rita100 01.09.06, 20:42 "A widzisz ty, Melchiorze, oną gwiazdę zbawienia ? Zostaw służbę we dworze, pojedziesz bez wątpienia." Michał Kajka poeta mazurski (chłop) -- Ciekawe czy ktoś płynął szlakiem Wańkowicza ? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rita100 Re: Montujemy kajakową wyprawę 01.09.06, 20:43 Wszystko zaczęło się od kajaka. Co wiosna, ledwo puszczają wody, zjawiają się na stole mapy. Tak kajak przybliża nam wiosnę, przedłuża lato. Kto wie, czy owo planowanie wyprawy w nieznane - nie jest najpiękniejsze. (wybrane cytaty z ksiązki Melchiora Wańkowicza) Odpowiedz Link
rita100 Re: Montujemy kajakową wyprawę 01.09.06, 20:44 Woda tam, na północy, bywa ruda, żelazista, przejrzysta. Kwiaty - drobne, różnobarwne a pachnące. Żaby tam grają pięknie, słowiki wydzierają się dźwięczniej, a już derkacze tak biją, że , zdaje się, niebo całe trzeszczy nad czarnym lasem. -- dawno nie czytałam tak pięknego opisu Warmii i Mazur. Ach, Wańkowiczu, Warmia ma szczęście. Odpowiedz Link
rita100 Re: Montujemy kajakową wyprawę 01.09.06, 20:45 A teraz to przeczytajcie, i nie mówcie , że serce nie ściska .... " Dobrze trzeba utrafić, dokąd jechać. A jak utrafisz i wsuponisz się na ruczaj w starym lesie, to w dzień wprawdzie będziesz klął, za cumę przez pniaki ciągnąc, ale za to w wieczory i ranki, jeśli cię komary całego zostawią - oczy twoje nie dość sie napatrzą, uszy twoje nasłuchają, a nozdrza dość nie nawąchają tego, co Pan Bóg człowiekowi nagotował. Z wieczora, z ciągu ptactwa, z huków nocnych, z porannego gwałtu i rejwachu. A jużże jak ciecieruki bełkotać poczną, to przeżegnaj się i Bogu dziekuj: wódki nie piwszy, pijany jesteś i śmiały do całego świata, i niefrasunkowy, i wszystko, co dręczyło, przewaliło się jak do rojstu, i Pan Bóg tylko nad tobą " -- 'przewaliło się jak do rojstu' - jak to rozumieć ? Odpowiedz Link
rita100 Re: Montujemy kajakową wyprawę 01.09.06, 20:46 Palec na mapie trafia na Pisse. Ale jak tam dojechać ? "Sam mistrz Heinrich przyznał mi się, że w swoich 'Szlakach wodnych' opisał jej trasę tylko z mapy. Wiem o Polakach, czlonkach AZS krakowskiego, którzy spłynęli nią już w 1914 do Warszawy, ale oni startowali w Prusach Wschodnich. Najstarszym kajakowcem, który tą trasą spłynął, był Wielki Kniprode - Wielki Mistrz Winrych von Kniprode, panujący Zakonowi w dobie jego największego rozkwitu, ktory w 1379r łodzią od Węgoborku przez jeziora Mamry i Niegocińskie, po czym Jeziorem Ryńskim, Śniardwami (istnym morzem) dostał się do Piszu, skąd właśnie Pissą spłynąl do Narwi, wykręcił pod Modlinem... - Zjadł objad na przystani Ligi Morskiej i Kolonialnej.. - Właśnie. Wykręcił Wisłą w dół i Nogatem wrócił do Malborka. Nieczego sobie wyczyn jak na tamte czasy - prawie 1000 kilometrów. -- Weno , takie psiankne łopisy szlaków wodnych bandziem mniać, dzianki Wańkowiczowi. Gwołt tyż gwory bandzie. Odpowiedz Link
fedar Re: Montujemy kajakową wyprawę 02.09.06, 00:51 A ja zapraszam na mazurską późnojesienną podróż przez krainę mgieł: od ujścia Pisy do Narwi w Nowogrodzie, wzdłuż rzeki do okolic Pisza i potem przez Puszczę Piską do Szczytna: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=47909647 Odpowiedz Link
rita100 Re: Montujemy kajakową wyprawę 02.09.06, 17:20 Aj, aj, dobrze trafiłeś Fedar - to zieczorkiem łoglóndniemy tó Pisse i jinne szlaczki Prus Wschodnich. Odpowiedz Link
rita100 Re: Montujemy kajakową wyprawę 02.09.06, 23:55 Zdjęcie jak z tamtego swiata, za mgiełką, a Pissa doś szeroka. Wyprawa kajakowa musi być imponująca wśród takiej roślinności i takiego krajobrazu. Do Prus Wschodnich wjeżdzamy starą bramą wpadową i wypadową; od Polski jedno jest takie wejście do tego kraju tu, na jego wschodzie, na dawnej ziemi Jadźwingów i jeden jak najdalej ku Wiśle, ku Drwęcy, na Działdów - Olsztyn - szlak, ktorym dążył Jagiełło pod Grunwald. W środku, miedzy tymi dwiema bramami, obszerne bagna i rozległe puszcze przecinają dopływy Pissy, Szkawy, Rozogi, Omulewa, Orzyca. Tamtędy szedł Jagiełło. A bardziej dokłany szlak bedzie jak już wyruszymy tą wyprawą. Odpowiedz Link
rita100 Re: Montujemy kajakową wyprawę 04.09.06, 22:32 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=47909647 Łobrazecki łuż só. Psiankne jak psiankna je Warnija i Mazury. A cy pomożesz łodnaleź łobrazecki z tyj krainy ? Jadziem do Kurwi , a tamój spłyniemy do Pupy To chyba trasa Ełk - Szczytno. No ,jó nie ziym , tlo w Łolstynie bułam. Odpowiedz Link
fedar Re: Montujemy kajakową wyprawę 05.09.06, 01:27 rita100 napisała: > Jadziem do Kurwi , a tamój spłyniemy do Pupy > To chyba trasa Ełk - Szczytno. > No ,jó nie ziym , tlo w Łolstynie bułam. Mogę się mylić, ale może chodzi o Karwie (wieś i jezioro) na pd. zach. od Mrągowa. Jezioro Karwie wygląda mi na bezodpływowe, ale jadąc dalej drogą ok. 4 km na pd. zach. natrafimy na jez. Kujno. Tam można już spokojnie zapakować się na kajak i z prądem na pd. przez jeziora: Dłużec, Białe, Ganckie, Zyzdrój Wielki i Mały, Spychowskie dopłynąć do Spychowa, które do 1960 r. nazywało się Pupy. A tu fotka ze spychowa: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=35692486&a=37889410 Odpowiedz Link
rita100 Re: Montujemy kajakową wyprawę 05.09.06, 21:24 Fedar - poczekaj, już będziemy mieć całą trasę jak na dłoni. Wańkowicz opisuje szczegółowo. Będziemy miec robotę - tyle jezior... przepłyniemy. To je prawada. Rychtyczna prawda. No jo. Karwia to nie je , to rychtycznie ma być Kurwia. Chyba , że zmienili tó psiankó nazwę. " Do Pup jedzie się godzinę kolejką ze Szczytna. Wyładowujemy sie na małej stacyjce Kurwie. Razem z nami wysiada jakieś młode małżeństwo z Nadrenii, które przyjechało kajakować do tej Finstere Ostelbien. Są pełni dumy ze swego wyczynu i młoda Niemeczka nieco nieufnie spogląda na te rozjeżdzone w piasku koleiny, na czarne sylwetki świerków, wybiegające tuż nad drogę, na stare olsze, w ktorych troi jej się może Erlkonig." Odpowiedz Link
rita100 Re: Montujemy kajakową wyprawę 05.09.06, 21:36 tralala33 napisała: > Erlkonig - ki czort? No właśnie , też nie rozumię ? Odpowiedz Link
tralala33 Re: Montujemy kajakową wyprawę 05.09.06, 21:48 Mamy go! Erlkönig - a mythical character in modern German literature, represented as a gigantic bearded man with a golden crown and trailing garments, who carries children away to that undiscovered country where he himself abides. Erlkönig - mityczna postać we współczesnej literaturze niemieckiej, przedstawian jako ogromny, brodaty mężczyzna w złotej koronie i powłóczystej szacie, uprowadzający dzieci do nieodkrytej krainy, w której sam mieszka. Znany z poematu Goethego pod tym samym tytułem 'Der Erlkönig'. Nazwa ponoć błędna - powinno być 'Król elfów'. Odpowiedz Link
rita100 Re: Montujemy kajakową wyprawę 05.09.06, 23:04 Brawo ! Ależ ten Wankowicz był mądry - podziwiam kunszt literacki i porównań. To jedno wiemy. Jak tak dalej pójdzie, to ta wyprawa zamieni nam się w rozszyfrowanie szyfrów niemieckich zamiast śladów Smętka Odpowiedz Link
rita100 Re: Trasę mamy następującą: 06.09.06, 21:58 Trasę mamy następującą: 00,0 km - Pupy 5,5 km - Jezioro Zdrużno 6,5 km - Jezioro Uplickie 10,5 km - Jezioro Mokre 19,5 km - Rzeka Krutyna 30,0 km - Wieś Wojnowo 33,0 km - Wieś Stara Ukta 43,0 km - Jezioro Gardeńskie 47,0 km - Rzeka Czarna 49,0 km - Jezioro Bełdany 58,0 km - Jezioro Guziańskie 59,5 km - Kurort Rudczany 60,0 km - Jezioro Nidzkie 86,0 km - Jezioro Wiartel 95,0 km - Miasto Pisz W Piszu zrobimy sobie przerwę trzytygodniową celem ojazdu Prus Wschodnich autem." 167,0 km - Dłutowo 213,0 km - Ostrołęka 218,0 km - Nowogród 306,0 km - Pułtusk 370,0 km - Modlin 402,0 km - Warszawa Odpowiedz Link
rita100 Re: Trasę mamy następującą: 06.09.06, 21:59 No i jak , wyprawa zapowiada się imponująco ? I jak myślicie, moglibyśmy obrazeczkami zwiedzić tą ciekawą , historyczną wyprawę ? O jenu, to mym tera tropimy Wańkowicza po tylu latach - jak ten świat sie zmienił ? Idziem tropami Wańkowicza )))))hehe Eszcze cosik wyjaśnie o "Kuwace" kajaczku na którym popłyniemy odwiedzić Prusy Wschodnie. Ciekawa nazwa 'Kuwak". Eszcze też ogólnie o terenie, który będziemy zwiedzać , cofając wehikuł czasu. Fajnie będzie ? Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Trasę mamy następującą: 07.09.06, 11:14 No jó, zapoziado sia fejn, tlo skónd mym "Kuwacke" weźmniem? A ło łobrozki to musiwam do Fedara sia łuśmniachnónć cało gambó. Może Wy dziywczoki, bo naszo gambó może sia Fedar wystrachać ... Odpowiedz Link
fedar Re: Trasę mamy następującą: 07.09.06, 12:25 gajowy555 napisał: > Może Wy dziywczoki, bo naszo gambó może sia Fedar wystrachać ... Ech, bez przesady. Dobrze, zdarzyło się raz czy dwa, że mnie jakiś gajowy mandatem w lesie ukarał, ale żeby zaraz się wystrachać? )) Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Trasę mamy następującą: 07.09.06, 13:14 Zitoj Fedar, to napewno nie bułem jo. A swojó drogó, to coś w tam lesie robziół, co łod razu mandat . Pewnie wszystka grziby eś wyzbzieroł ? A co do łobrozków, to jo serio... Odpowiedz Link
fedar Re: Trasę mamy następującą: 07.09.06, 14:44 Właściwie to już potwierdziłem swoją chęć pomocy tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=47909647&a=48184545 Odpowiedz Link
rita100 Re: Trasę mamy następującą: 07.09.06, 21:17 No jó sia łuśniecham całó gambó , bo łuż zidze te łobrazecki i ten klimat. Dzianki Fedar , dzianki Gajowy co bandziem pospołu kajakować po krainie. Czy jest coś piękniejszego od pierwszego dnia spływu, kiedy człowiek odrywa się od własnego życia, by zacząć wiązać pędy jakiegoś nowego bytu, dziwacznie rosnącego spod piór kajaka ? Nad jeziorem zabraliśmy się do montowania składaka kajak zwanego "Kuwaka". Nazwa dziwna , ale uniwersalna, bo to slowo wytrych , słowo, ktore zstępuje odpowiedź na niewygodne pytanie. Np. czytamy z zaciekawieniem ksiązkę , gazetę i ktoś nam zada głupie pytanie odpowiadamu kuwaka..... i już mamy spokój. Kuwaka - to cała gama wrażeń złych i dobrych. "Kuwaka" ma maszt z żaglem trzymetrowym oraz motorek. Jak poskładamy te części to wyruszamy na wyprawę. Już wyruszami, no łobaczcie schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=94&pos=92 Odpowiedz Link
rita100 Re: Trasę mamy następującą: 07.09.06, 21:20 Pojedziemy w najdziksze obieże Mazurów, w trójkąt między jeziorami Mokrym, Bełdańskim i Nidzkim, terenami bezbrzeżnej Puszczy Jańsborskiej (własciwie Piskiej)- największy obszar leśny Rzeszy (965km kw.) Sosny tej puszczy mają sięgać 40 metrów, sumy w jeziorach ważyc po parę centarów i ludzi kilometrami nie spotyka się ani na lekarstwo. A tu łotworzone łobrazecki - tylko popatrzeć i puchać forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=47909647&v=2&s=0 Ale łobrazki, co za szosyje lesne - to imponujący krajobraz Odpowiedz Link
rita100 Re: Jezioro Upliskie 07.09.06, 21:22 To dla otuchty zacznijmy śpiewać Gdy spowędrujemy, Którędy pójdziemy ? Borami , lasami, Wsędzie Bóh nad nami. Gdy spowędrujemy Na cem spać będziemy ? So na boru syski, To nase poduski. Gdy spowędrujemy Cem się odziejemy ? Jest na mozu tzcina, To nasa piezyna. Gdy spowędrujemy Coz my jeść bedziemy ? Jest na mozu pawa, To nasza potrawa. ps. Przygotujmy sie na noc nad Jeziorem Upliskim. ja się tak nie znam na tych jeziorach. Mamy jakąś galerię zdjeć tego jeziora ? Odpowiedz Link
fedar Re: Jezioro Upliskie 08.09.06, 01:04 Mam zdjęcia jezior Kierwik i Uplik (Upliskie) w kolejności od Spychowa (Pup) patrząc. Nie publikowane, więc gdzie wrzucić? Odpowiedz Link
fedar Re: Jezioro Upliskie 08.09.06, 01:17 Poprawka. Tu mamy Pupy, jez. Kierwik i Uplik oraz Zgon: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=35692486&a=37889279 Odpowiedz Link
rita100 Re: Jezioro Upliskie 08.09.06, 22:41 Dziankuje Fedar, to tera bande lobrazecki łączyć z tekstami - lobaczyta jak fejn duchowo bandzie. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=35692486&v=2&s=0 "Jeziorami mazurskimi płynie się tak, jak jeziorami Pojezierza Suwalskiego - z jeziora w jezioro. Jedno , że drzew tu nie wytrzebiła okupacja niemiecki - więc jest się ciągle niby na polanach wodnych wśród lasów. Dusza ludzka wzbiera taką opętaną radość, że chciałoby się z kajaka wyskoczyć. Wyśpiewujemy wtedy niesłychane sarabandy własnego pomysłu, improwizujemy na kajaku pantomimy własnego układu." Wańkowicz Odpowiedz Link
rita100 Re: Jezioro Upliskie i nie tylko 08.09.06, 22:44 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=47909647&v=2&s=0 "Ale kiedy niebo zaciąga mgły, woda robi się stalowa i dziki wiatr przeciąga po płaszczyźnie wodnej, rzucając drobne bryzgi w twarz, przesieki leśne zamyka na głucho cień - wtedy ogarnia uczucie samotności, uczucie tęsknoty niewytłumaczonej, czlowiek czuje się niczym wobec tych sił przyrody, które sie gdzieś w jądrze puszczy zamknęły i czyhają na niego; wiosłujemy wtedy w milczeniu." Odpowiedz Link
rita100 Re: Z jeziora na jezioro 08.09.06, 22:48 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=47147506&v=2&s=0 "Przyroda wschodniopruska zbliża sie do czlowieka, aby za chwilę powiedzieć: nie zapominaj, że jesteś w puszczy; nie zapominaj, że jesteś marny robak wraz ze swoją łupinką." Odpowiedz Link
rita100 Re: Z jeziora na jezioro 08.09.06, 23:00 Jezioro Upickie jest jednym z piękniejszych. Ma się na nim uczucie dużej samotności i odcięcia od świata. Na Uplickim jest ściana wysokopiennych lasów, ale nie ma leśniczowek na horyzoncie, ani łysin miedzyleśnych do spuszczania drzewa. Jest tak pięknie, że warto zanocować. Usłyszymy jak zapada w sen i ciszę czarada gawronow, a nad jeziorem zaczynają grać serenady żab. No tak , teraz spkojnie można zasnąć, muzyczka serenadek kum kum czuwa. A pobudka , jak wygląda pobudka ? Czy pierwsze wstają skowroneczki i słowiczki, swoim turururi ? A może dziecioł w drzewo stuka jako budzik ? Nie ziem, do diobła nie ziem. Odpowiedz Link
tralala33 Re: Z jeziora na jezioro 08.09.06, 23:05 Pięknie, a zdjęcia Fedara dowodzą, że po mazurskich jeziorach można też kajakować melancholijną jesienią. Odpowiedz Link
rita100 Re: Z jeziora na jezioro 11.09.06, 22:10 Jeziora chyba nie straciły piekności. Zdjęcia sa cudowne. Jeszcze do tematu opisu wrócimy i do bunkrów, ale o cmentarzach nie mam ani sladu. Te w lesie mają swój klimat, sa bardzo tajemnicze. Gdyby Fedar dał zdjecia do Galerii gliwickiej , moglibysmy szczegółowo powiekszac je i może odszyfrować napisy. Ale to zalezy od Was. Odpowiedz Link
fedar Re: Z jeziora na jezioro 12.09.06, 13:52 W czasie wycieczki temat cmentarzy i pokrewny - wielokulturowości - potraktowałem raczej marginalnie. Pokazane okolice to styk Mazowsza, Podlasia i Prus. Z cmentarzy i mogił, które oglądałem, mam fotografie bardziej szczegółowe (czytelne napisy). Nie umieściłem ich w galerii, ale oczywiście na życzenie mogę udostępnić. Zresztą w okolicy jest więcej cmentarzy (żydowskie, ewangelickie, wojenne WW1 i z wojny bolszewickiej), ale nie starczyło na nie czasu. To temat dobry na oddzielną wyprawę. Odpowiedz Link
rita100 Re: Z jeziora na jezioro 12.09.06, 21:49 Zgadzam sie , o cmentarzach to osobny watek , tymbardziej , że gdzieś go nawet mamy na FO w czasie Wszystkich Swięty pisany. A teraz wybieramy się dalej. Odpowiedz Link
tralala33 Pytanie do Fedara 11.09.06, 21:56 Trochę z boku tego wątku, ale to zdjęcie mnie zaintrygowało. Może wiesz, jak do Piastuna trafili ci żołnierze AK? I jak zginęli? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=47909647&a=48369097 Odpowiedz Link
fedar Re: Pytanie do Fedara 12.09.06, 10:18 Żeby nie było niejednoznaczności, chodzi o Piasutno Żelazne: mapa.szukacz.pl/?&n=53,28885&e=21,86463&z=3&m=Piasutno%20%afelazne W domu mam chyba foto, na którym są czytelne napisy na płycie. Poszukam i odpowiem. Odpowiedz Link
fedar Re: Pytanie do Fedara 12.09.06, 20:16 Tu jest zdjęcie z czytelnymi napisami: img206.imageshack.us/img206/7844/167piasutnoig3.jpg Odpowiedz Link
tralala33 Re: Pytanie do Fedara 12.09.06, 20:27 Dziękuję - odczytałam, choć nie wszystko i niekoniecznie poprawnie: Tu 29 V (?) 1944 w walce zbrojnej z najeźdźcą hitlerowskim polegli żołnierze Armii Krajowej 1. Sarusek Bogdan ‘Lotto’ lat 16 2. Remszewski Bogdan ‘Świerk’ lat 19 3. Rybiński Tomasz ‘Kanarek’ lat 20 4. Frankowski Marian ‘Kołdys’ lat 21 5. Knap Józef ‘Jesion’ lat 21 6. Mariak Eugeniusz ‘Trotyl’ lat 21 7. Potas Henryk ‘Lis’ lat 23 8. ..aszkiewicz Marian ‘Kuna’ lat 23 9. Sekściński Stanisław ‘Kruk’ lat 30 10. Kalinowski Bolesław ‘Wicher’ lat 20 Odpowiedz Link
tralala33 Re: Pytanie do Fedara 12.09.06, 20:32 Oczywiście w pierwszej chwili myślałam, że chodzi o Piastuno koło Świętajna, czyli wieś, która do 1945 roku znajdowała się w Prusach Wschodnich, i to stosunkowo daleko od przedwojennej granicy z Polską. Dlatego zaintrygowało mnie skąd tu znalazł się grób żołnierzy AK. To Piastuno, jak rozumiem, było polskie także przed wojną - to wszystko wyjaśnia. Wiem natomiast, że zdarzały się wypady oddziałów AK - na przykład z Podlasia - na ziemie Prus Wschodnich, tylko trudno znaleźć na ten temat informacje. Odpowiedz Link
fedar Re: Pytanie do Fedara 12.09.06, 20:46 Poprawnie chyba jest tak: " Tu 29 VI 1944 w walce zbrojnej z najeźdźcą hitlerowskim polegli żołnierze Armii Krajowej 1. Sarusek Bogdan ‘Lotto’ lat 16 2. Remiszewski Wacław ‘Świerk’ lat 19 3. Rybiński Tomasz ‘Kanarek’ lat 20 4. Frankowski Marian ‘Kołdys’ lat 21 5. Knap Józef ‘Jesion’ lat 21 6. Mariak Eugeniusz ‘Trotyl’ lat 21 7. Potaś Henryk ‘Lis’ lat 23 8. Waszkiewicz Marian ‘Kuna’ lat 23 9. Sekściński Stanisław ‘Kruk’ lat 30 10. Kalinowski Bolesław ‘Wicher’ lat 20 Cześć Ich Pamięci " Odpowiedz Link
tralala33 Re: Pytanie do Fedara 12.09.06, 21:01 Na pewno widzisz to lepiej 8-) Dziękuję. Odpowiedz Link
rita100 Re: Piecki Krutyńskie 12.09.06, 21:52 Napewno powrócimy do tematu w odpowiednim czasie, ale przygotowac się już możemy "Teraz wyjeżdzamy na wielkie Jezioro Mokre (7,7km), zataczamy wielki łuk, by dostać sie do wsi Zgon. Przecinamy następnie całe jezioro wzdłuż, by w jego północno-wschodnim rogu wjechać na cudo szeroko renomowane w całych Niemczech - na rzekę Krutynię, która jest uważana za najpiękniejszą partię na całym Pojezierzu Mazurskim i w ogole w Prusach Wschodnich, i za jedyną w tym rodzaju w całych Niemczech' Wańkowicz Odpowiedz Link
rita100 Re: Piecki Krutyńskie 12.09.06, 21:54 Z tamtej strony wody stoi chłopak młody, Żebym go dostała, suszyłabym środy, Suszyłabym środy, pościłabym piątki, Żebym go dostała na Zielone Świątki. Od Piecków bowiem Krutyńskich jedziemy na wiosłach ; o kilometr ponieżej trzeba obnosić młyn, a w ogole do Filiponów mamy przejechać tylko dziesięć kilometrów. Krytuna wypływa z lasów i płynie podmokłymi łąkami. Na prawo, w odległosci ćwierć kilometra od rzeki, grunt się zaczyna garbić i rzece poczynają towarzyszyć zielone wzgórza, pocięte wąwozami i porosłe zielenią. W pewnym momencie wśród tych wzgórz wyrastają domy. To - Wojnowo, przez Niemców zwane Eckersdorf, największa z wiosek zajmowanych przez staroobrzędowców rosyjskich:h. - Odpowiedz Link
fedar Re: Piecki Krutyńskie 12.09.06, 23:13 Dla porównania z opisem Wańkowicza dodaję linki do zdjęć: "Krytuna wypływa z lasów i płynie podmokłymi łąkami." [1] [2] [3] "W pewnym momencie wśród tych wzgórz wyrastają domy. To - Wojnowo, przez Niemców zwane Eckersdorf, największa z wiosek zajmowanych przez staroobrzędowców rosyjskich" [4] <a href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=45149480&a=45256707>[5]</a> Odpowiedz Link
fedar Re: Piecki Krutyńskie 12.09.06, 23:17 Ups, jakiś chochlik zamieszał. Podaję ponownie: "Krytuna wypływa z lasów i płynie podmokłymi łąkami." [1] [2] [3] "W pewnym momencie wśród tych wzgórz wyrastają domy. To - Wojnowo, przez Niemców zwane Eckersdorf, największa z wiosek zajmowanych przez staroobrzędowców rosyjskich" [4] [5] Odpowiedz Link
rita100 Re: Wojnowo 13.09.06, 21:16 Fedar , a widzisz to tak jak opisuje Wańkowicz ? Ja tylko ze zdjęć to widzę. Fajnie to zrobiłeś. Orazu zdjecia sie pokazują. Dalej płyńmy. "Tu w Wojnowie znajduje się sekta rosyjska Filiponi. Rząd niemiecki borykając się z Drang nach Westen ludności Prus Wschodnich, wiecznie poszukujący osiedleńców zgodził się przyjąć Filiponów o oto między 1828 przywędrowało 38 rodzin sektanckich, w liczbie 213 osób. Wyspecjalizowali się oni w handlu owocami po całych Prusach wschodnich, pobudowali się moskiewską modłą, a nad brzegami Krutyny wyskoczył szereg domków - łaźni rosyjskich, które każda filiponcka rodzina budowała dla siebie.' Odpowiedz Link
rita100 Re: Wojnowo 13.09.06, 21:19 "Idziemy drogą od osiedla Wojnowo, wiodącą w wyniosłe mieszane lasy.. Na skraju wielkiego, odwiecznego boru stoi skif - klasztor, w którym mieszkają mnieszki tołku fiedostojewskiego. Klasztor do zwiedzających już zamkniety. Tuż za klasztorem połyskuje jezioro. Na przygórku nad wsią wznosi się drewniana cerkiewka, tak nieskończenie brzydka, tak trywialna, jak tylko mogą być trywialne cerkwie, oderwane od właściwego tła i przeniesione gdzies do Europy. Tak ukazuje Wańkowicz Wojnowo. I moglismy naocznie to zobaczyć , dzięki zdjeciom Fedara. Dokładnie chyba jet tak po dzień dzisiejszi. Ciekawe , że przetrwało to szturm Armii Radzieckiej. Odpowiedz Link
fedar Re: Wojnowo 13.09.06, 22:56 rita100 napisała: > Fedar , a widzisz to tak jak opisuje Wańkowicz ? > Ja tylko ze zdjęć to widzę. Wyobrażenie rzeki wyłaniającej się z borów i płynącej wśród podmokłych łąk pasuje mi idealnie. Niestety nie mogłem widzieć wioski wyłaniającej się wśród wzgórz, ponieważ podróżowałem lądem, a Wańkowicz rzeką. Kiedyś (może późną wiosną) wybiorę się na spływ Krutynią i zobaczę wszystko tak jak autor Smętka Odpowiedz Link
rita100 Re: Dolny bieg Krutyny 14.09.06, 21:43 Tak ,będziesz patrzeć jego wzrokiem , to jednak wpływa. Ale juz masz następną pracę. Chyba zatrudnię Cie do spółki Fedar ))) Dolny bieg Krutyny "W dół od Wojnowa, po minięciu Starej Ukty, połozonej o trzy kilometry niżej, zaczyna sie partia, ktorą niemieckie przewodniki określają jako mniej piękną. Zapewne niemieckie przewodniki kajakowe są pisane przez urbanistów. W zachwyt ich wprawia górny bieg Krutyny, za to jej dolny bieg okreslają jako mniej godny. W tym dolnym biegu Krutyna zwalnia prąd i płynie szerokimi podmokłymi łąkami. Aż do ujścia do Bełdan, na przestrzeni około dwudziestu kilometrów, kraj jest pusty." Odpowiedz Link
rita100 Re: Dolny bieg Krutyny 14.09.06, 21:44 Zakręt za zakrętem ma przynieść rozwiązanie zagadki tego kraju. Zakręt za zakrętem mija i tylko coraz większe ilości czapli zrywają się niechętnie do lotu. Ogromne brunatne jastrzębie też są. Łódeczka nasza jst punkcikiem w tej podmokłej i sennej dolinie. Sady już okiściały, zbóż tu nie ma, kwiatom tu za mokro - jest królestwo surowej zieloności. Łódeczka jest punktem w jednostajnej przyrodzie, i człowiek gotów się jej bać. Co zrobić gdy zapadnie ciemność, na podmokłych terenach , bez śladu czlowieka? Rzecz prosta, są to baje. Jeszcze żaden kajakowiec nie zginął na pustkowiu z głodu ani go nie rozszarpały dzikie bestie. I kiedy przez ktoryś tam przesmyk przeciśniemy się wśród trzcin wpadamy znowu w prąd wody i rozumiemy , ze jesteśmy na Czarnej Rzece i lada chwila otworzy się nam przed nami szeroka przestrzeń Bełdańskiego Jeziora." Odpowiedz Link
rita100 Re: Iznoty nad Czarną Rzeką 14.09.06, 21:46 Iznoty nad Czarną Rzeką I tak zatrzymujemy sie w miejscowości Iznoty nad Czarną Rzeką. Ma parę chalup odrzuconych od siebie, nieufnych. Bór jest czarny, woda w rzece czarna, czarne olchy zwisające nad wodą. Z drugiej strony wzgorza, na którym stoją domy, szkli się nieruchomo jezioro. Tchnie puszczą. I tu się zatrzymujemy. Będą łobrazecki Fedar ? Odpowiedz Link
fedar Re: Iznoty nad Czarną Rzeką 14.09.06, 23:59 rita100 napisała: > I tu się zatrzymujemy. > Będą łobrazecki Fedar ? Nie mam na zdjęciach dolnego odcinka Krutyni, ale mam Bełdany, Guziankę, Nidzkie (środkowa część) i leśniczówkę Pranie z gabinetem Pana Ildefonsa Niestety chyba serwer w dalszym ciągu szwankuje i nie wiem czy przyjął moje zdjęcia. Jutro zobaczymy. Odpowiedz Link
fedar Re: Iznoty nad Czarną Rzeką 15.09.06, 16:15 Zaczynamy od jeziora Bełdany: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=48634481 Odpowiedz Link
rita100 Re: Jezioro Bełdan 15.09.06, 21:18 ze jesteśmy na Czarnej Rzece i lada chwila otworzy się nam przed nami szeroka przestrzeń Bełdańskiego Jeziora. i juz mamy przed sobą calutkie jezioro Bełdan. Odpowiedz Link
rita100 Re: Jezioro Nidzkie 15.09.06, 21:20 Tak sobie myślę, że kiedyś trzeba zrobić album zdjeciowy trasą Wańkowicza, tak slicznie opisywał, a i my lepiej to poznawali. Ale to kiedyś , wpisy nie uciekną. To płyniemy dalej razem z pioseneczką mazurską W kalinowym lasku nockę nocowała, Jeszcze nie świtało, o przewóz wołała; Przewieżże mię, przewież, przewoźniczku mlody, Ja tobie zapłacę z tamtej strony wody ! Przewoźniczek przewiózł, nie ma czym zapłacić, Czy talerzyk stmienić, czy wianuszek stracić ? Talerzyk stmieniwszy, drugiego nabędę - Wianuszek straciwszy, chodzić w nim nie bedę ! - Nie trać ty, dziewczyno, wianka rucianego; Zapłaci mi Pan Bog z nieba wysokiego. I jesteśmy na Jeziorze Nidzkim Jutro bedzie o Nidzkim krajobrazie. Odpowiedz Link
rita100 Re: Jezioro Nidzkie 16.09.06, 20:52 "Jesteśmy nad jeziorem Nidzkim. Spójrzcie na mapę: dziwne to jezioro. Ogromny łuk wodny, polozony w samym dole kompleksu jezior mazurskich, długi na 20 km, szeroki przeważnie na pół kilometra, zasiany pięknie zadrzewionymi wysepkami, noszącymi nazwy Krolewskiej, Bukowej, Brzozowej, Bukietowej itp., tak że gdy się płynie jeziorem, ma się wciąż wrażenie, że już jezioro jest zamknięte i wciąż droga się otwiera na nowo." Odpowiedz Link
rita100 Re: Jezioro Bełdany 16.09.06, 20:52 Jezioro Bełdany Przyjechaliśmy tu z Iznotów. Wpłynęliśmy na jezioro Bełdańskie. Jezioro niebezpieczne dla żeglarzy, bo ma tę właściwość, że wiatr się na nim zmienia co chwila, że wypada z zaułków jeziornych. Bełdany mają takie 'prześwity', przez ktore ciągnie wiatr omal morski; bo łączą się z potężnymi Śniardwami. Odpowiedz Link
rita100 Re: Jezioro Bełdany 16.09.06, 20:53 Nam jednak wiatr dobrze w żaglach siedział; cieszyliśmy się słuchając, jak rozpryskuje się woda, pruta dziobem. Od czarnych zalesionych brzegów odkrywały się barwne łódeczki, środkiem szły parowczyki wycieczkowe. Byliśmy na wielkim szlaku jezior: Węgobork (Angerburg), Lec, Mikołajki, Rudczany Odpowiedz Link
rita100 Re: Zdążyliśmy do Rudczan 16.09.06, 20:54 Prześluzowawszy śluzę Guzianki, przejechawszy oba guziańskie jeziora - większe i mniejsze, przy czym zwracam uwagę kolegów kajakowców, że wyjazd z jednego jeziora na drugie jest zamaskowany i trudny do znalezienia , znaleźliśmy się w kurorcie Rudczany. Odcumowujemy "Kuwakę" i ruszamy w kierunku najbliższej wyspy. Odpowiedz Link
rita100 Re: Zdążyliśmy do Rudczan 16.09.06, 20:55 Przylądek Skonał Za tą wyspą odsłonił się oczom naszym przylądek werżniety głeboko w wody jeziora, przylądek, ktory nazywa się Skonał. Jezioro Nidzkie leży w centrum Puszczy Piskiej (Jańsborskiej) i kto wie, jakie historyczne sprawy dały chrzest temu przylądkowi. I tu się zatrzymujemy w pewnym gospodarstwie na noc. Właścicielem gospodarstwa jest mister Grenda. Wychodzi przed nas - A toć chodźta - powiada - możeta u nas przenocować. "Grenda ulokował nas w małym domku nad samym jeziorem. Wprost z okna widzę jedną z niezliczonych wysepek Niedzkiego Jeziora. Księżyc jest w pełni i noc jasna. Woda podchodzi wprost pod dom i pluszcze pod oknem. Chwila daje się ponieść beztroskiemu nastrojowi. Jutro popłtnę najcudowniejszym z jezior mazurskich. Będziemy wdychać pełną piersią swobodny, mokry wiatr." O komarach Wańkowicz nic nie wspomina, tak dobrych snów kajakarzom, i odkrywcom życzę. Fedar , widzisz to wszystko ? Przyznam się , że plączę się trochę w tych jeziorach. Jest to dla mnie niewyobrażalne. Odpowiedz Link
fedar Re: Zdążyliśmy do Rudczan 16.09.06, 21:51 rita100 napisała: > Fedar , widzisz to wszystko ? Przyznam się , że plączę się trochę w tych > jeziorach. Jest to dla mnie niewyobrażalne. Witajcie Tak, widzę to. Widziałem i pamiętam wiele miejsc wspomnianych w tekście. Jeziora tworzą labirynt i bez spojrzenia na mapę trochę ciężko się w tym połapać. Poza tym trochę pogubiłem się w tekście. Wspomniane Mikołajki, Lec (Giżycko) i Węgobork (Węgorzewo) leżą poza szlakiem. Opis jezior, zwłaszcza Nidzkiego, odbieram jako bardzo trafny. Tak się złożyło, że Nidzkie zawsze oglądałem we mgłach. Ten wierszyk przypomniany przez Tralalę świetnie urozmaica wątek Chyba zamówię książkę Odpowiedz Link
rita100 Re: Zdążyliśmy do Rudczan 16.09.06, 22:14 Poczekaj Fedar - ten wierszyk jest z pewnej stronki wspomnień , nie z książki Wańkowicza. Zaraz Ci to znajdę , warto przeczytać, jeśli tak obracasz się w tym klimacie. Nie martw się, jeśkli skończymy opisy , wtenczas możemy odtworzyć dokladnie przebieg tej trasy ze zdjeciami - uda się zobaczysz. Na innym watku , już tak pokazowo, tak by zrozumieli ci co nigdy tam nie byli. Lece po ten link pełen humoru, a rozbawisz się. Odpowiedz Link
rita100 Re: Zdążyliśmy do Rudczan 16.09.06, 22:19 www.republika.pl/mrcnlsk/IIprolog.html To jest ta stronka, a watek podnioslam do góry, może znajdziesz kogoś , kto powspomina te jeziorka ? Odpowiedz Link
fedar Re: Zdążyliśmy do Rudczan 16.09.06, 22:30 Nie trzeba, wiem skąd pochodzi ten wierszyk i wiem, że to nie Wańkowicza. Doskonale pamiętam wesołą relację wesołej załogi, choć link wyleciał z głowy. Odpowiedz Link
tralala33 Guzianka 16.09.06, 21:00 Z dawnego kóntka przypomnę te rymowankę " "Choćbyś pierwszy był przy śluzie, nie bądź na zbyt wielkim luzie, na śmiech minie ci ochota, gdy nadpłynie biała flota...” “Choćbyś chciał być Magellanem, choćbyś wstawał wczesnym ranem, choćbyś miał Marszałka silnik, choćbyś ostry był jak pilnik, choćbyś był po wódki szklance, będziesz czekał Na Guziance. Będziesz czekał na Guziance, hej!" Odpowiedz Link
rita100 Re: Guzianka 16.09.06, 21:08 Z pamiętnej wyprawy na Mazury. Tez ci kajakarze mieli wenę. Pieknie po swojemu i na wesoło opisali wyprawę. Starsznie to miło było czytać. Odpowiedz Link
rita100 Re: Wiartla 18.09.06, 21:07 - Gdzie w Piszu wziąśc konie ? - zapytujemy rybaków w Przerośli, ktorym właśnie pomogliśmy wskórsać (wpędzić ryby do sieci. Wskazują nam. Najprzód bedzie wieś Mała Lipka, a potem Wieka Lipka. W Wielkiej Lipce dostaniemy konie. Mamy już za sobą całe Nidzkie Jezioro. Teraz należy przewieźć składak końmi do Piszu. Chcę aby ten przejazd był jak najkrotszy, birę więc nie na obie Lipki, a w lewo, w zarośle, ktore mają przechodzić aż do Wiartla. Z wiartla już bliżej. Pchamy sie wiosłami, bo motor w tym zielsku nie mógłby pracować. W pewnym miescu jakiś chłopaczek woła, że dalej przejazd jest gesperrt. Chłopak mówi, że możemy przenocować w stodole, a rano za pieć marek przewiezie nas do Wiartla. No to spokojnej kolejnej nocki wyprawy. a ja tymczasem porozmawiam z gospodarzem i zarazem sołtysem Martinem Pupilarskim. A więc , przede wszytkim o wojnie. Żyje ona w pamięci ludzi w tych stronach. Puszcza Piska pełna była jęku rannych i świstu kul i nie masz takiej na niej polany , gdzie by nie byli zakopani zmarli." Odpowiedz Link
rita100 Re: Puszcza Piska 18.09.06, 21:08 A teraz jedziemy dziewięć kilometrów do Pisza puszczą Piską. Puszczą o ktorej tyle po krzyżackich kronikach, po polskich wspominkach, tajemniczą Wildniss, za którą miały mieszkać dziwne ludy, w której miałt gnieździć się dziwne duchy. Stoi, mimo , ze nie sięgając dwaniejszych czasow, w początku XIX wieku pożar strawił trzydzieści kilometrów kwadratowych, mimo , że potem był szereg pożarów, ze w połowie XIX wieku zniszczyła je mniszka i cetyniec, ze w 1866r spadła na nią plaga chrząszczy majowych, mimo , ze wichry, ciągnące tą ziemią, kładły jej drzewa pokotem, jak choćby ten huragan z 1872, ktory w ciągu pięciu minut polożył 100 000 sztuk wspaniałego starodrzewu. Stoi puszcza. Odpowiedz Link
rita100 Re: Puszcza Piska 18.09.06, 21:09 A czy zauważyliście taką drogę w puszczy ? "Teraz przecinamy puszczę drogą wysadzoną klonami, które nad nami sklepiają zielony dach. Za nimi jodły. Kto słyszał wysadzać drogę w lesie. A jeśli - to czemu nie owocowymi drzewami ? Bo idzie o to, by drogę skryć w tunelu listowia. By polscy lotnicy nie widzieli, kiedy tą puszczą przed wiekami, ruszy kolejna Ostreise. Odpowiedz Link
rita100 Re:Pisz 19.09.06, 21:19 Pisz przedwojenny " Jeśli Ełk zowią stolicą Mazurów, a Szczytno centrum ruchu propolskiego (Ortelsburgbewegung), to Pisz dla mnie posiada najwięcej uroku. Nie Pisz właściwie, bo ten ma swój pomnik Bismarcka, wystawiony na rynku przez miejscowego piwowara. Pisz nie bierze mnie tym, czym jest, bo jest przeraźliwie zglajchszaltowany w tym kraju, w którym nawet umarli na cmentarzach muszą te same hasła wykrzykiwać na wielkich szyldach, malowanych u bram miasta. Ale pociąga mnie Pisz tą atmosferą, z ktorej bije zapach mchów leśnych. "Poza mną wznosi się kościół niemiecki nad niemieckimi dachami: słowa, idące od brzegu do brzegu, były niemieckie, i piosenka, wydobywająca się z mgłą pokrytych łąk, była niemiecka. " Pisz leży w rejonie puszczy jego imienia, w sercu najdzikszej, najpierwotniejszej może mazurszczyzny. Odpowiedz Link
rita100 Re: Kanał 20.09.06, 21:18 Siadamy na stateczek, kursujący po jeziorach mazurskich. Szlak jego: Kanał Jegliński, po czym jeziora: Warszawskie, Sekstyńskie, Śniadrwy, kawałek Bełdańskiego, miasto Mikołajki, Jezioro Ryńskie, Tałtowskie, Jagodne, Niegocińskie, miasto Lec ( a własciwie Łuczany), wreszcie jezioro Mamry i Węgobork (Angerburg). Jak widzimy i dla niekajakowców turystyka wodna dostępna, bo szlak jest urozmaicony i wynosi razem 100 kilometrów, przy czym w Mikołajkach i w Łuczanach można podróż przerwać i wsiąść do pociagu. Odpowiedz Link
rita100 Re: Kanał Jegliński 20.09.06, 21:19 Kanał Jegliński, którym się posuwamy, zbudowany w 1849 roku skraca drogę o 22 km. Łącznie z pieciu innymi kanałami o łącznej długości 6,7km, daje to wspaniałe połączenie jezior. Ale Niemcy są w trakcie budowania o wiele większego kanalu - Mazurskiego. Da on połaczenie z północną siecią dróg miedzy Niemnem i Pregołą, a więc i z portem królewieckim. Właściwie sam kanał, bedacy tylko połączeniem południowej i północnej sieci dróg wodnych, wyniesie 51 kilometrow, łącząc Łynę przez jezioro Resauersee z Mamrami. Ponieważ różnica poziomu miedzy Mamrami i Łyną wynosi 111 m, groble będą bardzo wysokie - do 8 m nad powierzchnią terenu. Odpowiedz Link
rita100 Re: Kanał Jegliński 20.09.06, 21:20 Jesli zatrzymałem się dłuzej nad sprawą kanałow, to nie tylko ze względu na bractwo kajakowe. Problem dróg między obu morzami istniał od czasów, jak istnieje Polska. Polska - przez Stworzyciela świata skazana na mocarstwość albo na zagładę. Sprawa, którą przez ostatnie 150 lat Smętek wyczyniał w Prusach wschodnich, była odwróceniem historycznego biegu rzeczy: drogi poszły z zachodu na wschód, nie zaś z południa na północ. Dawny 'bursztynowy szlak' , szlak pradziejowy , sostał zarzucony. Otóż kanał Mazurski jest nawrotem do tego szlaku. Odpowiedz Link
rita100 Re: Kanał Jegliński 20.09.06, 21:21 Z Kanału Jeglińskiego wypływamy na Sniadrwy - ogromny przestwór wodny w formie trójkąta, którego boki licza po dwadzieścia kilka kilometrow. Brzegi tracą się w zamglonej dali. Przed nami kępa intensywnej zieleni wyrasta Czartowa Gora, mała wysepka, na której w swoim czasie Fryderyk II zbudował forcik i garnizon, mający na celu ukrócać korszarzy jeziora. Na tej wysepce w/g silnej wiary Mazurów, straszy nieczysta siła. Minąwszy Niedźwiedzi Róg na polanie znajdujemy obozy mlodzieży umundurowanej. Jest to Hitlerjugend. Odpowiedz Link
rita100 Re: Mikołajki - mazurska Wenecja 23.09.06, 20:58 Parowiec gwiżdże. Schodzimy z wolna ze wzgórza. Nasz biały statek wykręca na Mikołajki - mazurską Wenecję. I znowu objawia się nam dusza tej ziemi. Na przesmyku między Śniardwami i Jeziorem Tałtowskim położone - są Mikołajki w połowie miesteczkiem, w połowie osadą rybacką Mikołajki słyną z sielawek. Idziemy z wieży kościoła obejrzeć miasteczko i okolice. Kosciół jest, naturalnie, protestancki, nudny swoim szablonowym wnętrzem, swymi ścianami w tablicach, na których rzędami wypisano nazwiska poległych. Wzrok mój pada na dwa poczerniałe portrety. Okazuje się , że są to portrety dawnych proboszczów tego kościoła: Alberta Pomiana, zmarłego w 1696r i Andrzeja Kowalewskiego, zmarłego 1725r. Pod tym ostatnim portretem odcyfrowuję napis: "Czytelniku łaskawy, skiń tu oczy twoje Na pruskiego Hioba, ktory ciężkie znoje I jadowite strzały znosił w tym tarasie... Idziemy na wieżę. Z jej szczytu oglądamy dalekie perspektywy mazurskich jezior. Widzimy słynny rezerwat wschodniopruski, w którym się legną przelotne dzikie łabędzie, a w trawie znajdują sie setki ich gniazd. Teraz idziemy za miasteczko. Kupujemy bułeczkę, bo na więcej brak pieniedzy i śpiewamy mazurską pioseneczkę: Wcoraj to było zybcen de vyr, A dzisia nie stanie na flaske byr. Po skończonej uczcie z bułeczką zbiegamy w dół do przystani. Odpowiedz Link
rita100 Re: Mikołajki - mazurska Wenecja 23.09.06, 20:59 Czekając na statek patrzymy z mostu na uwięzionego na łańcuchu u jedo przęsła kilometrowej długości potwora drewnianego, pływającego w wodzie. Jakieś widmo rybie, pół krokodyl, pół wąż morski ze złotą koroną na glowie. Ongiś podobno przestały się rozpładzać sielawki, źródło utrzymania Mikołajek, wtedy ojcowie miasta poszli po rozum do głowy i uwiązali u mostu potwora, którego nazwali Stinthengst (sielawkowy ogier). Z Mikołajek wracamy do Rudczan. Ale coreczka Wańkowicza znudzona zwiedzaniem kościołów sama zaczeła opowiadać już ze zmęczenia tak: "Ja tobie z góły powiem: zbudowany w jakiś tam wieku w stylu łomańskim, w innym jakimś spalony i w innym odbudowany, przy czym ma trzy nawy i kogoś tam pochowanego, a w skałbcu bujda, bo było, ale zawsze ktoś kiedyś zabił - no. tełaz wiesz wszystko, to nie idziemy..." hehe, dobra była, prawda Odpowiedz Link
rita100 Re: Dłużca - Hartigswalde 25.09.06, 20:45 Dłużca - Hartigswalde Z Jedwabna udajemy się do Dłużca. Skomplikowana to procedura. Po niemiecku, okazuje się, zwie się to Hartigswalde. Cztery kilometry od Jedwabna, w lasach nad jeziorem Dłużec. Odpowiedz Link
rita100 Re: Dłużca - Hartigswalde 25.09.06, 20:45 Aby do Dłużca dojść , należy sie zapuścić w las, wielki las wysokopienny, mieszany. Dąb, jesion, sosna, jarzębina, jałowiec. To już napiwodzkie lasy, największe w tych stronach Mazurów. Przestrzeń 150 km kw., tym piekniejsza od Puszczy Piskiej, ze więcej drzew liściastych, ze teren pofałdowany silnie, przy czym wzgórza po stronie wschodniej noszą nazwę Złotych Gor, a wzgorza ku półnicy Gór Błędnych, podobno dlatego, że w nich w 1807r zabłąkały się wojska napoleońskie. Pełno tu w tych lasach szańców krzyżackich. W lasach tych, w ich bagnach, w dopływach Omulewa rozegrał się ostatni akt osaczenia w 1914 r. armii Samsonowa, zakończony jego samobojstwem, tu leży 40 000 żołnierzy rosyjskich. Odpowiedz Link
rita100 Re:Jezioro Dłużec 25.09.06, 20:46 Jezioro Dłużec Droga leśna, zawilgła, zacieniona droga, poczyna iść w dół. Otwiera się widok na jezioro Dłużec i na wieś o tejże nazwie. Jezioro biegnie na osiem kilometrów w lasy i tylko tu, w tym jednym miejscu, ma przyczepioną tę nędzną osadę. Wieś Dłużec zbudowana jest na staropruską modłę, bez rynku; jedna strona jest zabudowana nad jeziorem, tak że tuż nad wodą odbijają się w jeziorze." Ależ to musi być ładne, macie takie zdjecie, tej wso nad jeziorem ? Fedar, byłeś tam ? Dziś wyczytałam w Angorze, że wieś Dłużka to bardzo popularna wieś letniskowa. Odpowiedz Link
fedar Re:Jezioro Dłużec 26.09.06, 00:38 Kilka lat temu miałem przystanek nad jeziorem po drodze ze Szczytna do Olsztynka, a innym razem jak wracałem z wycieczki po poligonie Muszaki. Obraz wsi nie utrwalił mi się w pamięci, ale pamiętam, że szosa opadała ostro w jeziorną dolinę, potem trzeba było wpedałować pod górę. Leśna droga zacieniona jak u Wańkowicza, ale nie taka zawilgła bo asfaltowa. Zdjęć niestety nie mam. Odpowiedz Link
gajowy555 Re:Jezioro Dłużec 26.09.06, 09:46 No jó, trochem poszperoł i take łobrozki am znaloz... www.mazury.com.pl/szlaki/ A tu je jezioro Dłużec damian.jezioro.com.pl/galeria_zdjecia/thumb_100_75/1086376083.jpg Odpowiedz Link
gajowy555 Re:Jezioro Dłużec 26.09.06, 09:47 No jó, tak to mniało być... damian.jezioro.com.pl/galeria_zdjecia/thumb/1086376083.jpg Odpowiedz Link
gajowy555 Re:Jezioro Dłużec 26.09.06, 09:48 A tu na dole je ziency łobrozków jeziora Dłużec... damian.jezioro.com.pl/jeziora/jezioro.html?id=296 Odpowiedz Link
fedar Re:Jezioro Dłużec 26.09.06, 12:48 Z początku myślałem, że pomyliłem miejsca, ale teraz wiem, że nie. Uważam że chodzi tu o jezioro Dłużek. Przeczytajcie, proszę, jeszcze raz: "Z Jedwabna udajemy się do Dłużca. Skomplikowana to procedura. Po niemiecku, okazuje się, zwie się to Hartigswalde. Cztery kilometry od Jedwabna, w lasach nad jeziorem Dłużec" oraz: "To już napiwodzkie lasy, największe w tych stronach Mazurów. Przestrzeń 150 km kw., tym piekniejsza od Puszczy Piskiej, ze więcej drzew liściastych, ze teren pofałdowany silnie, przy czym wzgórza po stronie wschodniej noszą nazwę Złotych Gor, a wzgorza ku półnicy Gór Błędnych, podobno dlatego, że w nich w 1807r zabłąkały się wojska napoleońskie. Pełno tu w tych lasach szańców krzyżackich. W lasach tych, w ich bagnach, w dopływach Omulewa rozegrał się ostatni akt osaczenia w 1914 r. armii Samsonowa, zakończony jego samobojstwem, tu leży 40 000 żołnierzy rosyjskich." - 4 km od Jedwabna (na zachód) - lasy napiwodzkie - Złote Góry, Błędne Góry - Omulew (rzeka wypływająca z jeziora o tej samej nazwie) - osaczenie armii Samsonowa (słynna bitwa pod Tannenbergiem w sierpniu 1914) - mogiły żołnierzy rosyjskich (cmentarze wojenne, największe w Waplewie i Orłowie - między Olsztynkiem i Nidzicą, owe 40000) Powyższe historyczno-topograficzne elementy wskazują miejsce prawie jednoznacznie. Ten nagły przeskok z okolic Rucianego w okolice Olsztynka trochę nas zmylił, ale już chyba jesteśmy na właściwej drodze A to (Hartigswalde) powinno rozwiać ostatnie wątpliwości. Uwielbiam takie topograficzne zagadki Odpowiedz Link
gajowy555 Re:Jezioro Dłużec 26.09.06, 13:57 A tośmy pobłądzili, ale dzianki Fedarowi na własciwą dróżkę powracamy. A więc DŁUŻEK. No jó, i na to mym przygotowani. Łobejrzyjcie stronka i łobrozki ło tam jeziorze... www.jezioro.com.pl/jeziora/jezioro.html?id=320 Odpowiedz Link
rita100 Re:Jezioro Dłużec 26.09.06, 20:31 Tak podobne nazwy i podobne jeziora. Faktycznie wygląda jezioro jak z opisu Wańkowicza. Pamniantajcie co Wańkowicz łopisuje lata 1930... to jednak musialo trochę inaczej wyglądać. Po tylu latach i drogi się zmieniły i turystyka się wzmogła i szlaki się przetarły i kraina się rozbudowała. Więc możemy mieć problemy i z nazewnistwem. To jest wielkie wyzwanie przed tymi co chcą tą trasą powedrować. Ja sama się nie mogę jeszcze rozeznać w jeziorach. Gajowy , chciołeś mnie na manowce wycióngnóć, w głeboki las, no ale Fedar zno droge ))))(żarty) Szumi dokoła las czy to jawa czy sen co ci przypomina co ci przypomina widok znajomych rzek hej to dłużej powędrujemy jeziorem Dłużec no można sia pomylić Odpowiedz Link
rita100 Re:Jezioro Dłużeckie 26.09.06, 20:33 "Jezioro Dłużeckie, pomijane przez turystów, bo nie łączy sie z żadnym systemem i ma trudny dojazd, jest o wiele piękniejsze niż wszystkie inne jeziora przeze mnie bądź na Mazurach, bądź w Polsce widziane. Sprawia to jednolita ściana starego lasu, który nieprzerwanie się ciągnie, dochodząc do samych brzegów długiego na osiem kilometrów jeziora, i poza maleńką osadą Dłuzec - zupełny brak osiedli ludzkich." Ciekawe czy dalej jest brak osiedli ludzkich - napewno juz tam są domki wypoczynkowe i wille. Odpowiedz Link
tralala33 Re:Jezioro Dłużeckie 26.09.06, 21:24 Jeszcze nie zdązyłam zadać pytania a już znalazłam odpowiedź - co oznaczała nowo-niemiecka nazwa wsi? 2 grudnia 1932 r. w ramach likwidacji w Prusach Wschodnich miejscowych nazw polskich i litewskich, nazwę wsi Dłużek zmieniono na Hartigswalde, która pochodzi od powstałego tutaj w 1817 r. nadleśnictwa. Hartigswalde w tłumaczeniu na polski oznacza Lasy Hartiga. Nazwę nadano nadleśnictwu na cześć Georga Ludwika Hartiga, który w latach 1811-1837 stał na czele pruskiej administracji leśnej. W 1869 r. jezioro Dłużek także nazwano Jeziorem Hartiga (Hartig-See). Odpowiedz Link
rita100 Re:Jezioro Dłużeckie 26.09.06, 21:35 To mamy dwa jeziora Dłużec i Dłużek ? Nie rozumię was ? Odpowiedz Link
tralala33 Re:Jezioro Dłużeckie 26.09.06, 22:06 No chyba jednak tylko jedno jezioro, Dłużek. Może była też nazwa potoczna 'Dłużec'? Odpowiedz Link
fedar Re:Jezioro Dłużeckie 26.09.06, 23:20 tralala33 napisała: > No chyba jednak tylko jedno jezioro, Dłużek. Może była też nazwa > potoczna 'Dłużec'? Tak jest. To, o którym pisze Wańkowicz, jest jedno. Dziś nazywa się Dłużek, a w czasach Wańkowicza mogło być Dłużcem. Istnieje też jezioro obecnie znane jako Dłużec. Wyszperał je Gajowy między Krutynią i zach. brzegiem Bełdan, w pobliżu ujścia Krutyni czyli opisywanej wcześniej przez Ritę Iznoty. Tu ciekawostka: leży ono (Dłużec) na terenie Rezerwatu Krutynia im. Melchiora Wańkowicza )) Odpowiedz Link