Gość: Skyddad
IP: *.fornfyndet.se
06.02.05, 13:58
W koncu zdecydowala sie na wyjazd corka i pappa.Startujemy w piatek o
godzinie 15.30 z Lund poludniowa Szwecja.Zapakowani i pierwszy raz sprawilem
torby specjalne do przewozu butow narciarskich:rewelacja jak ulatwiaja
transport.zamontowalem kupione dwa zestawy na przednie siedzenia do masazu
krzyza.swietna rzecz jak czlowiek zasyåpia i jest zdretwialy,to trzeba sie
zatrzymac i na postoju wlaczyc swietnie wibruje jest okolo 12 programow na
krzyz siedzenie i uda.Sen odrazu po 5 minutach odchodzi i malutki spacerek i
mozna dalej jechac.
Najpierw corka prowadzi do mostu,ona niema jeszcze prawa jazdy,ale posiada
zezwolenie na nauke z pappa.Jest juz duzy ruch na autostradzie,pogoda
sloneczna i dobra widocznosc dzieciak odrazu wchoidzi na 120km/h kazalem
zejsc na dopuszczalne 110km/h.Przed stacja zaplaty za most zmiana i pappa juz
przejmuje paleczke az do konca. Po oplaceniu karta bluyskawicznie szlaban sie
otwiera i jazda do Dani.Tam w dwie godziny i jestesmy w Rödby.Bilet oplacony
internetem wraz rezerwacja.Bardzi duzo ludzi wszysycy juz jada w Alpy.
Szwedzi i Dunczycy.
Jestesmy w Puttgarden godzina przed 19.00 i odrazu start.Ciemno ruch
spokojny,kolo Hamburga sie zwieksza i zaczyna coraz wiecej aut jak nazywam
z "trumienkami na dachu" pedzic do gor.Jest sucho auta jada z duzymi odstepami
okolo 130km/h,mijamy Hanover dolaczaja sie nowe samochody zaczyna juz byc
ciasniej,ale niema zadnego propblemu,odleglosci miedzy autami po okolo 150m.
Mijamy Göttingen i powoli jest Kassel. Coraz bardziej jestem senny.Corka kaze
spac.Przed snem wlaczam masaz,rewelacja i potem sen .Budze sie po pol
godzinie,znowu masaz,troche spaceru i jedzenie:kanapki i kawa specjalnosc
pappy.jazda po przejechaniu 50km znowu to samo :Nie moge jechac potwornie
zmeczony:tak pokomuje 50km jazdy 30minut odpoczynku okolo 200km.Prznajmniej
bezpiecznie.Oczywiscie predkosc w granicach 100km/h i jako ciekawostka ten
problem dotyczy prawie wszystkich.Spoitylkamy ciaglöe te same auta i twarze.
Po okolo 2 w nocy nastepouje przelom sen odchodzi i jazda.Od Wurzburga dp
Munchen bez zatrzymania.Ruch teznieje,dolaczyli Holendrzy i Belgowie,troche
wozow z rejestracja angielska,autobahn zaczyna sunac juz 3 filami ale
odloeglosc jest jescze po 80m i predkosc w granicach 120km/h.Widzi sie
Holendrow masami z calymi rodzinam z dziecmi i to malymi.Tutaj tez dochodza
tuz za Nurnberg Polacu z POmoprza ,ktorzy wybrali te droge.jest ich o dziwo
bardzo duzo.Ladne nowe auta,nawet ekstrawagnackie jak SUV. jada grupami po 3
lub 5 aut.Widac to paczki dobrane na dechy.Omijamy Munchen jest juz
ciasno,wchodzimy na autobahn do Salzburg odleglosci miedzy autami okolo 20m 3
file zapchane predkosc juz spada do 50km/h ,ale sie jedzie niema "stau".
Tutaj dochodza znowu ludzie z "landow" zachodnich,jak Luxemburg,Nawwet
francuzi.Potok sie dzieli na Salzburg i na Kufstein.Tutaj juz dochodza
niesamowite ilosci wozow z Czech, Slowacji,Polski,Wegier. Suniemy dosc
wolno.Staje jeszcze po stronie niemieckiej i kuypuje w stacji benzynowej
vignete na szybe i kamizelke odblaskowa jest wymnagana w Austri i Wloszech po
zmorku na autostradzie.To co widzialem wszyscy kupowali wraz vignete.Tez
sobie sprawilem.Pierwsze tankowanie mialem gdzies kolo Kassel.Wyjezdzalem z
niecalym zbiornikiem.Jest niesamowita roznica popmiedzy benzyna niemiecjka a
szwedzka oczywiscie na korzysc niemnieckiej.Samochod odrazu zywszy i mniej
palil.Drugie tankowanie kolo Insbrucka do "fulla". Tutaj odpoczywamy i
uszamy w droge. Zameldowealem sie w hotelu kolo Kronplatz o godzinie 10
rano.Czekalismy do 11.00 i nas wpuszczono.Hotel cudo.pelne wyzywienie i na
dole dwa baseny z masazem wodnym drugi z woda z sola z morza
martwego,oczywiscie pomoiedzy masage i sauny.Nigdy nogi nie bolaly.
Ciekawostka; mialem mobil telefon ktorego nie uzywalem gdyz zakupilem przed
wyjazdem male walkie talkie na 460MHz.Obejmowaly zasiegiem caly resot
Kronplatz.Byla nas mala grupa ponad 25 osob.Lacznosc swietna.Trzeba bylo
zmieniac kanaly gdzy na piewrwszych parcowali wlosi drugim niemcy ja
przestawilem na 5.Oczywiscie do kazdego kanalu 30kodow nie pozwalajacy na
podsulch rozmowy czyli przeszkadzanie (scramler).
Wieczorem zjawiaja sie wszyscy od nas.Jesyt piekna kolacja.
5 kelnerow sie zwija.Na kolacje daja 9 dan ale dietetycznych.Rano niesamowita
energia.Ciekawostka,hotel ma depa przy wyciagu,nie trzeba tachac do skibusa
dech ani butow.
Jutro czesc nastepna.
Pzdr.Skyddad