wrb1 09.12.06, 19:01 Jak co roku organizowane są zawody sprtowe dla amatorów. Wszyscy forumowicze żądni rywalizacji mogą spróbować ze sobą powalczyć nie tylko na języki. Ja już się zgłosilem. www.familycup.com.pl/index_narty.htm 3majcie się Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mqmax4 Re: Family Cup 10.12.06, 23:08 dzieki za wyzwanie, ja jestem chętny, zapraszam innych , zwłaszcza Panów mądrali Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: al-fredo Re: Family Cup IP: *.pools.arcor-ip.net 11.12.06, 08:49 Nie powalcza, odpadna w eliminacjach, badz sie nie zapisza "to dla amatorow" albo powiedza "trza miec w glowie a nie w nogach" pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
wrb1 Re: Family Cup 11.12.06, 12:56 Na finał 9.03. nie jest tak łatwo się załapać, bo trzeba w regionalnych eliminacjach dostać się do pierwszej trójki, a z tym może być problem. No ale spróbować zawsze warto. Odpowiedz Link Zgłoś
ortodox Re: Family Cup 11.12.06, 13:31 Ja na pewno nie zapiszę się nie dlatego, że: > Nie powalcza, odpadna w eliminacjach, > badz sie nie zapisza "to dla amatorow" > albo powiedza "trza miec w glowie a nie w nogach" ale zwyczajnie, trzeba reprezentować jakiś poziom, żeby liczyć na sukces. Oceniając realnie nie mam żadnych szans, więc po co? Nie każdy jednak [tu nie mam na myśli nikogo konkretnego ;)] potrafi ocenić swój poziom realnie, a najczęściej znacznie go przecenia. Dla nich będzie to dobra lekcja. Napisałem już kiedyś: "...Dlatego mamy tylu "doskonałych" narciarzy, którym do do zdobycia PŚ brakuje tylko nart Herminatora i takie zainteresowanie sprzętem. Kiedy w czasie jazdy wśród słabszych narciarzy nachodzą mnie (niezwykle rzadko na szczęście) podobne myśli, szybciutko rozglądam się za miejscem, gdzie trenują młodzi 10-12 letni chłopcy z miejscowego klubu. Już po chwili znam swoje miejsce w szeregu i z pokorą, która wystarcza na dłuższy czas, wracam do swojej jazdy..." Jednak chętnie poczytam o Waszych sukcesach, koledzy ;) pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
wrb1 ortodox 11.12.06, 13:51 Ale to naprawdę w pierwszej kolejności zabawa, a nawet jak nie odniesie się spektakularnego sukcesu to co za problem, trochę adrenalinki dobrze zrobi ;)))) Odpowiedz Link Zgłoś
staruch5 Re: ortodox 11.12.06, 14:00 popatrzylem z ciekawosci. Nigdy w zyciu nie jezdzilem w tyczkach. One zawsze sa dla mnie za ciasno:-) Mojego wojewodztwa wg meldunku nie ma w zawodach alpejskich. Moze bym mogl w Malopolskim, ale 13 stycznia juz bede jezdzil w Alta Badii, wiec nie da sie, niestety. Zycze powodzenia forumowiczom w pucharze rodzinnym! Czemu to sie nazywa nie po polsku?????? Odpowiedz Link Zgłoś
ortodox Re: ortodox 11.12.06, 14:08 wrb1 napisał: > Ale to naprawdę w pierwszej kolejności zabawa, a nawet jak nie odniesie się > spektakularnego sukcesu to co za problem, trochę adrenalinki dobrze zrobi ;)))) Zgadza się, ale raczej wtedy gdy są szanse na zajęcie rozsądnego miejsca :)) Inaczej ta cała dyscyplina zawodów, dojazdów, eliminacji, nagród pocieszenia chyba nie ma większego sensu. Wiesz, mogę wziąć udział w zawodach dla zabawy, w miejscu gdzie akurat będę, przy okazji, ale te specjalne zabiegi ... może nie mam genu rywalizacji? Inni za to mają w nadmiarze, bo średnia jakaś musi być ;) pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
mqmax4 Re: ortodox 17.12.06, 16:00 zauważ orciu, w jak dobrym stylu wytłumaczył się Staruch, on ma styl i klase, a Ty kręcisz męcisz, stracha masz i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: al-fredo Re: Family Cup IP: *.pools.arcor-ip.net 11.12.06, 14:44 Niestety nie wystartuje w Family Cup, ale w innych zawodach narciarskich i poinformuje przy pomocy Forum moich wirtualnych Przyjaciol szczegolnie Ortodoxa i Starucha o wynikach. wolalbym powiadomic osobiscie i na stoku, ale termin nie odpowiada /Staruch/, albo miejsce nieznane /Ortodox/ Milo mi sie czyta watek "Family Cup" i dziekuje Kolegom Odpowiedz Link Zgłoś
pokotoretermikoder Re: Family Cup "trochę adrenalinki dobrze zrobi " 11.12.06, 17:17 Zgadzam, sie z Witkiem odnosnie słów " trochę adrenalinki dobrze zrobi " nie licząc na jakis awans, pościgałbym sie choćby w eliminacjach i nawet ostanie miejsce widze realnie, przyznam się do pewnych marzeń szpitalnych : kiedy pare lat temu leżałem na stole operacyjnym przy operacji wiązadła kolanowego, myslałem czy kiedyś jeszcze pojeżdżę, następnego dnia po przebudzeniu myslłem już o zawodach Odpowiedz Link Zgłoś
wrb1 staruch5 11.12.06, 18:50 Jak będziesz mógl to jednak spróbuj, to naprawdę inna jakość. Nawet jak dobrze jeździsz i wydaje Ci się, że w pełni panujesz nad szybkością i kierunkiem jazdy, to taki nawet amatorski slalom zweryfikuje ten pogląd. I nie zebym nic innego nie robił i caly czas jeździl na tyczkach, nic takiego, jestem w tym wzgledzie 100% amatorem, a nawet jeżeli uplasujesz się bliżej końca niz początku, to i tak frajda spora. Odpowiedz Link Zgłoś
staruch5 Re: staruch5 11.12.06, 20:32 wcale mi sie tak nie wydaje. wrecz przecwinie. Uwazam to za trudna sztuke. Nigdy tego nie robilem i w ogole tego nie umiem. Tzn. Kazdy potrafi jakos zjechac miedzy tyczkami, no ale w jakim czasie! Zeby to jako tako wygladalo, to musialbym troche pocwiczyc. Nie bede sie tym zajmowal, bo mi to nie jest potrzebne. Nie mam widocznie nutki rywalizacji. Jak gdzies natkne sie na tyczki, to moge sprobowac, ale natychmiast wypadam. Odpowiedz Link Zgłoś
ortodox Re: staruch5 11.12.06, 22:23 Ja jechałem nie raz taki slalom. W wielu miejscach w Alpach są rozstawione tyczki z możliwością pomiaru czasu zjazdu. Praktycznie jak na zawodach. Zjeżdżasz i masz wynik na zegarze na dole, czasem nawet brawa bo bywa, że okupuje to miejsze grupka narciarzy Masz rację to trzeba poćwiczyć i progresje widać wyraźnie ze zjazdu na zjazd. Tak jak pisałem, przy jakieś okazji, spotkania mógłbym pojechać taki slalom. Jednak zorganizowane zawody, eliminacje ... to sporo zachodu, a szans niewiele na sukces, bo zawsze są tacy co ćwiczę całe dnie i jak z nimi wygrać? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wrb1 Re: staruch5 11.12.06, 22:43 Podstawowy plus to to, że trzeba skręcać tam gdzie musisz, a nie tam gdzie chcesz. Udalo mi się wkręcić kiedyś w gigant ustawiony pod zawodnikow. Wrazenia jak na kolejce w wesolym miasteczku: każdy następny skręt to przyspieszenie (tak byl ustawiony), do konca nie dojechalem, bo zabraklo pary w nogach, ale i tak bylo super. Odpowiedz Link Zgłoś
pokotoretermikoder Re: " w wesolym miasteczku" 12.12.06, 13:44 " w wesolym miasteczku" - oto własnie chodzi, przypomniec sobie jak to się kiedyś było dzieckiem i starowało ( nie wiem jak Wy, ale ja tak ) we wszystkich możliwych dyscyplinach, przy okazji odnajdywania w sobie dziecka może poznam kolege Witka, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wrb1 Re: " w wesolym miasteczku" 12.12.06, 17:43 Jak komuś family cup za mało to jeszcze jest taka możliwość, ale tam juz zdecydowanie łatwiej trafić na byłych zawodników. www.wnp.pzn.pl/kalelim2003.htmwitek Odpowiedz Link Zgłoś
wrb1 Re: " w wesolym miasteczku" 12.12.06, 17:45 witek mi się przykleił ;)))) www.wnp.pzn.pl/kalelim2003.htm Odpowiedz Link Zgłoś
pokotoretermikoder Re: " w wesolym miasteczku" 13.12.06, 09:45 Czarna Góra mi pasuje - data i miejsce, a byli zawodnicy mnie nie zrażają, dzięki za info Odpowiedz Link Zgłoś
wrb1 poko........ 13.12.06, 11:30 Skoro pasuje Ci Czarna Gora to domniemywam, ześ Dolnoślązak, a w takim razie jest jeszcze Babiniec-Jakuszyce www.wnp.pzn.pl/kalelim2003.htm Odpowiedz Link Zgłoś
wrb1 trening na tyczkach 17.12.06, 15:02 Wszystkim, ktorzy poważnie myślą o jeździe na tyczkach podrzucam, myślę, że ciekawy link: www.teamkillington.com/tech/index.html Odpowiedz Link Zgłoś
mqmax4 Re: gratulacje !!!! 17.12.06, 15:54 Witku, gratulacje za pracowitość, przyznam , że nic nigdy nie szukałem tego typu teorii na necie, teraz wielkie Ci dzięki za to że mi coś wpadło ciekawego, już myslałem, ale nudy na tym forum i czas kończyc z Wami przygode, a tu sie okazuje że warto było czekać, jeszcze raz gratulacje po zawodach stawiam kolacje - serio - czuje , że się poznamy w realu. pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś