Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    deska [laik!]

    06.02.07, 00:14
    Hej,

    Właśnie skończyła mi się sesja i dostałem propozycję wyjazdu na deskę (ot taka
    miła niespodzianka-nagroda;)). Z tym, że do tej pory jeździłem jedynie na
    nartach, nie będę miał problemów z opanowaniem jazdy na desce? Słyszałem, że w
    takim przypadku byli narciarze mają kłopoty nawet z utrzymaniem się na nogach...

    Drugie pytanie to gdzie najlepiej kupić sprzęt? Jest jakaś giełda? Może jakis
    serwis internetowy? Allegro? Słyszałem coś o SkiTeam, ale z natury jestem
    nieufny do sklepów które się promują w mediach... Kupowaliście już tam?
    Obserwuj wątek
      • arwena Re: deska [laik!] 06.02.07, 07:44
        nie mam pojecia, bo nigdy nie jezdzilam na desce ;-)
        ale widzialam w rodzinie osobnika uczacego sie - poszlo mu bardzo szybko.
        generalnie - sprobuj ;-) baw sie dobrze, a deske na pierwszy raz - moze
        wypozycz, zwlaszcza ze jeszcze buty do tego. a moze znajomi maja uzyczyc?
        pozdr!
        ps. i napisz jak bylo. przymierzam sie do deski juz drugi sezon, ale na razie
        wole doskonalic narty
      • Gość: Wrecekrzepki Re: deska [laik!] IP: 195.136.112.* 06.02.07, 11:34
        Bez przesady, wczesniejsza nauka jazdy na nartach nie ma zadnego negatywnego
        wplywu na to, czy bedziesz dobrze jezdzil na desce. To tak, jakby martwic sie,
        ze bedzie sie mialo trudnosci z nauka jazdy samochodem, bo wczesniej jezdzilo
        sie na rowerze (choc biorac pod uwage ilosc sladow, to powinienem napisac to
        odwrotnie).

        Co do kupna sprzetu - nie rob tego! Po co!? Wypozycz deck i buty, albo wez od
        kogos znajomego - jak Ci sie nie spodoba, to bedziesz trzymal w szafie albo
        kombinowal sprzedawanie?
      • rav_rav Re: deska [laik!] 06.02.07, 14:00
        Faktycznie, lepiej wypozycz najpierw deske (z wiazaniami, oczywiscie). Jak
        zaczniesz jezdzic, sprobuj kilku roznych desek. Wtedy bedziesz lepiej na czym
        lepiej Ci sie jezdzi (krotsza, dluzsza, twarda, miekka) i wiedzial w co warto
        zainwestowac.

        W kwestii butow doradzalbym jednak zakup. Wybierz najlepsze na jakie Cie stac.
        Nie mowie o najwyzszych modelach, ale srednie, srednie-wyzsze na pewno
        docenisz. Zwlaszcza jesli beda mialy 'system' wiazania. Sciaganie sznurowek
        bywa naprawde meczace i sprawia ze bola rece. Buty nie moga byc za duze i musza
        dobrze trzymac piete! Kup takie 'na styk'. Po kilku dniach na stoku i tak
        poczujesz, ze sa luzniejsze.

        Pamietaj o dobrych nieprzemakalnych i oddychajacych spodniach (10K/10K bedzie
        OK). Na poczatku duzo czasu spedzisz siedzac lub kleczac. Kurtka ma mniejsze
        znaczenie.

        Pomysl tez o ochraniaczach na nadgarstki. Zlamania w tym 'obszarze' to
        najczestsza kontuzja na snowboardzie. Zwlaszcza wsrod poczatkujacych. Wybierz
        ochraniacze stricte snowboardowe (np. Red) albo zintegrowane z rekawicami (np.
        Level). Lekarze odradzaja stosowanie ochraniczy wykorzystywanych do jazdy na
        rolkach.

        Kask to w kazdym wypadku dobra inwestycja. Czy warto? Zdecyduj sam.

        Gdzie kupowac? Ski team to fajny sklep, tylko drogi. Allegro raczej bym
        odradzal. Tanio, ale latwo wdepnac... Poszukaj w sklpach stricte
        snowboardowych. Jest ich kilka w centrach handlowych.
        • kamilel85 Re: deska [laik!] 14.02.07, 15:57
          daję radę jakoś... rav_rav naprawdę dzięki za rady, gdyby nie ta a propos
          ochraniaczy dawno bym sobie ręce połamał. w kask początkowo nie chciałem
          inwestować. po pierwszym dniu na stoku poszedłem do kawiarenki internetowej i
          zamówiłem. dopóki go nie odebrałem nawet nie wchodziłem na stok...
          matko jaki hardcore, jestem cały poobijany, wszystko ciągle mnie boli a mimo to
          jak tylko założe snowboard na moje nogi uśmich pojawia mi się od ucha do ucha :)

          na następny sezon kupię juz sobie własną deskę. za dużo zachodu z tym
          wypożyczaniem... ;)

          a narty?
          chyba właśnie poszły w odstawkę :)
          • smiglostopy Re: deska [laik!] 14.02.07, 21:45
            podziwiam kolege.
            ja mialem dwa podejscia do deski. pierwsze (samouk) wyleczylo mnie na 5 lat.
            drugie, w zeszlym roku i z instruktorem wyleczylo mnie juz chyba na zawsze. na
            niebieskich trasach jakos zjade, ale nie widze w tym zadnej frajdy :p

            > a narty?
            > chyba właśnie poszły w odstawkę :)

            nie bluznij.
      • Gość: Jozzo Re: deska [laik!] IP: *.dsl.bell.ca 14.02.07, 16:38
        Pamietaj ze desak zwaizuje obie nogi i tam gdzie na nartach masz
        szanse na zachownie ronowgi w sposob naturalny wykorzystujac roztaweinie
        konczyn dolnych na desce przewaznie leicsz. Dla narciarzy jest
        niespodziewane wbrew logice i wycwiczonycm odruchom.
        Lecac spadasz przewanie na rece i wtedy najczescie leca nadgarstki
        przedamie, ramie, wybija sie staw barkowy lub doznajesz kontuzji
        stawu lokciowego. Ponwonie upadek jes silnieszy niz na nartach ze wzgedu
        zbalokowanie obu nog przez co nie masz szansy na amortyzowanie upadku
        poprzez naturalny roztawienie nog. Koniecznie kask bo padajac na desce
        czescie ludzie wala glowa w snig czasmi dosc twardy i to sie czasmi koczy
        nieciekawie.

        To tyle ze znanch mi istotnych roznic miedzy deska a nartami.

        Jozzo
        • ortodox Re: deska [laik!] 14.02.07, 16:54
          Miałem ochotę spróbować na desce w tym roku, ale po tym co napisałeś Jozzo,
          chyba mi już przeszło. Przynajmniej na jakiś czas ;(
          pozdro.
          • Gość: Jozzo Re: deska [laik!] IP: *.dsl.bell.ca 14.02.07, 17:24
            Nic dziwnego,

            Zagle, narty, ..., i na dodatek deska
            No warto cos zostawic dla innych ;)

            No bez przesady. Poprostu jest deczko inaczaj.
            Mnie to nie lezalo - nielubie spetanych nog.
            Ale ponoc jest duzo zabawy - innymi slowy warto
            byc swiadomym. Tak pisze sobie na podstawie tego co
            widze i slysze na tzw. radiu. Jednak sporo poczatkujacych
            deskarzy i glownie z tym o czym pisalem. Deska jest
            zdradliwa nieby szybciej mozna zaskoczyc ale no wlasnie ale !?

            Jozzo
        • rav_rav Re: deska [laik!] 15.02.07, 11:43
          No to moze i ja doloze pare slow na temat roznic. Z perspektywy osoby, ktora
          nigdy na dwoch deskach nawet nie probowala smigac, ale moze dzieki temu okaze
          sie to dla niektorych ciekawe.

          > Pamietaj ze desak zwaizuje obie nogi i tam gdzie na nartach masz
          > szanse na zachownie ronowgi w sposob naturalny wykorzystujac roztaweinie
          > konczyn dolnych na desce przewaznie leicsz. Dla narciarzy jest
          > niespodziewane wbrew logice i wycwiczonycm odruchom.

          Owszem, zdaje mi sie, ze na nartach latwiej zachowac rownowage. Mam jednak
          wrazenie, ze to nie ze wzgledu na 'uwolnione' nogi, a mozliwosc wspierania sie
          na kijkach. Gdyby nie to, mam wrazenie, ze narciarze w stojce nie mieliby
          wiekszej kontroli. A przynajmniej nie byloby TAKIEJ roznicy.

          > Lecac spadasz przewanie na rece i wtedy najczescie leca nadgarstki
          > przedamie, ramie, wybija sie staw barkowy lub doznajesz kontuzji
          > stawu lokciowego. Ponwonie upadek jes silnieszy niz na nartach ze wzgedu

          Zgoda. Przerwacajac sie na desce upadamy najczesciej na rece. Chociaz kolana i
          cztery litery takze zdrowo dostaja. Zlamany/zwichniety.stluczony nadgarstek to
          najczestsza kontuzja snowboardowa. Zlamania przedramion, ramion, kontuzje
          stawow lokciowego czy barkowego - mysle, ze rzadkie. Jesli nie bardzo rzadkie.

          Za to jeszcze rzadsze sa u deskarzy kontuzje konczyn dolnych, ktore - jak mi
          sie zdaje - gnebia narciarzy.

          Czy upadek jest silniejszy? Dla rak - jesli mozna tak powiedziec - na pewno.
          Czy ogolnie silniejszy? Watpie.

          Nie mam jednak watpliwosci, ze jednym z pierwszych elementow nauki jazdy na
          desce powinna byc sztuka padania.

          > zbalokowanie obu nog przez co nie masz szansy na amortyzowanie upadku
          > poprzez naturalny roztawienie nog. Koniecznie kask bo padajac na desce

          Nie jestem przekonany czy amortyzuje sie upadek przez rozstawienie nog. To
          raczej sposob na zachowanie rownowagi. Upadek amortyzuje sie poprzez ugiecie
          nog, obnizenie ciala (dzieki czemu spadasz z nizszej wysokosci), ewentualnie
          spowodowania, ze w chwili zetkniecia z podlozem lapie sie 'poslizg'.

          Mam wrazenie, ze deskarze maja tu chyba nawet wieksze mozliwosci dzialania. Na
          desce raczej trudno przerocic sie na bok (przez nos albo ogon deski). Nie wiem
          dokladnie jak na nartach, ale wydaje mi sie, ze jest podobnie. A zatem deskarz
          leci zwykle 'na twarz' albo 'na plecy'. Narciarz raczej na bok (jak mniemam to
          przyczyna kontuzji stawow kolanowych), dlatego jak sadze ma mniejsza mozliwosc
          amortyzowania upadku.

          > czescie ludzie wala glowa w snig czasmi dosc twardy i to sie czasmi koczy
          > nieciekawie.

          Czy czesciej deskarze wala glowa? Tego nie wiem. Mi sie to nigdy nie zdarzylo,
          ale to zaden argument. Z pewnoscia kazde uderzenie glowa o stok jest nieciekawe
          (dlatego dmucham na zimne i jezdze w kasku).

          > To tyle ze znanch mi istotnych roznic miedzy deska a nartami.

          Ja bym dodal jeszcze, ze:

          na nartach z pewnoscia mozna jezdzic znacznie szybciej; fajnie, ale chyba wiaze
          sie to z troche wiekszym ryzykiem

          na nartach latwiej podchodzic pod gorke, latwiej tez wpinac/wypinac sie ze
          sprzetu, jak dochodzi do wywrotki narty wypinaja sie automatycznie, deska
          zostaje na nogach, czasami bywa to nieprzyjemne/grozne

          o wiele bardziej nieprzyjemne jest za to chodzenie w butach narciarskich; w
          snowboardowych mozna to robic bez wiekszego problemu

          na nartach latwiej manewrowac w przewezeniach tras i chyba latwiej wyhamowac

          na desce i nartach ma sie troche inne pole widzenia (choc to troche wynika z
          ustawienia katow wiazan i pozycji na desce); narciarz ma w duzej
          mierze 'wylaczone' to co dzieje sie wyzej na stoku, snowboarder ma ograniczone
          oglad tego co dzieje sie na drugiej polowie stoku za nim, warto o tym pamietac
          mijac ludzi na desce za ich plecami albo zblizajac sie do narciarza z tylu na
          duzej predkosci

          na nartach trudniej skakac i robic tricki

          jazdy na desce mozna sie nauczyc szybciej

          na nartach latwiej jezdzic wyciagami orczykowymi (ZMORA poczatkujacych
          deskarzy), ale moim zdaniem takze na krzeselkowych (noga zawsze jest nieco
          wygieta)

          last but not least, snowboarderzy nie maja wasow i nie jezdza w kurtkach
          przeznaczonych na motocykl ;-D

          pozdrawiam jedno i dwu deskowych! :-)
          • Gość: Jozzo Re: deska [laik!] IP: *.dsl.bell.ca 15.02.07, 15:17
            Tak masz duzo racji.
            Nie mniej mowiac o amortyzowaniu upadku mailem na mysl
            ze nawet lekki rozuniecie nog moze znacznie zamortyzowac ubpadek.
            Mamu to na deskorolce gdzie nogisa swobodne mamy na nartach
            a na desce sniegowej nie. Na desce nogi sa zwiazane z deska
            przez co ograniczaj naturalny odruch lapannie rownowagi,
            amortyzacji upadku blokujac nawet inne stawy [nie zupelnie
            ale wystepuje to to w mnieszym lub wiekszym stopniu]
            Powoduje to wieksza bezwladnosc i byc moze jest to przyczyna
            powanijszych/czestrzych urazow glowu u deskarzy czy tez konczyn
            gornych. Wlacznnie ze zlamaniami przedramienia, ramienie i wybicia
            stawu barkowego [moje obseracje na podstawie zwozek moich i moich kumpli
            w ostatnich powiedzmy 15 lataach.
            U narciarzy natomiast na przestrzeni ostatnich ladnych paru
            lat niomal calkowicie znikly xlamania powyzdj boota
            [efekt znacznie leprzych woiazan] Natomiast pojawila sie zwikrzona ilosc
            urazow kolan [ krotkie, mocno taliowane narty potrafia niespodziewanie
            przytrzymac dynamiczny skret w niespodziewany sposob - no i leci kolanko]

            Tez bylem zdziwiony jak sie zaczely pojawiac zlamania kosci pomiedzy ramienim
            a lokciem - sa i o dziwo dosc czesto.

            Oczywiscie ze martwe pole widzenia trudnosci na wypalaszczeniach
            podejsciach, dlugofalowy efekt przesiadywania na stoku [nerki, tzw. korzonki
            itd. Ja nie mialem na celu krytykowac czy czepiac sie deski ot tak chcialem
            zwrocic uwage na pare czynnikow ktorych sie nie postrzega na codzien.

            Nie zgodze sie natomiast z tym ze na desce mozna sie szybciej nauczyc.
            Mysle ze postepy w nauce sa porownywalne raczej zalezy to od
            zaangazowanie sie uczacego i instruktora.

            Co do wasow to fakt nie maja ale jesli juz przy tym jestesmy to
            trzeba wspomniec ze na desce potrzebny jest mp3 z sluchawkami w oczach
            a na wyzszych poziomach cos w kaciku ust no i glosna muzyka na stoku ;)

            W ramach oszczednosci chyba zapuszcze wasy.

            Jozzo



          • Gość: nyorker Re: deska [laik!] IP: 70.19.14.* 01.03.07, 23:07
            interesujace. nie jezdzilem nigdy na desce, ale z tego co powszechnie slysze i
            obserwuje, kolejna roznica miedzy deskami i deska jest czas, jakiego potrzeba
            nie tylko na nauczenie sie, ale tez doprowadzenie umiejetnosci do maestrii.
            intuicja mi podpowiada, ze narty wymagaja wiecej. wiecej w nartach techniki i
            na przekor przedmowcy stwierdze, ze trikow tez wiecej (nie koniecznie mam na
            mysli ewolucje dokonywane w locie). to rzeklwszy, zdaje mi sie, iz zdobycie
            zaawansowanych umiejetnosci jazdy na nartach przysparza wiecej satysfakcji (o
            ile dana jednostka lubi mierzyc sie z wyzwaniami).

            > last but not least, snowboarderzy nie maja wasow i nie jezdza w kurtkach
            > przeznaczonych na motocykl ;-D

            nie mam wasow. mam za to litrowy motocykl (z tych, co to wymagaja od czlowieka
            przecietnego wzrostu drabiny do wdrapania sie na siodlo) i szafe pelna
            motocyklowych kurtek (skorzanych i tekstylnych). pierwsze dwa razy na stoku
            jezdzilem w ciuchach motocyklowych i zapewniam, ze od narciarzy wiele sie nie
            roznilem. od deskarzy bardzo.

      • kamilel85 Re: deska [laik!] 16.02.07, 21:54
        że tak się wyrażę... nie ma bata - kupuję deskę!
        przeszła mi trochę już całkowita niechęć do nart, ale i tak chyba kilka
        następnych sezonów będę jeździł na jednej desce.

        rav_rav gdzie kupowałeś własną deskę? masz jakieś dobre, w miarę tanie i profi
        miejsce?

        a i dzięki za komenty dla wszystkich tak btw :)
        • marekatlanta71 Re: deska [laik!] 17.02.07, 00:04
          Hej,

          Ja od kilku lat jezdze na desce. Nauczenie sie jest rzeczywiscie troche bolesne,
          ale warto. Przyjemnosc jazdy na desce bije narty 100 razy - suniesz sobie lekko
          przechylajac sie w lewo i prawo i wycinajac piekne S-y - narciarze musza walczyc
          z dwoma sztachetami i trzymac je rowno a ty sobie bez wysilku zsuwasz sie ze
          stoku. Na bardziej stromych trzeba juz troszke wysilku w zakrety wlozyc, ale
          nadal jest to mniej meczace niz narty. Deska ma dwie podstawowe wady :
          a) jest ciezsza niz narty = na wyciagu jak nie ma na czym postawic to noga boli
          b) podchodzenie jest wkurzajace
          Do tego niektore wyciagi zaprojektowano specjalnie w celu kontuzjowania deskarzy
          - to te gdzie po zejsciu z krzeselka jest bardzo stromy i dlugi zjazd z
          zlosliwym zakretem. Z jedna odpieta noga zjazd z czegos takiego jest dosc
          niebezpieczny. A najgorsza obelga sa gorki tylko dla narciarzy, gdzie
          snowboardzistow nie wpuszczaja.

          Za tydzien jade do Keystone na tydzien deskowania i juz sie nie moge doczekac :))))
        • rav_rav Re: deska [laik!] 19.02.07, 11:48
          hej!
          ja polecam zakupy internetowe u naszych zachodnich sasiadow. oczywiscie, najlepiej po sezonie, ale juz teraz trafiaja sie perelki. trzeba jednak reagowac szybko, bo dlugo nie wisza.
          mozesz zaczac od www.preisroboter.de. wybierz sobie tam jakies sklepy, ktore maja poszukiwany model (jak nie wiesz czego szukac, z wlasnego doswiadczenia polecam produkty nitro, szukaj desek charakteryzowanych jako all-mountain), wejdz na ich strone i zacznij od sprawdzenia tego czy nie maja w ofercie desek po testach. kupilem juz dwie takie potestowe i jestem bardzo zadowolony. cena nizsza co najmniej o polowe, a masz to samo jakbys kupil nowa i pojezdzil kilka dni.
          oczywiscie, w polsce tez trafiaja sie okazje, ale trzeba szukac. liste sklepow snowboardowych mozesz znalezc na ww.snowboard.pl.
          pozdrawiam!
      • Gość: piter Re: deska [laik!] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.07, 18:18
        jak ci rozmiar spasuje to kask i rękawice dostaniesz tutaj, ja kupiłem własnie
        rekawice Vikinga
        www.hike.pl/sklep/wyprzeda-p-1-c-521.html
        • mir123bych Re: deska [laik!] 19.02.07, 16:56
          Deski ciekawe też są tutaj www.skiteam.pl/snowboard/Deski/Technine/, ja
          bynajmniej kupowałem kurtkę i jestem zadowolony z tego sklepu, porównaj oferty z
          hike.pl i ruszaj na stok
          • Gość: kamilel Re: deska [laik!] IP: *.aster.pl 28.02.07, 11:54
            no właśnie badałem ski team, byłem nawet w jednym z ich sklepów, wyglada to
            wszystko naprawdę profesjonalnie. z tym, że przed wydaniem pieniędzy muszę się
            jeszcze trochę pozastanawiać ;)
          • Gość: Mordecay Re: deska [laik!] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 14:32
            tez kupilem niedawno kurtke w ski team, polowalem na przeceny po sezonie. jezeli
            ktos sie nie zna ten sklep jest dobrym miejscem bo sprzedawcy potrafia dobrze
            doradzic co do wyboru sprzetu. wystarczy zapytac a dobiora ci wszystko od
            kijkow, przez deski, wiazania i buty.
      • ziominski13 Re: deska [laik!] 01.03.07, 17:11
        Pamiętaj że czas to pieniądz i to co jest w promocji może ktoś ci sprzed nosa
        wykupić;)
        • Gość: Mordecay Re: deska [laik!] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 14:52
          to prawda ostatnie dni sa zanim zacznie sie zarabianie na sezonie letnim. trzeba
          sie spieszyc zeby zlapac cos fajnego.
          • mir123bych Re: deska [laik!] 19.03.07, 17:41
            Zawsze też można sobie zarezerwować dany sprzęt przez telefon i umówić się na
            odbiór osobisty
            • norah7 Re: deska [laik!] 27.03.07, 17:52
              Kurcze, ja nigdy nie miałam okazji jeżdzić na desce. Zdecydowanie wolę narty…
              choć kto wie.. może w następną zimę przełamię swoje opory przed deską ;-)
              • mir123bych Re: deska [laik!] 31.03.07, 20:25
                hehe przełam się dechy drogie nie są a podobno jazda jest boska!
      • kamiloss20000 Re: deska [laik!] 30.12.22, 14:26
        Snowborad to jedno może warto spróbowac nart? Polecam Polską marke nart [url=https://sklep.majestyskis.pl/]Majesty/url]
        • kamiloss20000 Re: deska [laik!] 30.12.22, 14:28
          Snowborad to jedno może warto spróbowac nart? Polecam Polską marke nart Majesty
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka