Gość: DaDa
IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.*
26.09.02, 18:23
No, naprawdę się zdenerwowałam. Mój syn od początku swojej edukacji (czyli
przez 9 lat) miał 5 minutowe przerwy między lekcjami. I jedną 15 minutową, o
ile trafił ze zmianą. Nie, żeby mnie to przez te wszystkie lata nie ruszało,
ale naprawdę zdenerwowało mnie faryzejskie oburzenie ministerstwa na opolskie
szkoły. Przecież jest to praktyka powszechna w całej Polsce. Wszędzie tam
gdzie dzieci zmuszone są uczyć się na zmiany (czasami 3). Czyżby ministerstwo
dopiero od dziennikarzy gazety się o tym dowiedziało? To po co ono jest? I o
czym jeszcze nie wie? DaDa