IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 17:33
były najgłupsze podrywy... a jakie są dobre i skuteczne? i jak dziewczyna
może poderwać chłopaka? :)
Obserwuj wątek
    • Gość: asdf Re: podryw IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.01.06, 17:48
      bierzesz kubek wody i podchodzisz do chlopaka, po czym chlustasz go w twarz.
      Następnie wspaniałomyślnie ofiarowujesz mu chusteczkę, żeby się wytarł, z
      zaznaczeniem, że ma ci ją zwrócić w piątek o osiemnastej pod kinem, niech
      weźmie ze sobą dwa bilety.
      • Gość: niezapowiedziany dobre :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 20:36
      • Gość: fresa Re: podryw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 15:51
        a gdzie wzmianka że przed podaniem chusteczki mówisz:
        "Lepiej byś uważał koniu jeden!!!I gdzie ja teraz takiej pięknej wody nabiorę?!"
        I następnie wręczamy chusteczkę :)
    • Gość: T-800 Re: podryw IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 05.01.06, 18:09
      Wystarczy bardzo duży dekolt i bardzo krótka spódnica. ;-)
      • Gość: helijo Re: podryw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 18:12
        niestety natura nie obdarzyło mnia zbyt hojnie biustem... :| dlatego wolałabym
        jakiś inny sposób na wzbudzenie zainteresowania :P
    • kapitan.kirk Krótki samouczek 05.01.06, 18:46
      Sposób najpewniejszy, zachwalany ongiś w TV przez Adama Hanuszkiewicza, jest to
      tzw. metoda „na Apolla z Belaque”. Polega on z grubsza biorąc na tym, że
      podchodzi się do faceta i z całkowitą powagą mówi mu się: „jaki jesteś piękny!”
      Na początku go zamuruje, ale potem się wciągnie. Niestety możliwym skutkiem
      ubocznym jest to, że tak potraktowany mężczyzna nie odczepi się od Ciebie co
      najmniej do emerytury, nawet jak mu zapłacisz.

      Stosunkowo proste jest poderwanie chłopaka młodszego od Ciebie. Niemal na pewno
      od razu się podda, bo po prostu będzie zaszczycony, że taka rozwinięta i
      doświadczona osoba zainteresowała się nim bez względu na pryszcze i zamiłowanie
      do znaczków pocztowych. A nawet jak nie, to przez łeb gó..arza; niech se nie
      myśli – ledwo toto odrosło od ziemi a już wybrzydza (ach, jaka ulga!).

      Gorzej jest, jeżeli chcesz poderwać chłopaka będącego bożyszczem całego
      otoczenia, a sama jesteś tzw. szarą myszką. Wtedy pozostaje jedynie cierpliwa,
      benedyktyńska praca polegająca na śledzeniu jego kolejnych dziewczyn,
      dokumentowaniu ich niewierności i zgrabnego podrzucania dowodów wytęsknionemu
      chłopakowi, a po pewnym czasie ofiarowanie mu współczucia i zrozumienia. Sukces
      w tym przypadku nie jest wprawdzie murowany, ale przynajmniej dzięki zdobytym w
      ten sposób umiejętnościom zatrudnienie u Rutkowskiego masz jak w banku.

      Poza tym, przygotowując się do podrywu, należy dokładnie rozpoznać specyfikę
      podrywanego chłopaka – jego zainteresowania, cechy charakteru, zdolności itp.
      Poniżej poddaję zestaw zdań, którymi najlepiej zaczynać rozmowę z kolejnymi
      typami mężczyzn – w kolejności alfabetycznej.

      ANOREKTYK: Nieźle wyglądasz – chyba ostatnio zeszczuplałeś?
      BIOENERGOTERAPEUTA: Od kilku dni bolą mnie plecy. Słyszałam, że potrafisz sobie
      z tym poradzić po prostu za pomocą rąk. Gdzie właściwie je zazwyczaj przykładasz?
      CYRKOWIEC: Nigdy nie wierzyłam, że można jednocześnie żonglować czterema
      płonącymi pochodniami i zdejmować spodnie.
      DRESIARZ: Masz super muskuły, musisz mi dać nazwę tej twojej nowej odżywki.
      EMERYT: Czy mógłby pan na chwilę mnie zasłonić? Pękła mi podwiązka – to wszystko
      przez tę żydowską bandę u władzy.
      FUTBOLU miłośnik: Słyszałam, że tym (tu wymienić nazwisko kontrowersyjnego
      piłkarza z drużyny nie lubianej) interesuje się Schalke. Co oni w nim widzą?
      Przecież on (tu wymienić nazwisko kontrowersyjnego piłkarza z drużyny lubianej)
      do pięt nie dorasta!
      GEJ: Masz świetną cerę. Jakiego używasz podkładu?
      HIPOCHONDRYK: Coś niewyraźnie dziś wyglądasz. Może masz gorączkę?
      INTELIGENT: Zawsze uważałam, że Marquez jest sto razy lepszy od Coelho – czuje
      się w nim ten mięsisty autentyzm, który u późniejszych pisarzy
      iberoamerykańskich jest taki przywalony poczuciem beznadziejności nadchodzących
      zmian.
      JAPOŃCZYK: Mura-ga furui?
      KAPELI LUDOWEJ członek: Na cym zaś tak piknie wygrywocie? Zali to gęślicki, zali
      to basetla; wzdy chybko paluchami psebirocie, a pewnikiem śwarno dziewka na
      sianie huzia?
      LESBIJKA: Upolowałam wczoraj na mieście świetne body, jak chcesz to wpadnij do
      mnie przymierzyć, tylko po południu, bo starych nie będzie.
      MINISTER: Nie sądzisz, że jestem podobna do Moniki Olejnik? Nie musisz się
      czerwienić, widziałam jak na nią patrzysz, świntuszku!
      NAUCZYCIEL: Pamiętam, że kiedyś kochałam się na zabój w moim panu od polskiego.
      Coś w sobie ma taki mężczyzna, który ma nad tobą pełną władzę i nie zawaha się
      nawet krzyknąć albo dać linijką po łapach...
      OCHRONIARZ: Chciałabym, żebyś strzegł mnie przez całe życie.
      PEDOFIL: Zobacz, to są moje zdjęcia kiedy miałam osiem lat i trenowałam
      gimnastykę. Wszyscy mi mówią, że od tej pory prawie się nie zmieniłam.
      QUENTIN Tarantino: Move, you motherfucker!
      REWOLWEROWIEC: No dobra, możliwe że Doc jest szybszy od ciebie, ale wierz mi, że
      dla kobiety szybkość niekoniecznie jest zaletą.
      SAMOCHODZIARZ: Tyyy, jaka fura, widziałeś? To chyba był ten nowy Mercedes CLK,
      sądząc z dźwięku z dwunastocylindrowym silnikiem 367 KM. Wiesz, że on ma
      bagażnik aż na 390 litrów?
      TEORII SPISKOWYCH zwolennik: Chciałabym prosić cię o radę. Wczoraj zadzwonił do
      mnie jakiś nieznajomy człowiek i powiedział tylko „kod piętnasty na LCD, pytaj
      pod zwykłym numerem”. Wieczorem woda w kranie miała dziwny smak, a potem
      sąsiadowi bez przyczyny spłonął samochód. Czy mógłbyś wpaść do mnie poobserwować
      te dziwne światła, które pojawiają się na niebie co rano?
      UCZONY: Według mnie Stephen Hawking jest bardzo seksy.
      WĘDKARZ: Wyobraź sobie jaka jestem roztargniona – w niedzielę wybrałam się na
      szczupaki i zamiast Algi wzięłam zwykłą wahadłówkę! Myślałam, że chociaż sandacz
      weźmie, ale gdzie tam... Zdarzyło ci się kiedyś cos podobnego?
      VLAD Drakula: Uważam, że to gruba przesada z tym niebezpieczeństwem AIDS. Ja
      kilka razy oddawałam już krew i nic mi się nigdy nie stało.
      XIĄŻE KRWI: A na tym obrazie jest moja babka – de domo Lubomirska, ale wyszła za
      tylko Góreckiego z tych przyszywanych Dołęgów; do dziś nie możemy jej tego
      wybaczyć, choć podobno to było z miłości.
      YETI: Ja – Dżejn, czy Tarzan? Moja ty małpeczko...
      ZAPRACOWANY biznesmen: Słyszałam, że Lotos spadł na WIGu o zero-cztery? Plotka?
      Możliwe, czytałam indeks z zeszłej sesji. Nie szkodzi, lubię jak to robisz
      rozmawiając przez komórkę.
      ŹREBAK: Moja babka pochodziła z Rosji i miała na imię Katarzyna. Ile kostek cukru?
      ŻYD: תּשּׁךּקּ ?!

      Powodzenia!
      • Gość: mimi Re: Krótki samouczek IP: *.chello.pl 05.01.06, 20:57
        super spróbuje wykorzystać. ale czy działa tyo także gdy mówi to dziewczyna
        nieco, nieco po 40-tce ??
        • kapitan.kirk Re: Krótki samouczek 06.01.06, 10:01
          Zawsze masz tyle lat, na ile się czujesz (choć co prawda gdyby tak zawsze było,
          to np. ja juz dawno nie żyję).
          Pzdr
          • immanuela Re: Krótki samouczek 06.01.06, 20:49
            Kapitanie Kirk!
            a skądżeś Ty taki rewelacyjny tekst wytrzasnął?
            • kapitan.kirk Re: Krótki samouczek 09.01.06, 11:27
              Przypuszczam, że z lewej półkuli, ale nie na pewno, bo w poniedziałkowe ranki
              trochę szwankuje mi pamięć.
              Pzdrawiam
              • immanuela Re: Krótki samouczek 09.01.06, 12:57
                Szapoba, Kapitanie Kirk!

                Wobec tego mam pytanie, a nawet kilka pytań. Jakie są sposoby na (skuteczne)
                poderwanie (w kolejności alfabetycznej):

                ANOKERKTYCZKI
                BABY, CO TO PRZYSZŁA DO LEKARZA
                CHINKI
                DODY ELEKTODY
                ELOKWENTNEJ ERUDYTKI
                FANKI BRAZYLIJSKICH SERIALI
                GOSPODYNI DOMOWEJ
                HAREMU MIESZKANKI
                IMMANUELA KANTA MIŁOSNICZKI
                JKM ELZBIETY II
                KONSTANYNOPOLITYKOWIANINECZKI
                LPR CZŁONKINI (ze szczególnym uwzględnieniem pani od ku..kow)
                ŁOWICZANKI
                MARNOTRAWNEJ CÓRKI
                NIEUSTANNIE SPRAGNIONEJ SEKSU
                OSTATNIEJ MOHIKANKI
                POLICJANTKI
                RADIA MARYJA SŁUCHACZKI
                SŁODKIEJ IDIOTKI
                TOLKIENA WIELBICIELKI
                URBANA JERZEGO MAŁŻONKI
                WIELCE SZANOWANEJ RADNEJ
                ZAKAUKAZIA MIESZKANKI
                ŹDZIEBEŁKO PULCHNEJ DAMULKI
                ŻABOJADKI

                pozdrawiam
                • carton Re: Krótki samouczek 09.01.06, 13:19
                  immanuela napisała:

                  > [...] Jakie są sposoby na (skuteczne)
                  > poderwanie (w kolejności alfabetycznej):
                  >
                  > ANOKERKTYCZKI

                  Anorektyczki nie trzeba podrywać - wystarczy lekki podmuch...
                • kapitan.kirk Elementarne, droga Maniu ;-) 09.01.06, 13:48
                  ANOKERKTYCZKĘ poderwać jest jeszcze stosunkowo najtrudniej, bo najpierw trzeba
                  ustalić kto to jest anokerktyczka i gdzie występuje w naturze, a później coś
                  konkretnego wymyślić (przypuszczam, że jak zwykle poskutkuje cios w głowę i
                  zaciągnięcie za włosy do jaskini). Sposób na chorą BABĘ jest banalny: należy po
                  prostu skończyć studia medyczne i zatrudnić się w przychodni rejonowej jako
                  lekarz – jeżeli wierzyć vox populi, od bab wówczas wręcz nie sposób się opędzić,
                  wciąż tylko przychodzą i przychodzą. Czasy, w których aby zdobyć CHINKĘ
                  wystarczało posiadać rower należą już niestety do przeszłości; teraz konieczna
                  jest co najmniej firma importująca rowery i ogólna orientacja w zagadnieniach
                  polityki karno-penitencjarnej ChRL (na wszelki wypadek). DODA ELEKTRODA jest już
                  niestety poderwana, więc po co brać sobie na głowę cały ten Majdan. ELOKWENTNE
                  ERUDYTKI najlepiej biorą na egzystencjalizm, choć coponiektóra na włoskich
                  neorealistów albo architekturę postmodernistyczną też się czasem złapie. Dla
                  FANKI telenoweli produkcji południowoamerykańskiej podstawową rolę odgrywać
                  zdaje się wygląd zewnętrzny. Niezbędne jest zatem wyhodowanie sobie długich
                  falujących włosów, wąsa oraz owłosienia klatki piersiowej i przegubów rąk
                  (bardzo ważne, żeby owłosienie było smoliście czarne, gdyż srebrna biżuteria w
                  formie łańcuchów musi dobrze kontrastować z tłem). Od czasu do czasu można też
                  wtrącać do rozmowy krótkie wyrażenia w języku hiszpańskim lub portugalskim, np.
                  „Aserehe”, „Buenas noczes” czy „Adeusz, papai”. Z GOSPODYNIĄ DOMOWĄ sprawa jest
                  o tyle prosta, że w dziewięciu przypadkach na dziesięć jest ona zarazem właśnie
                  fanką brazylijskich seriali; w pozostałych zaś razach wystarczy przebrać się za
                  akwizytora odkurzaczy – nie istnieje kobieta, która oparłaby się widokowi
                  giętkich węży i sztywnych (najlepiej srebrnych), wzajemnie do siebie wchodzących
                  rur dłużej niż przez kwadrans.

                  Podrywanie HURYSY w HAREMIE jest dość ryzykowne, gdyż co i raz się zdarza, że
                  osoba przyłapana na tej czynności przez obsługę zostaje przymusowo do tejże
                  obsługi wcielona, co prawda z reguły za niemałą gażę, ale też zawsze z
                  orzeczonym poważnym stopniem niepełnosprawności (szczegóły mogę wyjaśnić
                  listownie). Dlatego też jedyną chyba pewną metodą na podryw jest w tym przypadku
                  zostanie właścicielem tegoż haremu, czego można dokonać drogą konwersji
                  religijnej lub/i zabójstwa poprzedniego właściciela; gra jednak o tyle niewarta
                  świeczki, że potem nie wolno pić wódki i zakąszać schabem w galarecie, a czyż
                  może być dla Polaka los tragiczniejszy? IMMANUELO, twoje pytanie o Kanta tchnie
                  mi tu trochę nepotyzmem – ale niech będzie. Wielbicielkę „Krytyki praktycznego
                  rozumu” zawsze możemy dowcipnie zagadnąć o wiek, w którym Kant przeżył inicjację
                  seksualną (jak nie wiedziała, to się dopiero zdziwi!) – a od takiej rozmowy,
                  drogą subtelnych aluzji i niedomówień, zawsze można poprowadzić rzecz we
                  właściwym kierunku. JEJ KRÓLEWSKA MOŚĆ ma z Dodą wspólnego tyle, że również jest
                  zajęta, a w dodatku jej syn jest byłym komandosem pozbawionym poczucia humoru,
                  co sprawia że do Elżbiety dobrać się jest bodaj czy nie bardziej ryzykownie niż
                  do Penelopy (Telemach to był w końcu tylko szczyl).

                  KONSTANTYNOPOLITAŃCZYKOWIANECZKA (taka jest prawidłowa pisownia!) może być
                  zarazem mieszkanką haremu, co już przerabialiśmy; ale nawet jak nie to można ją
                  zaintrygować prostym polskim „stołem z powyłamywanymi nogami” czy grą słowną
                  „Ząb, zupa, dąb” – zawsze na czasie. LPR nie obfituje w osoby warte podrywu
                  (panią z „ognikami” w oczach da się poderwać jedynie w Samoobronie), ale
                  oczywiście czego nie robi się czasem z musu – myślę, że wystarczy podstawowa
                  orientacja w ramówce Radia Maryja, znajomość rodowodu Noego w ujęciu Księgi
                  Rodzaju i obrazek z pomnikiem ks. Jankowskiego w klapie. ŁOWICZANKI najlepiej
                  podrywa się na trzeźwo, gdyż nawet po niewielkiej ilości alkoholu ich pasiaste
                  ubarwienie ochronne zlewa się z tłem i zwierzyna łatwo umyka swojemu
                  prześladowcy – a jak tu podrywać w Łowickiem bez wódki? MARNOTRAWNA CÓRKA? Hmm,
                  nie przerabiałem, ale przypuszczam że powinno wystarczyć zarżnięcie dla niej i
                  upieczenie dobrze utuczonego cielęcia.

                  Podrywanie NIEUSTANNEJ SEKSOHOLICZKI jest o tyle zbędne, że to ona podrywa;
                  wystarczy po prostu nieskutecznie się bronić. MOHIKANKĘ, jak uczą nas lektury
                  młodości, należy porwać i przygotować dla niej jakiś pal męki; choć z nabijaniem
                  należy uważać, bo to w końcu już OSTATNIA. POLICJANTKI lubią zapewne zabawy z
                  kajdankami i ostre sceny przesłuchań. RADIOMARYJNE – patrz LPR (ten sam rząd,
                  choć nieco inny gatunek). SŁODKA IDIOTKA z reguły taką tylko udaje, gdyż ktoś
                  jej powiedział, że to działa na facetów (nieprawda!), najpierw zatem trzeba ją
                  rozgryźć, a potem zastosować jeden z właściwych wariantów. TOLKIENA miłośniczkę
                  – podrywamy na szpiczaste uszy i skłonność do kupowania pierścieni. URBANA żonę
                  – no, chyba nie na pieniądze, ale może na urodę by poszła? WIELCE SZANOWNĄ – na
                  brak szacunku, ZAKAUKASKĄ góralkę – na barana, ŹDZIEBKO PUSZYSTĄ – też na
                  barana, ale tłustszego. ŻABOJADKĘ – na udka.

                  Kobiety, jak ja was kocham!!!
                  • immanuela Drogi Kapitanie ;-) 09.01.06, 15:01
                    Tak jak przypuszczałam, nie tylko lewa, ale i prawa półkula, mimo
                    poniedziałkowego hmm..., poranka (poranku?) pracuje sprawnie. Jestem pod
                    wrażeniem. Nie pozostaje mi nic innego, jak wyjaśnić pewne drobne wątpliwości.
                    Otóż ANOKERKTYCZKA, jest, oczywiście ANOREKTYCZKĄ wystukaną palcem nieco
                    nadwerężonym przez podstępny orczyk, który wyśliznął był mi się w dniu
                    wczorajszy z ręki, natomiast w kwestii KONSTANTYNOPOLITAŃCZYKOWIANECZKI
                    polemizowałabym. Tutaj są dwie szkoły, podobnie jak w temacie, gdzie wychodzimy;
                    na pole, czy na dwór?
                    A z łaski swojej, proszę nie zwracać się do mnie per „Maniu”, drogi Kirku ;-)

                    Pozdrawiam
                    Immanuela de Kant
                    • immanuela Re: Drogi Kapitanie ;-) 09.01.06, 15:05
                      PS. by ewentualnym purystom językowym wytrącić oręż z ręki, spiesznie donoszę,
                      że w poście powyżej, w słowie: "wczorajszy" zabrakło literki "m" (najwyraźniej
                      klawisz się zaciął ;-)).
                      • kapitan.kirk Re: Drogi Kapitanie ;-) 09.01.06, 15:16
                        A ja już miałem nadzieję, że "anokerktyczka" to jakaś słodka aluzja do mojego
                        nazwiska (które w całej Galaktyce z szacunkiem wymiawiane jest "kerk" właśnie)...
                        To jak do Ciebie pisać - może "Imciu"? ;-)
                        Pzdr
                        • immanuela Re: Drogi Kapitanie ;-) 09.01.06, 15:26
                          nie zwykłam była słodkich aluzji Kapitanom Żeglugi Miedzygalaktycznej, na
                          dodatek świeżo poznanym, czynić. Ja jestem z zupełnie innej bajki ;-)
                          I proszę się zwracać do mnie z całym szacunkiem: "immanuelo" ewentualnie "immo",
                          w przeciwnym wypadku ja do Ciebie będę pisać per "Kerkusiu" ;-)
                          • kapitan.kirk Re: Drogi Kapitanie ;-) 09.01.06, 15:29
                            Aluzju poniał - pozdrawiam cały Koenigsberg :-)
                            James
                            • immanuela Re: Drogi Kapitanie ;-) 09.01.06, 15:35
                              pa russki ja toże panimaju. A w kwestii podrywania Chinki polecam zgrabną i
                              najzupełniej oryginalną frazę: "Czung huo żen ming kung ho kuo"
                              pozdrawiam cały Wszechświat :-)
                              • Gość: Grylzdyl Fataan Re: Drogi Kapitanie ;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 16:35
                                Chinkę można poderwać na dziewięć milionów rowerów.
                                • immanuela Re: Drogi Kapitanie ;-) 09.01.06, 18:09
                                  A kogo można poderwać na dwa miliony dolarów napiwku?
                                  • Gość: Grylzdyl Fataan Re: Drogi Kapitanie ;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.06, 01:38
                                    Pokojówkę na Manhattanie
    • waclaw_grzyb Re: podryw 09.01.06, 15:23
      Idę do knajpy. Wybieram sobie "ofiarę", młodą, atrakcyjną dziewczynę.
      Pochodzę do niej z uśmiechem i bez zbędnych wstępów rzucam: "Założę się z
      Tobą o 200 zł, że się dziś ze mną prześpisz". Laska oczywiście obrzuca mnie
      spojrzeniem, w którym początkowo widać zszokowanie, potem oczywiście silenie
      się na pogardę. Mówi coś w stylu "To już przegrałeś koleś". Ja odpowiadam
      np. "Z tobą przegrać to jak wygrać" i tak gawędzimy sobie miło a w oczach
      dziewczyny widać coraz bardziej rosnące zaciekawienie. Nie muszę dodawać że
      po dwóch-trzech godzinach miłej konwersacji dziewczyna ma już ochotę
      odwiedzić me mieszkanko.
      Rano po upojnej nocy dziewczyna budzi się, przeciąga rozkosznie i sięga po
      torebkę mówiąc z uśmiechem: "To o ile się zakładaliśmy?"
      I w ten sposób mam jeszcze na dobry obiad i drinka wieczorem w następnej
      knajpie.
    • ardzierz Re: podryw 10.01.06, 00:00
      Jak dziewczyna może poderwać chłopaka? :)

      Wręczyć mu bukiet kwiatów. Albo najlepiej jeden szczególnie zachwycający. Do
      tego nie nawykli.

      Jeśli go zamuruje i padnie ze zdziwienia, za włosy i do jaskini. Jeśli później
      nie masz co z nim zrobić, polecam literaki ;-), tylko daj mu wygrać, bo oni nie
      lubią łomotu od dziewczyn.

      Jeśli nie, nie warto tracić czasu. Ten ktoś nie docenia miliardów lat
      doskonalenia się Matki Natury w próbach reprodukcji, więc i Ty nic lepszego nie
      wymyślisz. ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka