Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Prośba o poradę - czerwono/czarno + dobre dyskotek

    IP: *.chello.pl 19.12.09, 23:05
    Witam, chciałym się poradzić:

    kraj - bez znaczenia, aczkolwiek nie ukrywam, że uwielbiam Dolomity,
    niemniej trochę dośrubuję wymagania:
    jak w temacie - dużo tras czerwonych i czarnych - żeby po 4-5 dniach
    nie wiało nudą - odpadają więc małe ośrodki liczące do 100 km tras;
    dobrze by było również gdyby można było zostawić autko, i poruszac
    się tylko wyciągami (np. pomiędzy dolinami). Do tego dyskoteki,
    najlepiej do białego rana :) Mixując te czynniki jaki ośrodek
    podpowiadacie ? Zapewne Ischgl :), lecz co jeszcze polecicie ? Może
    Solden ? St. Anton ? Mayrhofen ? St Moritz ? Chamonix ? Kitzbuhel ?
    Saalbach ? Les Deux Alpes ? Meribel ? Portes du Soleil ? Val
    d`Isere ? Cervinia ? Madonna ? Val Gardena ? Flims - Laax ? Gstaad ?
    S-F-L ?
    Tak wiem, pełno tego, ale ciężko mi się zdecydować :) Z góry
    zaznaczam, że ośrodki francuskie mają minusa z wiadomego względu
    (brak przytulnej tyrolskiej atmosfery). Osobiście zastanawiam się
    nad St Anton, Mayrhofen i Val Gardeną, proszę o propozycje, z
    naciskiem na życie nocne i trasy trudne i średnio-t :)
    Obserwuj wątek
      • jabol_z_www.kochamnarty.pl Re: Prośba o poradę - czerwono/czarno + dobre dys 19.12.09, 23:37
        Gość portalu: twarozek napisał(a):

        > Witam, chciałym się poradzić:
        >
        > kraj - bez znaczenia, aczkolwiek nie ukrywam, że uwielbiam
        Dolomity,
        > niemniej trochę dośrubuję wymagania:
        > jak w temacie - dużo tras czerwonych i czarnych - żeby po 4-5
        dniach
        > nie wiało nudą - odpadają więc małe ośrodki liczące do 100 km
        tras;
        > dobrze by było również gdyby można było zostawić autko, i poruszac
        > się tylko wyciągami (np. pomiędzy dolinami). Do tego dyskoteki,
        > najlepiej do białego rana :) Mixując te czynniki jaki ośrodek
        > podpowiadacie ? Zapewne Ischgl :), lecz co jeszcze polecicie ?
        Może
        > Solden ? St. Anton ? Mayrhofen ? St Moritz ? Chamonix ?
        Kitzbuhel ?
        > Saalbach ? Les Deux Alpes ? Meribel ? Portes du Soleil ? Val
        > d`Isere ? Cervinia ? Madonna ? Val Gardena ? Flims - Laax ?
        Gstaad ?
        > S-F-L ?
        > Tak wiem, pełno tego, ale ciężko mi się zdecydować :) Z góry
        > zaznaczam, że ośrodki francuskie mają minusa z wiadomego względu
        > (brak przytulnej tyrolskiej atmosfery). Osobiście zastanawiam się
        > nad St Anton, Mayrhofen i Val Gardeną, proszę o propozycje, z
        > naciskiem na życie nocne i trasy trudne i średnio-t :)

        -hej anonimowy gosciu,
        -chcesz rozruszac to forum ?
        -pojecie masz,
        -porady nie potrzebujesz
        -jedz po kolei ta liste
        -po tygodniu w kazdym osrodku
        • ortodox Re: Prośba o poradę - czerwono/czarno + dobre dys 20.12.09, 11:44
          Post rzeczywiście nieco prowokacyjny, ale z pewnością nie chodzi tu o rozruszanie forum. To forum, akurat tego nie potrzebuje w przeciwieństwie do forum, które ty reprezentujesz i reklamujesz tu od dłuższego czasu. W takiej sytuacji twoje pisanie tu o tym, jest żenujące i trąci hipokryzją.
          pozdrawiam :P
          • Gość: twarozek Re: Prośba o poradę - czerwono/czarno + dobre dys IP: *.sgh.waw.pl 20.12.09, 14:18
            Może jakieś konstruktywne opinie ? Nie jest to prowokacja, ale
            dylemat, rodziny na razie nie mam, więc ośrodki rozpatruję również
            pod kątem zabawy.
            • ortodox Re: Prośba o poradę - czerwono/czarno + dobre dys 20.12.09, 15:17
              Prowokacyjny przynajmniej dlatego, że wypadało by choć napisać gdzie już byłeś. Bez tego możemy strzelać tylko na oślep, co nie ma większego sensu. No i jeszcze jedna sprawa. Dyskoteki do białego rana dość kiepsko komponują się z setkami potrzebnych do przejechania kilometrów tras narciarskich. Przynajmniej dla mnie :)
              Oczywiście, jesteś młody i możesz jedna noc nie spać, ale co dalej.
              Osobiście nie mam własnych typów dla Twoich preferencji, choć jestem pewien że w każdym z wymieniony miejsc i jeszcze w wielu innych znalazłbyś to wszystko, czego potrzebujesz.
              Kto ma za Ciebie wybierać?
              pozdro.
              • Gość: twarozek Re: Prośba o poradę - czerwono/czarno + dobre dys IP: *.adsl.inetia.pl 21.12.09, 02:34
                Do tej pory jeździłem w Polsce, Szpindlerowym Młynie, Kleinwalsertal (A/DE),
                Livigno-Bormio, Val di Fiemme / Tre Valli. W żadnym z podanych wcześniej przeze
                mnie miejsc nie byłem, liczyłem więc, że ktoś kto był mi może doradzi.
                • ortodox Re: Prośba o poradę - czerwono/czarno + dobre dys 21.12.09, 09:02
                  W takim razie sądzę, że powinieneś pojechać do Val Gardeny. To z wymienionych miejsc chyba najbardziej spełnia wszystkie oczekiwania( Dolomity, wiele tras bez odpinania nart). Nie jestem pewien jak jest tam z rozrywkami do białego rana, ale tras do jazdy Ci nie zabraknie. w MdC tras jest nieco mniej, ale jest to chyba bardziej rozrywkowa miejscowość. Obie nie są tanie. Jest jeszcze Passo Tonale, gdzie jest dość tanio i sporo dyskotek i tras do przejechania.
                  pozdro.
                • ewangelizator_carvingu Re: Prośba o poradę - czerwono/czarno + dobre dys 22.12.09, 09:48
                  Ischgl, Solden - nie jestem znawcą zabawy ponarciarkiej ale te
                  ośrodki słyna z apres ski, zabawa zaczyna sie własciwe juz na stoku,
                  w Ischgl tłum tańczy na stołach juz na Idalpie, potem zjazd kolejka
                  do Ischgl i kontynuacja zabawy w wielu barach/dyskotekach,

                  z apres ski znane sa również St Anton, Saalbach oraz Mayrhofen z
                  Zilertal
                  • ewangelizator_carvingu igluski 22.12.09, 09:51
                    przypomniało mi sie o wyszukiwarce jaka widziałem na igluski
                    www.igluski.com/resort-finder
                    uzwglednmia ona równiez apres ski
                    • Gość: twar Re: igluski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.09, 10:52

                      Dziękuję ja Wam serdecznie. Gdyby jeszcze się coś przypomniało proszę pisac :)
                      • Gość: web Re: igluski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.09, 11:10
                        W Mayerhofen i pod Tuxem sa niezłe knajpki. W tej pod Tuxem to baluje sie w
                        butach narciarskich, kto nie złapie ostatniego busa to jest gotowy na narty od
                        wczesnego ranka:)
                        • siejest Re: igluski 22.12.09, 20:13
                          "...to baluje sie w
                          butach narciarskich, kto nie złapie ostatniego busa to jest gotowy
                          na narty od wczesnego ranka:)"
                          PiÄkne to byly czasy ;)
                          • Gość: web Re: igluski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.09, 12:46
                            ostatnio to 2 lata temu. Mieszkaliśmy wtedy w Lamersbach. Ja zjechałam przed
                            23-cią. Za stara jestem na taki hałas:)
                • Gość: Jozzo Re: Prośba o poradę - czerwono/czarno + dobre dys IP: *.tor.primus.ca 27.02.10, 18:48
                  Albo jestes tak mlody albo tak niepewny siebie ze nie wisz o co ci tak dokladnie
                  chodzi tzn o narty czy o chicks.
                  Mysle ze towej podejscie wyklucza obie mozliwowci balowanie po knajapach do
                  samego rana wyklucza i jedno i drugie.
                  Skupiajac sie nanartach to od 8:30 do tej 11:00 mozna naprawde dac sobie wycisk
                  a potem slizgajac sie towarzysko na stoku skupic sie na chicks zapweniajac sobie
                  w miare spokojny pelen sukcesow wieczor baaaaa !! nawet poranek. No ale to
                  forum narciarskie wiec poprzestane na tym co napisalem. Zastanow sie o co ci
                  chodzi tak naprawde a znajdzie sie to w zasiegu twojej reki [mozliwosci]
                  Bez koniecznosci tras powyse 100km i nieliczoenj ilosci knajpek.
                  Powodzenia

      • jeepwdyzlu Ischgl albo val gardena 22.12.09, 15:41
        Ischgl - jest młodzieżowe, fajne raczej dla młodziaków (ta
        muzyka...)
        a w val gardenie - najlepsza wieczorami jest Selva... (tu fajniej
        dla nieco starszych)

        Narciarsko - oba są świetne

        jeep
        • Gość: adek Re: Ischgl albo val gardena IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.09, 18:19
          nie wiem gdzie ta zabawa w Val Gardenie.
          Max wypasne miejsce ale........nie w ten deseń-)

          Jedż tam na narty na tydzień a na ochlej jedź do Zakopca-)))
          • jabol_z_www.kochamnarty.pl Re: Ischgl albo val gardena 22.12.09, 22:38
            Gość portalu: adek napisał(a):

            > nie wiem gdzie ta zabawa w Val Gardenie.
            > Max wypasne miejsce ale........nie w ten deseń-)
            >
            > Jedż tam na narty na tydzień a na ochlej jedź do Zakopca-)))
            brawo adek, nareszcie opinia kogoś kto tam był a nie tylko czytał w
            internecie
            • jeepwdyzlu Re: Ischgl albo val gardena 23.12.09, 10:18
              brawo adek, nareszcie opinia kogoś kto tam był a nie tylko czytał w
              internecie
              -------
              jabol moze podyskutujemy tu o trasach w val gardenie?
              i dookoła selvy?
              chcesaz adres klubu jazzowego w selvie?
              namiary na fajne knajpki z muzyka na żywo?
              imię bramkarza Czecha wpuszczającego do wypasionej dyskoteki?

              napisałem WYRAŹNIE, ze selva jest dla STARSZYCH, nie kochajacych
              łomotu z barów w Ischgl

              tak nachalnie reklamujesz swoje żałosne forum, próbując pokazać że
              gdzie indziej (np u Ciebie, hahaha) - że to aż smieszne jest..
              spadaj stąd koleś albo zmień nicka
              jeep
              • Gość: twarozek Re: Ischgl albo val gardena IP: *.adsl.inetia.pl 23.12.09, 10:54
                Otóż to :) Właśnie chodzi mi o rytmy under 25, a nie muzykę jazzową.
                Bezapelacyjnie Ischgl, niemniej może jest jakiś ośrodek o 1/3 tańszy z jak to
                mówicie "łupaniem" ?
                Adek pojechac do Val Gardeny a na opijanie do Zakopca wyjdzie tyle samo co jeden
                porządny wypad do Ischgl.
              • ortodox Re: Ischgl albo val gardena 23.12.09, 11:05
                No fffidisz ;)
                Naczytałeś się w necie o Val Gardenie i chciałeś błysnąć na forum, a znawca jabol to odkrył i sprowadził Cię do swojego poziomu ;)
                Widać jak bawią się jabole do białego rana, to z zawsze przy łomocie i ze sztachetami (po góralsku), co mnie wcale nie dziwi.
                pozdro.
                • Gość: adek Re: Ischgl albo val gardena IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.09, 19:50
                  nie piszę gdzie taniej a wyznaczam różnice miedzy VG a Zakopcem.

                  W tym drugim ochlej nr 1!!
            • Gość: lelek Re: Ischgl albo val gardena IP: *.chello.pl 01.03.10, 00:54
              > > Jedż tam na narty na tydzień a na ochlej jedź do Zakopca-)))
              > brawo adek, nareszcie opinia kogoś kto tam był a nie tylko czytał
              w
              > internecie
              No co Ty! w Zakopcu to nawet ja byłem ...
              :-)
      • Gość: M. Re: Prośba o poradę - czerwono/czarno + dobre dys IP: 62.40.76.* 25.02.10, 17:17
        Jesli szukasz "przytulnej tyrolskiej atmosfery" z dyskotekami, to St
        Anton jest numerem 1.
        To nie jest tylko moja opinia, ale znajomych Austriakow z Tyrolu,
        ktorzy po Austrii jezdza narciarsko od malego. Apres-ski numer
        jeden !
      • Gość: Orni Re: ziejäc alkoholem po calonocnej dyskotece IP: *.dclient.hispeed.ch 25.02.10, 17:32
        Mam nadzieje, ze oszczedzisz Szwjacarie, gosciu ziejäcy po
        calonocnej dyskotece alkoholem na ludzi w kolejce...
        Niepojete to poläczenie: zdobywca czerwono-czarnych tras na nocnym
        gazie...
        Tak, lepiej zostan juz w Twoich uwielbianych Dolomitach
        • artie40 Re: ziejäc alkoholem po calonocnej dyskotece 26.02.10, 10:59
          Gość portalu: Orni napisał(a):

          > Mam nadzieje, ze oszczedzisz Szwjacarie, gosciu ziejäcy po
          > calonocnej dyskotece alkoholem na ludzi w kolejce...
          > Niepojete to poläczenie: zdobywca czerwono-czarnych tras na nocnym
          > gazie...
          > Tak, lepiej zostan juz w Twoich uwielbianych Dolomitach

          Nie no, nie bądźmy takimi purystami. Jak młody, z kondycją, to
          zabawa do 2, 6 godz snu, szybkie śniadanko i o 9 na stoku. Do 10-11,
          zanim zwiozą się rodziny, po paru zjazdach jest już trzeźwy jak
          zwierzę. A poza tym, gdzie te kolejki?
          • Gość: Orni Re: purysta nie purysta... IP: *.dclient.hispeed.ch 27.02.10, 16:26
            moze masz racje, nie mam pretensji do bycia purystä, ale zbyt kocham
            narciarstwo zeby rezygnowac z pelni formy jak juz jezdze i czekac te
            dwie, trzy godziny kiedy wytrzezwieje. A pozatym dla mnie jazda "od
            pierwszego wyciagu", czyli okolo 8.30, jest na wage zlota, trasy
            puste jak okiem siegnäc a na dole wyciagu 0 ludzi. I tak trwa do ca.
            10.30. Przez te dwie godziny przejezdam prawie tyle co inni przez
            reszte dnia..., a kolejki? Te tworzä sie od 11.00 i nawet jak
            czekasz za kazdym razem tylko 5-10 minut, to to juz jest nie to
            pozdrawiam
            • Gość: Jozzo Re: purysta nie purysta... IP: *.tor.primus.ca 27.02.10, 17:41
              Masz racje prawdziwa jazda jest od rana czyli pirewsego keszesla.gondoli ro max
              11:00 potem to juz raczej zycie towarzyski na stoku. Pozatym bary i knajpy mam
              wokol siebie nie musze ich miec jak jade na narty [dlatego wybieram miejsca
              odludne - na ile mi czas ikasa pozwla] A tak to zostaje powazniejsz jazda od
              pierwszego wjazdu powiedzmy 8:30 do max 11:00 Potem to juz ostrozny slalom
              miedzy nizinnymi wczasowiczami czasmi zwnymi zlosiwie stonka.
              • Gość: Orni Re: purysta nie purysta... IP: *.dclient.hispeed.ch 28.02.10, 10:56
                Jozzo, to fajnie ze nie jestem jedyny, ktöry tak uwaza..
                pozdr.
      • Gość: Jozzo Szpaner jestes IP: *.tor.primus.ca 26.02.10, 22:44
        i chcesz zablysnac na forum nie bardzo ci sie uda ale sprobuj moze zaskoczy. A
        to czy bedzie wialo nuda to zalezy od ciebie i twopjej osobowsci a nie od tego
        gdzie pojedziesz. No ale to juz inna historia
        • drzwi_do_lasu Re: Szpaner jestes 27.02.10, 00:08
          No szpaner, jakem drzwi!
          Rany, ja po dniu jazdy zasypiam nad talerzem zupy, a prysznic
          przezornie biore przed posilkiem, zeby sie nie zabic w kabinie:)
          Pocieszam sie, ze to nie strosc, a tylko zmasowany atak swiezego
          powietrza mnie kladzie. Gdzie te czasy, ze po pracy na dyskoteke, z
          dyskoteki do pracy, ehhh
          Szpaner!!!nie draznij!!!!
          ;)
          • Gość: twarozek Re: Szpaner jestes IP: *.adsl.inetia.pl 27.02.10, 02:35
            A może żal dupę ściska, że te lata już za sobą ? Po pierwsze mimo
            młodego wieku wiem, że nie pociągnąłbym cały tydzień narty + tańce
            do 6 i o 10 na stoku, w takim układzie 2 dni max. Nigdzie nie
            napisałem, że ma to byc codziennośc. Niemniej przydałoby się raz
            zarwac nockę, a w pozostałe dni po prostu miec gdzie wieczorem na te
            2-3 godzinki wyskoczyc. No właśnie St. Anton - słyszę o tym ośrodku
            mnóstwo dobrych opinii, jako europejski top, lecz nie nadziałem się
            na żadną relację z tego ośrodka, możesz coś skrobnąc na ten temat ?
            • Gość: O2 Re: Szpaner jestes IP: 83.101.2.* 27.02.10, 09:45
              Prosze bardzo...
              www.st-anton.at/uploads/media/Gottesdienstordnung.pdf
            • Gość: Jozzo Re: Szpaner jestes IP: *.tor.primus.ca 27.02.10, 11:32
              Smutne to co piszesz i ziejeca samotnoscia.
              "...Niemniej przydałoby się raz
              > zarwac nockę, a w pozostałe dni po prostu miec gdzie wieczorem na te
              > 2-3 godzinki wyskoczyc. ..."

              Nie wiem moze jestem z innej epoki ale za moich czasow nie zrywalo sie nocy
              zrywalo sie natomiats iteresujace obiekty zainteresowan - mowiac delikatnie
              czesto nie trzeba bylo balowac az do 6 rano
              Nie wiem moze technologia nie byla tak ale za to wyglda na to ze jakos hormonow
              byla znacznie leprza i nasze wymaniy pogldaw z plca przeciwna byly doglebniesze
              ze tak sie wyraze ;) No coz inne czasy inne czasy.Moze sie myle i obym ale nam
              szkoda bylo czasu na balowanie do 6 rano mielismy tyle do zrobniena przed
              wyjsciem na stok ze po 2-3 koniakach przy barze przechodzilismy do innej formy
              relaksu przed kolejnym intensywnym dniem na stoku.
              Gdzies w szafie przetrwaly z tego okresu sniadaniowych T-shirt z bunczucznym
              dzis budzacym usmiech na twarzy napisem "Just because I slept with you doesn't
              mean I will ski with you" Ot taki zart na dziendobry po ohh pominmy raczej przed
              porannym wyjsciem na stok. I zareczam cie ze do wspanialej zabay i wspanialego
              pobyty pelnego wrazen budujacego energie pozwalajaca przetrwac do nastepnego
              wypadu w gory nie trzeba bylo ++100km tras czy tez nieliczonej ilosci knajp, ipr
              itd.
              Zdrowka
            • drzwi_do_lasu Re: Szpaner jestes 28.02.10, 23:37
              nie no, twarozek, rozczarowales mnie. Slaba forma jak na mlody wiek,
              po pierwsze, dyletanctwem w dziedzinie podrywu - po drugie.
              Z doswiadczenia ci powie starsza kolezanka: lepiej i skuteczniej
              poderwac na stoku, a najlepiej w barze za dnia z dwoch powodow
              - od razu poznasz, czy ustrzelony towar przyjechal sam czy w parze
              (na nocne wypady dziewczyny czesto chodza same, choc nie same
              przyjechaly),
              - widzisz, co rwiesz - pelne swiatlo = naturalny, niezaburzony
              alkoholowo obraz. W dodatku perspektywa polaczenia przyjemnego z
              jeszcze przyjemniejszym w 12 - 15 h na dobe, bez zarywania nocy:)

              powodzenia:)
              • Gość: twarozek Re: Szpaner jestes IP: *.adsl.inetia.pl 01.03.10, 00:40
                No to niestety Was zaskoczę, bo jestem zaręczony, z osobą równie
                imprezową co moja skromna osoba :) I nie potrzebuję "romansów" jak
                Wy to nazywacie, to samo u 15 latek nazywając puszczaniem się :)
                Może i jestem staroświecki, że mam od kilku lat stałą partnerkę, ale
                jest naprawdę ok, i śmiech ogarnia jak słyszę tłumaczenia singli i
                innych nieudaczników życiowych, dla których bycie w związku to
                ograniczenie :) Trzeba po prostu wiedzieć czego się chce, i trafić
                na odpowiednią osobę, a nie głupio pieprzyć, że druga połówka to
                zamknięcie w klatce czy coś, no ale możecie tak to sobie
                tłumaczyć :) Mówiąc o dyskotekach mówiłem o tańczeniu nie o
                romansowaniu-puszczaniu, widocznie to Wy jesteście w słabej formie,
                skoro po godzinie już chcecie się kłaść :) Niektórzy mogą tańczyć do
                rana i jeszcze o tej 5-tej zadziałać, ale widocznie to są dla Was
                tajemnice niezbadane :) W innym wątku pytając o to dlaczego rzekomo
                Włochy są narciarsko lepsze od Austrii, tak tutaj rzucę pytanie - na
                które pewnie większość z Was nie odpowie, będzie mnie obrażać, ale
                omijać je będzie łukiem z braku argumentów.
                Dlaczego jak 15-latka się puszcza a 30-latka romansuje ? Miejcie
                odwagę, romansujące 30-tki nazwać siebie i te rzeczy po imieniu :)
                • drzwi_do_lasu Re: Szpaner jestes 01.03.10, 00:51
                  o, przepraszam, kolega jozzo wysnul wniosek z jednego zdania, a ja
                  pociagnelam dalej bez weryfikacji (bo przeciez zadna kobieta tak nie
                  zrozumie mezczyzny, jak inny mezczyzna).
                  Ale ty strasznie jestes czuly, zapiekly i zlosliwy jak na mlody wiek
                  i udany zwiazek...
                  Dobra, to forum narty, a nie psychologia:)))
                  • Gość: twarozek Re: Szpaner jestes IP: *.adsl.inetia.pl 01.03.10, 01:12
                    Ja po prostu odpieram zajadły i złośliwy atak na swoją osobę :),
                    niczym niespowodowany, kulturalnie zapytałem, ale odezwa była raczej
                    bezczelna więc nie pozostanę dłużny.
                    • Gość: Jozzo Re: Szpaner jestes IP: *.tor.primus.ca 01.03.10, 01:57
                      Przepraszam dla minie zawialo tym o czym napisalem
                      Ale jesli jestes w stanie przlatywaac 100km trasy balowac do rana
                      nie stroniac od sredniej czy nawet umiarkowanj ilosci alkoholu
                      Po czy meldowac siena stoku raniutko gotowym do intensywnej jazdy - to gratuluje
                      wytrenowania tobie i partnerce.
                      To co mowisz ze 2h snu wystarca ci na regeneracje i mozesz pociagnac tak 7-10
                      dni. Hmm ? Chcialby zobaczyc intensywnosc twojego naricarstwa w 3 a moze w 4
                      dniu w kopnym sniegu na lekko muldziastym stoku Mowie tu nie o stromym [ bo
                      latwiej ] a o srednio
                      nachylonym czyli czerwnym stoku. No a jesli juz stormym to mozne tak na silnie
                      zmrozonym co niektorzy nazywaja oblodzonym stoku.


                      • Gość: twarozek Re: Szpaner jestes IP: *.adsl.inetia.pl 01.03.10, 02:58
                        Wyraźnie napisałem, że raz mógłbym faktycznie te 2 godzinki kimnąć i
                        udać się na stok, może np. na 3ci kryzysowy na ogół dzień ? Nie
                        widzę natomiast różnicy w tym, że w pozostałe dni Ty będziesz np.
                        oglądał film na Raiuno do 1 w nocy, a ja do tej 1 będę np tańczył i
                        pił. Na jedno wychodzi. Są różne sposoby spędzania czasu, jak na
                        razie warto żebym korzystał z pełni sił i braku tego trzeciego
                        zobowiązania czyż nie :) ?
                        • Gość: Jozzo zmiezajac do konkluzji IP: *.tor.primus.ca 01.03.10, 05:06
                          Ja jadac na narty nie goladam tv. filmow nie czytam gazet czasmi slucham radia
                          ale zadko - narty to wyciszenie oczyszczenie sie z szumu medialnego i max
                          przepompowania organizmu - przynajmniej dla mnie.
                          Cos mi sie wydaje ze mamy inne rozumienie intesnywnych nart a tak to powiedzmy
                          ze masz racje.NO OK o ktroej wstajesz i ile ci zajmuje poranna rogrzewak -
                          nowiesz jakies rozciagania itp troch kardio?

                          No bo jak mamy smiagac powanie od pierwszego krzesla to tjest to dosc instotny
                          element ropoczecia dnia?

                          Poprostu nie idzie mi w parze wymog ponad 100km tras wielu knajp
                          itp Wiesz tez bywam nanantrach sla tzw. zycia towarzyskiego i wtegy glownym
                          clem jest bar, ludzie itp stoki sa juz zdecydowanie mniej wazen no bo baluje
                          sie ostro, spi nie zawiele a na stok wychodzi sie bardziej po swirzey chaust
                          powietrza niz po ostre narciarstwo. Altego ten wybor mna max syral mi sie
                          szpanerstwem.
                          No ale jak mozesz dawac ostro 10 godz rozgrzewaka + narty ] potem balowac do
                          balego rana i tak przez te 7-10 dni
                          No to zazdroszcze kondycji samozaparcia.


                  • Gość: Jozzo Re: Szpaner jestes IP: *.tor.primus.ca 01.03.10, 01:45
                    NIe przepraszaj apryjzyj sie dokladnie temu co pisze
                    Ok stala partnerka, 100km tras to za malo no i wiele knajp z baletami do rana +
                    oczywoscie bara-bara - wnisek
                    a/ malolat szpaner
                    b/ znudzony zwiazkiem 30latek ++
                    c/ kryzys srednito wieku
                    d/ czlowiek ze stali i z kompleksami
                    e/ slaby narciarz slaby bara-bara niezly tancerz
                    Osobiecie stawiam na punkt a/
                    No OK - jeli juz to przy intesywniej jezdzie na nartach [ mowie intesywniej] to
                    w sumie dzienek roaklada sie tak wypad na stok o poranku intensywan jazda do
                    11:00 potem szukanie wypacznie trudncy w
                    maire pustych stokow - pedzlwaonei do ok 17:00 ostre na ile pozwala stonka.
                    Powrot prysznic z malym bara-bara - przygotwanie nart na nastepny dzien jakis
                    sesowniejszy posilek zejscie do baru na piwko lub koniaczek na wyplukanie
                    kwasu mlekowego - bara-bara krotka dzemka, poranny przegld sufitow - szybkie
                    sniadanie [go to wypad na stok] i w takiej petli 10 -14 dni rezultat przyplyw
                    energi max - spadek na wadze do 10 kg [szkoda czasuna balety i kluby jak gory
                    czekaja - no chba ze na stok wychodzi sie potupac w celu dotlenienia czyli
                    slabe narty albo slabe bara-bara.
                    Zwazajac ze balety mozna miec na codzien a z gorami to juz nie tak latwo hmmm
                    moj wybor pada na extremane na maire mozliwosci gory odpuszczajac knajpy.
                    Inaczej Zakopiec, Krynica, Bialka czy Bukowina z piwem na Klinie o ile jeszcze
                    cos takiego instnieje
                    To czy staly partner czy nie jet tu elementem drugorzednym.
                    Do dobrej zabawy nie potrzeba nielsiczonej ilosci knajp wystarczy troche
                    wyobrazni i dobrzy partnerzy [towarzystwo]
                    Cheers

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka