znaczacy spadek ogolen energi itp.
                                  > po moich odpowiedzach nie
                                  > 4. czy zamierzam dalej wybierac sie na zachod [tu to znaczy w na
                                  powazniejsze n
                                  > arty]
                                  > 5 czy dalej nie stronie od jazdy nazwijmy to szumnie pozatrasowej
                                  > po moich pozytywnych odpowiedziach poprostu tylko sieusmiechnal
                                  > i wpisal na zamowieniu 183
                                  > I to by bylo na tyle w tzw. skrocie
                                  >
                                  Switnie jozzo
                                  sprzedawca nabil cie w butelke hiihihihiih
                                  pytnia mialy na celu rozpoznanie jakienarty chcesz kupic
                                  a gdy juz to odkryl zaproponowal 183cm- "klient nasz pan".
                                  Jezeli chcesz jezdzic na nartach powyzej 180cm to sie nie dziw ze
                                  sprzedawca takie ci zaoferiuje.
                                  pozdro
                                  • Gość: Jozzo Re: Sklepowe teatrzyki IP: 70.51.167.* 17.11.09, 16:17
                                    Widzisz al-fredo - nie msz racji. Bo sprzedawca to czlowiek ktorego znam od lat
                                    czesto razem jezdzielismy. Jest instruktorem klasy iv czyi najwyzszej na
                                    tutejszej skali Bo sorzedjae narty juz od drugiej genracji i o dziwo jezdzi na
                                    tych nartach juz od wersji xrc1100, 1400
                                    Tak ze twoja zabiurkowa teori tutaj upada na tzw. pysk.
                                • ortodox Re: Watpliwosci przy wyborze nart, 17.11.09, 16:19
                                  hehe ... no :)
                                  Poza pytaniem o jazdę pozatrasową, które zresztą powinieneś sam sobie zadać i nie wierzę, że sobie nie zadałeś, to cała reszta to "pic na wodę fotomontaż". Szczególne zdziwienie budzi pyt nr 2.
                                  Jeśli byłbyś po kontuzji ( w okresie rehabilitacji) to powinieneś kupić krótsze narty? Przecież cały czas przekonujesz nas Jozzo, że to zbyt krótkie narty mogą być przyczyną kontuzji. Gdzie tu logika?
                                  Pytanie nr 1 ...jest również dla mnie mało zrozumiałe. Wynikałoby z niego, że krótsze narty są dla emerytów jeżdżących po średnich stokach. Heheh ... ciekawe podejście do doboru długości nart.
                                  Trochę naciągane to wszystko mi się wydaje, ale ja bez kursów jestem. Może dlatego ;)
                                  pozdro.
                                  • Gość: Jozzo Re: Watpliwosci przy wyborze nart, IP: 70.51.167.* 17.11.09, 17:00
                                    No widzisz ty podchodzisz do tego za dokladnie -

                                    gneralnie chodzilo o to ze mailem ida-fix kupic sobie narty przywyciagowe,
                                    relaksowe do tzw. zycia towrzyskiego na stoku

                                    To tak jak zachorowalm na maly dynamiczy samochod typu iprezza subaru ze
                                    standrtowa skrzynia bigow no i co pogadalem z soba i ludzmi [ ktorzy zaptyli
                                    mnie tyko: czego jest wiecej drzrew w gornym dorzeczy amazonki czy radarow na
                                    kandyjskich drogach - to drugie jest prwaidlowa odpowiedza ] Ni i
                                    wylondowalem z cyzms wiekszym mniej sportowym i jak od lat zre szabskiej
                                    proukcji [ ale za to tiptronic skrzynja biegow]
                                    Wracajac do nart szukajac tego o czym pisalem po wielu przymiarkach wylondowalem
                                    z head chip co do dlugosci sie naprade wachalem
                                    [liczylem nawet ze cos konretnogo wniesiesz i pomozesz mi w decyzji ] jak dla
                                    mnie rozmowa i ptyania byly pomocne.

                                    Co do emerytow to tak z regoly wybieraja narty kroteze i i bardzo duze
                                    samochody ale to sterotym wiec moze nie warto w niegozbytno wierzyc.

                                    Cheers
                        • Gość: Jozzo Re: Watpliwosci przy wyborze nart, IP: 70.51.167.* 17.11.09, 15:17
                          Rozumiem ze ptyanie jest dos przewrotne.
                          Jelsi jezdzi na nartach i "carving"nie jest mu obcy to salomowki moga byc w
                          wiecej niz 160 to wypacznie sensu slalomoki.
                          Mlody jest wiec moze bic rekory ilosci skertow na danym stoku.
                          Jak juz je wszystki pobije to pewnie zapragnie wyrac sie troce dalej i w tedy
                          moze cos innego bedzie odpowiedniejsze. Przynajmniej tak mi sie wydaje.
                          My mielsismy takigo mlokosa w rodzien zapliny byl mozno ale on ciagnal na
                          backcoutry a przy wyciagu to tylko porecze skoki itp wiec zamiast alalomek mial
                          twiny.
          • 0tolerance Re: Watpliwosci przy wyborze nart, 11.12.09, 16:37
            Jeżeli chcesz zaoszczędzić pieniądze i czas, to kupuj
            przez internet. W sieci jest wszystko, czego
            potrzeba narciarzowi. Od bielizny, poprzez spodnie, kurtki, kończąc na
            rękawicach, czapkach itp.. Nie dość, że wybór jest większy niż w przeciętnej
            stacjonarce, to jeszcze możesz liczyć na pomoc obsługi, co w zwykłym sklepie
            często graniczy z cudem :/
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja