Dodaj do ulubionych

Montujemy kajakową wyprawę

01.09.06, 20:42
"A widzisz ty, Melchiorze,
oną gwiazdę zbawienia ?
Zostaw służbę we dworze,
pojedziesz bez wątpienia."

Michał Kajka
poeta mazurski (chłop)
--
Ciekawe czy ktoś płynął szlakiem Wańkowicza ?
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: Montujemy kajakową wyprawę 01.09.06, 20:43
      Wszystko zaczęło się od kajaka.
      Co wiosna, ledwo puszczają wody, zjawiają się na stole mapy. Tak kajak
      przybliża nam wiosnę, przedłuża lato. Kto wie, czy owo planowanie wyprawy w
      nieznane - nie jest najpiękniejsze.

      (wybrane cytaty z ksiązki Melchiora Wańkowicza)
      • rita100 Re: Montujemy kajakową wyprawę 01.09.06, 20:44
        Woda tam, na północy, bywa ruda, żelazista, przejrzysta. Kwiaty - drobne,
        różnobarwne a pachnące. Żaby tam grają pięknie, słowiki wydzierają się
        dźwięczniej, a już derkacze tak biją, że , zdaje się, niebo całe trzeszczy nad
        czarnym lasem.

        --
        dawno nie czytałam tak pięknego opisu Warmii i Mazur.
        Ach, Wańkowiczu, Warmia ma szczęście.
        • rita100 Re: Montujemy kajakową wyprawę 01.09.06, 20:45
          A teraz to przeczytajcie, i nie mówcie , że serce nie ściska ....
          " Dobrze trzeba utrafić, dokąd jechać. A jak utrafisz i wsuponisz się na ruczaj
          w starym lesie, to w dzień wprawdzie będziesz klął, za cumę przez pniaki
          ciągnąc, ale za to w wieczory i ranki, jeśli cię komary całego zostawią - oczy
          twoje nie dość sie napatrzą, uszy twoje nasłuchają, a nozdrza dość nie
          nawąchają tego, co Pan Bóg człowiekowi nagotował. Z wieczora, z ciągu ptactwa,
          z huków nocnych, z porannego gwałtu i rejwachu. A jużże jak ciecieruki bełkotać
          poczną, to przeżegnaj się i Bogu dziekuj:
          wódki nie piwszy, pijany jesteś i śmiały do całego świata, i niefrasunkowy, i
          wszystko, co dręczyło, przewaliło się jak do rojstu, i Pan Bóg tylko nad tobą "

          --
          'przewaliło się jak do rojstu' - jak to rozumieć ?
          • rita100 Re: Montujemy kajakową wyprawę 01.09.06, 20:46
            Palec na mapie trafia na Pisse. Ale jak tam dojechać ?
            "Sam mistrz Heinrich przyznał mi się, że w swoich 'Szlakach wodnych' opisał jej
            trasę tylko z mapy.
            Wiem o Polakach, czlonkach AZS krakowskiego, którzy spłynęli nią już w 1914 do
            Warszawy, ale oni startowali w Prusach Wschodnich. Najstarszym kajakowcem,
            który tą trasą spłynął, był Wielki Kniprode - Wielki Mistrz Winrych von
            Kniprode, panujący Zakonowi w dobie jego największego rozkwitu, ktory w 1379r
            łodzią od Węgoborku przez jeziora Mamry i Niegocińskie, po czym Jeziorem
            Ryńskim, Śniardwami (istnym morzem) dostał się do Piszu, skąd właśnie Pissą
            spłynąl do Narwi, wykręcił pod Modlinem...
            - Zjadł objad na przystani Ligi Morskiej i Kolonialnej..
            - Właśnie. Wykręcił Wisłą w dół i Nogatem wrócił do Malborka. Nieczego sobie
            wyczyn jak na tamte czasy - prawie 1000 kilometrów.
            --
            Weno , takie psiankne łopisy szlaków wodnych bandziem mniać, dzianki
            Wańkowiczowi. Gwołt tyż gwory bandzie.
            • fedar Re: Montujemy kajakową wyprawę 02.09.06, 00:51
              A ja zapraszam na mazurską późnojesienną podróż przez krainę mgieł: od ujścia Pisy do Narwi w Nowogrodzie, wzdłuż rzeki do okolic Pisza i potem przez Puszczę Piską do Szczytna:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=47909647
              • rita100 Re: Montujemy kajakową wyprawę 02.09.06, 17:20
                Aj, aj, dobrze trafiłeś Fedar - to zieczorkiem łoglóndniemy tó Pisse i jinne
                szlaczki Prus Wschodnich.
                • rita100 Re: Montujemy kajakową wyprawę 02.09.06, 23:55
                  Zdjęcie jak z tamtego swiata, za mgiełką, a Pissa doś szeroka. Wyprawa kajakowa
                  musi być imponująca wśród takiej roślinności i takiego krajobrazu.

                  Do Prus Wschodnich wjeżdzamy starą bramą wpadową i wypadową; od Polski jedno
                  jest takie wejście do tego kraju tu, na jego wschodzie, na dawnej ziemi
                  Jadźwingów i jeden jak najdalej ku Wiśle, ku Drwęcy, na Działdów - Olsztyn -
                  szlak, ktorym dążył Jagiełło pod Grunwald. W środku, miedzy tymi dwiema
                  bramami, obszerne bagna i rozległe puszcze przecinają dopływy Pissy, Szkawy,
                  Rozogi, Omulewa, Orzyca.
                  Tamtędy szedł Jagiełło.
                  A bardziej dokłany szlak bedzie jak już wyruszymy tą wyprawą.
                  • rita100 Re: Montujemy kajakową wyprawę 04.09.06, 22:32
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=47909647
                    Łobrazecki łuż só. Psiankne jak psiankna je Warnija i Mazury.
                    A cy pomożesz łodnaleź łobrazecki z tyj krainy ?

                    Jadziem do Kurwi , a tamój spłyniemy do Pupy
                    To chyba trasa Ełk - Szczytno.
                    No ,jó nie ziym , tlo w Łolstynie bułam.
                    • fedar Re: Montujemy kajakową wyprawę 05.09.06, 01:27
                      rita100 napisała:


                      > Jadziem do Kurwi , a tamój spłyniemy do Pupy
                      > To chyba trasa Ełk - Szczytno.
                      > No ,jó nie ziym , tlo w Łolstynie bułam.

                      Mogę się mylić, ale może chodzi o Karwie (wieś i jezioro) na pd. zach. od Mrągowa.
                      Jezioro Karwie wygląda mi na bezodpływowe, ale jadąc dalej drogą ok. 4 km na pd. zach. natrafimy na jez. Kujno. Tam można już spokojnie zapakować się na kajak i z prądem na pd. przez jeziora: Dłużec, Białe, Ganckie, Zyzdrój Wielki i Mały, Spychowskie dopłynąć do Spychowa, które do 1960 r. nazywało się Pupy.
                      A tu fotka ze spychowa:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=35692486&a=37889410
                      • rita100 Re: Montujemy kajakową wyprawę 05.09.06, 21:24
                        Fedar - poczekaj, już będziemy mieć całą trasę jak na dłoni. Wańkowicz opisuje
                        szczegółowo. Będziemy miec robotę - tyle jezior... przepłyniemy.
                        To je prawada. Rychtyczna prawda. No jo.

                        Karwia to nie je , to rychtycznie ma być Kurwia. Chyba , że zmienili tó psiankó
                        nazwę.

                        " Do Pup jedzie się godzinę kolejką ze Szczytna. Wyładowujemy sie na małej
                        stacyjce Kurwie. Razem z nami wysiada jakieś młode małżeństwo z Nadrenii, które
                        przyjechało kajakować do tej Finstere Ostelbien. Są pełni dumy ze swego wyczynu
                        i młoda Niemeczka nieco nieufnie spogląda na te rozjeżdzone w piasku koleiny,
                        na czarne sylwetki świerków, wybiegające tuż nad drogę, na stare olsze, w
                        ktorych troi jej się może Erlkonig."
                        • tralala33 Re: Montujemy kajakową wyprawę 05.09.06, 21:25
                          Erlkonig - ki czort?
                          • rita100 Re: Montujemy kajakową wyprawę 05.09.06, 21:36
                            tralala33 napisała:

                            > Erlkonig - ki czort?

                            No właśnie , też nie rozumię ?
                            • tralala33 Re: Montujemy kajakową wyprawę 05.09.06, 21:48
                              Mamy go!
                              Erlkönig - a mythical character in modern German literature, represented as a
                              gigantic bearded man with a golden crown and trailing garments, who carries
                              children away to that undiscovered country where he himself abides.

                              Erlkönig - mityczna postać we współczesnej literaturze niemieckiej,
                              przedstawian jako ogromny, brodaty mężczyzna w złotej koronie i powłóczystej
                              szacie, uprowadzający dzieci do nieodkrytej krainy, w której sam mieszka.
                              Znany z poematu Goethego pod tym samym tytułem 'Der Erlkönig'. Nazwa ponoć
                              błędna - powinno być 'Król elfów'.
                              • rita100 Re: Montujemy kajakową wyprawę 05.09.06, 23:04
                                Brawo ! Ależ ten Wankowicz był mądry - podziwiam kunszt literacki i porównań.
                                To jedno wiemy. Jak tak dalej pójdzie, to ta wyprawa zamieni nam się w
                                rozszyfrowanie szyfrów niemieckich zamiast śladów Smętka wink
                                • rita100 Re: Trasę mamy następującą: 06.09.06, 21:58
                                  Trasę mamy następującą:

                                  00,0 km - Pupy
                                  5,5 km - Jezioro Zdrużno
                                  6,5 km - Jezioro Uplickie
                                  10,5 km - Jezioro Mokre
                                  19,5 km - Rzeka Krutyna
                                  30,0 km - Wieś Wojnowo
                                  33,0 km - Wieś Stara Ukta
                                  43,0 km - Jezioro Gardeńskie
                                  47,0 km - Rzeka Czarna
                                  49,0 km - Jezioro Bełdany
                                  58,0 km - Jezioro Guziańskie
                                  59,5 km - Kurort Rudczany
                                  60,0 km - Jezioro Nidzkie
                                  86,0 km - Jezioro Wiartel
                                  95,0 km - Miasto Pisz

                                  W Piszu zrobimy sobie przerwę trzytygodniową celem ojazdu Prus Wschodnich
                                  autem."

                                  167,0 km - Dłutowo
                                  213,0 km - Ostrołęka
                                  218,0 km - Nowogród
                                  306,0 km - Pułtusk
                                  370,0 km - Modlin
                                  402,0 km - Warszawa
                                  • rita100 Re: Trasę mamy następującą: 06.09.06, 21:59
                                    No i jak , wyprawa zapowiada się imponująco ?
                                    I jak myślicie, moglibyśmy obrazeczkami zwiedzić tą ciekawą , historyczną
                                    wyprawę ?
                                    O jenu, to mym tera tropimy Wańkowicza po tylu latach - jak ten świat sie
                                    zmienił ?
                                    Idziem tropami Wańkowicza wink)))))hehe
                                    Eszcze cosik wyjaśnie o "Kuwace" kajaczku na którym popłyniemy odwiedzić Prusy
                                    Wschodnie. Ciekawa nazwa 'Kuwak". Eszcze też ogólnie o terenie, który będziemy
                                    zwiedzać , cofając wehikuł czasu.
                                    Fajnie będzie ?
                                    • gajowy555 Re: Trasę mamy następującą: 07.09.06, 11:14
                                      No jó, zapoziado sia fejn, tlo skónd mym "Kuwacke" weźmniem?
                                      A ło łobrozki to musiwam do Fedara sia łuśmniachnónć cało gambó.
                                      Może Wy dziywczoki, bo naszo gambó może sia Fedar wystrachać ...
                                      • fedar Re: Trasę mamy następującą: 07.09.06, 12:25
                                        gajowy555 napisał:

                                        > Może Wy dziywczoki, bo naszo gambó może sia Fedar wystrachać ...

                                        Ech, bez przesady. Dobrze, zdarzyło się raz czy dwa, że mnie jakiś gajowy mandatem w lesie ukarał, ale żeby zaraz się wystrachać? smile))
                                        • gajowy555 Re: Trasę mamy następującą: 07.09.06, 13:14
                                          Zitoj Fedar, to napewno nie bułem jo. A swojó drogó, to coś w tam lesie robziół,
                                          co łod razu mandat . Pewnie wszystka grziby eś wyzbzieroł ?
                                          A co do łobrozków, to jo serio...
                                          • fedar Re: Trasę mamy następującą: 07.09.06, 14:44
                                            Właściwie to już potwierdziłem swoją chęć pomocy tu:
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=47909647&a=48184545
                                            • rita100 Re: Trasę mamy następującą: 07.09.06, 21:17
                                              No jó sia łuśniecham całó gambó , bo łuż zidze te łobrazecki i ten klimat.
                                              Dzianki Fedar , dzianki Gajowy co bandziem pospołu kajakować po krainie.

                                              Czy jest coś piękniejszego od pierwszego dnia spływu, kiedy człowiek odrywa się
                                              od własnego życia, by zacząć wiązać pędy jakiegoś nowego bytu, dziwacznie
                                              rosnącego spod piór kajaka ?
                                              Nad jeziorem zabraliśmy się do montowania składaka kajak zwanego "Kuwaka".
                                              Nazwa dziwna , ale uniwersalna, bo to slowo wytrych , słowo, ktore zstępuje
                                              odpowiedź na niewygodne pytanie. Np. czytamy z zaciekawieniem ksiązkę , gazetę
                                              i ktoś nam zada głupie pytanie odpowiadamu kuwaka..... i już mamy spokój.
                                              Kuwaka - to cała gama wrażeń złych i dobrych.
                                              "Kuwaka" ma maszt z żaglem trzymetrowym oraz motorek.
                                              Jak poskładamy te części to wyruszamy na wyprawę.

                                              Już wyruszami, no łobaczcie
                                              schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=94&pos=92
                                              • rita100 Re: Trasę mamy następującą: 07.09.06, 21:20
                                                Pojedziemy w najdziksze obieże Mazurów, w trójkąt między jeziorami Mokrym,
                                                Bełdańskim i Nidzkim, terenami bezbrzeżnej Puszczy Jańsborskiej (własciwie
                                                Piskiej)- największy obszar leśny Rzeszy (965km kw.) Sosny tej puszczy mają
                                                sięgać 40 metrów, sumy w jeziorach ważyc po parę centarów i ludzi kilometrami
                                                nie spotyka się ani na lekarstwo.

                                                A tu łotworzone łobrazecki - tylko popatrzeć i puchać
                                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=47909647&v=2&s=0
                                                Ale łobrazki, co za szosyje lesne - to imponujący krajobraz

                                                • rita100 Re: Jezioro Upliskie 07.09.06, 21:22
                                                  To dla otuchty zacznijmy śpiewać

                                                  Gdy spowędrujemy,
                                                  Którędy pójdziemy ?

                                                  Borami , lasami,
                                                  Wsędzie Bóh nad nami.

                                                  Gdy spowędrujemy
                                                  Na cem spać będziemy ?

                                                  So na boru syski,
                                                  To nase poduski.

                                                  Gdy spowędrujemy
                                                  Cem się odziejemy ?

                                                  Jest na mozu tzcina,
                                                  To nasa piezyna.

                                                  Gdy spowędrujemy
                                                  Coz my jeść bedziemy ?

                                                  Jest na mozu pawa,
                                                  To nasza potrawa.

                                                  ps. Przygotujmy sie na noc nad Jeziorem Upliskim.
                                                  ja się tak nie znam na tych jeziorach. Mamy jakąś galerię zdjeć tego jeziora ?
                                                  • fedar Re: Jezioro Upliskie 08.09.06, 01:04
                                                    Mam zdjęcia jezior Kierwik i Uplik (Upliskie) w kolejności od Spychowa (Pup) patrząc. Nie publikowane, więc gdzie wrzucić?
                                                  • fedar Re: Jezioro Upliskie 08.09.06, 01:17
                                                    Poprawka. Tu mamy Pupy, jez. Kierwik i Uplik oraz Zgon:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=35692486&a=37889279
                                                  • rita100 Re: Jezioro Upliskie 08.09.06, 22:41
                                                    Dziankuje Fedar, to tera bande lobrazecki łączyć z tekstami - lobaczyta jak
                                                    fejn duchowo bandzie.
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=35692486&v=2&s=0
                                                    "Jeziorami mazurskimi płynie się tak, jak jeziorami Pojezierza Suwalskiego - z
                                                    jeziora w jezioro. Jedno , że drzew tu nie wytrzebiła okupacja niemiecki - więc
                                                    jest się ciągle niby na polanach wodnych wśród lasów.
                                                    Dusza ludzka wzbiera taką opętaną radość, że chciałoby się z kajaka wyskoczyć.
                                                    Wyśpiewujemy wtedy niesłychane sarabandy własnego pomysłu, improwizujemy na
                                                    kajaku pantomimy własnego układu."
                                                    Wańkowicz
                                                  • rita100 Re: Jezioro Upliskie i nie tylko 08.09.06, 22:44
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=47909647&v=2&s=0
                                                    "Ale kiedy niebo zaciąga mgły, woda robi się stalowa i dziki wiatr przeciąga po
                                                    płaszczyźnie wodnej, rzucając drobne bryzgi w twarz, przesieki leśne zamyka na
                                                    głucho cień - wtedy ogarnia uczucie samotności, uczucie tęsknoty
                                                    niewytłumaczonej, czlowiek czuje się niczym wobec tych sił przyrody, które sie
                                                    gdzieś w jądrze puszczy zamknęły i czyhają na niego; wiosłujemy wtedy w
                                                    milczeniu."
                                                  • rita100 Re: Z jeziora na jezioro 08.09.06, 22:48
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=47147506&v=2&s=0
                                                    "Przyroda wschodniopruska zbliża sie do czlowieka, aby za chwilę powiedzieć:
                                                    nie zapominaj, że jesteś w puszczy; nie zapominaj, że jesteś marny robak wraz
                                                    ze swoją łupinką."
                                                  • rita100 Re: Z jeziora na jezioro 08.09.06, 23:00
                                                    Jezioro Upickie jest jednym z piękniejszych. Ma się na nim uczucie dużej
                                                    samotności i odcięcia od świata. Na Uplickim jest ściana wysokopiennych lasów,
                                                    ale nie ma leśniczowek na horyzoncie, ani łysin miedzyleśnych do spuszczania
                                                    drzewa.
                                                    Jest tak pięknie, że warto zanocować. Usłyszymy jak zapada w sen i ciszę
                                                    czarada gawronow, a nad jeziorem zaczynają grać serenady żab.
                                                    No tak , teraz spkojnie można zasnąć, muzyczka serenadek kum kum czuwa.
                                                    A pobudka , jak wygląda pobudka ?
                                                    Czy pierwsze wstają skowroneczki i słowiczki, swoim turururi ? smile
                                                    A może dziecioł w drzewo stuka jako budzik ?
                                                    Nie ziem, do diobła nie ziem.
                                                  • tralala33 Re: Z jeziora na jezioro 08.09.06, 23:05
                                                    Pięknie, a zdjęcia Fedara dowodzą, że po mazurskich jeziorach można też
                                                    kajakować melancholijną jesienią.
                                                  • rita100 Re: Z jeziora na jezioro 11.09.06, 22:10
                                                    Jeziora chyba nie straciły piekności. Zdjęcia sa cudowne. Jeszcze do tematu
                                                    opisu wrócimy i do bunkrów, ale o cmentarzach nie mam ani sladu. Te w lesie
                                                    mają swój klimat, sa bardzo tajemnicze. Gdyby Fedar dał zdjecia do Galerii
                                                    gliwickiej , moglibysmy szczegółowo powiekszac je i może odszyfrować napisy.
                                                    Ale to zalezy od Was.
                                                  • fedar Re: Z jeziora na jezioro 12.09.06, 13:52
                                                    W czasie wycieczki temat cmentarzy i pokrewny - wielokulturowości - potraktowałem raczej marginalnie. Pokazane okolice to styk Mazowsza, Podlasia i Prus. Z cmentarzy i mogił, które oglądałem, mam fotografie bardziej szczegółowe (czytelne napisy). Nie umieściłem ich w galerii, ale oczywiście na życzenie mogę udostępnić. Zresztą w okolicy jest więcej cmentarzy (żydowskie, ewangelickie, wojenne WW1 i z wojny bolszewickiej), ale nie starczyło na nie czasu. To temat dobry na oddzielną wyprawę.
                                                  • rita100 Re: Z jeziora na jezioro 12.09.06, 21:49
                                                    Zgadzam sie , o cmentarzach to osobny watek , tymbardziej , że gdzieś go nawet
                                                    mamy na FO w czasie Wszystkich Swięty pisany.
                                                    A teraz wybieramy się dalej.
    • tralala33 Pytanie do Fedara 11.09.06, 21:56
      Trochę z boku tego wątku, ale to zdjęcie mnie zaintrygowało. Może wiesz, jak do
      Piastuna trafili ci żołnierze AK? I jak zginęli?
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=47909647&a=48369097
      • fedar Re: Pytanie do Fedara 12.09.06, 10:18
        Żeby nie było niejednoznaczności, chodzi o Piasutno Żelazne:
        mapa.szukacz.pl/?&n=53,28885&e=21,86463&z=3&m=Piasutno%20%afelazne
        W domu mam chyba foto, na którym są czytelne napisy na płycie. Poszukam i odpowiem.
        • fedar Re: Pytanie do Fedara 12.09.06, 20:16
          Tu jest zdjęcie z czytelnymi napisami:
          img206.imageshack.us/img206/7844/167piasutnoig3.jpg
          • tralala33 Re: Pytanie do Fedara 12.09.06, 20:27
            Dziękuję - odczytałam, choć nie wszystko i niekoniecznie poprawnie:

            Tu 29 V (?) 1944 w walce zbrojnej z najeźdźcą hitlerowskim polegli żołnierze
            Armii Krajowej
            1. Sarusek Bogdan ‘Lotto’ lat 16
            2. Remszewski Bogdan ‘Świerk’ lat 19
            3. Rybiński Tomasz ‘Kanarek’ lat 20
            4. Frankowski Marian ‘Kołdys’ lat 21
            5. Knap Józef ‘Jesion’ lat 21
            6. Mariak Eugeniusz ‘Trotyl’ lat 21
            7. Potas Henryk ‘Lis’ lat 23
            8. ..aszkiewicz Marian ‘Kuna’ lat 23
            9. Sekściński Stanisław ‘Kruk’ lat 30
            10. Kalinowski Bolesław ‘Wicher’ lat 20
            • tralala33 Re: Pytanie do Fedara 12.09.06, 20:32
              Oczywiście w pierwszej chwili myślałam, że chodzi o Piastuno koło Świętajna,
              czyli wieś, która do 1945 roku znajdowała się w Prusach Wschodnich, i to
              stosunkowo daleko od przedwojennej granicy z Polską. Dlatego zaintrygowało mnie
              skąd tu znalazł się grób żołnierzy AK. To Piastuno, jak rozumiem, było polskie
              także przed wojną - to wszystko wyjaśnia.
              Wiem natomiast, że zdarzały się wypady oddziałów AK - na przykład z Podlasia -
              na ziemie Prus Wschodnich, tylko trudno znaleźć na ten temat informacje.
            • fedar Re: Pytanie do Fedara 12.09.06, 20:46
              Poprawnie chyba jest tak:

              " Tu 29 VI 1944 w walce zbrojnej z najeźdźcą hitlerowskim polegli żołnierze
              Armii Krajowej
              1. Sarusek Bogdan ‘Lotto’ lat 16
              2. Remiszewski Wacław ‘Świerk’ lat 19
              3. Rybiński Tomasz ‘Kanarek’ lat 20
              4. Frankowski Marian ‘Kołdys’ lat 21
              5. Knap Józef ‘Jesion’ lat 21
              6. Mariak Eugeniusz ‘Trotyl’ lat 21
              7. Potaś Henryk ‘Lis’ lat 23
              8. Waszkiewicz Marian ‘Kuna’ lat 23
              9. Sekściński Stanisław ‘Kruk’ lat 30
              10. Kalinowski Bolesław ‘Wicher’ lat 20

              Cześć Ich Pamięci "
              • tralala33 Re: Pytanie do Fedara 12.09.06, 21:01
                Na pewno widzisz to lepiej 8-)
                Dziękuję.
                • rita100 Re: Piecki Krutyńskie 12.09.06, 21:52
                  Napewno powrócimy do tematu w odpowiednim czasie, ale przygotowac się już
                  możemy smile

                  "Teraz wyjeżdzamy na wielkie Jezioro Mokre (7,7km), zataczamy wielki łuk, by
                  dostać sie do wsi Zgon.
                  Przecinamy następnie całe jezioro wzdłuż, by w jego północno-wschodnim rogu
                  wjechać na cudo szeroko renomowane w całych Niemczech - na rzekę Krutynię,
                  która jest uważana za najpiękniejszą partię na całym Pojezierzu Mazurskim i w
                  ogole w Prusach Wschodnich, i za jedyną w tym rodzaju w całych Niemczech'
                  Wańkowicz
                  • rita100 Re: Piecki Krutyńskie 12.09.06, 21:54
                    Z tamtej strony wody stoi chłopak młody,
                    Żebym go dostała, suszyłabym środy,
                    Suszyłabym środy, pościłabym piątki,
                    Żebym go dostała na Zielone Świątki.

                    Od Piecków bowiem Krutyńskich jedziemy na wiosłach ; o kilometr ponieżej trzeba
                    obnosić młyn, a w ogole do Filiponów mamy przejechać tylko dziesięć kilometrów.
                    Krytuna wypływa z lasów i płynie podmokłymi łąkami. Na prawo, w odległosci
                    ćwierć kilometra od rzeki, grunt się zaczyna garbić i rzece poczynają
                    towarzyszyć zielone wzgórza, pocięte wąwozami i porosłe zielenią. W pewnym
                    momencie wśród tych wzgórz wyrastają domy. To - Wojnowo, przez Niemców zwane
                    Eckersdorf, największa z wiosek zajmowanych przez staroobrzędowców rosyjskich:h.

                    -
                    • fedar Re: Piecki Krutyńskie 12.09.06, 23:13
                      Dla porównania z opisem Wańkowicza dodaję linki do zdjęć:

                      "Krytuna wypływa z lasów i płynie podmokłymi łąkami."

                      [1] [2] [3]

                      "W pewnym momencie wśród tych wzgórz wyrastają domy. To - Wojnowo, przez Niemców zwane Eckersdorf, największa z wiosek zajmowanych przez staroobrzędowców rosyjskich"

                      [4] <a href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=45149480&a=45256707>[5]</a>
                    • fedar Re: Piecki Krutyńskie 12.09.06, 23:17
                      Ups, jakiś chochlik zamieszał. Podaję ponownie:

                      "Krytuna wypływa z lasów i płynie podmokłymi łąkami."

                      [1] [2] [3]

                      "W pewnym momencie wśród tych wzgórz wyrastają domy. To - Wojnowo, przez Niemców zwane Eckersdorf, największa z wiosek zajmowanych przez staroobrzędowców rosyjskich"

                      [4] [5]
                      • rita100 Re: Wojnowo 13.09.06, 21:16
                        Fedar , a widzisz to tak jak opisuje Wańkowicz ?
                        Ja tylko ze zdjęć to widzę. Fajnie to zrobiłeś. Orazu zdjecia sie pokazują.
                        Dalej płyńmy.

                        "Tu w Wojnowie znajduje się sekta rosyjska Filiponi.
                        Rząd niemiecki borykając się z Drang nach Westen ludności Prus Wschodnich,
                        wiecznie poszukujący osiedleńców zgodził się przyjąć Filiponów o oto między
                        1828 przywędrowało 38 rodzin sektanckich, w liczbie 213 osób. Wyspecjalizowali
                        się oni w handlu owocami po całych Prusach wschodnich, pobudowali się
                        moskiewską modłą, a nad brzegami Krutyny wyskoczył szereg domków - łaźni
                        rosyjskich, które każda filiponcka rodzina budowała dla siebie.'
                        • rita100 Re: Wojnowo 13.09.06, 21:19
                          "Idziemy drogą od osiedla Wojnowo, wiodącą w wyniosłe mieszane lasy.. Na skraju
                          wielkiego, odwiecznego boru stoi skif - klasztor, w którym mieszkają mnieszki
                          tołku fiedostojewskiego. Klasztor do zwiedzających już zamkniety. Tuż za
                          klasztorem połyskuje jezioro.
                          Na przygórku nad wsią wznosi się drewniana cerkiewka, tak nieskończenie
                          brzydka, tak trywialna, jak tylko mogą być trywialne cerkwie, oderwane od
                          właściwego tła i przeniesione gdzies do Europy.

                          Tak ukazuje Wańkowicz Wojnowo.
                          I moglismy naocznie to zobaczyć , dzięki zdjeciom Fedara. Dokładnie chyba jet
                          tak po dzień dzisiejszi. Ciekawe , że przetrwało to szturm Armii Radzieckiej.
                        • fedar Re: Wojnowo 13.09.06, 22:56
                          rita100 napisała:

                          > Fedar , a widzisz to tak jak opisuje Wańkowicz ?
                          > Ja tylko ze zdjęć to widzę.

                          Wyobrażenie rzeki wyłaniającej się z borów i płynącej wśród podmokłych łąk pasuje mi idealnie. Niestety nie mogłem widzieć wioski wyłaniającej się wśród wzgórz, ponieważ podróżowałem lądem, a Wańkowicz rzeką. Kiedyś (może późną wiosną) wybiorę się na spływ Krutynią i zobaczę wszystko tak jak autor Smętka smile
                          • rita100 Re: Dolny bieg Krutyny 14.09.06, 21:43
                            Tak ,będziesz patrzeć jego wzrokiem , to jednak wpływa. Ale juz masz następną
                            pracę. Chyba zatrudnię Cie do spółki Fedar wink)))

                            Dolny bieg Krutyny
                            "W dół od Wojnowa, po minięciu Starej Ukty, połozonej o trzy kilometry niżej,
                            zaczyna sie partia, ktorą niemieckie przewodniki określają jako mniej piękną.
                            Zapewne niemieckie przewodniki kajakowe są pisane przez urbanistów. W zachwyt
                            ich wprawia górny bieg Krutyny, za to jej dolny bieg okreslają jako mniej godny.
                            W tym dolnym biegu Krutyna zwalnia prąd i płynie szerokimi podmokłymi łąkami.
                            Aż do ujścia do Bełdan, na przestrzeni około dwudziestu kilometrów, kraj jest
                            pusty."
                            • rita100 Re: Dolny bieg Krutyny 14.09.06, 21:44
                              Zakręt za zakrętem ma przynieść rozwiązanie zagadki tego kraju. Zakręt za
                              zakrętem mija i tylko coraz większe ilości czapli zrywają się niechętnie do
                              lotu. Ogromne brunatne jastrzębie też są. Łódeczka nasza jst punkcikiem w tej
                              podmokłej i sennej dolinie. Sady już okiściały, zbóż tu nie ma, kwiatom tu za
                              mokro - jest królestwo surowej zieloności. Łódeczka jest punktem w jednostajnej
                              przyrodzie, i człowiek gotów się jej bać.
                              Co zrobić gdy zapadnie ciemność, na podmokłych terenach , bez śladu czlowieka?
                              Rzecz prosta, są to baje. Jeszcze żaden kajakowiec nie zginął na pustkowiu z
                              głodu ani go nie rozszarpały dzikie bestie.
                              I kiedy przez ktoryś tam przesmyk przeciśniemy się wśród trzcin wpadamy znowu w
                              prąd wody i rozumiemy , ze jesteśmy na Czarnej Rzece i lada chwila otworzy się
                              nam przed nami szeroka przestrzeń Bełdańskiego Jeziora."
                              • rita100 Re: Iznoty nad Czarną Rzeką 14.09.06, 21:46
                                Iznoty nad Czarną Rzeką

                                I tak zatrzymujemy sie w miejscowości Iznoty nad Czarną Rzeką. Ma parę chalup
                                odrzuconych od siebie, nieufnych.
                                Bór jest czarny, woda w rzece czarna, czarne olchy zwisające nad wodą. Z
                                drugiej strony wzgorza, na którym stoją domy, szkli się nieruchomo jezioro.
                                Tchnie puszczą.

                                I tu się zatrzymujemy.
                                Będą łobrazecki Fedar ?
                                • fedar Re: Iznoty nad Czarną Rzeką 14.09.06, 23:59
                                  rita100 napisała:

                                  > I tu się zatrzymujemy.
                                  > Będą łobrazecki Fedar ?

                                  Nie mam na zdjęciach dolnego odcinka Krutyni, ale mam Bełdany, Guziankę, Nidzkie (środkowa część) i leśniczówkę Pranie z gabinetem Pana Ildefonsa smile
                                  Niestety chyba serwer w dalszym ciągu szwankuje i nie wiem czy przyjął moje zdjęcia. Jutro zobaczymy.
                                • fedar Re: Iznoty nad Czarną Rzeką 15.09.06, 16:15
                                  Zaczynamy od jeziora Bełdany:
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=48634481
                                  • rita100 Re: Jezioro Bełdan 15.09.06, 21:18
                                    ze jesteśmy na Czarnej Rzece i lada chwila otworzy się
                                    nam przed nami szeroka przestrzeń Bełdańskiego Jeziora.

                                    i juz mamy przed sobą calutkie jezioro Bełdan.
                                    • rita100 Re: Jezioro Nidzkie 15.09.06, 21:20
                                      Tak sobie myślę, że kiedyś trzeba zrobić album zdjeciowy trasą Wańkowicza, tak
                                      slicznie opisywał, a i my lepiej to poznawali. Ale to kiedyś , wpisy nie
                                      uciekną.

                                      To płyniemy dalej razem z pioseneczką mazurską

                                      W kalinowym lasku nockę nocowała,
                                      Jeszcze nie świtało, o przewóz wołała;
                                      Przewieżże mię, przewież, przewoźniczku mlody,
                                      Ja tobie zapłacę z tamtej strony wody !
                                      Przewoźniczek przewiózł, nie ma czym zapłacić,
                                      Czy talerzyk stmienić, czy wianuszek stracić ?
                                      Talerzyk stmieniwszy, drugiego nabędę -
                                      Wianuszek straciwszy, chodzić w nim nie bedę !
                                      - Nie trać ty, dziewczyno, wianka rucianego;
                                      Zapłaci mi Pan Bog z nieba wysokiego.

                                      I jesteśmy na Jeziorze Nidzkim
                                      Jutro bedzie o Nidzkim krajobrazie.
                                      • rita100 Re: Jezioro Nidzkie 16.09.06, 20:52
                                        "Jesteśmy nad jeziorem Nidzkim. Spójrzcie na mapę: dziwne to jezioro. Ogromny
                                        łuk wodny, polozony w samym dole kompleksu jezior mazurskich, długi na 20 km,
                                        szeroki przeważnie na pół kilometra, zasiany pięknie zadrzewionymi wysepkami,
                                        noszącymi nazwy Krolewskiej, Bukowej, Brzozowej, Bukietowej itp., tak że gdy
                                        się płynie jeziorem, ma się wciąż wrażenie, że już jezioro jest zamknięte i
                                        wciąż droga się otwiera na nowo."
                                        • rita100 Re: Jezioro Bełdany 16.09.06, 20:52
                                          Jezioro Bełdany
                                          Przyjechaliśmy tu z Iznotów. Wpłynęliśmy na jezioro Bełdańskie. Jezioro
                                          niebezpieczne dla żeglarzy, bo ma tę właściwość, że wiatr się na nim zmienia
                                          co chwila, że wypada z zaułków jeziornych. Bełdany mają takie 'prześwity',
                                          przez ktore ciągnie wiatr omal morski; bo łączą się z potężnymi Śniardwami.
                                          • rita100 Re: Jezioro Bełdany 16.09.06, 20:53
                                            Nam jednak wiatr dobrze w żaglach siedział; cieszyliśmy się słuchając, jak
                                            rozpryskuje się woda, pruta dziobem. Od czarnych zalesionych brzegów odkrywały
                                            się barwne łódeczki, środkiem szły parowczyki wycieczkowe. Byliśmy na wielkim
                                            szlaku jezior: Węgobork (Angerburg), Lec, Mikołajki, Rudczany
                                            • rita100 Re: Zdążyliśmy do Rudczan 16.09.06, 20:54
                                              Prześluzowawszy śluzę Guzianki, przejechawszy oba guziańskie jeziora - większe
                                              i mniejsze, przy czym zwracam uwagę kolegów kajakowców, że wyjazd z jednego
                                              jeziora na drugie jest zamaskowany i trudny do znalezienia , znaleźliśmy się w
                                              kurorcie Rudczany.
                                              Odcumowujemy "Kuwakę" i ruszamy w kierunku najbliższej wyspy.
                                              • rita100 Re: Zdążyliśmy do Rudczan 16.09.06, 20:55
                                                Przylądek Skonał
                                                Za tą wyspą odsłonił się oczom naszym przylądek werżniety głeboko w wody
                                                jeziora, przylądek, ktory nazywa się Skonał. Jezioro Nidzkie leży w centrum
                                                Puszczy Piskiej (Jańsborskiej) i kto wie, jakie historyczne sprawy dały chrzest
                                                temu przylądkowi.
                                                I tu się zatrzymujemy w pewnym gospodarstwie na noc.
                                                Właścicielem gospodarstwa jest mister Grenda. Wychodzi przed nas
                                                - A toć chodźta - powiada - możeta u nas przenocować.
                                                "Grenda ulokował nas w małym domku nad samym jeziorem. Wprost z okna widzę
                                                jedną z niezliczonych wysepek Niedzkiego Jeziora. Księżyc jest w pełni i noc
                                                jasna. Woda podchodzi wprost pod dom i pluszcze pod oknem.
                                                Chwila daje się ponieść beztroskiemu nastrojowi. Jutro popłtnę najcudowniejszym
                                                z jezior mazurskich. Będziemy wdychać pełną piersią swobodny, mokry wiatr."

                                                O komarach Wańkowicz nic nie wspomina, tak dobrych snów kajakarzom, i odkrywcom
                                                życzę.
                                                Fedar , widzisz to wszystko ? Przyznam się , że plączę się trochę w tych
                                                jeziorach. Jest to dla mnie niewyobrażalne.
                                                • fedar Re: Zdążyliśmy do Rudczan 16.09.06, 21:51
                                                  rita100 napisała:


                                                  > Fedar , widzisz to wszystko ? Przyznam się , że plączę się trochę w tych
                                                  > jeziorach. Jest to dla mnie niewyobrażalne.

                                                  Witajcie
                                                  Tak, widzę to. Widziałem i pamiętam wiele miejsc wspomnianych w tekście. Jeziora tworzą labirynt i bez spojrzenia na mapę trochę ciężko się w tym połapać. Poza tym trochę pogubiłem się w tekście. Wspomniane Mikołajki, Lec (Giżycko) i Węgobork (Węgorzewo) leżą poza szlakiem. Opis jezior, zwłaszcza Nidzkiego, odbieram jako bardzo trafny. Tak się złożyło, że Nidzkie zawsze oglądałem we mgłach. Ten wierszyk przypomniany przez Tralalę świetnie urozmaica wątek smile
                                                  Chyba zamówię książkę smile
                                                  • rita100 Re: Zdążyliśmy do Rudczan 16.09.06, 22:14
                                                    Poczekaj Fedar - ten wierszyk jest z pewnej stronki wspomnień , nie z książki
                                                    Wańkowicza. Zaraz Ci to znajdę , warto przeczytać, jeśli tak obracasz się w tym
                                                    klimacie.
                                                    Nie martw się, jeśkli skończymy opisy , wtenczas możemy odtworzyć dokladnie
                                                    przebieg tej trasy ze zdjeciami - uda się zobaczysz. Na innym watku , już tak
                                                    pokazowo, tak by zrozumieli ci co nigdy tam nie byli.
                                                    Lece po ten link pełen humoru, a rozbawisz się.
                                                  • rita100 Re: Zdążyliśmy do Rudczan 16.09.06, 22:19
                                                    www.republika.pl/mrcnlsk/IIprolog.html
                                                    To jest ta stronka, a watek podnioslam do góry, może znajdziesz kogoś , kto
                                                    powspomina te jeziorka ?
                                                    smile
                                                  • fedar Re: Zdążyliśmy do Rudczan 16.09.06, 22:30
                                                    Nie trzeba, wiem skąd pochodzi ten wierszyk i wiem, że to nie Wańkowicza. Doskonale pamiętam wesołą relację wesołej załogi, choć link wyleciał z głowy.
                                                  • rita100 Re: Zdążyliśmy do Rudczan 16.09.06, 22:39
                                                    Aaaa, tos Ty fejn znowca wink)))
                                                  • fedar Re: Zdążyliśmy do Rudczan 16.09.06, 22:48
                                                    tongue_out
                                              • tralala33 Guzianka 16.09.06, 21:00
                                                Z dawnego kóntka przypomnę te rymowankę smile

                                                " "Choćbyś pierwszy był przy śluzie,
                                                nie bądź na zbyt wielkim luzie,
                                                na śmiech minie ci ochota,
                                                gdy nadpłynie biała flota...”
                                                “Choćbyś chciał być Magellanem,
                                                choćbyś wstawał wczesnym ranem,
                                                choćbyś miał Marszałka silnik,
                                                choćbyś ostry był jak pilnik,
                                                choćbyś był po wódki szklance,
                                                będziesz czekał Na Guziance.
                                                Będziesz czekał na Guziance, hej!"

                                                • rita100 Re: Guzianka 16.09.06, 21:08
                                                  Z pamiętnej wyprawy na Mazury. Tez ci kajakarze mieli wenę. Pieknie po swojemu
                                                  i na wesoło opisali wyprawę. Starsznie to miło było czytać.
                                                  • rita100 Re: Wiartla 18.09.06, 21:07
                                                    - Gdzie w Piszu wziąśc konie ? - zapytujemy rybaków w Przerośli, ktorym właśnie
                                                    pomogliśmy wskórsać (wpędzić ryby do sieci.
                                                    Wskazują nam. Najprzód bedzie wieś Mała Lipka, a potem Wieka Lipka. W Wielkiej
                                                    Lipce dostaniemy konie.
                                                    Mamy już za sobą całe Nidzkie Jezioro. Teraz należy przewieźć składak końmi do
                                                    Piszu. Chcę aby ten przejazd był jak najkrotszy, birę więc nie na obie Lipki, a
                                                    w lewo, w zarośle, ktore mają przechodzić aż do Wiartla. Z wiartla już bliżej.
                                                    Pchamy sie wiosłami, bo motor w tym zielsku nie mógłby pracować. W pewnym
                                                    miescu jakiś chłopaczek woła, że dalej przejazd jest gesperrt.
                                                    Chłopak mówi, że możemy przenocować w stodole, a rano za pieć marek przewiezie
                                                    nas do Wiartla.
                                                    No to spokojnej kolejnej nocki wyprawy. a ja tymczasem porozmawiam z
                                                    gospodarzem i zarazem sołtysem Martinem Pupilarskim. A więc , przede wszytkim o
                                                    wojnie. Żyje ona w pamięci ludzi w tych stronach. Puszcza Piska pełna była jęku
                                                    rannych i świstu kul i nie masz takiej na niej polany , gdzie by nie byli
                                                    zakopani zmarli."
                                                  • rita100 Re: Puszcza Piska 18.09.06, 21:08
                                                    A teraz jedziemy dziewięć kilometrów do Pisza puszczą Piską. Puszczą o ktorej
                                                    tyle po krzyżackich kronikach, po polskich wspominkach, tajemniczą Wildniss, za
                                                    którą miały mieszkać dziwne ludy, w której miałt gnieździć się dziwne duchy.
                                                    Stoi, mimo , ze nie sięgając dwaniejszych czasow, w początku XIX wieku pożar
                                                    strawił trzydzieści kilometrów kwadratowych, mimo , że potem był szereg
                                                    pożarów, ze w połowie XIX wieku zniszczyła je mniszka i cetyniec, ze w 1866r
                                                    spadła na nią plaga chrząszczy majowych, mimo , ze wichry, ciągnące tą ziemią,
                                                    kładły jej drzewa pokotem, jak choćby ten huragan z 1872, ktory w ciągu pięciu
                                                    minut polożył 100 000 sztuk wspaniałego starodrzewu.
                                                    Stoi puszcza.
                                                  • rita100 Re: Puszcza Piska 18.09.06, 21:09
                                                    A czy zauważyliście taką drogę w puszczy ?
                                                    "Teraz przecinamy puszczę drogą wysadzoną klonami, które nad nami sklepiają
                                                    zielony dach. Za nimi jodły. Kto słyszał wysadzać drogę w lesie. A jeśli - to
                                                    czemu nie owocowymi drzewami ? Bo idzie o to, by drogę skryć w tunelu listowia.
                                                    By polscy lotnicy nie widzieli, kiedy tą puszczą przed wiekami, ruszy kolejna
                                                    Ostreise.
                                                  • rita100 Re:Pisz 19.09.06, 21:19
                                                    Pisz przedwojenny
                                                    " Jeśli Ełk zowią stolicą Mazurów, a Szczytno centrum ruchu propolskiego
                                                    (Ortelsburgbewegung), to Pisz dla mnie posiada najwięcej uroku.
                                                    Nie Pisz właściwie, bo ten ma swój pomnik Bismarcka, wystawiony na rynku przez
                                                    miejscowego piwowara. Pisz nie bierze mnie tym, czym jest, bo jest przeraźliwie
                                                    zglajchszaltowany w tym kraju, w którym nawet umarli na cmentarzach muszą te
                                                    same hasła wykrzykiwać na wielkich szyldach, malowanych u bram miasta.
                                                    Ale pociąga mnie Pisz tą atmosferą, z ktorej bije zapach mchów leśnych.
                                                    "Poza mną wznosi się kościół niemiecki nad niemieckimi dachami: słowa, idące od
                                                    brzegu do brzegu, były niemieckie, i piosenka, wydobywająca się z mgłą
                                                    pokrytych łąk, była niemiecka. "
                                                    Pisz leży w rejonie puszczy jego imienia, w sercu najdzikszej,
                                                    najpierwotniejszej może mazurszczyzny.
                                                  • rita100 Re: Kanał 20.09.06, 21:18
                                                    Siadamy na stateczek, kursujący po jeziorach mazurskich. Szlak jego: Kanał
                                                    Jegliński, po czym jeziora: Warszawskie, Sekstyńskie, Śniadrwy, kawałek
                                                    Bełdańskiego, miasto Mikołajki, Jezioro Ryńskie, Tałtowskie, Jagodne,
                                                    Niegocińskie, miasto Lec ( a własciwie Łuczany), wreszcie jezioro Mamry i
                                                    Węgobork (Angerburg). Jak widzimy i dla niekajakowców turystyka wodna dostępna,
                                                    bo szlak jest urozmaicony i wynosi razem 100 kilometrów, przy czym w
                                                    Mikołajkach i w Łuczanach można podróż przerwać i wsiąść do pociagu.
                                                  • rita100 Re: Kanał Jegliński 20.09.06, 21:19
                                                    Kanał Jegliński, którym się posuwamy, zbudowany w 1849 roku skraca drogę o 22
                                                    km. Łącznie z pieciu innymi kanałami o łącznej długości 6,7km, daje to
                                                    wspaniałe połączenie jezior.
                                                    Ale Niemcy są w trakcie budowania o wiele większego kanalu - Mazurskiego. Da on
                                                    połaczenie z północną siecią dróg miedzy Niemnem i Pregołą, a więc i z portem
                                                    królewieckim. Właściwie sam kanał, bedacy tylko połączeniem południowej i
                                                    północnej sieci dróg wodnych, wyniesie 51 kilometrow, łącząc Łynę przez jezioro
                                                    Resauersee z Mamrami.
                                                    Ponieważ różnica poziomu miedzy Mamrami i Łyną wynosi 111 m, groble będą bardzo
                                                    wysokie - do 8 m nad powierzchnią terenu.
                                                  • rita100 Re: Kanał Jegliński 20.09.06, 21:20
                                                    Jesli zatrzymałem się dłuzej nad sprawą kanałow, to nie tylko ze względu na
                                                    bractwo kajakowe.
                                                    Problem dróg między obu morzami istniał od czasów, jak istnieje Polska. Polska -
                                                    przez Stworzyciela świata skazana na mocarstwość albo na zagładę.
                                                    Sprawa, którą przez ostatnie 150 lat Smętek wyczyniał w Prusach wschodnich,
                                                    była odwróceniem historycznego biegu rzeczy: drogi poszły z zachodu na wschód,
                                                    nie zaś z południa na północ. Dawny 'bursztynowy szlak' , szlak pradziejowy ,
                                                    sostał zarzucony.
                                                    Otóż kanał Mazurski jest nawrotem do tego szlaku.
                                                  • rita100 Re: Kanał Jegliński 20.09.06, 21:21
                                                    Z Kanału Jeglińskiego wypływamy na Sniadrwy - ogromny przestwór wodny w formie
                                                    trójkąta, którego boki licza po dwadzieścia kilka kilometrow.
                                                    Brzegi tracą się w zamglonej dali. Przed nami kępa intensywnej zieleni wyrasta
                                                    Czartowa Gora, mała wysepka, na której w swoim czasie Fryderyk II zbudował
                                                    forcik i garnizon, mający na celu ukrócać korszarzy jeziora. Na tej wysepce w/g
                                                    silnej wiary Mazurów, straszy nieczysta siła.
                                                    Minąwszy Niedźwiedzi Róg na polanie znajdujemy obozy mlodzieży umundurowanej.
                                                    Jest to Hitlerjugend.
                                                  • rita100 Re: Mikołajki - mazurska Wenecja 23.09.06, 20:58
                                                    Parowiec gwiżdże. Schodzimy z wolna ze wzgórza. Nasz biały statek wykręca na
                                                    Mikołajki - mazurską Wenecję.
                                                    I znowu objawia się nam dusza tej ziemi. Na przesmyku między Śniardwami i
                                                    Jeziorem Tałtowskim położone - są Mikołajki w połowie miesteczkiem, w połowie
                                                    osadą rybacką
                                                    Mikołajki słyną z sielawek.
                                                    Idziemy z wieży kościoła obejrzeć miasteczko i okolice. Kosciół jest,
                                                    naturalnie, protestancki, nudny swoim szablonowym wnętrzem, swymi ścianami w
                                                    tablicach, na których rzędami wypisano nazwiska poległych. Wzrok mój pada na
                                                    dwa poczerniałe portrety. Okazuje się , że są to portrety dawnych proboszczów
                                                    tego kościoła: Alberta Pomiana, zmarłego w 1696r i Andrzeja Kowalewskiego,
                                                    zmarłego 1725r.
                                                    Pod tym ostatnim portretem odcyfrowuję napis:

                                                    "Czytelniku łaskawy, skiń tu oczy twoje
                                                    Na pruskiego Hioba, ktory ciężkie znoje
                                                    I jadowite strzały znosił w tym tarasie...

                                                    Idziemy na wieżę. Z jej szczytu oglądamy dalekie perspektywy mazurskich jezior.
                                                    Widzimy słynny rezerwat wschodniopruski, w którym się legną przelotne dzikie
                                                    łabędzie, a w trawie znajdują sie setki ich gniazd.
                                                    Teraz idziemy za miasteczko.
                                                    Kupujemy bułeczkę, bo na więcej brak pieniedzy i śpiewamy mazurską pioseneczkę:

                                                    Wcoraj to było zybcen de vyr,
                                                    A dzisia nie stanie na flaske byr.

                                                    Po skończonej uczcie z bułeczką zbiegamy w dół do przystani.
                                                  • rita100 Re: Mikołajki - mazurska Wenecja 23.09.06, 20:59
                                                    Czekając na statek patrzymy z mostu na uwięzionego na łańcuchu u jedo przęsła
                                                    kilometrowej długości potwora drewnianego, pływającego w wodzie. Jakieś widmo
                                                    rybie, pół krokodyl, pół wąż morski ze złotą koroną na glowie.
                                                    Ongiś podobno przestały się rozpładzać sielawki, źródło utrzymania Mikołajek,
                                                    wtedy ojcowie miasta poszli po rozum do głowy i uwiązali u mostu potwora,
                                                    którego nazwali Stinthengst (sielawkowy ogier).
                                                    Z Mikołajek wracamy do Rudczan.
                                                    Ale coreczka Wańkowicza znudzona zwiedzaniem kościołów sama zaczeła opowiadać
                                                    już ze zmęczenia tak:
                                                    "Ja tobie z góły powiem: zbudowany w jakiś tam wieku w stylu łomańskim, w
                                                    innym jakimś spalony i w innym odbudowany, przy czym ma trzy nawy i kogoś tam
                                                    pochowanego, a w skałbcu bujda, bo było, ale zawsze ktoś kiedyś zabił - no.
                                                    tełaz wiesz wszystko, to nie idziemy..."

                                                    hehe, dobra była, prawda
                                                  • rita100 Re: Dłużca - Hartigswalde 25.09.06, 20:45
                                                    Dłużca - Hartigswalde
                                                    Z Jedwabna udajemy się do Dłużca. Skomplikowana to procedura. Po niemiecku,
                                                    okazuje się, zwie się to Hartigswalde. Cztery kilometry od Jedwabna, w lasach
                                                    nad jeziorem Dłużec.
                                                  • rita100 Re: Dłużca - Hartigswalde 25.09.06, 20:45
                                                    Aby do Dłużca dojść , należy sie zapuścić w las, wielki las wysokopienny,
                                                    mieszany. Dąb, jesion, sosna, jarzębina, jałowiec. To już napiwodzkie lasy,
                                                    największe w tych stronach Mazurów. Przestrzeń 150 km kw., tym piekniejsza od
                                                    Puszczy Piskiej, ze więcej drzew liściastych, ze teren pofałdowany silnie, przy
                                                    czym wzgórza po stronie wschodniej noszą nazwę Złotych Gor, a wzgorza ku
                                                    półnicy Gór Błędnych, podobno dlatego, że w nich w 1807r zabłąkały się wojska
                                                    napoleońskie.
                                                    Pełno tu w tych lasach szańców krzyżackich. W lasach tych, w ich bagnach, w
                                                    dopływach Omulewa rozegrał się ostatni akt osaczenia w 1914 r. armii Samsonowa,
                                                    zakończony jego samobojstwem, tu leży 40 000 żołnierzy rosyjskich.
                                                  • rita100 Re:Jezioro Dłużec 25.09.06, 20:46
                                                    Jezioro Dłużec
                                                    Droga leśna, zawilgła, zacieniona droga, poczyna iść w dół. Otwiera się widok
                                                    na jezioro Dłużec i na wieś o tejże nazwie.
                                                    Jezioro biegnie na osiem kilometrów w lasy i tylko tu, w tym jednym miejscu, ma
                                                    przyczepioną tę nędzną osadę.
                                                    Wieś Dłużec zbudowana jest na staropruską modłę, bez rynku; jedna strona jest
                                                    zabudowana nad jeziorem, tak że tuż nad wodą odbijają się w jeziorze."

                                                    Ależ to musi być ładne, macie takie zdjecie, tej wso nad jeziorem ? Fedar,
                                                    byłeś tam ?
                                                    Dziś wyczytałam w Angorze, że wieś Dłużka to bardzo popularna wieś letniskowa.
                                                  • fedar Re:Jezioro Dłużec 26.09.06, 00:38
                                                    Kilka lat temu miałem przystanek nad jeziorem po drodze ze Szczytna do Olsztynka, a innym razem jak wracałem z wycieczki po poligonie Muszaki. Obraz wsi nie utrwalił mi się w pamięci, ale pamiętam, że szosa opadała ostro w jeziorną dolinę, potem trzeba było wpedałować pod górę. Leśna droga zacieniona jak u Wańkowicza, ale nie taka zawilgła bo asfaltowa. Zdjęć niestety nie mam.
                                                  • gajowy555 Re:Jezioro Dłużec 26.09.06, 09:46
                                                    No jó, trochem poszperoł i take łobrozki am znaloz...

                                                    www.mazury.com.pl/szlaki/
                                                    A tu je jezioro Dłużec

                                                    damian.jezioro.com.pl/galeria_zdjecia/thumb_100_75/1086376083.jpg
                                                  • gajowy555 Re:Jezioro Dłużec 26.09.06, 09:47
                                                    No jó, tak to mniało być...

                                                    damian.jezioro.com.pl/galeria_zdjecia/thumb/1086376083.jpg
                                                  • gajowy555 Re:Jezioro Dłużec 26.09.06, 09:48
                                                    A tu na dole je ziency łobrozków jeziora Dłużec...

                                                    damian.jezioro.com.pl/jeziora/jezioro.html?id=296
                                                  • fedar Re:Jezioro Dłużec 26.09.06, 12:48
                                                    Z początku myślałem, że pomyliłem miejsca, ale teraz wiem, że nie. Uważam że chodzi tu o jezioro Dłużek. Przeczytajcie, proszę, jeszcze raz:
                                                    "Z Jedwabna udajemy się do Dłużca. Skomplikowana to procedura. Po niemiecku,
                                                    okazuje się, zwie się to Hartigswalde. Cztery kilometry od Jedwabna, w lasach
                                                    nad jeziorem Dłużec"
                                                    oraz:
                                                    "To już napiwodzkie lasy,
                                                    największe w tych stronach Mazurów. Przestrzeń 150 km kw., tym piekniejsza od
                                                    Puszczy Piskiej, ze więcej drzew liściastych, ze teren pofałdowany silnie, przy
                                                    czym wzgórza po stronie wschodniej noszą nazwę Złotych Gor, a wzgorza ku
                                                    półnicy Gór Błędnych, podobno dlatego, że w nich w 1807r zabłąkały się wojska
                                                    napoleońskie.
                                                    Pełno tu w tych lasach szańców krzyżackich. W lasach tych, w ich bagnach, w
                                                    dopływach Omulewa rozegrał się ostatni akt osaczenia w 1914 r. armii Samsonowa,
                                                    zakończony jego samobojstwem, tu leży 40 000 żołnierzy rosyjskich."
                                                    - 4 km od Jedwabna (na zachód)
                                                    - lasy napiwodzkie
                                                    - Złote Góry, Błędne Góry
                                                    - Omulew (rzeka wypływająca z jeziora o tej samej nazwie)
                                                    - osaczenie armii Samsonowa (słynna bitwa pod Tannenbergiem w sierpniu 1914)
                                                    - mogiły żołnierzy rosyjskich (cmentarze wojenne, największe w Waplewie i Orłowie - między Olsztynkiem i Nidzicą, owe 40000)
                                                    Powyższe historyczno-topograficzne elementy wskazują miejsce prawie jednoznacznie.

                                                    Ten nagły przeskok z okolic Rucianego w okolice Olsztynka trochę nas zmylił, ale już chyba jesteśmy na właściwej drodze smile
                                                    A to (Hartigswalde) powinno rozwiać ostatnie wątpliwości.
                                                    Uwielbiam takie topograficzne zagadki smile
                                                  • gajowy555 Re:Jezioro Dłużec 26.09.06, 13:57
                                                    A tośmy pobłądzili, ale dzianki Fedarowi na własciwą dróżkę powracamy.
                                                    A więc DŁUŻEK. No jó, i na to mym przygotowani. Łobejrzyjcie stronka i łobrozki
                                                    ło tam jeziorze...

                                                    www.jezioro.com.pl/jeziora/jezioro.html?id=320
                                                  • rita100 Re:Jezioro Dłużec 26.09.06, 20:31
                                                    Tak podobne nazwy i podobne jeziora. Faktycznie wygląda jezioro jak z opisu
                                                    Wańkowicza. Pamniantajcie co Wańkowicz łopisuje lata 1930... to jednak musialo
                                                    trochę inaczej wyglądać. Po tylu latach i drogi się zmieniły i turystyka się
                                                    wzmogła i szlaki się przetarły i kraina się rozbudowała. Więc możemy mieć
                                                    problemy i z nazewnistwem. To jest wielkie wyzwanie przed tymi co chcą tą trasą
                                                    powedrować. Ja sama się nie mogę jeszcze rozeznać w jeziorach.
                                                    Gajowy , chciołeś mnie na manowce wycióngnóć, w głeboki las, no ale Fedar zno
                                                    droge wink))))(żarty)
                                                    Szumi dokoła las
                                                    czy to jawa czy sen
                                                    co ci przypomina
                                                    co ci przypomina
                                                    widok znajomych rzek
                                                    hej
                                                    to dłużej powędrujemy jeziorem Dłużec
                                                    no można sia pomylić
                                                  • rita100 Re:Jezioro Dłużeckie 26.09.06, 20:33
                                                    "Jezioro Dłużeckie, pomijane przez turystów, bo nie łączy sie z żadnym systemem
                                                    i ma trudny dojazd, jest o wiele piękniejsze niż wszystkie inne jeziora przeze
                                                    mnie bądź na Mazurach, bądź w Polsce widziane. Sprawia to jednolita ściana
                                                    starego lasu, który nieprzerwanie się ciągnie, dochodząc do samych brzegów
                                                    długiego na osiem kilometrów jeziora, i poza maleńką osadą Dłuzec - zupełny
                                                    brak osiedli ludzkich."

                                                    Ciekawe czy dalej jest brak osiedli ludzkich - napewno juz tam są domki
                                                    wypoczynkowe i wille.
                                                  • tralala33 Re:Jezioro Dłużeckie 26.09.06, 21:24
                                                    Jeszcze nie zdązyłam zadać pytania a już znalazłam odpowiedź - co oznaczała
                                                    nowo-niemiecka nazwa wsi?
                                                    2 grudnia 1932 r. w ramach likwidacji w Prusach Wschodnich miejscowych nazw
                                                    polskich i litewskich, nazwę wsi Dłużek zmieniono na Hartigswalde, która
                                                    pochodzi od powstałego tutaj w 1817 r. nadleśnictwa. Hartigswalde w tłumaczeniu
                                                    na polski oznacza Lasy Hartiga. Nazwę nadano nadleśnictwu na cześć Georga
                                                    Ludwika Hartiga, który w latach 1811-1837 stał na czele pruskiej administracji
                                                    leśnej. W 1869 r. jezioro Dłużek także nazwano Jeziorem Hartiga (Hartig-See).
                                                  • rita100 Re:Jezioro Dłużeckie 26.09.06, 21:35
                                                    To mamy dwa jeziora Dłużec i Dłużek ?
                                                    Nie rozumię was ?
                                                  • tralala33 Re:Jezioro Dłużeckie 26.09.06, 22:06
                                                    No chyba jednak tylko jedno jezioro, Dłużek. Może była też nazwa
                                                    potoczna 'Dłużec'?
                                                  • fedar Re:Jezioro Dłużeckie 26.09.06, 23:20
                                                    tralala33 napisała:

                                                    > No chyba jednak tylko jedno jezioro, Dłużek. Może była też nazwa
                                                    > potoczna 'Dłużec'?

                                                    Tak jest. To, o którym pisze Wańkowicz, jest jedno. Dziś nazywa się Dłużek, a w czasach Wańkowicza mogło być Dłużcem.
                                                    Istnieje też jezioro obecnie znane jako Dłużec. Wyszperał je Gajowy między Krutynią i zach. brzegiem Bełdan, w pobliżu ujścia Krutyni czyli opisywanej wcześniej przez Ritę Iznoty. Tu ciekawostka: leży ono (Dłużec) na terenie Rezerwatu Krutynia im. Melchiora Wańkowicza smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka